sobota, 1 października 2016

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Grupa Łódź - Wizyta - Pomoc - cz.1.

Wszyscy, którzy czytają mojego bloga w temacie cmentarza ewangelickiego w Bukowcu, wiedzą, jak bardzo czekałem na pomoc. Byłem osamotniony, miesiące samotnej pracy (nie liczę Krzysia, który mi pomagał, jak tylko znalazł czas). W ten sobotni poranek zjawiło się 7 członków STOWARZYSZENIA EKSPLORACYJNO-HISTORYCZNEGO "GRUPA ŁÓDŹ". Właśnie, dzisiaj nie mogłem być razem z nimi..., "powaliła" mnie choroba.. Byłem króciutko, aby ich powitać i na zakończeniu dzisiejszych prac. Piekielny pech... Muszę wspomnieć o Tomku Klepaczu, to on zorganizował to spotkanie, to on był na pierwszym sprzątaniu cmentarza, jeszcze ze swoim tatą Eugeniuszem. Niestety, jego tata zmarł, nie mógł dzisiaj być z nami, jednak go pamiętamy i dziękujemy!
                                       Od lewej: Darek, Tomek Klepacz i Patryk.

Zgrana grupa: Darek, Tomek, Patryk, Dominik, Andrzej, Krzysztof, imię ostatniego, niestety zapomniałem), skoncentrowała się na odkopywaniu bardzo zdewastowanego grobu (grobowca). O tym grobie opowiadał mi Tomek, jak jeszcze był mieszkańcem Bukowca. To był koniec lat 90-tych. , wracał nad ranem z kolegami z potańcówki. Widział, jak wyjeżdżał z terenu cmentarza samochód na niemieckiej rejestracji. Na drugi dzień zastali rozkopany grobowiec, leżącą luźno kość piszczelową....




Obecnie bardzo dużo wysiłku kosztowało odkopanie betonowych elementów, zapadniętych w ziemi, pokrytych bluszczem, śmieciami. Prawdopodobnie do postawienia całości potrzebny będzie ciężki sprzęt.




Podczas pożegnania, otrzymałem deklaracje, że za dwa tygodnie, grupa, być może w większym składzie pojawi się ponownie! Teraz, to miejsce nie wygląda zbyt okazałe, na wszystko potrzeba czasu. Wszystkim obecnym serdecznie dziękuję!
W następnej części będą niespodzianki wydobyte z ziemi, zapraszam!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza