poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Bukowiec - Königsbach - Brójce - Brätz - Łaznowska Wola - Grömbach - Egler - Rott - Hettich - Litzmannstädter Zeitung - 1943

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-04-16 Jg. 26 nr 106

 

Brójce.

Zastępstwo komisarza okręgowego. 

Urzędowemu komisarzowi Rottowi (Amtsbezirk Galkowek) powierzono reprezentowanie urzędowego komisarza za Friedricha Eglera, który wstąpił do Wehrmachtu, był jednocześnie Bezirksbauernführerem (Powiatowym Przywódcą Rolników). Pg. Emil Hettich (Grömbach) został mianowany zastępcą Pg. Eglera jako powiatowego kierownika gospodarstw rolnych. 



Brojce 

Die Vertretung des Amtskommissars. 

Mit der Vertretung des zur Wehrmacht einrückenden Amtskommissars Friedrich Eg1er der gleichzeitig Bezirksbauernführer ist, wurde Aratskommissar Rott (Amtsbezirk Galkowek ) beauftragt. Der Vertreter des Pg. Egler, in seiner Eigenschaft als Bezirksbauernführer, wurde Pg. Emil Hettich (Grömbach). 

Łaznowska Wola - Grömbach - Bukowiec - Königsbach - Wilhelmswald - Borowa - Andrzejów - Andreshof - Litzmannstädter Zeitung - 1943

            

    Bardzo interesujący materiał zamieszczony w Litzmannstädter Zeitung o terenach mi bliskich!

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-11-07 Jg. 26 nr 311


 Niemiecka fundacja na zawsze pozostała niemiecka

 150 lat temu w szwabskiej osadzie Grönbach / Tylko niemieckie nazwiska rodowe

     Mówiąc o niemieckiej tradycji okolic Łodzi nie można pominąć miejscowości Königsbach (Bukowiec), Grömbach, Neusulzfeld (Nowosolna), Wilhelmswald (Borowa), które nawet przez obcokrajowców określane były zawsze w języku potocznym jako znane "szwabskie osady". Należy pamiętać, że w czasach obcego panowania Niemcy zbyt często byli nazywani Szwabami, ponieważ element szwabski był zawsze najsilniej reprezentowany w osadnictwie na wschodzie i wśród poszukiwaczy ziemi z zachodu. Kiedy jednak weszliśmy na stary niemiecki cmentarz w podłużnej wsi Grömbach, która rozgałęziała się również na boki, zauważyliśmy, że nagrobki, które zachowały się jeszcze z czasów założycielskich, nie mają typowego dla południowoniemieckiego brzmienia i końcówek słów, jak można by przypuszczać. Najstarszy z tych napisów pochodzi zresztą z 1810 r., a więc zaledwie kilka lat po założeniu kościoła w 1801 r., co - jak należy podkreślić - było oczywiście zgodne z prawem niemieckim. Żyliśmy przecież w okresie południowopruskim na tym terenie. Od sołtysa Hettiga, którego przodek, Urban Hettig, był jednym z pierwszych imigrantów, dowiedzieliśmy się, że wszyscy osadnicy byli Wirtemberczykami, którzy przybyli z małych gmin na niemieckim południu. Ale od kolejnego niemieckiego osadnika usłyszeliśmy, że jego dziadkowie przybyli na nasze tereny z Pomorza. Niezależnie od tego, czy osadnicy nazywali się Gruber, Blien, Wutke, Eqler czy jeszcze inaczej, czy pochodzili z południa czy z północy Szwabii, od początku łączyła ich wspólnota niemieckiej kultury i twórczych pionierów, których los zetknął z poszukiwaniem ziemi. 

Znamienne jest to, że Grömbachery nigdy nie były instytucjami cielesnymi, nawet jeśli znajdowały się na terenie dawnego majątku. Od początku byli niezależnymi rolnikami, o czym świadczy fakt, że Polacy nazwali tę miejscowość Laznowską Wolą - czyli "wolnymi panami z majątku Laznow", a jej mieszkańcy od zawsze nazywali ją Grömbach. I to niemieckie pochodzenie z okresu południowo-pruskiego na wschodzie przetrwało do dziś poprzez wszystkie ślady czasu. Obecny wójt pełnił swoją funkcję już w czasach obcego panowania, czyli od 1935 roku. Jego poprzednicy na tym stanowisku byli, jak z dumą stwierdził, wszyscy członkami niemieckich rodzin.- Jest to rozległy obszar wsi, który jest tutaj zarządzany, ponieważ około 250 gospodarstw Grömbach są rozłożone w promieniu 12 km i mają 1000 mieszkańców. A przecież wieś wygląda jak zamknięta wieś ulicowa, z licznymi zagrodami po obu stronach głównej drogi przelotowej Rokiciny-Tomaszów.

Ale stop! Pomiędzy nimi leży granica GG i stacja kolejowa Rokiciny, dwa kilometry od centrum Grömbach, jest już za tą barierą, w kierunku której kłusuje kilka krów. Wbiegają jednak bokiem na łąki, aby nie "przekroczyć granicy". Tak więc mieszkańcy Grömbach mieli kiedyś swoją stację blisko, a teraz muszą iść 18 km do stacji Andreshof (Andrzejów). Chcąc dostać się do Łodzi, odległość wynosi nawet około 30 km. Dla transportu gospodarczego niemieccy rolnicy prawie nie muszą dotykać drogi do Generalnej Guberni, ponieważ ich pola są teraz zamknięte za linią demarkacyjną. "Ale to będzie kiedyś qerequlowane", mówi nasz lokalny beqleiler, mówiąc o tym, że w dawnych czasach można było wozić z załogą nawóz fosforowy prosto z dzisiejszego "Drüben". "Najważniejsze - kontynuował - jest to, że my tutaj jesteśmy już włączeni do Wielkiej Rzeszy Niemieckiej jako niemiecka wspólnota wiejska, tak jak ci nasi przodkowie na południowym zachodzie". Szczególne wrażenie podczas naszej wizyty w Grömbach wywarły opowieści niektórych rolników o ich pierwszym kontakcie z terenami dawnej Rzeszy, z ojczyzną ich ojców, które bardzo ich zachwyciły. Jak wyznanie, z ust wszystkich padło stwierdzenie, że ich stara społeczność osadnicza będzie teraz również należeć na zawsze do pięknego, silnego imperium wielkiej przyszłości. 


Deutsche Gründung stets Deutsch geblieben

Vor 150 Jahren entstand die Schwabensiedlung Grönbach / Nur deutsche Familiennamen

Wenn von der deutschen Tradition des Litzmannstädter Raumes die Rede ist, dann kann man insbesondere an den Dörfern Königsbach, Grömbach, Neusulzfeld, Wilhelmswald nicht vorübergehen, die der Volksraund, auch der fremde, stets als die bekannten „Schwabensiedlungen" ansprach. Dabei ist es zu bedenken, daß zur Zeit der Fremdherrschaft gar zu oft die Deutschen kurzweg als Schwaben bezeichnet wurden, weil eben das schwäbische Element von je her bei der Ostsiedlung, bei den Landsuchern aus dem Westen stärkstens vertreten war. Es fiel uns aber beispielsweise beim Betreten des alten deutschen Friedhofes der langgestreckten, auch nach den Seiten verzweigten Ortschaft Grömbach auf, daß die Grabsteine, die noch von den Gründungstagen her erhalten sind, gar nicht so sehr die üblichen, süddeutschen Wortklänge und Endungen aufweisen, wie man vielleicht annimmt. Die älteste dieser Aufschriften stammt übrigens aus dem Jahre 1810, also nur einiqe Jahre nach der Gründung, die 1801 — wie besonders bemerkt werden muß — selbstverständlich nach deutschen Recht erfolgte. Denn man lebte ja in der südpreußischen Periode dieses Gebietes. Und wir hörten beim Ortsvorsteher Hettig, dessen Vorfahr, Urban Hettig, einer der ersten Einwanderer war, daß die Ansiedler durchweg die Württemberger stellten, die aus kleinen Gemeinden des deutschen Südens kamen. Aber von einem anderen deutschen Siedler hörten wir wieder, daß seine Großeltern aus dem Pommerschen in unser Gebiet übersiedelten. Ob die Siedlungslustigen Gruber, Blien, Wutke, Eqler oder anders hießen, ob sie aus Süd oder Nord des Schwabenlandes kamen, sie einte von vornherein die Gemeinschaft der deutschen Kultur und Schaffenspioniere, die die Suche nach Land schicksalhaft zusammenführte.

