czwartek, 4 stycznia 2024

Wampir z Gałkówka - Dziennik Łódzki - 1968 - cz.3

 

Dziennik Łódzki. 1969-01-21 R. 24 nr 17

                                    "WAMPIR Z GAŁKÓWKA" PRZED SĄDEM.

                                             TRZECI DZIEŃ PROCESU

W trwającym przed Sądem Wojewódzkim dla woj. łódzkiego procesie karnym przeciwko 40-letniemu Stanisławowi Modzelewskiemu, osławionemu „wampirowi z Gałkówka", wczoraj sąd zarządził przerwę. Pierwsze dni procesu, zgodnie z harmonogramem rozprawy poświęcone były przesłuchaniom oskarżonego. Przychylając się do życzenia oskarżonego, zeznaniom dotyczącym najbardziej intymnych momentów jego życia osobistego, poświęcony został dodatkowy dzień procesu. Zeznania te sąd odbierać będzie dziś w godzinach popołudniowych, przy drzwiach zamkniętych, bez udziału publiczności. Harmonogram rozprawy przewiduje, że w dniach od 22 do 25, a następnie 29 i 30 stycznia, sąd przesłuchiwać będzie świadków, których lista obejmuje 100 osób,. Na środę wezwanie otrzymały m. in. żona oskarżonego oraz córka jednej z ofiar St. Modzelewskiego 87-letniej mieszkanki Warszawy. 

                                                                                                                              M. K



środa, 3 stycznia 2024

Wampir z Gałkówka - Dziennik Łódzki - 1968 - cz.2

 

Dziennik Łódzki. 1969-01-17 R. 24 nr 14

                                     Dziś początek procesu "wampira z Gałkówka"

                            ZABÓJCA 7 KOBIET NA ŁAWIE OSKARŻONYCH

W Sądzie Wojewódzkim w Łodzi, rozpoczyna się dziś rozprawa karna przeciwko Stanisławowi · Modzelewskiemu, nazwanemu przez opinię publiczną „wampirem z Gałkówka". 40-letni kierowca, przed aresztowaniem zamieszkały w Warszawie, stoi pod zarzutami najpoważniejszego wykroczenia przeciwko prawu, jakim jest zamach na życie ludzkie. St. Modzelewski, oskarżony jest o dokonanie w okresie od 1952 r. do września 1961 r. siedmiu zabójstw kobiet na tle seksualnym. Najstarsza z kobiet miała 87 lat, a najmłodsza 18 lat. Ponadto zarzuca się mu 6-krotne usiłowanie zabójstwa kobiet, dokonanie dwu rozbojów połączonych z kradzieżą oraz nielegalne posiadanie rewolweru typu „Nagan". Oskarżony St. Modzelewski sądzony będzie w okresie od 17 do 31 stycznia br. Skład sędziowski złożony będzie z trzech sędziów zawodowych. Bronić go będą wyznaczeni z urzędu dwaj adwokaci łódzcy. Proces łódzkiego „wampira" należy do najbardziej niezwykłych w historii polskiej i światowej kryminalistyki. Przestępstwa tego typu, nie należące do częstych, są szczególnie trudne do wykrycia. Potwierdza to także przypadek St. Modzelewskiego. Zmieniając często miejsce zamieszkania i zatrudnienia (pracował m. in. w rudzkiej wykończalni przemysłu bawełnianego, ZPB im. Liebknechta, na Lublinku oraz w kilku przedsiębiorstwach warszawskich), dopuszczał się on znanych medycynie sądowej jako najwyższe stadium sadyzmu - „zabójstw z lubieżności" w ciągu 15 lat. Starannie unikał zdemaskowania. Był człowiekiem niepozornym, przeciętnym (3 klasy szkoły podstawowej), posiadał rodzinę (żonę oraz jedno dziecko na utrzymaniu). Proces St. Modzelewskiego przygotowany został szczególnie starannie. Poznanie mechanizmów działania tego rodzaju przestępców ma bowiem olbrzymie znaczenie przy eliminowaniu ich z życia społecznego. Zarzuty aktu oskarżenia przeciwko „wampirowi z Gałkówka" spisano na 82 stronach. 15 tomów akt śledczych, zawiera 3500 kart dokumentacji. Dołączono do nich wykaz 124 innych dowodów z oględzin miejsc zabójstw, protokóły i film z wizji lokalnej, taśmy magnetofonowe z zeznaniami oskarżonego, wyniki badań daktyloskopijnych, liczne dowody rzeczowe oraz 4 opinie biegłych-psychiatrów. W procesie zeznawać będzie 100 świadków • 

