poniedziałek, 18 września 2017

Rogowiec - Kleszczów - Rodzina - Stanisław Mielczarek - cz.2

Zdjęcia które prezentuję są niepowtarzalne, tego Rogowca już nie ma. Tego Rogowca, który pozostał w mojej pamięci. Dom w którym mieszkała Marysia, był typowym przedwojennym, drewnianym budynkiem, krytym słomą,. Stare drewniane okna, z małymi szybkami, które nie chroniły zimą przed mrozami. Myślę, że informacja o budującej się elektrowni, wywłaszczeniu, przeniesieniu się w lepsze miejsce, powodowała, że rozstanie się z Rogowcem nie powodowało traumy. Tym bardziej, że Folwark graniczył z Rogowcem. Okazało się, że w niedługim czasie także Folwark opustoszał, kopalnia wchłonęła wszystkie pobliskie wioski. Chcę nadmienić, że według mojej mapki, do 1945 roku pod numerem 28 mieszkali Niemcy - Keppe Otto i Wanda (Rogowiec - Kleszczów - Mieszkańcy - Niemcy - Mapa).

Rodzina Mielczarków przed swoim domem.

Grzybobranie, Anna Mielczarek z prawej. W tle zabudowania rodziny Nagodów (Włodek)

Po grzybobraniu, sielski widok. W tle pastwa i Palestyna.

Rogowskie sianokosy.

Rogowiec - Kleszczów - Rodzina - Stanisław Mielczarek - cz.1

Marysię Mielczarek (jest to panieńskie nazwisko i przy takim zostaję) nie widziałem od wielu lat. Często wspominałem nasze szczenięce lata, kiedy spędzałem w Rogowcu wakacje. Marysia mieszkała po lewej strony wsi w kierunku pastwy, mając za sąsiada z lewej strony rodzinę Nagodów (Nastek), zaś z prawej rodzinę Władysława Mielczarka. Dokładnie pamiętam rodziców Marysi, Annę i Stanisława. Nie zapomnę smaku wiśni, które rosły w przydomowym sadzie, były to stare wiśnie, rosnące na nieprzyjaznej ziemi dla drzewek owocowych. Jednak ich smak do dzisiaj mam w pamięci. Marysia kolegowała się z naszą grupą, a stanowiliśmy mocną paczkę: Ela, Basia i Ewa z Sosnowca (mieszkali u Ździsi i Mańka Nagodów), ja i Karol Berezowski (chłopaki z Łodzi), Grażyna, Leszek i Marek (bliźniacy) z Warszawy. Być może napiszę więcej o naszej grupie w przyszłości, wiem, że z Marysią mieliśmy swoją słodką tajemnicę i niech tak pozostanie! To spotkanie o którym wspomniałem na wstępie, odbyło się na cmentarzu w Kleszczowie, podczas pożegnania Józia Grabarczyka. Przy tym spotkaniu zapytałem Marysię o zdjęcia, odpowiedziała, że posiada kilkanaście przestawiające jej rodzinę i dom rodzinny. Bardzo się ucieszyłem, kiedy w kilka dni później zadzwonił mój brat Zbyszek informując mnie, że Marysia odwiedziła Kurnos i zostawiła dla mnie zdjęcia! Jestem pod wielkim wrażeniem, na zdjęciach rozpoznałem ludzi którzy zamieszkiwali Rogowiec jeszcze przed wywłaszczeniem.
W części pierwszej zamieszczam kilka z nich.


Maria Mielczarek - po wywłaszczeniu przeprowadziła się na Folwark, zmarła 17.10.1985 roku, spoczywa na cmentarzu w Kleszczowie.

Stanisław Mielczarek, podobnie jak żona, po wywłaszczeniu z Rogowca, przeprowadził się na Folwark, po wywłaszczenia Folwarku przeprowadził się do Bełchatowa, gdzie zmarł w 1993 roku, także spoczywa na cmentarzu w Kleszczowie.


Dziadek Stanisław, ze swoją wnuczką Ingą (córka Marysi), w głębi widoczne zabudowania Nastka Nagody.