Dabei war bemerkenswert, daß die Grömbacher niemals leibeiqene Instleute waren, wenn sie auch auf dem Gelände eines früheren Gutes anqesetzt wurden. Sie waren von Beqinn an selbständiqe Bauern, worauf schon hindeutet, daß die Polen den Ort Laznowska Wola — was etwa „Die Freien des Gutes Laznow" bedeutet — nannten, während ihn seine Bewohner von jeher als Grömbach bezeichneten. Und dieser deutsche Ursprung aus der südpreußischen Zeit des Ostens hat eich bis auf den heutigen Tag durch alle Spuren der Zeit hindurch erhalten. Auch der heutige Ortsvorsteher war bereits in den Tagen der Fremdherrschaft, d. h. seit 1935, im Amt. Seine Amtsvorgänger waren, wie er mit Stolz feststellte, durchweg Angehörige deutscher Familien.- Es ist ein umfangreicher Ortsbereich, der hier verwaltet wird, denn die rund 250 Höfe von Grömbach verteilen sich auf 12 km im Umkreis und haben 1000 Einwohner. Und doch wirkt die Ortschaft wie ein geschlossenes Straßendorf, well zahlreiche Gehöfte beiderseits der großen Durchgangsstraße Rokiciny— Tomaschow liegen.

  Aber Halt! Dazwischen Hegt die GG.-Grenze und die zwei Kilometer vom Grömbacher Kern entfernte Bahnstation Rokiciny liegt schon jenseits dieser Schranke, auf die gerade ein paar Kühe zutrotten. Sie laufen jedoch seitwärts in die Wiesen, um keine „Grenzüberschreitung" vorzunehmen. Früher hatten also die Grömbacher ihren Bahnhof nahe, während sie jetzt 18 km bis zur Station Andreshof zurücklegen müssen. Mit dem Gespann nach Litzmannstadt beträgt die Fahrstrecke sogar rund 30 km. Zu Wirtschaftsfuhren brauchen die deutschen Bauern kaum noch den Schlagbaum zum Generalgouvernement zu berühren, da ihre Äcker jetzt geschlossen hinter der abgeqrenzten Linie lieqen. „Aber dies wird schon einmal qereqelt werden", meint unser heimischer Beqleiler, als er davon sprach, daß man früher den Phosphordünger geradewegs von den heutigen „Drüben" mit dem Gespann abfahren konnte. „Hauptsache ist es", so fuhr er fort, „daß wir hier jetzt schon mit einbezogen sind in das Großdeutsche Reich als eine deutsche Dorfgemeinde, genau wie die unserer Ahnen im Südwesten." Was noch besonders eindrucksvoll bei unserem Grömbacher Besuch wirkte, waren die Erzählungen einiger Bauern von ihrer ersten Bekanntschaft mit dem alten Reichsgebiet, mit der Heimat ihrer Väter, die sie wirklich begeisterte. Wie ein Bekenntnis kam es von allen Lippen, daß auch ihre alte Siedlergemeinde nun für immer zum schönen, starken Reich der großen Zukunft gehören werde.  





niedziela, 22 sierpnia 2021

Niemieckie kolonie - Petersburg - Nowograd - Niemcy - Rosja

 

Ciekawa strona przesłana przez Irinę Kibina (Kibler)

Niemieckie kolonie w okolicach Petersburga i Nowogrodu 1765 - 1941

Do niemieckich kolonistów w okolicach Petersburga i Nowogrodu 

"Dzięki łasce Boga..."

AUTORZY PROJEKTU

Część genealogiczna projektu:

Geweiler (Geweiler)Anatoly† Niemcy, urodzony w 1952 w Bely Yar, obwód tiumeński, Rosja.

Anatoly był współzałożycielem tego projektu i autorem sekcji genealogicznej strony.

Zmarł 6 listopada 2015 r.

Anatol na zawsze pozostanie w naszych sercach !


Przodek Johann Carl Heuweiler, pochodzący z Wirtembergii, przybył do Rosji w 1765 roku z Danii. Wiosną 1767 r. osiedlił się w niemieckiej kolonii Kolpino koło Petersburga.

Pomysł, realizacja, akompaniament; archiwum fotograficzne: 

Irina Kibina, Rosja, urodzona w 1964 r. w Nowogrodzie, Rosja.

Przodek Christoph Biss, pochodzący z Wirtembergii, przybył do Rosji z pruskiej Polski w 1809 r. i został osiedlony w 1810 r. w kolonii Izvara, a stamtąd w 1812 r. w kolonii Kipino koło Petersburga.


                                                   PREDYKCJA

Projekt ten poświęcony jest niemieckim kolonistom w okolicach Petersburga i Nowogrodu. Nie do zapomnienia, nie do zapamiętania. 

Główną osobliwością projektu jest jego genealogiczna orientacja.

Urodziny tej strony przypadają na 9 czerwca 2013 roku. Została ona przygotowana z okazji 250. rocznicy Manifestu Katarzyny Wielkiej z 22.07.1763 r. i poświęcona pierwszym kolonistom guberni petersburskiej. Jednak w trakcie pracy nad nią przerosła ona już postawione zadanie i objęła okres przesiedlenia części kolonistów z kolonii jamburskich do Noworosji, drugiej fali kolonistów z początku XIX wieku, której towarzyszyło powstanie nowych kolonii w okolicach Petersburga, przesiedlenia części kolonistów z kolonii morskich do Noworosji oraz powstania kolonii-córek w guberni nowogródzkiej w latach 1835-1836. Część genealogiczna dla pierwszych trzech kolonii została oparta przede wszystkim na pierwszych księgach metrykalnych Nowosaratowki 1766-1805, a także na księdze kontraktów małżeńskich Średniej Rogatki 1818-1835, wywiezionych z ZSRR do Niemiec w latach 20. ubiegłego wieku. Księgi te zostały dostarczone do Centrum Badań Genealogicznych w Berlinie. 19.04.1942 r. księgi te zostały przekazane geografowi dr Emilowi Meinenowi, z których zostały wykonane fotokopie, które istnieją do dziś. Fotokopie zostały wykonane wyraźnie po powyższej dacie, ponieważ zapis o przekazaniu znajduje się na pierwszej i drugiej obwolucie ksiąg metrykalnych parafii Novosaratovskogo.

Już w połowie lat trzydziestych w Niemczech próbowano przestudiować pierwsze księgi metrykalne Nowosaratowki, Kołpina i Średniej Rogatki.

W 1936 roku w "Jahrbuch für auslandsdeutsche Sippenkunde" (Rocznik niemieckiej genealogii za granicą) historyk i genealog Reinhold Scholl (Niemcy) opublikował wyciąg z nowosaratowskich ksiąg metrykalnych 1766-1805, z pewnymi dość zrozumiałymi nieścisłościami i błędami transkrypcji w nazwiskach. Dalsze prace ograniczyły się do czysto abstrakcyjnego spisu danych z tych ksiąg metrykalnych, dokonanego przez Borisa Schaefera również w latach 30. w Niemczech. O ile nam wiadomo, od tamtego czasu nie przeprowadzono dokładniejszych badań ksiąg metrykalnych w Nowosaratowce.

Wielu z pierwszych kolonistów przed przybyciem do Rosji szukało lepszego życia w Danii, niektórzy z nich byli również kolonistami w Brandenburgii, w Prusach. Znajduje to odzwierciedlenie w drzewach genealogicznych pierwszych kolonistów. Dane dotyczące tego okresu opierają się głównie na odpisach z archiwów Szlezwiku-Holsztyna i częściowo Danii, uzyskanych w wyniku owocnej i obopólnie korzystnej wymiany cennych informacji z osobami i organizacjami publicznymi zajmującymi się tą tematyką.  


Dane z ksiąg metrykalnych Nowosaratowki 1766-1805 przedstawione na mormońskiej stronie https://familysearch.org/ są niestety fragmentaryczne, dalekie od kompletności, nie połączone pokoleniowo i nie zawsze dokładne.  To samo dotyczy danych za okres 1834-1885 prezentowanych na tej stronie.


W Rosyjskim Państwowym Archiwum Historycznym (RGIA, Sankt Petersburg) znajdują się częściowo księgi metrykalne i w większości listy konsystorskie z nich, począwszy tylko od 1834 do 1885 roku, a w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym (TsGIA) od 1894 roku do rewolucji. Brakuje w nich cennych informacji, które znajdowały się w księgach metrykalnych, a które są bardzo interesujące przy badaniu genealogii. I ten zbiór ksiąg metrykalnych zawiera luki, tzn. nie ma kopii niektórych lat dla tego okresu. Wiadomo, że rejestry metryczne z lat 1806-1833 zaginęły bezpowrotnie. Wreszcie, istnieje również luka między 1805 a 1834 rokiem, luka szersza niż jedno pokolenie, w niektórych przypadkach nie pozwalająca na połączenie ogniw w łańcuchu genealogicznym. Ale nie we wszystkich przypadkach, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Dlatego też w wielu przypadkach nadal możliwe jest połączenie tych ogniw.  


