niedziela, 15 stycznia 2023

Andrespol - Ceramika - Jan Krause - Pumeks - Dziennik Łódzki - 1961

 Tego, że w pobliskim Andrespolu produkowano pumeks nigdy bym nie przypuszczał! Wszystko pięknie opisano, oprócz tego, że fabrykę założył dawno temu osadnik Jan Krause, który spoczywa 2 kilometry dalej od swojej nieistniejącej już fabryki na cmentarzu ewangelickim w Andrzejowie.... Smutne..

     Smutne jest również to, że nie ma nawet śladu, malutkiej tablicy, że była tam fabryka, która dawała pracę i chleb setkom rodzin w Andrespolu i okolicy przez prawie 100 lat.......


Dziennik Łódzki. 1961-10-03 R. 17 nr 233

                                                ANDRESPOL - JEDYNY NA ŚWIECIE.

                                                 Z PUMEKSEM DO FILHARMONII?

     Trzeba przyznać, że pytanie postawione w tytule brzmi nieco szokująco. Ale naprawdę należy odpowiedzieć twierdząco. Właśnie ten pumeks toaletowy, którego wszyscy używamy, w większych nieco rozmiarach jest bardzo pożyteczny przy budowie wielkich sal koncertowych, teatrów, oper, kin, hal w atelier filmowym, rozgłośni radiowych.
    Prawdziwy pumeks jest przedmiotem eksportu tych krajów, które "cieszą się" z posiadania wulkanów czynnych. Sztuczny pumeks natomiast jest niczym innym jak ... szkłem odpowiednio spreparowanym, po szeregu skomplikowanych czynności otrzymującym nazwę szkła piankowego.
     Jedynym w Polsce producentem szkła piankowego są Łódzkie Zakłady Ceramiki Budowlanej w Andrespolu koło łodzi. Przepraszam - są one jedynym na świecie producentem białego szkła piankowego - gdyż czarny pumeks sztuczny produkują tylko dwa kraje: USA i Czechosłowacja. Tak więc - niewątpliwy powód do dumy.
    Zakłady Ceramiki Budowlanej w Andrespolu można porównać do małej huty szkła, która natychmiast otrzymany półfabrykat tłucze w "drobny maczek". Z tego "maczku" - po dodaniu odpowiednich składników, wypaleniu i ostudzeniu - uzyskuje się pokaźnych rozmiarów bloki, bardzo lekkie i służące do wykładania ścian w różnych budowach przemysłowych (np. w chłodniach) i obiektach użytku kulturalnego. W pierwszym przypadku bloki te służą do izolacji, ciepło - i zimno chroni w drugim - wyśmienicie wzmagają akustykę sali. Również nasze statki, wielokrotnie eksportowane, otrzymują wykładziny ze szkła piankowego - szczególnie odpornego na warunki tropikalne. Wobec dużego zapotrzebowania krajowego, eksport szkła piankowego jest niewielki - niemniej naszymi odbiorcami są kraje strefy dolarowej, takie jak RFN, Dania i Austria.
    W planie 5-letnim planowana jest rozbudowa zakładów - powstanie nowy oddział produkcji szkła piankowego, całkowicie zmodernizowany i nastawiony na nowy proces technologiczny, zbliżony do czeskiego. Tam produkować się będzie czarne szkło piankowe. Rozpoczęcie budowy nowego oddziału przewidziane jest na rok 1963, uruchomienie na rok 1964.
    Trzeba dodać, że jedyny producent białego szkła piankowego, trudni się również wytwarzaniem kolorowych kafli piecowych i polewy kaflarskiej. Są to znane ze swej jakości wyroby - na które zwrócili również uwagę bracia Węgrzy, zakupując andrespolskie kafle w dużych ilościach.
    No i ten pumeks, którego używamy w kąpieli, również pochodzi z Andrespola. Wykonywany jest, rzecz jasna, z odpadów przy produkcji szkła piankowego.
    Tak więc pytanie, " z pumeksem do Filharmonii" znajduje swoje naturalne uzupełnienie w odpowiedzi..., "tak, oczywiście - ale też do łazienki".
                                                                                                          R. Gluth.



Zielona Góra - Borowa - Niemieccy osadnicy - Ucieczka - Łodzianin - 1939

 

Nie tylko z tych dwóch wsi, mieszkańcy wyznania ewangelickiego emigrowali do Rzeszy. Kilka miesięcy przed rozpoczęciem wojny był okresem propagandowo bardzo intensywnym. Powstawały na terenie Polski aktywne oddziały faszystowskich partii, które namawiały młodych mieszkańców przed założeniem polskiego munduru. Jedną z tych możliwości była ucieczka.....

Łodzianin : organ P.P.S. 1939-03-25 no 85

NASZEJ "LOJALNEJ" MNIEJSZOŚCI DUSZA WYRYWA SIĘ DO HITLERA.

    Na szosie z Sieradza do Złoczewa w pobliżu Złoczewa policja zatrzymała podejrzany samochód ciężarowy na którym jechało 26 mężczyzn, jak się okazało kolonistów narodowości niemieckiej ze wsi Borowa i  Zielona Góra g. Gałkówek pod Łodzią.
    Jak się okazało zatrzymani kierowali się z Łodzi przez Sieradz, Złoczew, Wieruszów i Kępno do granicy niemieckiej i zamierzali się przedostać Rzeszy.
    Wskutek defektu w motorze samochód z emigrantami musiał się zatrzymać, co zwróciło uwagę policji, która po spisaniu protokółów odesłała niedoszłych emigrantów pod przymusem do miejsc zamieszkania.


Zielona Góra – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Andrespol. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa piotrkowskiego. Według danych z 31 grudnia 2019 wieś zamieszkuje 305 osób. Wikipedia

Borowa – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Koluszki. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa piotrkowskiego. Wikipedia

Gałkówek - Borowa - Cwani rolnicy - Szarwark - Głos Chłopski - 1948

 To, że Polak potrafi ominąć każdy przepis wiemy wszyscy, ten materiał jest tego najlepszym przykładem, nie podaję pełnych nazwisk bohaterów, także dokładnej daty, kiedy się ukazał.

