środa, 5 maja 2021

Archeologia - Wykopaliska - Opole - Racibórz - Kozłowscy - Muzeum - 1952-60

     Temat Stanisława Pękali urodzonego w Kurowicach nie kończy się, następne i następne zdjęcia. Pana Stanisława nie ma już wśród nas, nie mogę go spytać jaki miał związek z tymi zdjęciami poniżej...

    Archeologia, moje marzenie z lat młodzieńczych, niestety, trzeba liczyć siły na zamiary. Skończyło się na "wykopaliskach" na czarno w kilku ciekawych miejscach, w latch 70-tych, jeszcze bez wykrywaczy metalu..., ale było super!

    Opole, nie trudno zgadnąć po pieczątce, o jakie wykopaliska chodziło?

Posłuże się początkiem artykułu:


PRACE WYKOPALISKOWE NA OSTRÓWKU W OPOLU W ...

W HOŁUBOWICZ · Cytowane przez 7 — nej w Opolu pod kierownictwem prof, dr Włodzimierza Hołubowicza. Zastępcą kie- ... 2 Współpracujący z archeologami na Ostrówku w Opolu Komitet Badań Nauko- ... ślad na terenie zbadanym do calca w latach 1952—1954. Młodsze od niej.

"Prof. Bogusław Gediga spędził na badaniach archeologicznych opolskiego Ostrówka kawał swojego życia. Przyjechał tu pierwszy raz jeszcze jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był 1952 rok, północny cypel wyspy Pasieki wyglądał zupełnie inaczej niż dziś, amfiteatr - symbol Opola obok Wieży Piastowskiej - powstał dopiero 10 lat później. - Miejsce wykopalisk robiło wówczas niesamowite wrażenie, bardzo dobrze widoczne były mury średniowiecznego zamku, a w kolejnych, głębszych warstwach można było odnaleźć drewniane pozostałości grodu - wspomina profesor.


Naukowcy prace na tym terenie prowadzili od 1948 roku aż przez trzy dekady. Ale jako pierwsi do grodu piastowskiego sprzed tysiąca lat dokopali się Niemcy."...

Uważam, że zaprezentowane zdjęcia mają swoją wartość historyczną, być może ktoś rozpozna swoich bliskich?

Na ostatnim z prezentowanych zdjęć jest postać pewnej Pani związanej z Raciborzem w początkach lat 60-tych, posiadam z tego samego źródła ponad 70 fotografii, na których jest ta Pani, z mężem i synkiem. W korepondencji, bardzo często wymieniane jest Muzeum w Raciborzu, myślę, że jest to Pani Krystyna Kozłowska, na etui ze zdjęciami jest napisane: KOZŁOWSCY. Może ktoś dopowie dalszą historię?









wtorek, 4 maja 2021

Łódź - Pippel - Dzieci - Lalka - Wózek - Fotografia - 1932-37

     Następne z wielu zdjęć, których jestem posiadaczem, a są związane z osobą Stanisława Pękali uordzone 2 października 1926 w Kurowicach. Te obecnie prezentowane pochodzą z Łodzi, z Atleier Alfreda Pippela. Pierwsze 8 fotografi pochodzi z 1937 roku, pozostałe z 1932 roku. Wszystkie sa piękne!



















Łódź - Orkiestra mandolinistów - W. Filipczyński - Facebook - 1911

 

    Prosże zobaczyć, przeczytać, co może spowodować zamieszczenie jednego zdjęcia. Moc internetu jest przeogromna! dwa dniu temu na profilu Łódzki Wehikuł Czasu zamieściłem zdjęcie które posiadam w moim zbiorze. Przedstawia ono dosłownie:

ŁÓDZKA ORKIESTRA MANDOLINISTÓW POD KIERUNKIEM W.FILIPCZYŃSKIEGO Z 1911

Nie spodziewałem się takiej reakcji członków Wehikułu, tym razem obyło się bez brzydkich komentarzy. Wniesiono moc wspaniały informacji w tym temacie, wzbogacając tym samym naszą wiedzę o naszej pięknej Łodzi!






-  Najsłynniejsza orkiestra mandolinistów była pod kierunkiem Edwarda Ciukszy. Jednak tam grali dorośli.

O tej szkółce dla młodych nie słyszałam. Było ich kilka.

-  Ciuksza był aż do lat 60-tych

-  Pan Cezary Banaszkiewicz .znakomity akordeonista grał w tej orkiestrze lata 60 i później .
Uczyłem się gry na akordeonie w Harnamie u Pana Cezarego .znakomity muzyk i człowiek .
Pozdrawiam Harnamowcow.
Pokój Jego Duszy

-  Bardzo interesująca informacja.

-  jeszcze '62 roku jak byłem w XI klasie występowali w sali gimnastycznej... także regularnie słyszało sie ich przez radio

-  słuchałam przez radio,mama też lubiła.

-  Grałam na mandolinie w zespole profesora Sokołowskiego w roku1964 Szkoła podstawa nr 120 Może jest ktoś z tego zespołu

-  Basia Pietruszka też wtedy

-  OKnie ma sprawy, jak coś przypadkiem się przypomni, albo ktoś z Twoich bliskich, to napisz proszę, na priv również można śmiało 
🙂
Też pamięć mam już nie taką jak kiedyś, ale to nasza ojczyzna.
Dlatego prosiłem mojego 70 letniego ojca by spisał dla mnie wszystko co pamięta ze swego życia. Był lepszy ode mnie, powstała gruba kniga, ale najwięcej jest o jego podbojach wieku szczenięcego, nie upilnowalem. 😃 takulka by napisał o tym co dla mnie było najważniejsze, czyli o Zbiorczej. Przepiękne lata sześćdziesiąte, może tylko dla mnie, a nie dla niego? Ponoć polityka wtedy była bardzo nieciekawa, a on się tym za bardzo interesował.
Dobrze, że ja nie mam potomków, nie muszę wspominać i pisać dla nich.
Bo tak naprawdę najważniejsze jest tu i teraz, ten moment, przeszłość nie istnieje, przyszłość jeszcze nie istnieje, więc szkoda życia tracić na bycie nieobecnym.
Nie żyć przeszłością tego nam wszystkim życzę. Wiem, że można być trupem za życia, gdy nasz umysł zawiedzie nas na takie manowce.
Ja musiałem zmienić swoje życie by nie iść automatycznie zgodnie z tradycją, gdyż nie była to dobra tradycja, bo przez nią, gdy się ją kultywuje, a robi się to nadal w przeważającej większości, przyczynia się do zabijania, so cierpienia i niewolenia bezbronnych wobec ludzi nieludzkich istot, Ziemian, zwanych zwierzetami, które lądują na talerzach, kończą życie, choć nie muszą, bo weganizm jest zdrowszy dla naszych ciał i to zostało udowodnione, sam to sprawdziłem przez 40 lat niekultuwowania tej tradycji, podłej, obozów zagłady dla moich braci mniejszych, fabryk śmierci gdzie co roku miliardy zwierząt idą pod nóż. Bo tradycja, bo kubki smakowe, bo bylejakość życia ludzi zmanipulowanych, śpiących w swym życiu, pozwalających na to.
W tej grupie zajmujemy się przeszłością Łodzi, a nikt nie dawał postów o tradycji życia rzeźni łódzkich, jatek. Mało przyjemny temat dla kronikarzy przeszłości naszego kochanego miasta?

-  z mojego projektu "Skorowidz ikonografii łódzkiej w "Łodzi w Ilustracji" (http://lodz.wilustracji.kowner.pl/)

-  34. FILIPCZYŃSKI Wacław; mierniczy Wydz. Technicznego Zarządu m. Łodzi
– ur. ....... – zm. .........
– mierniczy Wydz. Technicznego Zarządu m. Łodzi (1938)
– w lipcu 1938 r. obchodził 20-lecie pracy w samorządzie łódzkim
1938
– nr 31, z 31 VII, s. 4: zdjęcie portretowe

-  Ta dziecięca orkiestra nie ma nic wspólnego z Orkiestrą Mandolinistow Polskiego Radia pod dyrekcją Edwarda Ciukszy. Ciuksza kierował orkiestrą mandolonistow w Wilnie. Po wojnie i depatriacji znalazl się w Łodzi i tu odtworzył taką orkiestrę od nowa znacznie poszerzając jej sklad.

-  A czy ktokolwiek z komentujących twierdzi, że ma coś wspólnego? Przecież nie.