W odniesieniu do drugiej fali kolonistów niemieckich, którzy przybyli na mocy Manifestu Aleksandra I w 1809 roku, opracowywaliśmy listy, rejestry i audytoria, które posłużyły jako podstawa do rozszerzenia banku danych od 1809 do 1858 roku.   


Galeria zdjęć zawiera tematyczne zdjęcia kolonii oraz fotokopie niektórych oryginalnych dokumentów archiwalnych na ich temat.


                                                                                   ***


Przy całej staranności wykonanej pracy badawczej nie można wykluczyć błędów właściwych takiej objętości. Komentarze, poprawki i sugestie będą mile widziane. Projekt ten jest daleki od zakończenia, więc każdy, komu zależy na przeszłości i przyszłości, może wnieść do niego swój wkład w dowolny sposób - mogą to być dane z drzewa genealogicznego, stare zdjęcia, świadectwa itp.

Ten projekt ma tylko jeden cel:

Aby nasi potomkowie znali swoje korzenie i nie zapomnieli skąd pochodzą.


Witamy w historii naszych przodków!


Немецкие колонии под Санкт-Петербургом и Новгородом 1765 - 1941

Немецким колонистам под Санкт-Петербургом и Новгородом посвящается 

"Божиею Поспешествующею Милостию..."

АВТОРЫ ПРОЕКТА

Генеалогический раздел проекта:

Гевайлер (Гевейлер)Анатолий†    Германия, родился в 1952 году на                                                       лесоучастке Белый Яр  Тюменской области,                                                       Россия.

Анатолий был соучредителем данного проекта и автором генеалогической части сайта.


Он ушел из жизни 6 ноября 2015 года.


Анатолий навсегда останется в наших сердцах !


Предок Иоханн Карл Гевайлер, родом из Вюртемберга, прибыл в Россию в 1765 году из Дании. Весной 1767 поселился в немецкой колонии Колпино под Санкт-Петербургом.

Идея, реализация, сопровождение; фотоархив: 

Кибина Ирина, Россия, родилась в  1964  году в Новгороде, Россия.

Предок  Кристоф  Бисс, родом из Вюртемберга, прибыл в Россию из Прусской Польши в 1809 году и был поселен в 1810 году в колонию Извара и оттуда  в 1812 году -  в колонию Кипень под Санкт-Петербургом.

ПРЕДИСЛОВИЕ

Данный проект посвящен немецким колонистам под Санкт-Петербургом и Новгородом. Чтобы не забывали, чтобы помнили. 

Основная особенность проекта -  его генеалогическая направленность.

День рождения этого сайта – 9 июня 2013 года. Приурочен он был к 250-летию Манифеста Екатерины Великой от 22.07.1763 г. и посвящался первым колонистам Петербургской губернии. Но уже в процессе работы над ним он перерос поставленную задачу, охватив и период переселения части колонистов из Ямбургских колоний в Новороссию, второй волны колонистов начала XIXвека, сопровождавшейся образованием новых колоний под Санкт-Петербургом, переселением части колонистов  Приморских колоний в Новороссию, образованием дочерних колоний  в Новгородской губернии в 1835-1836 годах.Исходя из этого, в 2014 году закономерно были изменены, как тема,так и посвящение этого сайта.В основу генеалогического раздела по первым трем колониям легли прежде всего, первые метрические книги Новосаратовки 1766-1805, а такжеКнига брачных контрактов Средней Рогатки 1818-1835, вывезенных из СССРв Германию в 20-е годы прошлого века. Эти книги были переданы в Центр изучения родословной, в Берлине.19.04.1942г эти книги были переданы географу Д-ру Эмилю Мейнен, с которых были сделаны фотокопии,которые существуют и сегодня.Фотокопии были сделаны явно после вышеуказанной даты, так как запись передачи присутствует как на первом, так и втором оберточных листахметрических книг Новосаратовского прихода.

Еще в середине 30-х годов XX века в Германии были предприняты попытки изучения первых метрических книг Новосаратовки, вобравших в себя записи по Новосаратовке, Колпино и Средней Рогатке.

Историк и генеалог Райнхольд Шоль (Reinhold Scholl), Германия, опубликовал в 1936 году в “Jahrbuch für auslandsdeutsche Sippenkunde (Ежегодник по родоведению немцев за рубежом) выписки о браках из метрических книг Новосаратовки 1766-1805, с некоторыми вполне объяснимыми неточностями и ошибками при транскрипции фамилий. Дальнейшие разработки ограничились только переписью данных из этих метрических книг, чисто конспективного характера, исполненной Борисом Шеффером (Boris Schaefer) также в 30-е годы прошлого века в Германии. Более детальных разработок метрических книг Новосаратовки с того времени, насколько известно, не предпринималось.

Немало первых колонистов до прибытия в Россию искали лучшей доли в Дании, некоторые из них были до этого колонистами еще и в Бранденбурге, Пруссии. И это отражено в фамильных  древах первых колонистов. Данные по этому периоду базируются, в основном, на копиях с  документов архивов Шлезвига-Хольштайна и, частично, Дании, полученных  в результате плодотворного и взаимовыгодного обмена ценной информацией с частными лицами и общественными организациями, занимающимися этой тематикой.  

Представленные на сайте мормонов https://familysearch.org/ данные  из метрических книг Новосаратовки 1766-1805 годов, к сожалению, фрагментарны, далеко не полны, не увязаны между собой по поколениям и не всегда точны.  То же касается представленных на указанном сайте данных по периоду 1834-1885 годов.

В РГИА (Российский Государственный Исторический Архив, Санкт-Петербург) находятся частично метрические книги и, большей частью, консисторские списки с них, начиная только с 1834 до 1885 года, и в ЦГИА (Центральный Государственный Исторический Архив) с 1894 года до революции. В них отсутствует та ценная информация, что была в метрических книгах, и которая представляет значительный интерес при изучении родословной. Причем это собрание метрических книг содержит лакуны, то есть отсутствуют  экземпляры ряда лет за этот период. Метрические книги 1806-1833, как известно, безвозвратно потерялись. В конечном итоге, между 1805 - 1834 годами образовалась тоже огромная лакуна, как пропасть шириной в более чем одно поколение, в ряде случаев не позволяющая связать звенья родовой цепи. Но не во всех, как может показаться на первый взгляд. Поэтому, в немалых случаях связать звенья все-таки возможно.  

По второй волне немецких колонистов, прибывших согласно Манифесту Александра I в 1809 году, проведена работа со списками, ведомостями, ревизиями, послужившими базой для расширения банка данных с 1809 до 1858 годов.   

В фотогалерее тематически представлены для просмотра фотографии по колониям и фотокопии некоторых оригинальных архивных документов по ним.

***

При всей тщательности проведенной исследовательской работы, не исключены свойственные такому объему ошибки. Конструктивные замечания, поправки и предложения будут приняты с благодарностью. Этот проект еще далек от завершения, поэтому каждый, кому не безразлично то, что было и будет, может принять в нем участие – кто чем может: будь это данные из фамильного древа, старые фотографии, свидетельства, справки  и прочее,   содействуя расширению открытого банка данных.

У данного проекта только одна цель:

Чтобы наши потомки знали свои корни и не забывали, откуда они есть пошли

Добро пожаловать в историю наших предков!

=====================================================================

Deutsche Kolonien um St. Petersburg und Nowgorod 1765 - 1941

An die deutschen Kolonisten in der Umgebung von St. Petersburg und Nowgorod 

"Durch die Gnade Gottes..."

AUTOREN DES PROJEKTS

Genealogischer Teil des Projekts:

Geweiler (Geweiler)Anatoly† Deutscher, geboren 1952 in Bely Yar, Region Tjumen, Russland.

Anatoly war Mitbegründer dieses Projekts und Autor des genealogischen Teils der Website.

Er verstarb am 6. November 2015.

Anatoly wird immer in unseren Herzen bleiben!



Der Vorfahre Johann Carl Heuweiler, ein gebürtiger Württemberger, kam 1765 aus Dänemark nach Russland. Im Frühjahr 1767 ließ er sich in der deutschen Kolonie Kolpino bei St. Petersburg nieder.

Idee, Umsetzung, Begleitung; Fotoarchiv: 

Irina Kibina, Russland, geboren 1964 in Nowgorod, Russland.

Der aus Württemberg stammende Vorfahre Christoph Biss kam 1809 aus Preußisch-Polen nach Russland und wurde 1810 in der Kolonie Izvara und von dort 1812 in der Kolonie Kipino bei St. Petersburg angesiedelt.

PREDICTION

Dieses Projekt ist den deutschen Kolonisten um St. Petersburg und Nowgorod gewidmet. Nicht vergessen werden, nicht in Erinnerung bleiben. 

Die Hauptbesonderheit des Projekts ist seine genealogische Ausrichtung.

