poniedziałek, 16 maja 2016

Hannover - Cmentarz ewangelicki - Parkowy cmentarz

Na terenie Niemiec jest dużo starych cmentarzy zmienionych w parki. Cmentarze na których od dawna nie było pochówków. Chcę zaprezentować jeden z nich, leżący w Hannoverze przy Marienstrasse. Cmentarz z połowy XVIII wieku, jest przykładem wspaniałego rękodzieła mistrzów kamieniarstwa. Miejsce na tym cmentarzu było zastrzeżone dla uprzywilejowanych członków rodzin urzędników, wojskowych wysokiej rangi, ministrów, profesorów, naukowców, członków Rady Miasta. Nie chcę opisywać historii tego cmentarza. Mnie interesuje, jak funkcjonuje jako cmentarz - park. Z tym były i są po części problemy. Stare piaskowce z których są wykonane groby i pomniki były narażone z powodu zanieczyszczenia powietrza, także spacerujące pieski niszczyły materiał znajdując w nagrobkach toaletę.... Niestety częste były akty wandalizmu. Powstały zrzeszenia, które dobrze oznakowały cały teren, kontrolują go, także znajdujący się w narożniku cmentarza plac zabaw dla dzieci, ogranicza częstsze wizyty trunkowiczów i wandali. Jednym słowem, jest co oglądać!

     Tablica informacyjna na cmentarzu, widoczne po prawej stronie znaki, w znacznym stopniu
     ograniczają zniszczenia i wandalizm.






środa, 11 maja 2016

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Helga Keppler - Wywiad

Jak wcześniej opisywałem, odwiedzili cmentarz ewangelicki w Bukowcu, Helga i Fritz. Podczas miłego spotkania ustaliliśmy, że wyślę do Berlina zestaw pytań , licząc, że odpowiedzi na nie, pomogą mi w lepszym poznaniu historii byłych mieszkańców Bukowca. Odpowiedź przyszła naprawdę szybko, jestem bardzo zadowolony, myślę, że czytelnicy będą podobnego zdania.

Hallo Liebe Helga,
ich begrüße Dich herzlich in Bukowiec. Du hast mir verraten, dass du auf dem evangelischen Friedhof in Bukowiec das Grab deiner Urgroßmutter gefunden hast.
 In dem Zusammenhang habe ich einige Fragen an Dich, die mir helfen die Geschichte, der deutschstämmigen Bewohner bis 1945 besser kennenzulernen.
 1.) Was hat zu deiner Entscheidung geführt nach Polen zu kommen, besonders nach Bukowiec?
 2.) Was für eine Wirkung hatte der Friedhof und auch die Optik auf Euch ( Dich und Fritz)?
 3.)Du sagtest, dass ihr vorher in Andrespol gewesen seid. Welches Ziel hatte dieser Besuch?
4.) Hat Deine jetzt 80 jährige Tante,die in Bukowiec gelebt hat, etwas über diese Zeit erzählt?
5.)Gibt es irgendwelche Erinnerungen (Fotos, Dokumente oder ähnliches) bis zum Jahr 1945 aus Bukowiec?
6.) Wie hat Euch Łódź gefallen, insbesondere das Einkaufszentrum Manufaktura und die Piotrkowska Straße?
7.) Plant Ihr irgendwann nochmal nach Bukowiec zu kommen?

Liebe Grüße aus Bukowiec, auch für Fritz !
Ela und Andrzej

Liebe Ela, lieber Andrzej,
heute möchte ich auf die Fragen antworten.

Dzień dobry Helga,
 witamy serdecznie w Bukowcu! 
Usłyszałem od Ciebie, że znalazłaś na cmentarzu ewangelickim w Bukowcu, grób Twojej praprababci. W związku z tym mam kilka pytań, które pomogą mi w lepszym poznaniu historii mieszkańców pochodzenia niemieckiego, zamieszkujących Bukowiec do roku 1945. 

                     Helga i Fritz przed nagrobkiem ciotki.