                                                                                                                    M. KRAJÓWNA



wtorek, 2 stycznia 2024

Wampir z Gałkówka - Dziennik Łódzki - 1968 - cz.1

 Długo zbierałem się w temacie Wampira z Gałkówka. Wiem, że wielu z mieszkańców Gałkówka i okolic potraciło swoje bliskie osoby. Byłem nastoletnim chłopcem, mieszkaliśmy w Łodzi w Śródmieściu, pamiętam, że w moim domu mówiło się o tym, moja mama pracowała dosyć daleko od miejsca zamieszkania. Panował wielki strach, mój tata często wychodził aby mama mogła bezpiecznie wrócić do domu, szczególnie pracując na drugą zmianę. Wielka radość zapanowała, kiedy złapano Modzolewskiego. Z drugiej strony wściekłość, że zamordował tyle niewinnych kobiet........

Dziennik Łódzki. 1968-12-03 R. 23 nr 287




                       PRZED PROCESEM "WAMPIRA Z GAŁKÓWKA"

     W połowie grudnia br. przed Sądem Woj. dla Woj. Łódzkiego odbędzie się proces Stanisława Modzelewskiego - człowieka, który przez wiele lat był postrachem kobiet w okolicach Gałkówka, Tuszyna, a nawet Przedmieść Łodzi. 29 lipca 1952 r. w lesie niedaleko stacji PKP w Gałkówku znaleziono zwłoki 67-letniej Józefy P. Przez następne cztery lata zabójstwa na tle seksualnym powtarzały się jeszcze pięciokrotnie, mimo podejmowanych przez MO różnego rodzaju środków zabezpieczających. Sprawa Modzelewskiego była jedną z najtrudniejszych, z jakimi zetknęli się w swojej praktyce zawodowej pracownicy zespołu dochodzeniowego KW MO w Łodzi. Trudna, gdyż w tego typu przypadkach, brak jest·absolutnie uzasadnionego motywu. Nie można się także dopatrzeć żadnego absolutnie związku pomiędzy ofiarą i zabójcą. Los zetknął na polnych drogach sześć mieszkanek ziemi łódzkiej ze skrajnym sadystą, dla którego bestialskie katowanie ofiar stanowiło jedyną okazję seksualnego wyżycia się . Będąc mieszkańcem Łodzi, Modzelewski dobrze poznał teren swego późniejszego działania. Za każdym razem wiedział czego chce, świadczy o tym wymownie każdorazowe posiadanie przezeń dwóch odcinków· kabla elektrycznego, służącego do wiązania i katowania ofiar. Za każdym razem nim przystąpił do działania, prowadził ze spotkanymi kobietami rozmowy - ot takie sobie pogawędki dwojga ludzi, którzy spotkali się na pustej drodze. Wystarczało to, by dowiedział się o swej ofierze niemal wszystkiego: gdzie mieszka. z kim, co robi i. t. p.. Potrafił także, w niesprzyjających okolicznościach wycofać się w ostatniej niemal chwili. Świadczy o tym dobitnie liczba sześciu usiłowań gwałtów i zabójstw. Swej działalności na terenie Gałkówka nie zaprzestał nawet po przeniesieniu się do Warszawy. Dopiero w roku 1956 nastąpiła długa przerwa. Nie wiadomo czym była spowodowana. Być może rekompensował sobie brak „okazji", przez systematyczne maltretowanie własnej żony. W czerwcu 1965 r. korzystając z nieobecności żony, usiłuje dokonać zabójstwa swej sąsiadki - 87-letniej Marii G. Przeproszona przez Modzolewskiego i jego żonę staruszka, nie złożyła, nie złożyła wówczas zameldowania do MO. Dopiero w 1967, gdy Modzolewski spróbował raz jeszcze - tym razem z powodzeniem - córka ofiary złożyła szczegółowe wyjaśnienia, w wyniku których Stanisław Modzolewski ujęty został przez funkcjonariuszy stołecznej MO i przekazany do dyspozycji KW MO w Łodzi.