Der Geburtstag dieser Website fällt auf den 9. Juni 2013. Es wurde anlässlich des 250. Jahrestages des Manifests von Katharina der Großen vom 22.07.1763 erstellt und den ersten Kolonisten des Gouvernements St. Petersburg gewidmet. Während der Arbeit daran wuchs sie jedoch über die bereits gestellte Aufgabe hinaus und umfasste die Zeit der Umsiedlung einiger Kolonisten aus den iamburischen Kolonien nach Noworossija, die zweite Kolonistenwelle zu Beginn des 19. Jahrhunderts, die mit der Gründung neuer Kolonien im Raum St. Petersburg einherging, die Umsiedlung einiger Kolonisten aus den Seekolonien nach Noworossija und die Gründung von Tochterkolonien in der Nowgoroder Gouvernija in den Jahren 1835-1836. Der genealogische Teil für die ersten drei Kolonien basiert hauptsächlich auf den ersten metrischen Büchern von Novosaratovka 1766-1805 sowie dem Buch der Eheverträge von Sredny Rogatka 1818-1835, das in den 1920er Jahren aus der UdSSR nach Deutschland exportiert wurde. Diese Bücher wurden an die Genealogische Forschungsstelle in Berlin geliefert. Am 19.04.1942 wurden diese Bücher dem Geographen Dr. Emil Meinen übergeben, von dem Fotokopien angefertigt wurden, die heute noch existieren. Die Fotokopien wurden eindeutig nach dem oben genannten Datum angefertigt, da der Vermerk der Übertragung auf dem ersten und zweiten Umschlag der metrischen Bücher der Gemeinde Novosaratovskogo zu finden ist.

Bereits Mitte der 1930er Jahre wurden in Deutschland Versuche unternommen, die ersten metrologischen Bücher von Novosaratovskogo, Kolpin und Sredny Rogatka zu studieren.

Im Jahr 1936, im "Jahrbuch für auslandsdeutsche Sippenkunde" (Jahrbuch für deutsche Auslandsgenealogie) veröffentlichte der Historiker und Genealoge Reinhold Scholl (Deutschland) einen Auszug aus den Novosaratovsker Messbüchern 1766-1805, mit einigen durchaus verständlichen Ungenauigkeiten und Transkriptionsfehlern bei den Namen. Weitere Arbeiten beschränkten sich auf eine rein abstrakte Bestandsaufnahme der Daten aus diesen metrischen Büchern, die Boris Schaefer ebenfalls in den 1930er Jahren in Deutschland vornahm. Soweit wir wissen, wurde seither keine gründlichere Untersuchung der metrischen Bücher in Novosaratovka durchgeführt.

Viele der ersten Kolonisten suchten ein besseres Leben in Dänemark, bevor sie nach Russland kamen, einige von ihnen waren auch Kolonisten in Brandenburg, Preußen. Dies spiegelt sich in den Stammbäumen der ersten Kolonisten wider. Die Daten für diesen Zeitraum beruhen hauptsächlich auf Kopien aus den Archiven Schleswig-Holsteins und teilweise Dänemarks, die durch einen fruchtbaren und für beide Seiten vorteilhaften Austausch wertvoller Informationen mit Einzelpersonen und öffentlichen Einrichtungen, die sich mit diesem Thema befassen, gewonnen wurden.  



Die Daten aus den metrischen Büchern von Novosaratovka 1766-1805, die auf der mormonischen Website https://familysearch.org/ präsentiert werden, sind leider fragmentarisch, bei weitem nicht vollständig, nicht generationsübergreifend und nicht immer genau.  Das Gleiche gilt für die auf dieser Website präsentierten Daten für den Zeitraum 1834-1885.



Im Russischen Staatlichen Historischen Archiv (RGIA, St. Petersburg) gibt es teilweise Messbücher und meist Konsistoriallisten von ihnen, nur von 1834 bis 1885, und im Zentralen Staatlichen Historischen Archiv (TsGIA) von 1894 bis zur Revolution. Es fehlen wertvolle Informationen, die in den metrischen Büchern enthalten waren und die für die Ahnenforschung von großem Interesse sind. Und diese Sammlung von Messbüchern ist lückenhaft, d. h. für einige Jahre gibt es keine Exemplare für diesen Zeitraum. Es ist bekannt, dass die metrischen Verzeichnisse von 1806 bis 1833 unwiederbringlich verloren sind. Schließlich gibt es auch eine Lücke zwischen 1805 und 1834, eine Lücke von mehr als einer Generation, die es in einigen Fällen nicht erlaubt, Glieder der genealogischen Kette zu verbinden. Aber nicht in allen Fällen, wie es auf den ersten Blick scheinen mag. Daher ist es in vielen Fällen noch möglich, die Verbindungen herzustellen.  



Im Hinblick auf die zweite Welle deutscher Kolonisten, die im Rahmen des Manifests von Alexander I. im Jahr 1809 eintrafen, haben wir Listen, Register und Auditorien zusammengestellt, die als Grundlage für die Erweiterung der Datenbank von 1809 bis 1858 dienen.   



Die Fotogalerie enthält thematische Fotografien der Kolonien und Fotokopien einiger archivarischer Originaldokumente über die Kolonien.



                                                                                   ***



Bei aller Sorgfalt der Recherchearbeiten können Fehler in einem solchen Band nicht ausgeschlossen werden. Kommentare, Korrekturen und Vorschläge sind willkommen. Dieses Projekt ist bei weitem noch nicht abgeschlossen. Jeder, dem die Vergangenheit und die Zukunft am Herzen liegen, ist herzlich eingeladen, in irgendeiner Weise dazu beizutragen - das können Stammbaumdaten, alte Fotos, Urkunden usw. sein.

Dieses Projekt hat nur ein Ziel:

Damit unsere Nachkommen ihre Wurzeln kennen und nicht vergessen, woher sie kommen.



Willkommen in der Geschichte unserer Vorfahren!

sobota, 21 sierpnia 2021

Łaznowska Wola - Grömbach - Christoph Bies - Prośba - Ukraina

 Migracje na początku XIX wieku na wschodnich terenach Europy były na porządku dziennym. W wielu źródłach podają, że nie wszyscy osadnicy radzili sobie z dziewiczymi, trudnymi do zasiedlenia terenami. całe rodziny przenosiły się dalej, także do Rosji.

 Tak było w Łaznowskiej Woli, Bukowcu i innych wioskach wokół Łodzi. Jeden z przykładów zawiera materiał poniżej.

Godzinkę temu otrzymałem e-maila o treści:

Dear Mr.Braun,

My name is Irina Kibina and I have been researching the history of my family for 11 years already.

My direct ancestors Christoph and Marianna/Maria Anna  Pies/Bies lived in Laznowska Wola at least in January, 1809.

In May 1809 a whole group from Laznowska Wola and close-by villages took a decision to move to Russia. In June in different dates they arrived to Radziwilov, now Ukraine, to move later to Saint Petersburg.


May I ask you the following question, please: 

Do you know where administrative documents of Laznowska Wola for 1800-1809 might be kept these days? I would like to find someone who would search for local documents of that time to find and copy the documents with any info on Laznowska Wola 1800-1809.

Thank you for your publications,
Irina Kibina (Kibler)

Myślę, że Grupa Łaznowskiej Woli pomoże w rozwiązaniu tej historii?

Nazywam się Irina Kibina i od 11 lat zajmuję się badaniem historii mojej rodziny.

Moi bezpośredni przodkowie Christoph i Marianna/Maria Anna Pies/Bies mieszkali w Łaznowskiej Woli co najmniej do stycznia 1809 roku.

W maju 1809 roku cała grupa z Łaznowskiej Woli i okolicznych wsi podjęła decyzję o wyjeździe do Rosji. W czerwcu w różnych terminach przybyli do Radziwiłłowa, obecnie Ukraina, by później przenieść się do Sankt Petersburga.

Proszę o odpowiedź na następujące pytanie: 

Czy wie Pan, gdzie w dzisiejszych czasach mogą być przechowywane dokumenty administracyjne Łaznowskiej Woli za lata 1800-1809? Chciałbym znaleźć kogoś, kto przeszukałby lokalne dokumenty z tamtych czasów, aby znaleźć i skopiować dokumenty z jakimikolwiek informacjami o Laznowskiej Woli 1800-1809.

piątek, 20 sierpnia 2021

Bukowiec - Königsbach - Grünberg - Zielona Góra - Pobicie - Ohmenzetter - Wildemann - Echo - 1937

 

Sasiedzkie porachunki w Bukowcu i Zielonej Górze...