1. Co spowodowało, ze zdecydowałaś się na przyjazd do Polski,
    konkretnie do  Bukowca ?
Helga: Chciałabym, żebyś wiedział, że moja teściowa i mój teść (oboje od
            dawna  już nie żyją), żyli i mieszkali w Bukowcu lub w Andrespolu, aż
            do ich wypędzenia. Ponieważ moi rodzice również zostali wypędzeni z
            Sudetów, byłam tam kilka razy, teraz chciałam odwiedzić ojczyznę
            moich teściów i sprawdzić czy są jakieś ślady z tego okresu.
2. Jakie wrażenie zrobił na Was (także Fritzu) wygląd bukowskiego 
    cmentarza?
Helga: Moja 80-letnia obecnie ciocia (siostra teścia), była przed 22 laty w 
            Bukowcu. Opowiadała nam o zdziczałym i zarośniętym cmentarzu.
            Taki obraz także nam przekazała. Cieszyliśmy się, ze odnaleźliśmy ten 
            cmentarz. Także to, że poznaliśmy ciebie, Andrzej na tym cmentarzu.
            Byłeś zajęty i zmagałeś się z usuwaniem zarośli w dosłownym tego
            słowa znaczeniu. Gdy okazało się, że grób ciotki mojej teściowej, 
            odnalazłeś dzień wcześniej i opowiedziałeś nam o tym, uwierzyliśmy,
            że to nie jest przypadek, że jest to cud, zrządzenie losu, ze jesteśmy w 
            danej chwili i w tym miejscu. Dziękujemy tobie z całego serca, że tak 
            bezinteresownie zajmujesz się ludźmi tutaj leżącymi, którzy nie mieli 
            wpływu na tę straszną historię Niemiec, że mogą w spokoju znów 
            spoczywać. Jak nam jeszcze pokazałeś miejsce w którym jest stara 
            szkoła, był kiedyś kościół i te stare domy , mogliśmy sobie wyobrazić 
            jak to dawniej wyglądało. Podobało na się spotkanie ze starsza kobietą
            i jej ciekawe opowieści, co ona przeszła. Życzymy jej zadowolenia 
            w zdrowiu i długiego życia.
3. Wspominałaś, że byliście wcześniej w Andrespolu, jaki był cel waszej 
     wizyty? 
Helga: Jednym z punktów naszego przyjazdu był Andrespol. Niestety, nie 
            mieliśmy szczęścia, aby znaleźć coś z tego okresu.  
Heldze chodziło przede wszystkim o cmentarz ewangelicki w Andrespolu, niestety już nie istnieje...

                                                 Ela i Helga.

4. Czy Twoja 80-letnia obecnie ciocia, która mieszkała w Bukowcu, wspominała coś o tamtych czasach ?  
Helga: Moja 80-letnia ciotka (siostra mojego teścia), powiedziała mi, 
            że odwiedziła Bukowiec 22 lata temu i zobaczyła zarośnięty cmentarz.
            Była bardzo rozczarowana jego widokiem. Kontakty z innymi  
            mieszkańcami, którzy także zostali wydaleni, w obecnej chwili nie
            istnieją. Oni w międzyczasie zmarli lub z powodu starości, kontakty
            nie są obecnie możliwe. To były osoby z dalszej rodziny. 
5. Czy pozostały jakieś pamiątki (dokumenty, zdjęcia, itp.) z czasów do 1945  
    roku?
Helga: Żona brata ze strony teścia posiada dokumenty i kilka zdjęć. Jak oni
            wszystko razem przygotują, spotkam się z nimi.
6. Jak spodobała się Łódź, w szczególności Manufaktura i ulica Piotrkowska?
Helga: Łodzią jako miastem jesteśmy zachwyceni. Manufaktura i cała okolica
            w Łodzi przedstawia się imponująco. Ukształtowanie i wygląd bardzo 
            nam się spodobał.  Najbardziej podobało się nam to, że na Starym
            Centrum jest tak czysto i ciągle ktoś był, kto dbał o porządek.
7. Czy planujecie ponowną wizytę w Bukowcu ?
Helga: Sądzimy, że w przyszłości przyjedziemy ponownie do Bukowca.
            Chociażby z tego powodu aby spotkać się ponownie z dwójką
            serdecznych i gościnnych ludzi. Naturalnie, chcemy także zobaczyć jak 
            tobie idzie w w pracy. Jak realizujesz Twoje plany i cele związane
            z cmentarzem. Życzymy tego z całego serca, licząc, że to się uda. Jest
            to część odbudowy historii Polski i Niemiec. Mamy nadzieję, że nasze
            uwagi są pomocne dla ciebie. Jak tylko dostanę nowe dokumenty, 
            zamelduję się u ciebie.
           Bądźcie oboje zdrowi! Do następnego razu, ściskamy i pozdrawiamy 
           serdecznie! 
 