-  Nad zdjęcie jest napisane pod czyim kierunkiem grała ta orkiestra. Szkoda, że nic o niej nie wiem.

-   Pani Staniszewska i Pan Bocian wyrazili przypuszczenie, że zdjecie może mieć związek z Orkiestrą Edwarda Ciukszy.

-  Pani Staniszewska zwróciła mi tylko uwagę na literówkę w nazwisku. Wcześniej napisałam "Czukszy". Pan Bocian też nie odnosił się do zdjęcia tylko do mojej wypowiedzi w której orkiestrę Ciukszy wspomniałam.
A poza wszystkim pozdrawiam serdecznie mojego częstego rozmówcę telefonicznego. Był czas kiedy często przez pomyłkę dzwonił Pan do mnie, a nie do mojego męża. 😄(Kiedyś miał zepsuty telefon i podał mój jako kontaktowy...potem miał Pan wpisanych dwóch Woźniakow i najczęściej wybierał mnie.)

-  Ucieszyłem się. Świat jest pełen niespodzianek. Miłych. Okazuje się ze n

-  Smartfon, z którego piszę dał mi kuksańca i wytrącił ciąg dalszy. Okazuje się, że nigdy nie ma nadmiaru telefonów. Raczej uporczywy ich niedosyt. Dużo serdeczności, dla Pani i męża Krxysztofa.

-  Najprawdopodobniej ten sam....

-  W oprac. na temat życia muzycznego z tamtego ok. w naszym mieście pod nazwą Łódzka Orkiestra Mandolinistów występuje tylko jedna. We wrzesniu 1906r. powstała przy LIRZE Orkiestra Mandolinowa złożona z mandolin, gitar i bałałajek. Organizatorem jej był Wacław Korotkiewicz.

-  Nie wiem czy to ma związek,ale jak chodziłam do Sz.P.nr 66 w latach 1957-1960 lub jeszcze dłużej była taka mini orkiestra i chór,w orkiestrze były osoby,które grały na mandolinach,gitarze i innych.ja usiłowałam grać na mandolinie,bo tak chciał Tata,ale jestem leworęczna i nikt nie wpadł na to,że takie dziecko nigdy nie będzie grac,jeżeli instrument nie zostanie przestrojony dla leworęcznych.Wspominam o tej orkiestrze,ale niewiele pamiętam,może ktoś wie coś więcej.

-  Nie mam żadnych wiadomości o działalności tej orkiestry w pierwszej połowie dwudziestego wieku. Wiem, że w drugiej połowie była Orkiestra Mandolinistów w Łódzkiej Rozgłośni Polskiego Radia i z pewnością grał w niej Pan Jerzy Wasiela, który był znakomitym nauczycielem skrzypiec w PPSM przy ul.Jaracza 19. a ja od 1953r. do 1960r. byłam jego uczennicą.

-  Elu, ja też byłam uczennicą pan Jerzego Wasieli w latach 1960-1970, ale w szkole na pl. Zwycięstwa. Utrzymywałam z nim kontakt aż do jego śmierci. Znałam dobrze córkę Ewę i to ona zawiadomiła mnie o jego śmierci i dacie pogrzebu. Niestety dyrektor na pogrzeb nie chciał nas zwolnić z części próby :-(( jest nas kilkoro grających w naszej orkiestrze).

-  Wiem ,Basiu, że wielu bardzo dobrych skrzypków było uczniami właśnie prof. Wasieli, Jego uczniowie nie musieli latami poprawiać aparatu i nikt z nich chyba nie miał problemów z kontynuowaniem nauki w Liceum i Wyższej Szkole u najlepszych pedagogów. Profesorów: Franciszka Jamrego, , Zenona Hodora i Zenona Płoszaja. Niestety nie żyje już nie tylko pan Jerzy Wasiela,( nie znam daty) ale także jego uczniowie. Pierwsza odeszła bardzo zdolna i bardzo sympatyczna Gosia Błażejewska, a nie tak dawno Iwona Wojciechowska. Innych nie jestem pewna, więc nie będę pisać, żeby nie popełnić straszliwej gafy.