Echo. 1937-10-21 R. 13 nr 294

OFIARA CHŁOPSKIEJ ZAWZIĘTOŚCI

Pobitego wieśniaka odwieziono do szpitala 

ŁÓDŹ, 21. 10. — We wsi Bukowiec, gminy Brojce pod Łodzią pobity został w nieludzki sposób mieszkaniec tejże wsi Eugeniusz Wildeman, który otrzymał szereg ran tłuczonych zadanych tępymi narzędziami. Sprawcami pobicia, jak wykazało przeprowadzone dochodzenie policyjne, są mieszkańcy wsi Zielona Góra , Omencetter P., Buksę J. i Willy Messel. Tłem zajścia porachunki osobiste. Ofiarę pobicia w stanie ciężkim przewieziono do szpitala Ewangelickiego w Łodzi. Przeciwko sprawcom wytoczono dochodzenie policyjne. Będą oni wszyscy odpowiadali przed sądem.


ŁÓDŹ, 21. 10. - Im Dorf Bukowiec, Gemeinde Brojce bei Łódź, wurde Eugeniusz Wildeman, ein Einwohner desselben Dorfes, auf unmenschliche Weise verprügelt. Wie die polizeilichen Ermittlungen ergaben, handelte es sich bei den Tätern um Einwohner des Dorfes Zielona Góra, Omencetter P., Buksę J. und Willy Messel. Der Hintergrund des Vorfalls war persönlicher Groll. Das Opfer der Schlägerei wurde in ernstem Zustand in das Evangelische Krankenhaus in Łódź gebracht. Die Polizei hat eine Untersuchung gegen die Täter eingeleitet. Sie werden alle strafrechtlich verfolgt werden.

Bukowiec - Königsbach - Kühler - Wypadek - Republika - 1923

 Działo się w Bukowcu -  Königsbach: 

Republika : dziennik polityczny, społeczny, literacki i handlowy. 1923-06-12 R. 1 no 153



STRASZNA ŚMIERĆ 4-LETNIEGO DZIECKA. 

Przed paru dniami we wsi Bukowice, gm. Brojce, pow. łódzkiego, na polu, należącym do Henryka Kilera, bawił się czteroletni syn tegoż, Henryk. Wracając do domu, obok dołu, z którego wybierano piasek, na wyrób dachówek, głębokości kilku metrów, wpadł tam i został zasypany przez oberwana ziemię. Dziecko po 15 minutach wydobyto i pomimo wszelkich zabiegów nie udało się przyprowadzić go do życia. Dochodzenie w tej sprawie policja przesłała porkuratoro III rewiru przy sądzie okręgowym v Łodzi. pap


DER SCHRECKLICHE TOD EINES 4-JÄHRIGEN KINDES

Vor einigen Tagen spielte sein vierjähriger Sohn Henryk in dem Dorf Bukowice, Gemeinde Brojce, Kreis Łódź, auf einem Feld, das Henryk Kiler gehörte. Auf dem Heimweg stürzte er in eine mehrere Meter tiefe Grube, aus der gerade Sand für die Herstellung von Dachziegeln abgetragen wurde, und wurde von den Erdmassen begraben. Das Kind wurde nach 15 Minuten herausgezogen und konnte trotz aller Bemühungen nicht wieder zum Leben erweckt werden. Die Ermittlungen in diesem Fall wurden von der Polizei an das Porkuratoro III Revir beim Bezirksgericht Lodz weitergeleitet. pap

Wilhelmswald - Borowa - Schmidt - Żelazny Krzyż - Litzmannstädter Zeitung - 1942

 

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1942-07-08 Jg. 25 nr 188

    W tych dniach w 1. Towarzystwie N. S. - Reichskriegerbund odbył się specjalny apel, który był przeżyciem dla towarzyszy, gdyż na czele okręgu stał wojownik Städt. Oberverwaltungsrat Schmidt, mógł gościnnie przyjąć honorowego członka 1. kompanii, nosiciela Krzyża Rycerskiego, sierżanta Schultza. Z wielkim przejęciem towarzysze słuchali prostego i skromnego opisu działań gościa honorowego na wyspie Ösel * w walce z silnie ufortyfikowanymi bolszewickimi pozycjami bunkrowymi, za które został odznaczony Krzyżem Rycerskim. Reichskriegerbund, którzy wszyscy nosili kiedyś żołnierski strój honorowy i którzy w większości znają z własnego doświadczenia materialne bitwy wojny światowej 1914-18, wiedzą najlepiej, jak docenić wyczyn swojego młodego honorowego członka i towarzysza. Uffz. Schultz, który po ciężkim zranieniu otrzymał zasłużony urlop, przebywa obecnie u swoich rodziców. Z radością w sercach, członkowie NS-Reichskriegerbund obiecali utrzymać lojalne koleżeństwo i gotowość do pomocy szarym ludziom na froncie, aż do ostatecznego zwycięstwa naszej niemieckiej sprawy.


Ösel Sarema dawniej zwana Ozylią – największa wyspa należąca do Estonii, położona na Bałtyku na południe od wejścia do Zatoki Fińskiej, odgradzająca Zatokę Ryską od pełnego morza. Od Hiumy oddzielona jest cieśniną Soela väin, od stałego lądu Cieśniną Irbeńską. Jest największą wyspą Prowincji Saare. Wikipedia

In diesen Tagen hielt die 1. Kameradschaft des N S . - Reichskriegerbundes einen Sonderappell ab, der insofern für die Kameraden ein Erlebnis wurde, als der Kreiskriegerführer, Städt. Oberverwaltungsrat Schmidt, das Ehrenmitglied der 1. Kameradschaft, den Ritterkreuzträger Unteroffizier Schultz als Gast begrüßen konnte. Mit großer Spannung folgten die Kameraden den in schlichter und bescheidener Weise vorgetragenen Schilderungen des Ehrengastes über seine Taten auf der Insel Osel im Kampf gegen die schwer mit befestigten bolschewistischen Bunkerstellungen, die ihm das Ritterkreuz einbrachten, Gerade die Männer des NS.-Reichskriegerbundes, die alle einmal das Ehrenkleid des Soldaten getragen haben und zum großen Teil aus eigenem Erleben die Materialschlachten des Weltkrieges 1914—18 kennen, wissen am besten die schneidige Tat ihres jungen Ehrenmitgliedes und Kameraden zu würdigen. Uffz. Schultz, der nach schweren Verwundungen den verdienten Erholungsurlaub mit dem Ziel restloser Wiederherstellung erhalten hat, weilt in diesen Tagen bei seinen Eltern. Freudigen Herzens versprachen die Männer des NS.-Reichskriegerbundes, die bisher eiwiesene treue Kameradschaft und jederzeitige Hilfsbereitschaft gegenüber den grauen Männern der Front bis zum endgültigen Sieg unserer deutschen Sache zu halten.




 

czwartek, 19 sierpnia 2021

Wilhelmswald - Borowa - Początki osadnictwa - Litzmannstädter Zeitung - 1943

Borowa – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Koluszki. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa piotrkowskiego. Wikipedia

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-05-01/02 Jg. 26 nr 121/122

                                       "Mój pradziadek już tu zbierał plony".

            Niemieckie gospodarstwo w Wartheland zawsze przekazywane z ojca na syna

    Aby w pełni zrozumieć staroniemiecki program kulturalny w Kraju Warty, trzeba myśleć nie tylko o tych obszarach w Posenschen, które najdłużej były w całości niemieckie, ale trzeba sięgnąć dalej na wschód, aż do granicy Generalnej Guberni. Tam na przykład napotyka się na najdłuższą wieś uliczną we wschodniej części Gau: Wilhelmswald - Borowa. Siedmiokilometrowa, zamknięta niemiecka osada istnieje od około 150 lat i została nazwana na cześć króla pruskiego Fryderyka Wilhelma I... Jej nazwa nie jest więc niedawną germanizacją, ale starym dziedzictwem z czasów jej założenia. Nazwa "Borowo", którą Polacy uczynili oficjalną, ani się nie utrwaliła, ani nie odzwierciedlała tłumaczenia nazwy miejscowości, gdyż prowizorycznie przetłumaczono tylko ostatnią sylabę Wilhelmswald, ale wcześniej król pruski został gładko stłumiony. To "przymusowe nazewnictwo" nie mogło jednak zmienić niemieckiego nastawienia ludności, ponieważ chłopi pochodzenia niemieckiego trzymali się swojej niemieckości w sposób oczywisty i żelazny, czego symbolem jest dziś okazały Dom Niemiecki, na który, jak wiadomo, Gauleiter przekazał znaczną sumę; jest to wyraz wdzięczności za niemiecką lojalność. Röhlsowie należą do starozakonnych Wilhelmswaldern, którzy należą do dzielnicy Gałkówek, rozsławionej przez przełom Litzmanna w 1914 roku. W tej pomorskiej rodzinie, w której gospodarstwo w Wilhelmswalde było zawsze przekazywane z ojca na syna, znaleźliśmy jeszcze starą, tzn. stu pięćdziesięcioletnią, drewnianą stodołę, która przypomina nam o ciężkiej pracy, jaką koloniści rozpoczęli około 150 lat temu. Niektóre z dostojnych lip, które stoją jak pomniki przyrody przed domem i za stodołą, są równie stare jak oni. "To tutaj mój pradziadek przywoził plony..." powiedział jeden z dwóch obecnych właścicieli gospodarstwa - również potomków imigranta Johanna Christiana Rehla - kiedy odwiedziliśmy stodołę, wykonaną w całości z litego dębu, w której nawet gwoździe i rygle wrót są drewniane. Jest ucieleśnieniem niemieckiego ducha pionierstwa na Wschodzie i z pewnością posłuży przez wiele lat.