     Trwające ponad rok śledztwo zostało zakończone niedawno i w przeciągu miesiąca "wampir z Gałkówka" stanie przed sądem. W toku dochodzenia udowodniono Modzolewskiemu popełnienie siedmiu zabójstw kobiet na tle seksualnym, sześciu usiłowań zabójstw kobiet, dwóch rozbojów z kradzieżą i dwukrotnego nielegalnego posiadania broni palnej. W toku przeprowadzonej wizji lokalnej miejsc zbrodni, Modzolewski przedstawił wszystkie okoliczności. Przyznać trzeba, że odznacza się fotograficzną nieomal pamięcią - tak co do wyglądu ofiar, ich cech charakterystycznych, jak i treści prowadzonych z nimi rozmów.

    Wobec takiego ogromu popełnionych przestępstw Modzolewskiego, na wniosek Prokuratury skierowano na badania psychiatryczne. Po przeszło pięciomiesięcznej obserwacji zespół lekarzy, biegłych psychiatrii sądowej w Grodzisku Maz. uznał go za zdrowego psychicznie. Proces Stanisława Modzolewskiego zamknie kilkunastoletni okres niepokoju kobiet zamieszkałych w okolicach Gałkówka.

                                                                                                              (L.RUD)

Łódź - Policja Państwowa - Piotrowski Jan - 1933

 Dokument jak dokument. Dla mnie ma swoją wartość, gdyż dotyczy Łodzi, osoby Jana Piotrowskiego który został policjantem (dzień) przed uzyskaniem Niepodległości naszej ojczyzny, także, że z pewnością brał udział jako żołnierz w wojnie polsko-ruskiej.

                                                                                           Łódź, dnia 19 grudnia 1933 roku.

KOMENDA WOJEWÓDZKA

POLICJI PAŃSTWOWEJ

W ŁODZI.

No. I.P. 14/70

                                                       Z A Ś W I A D C Z E N I E

      Niniejszym zaświadczam, że p. Piotrkowski Jan służył w policji woj. łódzkiego od dnia 10 listopada 1918 roku, do dnia 30 maja 1919 r. w charakterze posterunkowego.

     Zwolniony został z powodu poboru do wojska.

     Zaświadczenie niniejsze wydaje się p. Piotrowskiemu Janowi na skutek jego prośby, celem przedłożenia w Wydziale Personalnym Kasy Chorych m. Łodzi.

    Jako dowód osobisty służyć nie może.

    Na podstawie art. 160 pkt. 1 ustawy z dnia 1.VII. 1926 r. w brzmieniu obwieszczenia ministra Skarbu z dnia 25.IV. 1932 r. / Dz. U. R.P. Nr. 41 poz. 413/ wolne od opłaty stemplowej.

                                                                                             Komendant Wojewódzki P.P.

                                                                                                         Dr. Torbiński.



poniedziałek, 1 stycznia 2024

Łódź - Judaika - Rodzina Kane - Żołnierz - Armia Czerwona

 


Ciekawy zestaw dokumentów dotyczący powojennej Łodzi. Pojawiają się osoby: KANE SZOEL syn Chaima (żołnierz Armii Czerwonej), KANE LEIZER, KANE MEIR, są z całą pewnością Żydami, być może urodzeni w Łodzi. Jest w tych dokumentach mowa o mieszkaniach w Łodzi: Targowa 15, Gdańska 76.         