-  Kiedy byłam ostatni raz u prof. Wasieli zadziwiło mnie jak dużo wiedział o swoich wychowankach, gdzie pracują, nawet o tych, którzy wyjechali za granicę. Jego uczniami byli: Magda Tomalak-Wierzba, Iwona Przyłęcka, Magda Kozłowska, oboje Łuczakowie, Iza Ceglińska.

-  Ja pamiętam te wcześniejsze roczniki, ale także Mirka Hodora, który wchodził na lekcję, bo odprowadzał go dziadek, ale na tych lekcjach jednak nie był. Na Jaracza były podwójne drzwi, więc Mirek "odstawał" lekcje między nimi. Nie wiem, jak długo mógł uprawiać ten proceder, ale trochę trwało, zanim został "rozpracowany"!

-  Niestety Magda Tomalak i Iwona Przyłęcka dawno nie żyją, takie dobre skrzypaczki. Bardzo przykro. Mirek na szczęście dobrze się ma, gra w Bilbao. Hultaj, ale jaaaki zdolny i inteligentny. Nic mu nie przeszkodziło zostać świetnym skrzypkiem . Ma bardzo zdolnego syna pianistę.

-  Przepraszam, nie wybaczalny błąd. Iwona Przyłęcka na szczęście żyje, mieszka w Bilbao. Nie żyje Janka Przyłęcka, również skrzypaczka.

-  W latach 50-tych działała młodzieżówa orkiestra mandolinistów przy Młodzieżowym Domu Kultury na Moniuszki. Była taką szkółka po lekcjach, ale także koncertowała. Orkiestra była w przyjaznych relacjach z Edwardem Ciukszą. Nota bene - Ciuksza był tłumaczem przysięgłym z kilku języków naszych wschodnich sąsiadów. W tej roli pozostał we wdzięcznej pamięci moich Rodziców, jak to wilnianin. Kancelarie miał przy ul Piotrkowskiej.

-  Taką orkiestrę prowadził Bronisław Hajn.

-  Grób Ciukszeńki jest na cmentarzu katolickim na Dołach.

-  kiedyś na nagrobku miał wyrytą harfę. Teraz razem z nim leży chyba jego żona Jadwiga. Na nowym nagrobki harfy już nie ma, a szkoda.

poniedziałek, 3 maja 2021

Alfred Pippel - Łódź - Łagiewniki - Klasztor - Zdjęcia - ok.1925

 

    Zdjęć z Pracowni Alfreda Pippela ciąg dalszy. Pytanie zasadnicze, czy pokazują Łóź, czy też mniejszą miejscowość koło Łodzi? Wstawiłem jedno ze zdjęć na facebook, myślę, ze wkrótce otrzmam wiadomość. Dodam tylko, że są one naprawdę piękne!

     "Perełeczka" z Łagiewnik, tak napisał Członek Łódzkiego Wehikułu Czasu Stef Brajter! Jako potwierdzenie przesłał skan pieknej pocztówki z tamtych czasów! Dziękuję Stef! Tak, to prawda, to są perełeczki z lat międzywojennych!











niedziela, 2 maja 2021

Łódź - ul. Rudzka - Pogrzeb - Karawan - Rabin - ok.1935

     Seria 6-ciu zdjęć formatu pocztówkowego prawdopodobnie związanych z Łodzią. Były wśród dziesiątek innych zdjęć związanych jak wspomniałem z Łodzią i Gminą Brójce. Dwa z nich wstawiłem na Facebooku, pierwsze komentarze świadczą, że to ulica Zgierska. Ile w tym prawdy. poczekajmy. Może ktoś z czytelników tego bloga zna prawdę?

    Tekst powyżej był aktualny kilka godzin temu, jak wielka jest moc Facobooka, proszę sprawdzić!

Okazuje się, ze faktycznie chodzi o zdjęcia z terenu Łodzi, dokładnie ulica Rudzka z okolicy 54! Jako potwierdzenie zamieszcza współczesną fotografię tej części ulicy nadesłaną przez Członka Grupy, bardzo dziękuję Panu Dariuszowi Bińkowskiemu! Duż wnióśł również Senator Bonisławski pisząć: 

"Panie Andrzeju - to zdjęcie z pogrzebu ucznia gimnazjum w Rudzie Pab.. Ciekaw jestem innych zdjęć Pippela. Pozdrawiam"

    Zamieszczam również ciekawsze komentarze, które pojawiły się w tym temacie:

Pogrzeb mojej śp.Babci 12.03.1958r odbył się w ten sposób. Karawan zabrał trumnę z ul. Krasickiego i cała rodzina szła za karawanem na cmentarz św. Franciszka przy ul. Rzgowskiej 156 ( Chojny )

Wtedy ul. Rzgowska była wybrukowana i przechodziło się przez tory kolejowe ( dzisiej jest tam wiadukt )
- a wiec to zdjęcie może być zrobione na tej ulicy.
A karawan był identyczny.