    Dom, jak relacjonował starszy ojciec obecnego właściciela gospodarstwa, został odbudowany w 1844 r., po tym jak budynek z namiotu założycielskiego został zniszczony przez pożar. On również mógł nam opowiedzieć o ciężkiej pracy, jaką musiał włożyć jego ojciec i on sam. Widzieliśmy paszport rodowy Rehlsów, ale nie mogliśmy zobaczyć starych dokumentów z czasów założenia, aktów dziedziczenia itp. Zostały one romantycznie zachowane w pamięci czasu. Zostali oni w romantyczny sposób sprowadzeni w bezpieczne miejsce w Starym Królestwie podczas I wojny światowej. To właśnie po ciężkim dniu walk w 1915 roku na podwórze wszedł niemiecki oficer huzarów, zachwycony, że może przebywać tu z niemieckimi ludźmi tuż za frontem. Zgłębił on szczegółowo historię tej rodziny kolonistów i poprosił ich o pozostawienie mu cennych dokumentów niemieckości na przechowanie w Starym Królestwie, tak aby papiery te mogły wpaść w ręce wroga w pobliżu frontu. W ten sposób znaleźli się pod opieką starej Rzeszy, ale o tym dawnym, szarym jeźdźcu nic już nie słyszano, może gdzieś przykryła go zielona trawa. Ta stara pomorska rodzina, jak stara stodoła w gospodarstwie, przetrwała wieki, przetrwała wojny, nie tylko na papierze, nie, niezłomna i pewna siebie jak w ogóle pracowici Wilhelmswalder, którzy są naprawdę dobrym plemieniem tworzących, zaprawionych w bojach Niemców na Wschodzie.




                                "Hier erntete schon mein Urgroßvater"

Ein deutscher Bauernhof im Wartheland immer vom Vater auf den Sohn vererbt

    Um die alte deutsche Kultursendung im Warthegau ganz zu verstehen, darf man nicht nur an die am längsten in ihre Gesamtheit deutsch gewesenen Gebiete im Posenschen denken, sondern muß ruhig welter östlich gehen bis scharf heran an die Grenze des Generalgouvernements. Dort trifft man beispielsweise auf das längste Straßendorf im Ostteil des Gaues: Wilhelmswald. Sieben Kilometer lang ist die geschlossene deutsche Ansiedlung, die schon rund 150 Jahre besteht, und nach dem Preußenkönig, Friedrich Wilh.: Im I., genannt wurde. Ihr Name ist also keine Eindeutschung neueren Datums, sondern ein altes Erbe aus der Gründungszeit. Das „Borowo", das die Polen daraus amtlich machten, hat sich weder eingebürgert noch gab es die Übersetzung des Ortsnamens wieder, weil nur die letzte Silbe von Wilhelmswald notdürftig übersetzt, dafür aber der Preußenkönig davor glatt unterschlagen wurde. Diese „Zwangsbenennung" konnte aber die deutsche Haltung der Bevölkerung nicht verändern, denn die Bauern deutscher Herkunft hielten ganz selbstverständlich und eisern an ihrem Deutschtum fest, dessen Sinnbild heute das stattliche Deutsche Haus ist, zu dem bekanntlich der Gauleiter einen nahmhaften Betrag stiftete; es ist ein Dankhaue deutscher Treue. Zu den alteingesessenen Wilhelmswaldern, die zu dem durch den Litzmann-Durchbruch von 1914 bekannt gewordenen Amtsbezirk Galkowek gehören, zählen insbesondere auch die Röhls. Bei dieser pommerschen Familie, in der der Wilhelmswalder Hof stets vom Vater auf den Sohn vererbt wurde, fanden wir noch die alte, also hundertfünfzigjährige Holzscheurie vor, die an den schweren Arbeitsbeginn der Kolonisten vor rund 150 Jahren erinnert. So alt wie sie sind auch einige der stattlichen Linden, die wie ein Naturdenkmal vor dem Wohnhaus und hinter der Scheune stehen. „Hier brachte schon mein Urgroßvater die Ernte ein ..." , sagte einer der beiden jetzigan Hofbesitzer — ebenfalls Nachkommen des eingewanderten Johann Christian Rehl, als wir die ganz in massiver Eiche hergestellte Scheune, bei der selbst die Nägel und Torriegel aus Holz waren, besichtigten. Sie ist eine Verkörperung deutschen Pioniergeistes im Osten, und dürfte sicher noch manches Jahr überdauern.

    Das Wohnhaus, so kennte der bejahrte Vater des heutigen Besitzers des Bauernhofes berichten, wurde 1844 neu erbaut, nachdem das Gebäude aus der Gründungszelt durch Feuer vernichtet worden war. Auch er konnte von der schweren Arbelt, mit der sich sein Vater und selbst durchsetzten, berichten.Wohl sahen wir den Ahnenpaß der Rehls, doch die alten Urkunden aus der Gründungszeit, die Erbverschreibungen usw., konntenwir nicht in Augenschein nehmen. Sie waren auf romantische Art im Ersten Weltkrieg im Altreich in Sicherheit gebracht worden. Es wir nach einem harten Kampftag des Jahres 1915, als ein deutscher Husarenoffizier in den Hof einritt, hoch erfreut, hier kurz hinter der Front bei deutschen Menschen verweilen zu können. Er erkundete eingehend die Geschichte dieser Kolonisten familie und bat sie, ihm die wertvollen Dokumente des Deutschtums zur Sicherstellung im Altreich zu überlassen, das so in Frontnähe derartige Papiere dem Feind in die Hände fallen könnten. So kamen sie zwar in den Schutz des alten Reichsgebiets, doch von jenem feldgrauen Reiter von einst wurde nichts wieder gehört, vielleicht deckt ihn irgendwo der grüne Rasen. Diese alte Pommernfamilie hat wie die alte Scheune auf dem Hof Jahrhunderte überdauert, Kriege durchgehalten, nicht nur auf dem Papier, nein, standhaft und selbstbewußt wie die arbeitsamen Wilhelmswalder überhaupt, die einwirklich guter Stamm schaffender, kampferprobter Deutscher im Osten sind.

Wilhelmswald - Borowa - Niemiecki Dom - Litzmannstädter Zeitung - 1942

Borowa – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Koluszki. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa piotrkowskiego. Wikipedia

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1942-07-06 Jg. 25 nr 186

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1942-07-07 Jg. 25 nr 187

W Wilhelmswaldzie zainaugurowano działalność Domu Niemieckiego.

Zastępca Gauleitera Schmalza przemawiał do mieszkańców Borowej / Silny udział ludności

     Wczoraj, w niedzielę, nastąpiło uroczyste otwarcie nowo wybudowanego Domu Niemieckiego w Wilhelmswaldzie. Po wmaszerowaniu sztandarów Przewodniczący Okręgu V. i. A. Bosse powitał gości, a w szczególności Zastępcę Przewodniczącego Okręgu Pg. Schmalza oraz licznych przedstawicieli partii, państwa i sił zbrojnych. Przy pieśni o dobrym towarzyszu, granej przez Gaummusikzug z RAD, i opuszczonych flagach uczczono poległych w cichej minucie pamięci. W swoim przemówieniu zastępca Gauleitera wygłosił następujące uwagi: Rok temu, przy okazji objazdu Gau, Gauleiter odwiedził również Litzmannstadt-Land. Przejeżdżaliśmy przez wioski, chcieliśmy się przekonać o dalszym rozwoju w górę. Gauleiter odniósł jak najbardziej pozytywne wrażenie o tej dzielnicy. Cieszył się, że widzi tu wiele niemieckich dzieci, pracę, gospodarstwa i pola. My, Niemcy, musieliśmy jednak uświadomić sobie podczas tej podróży, że powinniśmy trzymać się razem i odrzucać wszystko, co obce. Nie chcemy odpuszczać w walce o nowy porządek. Tak jak tutaj musimy walczyć zupełnie innymi środkami niż w Rzeszy, tak tutaj Dom Niemiecki ma zupełnie inne znaczenie niż jakikolwiek dom w Rzeszy, który służy spotkaniom. Dla społeczności wiejskiej dom ten jest klamrą spinającą wszystko w całość. To, co nas porusza, odbija się echem w tym domu. Młodzi ludzie mają tu przysięgać wierność na całe życie, będą rozchodzić się rozkazy i odbywać się wszelkiego rodzaju spotkania. Budowa Domu Niemieckiego jest po raz kolejny wspaniałym osiągnięciem społeczności lokalnej, która na pierwszym planie stawia dobro wszystkich ludzi na pierwszym planie. 


