wtorek, 31 października 2017

Rogowiec - Kleszczów - Rodzina Mantyków - Nikodem - Leon - Janina - cz.1



Nikodem, właściwie Zenon, bo tak miał na pierwsze imię, chłopak z Rogowca. Bardzo ciekawa, zarazem troszeczkę tajemnicza postać, prawdę mówiąc nigdy nie wiedziałem kiedy się urodził. Do wczoraj, kiedy to jego małżonka Wiesia przysłała mi wspaniały skany i opis zdjęć, które Nikodem zbierał. Zbierał, gdyż odszedł na zawsze kilka lat temu, dokładnie 26 listopada 2013 roku. Miał 68 lat, pod koniec lata tego roku odwiedził mnie na mojej działce w Rogowcu. Spieszył się na autobus, wymieniliśmy kilka słów, informował mnie, że czuje się nie najlepiej, nie przypuszczałem jednak, że jest tak źle... Byłem na jego pogrzebie, spoczął na łódzkim cmentarzu..Był bardzo inteligentnym, także wykształconym człowiekiem. Wiem, że chodził do technikum mechanicznego w Łodzi na ulicy Nowotki (obecnie Pomorska). Mieszkał w tym czasie w Łodzi u moich wujków (Henryka i Jerzy Braun), którzy mieli wielki podziw za jego upór i pracowitość w nauce. Być może, nie zawsze był rozumiany, miał swoje poglądy, które nie wszyscy rozumieli.. Ja również bardzo go ceniłem.
O tym, że Nikodem zbierał zdjęcia, także stare dokumenty dowiedziałem się, kiedy odwiedziłem Rogowiec na początku września tego roku. Spotkałem się wtedy z Wiesią Siewierą (to nazwisko panieńskie), podała mi numer telefonu jego żony. Liczyłem, że to u niej zdobędę ciekawa zdjęcia, niestety nie miała takich, jednak podała mi wspaniały adres!
Piszę o Nikodemie nie tylko z tego powodu, dokładnie Zenon, Nikodem Mantyk wywodził się z licznej rodziny Mantyków, rodziny, która dominowała po 1945 roku w Rogowcu. Trzon tej rodziny tworzyli trzej Bracia: Bronisław, Zenon i Leon (1903-1978). Pamiętam ich wszystkich dość dobrze, jednak czas zaciera pamięć i obrazy.. Bronisław wraz ze swoją żoną Bertą mieli 6 dzieci (Maria, Henryka, Helena, Zdzisław, Eugeniusz i Kazimierz), Zenon z żoną Martą trójkę potomstwa (Jadwiga, Janek, Józef), Leon ze swoją żoną Janiną z domu Kasikowską (1903-1971) sześcioro potomstwa (dwójka córek - zmarły krótko po urodzeniu, Zdzisława, Ireneusz, Henryk i Nikodem). Więcej informacji podam w następnych częściach gdyż jest więcej ciekawych zdjęć, których nie jestem w stanie zamieścić w jednej części.

                                              Janina Mantyk z domu  Kasikowską (1903-1971) *

                                                           Leon Mantyk(1903-1978)**

                    

                                      Zenon, Nikodem Mantyk ur 14.09.1945 r zm. 26.11.2013 r

Pozwalam sobie na zamieszczenie krótkiego opisu-charakterystyki swoich teściów przesłanych przez Wiesię Mantyk: 
*- 

Janina Mantyk z domu Kasikowska, żona Leona Mantyka. Urodzona w 1903 roku, zmarła

02.06.1971 roku. Żyła 68 lat.

Mało ją znałam. Zmarła przed naszym ślubem, który odbył się 24.07.1971 roku w Łodzi.

Wiem tylko, że była znana z tego, że piekła pyszny, prawdziwy wiejski chleb, w piecu chlebowym na wiklinowych koszykach oraz robiła doskonałe masło w tzw. „kierzance” i biały ser. Masło zawsze było obłożone liśćmi chrzanu. Bardzo pracowita i oszczędna. To ciężka praca fizyczna na roli spowodowała, że pod koniec życia chodziła wsparta na kiju i pochylona.