Głos Chłopski 1948.



Gdy chodzi o bogacenie się to pomysłowość kombinatorów i bogaczy jest wprost niewyczerpana. Wielokrotnie o tym pisaliśmy i podawaliśmy, że nie uczciwą pracą, ale tylko oszustwem i wyzyskiem cudzej pracy bogacą się ci nieliczni na wsi. 
    Oto nowy taki przykład.
    Pan N. ze wsi Gałkówek. Parcela ma jego ma 33 ha ziemi. Posiada własny traktor i inne drobnostki. Poza tym jest dyrektorem PZUW w Łodzi. Z jego to inicjatywy gminna Rada Narodowa podjęła uchwałę, że wszyscy radni rezygnują z diet za posiedzenia, natomiast zostają oni zwolnieni od szarwarku. (mój przypisek: Szarwark – przymusowe świadczenie nakładane na ludność dawnych wsi i miast w postaci robót publicznych, głównie na rzecz budowy oraz naprawy dróg, mostów, wałów przeciwpowodziowych i urządzeń wodnych. Wikipedia)
    No proszę pomyśleć, kto na tym zrobił dobry interes?
    Pan N. winien dać w roku 40 dni pieszych i 8 wozów kamienia tłuczonego, a biedny chłop, czy małorolny gospodarz, który w ogóle jest zwolniony z szarwarku, stracił diety. Kto zrobił dobrą zamianę? Oczywiście, że pan N.
    Pan N. nie jest jedynym we wsi Gałkówek. Ma i naśladowców. Oto ob. Stanisław S. (33 morgi) zapisał swego konia jako "pogotowie pożarowe" i z tego powodu zwolniony został z szarwarku. Jan S. daje konia "pod muzykantów", gdy straż urządza zabawę i też zwolniony został z szarwarku.
    W taki to prosty sposób zwalono na plecy mało - i średnio-rolnych gospodarzy ciężar wykonywania prac szarwarkowych we wsi Gałkówek.
    Są i inne kanty. Pan sołtys wsi Borowo gm. Gałkówek, Antoni B. ma 21 mórg ziemi. By "uwolnić" się od podatku "wpisał" 3 morgi jako nieużytki. Ale aby nie budzić we wsi zazdrości, wciągnął na listę nieużytków 21 procent gruntów ornych we wsi.
    Tak to rozmaitymi sposobami kombinatorzy usiłują zrzucić że siebie wszelkie obowiązki, oszukiwać państwo i przerzucać ciężary podatkowe i inne na barki biednych i średnich rolników.

Andrespol - Głowno - Letniska - Napady - Ilustrowana Republika - 1927

 


Ilustrowana Republika. 1927-08-10 R. 3 no 218



Bezpieczeństwo na letniskach. Policja pono jest . Dwa krwawe napady pod Łodzią.

W porze letniej staje się niezmiernie aktualną kwestia utrzymania spokoju i bezpieczeństwa na letniskach podmiejskich, które, niestety, pod tym względem pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Sama świadomość istnienia posterunku policyjnego na wsi letnikom nie wystarcza. Policja, jeśli ma spełnić należycie swe obowiązki polegające na zapewnienia obywatelom ładu, porządku i bezpieczeństwa, musi być przede wszystkiem widoczna. Tymczasem pod Łodzią policjant jest niemal okazem muzealnym. Nikt go nie widzi ani w dzień ani w nocy. Korzystają z tego oczywiście męty społeczne, siejąc panikę wśród letników częstemi awanturami, strzelaniną a nawet napadami. Dwa wypadki, jakie zdarzyły się onegdaj w dwóch miejscowościach letniskowych pod Łodzią, wykazują dobitnie, że środki bezpieczeństwa, przedsięwzięte przez policję na letniskach, daleko odbiegają od koniecznych potrzeb w tym kierunku.

We wsi Swoboda pod Głownem mieszka wraz z rodziną od kilku tygodni kupiec łódzki, niejaki Orbach, zamieszkały w Łodzi przy ul. Nowomieyskiej 9. Onegdaj o godzinie 7-ej wieczorem, rodzina Orbachów zasiadła na werandzie do kolacji. Wśród domowników panował wesoły nastrój. Nagle wśród kolacji rozległ się w pobliżu huk wystrzału karabinowego i jednocześnie p. O. z jękiem spadł z krzesła na ziemię. Na werandzie powstało wielkie zamieszanie. Zrozpaczone dzieci z płaczem rzuciły się na rannego ojca, który przed chwilą jeszcze siedział zdrów i wesół razem z nimi przy stole. Z głowy pana O. sączyła się wąska struga krwi. Zaalarmowani sąsiedzi zajęli się natychmiast ratowaniem nieszczęśliwej ofiary tajemniczego napadu. Po dłuższych zabiegach udało się pana O. przywrócić do przytomności. Pierwszej pomocy udzielił nieszczęśliwemu letnikowi, przebywający w Swobodzie starszy felczer p Szustak. Stwierdzono, że kula tkwi w głowie. Zawezwano więc lekarzy z Głowna, którzy nie mogli jednak podjąć się wyjęcia kuli. Rodzina wyjechała wobec tego z rannym natychmiast do Łodzi, gdzie jeden z chirurgów dokonał szczęśliwie operacji wyjęcia kuli Stan zdrowia pana O. jest poważny, nie budzący jednak obaw. Zawiadomiona o wypadku policja wszczęła w tej sprawie śledztwo. Sprawca napadu znikł bez śladu. 