                                                                       ZAŚWIADCZENIE

                                                             POCZTA POLOWA NR. 29193

                                                               20 PAŹDZIERNIKA 1944


      Wydane Szeregowiec KANE SZOEL syn Chaima w tym, że on znajduje się na służbie wojskowej w Czerwonej Armii.

    Zaświadczenie wydano, celem otrzymania zastrzeżonych przez ustawodawstwo Związku S.R.R. dla wojskowych i ich rodzin, ulg w podatkach, dostawach rządowych i innych, o ile rodzina (gospodarstwo) tow. Kane, zamieszkała w m. Saratowie, odpowiada warunkom, które według obowiązującego ustawodawstwa, dają prawo na otrzymanie tych ulg.

    Zaświadczenie ważne do dnia 20 października 1945 roku.


LUDOWY KOMISARIAT OBRONY.

Jednostka Wojskowa Poczta Polowa 14820. z 26 maja 1945 roku. Nr. 26/45.

Zaświadczenie

Wydane czerwonoarmiście KANE SZOELOWI, synowi Chaima, na dowód, ze wymieniony Kane Sz. Ch. znajdował się na kuracji w szpitalu poczta polowa 14820 od 21 lutego 1945 do 26 maja 1945 roku z powodu (pisać po rosyjsku) rana od kuli nawylot miękkich tkanek klatki piersiowej z lewej stron. Rana związana z pobytem na froncie.

Ranny 20.II. 1945 r.


                                           LUDOWY KOMISARIAT OBRONY.  

                       Jednostka wojskowa. Poczta Polowa Nr. 28307. 11 lipca 1945 r.

                                                        ZAŚWIADCZENIE

     Okaziciel niniejszego KANE SZOEL, syn Chaima, rzeczywiście zwolniony został z szeregów Armii Czerwonej i udaje się do miejsca zamieszkania m. Łódź ul. Targowa nr. 15.

Naczelnik Sztabu Jednostki Wojskowej 28307 - nieczytelny (Rewin)

Pomocnik Naczelnika Sztabu Jednostki Wojskowej 28307 - Nieczytelny (Gałutin)


Dokument wystawiony przez PREZYDIUM DZIELNICOWEJ RADY NARODOWEJ ŁÓDŹ - ŚRÓDMIEŚCIE. - Oddział Gospodarki Mieszkaniowej.

o odmowie przydziału mieszkania nr. 21 przy ul. Gdańskiej 76 (2 pokoje z kuchnią) Kane Lajzerowi 5 listopada 1951 roku. - Uzasadnienie: Lokal niepodzielny amfilada.







Judaika - Niemieckie pochodzenie - Wiedeń - 1943

 Takie były czasy... (dokument z mojego domowego archiwum) - jeden podpis decydował o śmierci lub życiu człowieka....

Transkrypcja.

Minister Rzeszy i Wódz

Kanclerz Rzeszy 

                                                                                   Berlin W8, 15 kwietnia 1943 r.

                                                                                   Vosstrasse 6

                                                                                   Obecnie w kwaterze polowej


      Führer zdecydował, że niemieckie pochodzenie pani Anny Devaux, urodzonej 20 listopada 1882 r. w Wiedniu, nie jest kwestionowane przez tymczasową przynależność jej niemieckiego dziadka ze strony matki Jakoba Flehnera do żydowskiej gminy wyznaniowej, co stanowi odstępstwo od przepisów prawnych.



Abschrift.

Der Reichsminister und Chef

Der Reichskanzler                                            Berlin W8, den 15. April 1943

                                                                         Vosstrasse 6

                                                                         z. Zt. Feldquartier

 

    Der Führer hat entschieden, dass die deutschblütige Abstammung der Frau Anna Devaux, geboren am 20. November 1882 in Wien, durch die vorübergehende Zugehörigkeit ihres deutschblütigen Grossvaters mütterlicherseits Jakob Flehner, zur jüdischen Religionsgemeinschaft in Abweichung von den gesetzlichen Bestimmungen nicht in Frage gestellt wird.