Kultowe zdjęcie mieszkańców Rogowca, od lewej: Tereska Nagoda, Ździsia Nagoda, Józek Mantyk,(jego mama Marta), Mirka Nagoda z mamą, Halinka Mielczerek z małą Marysią. Pozostaję przy nazwiskach które pamiętam z dawnych czasów, w tym czasie, niektóre z bohaterek tego zdjęcia wyszły za mąż. Odeszły na zawsze: Ździsia Nagoda, Marta Mantyk.

piątek, 15 września 2017

Cmentarz ewangelicki - Albertów - Wilkucice Małe - Rokiciny

Trzeba mieć szczęście znaleźć leśny cmentarz jadąc na grzyby. O ciekawym, grzybnym lesie za Rokicinami opowiedział mi kolega. Pojechałem w tym kierunku, według opisu miałem jechać dwa kilometry dalej. Jednak postanowiłem zatrzymać się bliżej, gdyż mieszany  sosnowo-brzozowy las bardzo mi się spodobał. Wysiadając z samochodu zobaczyłem nagrobki, nie wierzyłem, ze to prawda! Wiem, że ten cmentarz jest wykazie cmentarzy ewangelickich województwa łódzkiego pod nazwą Albertów, jednak znak drogowy wskazuje na Wilkucice Małe.

Nie chcę wchodzić kto ma rację, fakt jest taki, ze cmentarz istnieje, żyje! Sporo zniczy, sztucznych kwiatów świadczy, ze ktoś pamięta o spoczywających na tym cmentarzu ewangelikach. Ciekawy mur z kamieni polnych, zachowany w części, sporo ram grobowych, kilka nagrobków sprawia, ze ten cmentarz przypomina mi Rogowiec koło Bełchatowa. Z całą pewnością tam wrócę, postaram się oczyścić płyty na których są w części czytelne napisy. Są one w większości wykonane z betonu, który w znacznym stopniu się utlenił. Być może ktoś spisał nazwiska spoczywających tam mieszkańców tych okolic, postaram się jednak zrobić na swój sposób inwentaryzację tego cmentarza.



Żydowski cmentarz - Bełchatów - Park - Ewa Paul

Ponownie Facebook, moja dobra znajoma z Francji, Ewa Paul, zamieściła taki oto wpis:
On 8 August together with Andrzej Braun we paid a visit to the director of the Regional Museum in Bełchatów Mr. Marek Tokarek. A historian, a very open-minded person, whose family, as he told us, has lived in Bełchatów for many generations. We discussed all the issues connected to the Jewish past of the town, present state of Jewish sites of Bełchatów, and the ideas of changing some things. The director found the initiatives that we will be trying to undertake very interesting. He said that the future fate of the Jewish cemetery in Bełchatów is very important for him. He let us see the matzevas in posession of the museum. Two of the matzevas (complete ones) are exhibited as part of the permanent exhibition in the museum. Other matzevas are broken and stored in museum's warehouse. Hopefully one day soon they will come back to the cemetery in form of a lapidarium.

8 sierpnia razem z Andrzejem Braunem spotkaliśmy się z dyrektorem Muzeum Regionalnego w Bełchatowie Panem Markiem Tokarkiem. Historyk, bardzo otwarty człowiek, którego rodzina, jak nam powiedział, od wielu pokoleń mieszka w Bełchatowie. Przedyskutowaliśmy wiele spraw związanych z żydowską przeszłością miasta, obecny stan żydowskich zabytków w Bełchatowie i pomysły na zmianę. Dyrektora bardzo zainteresowały inicjatywy, które będziemy próbowali przedsięwziąć. Powiedział, że przyszły los żydowskiego cmentarza w Bełchatowie jest dla niego bardzo ważny. Pozwolił nam obejrzeć macewy znajdujące się w posiadaniu muzeum. Dwie macewy (kompletne) są na wystawie jako część ekspozycji stałej muzeum. Pozostałe są połamane i przechowywane w magazynie muzeum. Mam nadzieję, iż niedługo wrócą na cmentarz w formie lapidarium.


                  Wszystkie zdjęcia pochodzą z podziemi Muzeum Miasta Bełchatów - Macewy.