Drugi wypadek zdarzył się bliżej Łodzi we wsi Andrespol w pobliżu Wiśniowej Góry. Jeden z gospodarzy andrespolskich niejaki Roth wyprawili onegdaj chrzciny, na które zaprosił swych znajomych z całej wsi. Wesołe towarzystwo wódką zakrapiało zabawę, która przeciągnęła się do późnego wieczora. Po zabawie goście w stanie podchmielonym rozsypali się po całej wsi i zaczęli napadać na spacerujących po drodze letników. W całej wsi powstała nieopisana panika. Letnicy poczęli w pośpiechu uciekać do swych mieszkań, zamykając za sobą szczelnie drzwi i okna. Awanturnicy nie zrazili się jednak ucieczką swych ofiar i nadal kontynuowali „polowanie na letników". W czasie awantur zostali dotkliwie pobici przez napastników dwaj łodzianie: niejaki Garfinikiel i Wajsman. - Obydwóch w stanie ciężkim odwieziono do Łodzi. Zaalarmowana o wypadkach policja przybyła już po ucieczce napastników, wobec czego ograniczono się tylko do spisania protokółu. Dwa wyżej opisane wypadki winny być ostrzeżeniem dla policji powiatowej, która widocznie zbyt mało wagi przywiązuje do bezpieczeństwa naszych letmisik, skoro podobne ekscesy zdarzają się coraz częściej, a winni wymykają się bezkarnie z rąk sprawiedliwości. 

sobota, 14 stycznia 2023

Andrespol - Tragedia miłosna - Rozwój - 1930

     Posiedziałem dwa dni w wirtualnej bibliotece wyszukując materiałów o Andrespolu. Jest tego dużo, tematy obyczajowe, także ciekawe rzeczy na temat mojej ulubionej postaci Jana Kruse i Ceramiki. Każdego dnia po jednym artykule, zapraszam!


Rozwój. 1930-09-16 No 256

                                     TRAGEDJA MIŁOSNA W ANDRESPOLU
                      Ciężko ranił ukochaną poczem usiłował odebrać sobie życie.

    W niedzielę około godz. 1-ej wieczór, miejscowość Andrespol, położona w odległości 1 km. od Wiśniowej Góry i Andrzejowa była widownią krwawej tragedji miłosnej.
    We wsi Bukowina pow. brzezińskiego od kilkudziesięciu lat mieszka zamożny wieśniak Johan Rometsch z  żoną swą marta i jedynaczką 17-letnią Olgą.
    Młoda dziewczyna ze względu na swą urodę i stosunkową miętność, była celem zalotów młodzieży wiejskiej. Ze względu na młodociany wiek córki Rometschowie nie zezwolili jej na poślubienie ubogiego syna kolonisty tejże wsi 20-letniego Aleksandra Dreschka, który uzyskał wzajemność ich jedynaczki.
    Dreschke korzystając w niedzielę z nieobecności w domu Rometschów udał się do ich mieszkania i zaproponował swej ukochanej spacer do pobliskiego Andrespola.
 W drodze Dreschke zaproponował swojej ukochanej, aby wbrew woli rodziców uciekła z nim do Łodzi.
    Gdy Rometschówna nie dała się przekonać namowom Dreschkego, ten wydobył z kieszeni rewolwer i z odległości pół kroku oddał do swej narzeczonej trzy strzały. Raniona smiertelnie w okolicę serca Rometschówna padła na ziemię zalewając się krwią. Wówczas Dreschke strzelił do niej raz jeszcze raniąc ją w nogę. Wtedy Dreschke skierował lufę rewolweru w swą skroń.
    Strzały zaalarmowały okolicznych mieszkańców, którzy niezwłocznie powiadomili o strzelaninie posterunek policji.
    Lekarz stwierdził ciężką ranę postrzałową w okolicy serca u Olgi Rometsch, zaś u Aleksandra Dreschke bardzo ciężką ranę postrzałową prawej skroni. Ciężko rannych przewiozło pogotowie do Łodzi do szpitala im.Prezydenta Mościckiego.



Andrespol - Ceramika - Krause - Willa - Express - 1950


Historia Andrespola, historia Ceramiki......z przed 73-laty.

Express Ilustrowany. 1950-08-01 R. 5 nr 209


 

    Pięknie zakończyły dzieci pracowników kaflarni „Andrespol" swój miesięczny pobyt na półkoloniach. Przy ognisku w lesie, a później w świetlicy, gdyż zaczął padać deszcz, pokazały licznie zgromadzonym rodzicom i zaproszonym gościom, bogaty repertuar tańców, piosenek i deklamacji.

    Z dobrze spędzonego miesiąca zadowoleni są rodzice i dzieci. Wszyscy żałują, że to już koniec. Szczególnie martwią się rodzice tych najmłodszych w wieku przedszkolnym.

- Bo co my teraz zrobimy, gdy dzieci wrócą do domu? - skarżą się. 

- Ani żłobka, ani przedszkola nie ma przy naszych zakładach. Idąc do pracy musimy zostawiać dzieci pod opieką kobiet wiejskich. Za ten nadzór płacimy im po dwa tysiące miesięcznie od dziecka. A jak ta opieka wygląda? Dzieci są brudne i zaniedbane. Niedomagania żołądkowe - to tak jak chleb codzienny. Od dawna prosimy o żłobek, ale jak dotąd - bez skutku ...

    Dziwna sprawa. Kaflarnia „Andrespol" jest jedna z największych w Polsce i uważana  jest za wzorowy zakład pracy. Dowód tego dała niedawno, gdy przed 22 lipca załoga wezwała do walki o tytuł najlepszej kaflarni wszystkie tego rodzaju zakłady w kraju. l żeby dać przykład innym, robotnicy sami podjęli długoterminowe zobowiązania.

    Dlaczego więc „Andrespol" nie ma żłobka i przedszkola? Czy kierownictwo zakładu uważa, że to niepotrzebne?

    Blisko sto kobiet zatrudnionych w "Andrespolu" nie może spokojnie pracować, będąc w ciągłej trosce o swe dzieci. Alarmują więc już od dłuższego czasu dyrekcję. A dyrekcja rozkłada ręce.

- nie mamy lokalu - to jedyna odpowiedź.

Ale nie tak sprawa wygląda. Lokal jest i to bardzo odpowiedni.

    Na terenie należącym do kaflarni stoi duża 10 pokojowa willa. Wybudował ją przed wojną dla swego użytku były właściciel "Andrespola" - kapitalista Krause. Tych 10 pokoi, nowocześnie urządzonych i z wszelkimi wygodami, wyśmienicie nadaje się na uruchomienie żłobka w rozmiarach, zaspakających potrzeby pracowników kaflarni.

    Chodzi o dwie rodziny zajmujące pomieszczenia w tej willi. Mieszka tam inspektor pożarnictwa Rzepkowski, zatrudniony w Zjednoczeniu Ceramiki Czerwonej w Łodzi oraz inż. Kucharzyk, pracujący obecnie w Warszawie.

    Inspektor Rzepkowski, na prośbę rady zakładowej "Andrespola", zgodził się opuścić zajmowane mieszkanie. Natomiast inż. Kucharzyk w ogóle nie zdaje sobie sprawy w jakich czasach żyje. Bo tylko chyba w ten sposób można sobie wytłumaczyć jego postawę, zajętą wobec prośby rady zakładowej o zwolnienie zajmowanego mieszkania. Oświadczył mianowicie, że nie wyprowadzi się, bo ma "plecy" w Warszawie i nikt mu nic nie zrobi(?!).

    Nam się jednak wydaje, że ob. Kucharzyk przeliczy się z tymi swoimi "plecami". Tym bardziej, że - jak twierdzą robotnicy "Andrespola" - posiada on, oprócz zajmowanej willi, jeszcze dwa mieszkania: jedno w Łodzi, a drugie - służbowe w Warszawie.

    Inż. Kucharzyk musi jak najprędzej opuścić nieprawnie zajmowaną w Andrespolu willę, bo robotnicze dzieci czekają na żłobek i przedszkole!

piątek, 13 stycznia 2023

środa, 11 stycznia 2023

Karpin - Kurowice - Minister Czechowski - Napad - Dziennik Łódzki - 1946

 

Postać byłego ministra komunistycznego jest mi znana z rozmów ze starszymi mieszkańcami Karpina. Mieli o nim jak najlepsze zdanie, był uczynny, miał piękną żonę, co za tym idzie, także problemy. Mieszkał po zakończeniu wojny w starym młynie wodnym w Karpinie, po którym nie ma obecnie śladu...Następna znana postać jaką ostatnio prezentuję na blogu

Dziennik Łódzki. 1946-08-02 R. 2 nr 210



                       ZUCHWAŁY NAPAD BANDYTÓW NA WIEŚ KARPIN.
                            Storturowano i ograbiono b. min. Czechowskiego - 
                        Ofiarą bandytów padła również miejscowa spółdzielnia.
    Wszyscy podróżujący szosą, w kierunku Tomaszowa, przypominają sobie dobrze na 22 kilometrze od Łodzi wieś Kurowice z widocznym z daleka dużym kościołem, znajdującym się miejscu, gdzie szosa skręca ku południowi. W odległości paruset metrów od tej ruchliwej szosy leży wieś karpin, w której wczoraj wieczorem grasowali zuchwali bandyci.
    Około godz. 21-ej 4 bandytów wtargnęło do zagrody ob. czechowskiego, byłego ministra pierwszego rządu ludowego. Ofiarę napadu pobito kolbami automatów i skopano.
    Dom ogólnie szanowanego wśród miejscowej ludności obywatela Czechowskiego został ogołocony ze wszystkiego: z garderoby, bielizny, żywności. Zabrano również pościel, a nawet pończoszki dziecka.
    Zagrabione rzeczy bandyci załadowali na oczekujący wóz, zagrozili ob. Czechowskiemu śmiercią, jeśli w ciągu tygodnia nie złoży na umówionym miejscu okupu w wys. 60.000 złotych, po czym zniknęli w ciemnościach.
    Nad ranem przekonano się, że ta sama szajka ograbiła również spółdzielnię oraz miejscowego piekarza i rzeźnika.
    Zaalarmowane posterunki milicji obywatelskiej wszczęły natychmiast pościg, który naprowadził już na ślady bandytów.



Życiorys na Wikipedia
Jan Czechowski (ur. 16 maja 1894 w Babach, zm. 14 grudnia 1972 w Łodzi) – polski polityk i działacz ruchu ludowego.

Po ukończeniu w 1918 Szkoły Handlowej Zgromadzenia Kupców w Łodzi powrócił do rodzinnej wsi i prowadził gospodarstwo rolne. Od 1917 członek PSL „Wyzwolenie” w Królestwie Polskim, należał do głównych organizatorów partii. Od 1931 działacz Stronnictwa Ludowego, a także Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” w powiecie piotrkowskim. W latach 1918–1928 członek wydziału sejmiku powiatowego w Piotrkowie.

Podczas okupacji niemieckiej członek Stronnictwa Ludowego „Roch”. W 1944 wstąpił do współpracującego z PPR Stronnictwa Ludowego „Wola Ludu”, został członkiem Zarządu Głównego tego ugrupowania. Organizował rady narodowe, współpracował z PPR. W czerwcu 1944 wyjechał do Moskwy, reprezentując SL „Wola Ludu”, brał udział w rozmowach w sprawie utworzenia PKWN.

Od 21 lipca 1944 do 31 grudnia 1944 był kierownikiem resortu sprawiedliwości PKWN. Od 18 września do 25 listopada 1944 skarbnik Tymczasowego Zarządu Głównego Stronnictwa Ludowego (satelickiego wobec Polskiej Partii Robotniczej), od 25 listopada 1944 do 26 marca 1945 wiceprezes Zarządu Głównego SL. Następnie prezes Powiatowego Zarządu SL w Łodzi i członek Wojewódzkiego Zarządu SL, Rady Naczelnej oraz zastępca członka Naczelnego Komitetu Wykonawczego SL.