Rafał Górniak - ŻYDZI BEŁCHATOWSCY - 1993 - cz.2

PIERWSI OSADNICY
      Historia Żydów bełchatowskich wiąże się ściśle z powstaniem i historycznym rozwojem miasta Bełchatów. Bełchatów jako posiadłość magnata rywalizował w XVII i pierwszych latach XVIII wieku z sąsiednim arcybiskupim miastem Grocholice (dzisiejsza dzielnica Bełchatowa). W tymże to czasie do Polski zaczęły napływać masowo coraz to nowe rzesze osadników - także do Bełchatowa, gdzie w przeciwieństwie do Grocholic nie brano pod uwagę spraw wyznaniowych i chętnie popierano zarówno kolonistów z Zachodu jak i Żydów z większych skupisk w kraju. Stwarzano dobre warunki rzemieślnikom, którzy byli bardzo cenieni i stanowili w tym czasie główny element miastotwórczy. Duży napływ osadników spowodował, że Bełchatów w roku 1737 otrzymał przywilej urządzania targów i jarmarków a w 6 lat później formalny przywilej miejski. datę tę traktuje się również jako pierwszą wzmiankę o osiedleniu się Żydów w Bełchatowie. Śledzenie rozwoju miasta i życie jego mieszkańców w wieku XVIII jest bardzo trudne, ze względu na szczupłość materiałów źródłowych. W/g. klasztornej kroniki zgonów oraz wykazów pogłównego można w przybliżeniu obliczyć, że ok. roku 1750 w  zapisał m.in.Bełchatowie zamieszkiwało kilkanaście osób szlachty, ok. 70 chłopów oraz kilka rodzin imigrantów ze Śląska, Saksonii a także kilka rodzin żydowskich. Razem około 120 mieszkańców. Pierwsze nazwisko bełchatowskiego Żyda pojawia się w zapiskach ok. 1790 roku. Braciszek - kronikarz oo franciszkanów w rubryce świeckiej zapisał m.in. "Moździerz wielki do strzelania, który był darował konwentowi wielmożny Rychłowski, znajduje się u Żyda Dawida, którego ten używa do wagi. Konwent upomniał się , aby był wydany, ale wielmożny wojski nie kazał wydawać. Po okresie panowania pruskiego (od 1973r.) - głównie osadnictwo niemieckich kolonistów, zwłaszcza tkaczy, po okresie epidemii cholery (1806r.) - gdzie zmarło 30% ludności Bełchatowa nastał okres napoleoński. Bełchatów znalazł się w Królestwie Warszawskim. Znów rozwój miasta oparto na elemencie osadniczym, głownie wewnętrznej emigracji Żydów. W 1809 r. odnotowuje się założenie w Bełchatowie księgi stany cywilnego osób wyznań niechrześcijańskich. dalszy etap w rozwoju osadnictwa, głównie rzemieślników dla włókiennictwa stwarza konstytucyjne Królestwo Polskie. Zostają ogłoszone "Przywileje dla cudzoziemców przemysłowców w Królestwie osiedlających się"
                              M E C E N A T    K A C Z K O W S K I C H
Bełchatów, dzięki udanym poczynaniom dziedzica Bełchatowa i jednocześnie burmistrza (w/g ustawy z 1818 r. każde miasto musiało mieć burmistrza) znalazł się w rzędzie "Miast fabrycznych" Królestwa objętych dekretem namiestnika z 18 września 1820r. W tym też czasie natrafiamy na pierwszą szczegółową informację o liczbie ludności żydowskiej, zamieszkującej Bełchatów.
Znajdujemy ja w ankiecie, która Leon Kaczkowski sporządził w dniu 22 marca 1821r. rozesłaną przez ko9misje wojewódzkie do urzędników municypalnych. Jest to pierwszy opis Bełchatowa. czytamy tam m.in. w mieście zamieszkuje 94 chrześcijan, 158 Żydów, 67 ewangelików, w ogóle głów 352. Znajduje sie kościół ks.ks franciszkanów, którzy komendę administrują (prowadzą parafię). Miasto zabudowane porządnie w linie: "znajduje się bożnica i kierchow i to za rzymskim pozwoleniem". W dalszym opisie burmistrz wymienia fabryki sukienne, a także postrzygalnie, folusz, farbiarnie, olejarnię, garbarnię, wymienia też rzemieślników: szewców, krawców, rymarzy, kowali, bednarzy. Z opisu tego możemy wnioskować, czym zajmowała się ludność Bełchatowa, w tym oczywiście Żydzi, których jak czytamy była większość. Pisząc o porządnej zabudowie miasta w linii burmistrz daje informację o możliwościach dalszego osadnictwa. Dokument nazwany "Etat dla Kassy Ekonomicznej dziedzicznego miasta Bełchatowa" z 3 września 1925r. wymienia nazwiska rzemieślników i kupców bedących w mieście. Wśród sukienników i handlarzy sukna znajdujemy takie nazwiska żydowskie jak: Samuel Felker, Dawid Roven, Szaja Birnbaum, spółka Herszel i Jankiel Birnbaum.