Żydowski cmentarz - Bełchatów - Park - Dotacje unijne.

Ciekawy artykuł znalazłem na Facebooku dotyczący Bełchatowa:
Co sądzicie na ten temat?

belchatow.naszemiasto.pl
W tym temacie jestem na bieżąco, zakusy na usunięcie, przesunięcie lub postawienie nowych pomników trwało od dość dawna. Jest mi zupełnie obojętnie jakie pomniki staną w tym parku, jeżeli jest takie zapotrzebowanie społeczeństwa Bełchatowa, czemu nie!
Nie chcę wchodzić w polemikę, przeważają komentarze polityczne, one nie powinny mieć miejsca.
Oto niektóre z nich (oryginalna pisownia):
- Abstarahujac już od tego czy za czy przeciw rewitalizacji to autor artykułu się słabiutko wykazał. Oczekiwałbym informacji dlaczego nie ma dofinansowania i kto za to odpowiada. Czy to kolejne miernoty dobrej zmiany wykazują się skutecznością? Czy może inne miernoty?
 
- Super!!!!! Rewitalizacja mająca na celu wycięcie wszystkich starych i pięknych drzew to nie rewitalizacja tylko zniszczenie parku i za to powinna być ciupa!!! Po co w parku beznadziejna siłownia która jest na każdym osiedlu??? Chyba ktoś jakiś procent dostaje!!! Owszem remont by się przydał ale nie taki. A już najlepsze co słyszałem że miało się zmienić to likwidacja pomnika a w zamian tego pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej!!!! Chorzy ludzie!!! Ulice też już zatwierdzili pod nazwą Kaczyńskich!!! To może jeszcze niech odtworza wrak tupolewa i na rondzie postawią!!
 Dyskusje trwają, wojenka jak zawsze, unijna kasa potrzebna, taki mamy klimat....
Ani słowa w tej wojence o mieszkańcach Bełchatowa pochodzenia żydowskiego. To oni stanowili 60 procent mieszkańców tego miasta w 1941 roku. Nikt nie wspomni o potrzebie upamiętnienia tego faktu. Park 1000 lecia zaniedbany (prawie 2 hektarowy cmentarz), po grobach latają pieski, załatwiają swoje potrzeby..
Mam wielką nadzieję, że w przyszłym roku pewne rzeczy się zmienią, ze zostanie przywrócona godność cmentarzy, pomników!
Zapraszam ponownie na Facebooka pod:
Ewa Paul do The Jews of Belchatow / Bełchatowscy Żydzi
Tego samego dnia, 16 sierpnia, spotkałam się w Łodzi z wiceprzewodniczącym zarządu łódzkiej gminy żydowskiej panem Tomaszem Rosłońskim. Poinformował mnie, że gmina żydowska stara się odzyskać prawa do żydowskiego cmentarza w Bełchatowie, długa i skomplikowana sprawa przed Komisją Regulacyjną w Warszawie toczy się już od kilku lat. Cmentarz nigdy nie został sprzedany ani odstąpiony miastu Bełchatów. Gmina Żydowska w Łodzi chciałaby go odzyskać i ogrodzić. Pokazano mi mapkę (po...
Zobacz więcej
16 sierpnia spotkałam się w Łodzi z rabinem łódzkiej gminy żydowskiej panem Dawidem Szychowskim w sprawie cmentarza żydowskiego w Bełchatowie. Rabin poinformował mnie, że w judaizmie istnieje przepis mówiący o nienaruszalności zwłok, więc jeśli dojdzie do grodzenia cmentarza, stawianie ogrodzenia będzie możliwe jedynie po granicy cmentarza. Zaoferował wszelką pomoc, której będziemy potrzebować, dodał, że nie będzie dla niego najmniejszego problemu by na ogrodzonym, oczyszczon...
Zobacz więcej


wtorek, 12 września 2017

Cmentarz ewangelicki - Bukowiec - Königsbach - Andrespol - Andrzejów - Jadą goscie jadą...