-  1967 mój tata też miał taki pogrzeb

-   moj tata tak mówi cały czas jak coś jest do du...y. Moja siostra rocznik 1987 tez to po nim przejęła.

-   Było też powiedzonko masz nóżki zgrabne jak konie od Kajlicha

-   Ja słyszałam ""idź do Pipla na wystawę"

-   Rozstaw torów wzdłuż ulicy jakby "łódzki".

-   Marne życie, ale śmierć piękna.

     Zgierska

-   Karawan też jakby kojarzący się z tym, który był na cmentarzu Zarzew.

-   Dokładnie Rudzka przy Magdaleny widać moja kamienicę przeżyłam w niej ponad 40 lat

-   Mowilo sie faktycznie ze ... cos " jest do pipla" ..znaczy do niczego. Sad sie to wzielo? Biedny      fotograf

-    też mi się kojarzy z rynkiem Bałuckim ta kamienica w tle

-   U innego Pippla można było kupić raki. Ukuto więc powiedzonko, aby kogoś spławić: IDŹ PAN DO PIPPLA NA RAKI! 

-   Alfred Pippel, Nawrot 2.
Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Aparaty fotograficzne (używane) wszelkich rozmiarów j systemó W są do nabycia w Składzie przyborów fotograficznych Alfreda Pippel, ul. Nawrot 2. 668 668-4”



-   znam pochodzenie słowa "siajowe", słyszałem też w dzieciństwie "do pipla", ale skąd się wzięło negatywne znaczenie tego słowa?

    - skąd się wzięło siajowe to wiem i rozumiem, ale dlaczego moja babcia używała określenia "do pipla" w negatywnym znaczeniu, tego nie wiem i już nie ustalę niestety.

    - Pippel lubił poprawiać sylwetki fotografowanych, ku ich uciesze, wkładając coś pod ich odzież. Krótko mówiąc "wypychał" fotografowanych. Stąd powiedzenie "Idź do Pippla i daj się wypchać" skrócone później do "Idź do Pippla", ponieważ i tak wszyscy w Łodzi wiedzięli o co chodzi.


-   Bracia Edward i Alfred Pipplowie prowadzili zakład fotograficzny na Nawrot 24, a potem sklep z akcesoriami foto na Nawrot 2, który istniał, ale już pod inną własnością do 1939 roku. Powiedzenie wzięło się z tego, że Edward wypychał swoim modelom ramiona poduszkami aby wyglądali okazalej na zdjęciach. Oznaczało w dużym skrócie, żeby spadać, odwalić się. Coś gównianego, do niczego znaczyło "siajowe", ale to inna postać 

😉. Trzeci Pippel - Otto był znanym malarzem. Wychował się na Nawrot, a mieszkał do śmierci pod Monachium.
      - owiedzenia : "do pipla" i "siajowe" miały podobne znaczenie : do d..y, byle jakie. Używała ich moja babcia, rocznik 1906, od pokoleń łodzianka.

-   Ryszard Bonisławski
Panie Andrzeju - to zdjęcie z pogrzebu ucznia gimnazjum w Rudzie Pab.. Ciekaw jestem innych zdjęć Pippela. Pozdrawiam
6
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • 3 godz.
    -   Związek ma. Pan Pippel lubił poprawiać sylwetki fotografowanych, ku ich uciesze, wkładając coś pod ich odzież. Krótko mówiąc "wypychał" fotografowanych. Stąd powiedzenie "Idź do Pippla i daj się wypchać" skrócone później do "Idź do Pippla", ponieważ i tak wszyscy w Łodzi wiedzięli o co chodzi.

Po przeczytaniu tych komentarzy, ile można nowych informacji się nauczyć?!