Rafał Górniak - ŻYDZI BEŁCHATOWSCY - 1993 - cz.1


Z kilku powodów postanowiłem zamieścić na moim blogu pracę Rafała Górniaka pod tytułem; ŻYDZI BEŁCHATOWSCY - HISTORIA, KULTURA, LOSY - na tle historycznego rozwoju miasta - 1993.
Bełchatów - miasto, okolice w których urodził się i wychował (Rogowiec) mój tata, Jan Braun. Moje wspomnienia lat szczenięcych z Rogowca, Grocholic i Kleszczowa , ta  wartościowa praca Rafała bardzo mi przybliża! Inny aspekt, to to, że Rafał jest także mieszkańcem Bukowca. Mieliśmy i mamy okazję spotykając się w terenie podczas spacerów rozmawiać o historii, rzeczach które nas interesują, mamy podobne zainteresowania. Czytają jego pracę, byłem pod wielkim wrażeniem, że w tak młodym wieku, uczeń IV klasy Liceum Ogólnokształcącego im.Wł. Broniewskiego w Bełchatowie, napisał tak interesującą i poważną pracę. Rafał może się także pochwalić swoją książką napisaną w stylu FANTASY: PRZEKLEŃTWO RASY.


 
Najlepszą autorecenzją niech bedzie wiadomość e-mailowa, jak przaesłał Rafał wraz ze skanami tego opracowania:
"zgodnie z rozmową przesyłam skan mojej pracy z lat licealnych dot. Żydów bełchatowskich. Wybacz niektóre naiwności w tekście,których dopuściłem się jako 18-latek, ale i tak udało się (jeszcze po ciężkich egzaminach ustnych) wygrać ogólnopolski konkurs o historii i kulturze Żydów polskich. W trakcie "odbioru" nagrody, czyli wyprawy do Izraela (1994r.), oprócz wędrówki związanej z oglądaniem zabytków, spędziłem również kilka dni w kibucu - niezapomniane przeżycie, polecam każdemu!"