    Aby jeszcze raz przypomnieć walkę Rzeszy, zastępca Gauleitera przedstawił pasjonujący krótki przegląd historii i wezwał wszystkich do pełnego i całkowitego wypełniania swoich obowiązków dla Führera i Rzeszy, abyśmy pewnego dnia mogli spojrzeć prosto w oczy frontowi na Wschodzie lub w gorącym słońcu Afryki, na oceanach lub w powietrzu, wiedząc, że zrobiliśmy to, co do nas należy. Tak jak w zeszłym roku ludność pracowała pilnie i była w stanie zebrać wiele plonów z pól i dostarczyć je do Rzeszy, tak i tego lata wykorzysta wszystkie swoje siły. Niech Dom Niemiecki, który ma zjednoczyć niemieckich mieszkańców tej wsi, przyniesie szczęście. Niech to będzie zamek pokoju dla Niemców i miejsce walki dla cudzoziemców. Podziękowano architektowi i różnym organom, które pracowały przy budowie domu, za ich liczne starania. Zastępca Gauleitera przekazał klucz liderowi lokalnej grupy, a lider dystryktu V. 1. A. podziękował mu za wystąpienie. Oddanie czci wodzowi i pieśni narodowe zakończyły uroczystość przed domem. Wielka radość zapanowała wśród rannych, którzy zostali zaproszeni jako goście, kiedy poseł Gauleiter przywitał się z każdym z nich, a wszyscy żołnierze otrzymali książkę. Krewni poległych zostali również serdecznie powitani i otrzymali kwiaty. Następnie obejrzeli pięknie i celowo urządzone pokoje, a Gauleiter-Stellvertreter dokonał przemarszu formacji. Po południu odbyło się zwiedzanie wioski Wilhelmswald, a następnie występy młodzieży. 




Deutsche Haus wurde in Wilhelmswald eingeweiht.

Der Gauleiter-Stellvertreter Schmalz sprach zu der Bevölkerung von Wilhelmswald / Starke Anteilnahme der Bevölkerung

Am gestrigen Sonntag wurde das neuerbaute Deutsche Haus in Wilhelmswald im Rahmen einer wirkungsvollen Feier seiner Bestimmung übergeben. Nach dem Fahneneinmarsch begrüßte der Kreisleiter V. i. A. Bosse die Gäste und hier insbesondere den GauleiterStellvertrete r Pg. Schmalz sowie die zahlreichen Vertreter von Partei, Staat und Wehrmacht. Mit dem Liede vom guten Kameraden, das der Gaumusikzug des RAD. spielte, und den gesenkten Fahnen, wurden in einer stillen Minute des Gedenkens die Gefallenen geehrt. In seiner Ansprache machte der Gauleiter-Stellvertreter folgende Ausführungen: Vor einem Jahr hat der Gauleiter anläßlich einer Besichtigungsreise durch den Gau auch Litzmannstadt-Land einen Besuch abgestattet. Wir sind durch die Dörfer gefahren, wir wollten uns von der weiteren Aufwärtsentwicklung Uberzeugen. Der Gauleiter hatte den denkbar günstigsten Eindruck von diesem Kreis. Er freute sich, die vielen deutschen Kinder hier zu sehen, die Arbeit, die geleistet wird, die Höfe und Felder. Wir Deutsche , das mußten wir aber auch auf dieser Fahrt erkennen, sollen eisern zusammenhalten und alles Fremdvölkische ablehnen. Wir wollen im Ringen um die Neugestaltung nicht locker lassen. So wie hier mit ganz anderen Mitteln als im Reich gekämpft werden muß, so hat das Deutsche Haus hier eine ganz andere Bedeutung als irgendein Haus im Reich, das Zusammenkünften dient. Dieses Haus ist für die Dorfgemeinschaft die Klammer, die alles zusammenhält. Was uns bewegt, findet in diesem Hause Widerhall. Junge Menschen sollen sich hier für das Leben die Treue versprechen, Befehle werden herausgehen und Zusammenkünfte jeglicher Art stattfinden. Der Aufbau des Deutschen Hauses ist wieder eine wunderbare Gemeinschaftsleistung, die das Wohl aller in den

Vordergrund stellt. Um den Kampf des Reiches noch einmal vor Augen zu führen, gab der Gauleiter-Stellvertreter einen spannenden kurzen Geschichtsüberblick und ermahnte jeden, seine Pflicht voll und ganz für Führer und Reich zu tun, damit wir der Front im Osten oder in der heißen Sonne Afrikas, auf den Weltmeeren oder in der Luft einst klar in die Augen sehen können, in dem Bewußtsein, das Unsere getan zu haben. So wie im vergangenen Jahre die Bevölkerung fleißig geschafft hat und viel Erträge aus der Scholle bergen und ins Reich liefern konnte , so wird sie auch in diesem Sommer ihre ganze Kraft einsetzen. Das Deutsche Haus, das die deutschen Menschen dieses Dorfes vereinen soll, möge Glück bringen. Es sei eine Friedensburg für die Deutschen und eine Kampfstätte für die Volksfremden. Dem Architekten und den verschiedenen Stellen, die sich um den Bau des Hauses bemühten, wurde für ihre viele Mühe , die sie hatten, reicher Dank ausgesprochen. Der Gauleiter-Stellvertreter übergab nun den Schlüssel dem Ortsgruppenleiter und der Kreisleiter V. 1. A. dankte für die inhaltsreiche Ansprache. Die Führerehrung und die Lieder der Nation beendeten die Feier vor dem Hause . Große Freude herrschte bei den Verwundeten, die als Gäste eingeladen waren, als der Gauleiter-Stellvertreter jeden einzelnen von ihnen begrüßte und alle Soldaten ein Buch geschenkt bekamen. Die Angehörigen der Gefallenen wurden ebenfalls herzlich begrüßt und erhielten Blumen. Anschließend besichtigte man die schön und zweckvoll eingerichteten Räume und der Gauleiter-Stellvertreter nahm den Vorbeimarsch der Formationen ab. Der Nachmittag hatte eine Besichtigung des Dorfes Wilhelmswald vorgesehen, an die sich Aufführung en der Jugend schlössen.


środa, 18 sierpnia 2021

Bukowiec - Königsbach - Morderstwo - Wilhelm Egler - Dziennik Łódzki - 1890

    Jednym z pierwszych napotkanych nagrobków, które leżały na zaśmieconym i zarośniętym cmentarzu ewangelickim w Bukowcu był właśnie zamieszczony poniżej nagrobek. 

    Dlaczego właśnie on? - odpowiedź prosta, tekst wypiasny na nim zwrócił moją uwagę, nie często się zdarza napis: "Zginął z ręki mordercy" - "Gest. durch Mörderhand".

    Szukałem gdzie się dało, w archiwach, starych czasopisma informacji o tej tragedii. Dzisiaj podczas bezsennej jak zwykle nocy, postanowiłem wpisać hasło BUKOWICE. Znalazłem ostatnio nazwę Bukowice w dwóch artykułach poświęconych Bukowcowi w latach międzywojennych. Eureka, dzięki tej nazwie poskładałem wszystko w jedną całość!

    Grób Wilhelma Eglera, 33-letniego właściciela karczmy w Bukowcu, ojca 10-ciorga nieletnich dzieci, znajduje się w centralnym miejscu cmentarza. Będąc na tym cmentarzu, wspomnijmy mieszkańca naszej wsi, który zginął tragicznie ponad 130 lat temu.

Ps. Od prawie dwóch lat nie jestem administratorem tej nekropolii, nie odpowiadam za czystość i porządek.



                                                               Tutaj spoczywa w Bogu
                                                                  Mój drogi małżonek
                                                                  i nasz dobry ojciec
                                                                   WILHELM EGLER
                                                                   ur. 13 lutego 1857
                                                              zmarł z ręki mordercy
                                                               7 października 1890


Dziennik Łódzki : pismo przemysłowe, handlowe i literackie. 1890-10-14 R. 7 nr 231

                                                                              Morderstwo.

We wsi Bukowice, gmina Brójce, ofiara noża padł Egler, właściciel szynku tutejszego. Powóciwszy do domu, E. zastał żonę oburzoną: skarżyła się, że ubliżył jej robotnik męża, Fiszer. Uniesiony gniewem E., chciał uderzyć Fiszera, lecz ten, wymyślając mu, uciekł na podwórze. Gdy E. wybiegł za nim i zamierzył się na niego, Fiszer wydobył z kieszeni nóż długi i przerżnął Eglerowi gardło. W kilka godzin później Egler zakończył życie, pozostawiając oprócz żony, dziesięcioro małoletnich dzieci.