W latach 1944–1947 był posłem do KRN. Uchwałą Prezydium KRN z 3 stycznia 1945 odznaczony Orderem Krzyża Grunwaldu III klasy. Odznaczony również Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Kurowice - Sadzenie ziemniaków - Cieplucha - Głos Chłopski - 1948

Miło zobaczyć w starych gazetach zdjęcia z naszej gminy Brójce! Te fotki mają bez mała 75 lat. Kiedyś sadziło się ziemniaki i nie obchodzono Święta Ziemniaka w naszej gminie, teraz...?

Głos Chłopski. 1948-04-06 R. 4 nr 93

 Jan Cieplucha ze wsi Kurowice z okręgu wielkiej Łodzi z pomocą swojej córeczki zabrał się już do sadzenia ziemniaków. Mamy nadzieję, że ziemniaki udadzą się, że nie zagrozi im straszliwy ich wróg, stonka ziemniaczana i Jan Cieplucha zbierze przynajmniej 140 kwintali ziemniaków z hektara.




Łódź Widzew - Domy robotnicze - Alfred Kiss - Facebook - Komentarze

 Historia jednej fotografii.. Na Facebooku jest ciekawa strona Łódzki Wehikuł Czasu, którego członkiem jestem do dosyć dawna. Wstawiam tam fotografie z mojego archiwum. Tym sposobem poznałem jednego z administratorów strony, Panią Jolę. Wiedziała, że jestem w posiadaniu zdjęć Alfreda Kissa, prosiła o ich udostępnienie na stronie. Trwało do bardzo długo, w końcu postanowiłem kilka z nich wstawić. Prawdziwy Stary Widzew, autorstwa Alfreda Kissa, zdjęcie sygnowane. Nie spodziewałem się, że wzbudzi takie zainteresowanie. Nie minęło 48 godzin a swoje zadowolenie wykazało 300 osób, dodając jeszcze 32 komentarze! Zapraszam serdecznie czytelników na Łódzki Wehikuł Czasu, można tam znaleźć prawdziwe perełki starej Łodzi, także komentarze które poszerzają naszą wiedzę o tym pięknych Mieście!

 Postanowiłem co ciekawsze z nich zamieścić poniżej:

                    Domy robotnicze na Widzewie. -  Alfred Kiss i Rode - Nr.12
                             Arbeiterwohnungen in Widzew in Litzmannstadt. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 - Tak, to domki przy Bawełnianej/Niciarnianej.
Fot. Włodzimierz Pfeiffer, zb. APŁ.

- mieszkałam tam moja koleżanka,mieli ogródki hodowali kurki,króliki,warzywka ,ja je pamiętam do połowy lat 70-tych.

To jest miejsce gdzie teraz stoi Lidl. Teraz Piłsudskiego. Kiedyś przez Armii Czerwonej. Pamiętam te domy. Na Niciarnianej stały takie same, ale na tym zdjęciu nie ma ulicy Niciarnianej.

To jest najprawdopodobniej rząd domków po zach. stronie ul. Niciarnianej. Obiektyw aparatu skierowany na południe, ukazuje rząd 7 domków, a kończy kadr domek stojący przy ulicy Bawełnianej. Fotografia musi pochodzić sprzed maja 1942 roku.


 - tak, zdjęcie Kissa jest sprzed maja 1942, bo na zdjęciu lotniczym są już 3 domki przy Bawełnianej i 4 przy Niciarnianej.


- To jest miejsce gdzie teraz stoi Lidl. Teraz Piłsudskiego. Kiedyś przez Armii Czerwonej. Pamiętam te domy. Na Niciarnianej stały takie same, ale na tym zdjęciu nie ma ulicy Niciarnianej.

- Takich domków było 6 rzędów ja mieszkałam w 3 rzędzie od ul.Niciarnianej teraz tam stoi biurowiec.

Mieszkałam w takim przy Armii Czerwonej do 1978 roku

wtorek, 10 stycznia 2023

Wola Rakowa - Zawody sportowe - Echo - 1931

 Przeglądając gazety na przestrzeni bez mała 80 lat, dużo miejsca poświęcono w gminie Brójce Woli Rakowej. Naprawdę działo się, nie tylko pożary, pobicia jak we wszystkich innych wsiach. Kultura i sport miały swoje miejsce. Zapraszam:


Echo. 1931-07-07 R. 7 nr 183

Zawody sportowe w Woli Rakowej o bronzową oznakę federacji Zw. Mł. Wiejskiej

Park strażacki w Woli Rakowej zaroił się od mieszkańców wsi pobliskich, z wójtem gminy Brojce, członkiem Wydziału Powiatowego p. Warchołem na czele. Na tle zielonej murawy zaimprowizowanego boiska pięknie odbijały ludowe stroje młodych mieszkanek przyglądających się, jak młodzi członkowie Koła Młodzieży Wiejskiej w Woli Rakowej rozgrywała zawody sportowe lekkoatletyczne o bronzową oznakę federacji Związków Młodzieży Wiejskiej. Z Wojewódzkiego Związku Młodzieży Wiejskiej w Łodzi przybył delegat w osobie p. Kamińskiego Władysława
Program i wyniki zawodów. 
Bieg 800 metrów rozegrany na pobliskiej szosie przyniósł pierwsze miejsce Moryniowi Zdzisławowi w czasie 2 min. 21 sek.; drugie miejsce — Gładysz Jan 2.30; trzecie — Wróblewski St., czwarte Kamiński Stefan 2 min. 56 sek. W skoku wzwyż zawodnicy: Kamiński Stefan, Niniewski Roman, Dublewski Stanisław, Gładysz Jan — uzyskali wynik 1 metr 35 cm., Moryń Zbigniew — 1 m. 30 cm. Skok wdał przyniósł zwycięstwo Niniewskiemu Romanowi — 4 metry 62. Rzut kulą: Dublewski Stanisław 9,65 cm., Moryń Zdzisław 9.58, trzeci — Gładysz Jan, czwarty — Kamiński Stefan. W rzucie dyskiem Dublewski Stanisław uzyskał wynik przeszło 30 metrów. W biegu kolarskim 25 km. na szosie Wola-Rakowa — Rokiciny i z powrotem pierwsze miejsce uzyskał Derach Jan — 44 minuty, drugie — Derach Stanisław — 45,30 min. Zainteresowanie zawodami, jak na miejscowe warunki ogromne. Publiczności zgromadziło się około 500 osób. Zawody wywarły dodatnie wrażenie, podziwiano lekkość ruchów i wspaniały styl zawodników szczególnie w rzutach. Stronę techniczną zawodów przygotował członek Koła p. Rufenach. Sędziowali pp.r Rufenach i Kamiński Władysław. Po zawodach miejscowe Koło Młodzieży Wiejskiej dało przedstawienie amatorskie. Grano „Cudowny lekarz", „O sądzie nad Adamem" i "Lustracja u pana wójta". Przedstawienie starannie wyreżyserowane przez p. Kowalczyka czyniło bardzo przyjemne wrażenie. Wieczorem odbyła się zabawa w sali strażackiej.



Brójce - Kronika Wypadków - Kradzieże - Pożary - Utonięcia - Dezercja - 1885-1938

 Działo się w Brójcach...

Dziennik Łódzki : pismo przemysłowe, handlowe i literackie. 1885-12-01 R. 2 nr 258

Z gminy Brójce piszą do "Gazety Świątecznej", iż młodzież włościańska w tej gminie gra w karty i rodziców okrada. Redakcya podaje radę, aby gospodarze na zebraniu gminnem obmyślili środki przeciw temu.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozwój. 1910-05-28 No 119

Ospa w okolicy

We wsi Brójce, powiatu łódzkiego, zmarł onegdaj na ospę 12 letni Stanisław Filip. Dotąd więcej chorych nie ma, na wszelki jednak wypadek zarządzono energiczne środki ostrożności.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozwój. 1910-08-01 No 173

Kradzież w okolicy. 
Onegdaj w nocy niewiadomi złoczyńcy skradli włościaninowi wsi Brójce Kacprowi Pierzchale, złożoną na strychu pościel, wartości kilkudziesięciu rubli. Złodzieje dostali się na strych zrywając część dachu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozwój. 1910-04-18 No 87

Kradzież w okolicy.
Onegdaj w nocy we wsi Brójce niewiadomi złoczyńcy dostali się za pomocą włamanIa na strych domu, zamieszkałego przez leśnika i skradli pościel, bieliznę  garderobę, wartości około 80 rb. Straż ziemska jest już na tropi.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dziennik Łódzki : niezależny dziennik polityczny, społeczny i literacki. 1919-03-18 R. 1 nr 46

Ujęcie agitatora bolszewickiego.
Włościanie we wsi Brójce-Szlacheckie, ujęli i odstawili w ręce policji agitatora bolszewickiego, niejakiego Józefa Makowskiego, dezertera, który usiłował szerzyć pośród włościan agitację antyrządową i rozdawał podburzające proklamacje.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Echo. 1931-12-06 R. 7 nr 334

PEKAŁA. Franciszek Pekała zamieszkiwał w gminie Brojce i dowoził na Zielony Rynek w Łodzi mleko. Zapotrzebowanie na mleko było duże, ale Pękala miał krowę, która dużo ryczała ale mało mleka dawała. Ten brak mleka, rzecz prosta, Pedała musiał jakoś nadrobić. Gdy np. zapotrzebowanie dzienne mleka wynosiło 30 litrów, a ilość mleka dostarczonego przez krówki — 15 litrów, Pedała do 15 litrów mleka dolewał 15 litrów wody i tym cudownym sposobem otrzymywał 30 litrów mielca. jaK długo Pękala dopomagał krówkom w ich produkcji, nie jest historycznie stwierdzone, faktem jest natomiast , że w dniu 2 lipca urzędnicy zakładu badania żywności stwierdzili, że w mleku przywożonym przez Pękalę jest 50% wody. Sąd Grodzki skazał Franciszka Pękalę na 7 dni aresztu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Głos Poranny : dziennik społeczny, polityczny i literacki. 1938-11-30 R. 10 nr 330

Pożar.

We wsi Brójce Szlacheckie, powiatu łódzkiego, z nieustalonych przyczyn powstał pożar w zagrodzie Jana Jędrzejczyka. Ogień strawił stodołę, oborę i dom mieszkalny. W akcji ratunkowej brały udział straże z Kurowic, Bukowca, Woli Rakowej i Wardzyna. Straty wynoszą ok. 5000 zł.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wardzyn - Brójce - Kronika wypadków - Pożary - Bójki - 1899-1932

 Działo się we wsi Wardzyn........

Wardzyn – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Brójce. Wardzyn był wsią kapituły katedralnej krakowskiej w powiecie piotrkowskim województwa sieradzkiego w końcu XVI wieku. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do ówczesnego województwa łódzkiego. Wikipedia

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozwój. 1899-05-27 No 119

Utonięcie. 
We wsi Wodzyń gm. Brojce utopił się w rowie syn włościanina Wacław Kaczyński, liczący dwa lata wieku. Wypadek ten wyniknął, jak to zwykle bywa, skutkiem braku dozoru.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tygodnik Prawda. 1927-12-04 R. 3 nr 49

Nr. 11590/A. „Andrzej Chachuła". Sklep spożywczy. Firma istnieje od 17 września 1927, wieś Wardzyn, gm. Brójce. Właściciel, Andreej Chachuła, zam. wieś Wardzyn, gm. Brójce. Intercyzy nie zawad.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Łódzkie Echo Wieczorne. 1928-03-21 R. 4 nr 69

Wiosenne harce czerwonego kura.  