Łódź - Nauczyciel - Rodzina Skupińskich - Brużyca Wielka - Szkoła - 1924

 Wszystko co dotyczy Łodzi jest mi bliskie, także ten dokument. Jedno mnie dziwi w tym dokumencie, że nie wymieniono imienia zmarłego nauczyciela...Wiktoria Skupińska była matką 8 dzieci!

Dekret pensyjny przyznania pensji wdowiej /i sierocej/ po funkcjonarjuszu polskim, przeniesionym w stan spoczynku przed 1 październiku 1923r.


                                                                                         Pani Wiktorji Skupińskiej

                                                                                         wdowy po nauczycielu szkoły powszechnej

                                                                                         w Piaskowicach

                                                                                         gm. Brużyca Wielka pow. łódzkiego*.

    

    Kuratorjum w Łodzi przyznaje Pani w porozumieniu z Izbą Skarbową w Warszawie jako wdowie po zmarłym w służbie czynnej nauczyciela w myśl art. 86 ustawy z dnia 11 grudnia 1923 r. /Dz.U.R.P. z 1924r. , Nr. 6, poz. 46/, począwszy od dnia 1 października 1923 r. na czas wdowieństwa pensję wdowią wedle poniżej umieszczonego obliczenie / w ilości 50% stałego uposażenia emerytalnego zmarłego męża/ w ilości 176,64 punktów miesięcznie tudzież pensję sierocą dla pozostałych sierot t.j. syna/córka Jadwigi, ur. 4 kwietnia 1906 r. , Heleny, Michała, Romana, Wiktorji, Józefa, Wojciecha i Stanisława. w ilości po 22,08 punktów, czyli łącznie z pensją wdowią w ilości 353,28 punktów miesięcznie, których wypłatę wraz z odpowiednim dodatkiem regulacyjnym zarządziła Izba Skarbowa w Warszawie przez Kasę Skarbową w Łodzi/ przez Pocztową Kasę Oszczędności/

    Zaległe raty pensji wdowiej /i sierocej/ otrzyma Pani naraz, bieżące zaś raty otrzymywać Pani będzie w ratach miesięcznych przypadających dnia 1, a płatnych dnia 2 każdego miesiąca pod warunkiem spożywania pensji w granicach Rzeczypospolitej Polskiej.

    Obliczenie stałego wyposażenia emerytalnego zmarłego męża: według VIII grupy uposażenia szczebla ......policzoną służbę w ilości 24 lat, 73,6 % - 353,28, pensję wdowią 50% 176,64. Pensja sieroca dla 8 sierot po 1/4 pensji wdowiej tj. po 22,08 punktów dla każdej sieroty, łącznie 176,64. Łącznie 353,28 pkt.

    Przeciwko ustaleniu podstawy pensji wdowiej/ i sierocej/ przysługuje Pani prawo wniesienia w ciągu 30 dni zażalenia do Kuratorjum.

    O wszelkich zmianach w stanie rodzinnym np. śmierć dziecka , zawarcia związku małżeńskiego, objęcie posady państwowej lub samorządowej przez dziecko i. t. p. nalezy pod rygorem skutków, przewidzianych w art. 4 pow. ustawy niezwłocznie zawiadomić Izbę Skarbową w Łodzi i dołączyć dokumenty jak: metrykę śmierci dziecka, metrykę ślubu i t. p. 

                                                                                  Załączniki prośby zwraca się. - 

                                                                                  Łódź, dnia 1 października 1924 r. 

                                                                                  Za Kuratora Naczelnik Wydziału.