Janina i Leon Mantyk mieli 4 dzieci:

1 Ireneusz Mantyk zm 06.01.1993 r

2 Zdzisława Mantyk zm 10.03.2006 r

3 Zenon, Nikodem Mantyk ur 14.09.1945 r zm 26.11.2013 r

4 Henryk Mantyk, najstarszy z nich, żyje we wsi Rogowiec.

Były jeszcze dwie córki (imion nie znam), które zmarły niedługo po urodzeniu.
 



**  -

Leon Mantyk, mój teść. Urodzony w 1903 roku ( tylko tyle wiem. Myślę, że Nikodem znał pełną datę urodzenia swojego ojca ale ja nie.). Zmarł  25.12.1978 roku, żył 75 lat.

Był długoletnim sołtysem wsi Rogowiec, również podczas II wojny światowej. Po nim sołtysem został jego syn Henryk Mantyk.

Mój teść to ciekawa postać. Wiem, że współpracował z partyzantami i pomagał im m. in dostarczając prowiant.

Był serdecznym, ciepłym i dobrym człowiekiem. Takim pozostaje w moich wspomnieniach. Warto byłoby dowiedzieć się o nim więcej.

Oczywiście, postaram się jak najszybciej uzupełnić informacje!

           

poniedziałek, 30 października 2017

Brzeziny - Cmentarz ewangeslicki - Kedziorki - Rodzina Ohmenzetter - Wolfschmidt - Bukowiec - Archiwum

Ciekawe znalezisko w Archiwum Państwowym w Piotrkowie Trybunalskim. Karta Anny Wolfschmidt, mieszkanki Kędziorek (Kendziorki), wsi w Gminie Brzeziny. Dla mnie interesujące dane z kilku powodów:
1. Pani Anna spoczywa na cmentarzu ewangelickim w Brzezinach.
2. Wyszła za mąż za mieszkańca Bukowca -  Königsbach, Roberta Ohmenzetter.
3. Rodzina Ohmenzetter, założyciele Bukowca i mieszkańcy Andrespola (pisałem o tym).



Podaje to, co znalazłem na tej karcie:
Maria Ohmenzetter z domu Wolfschmidt, urodzona 25.2.1915 roku w Kędziorkach. zamężna z Robertem Ohmenzetter. Wyznania ewangelickiego, gospodyni domowa.  Rodzice: Johann, żyjący do zakończenia wojny, mama Frieda z domu Bauer, zmarła w Kędziorkach 24.3.1935 roku. Zmarła w Brzezinach w dniu 14.3.1945 roku w Brzezinach (Löwenstadt). na miejscowym cmentarzu znajduje się grób Klary i Gustawa Wolfscmidt (lewa strona przy wejściu na cmentarz)- prawdopodobnie najbliższa rodzina. Nie wydaje się żeby pozostał grób pani Marii, jak wspominał pan Steinhauer, pochówki po styczniu 1945 roku  odbywały się przy murze cmentarnym na wprost grobów z I W.Ś. Po nich nie pozostał żaden ślad..

piątek, 27 października 2017

Muzeum - Gałkówek - Skarżysko Kamienna - Kolej - St.Mazurowski - Piotrków - 1919-27 - cz.8

Otrzymałem miły e-mail dotyczący albumu który prezentowałem na moim blogu:

Muzeum - Gałkówek - Skarżysko Kamienna - Kolej - 1919-27 - cz.1-7.

Pozwolę sobie zamieścić jego treść:

Witam !!
Nazywam się Antoni Jarosław Okoński i mieszkam w Gliwicach .Przypadkowo przeglądając internet natknąłem się na album dotyczący mojego św. pamięci pradziadka inż. Stefana Piotra Mazurowskiego ,który był Naczelnikiem II Oddziału drogowego kolei Radomskiej w Skarżysku- Kamiennej ,następnie Wice Dyrektorem kolei Wileńskiej .Co ciekawe, album, który Pan zaprezentował jest prawie dokładnie taki sam jakim dysponuję w moich zbiorach rodzinnych . Mój ma okładkę zieloną, złoconą ,obrzeża również złocone a  na pierwszej stronie widnieje  piękny orzeł w koronie poniżej koło z wagonu kolejowego na torze kolejowym (grafika ).  Z tego wniosek ,że były zrobione przynajmniej dwa .Jeden otrzymał mój pradziad Stefan Mazurowski a drugi zapewne gdzieś pozostał .Moje pytanie jest takie : Czy Pan ma informację skąd pochodzi ten egzemplarz ,który jest w Państwa zbiorach ????  Dysponuje obszernym materiałem zdjęciowym ,dokumentacyjnym ,publikacjami i wycinkami z gazet z okresu poczynań  zawodowych mojego pradziadka, etc.Tak więc moglibyśmy wymienić się rożnymi informacjami.