Fiszera aresztowano. Śledztwo w toku.







wtorek, 17 sierpnia 2021

Pożar - Kurowice - Karpin - Pałczew - Leśne Odpadki - Budy Wandalińskie - Przypusta - Wardzyn - 1922 - 39

Działo się na terenie gminy Brójce! 


Echo. 1939-06-20 R. 15 nr 169

DWIE STODOŁY W PŁOMIENIACH

Straty wynoszą 3.000 złotych


Łódź 20.6. - Wczoraj w południe, w czasie przeciągającej burzy wybuchł pożar po uderzeniu pioruna w stodole Kazimierza Palucha we wsi Kurowice Rządowe.

Pożar objął wkrótce i sąsiednią stodołę należącą do Stanisława Frączkowskiego. Obie stodoły spłonęły. Straty wynoszą około 3.000 złotych.


Kurowice – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Brójce. Wschodnia granica wsi biegnie wzdłuż rzeki Miazgi. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do ówczesnego województwa łódzkiego. Wikipedia


=========================================================================

Orędownik : ilustrowane pismo narodowe i katolickie : wydanie ł[ódzkie]. 1936-08-12 R. 66 nr 186

Podpalenie? We wsi Budy Wandalińskie pod Łodzią w nocy wczorajszej wybuchł pożar, który zniszczył doszczętnie zagrodę Franciszka Kądzieli. Przeprowadzone dochodzenia ustaliły, że pożar powstał wskutek podpalenia. Wobec wyjaśnienia Kądzieli, że zięć jego, Henryk Hirszman, który przed kilku dniami opuścił żonę i zagroził podpaleniem, jest domniemanym podpalaczem, policja wszczęła poszukiwania za Hirszmanem. Straty spowodowane przez pożar, wynoszą 4.700 złotych.


Budy Wandalińskie – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Brójce. Miejscowość wchodzi w skład sołectwa Stefanów. Wieś graniczy bezpośrednio z Łodzią. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do ówczesnego województwa łódzkiego. Gmina Brójce Wikipedia

=========================================================================

Łódzkie Echo Wieczorne. 1927-10-07 R. 3 nr 236


Łódź, 7 października. Ubiegłej nocy we wsi Przepusta, gminy Wiskitno, powiatu łódzkiego, wybuchł groźny pożar w zabudowaniach gospodarskich Walentego  Łęgowskiego. Zanim przybyła straż ogniowa cała zagroda stała w płomieniach. Wobec niemożliwości zlikwidowania pożaru, straż zajęła się zabezpieczeniem sąsiednich zabudowań. Nad ranem ogień zlikwidowano. Całe nospodarstwo spłonęło doszczętnie, uratowano jedynie część inwentarza żywego. Straty wynoszą 20.000 złotych. Przyczyny ognia nieustalono; dochodzenie prowadzi policją. 

Przypusta – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Brójce. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do ówczesnego województwa łódzkiego. Wikipedia

==========================================================================

Praca : pismo poświęcone sprawie robotników i inteligencji pracującej. 1922-10-31 R. 3 nr 299

Wielki pożar - We wsi Karpin gm. czarnocin w zagrodzie Rocha Kempki wybuchł onegdaj rano pożar. ogień strawił stodołę ze zbożem, stajnię oraz wiele inwetarza żywego. Straty wynoszą 6.600,000 mk.


Karpin – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Brójce. Wikipedia
========================================================================

Ilustrowana Republika. 1930-05-19 R. 8 nr 135




Nocy ubiegłej wybuchł pożar w zabudowaniach gosppdarskich Józefa Turka we wsi Kaspin gm. Brojce. Pożar po kilku godzinach umiejscowiono. Spaliły się wszystkie objekty gospodarskie wartości 7000 zł. Przyczyną pożaru było wadliwe urządzenie przewodu kominowego.  

=========================================================================

Echo. 1934-04-05 R. 10 nr 91




Wiejska zagroda poszła z dymem. 
Łódź 5 kwietnia. 
Ubiegłej nocy we wsi Kurowice Kościelne, gminy Brójce. powiatu łódzkiego, wybuchł pożar w zagrodzie Rocha Majka. Zanim przybyła straż ogniową pożar objął już wszystkie budynki Majka. Straży udało się wyratować jedynie j inwentarz żywy i martwy. Spaliły się, stodoła, obora, spichrz oraz dach domu mieszkalnego. Straty wyrządzone przez pożar sięgają ,wysokości kilku, tysięcy złotych. Przyczyny pożaru narazie nie ustalono. Dochodzenie w tym kierunku prowadzi policja.
==========================================================================

Ilustrowana Republika. 1930-02-03 R. 8 nr 33



Groźny pożar pod Łodzią. 
Wczoraj w nocy we wsi Pałcze, gminy Brójce pod Łodzią wybuchł pożar w zagrodzie Jana Simonia. Zaalarmowane pobliskie oddziały straży ogniowej pożar po kilkugodzinnej akcji ugasiły. Spłonęło prawie doszczętnie całe gospodarstwo. Straty wynoszą 6.000 złotych. Przyczyną pożaru jak ustaliło dochodzenie, bvł niedopalek papierosa porzucony w stodole. 

Pałczew – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Brójce. Wieś ma charakter ulicówki. Palczewie było wsią kapituły katedralnej krakowskiej w powiecie piotrkowskim województwa sieradzkiego w końcu XVI wieku. Wikipedia
=========================================================================

Echo. 1930-02-25 R. 6 nr 55




Dniem i nocą płoną słomiane strzechy.
Łódż 24 lutego. w dniu wczorajszym w godzinach wieczornych wybuchł pożar w zabudowaniach Józefa Zająca, mieszkańca wsi Wardzyn, gminy Brojce, w powiecie łódzkim. — Ogień przerzucił się następnie na zabudowania sąsiada Antoniego Zająca. Ogółem spłonęły trzy stodoły z częścią zeszłorocznych zbiorów, obora, chlewy, narzędzia rolnicze i. t. p. Straty sięgają wysokości kilkunastu tysięcy złotych.
Przyczyna pożaru nleostrożne obchodzenie się, z ogniem,

Wardzyn – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Brójce. Wardzyn był wsią kapituły katedralnej krakowskiej w powiecie piotrkowskim województwa sieradzkiego w końcu XVI wieku. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do ówczesnego województwa łódzkiego. Wikipedia
=======================================================================

Rozwój. 1900-07-28 No 171

Pożar od pioruna. We wsi Wola-Rakowa, pioruu uderzył w zabudowania Jakóba Wójcika, powodując spalenie się domu mieszkalnego, stodoły, obory, drzewa budulcowego, 2 koni i narzędzi rolniczych. Straty w ubezpieczonych nieruchomościach wynoszą 2,000 rb.. w nieubezpieczonych 700 rb.



========================================================================

    

Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1927-09-23 R. 1 nr 8

             

                    CZERWONY KUR ZAPIAŁ W GMINIE BRÓJCE.

Wczoraj o godzinie 12-ej w nocy we wsi Karpień, gminy Brójce powiatu łódzkiego w zagrodzie gospodarza Jana Karpia z nieustalonej dotychczas przyczyny wynikł groźny pożar, który pomimo energicznej akcji ratowniczej strawił doszczętnie wszystkie zabudowania gospodarcze wraz z inwentarzem oraz dom mieszkalny. Wieś Karpień nie posiada własnej ochotniczej straży ogniowej i dlatego prowadzona wadliwie przez ludność akcja nie zapobiegła zajęciu się sąsiedniej zagrody gospodarza Michała Ciepluchy, która spłonęła doszczętnie. W czasie ratowania dobytku gospodarze Karp i Cieplucha  odnieśli ciężkie poparzenia rąk. Straty sięgają 80,000 złotych.


=========================================================================

Łódzkie Echo Wieczorne. 1928-03-21 R. 4 nr 69

Wiosenne harce czerwonego kura. 

Pożar w powiecie.

Łódź. 21 marca. Ubiegłej nocy nad wsią Pałczew gminy Brojce, powiatu łódzkiego, zajaśniała krwawa łuna pożaru, który wybuchł w zagrodzie Władysława Grinkego. Na ratunek płonącego gospodarstwa pośpieszyła straż ogniowa z okolicy, dzięki której pożar szybko zlokalizowano. Spaliła się szopa drewniana i dach domu mieszkalnego. Stratv spowodowane ogniem sięgają wysokości 2 tysięcy złotych. Przyczyny pożaru nie ustalono dotąd. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi posterunek policji powiatowej.