* - Brużyca Wielka – część miasta Aleksandrów Łódzki w Polsce, w województwie łódzkim, powiecie zgierskim, gminie Aleksandrów Łódzki. Brużyca Wielka jest sołectwem miejskim. Wikipedia



niedziela, 31 grudnia 2023

Łódź - ul. Dębowa 8 - Górniak - Lokatorzy - Rozliczenie podatkowe - 1938/39

 Bardzo ciekawe dokumenty wyciągnąłem dzisiaj z mojego domowego archiwum. Dokładnie chodzi o dom mieszkalny w Łodzi przy ulicy Dębowej 8. Właścicielem, zarazem mieszkańcem kamienicy był Teodor Szwarc. Prawdopodobnie mieszkał w mieszkaniu pod numerem 13. Kamienica była pokaźna, znajdowało się w niej ponad 30 mieszkań o całkowitej powierzchni 567 metrów kwadratowych!. Na skanach pokazuję rozliczenie podatkowe, w tym koszty jakie poniósł Teodor Szwarc. Myślę, że jest to fajna pamiątka dotycząca tej kamienicy. Nie mam fotografii tej kamienicy, liczę jednak, że ktoś z czytelników ją prześle.

Pod datą 27 lutego 1939 roku wydatki wyniosły 3373,26 zł., podatki 1138,13 zł., zysk 3479, 36 zł., co daje niezłą miesięczną pensję prawie 300 zł. 




Odręcznie zapisano bardzo szczegółowe dane techniczne kamienicy i budynków towarzyszących:

WYMIAR BUDYNKÓW W METRACH KW.

1. Budynek frontowy mieszkalny    - 22,5 x 15,0 m = 337,5 m2.

2. Budynek oficyna prawa               - 34,0 x 5,75 m = 195,5 m2

3. Budynek oficyna lewa komórki   - 10,0 x 3,0 m   = 30, 0 m2.

4. Przybudówka                                - 2,0 x 2,0 m    =    4,0 m2.

Łączna powierzchnia                                                 - 567,0 m2.

BRAMA

Długość      - 12,60 metra bieżącego

Szerokość   -   2,60 metra bieżącego

Wysokość   -   4,15 metra bieżącego

KONDYGNACJA:

Szerokość  2,67

Długość     5,90

Wysokość  1,95 = 8 kondygnacji = 15,60

KORYTARZE:

Szerokość 1,60 m.br.

Długość parter     - 6,20

Długość I piętro   - 6,20

Długość II piętro  - 6,20

Długość III piętro - 7,0





                         ROK PODATKOWY 1939 NA PODSTAWIE 1938 ROKU.

Odręczna lista lokatorów:

                              LISTA OSÓB ZAMIESZKAŁYCH  - DĘBOWA nr. 8.

 1/2   Inowrocławski Wład., Inowrocławska Fran., Inowrocławski Zbigniew.

 2.     Biernat Wiesława, syn Marek, mąż Wacław.

 3.     Biernat Władysława, subl. Dobruszyk Wacław i Danuta.

 3a.   Stawiarska Zofia, Jerzy i Longin.

 4.    Gawron Wacław i Zenobia, Gawron Mirosław, Gawron Sławomir.

 4a.   Grabiński Stanisław, żona Jadwiga.

 5.    Ochmińska Halina i syn Marek.

 6.    Banasiak Aleks., Bau Leokadia, Ornat Zofia, Ornat Anna - Zofia, Ornat Bolesław.

 7.    Talarowie: Roman, Maria, Stanisława i Roman, Miller Stanisław.

 8.    Orszulak Czesław (zmarł) i Marianna.

 9.    Kryjan Janina, Pawłosiewicz Danuta i Zdzisław, od 1952 Katarzyna 53 rok.

10.   Niemowa nieznana.

11.   Złośnik Mieczysław, Marianna i Leszek.

12.   Smarzek Janina, Maria, Kazimierz.

12a. Nowakowski Stanisław, Nowak Zenobia, Nowakowski Wielisław.

14.   Skoneczna Genowefa, Jan

14a. Sylwestrowicz.

15.  Jagodziński Teodor i Lucyna.

16.  Mędel Jan, Helena, Elżbieta i Mirosław.

17.  Roksela Jan, Genowefa, Franciszek i Mieczysław.

18.  Zieliński Leonard i Aleksandra, Zdzisław i Mirosław 54.

19.  Włodarczyk, Czesław (skreślony) i Marianna.

20.  Wasiak

21.  Polak Eugeniusz i Zdzisława, Kazimierz i Sławomir.

22. Warszawska Józefa.

23/24  Tokarska Maria, Majchrzak Maria.

25. Focht Aniela, Pietrzak Jadwiga. 

26. Matczak Zygmunt i Irena.

27. Trzeciak Helena i Józef, Nowacka Stanisława.

28.  Okręglicka Wanda 54. Skreśleni: Zieliński Leonard, Aleksandra i Zdzisław.

29. Szwarc Teodor, Wanda i Dorota.

30. Switacz Jan, Regina, Mieczysław i Halina.

31. Zieleniewicz Stanisław, Helena, Stefan, Ryszard, Katarzyna i Janusz 54r.

31a. Zieleniewicz Wacław, Władysława, Zdzisław, Stefania, Zygmunt, Krystyna, Maria i Zenon.`



Wykaz przychodów z nieruchomości w Łodzi przy ul. Dębowej  Nr. hip. 899b Nr 8.

 1.   Kruszkiewicz Józef.

 2.  Wojciechowska Albina

 3.  Najgibauer Marjanna

 4.  Szwarc Teodor

 5   Kudlinska Olga

 6.  Banasiak Aleksander

 7.  Dębiec Wiktor

 8.  Pawlikowski

 9.  Rogalski Zenon

10. Nowakowski Stanisław

11. Mędel Jan

11a. Demela Maksymiljan

12. Wodiczko Willy

12a. 1/1 do 31/10 Szmalc,  Glapinski Stan.

14. Peszczak Bolesław

15. Jagodzinska Lucyna

16. Mielczarek Antonina

17. Miller Ignacy

18. Kaczerowski Stefan

19. Włodarczyk Czesław

20. Orszulak Czesław

21. Richter Olga

22. Warszewski Ludwik

23. Matczak Zygmunt

24. Tokarska Halina

25. Bonikowski Oskar

26. Skonieczny Piotr

27. Buchelt Helena

28. Bendkowski Walenty - Dozorca

29. Stawiarski Władysław

30. Kowalczyk Roch

31. 1/1 do 19/3 Jagura Feliks, Müller Bruno mieszka od 15/6. 1938





sobota, 30 grudnia 2023

Widzew - Niemieccy żołnierze - Ekshumacja - Express Ilustrowany - 1947

 To była najprawdopodobniej najzwyklejsza "rozwałka"...

Express Ilustrowany. 1947-06-17 R. 2 nr 163

BOLĄCZKI WIDZEWA
SPRZĄTNĄĆ ZWŁOKI NIEMCÓW. - CO SIĘ DZIEJE NA UL. EDWARDA?

Dostaliśmy znów listy od mieszkańców Widzewa, w których piszą:
"Gdy 19-go stycznia 45 roku Armia Radziecka wyzwalała Łódź na podwórzu domu przy ul. Rokicińskiej 120, zabitych zostało przez żołnierzy radzieckich 11-u Niemców. Zostali oni pośpiesznie pochowani na tym samym podwórzu, mniej więcej w półmetrowej głębokości grobie.
Niemcy ci leżą tam dotychczas mimo, że mieszkańcy domu pisali podanie w tej sprawie. Może list był adresowany do niewłaściwych czynników i dlatego został bez odpowiedzi? Lato jest w pełni i grób ten może się stać siedliskiem epidemii. Prosimy bardzo o poruszenie tej sprawy na łamach "Expressu" gdyż nie wiemy do kogo się zwrócić".


Es war wahrscheinlich der gewöhnlichste "Raubüberfall"...

Express Illustrated. 1947-06-17 R. 2 Nr. 163
DIE SCHMERZEN DER WIDZEW
RÄUMT DIE LEICHEN DER DEUTSCHEN AUF. - WAS GESCHIEHT IN DER EDWARDSTRASSE?