Jadą goście jadą...- jak w piosence. W ostatnią sobotę odwiedzili Bukowiec i okoliczne miejscowości, Georg Leupold z żoną, dzisiaj architekt Völker Kirsch z Koloni. "Prowodyrem" jest Wojtek Wochna, który skontaktował mnie z miłymi gośćmi.
Völker odwiedził zawodowo Łódź, jednak chciał pojechać w kierunku Andrespola, gdzie mieszkała do 1945 roku jego rodzina.Okazuje się, że trafił pod dobry adres, mam sporo informacji w tym temacie. Gdyby nie brak czasu i terminy stojące przed Völkerem, mógłbym dłużej opowiadać o historii Andrespola. Jednak wykorzystałem jego wizytę i pokazałem mu cały Bukowiec, "mój" cmentarz, Andrespol i cmentarz ewangelicki w Andrzejowie. Wcześniej zapytał mnie, czy na którymś z cmentarz nie widnieje nazwisko FRANK? - odpowiedziałem, że w Bukowcu jest kilka nagrobków z tym nazwiskiem. Myślę, że duże wrażenie zrobił na nim bukowski cmentarz, bardzo szczegółowo oglądał wszystkie groby, zrobił sporo zdjęć. Także stare drewniane domy na ulicy Dolnej bardzo go interesowały. Cała wizyta Völkera była udana, mam nadzieję, że prześle mi ciekawe zdjęcia które ma w posiadaniu jego ciocia, dziś 90 letnia starsza pani, która urodziła się w Andrespolu. Myślę, że Völker zawita ponownie w te strony, wtedy będziemy mieli więcej czasu do zwiedzania i opowiadania o minionej historii. Mam nadzieję, że Wojtek pokazał Völkerowi cmentarz w Łaznowskiej Woli podczas jazdy do Rokicin.

                              Völker Kirsch, w głębi Wojtek Wochna.



poniedziałek, 11 września 2017

Cmentarz ewangelicki - Łazanowska Wola - Grömbach - Pogrzeb katolicki

Ciekawą historię opowiedział mi znajmy Marek Serafin. Wiedziałem, że jego rodzina wywodzi się z Łaznowskiej Woli, choć Marek urodził się w Borowej. Rozmowa na ten temat rozpoczęła się po mojej informacji, że w sobotę grupa wolontariuszy sprzątała miejscowy cmentarz. Marek powiedział mi, że spoczywa na nim jego najstarszy brat Antoś. Historia rodziny Serafin jest zagmatwana i zarazem pasjonująca jak większość jej podobnych po zakończeniu wojny. Rodzice Marka poznali się w Niemczech podczas niewolniczej pracy, tam się pobrali pod koniec wojny. Owocem ich miłości był Antoś. Krótko przed jego urodzeniem Piotr Serafin i jego żona sprowadzili się do Łaznowskiej Woli. Otrzymali od państwa gospodarstwo, które graniczyło z cmentarnym murem z prawej strony! Niestety, Antos zmarł w dwa dni po porodzie..., Zawierucha powojenna, brak reguł i możliwości spowodowały, że rodzice podjęli decyzję aby pochować swojego synka na cmentarzu ewangelickim. Sam grób przetrwał sporo lat, Marek niestety nie pamięta w którym miejscu się znajdował. Historia rodziny Serafin była tragiczna, w związku z tym że pan Piotr miał ukończono 4 klasy przed wojną, został wezwany do Urzędu Bezpieczeństwa w Rokicinach. Tam zaproponowano mu objęcie wysokiego stanowiska w nowo powstającym Kołchozie. Zdecydowanie odmówił, został brutalnie pobity, nieprzytomnego, leżącego w rowie, przypadkowo znalazł mleczarz. Duża blizna na głowie była widoczna do samej śmierci. Mało tego, podpalono zabudowania, z dnia na dzień zostali bezdomnymi.. Piotr podjął decyzję, że przeprowadzą się do Borowej, tam było bardzo dużo wolnych poniemieckich budynków wraz ziemią. Piotr Serafin został Przewodniczącym Gminy Borowa. Jednak po wchłonięciu Borowej do Gminy Gałkówek, został przed długie lata Sołtysem. Rodzina Piotra Serafin była liczna, 7-ro dzieci, do dzisiaj żyje Marek, który opowiedział mi o tym wszystkich jak i jego siostra.