Myślę, że czas na przedstawienie pierwszej części opracowania o bełchatowskich żydach, zapraszam:

Opracowanie, które predstawiam, pryzgotowane zostało jako praca do wygłoszenia referatu na ogólnopolski konkurs p.n. "Historia i kultura Żydów polskich", w którym biorę udział. Sięgają po tak wąski temat regionalny jak dzieje Żydów jednego małego miasteczka, w którym Żydzi nie nie mieszkają już 58 lat i w którym nie pozostało prawie nic z pamiątek ich kultury - liczyłem się z ograniczonymi mozliwościami opracowania tematu i wykazania się wiedzą. Pomocą okazała się korespondencja z przewodniczącym Stowarzyszenia Żydów Bełchatowskich p. Menachemem Sharonem, zamieszkałym w Tel-Aviwie, periodyki i pozycje książkowe wydawane przez Żydów z Bełchatowa za granicą jak również materialy udostępnione przez redaktora naczelnego gazety regionalnej "Tydzień" p.J.Strachockiego. Uznałem za swój obowiązek ocalić co się jeszcze da, dodać coś do historii dwóch narodówze swojego małego podwórka. Do części materiałów miałem dostęp wyłącznie w języku jidisz, a ponieważ nie miałem żadnych możliwości tłumaczenia (ponadto także inne materiały zbierałem w trybie dość pospiesznym) - dlatego mogą wystąpić drobne nieścisłości. Sądze, że moja praca jest próbą zebrania w całość tego co o Żydach bełchatowskich napisano, co zostało w ludzkiej pamięci, na fotografiach i posłuży do dalszych opracowań.

                                          S P I S  T R E Ś C I





piątek, 6 maja 2016

Bukowiec - Cmentarz ewangelicki - Zniszczony grób

Po ponad 4 godzinnej nasiadówce na Sesji Rady Gminy, pojechałem bezpośrednio na spotkanie Klubu Seniora. Tematy na Sesji były dla mnie mocno kontrowersyjne, moja adrealina była mocno podwyższona, więc o 16,oo pojechałem na cmentarz. Kiedyś jak miałem podobne nastroje, wędkowanie uspakajało mnie, teraz uspakajam się na cmentarzu...
W tej części cmentarza pozostało kilka kwater grobowych, które przysparzają największe trudności.
Rozkopane, zdewastowane, pobojowisko...

Zdjęcie pokazuje obraz zniszczeń, z lewej strony podwójna kwatera grobowa, rozkopana, betonowe ramy i słupki porozrzucane... Podobnie jest z grobem na wprost taczki. Tym grobem chcę zainteresować czytelników.

1. - 6 słupów betonowych, wymiar: wysokość 122 cm, kwadrat 24x24 cm, trzy otwory o średnicy
       35 mm.
 2. - Rama grobowa o wymiarach: 125x300 cm, grubość ramy 15 cm.
Jeszcze w 1995 roku groby widoczne na pierwszym zdjęciu były ogrodzone metalowym płotem,
widoczne na słupie trzy otwory mocowały poziome kwadratowe sztangi o wym.20,x20mm., do których były przymocowane pionowo pręty o tej samej grubości.. W tym czasie od północnej strony cmentarza, graniczył skup złomu Gminnej Spółdzielni. Osiłki potrzebujący pieniędzy na wino, niszczyli metalowe parkany, którymi ogrodzone było wiele grobów na tym cmentarzu i dostarczali do skupu..., nikomu to nie przeszkadzało! Prawdopodobnie młotami niszczyli betonowe słupki aby wydobyć metal, znaczna część słupków jest połamana. Próbowałem jeden ze słupów postawić, niestety.., zbyt ciężki! Krótko przed moim powrotem do domu odwiedziła mnie Halinka z córką Roksaną, to oni znaleźli moje zagubione przed paroma dniami klucze. Przejeżdżała, widziała, że jestem więc wstąpiła i postanowiła postawić jeden ze słupków ! Nie miałem wyjścia, ponad 100 kilowy beton stanął na nogi! Szczuplutka, drobniutka a heros kobieta!

                      Ten słupek postawiliśmy w pionie, jak połączyć razem inne z nich, muszę się
                      mocno zastanowić.
Miałem wielkie szczęście, przy odkopywaniu słupka znalazłem część metalowego ogrodzenia, widoczna na pręcie zaprawa mocująca do słupka!

                                       Długość pionowego elementu 55.0 cm, poziom 13 cm.
Zapomniałem, dzisiaj posprzątałem spory teren z drobnych gałązek, liści i korzeni, dokładnie 10 taczek! Wystarczy!