Wir haben wieder Briefe von Einwohnern von Widzew erhalten, in denen sie schreiben:
"Bei der Befreiung von Lodz durch die Sowjetarmee am 19.1.45 wurden 11 Deutsche von sowjetischen Soldaten im Hinterhof eines Hauses in der Rokicińska-Straße 120 getötet. Sie wurden im selben Hof in einem etwa einen halben Meter tiefen Grab eilig verscharrt.
Diese Deutschen liegen immer noch dort, obwohl die Bewohner des Hauses einen entsprechenden Antrag geschrieben haben. Vielleicht war der Brief an die falsche Stelle gerichtet und blieb deshalb unbeantwortet? Der Sommer ist in vollem Gange und dieses Grab könnte eine Brutstätte für Epidemien werden. Wir würden Sie gerne bitten, diese Angelegenheit im 'Express' zur Sprache zu bringen, da wir nicht wissen, an wen wir uns wenden sollen."

Żytomierz - Житомир - Żytomyr - Ukraina - Polski cmentarz - cz.11

 

Kochana Wiktorio! Jeszcze raz płynące z serca podziękowania z twoją pracę. Zdjęcia są cudowne!



W TOBIE O PANIE ZŁOŻYŁEM NADZIEJĘ, NIE BĘDĘ ZAWSTYDZON NA WIEKI

                                                                                                    HYM AMB.

 Ś.P. KANONIK FAUSTYN LISICKI PROBOSZCZ W ŻYTOMIERZU, UR. 29.III. 1903 R.

ZASNĄŁ W PANU 1972 R.


                                            Ś.P. ALEKSANDER SAMOSENKO 

                                               PROBOSZCZ ŻYTOMIERSKI 

                                      SPOCZĄŁ W PANU 20 MARCA 1956 R.

                                                  PRZEŻYWSZY LAT 63


                                                                       D.O.M.

                                           Tu spoczywają, matka, córka i prawnuk 

                Ś.P. MARYA Z  HOŁOWIŃSKICH SARYUSZOWA ZALESKA 1800- 1886

                                                ZDROWAŚ MARYA

                                       MATRONIE POLSKIEJ WNUKI


                                                  Ś.P.  PELAGIA  Z  SARIUSZÓW ZALESKICH

                                                           CHAMCOWA  1822-1900

                     ZDROWAŚ MARYA  CZEŚĆ TWEJ PAMIĘCI MATKO NAJDROŻSZA.









                                                           D.O.M. ADOLF KNOTHE 
                                                   Żył lat 48, zmarł 13 Grudnia 1888 r.


                                                   Nagrobek przewrócony.
                                                             
                                                                        D.O.M. 
                                                       ZYGMUNT ZIEMIAŃSKI
                                              um. 23 Kwietnia 1889 r. Miał lat 32?
                                                          Cześć Twej pamięci.








Żytomierz - Житомир - Żytomyr - Ukraina - Polski cmentarz - cz.10

 


                                         D.O.M. CASPAR SIESTRZEWITOWSKI



                                               MAXIMILJANI ROSZKOWSKI




                                                 HYACINTHUS RUMIANOWSKI




                                             WINCENTY POROWSKI DIAKON......


                                                 CINERES THOMAE DOBRZEWICZ?
PAMIĘCI KSIĘDZA MICHAŁA RUSIECKIEGO KANON. HONOROWEGO WICE-DZIEKANA KATEDRY ŻYTOMIERSKIEJ, UR. 1848


                                                                   D.O.M.  
                          HIC QUIESCIT LUDOVICUS  BARTHOLOMEUS  BRYNK
                          EPISCOPUS AMANTENSIS SUI FRAGAMEUS ADMINISTRATOR
                          .............................................. ŻYTOMIR ...............................................
                          NATUS IN LITHUANIA 1805
                          UBRIT VARSAVIA ANNO 1874
                          DIE 7/19 SEPTEMBRIS.







                             Ś.P. Ks. KAROL - ANTONI NIEDZIAŁKOWSKI