 Piękny, zarazem kryjący wiele tajemnic cmentarz w Łaznowskiej Woli - Pastor Leupold z małżonką.

piątek, 8 września 2017

Cmentarz ewangelicki - Bukowiec - Königsbach - Andrzejów - Andrespol - Łaznowska Wola - Grömbach - Pastor Leupold

Cmentarze ewangelickie w Andrzejowie, Bukowcu i Łaznowskiej Woli odwiedził dzisiaj Pastor Georg Leupold. Ponad rok temu skontaktowała się ze mną Pani Helena Szoldra, pracownik gazety Weg und Ziel w Hannoverze. Tematem rozmowy był materiał na moim blogu dotyczący mieszkańców wyznania ewangelickiego, w szczególności cmentarzy. Tym sposobem miałem przyjemność skontaktować się telefonicznie  z Pastorem Georgiem Leupoldem z Wolfsburga. To dzięki niemu otrzymałem materiał dotyczący powstania Łaznowskiej Woli (autorstwa Oskara Kossmanna). Kilka dni temu otrzymałem wiadomość, że pastor przyjeżdża do Polski, dokładniej do Pabianic i Piotrkowa. Skontaktowałem się z nim telefonicznie i dzisiaj rano spotkaliśmy się w Willa Impresja Hotel i Restauracja w Pabianicach. Po miłej rozmowie zabrałem pastora wraz z jego małżonką do Bukowca. Jednak wcześniej odwiedziliśmy cmentarz ewangelicki w Andrzejowie, zaniedbany i zarośniętego w jego starej części.. Widziałem jakie wrażenie zrobił na moich gościach, jednak postanowiłem pokazać więcej takich miejsc. Pastor, urodzony w Pabianicach, obecnie ma 79 lat, był w doskonałej kondycji, więc wykorzystałem to, pokazując miejsce gdzie znajdował się nieistniejący już cmentarz w Andrespolu przy ulicy Krótkiej. Następnie pojechaliśmy do Bukowca, pokazałem "mój" cmentarz w Bukowcu, także ciekawsze miejsca, jak stare przedwojenne drewniane budynki i miejsce gdzie znajdował się nieistniejący kościół ewangelicki. Ostatnim etapem naszej wycieczki była Łaznowska Wola, w szczególności cmentarz ewangelicki. Goście byli pod wrażeniem wykonanych prac, także podziwiali piękno nagrobków. Nie tak dużo czasu upłynęło od ostatniej wycinki, dzikie pędy rosną,natura chce znów zagarnąć w swoje ramiona oczyszczone groby i alejki. Myślę, że obecność pastora (szefa gazety Ziel und Weg) w tych miejscach, zaowocuje ciekawym materiałem w tej gazecie. Podczas wspólnego obiadu w naszym domu, miałem okazję opowiedzieć o wolontariuszach, grobersach, pasjonatach, którzy swój prywatny czas poświęcają pracy na cmentarzach (wspomniałem oczywiście o jutrzejszej, roboczej wizycie rodziny Szurczaków z Legnicy na cmentarzu w Łaznowskiej Woli). Jutro, w Pabianicach pastor Leupold wspólnie z pastorem Undasem odprawią uroczystą mszę, w miejscowym kościele ewangelickim. Następnym etapem pobytu pastora w Polsce będzie Piotrków. Według jego informacji będzie tam do przyszłej soboty, odbędzie wiele spotkań, między innymi z naszym wspólnym znajomym Wojtkiem Wochną.
Rodzina Leupold obiecała, że następne spotkanie będzie o wiele dłuższe, na co bardzo liczę!


                                  Wspólne zdjęcie przed hotelem w Pabianicach.


                                                         Cmentarz w Andrzejowie.


                          Małżonkowie Leupold na cmentarzu w Bukowcu.



      
                     Małżonkowie Leupold na cmentarzu w Łaznowskiej Woli.


                
                                            Cmentarz w Łaznowskiej Woli.

                            
                                               Cmentarz w Łaznowskiej Woli.