Lódź. 21 marca. Ubiegłej nocy nad wsią Pałczew gminy Brojce, powiatu łódzkiego, zajaśniała krwawa łuna pożaru, który wybuchł w zagrodzie Władysława Grinkego. Na ratunek płonącego gospodarstwa pośpieszyła straż ogniowa z okolicy, dzięki której pożar szybko zlokalizowano. Spaliła się szopa drewniana i dach domu mieszkalnego. Stratv spowodowane ogniem sięgają wysokości 2 tysięcy złotych. Przyczyny pożaru nie ustalono dotąd. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi posterunek policji powiatowej.  
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Echo. 1930-02-25 R. 6 nr 55

Pożar.
Łódź, dnia 24 lutego. W dniu wczorajszym w godzinach wieczornych wybuchł pożar w zabudowaniach Józefa Zająca, mieszkańca wsi Wardzyn. gminy Brojce, w powiecie łódzkim. — Ogień przerzucił się następnie na zabudowania sąsiada Antoniego Zająca, Ogółem spłonęły trzy stodoły z częścią zeszłorocznych' zbiorów, obora, chlewy, narzędzia rolnicze I t. p. Straty sięgają wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Przyczyna pożaru nieostrożne obchodzenie się z ogniem,  
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nowy Dziennik Łódzki. 1932-11-18 R. 2 nr 319

Krwawe wesele - Cios nożem w głowę.
W dniu onegdajszym we wsi Wardyń, gm. Brójce, u jednego z gospodarzy odbywało się wesele, w trakcie którego pomiędzy kilkoma uczestnikami powstała bójka na noże. W trakcie bójki został pokłuty nożami 30-letni Izydor Wilam. O bestialstwie młodzieży wiejskiej, świadczy fakt, że Wilam od uderzeń nożami w głowę, doznał złamania czaszki w kilku miejscach.
Ciężko rannego umieszczono w szpitalu w Łodzi.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Echo. 1932-11-17 R. 8 nr 318


MORDERSTWO  NA WESELU. Zbrodniarzy aresztowano. 

Łódź. 17 listopada. Wczoraj wieczorem we wsi Wardzyn. gminv Brójce powiatu łódzkiego. na weselu został pokłuty nożami niejaki 30-letni Izydor Wilam. Nieszczęśliwego, któremu w kilku miejscach złamano czaszkę przewieziono. w stanie beznadziejnym do szpitala w Łodzi Sprawców zabójstwa aresztowano. Są niemi bracia Stanisław i Marian K. oraz Antoni K.. 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



poniedziałek, 9 stycznia 2023

Dr. med. Stanisław Skalski - Brójce - Życiorys - 1937

 Tak zacne osoby rodziły się w gminie Brójce: dr. med. Stanisław Skalski ur. w 1870 w majątku Brójce. 

Proszę przeczytać jego życiorys:

Dziennik Zarządu m. Łodzi. 1937-02-15 R. 19 nr 2







    ŻYCIORYS Ś. P. DR. MED. STANISŁAWA SKALSKIEGO. Ś. p. dr. med. Stanisław Skalski urodził się w roku 1870 w majątku Brójce, powiatu Łódzkiego, w parafii Kurowice, z ojca Teofila i matki Lucyny z Rogozińskich. Ojciec brał udział w powstaniu 1863 roku w randze kapitana. Początkowe nauki ś. p. dr. Skalski pobierał w domu, majątku, oddając się z zamiłowaniem nauce języków francuskiego i niemieckiego. Nr 2 Dziennik Zarządu Miejskiego w Łodzi 83 --------------------------- Wstąpił do klasy pierwszej gimnazjum w Kielcach, które ukończył w roku 1891. W następnym roku zapisał się na uniwersytet warszawski, na którym przesłuchał trzy kursy, po czym przeniósł się na uniwersytet kijowski. W czasie swych studiów uniwersyteckich był starostą Polskiej Organizacji Studentów. Po otrzymaniu dyplomu lekarskiego Ś. p. dr. Skalski osiadł w Piotrkowie, niebawem jednak przeniósł się do Tuszyna, gdzie poza działalnością zawodową rozpoczyna szeroką pracę na innych polach: zakłada i organizuje straż ogniową w Tuszynie i Rzgowie; bierze udział w założeniu towarzystwa pożyczkowo - oszczędnościowego, zakłada po okolicznych wsiach kółka rolnicze i wprowadza naukę o higienie do szkół powszechnych. Od roku 1882 ś. p. dr. Skalski znany był jako autor wielu artykułów społecznych, zamieszczanych w "Przedświcie", "Głosie", "Tygodniu", "Ogniwie", "Trzeźwości" i "Kurierze Codziennym", oraz prac naukowych, zamieszczanych w pismach lekarskich. Ś. p. dr. Skalski już od roku 1905 rozpoczął w Łodzi swą działalność społeczną, stając się współzałożycielem pierwszego gimnazjum polskiego towarzystwa "Uczelnia" i pracując konspiracyjnie na polu krzewienia polskości w Towarzystwie Krzewienia Oświaty. Założył On Towarzystwo "Przyszłość" dla szerzenia idei trzeźwości, brał też udział w pracach towarzystw: Krajoznawczego, Higienicznego i "Lutnia" oraz Ligi Przeciwgruźliczej i Polskiej Macierzy Szkolnej. Wraz z doktorem Przedborskim powołał On do życia Muzeum Miejskie, przekształcone później na Muzea: im. Bartoszewiczów i Etnograficzne. W okresie wielkiego lokautu w latach 1906 - 1907, gdy choroby dziesiątkowały rzesze robotników, powstał pod przewodnictwem ś. p. dr. Skalskiego Główny Komitet pomocy zlokautowanym robotnikom, który gromadził i dzielił zapasy żywności i kierował racjonalnie odruchem zrozumienia i współczucia dla rzesz robotniczych. Początek wojny światowej zastał ś. p. dr. Skalskiego we Wrocławiu, gdzie był przejazdem; został On internowany wraz z innymi Polakami w Kletschkau (pod Wrocławiem). Po powrocie do kraju ś. p. dr. Skalski brał czynny udział w pracach Głównego Komitetu Obywatelskiego w Łodzi i tutaj położył wielkie zasługi na polu zdrowia publicznego. Stanął On na czele Sekcji Sanitarno-Szpitalnej Miejskiego Komitetu Obywatelskiego i utworzył pierwsze zręby organizacji miejskiej służby zdrowia. Wprowadził już w roku 1914 pierwsze przymusowe szczepienia ochronne przeciw ospie, a uprzednio - w 1911 roku - przeprowadził statystykę zgonów wskutek zachorowali na ospę i zaalarmował wynikami swych badań władze oraz opinię publiczną. Na stanowisku przewodniczącego Sekcji Sanitarno-Szpitalnej, która później przekształcona została na Wydział Zdrowotności Publicznej Magistratu m. Łodzi, ś. p. dr. Skalski pr~ebywał do roku 1918, tj. do chwili powołania go na stanowisko lekarza powiatowego w Łodzi, stąd zaś - na stanowisko dyrektora Okręgowego Urzędu Zdrowia w Łodzi, a następnie - naczelnika Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego Łódzkiego. Na tych stanowiskach ś. p. dr. Skalski w dalszym ciągu rozwijał swą żywą działalność społeczną: przewodniczył przez 13 lat Radzie Szkolnej, Oddziałowi Łódzkiemu Polskiego Czerwonego Krzyża, brał udział w pracach Komitetu Rozbudowy Miasta i Komitetów Budowy Szkół Powszechnych, przewodniczył Komisji do Badania Zmian Kosztów Utrzymania, zainicjował akcję dożywiania dziatwy, był współtwórcą Towarzystwa "Kropla Mleka", twórcą Poradni Przeciwalkoholowej i współzałożycielem Komitetu Walki z Gruźlicą przy Wydziale Zdrowia Publicznego Magistratu m. Łodzi, organizując "Dni Przeciwgruźlicze" na terenie okręgu łódzkiego, prezesem Kola Ciułaczy, a ponadto współpracował przy założeniu miejskiej statystyki w dziale demograficznym, brał również czynny udział w szeregu innych intytucyj społecznych i zawodowych. Ś. p. dr. Skalski pracował także naukowo, biorąc między innymi udział w zjazdach lekarskich zarówno w kraju (w Krakowie, Lwowie, Częstochowie, Łodzi i Krynicy), jak i za granicą (w Genewie, Antwerpii, Gandawie, Moskwie i Kijowie). W uznaniu swych zasług odznaczony został . p. dr. Skalski orderem "Polonia Restituta", Za pracę społeczno-zawodową "Złotym Krzyżem Zasługi", nadto szeregiem innych odznaczeń instytucyj wyższej użyteczności publicznej, (m. in. odznaczeniem Czerwonego Krzyża). W sierpniu 1936 roku w związku z przeniesieniem ś. p. dr. Skalskiego w stan spoczynku Zarząd Miejski w Łodzi w osobie Tymczasowego Prezydenta miasta inż. Wacława Głazka wręczył Mu adres pamiątkowy.  

Ekshumacja - Sowieccy żołnierze - Bukowiec - Wardzyn - Giemzówek - 1947

 Informacja o ekshumacja żołnierzy sowieckich poległych na terenie naszego regionu. W porównaniu z ilością niemieckich żołnierzy którzy zginęli, to śladowe ilości. Zbiorowe mogiły: Bukowiec i Kurowice 110 żołnierzy (ekshumacje 2010 rok). Do chwili obecnej jest mogiła zbiorowa 21 osób w Woli Rakowej, także (według książki Kneifela) ponad 20 osób w zbiorowej mogile w Borowej.

Łódzki Dziennik Wojewódzki. 1947-04-10 nr 9

KOMUNIKAT  Starostwa powiatowego Łódzkiego · z dnia 5 ma~ca 1947 r. Nr. XIII Orb. fa/5/276-47 o ekshumacji zwłok żołnierzy radzieckich . Starostwo powiatowe łódzkie podaje do wiadomości, że ekshumacja i pochowanie, zwłok żołnierzy sowieckich na cmentarzu wojennym w Zgierzu odbędzie się. dnia 13 kwietnia 1947 r. Ekshumacja nastąpi w następuJących miejscowościach powiatu łódzkiego: 

1. - w Proboszczewicach, gm. Lućmierz -  1 żołnierz sowiecki

2. - w Lućmieuu - Las, gm. Lućmierz -  1 żołnierz sowiecki

3. - w Romanowie, gm. Rąbień - 1 żołnierz sowiecki

4. - w Niesięcinie, gm. Rąbień - 1 żołnierz sowiecki

5. - w os. Kazimierz, gm. Babice - 1 żołnierz sowiecki

6. - w Wardzyniu, gm. Brójce - 1 żołnierz sowiecki

7. - w Bukowcu, gm. Brójce - 1 żołnierz sowiecki

8. - w Kalinku - gm. Wiskitno - 1 żołnierz sowiecki

9. - w Giemzówku, gm. Wiskitno - 1 żołnierz sowiecki

10. - w Sokołowie, gm. Brużyca W. - 1 żołnierz sowiecki

11. - w Brużycy W. - gm. Brużyca W. - 1 żołnierz sowiecki

12. - w Łobuziu - gm. Brużyca W. - 1 żołnierz sowiecki