pozdrawiam

Antoni Jarosław Okoński

Dodatkowo zamieszczony był numer telefonu Pana Antoniego. Zadzwoniłem, bardzo miła rozmowa, dla mnie tym bardziej, że potwierdziła się słuszność zamieszczanych materiałów na moim blogu. Także to, że "pomagam" Kolegom z Muzeum w Gałkówku, gdyż ich zbiory nie są dostępne dla ogółu, chociaż mam nadzieję, że poprzez reklamę przyciągnę więcej odwiedzających! Oczywiście zadzwoniłem do Dominika Trojaka z zapytaniem o historię tego albumu. Niestety, odpowiedź jakiej się spodziewałem.., ten album jest od dawna w Muzeum, prawdopodobnie za czasów Pani Leokadii Marciniak. Niestety Pani Leokadia odeszła na zawsze, ale Dominik obiecał, że popyta, być może!
Jak wspomniał, ponad 15 % społeczeństwa Gałkówka była związana z koleją, jest więc nadzieja.

Podaję informację która znajduje się na:

K! Welecja - Archiwum Korporacyjne - Archiwum i Muzeum Polskich ...

www.archiwumkorporacyjne.pl/index.php/muzeum-korporacyjne/.../k-welecja/


Pod numerem 478:
Stefan Piotr Mazurowski, (17 czerwca 1875 - po 1924) z Piotrkowa, s. Ferdynanda i Władysławy z ks. Massalskich, uczeń Szkoły Przemysłowej w Łodzi, student i absolwent Wydziału Inżynieryjnego PR 1895-1901, pracował jako pomocnik naczelnika dystansu na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, inż. miejski w Piotrkowie 1911-19, wicedyrektor kolei państwowych w Wilnie, od 1902 prezes Uniwersytetu Ludowego w Ząbkowicach, członek sejmiku powiatowego i Rady Miejskiej w Skarżysku, naczelnik Wydziału Drogowego PKP 1924, działacz społeczny, m.in. prezes Towarzystwa Kulturalnego Polskiego w Piotrkowie, prezes Sokoła, prezes Związku Inżynierów Kolejowych w Radomiu, przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Szkół Technicznych, członek Zarządu Bratniej Pomocy Byłych Uczestników Walk o Niepodległość.

 

środa, 25 października 2017

Irytujący Historyk - Cmentarze ewangelickie - Meszcze - Znikające groby - Film

W dalszym ciągu jestem pod wrażeniem tego filmu, niby nie powiedziano w nim nic nowego, a jednak...

 https://www.youtube.com/watch?v=eGlAf8KAhM8

Jak Państwo wiecie, w tematyce cmentarzy ewangelickim mam jako tako praktykę. Spotykałem się z różnymi reakcjami społeczeństwa, także pozytywnymi. Widziałem i sprzątałem różne rzeczy, śmieci, które przywożono w różnych gabarytach, gdyż dla niektórych nekropolie są składowiskiem śmieci. Także widziałem akty wandalizmu, oczywiście natura zrobiła także swoje. Dlaczego więc jestem tak przejęty? Jestem przejęty prostotą, formą jaką przekazał IRYTUJĄCY HISTORYK w swoim materiale, znakomita robota, mistrzowskie puenty. Polecam ten film wszystkim, nawet nie zainteresowanymi tą tematyką.

Film pokazuje cmentarz ewangelicki w Meszczach

Meszcze – Wikipedia, wolna encyklopedia

https://pl.wikipedia.org/wiki/Meszcze
Meszcze – północno-wschodnia część Piotrkowa Trybunalskiego. Niegdyś ... Podczas II wojny światowej na łąkach w Meszczach znajdowało się lądowisko dla ...


Jeszcze wczoraj napisałem na jego adres e-mailowy, moje słowa uznania. Otrzymałem taką odpowiedź:
Szanowny Panie,
Dziękuję za słowa uznania. Czy ma Pan może możliwość popchnięcia tego tematu dalej? Miło by było, gdyby ktoś w Niemczech obejrzał to i wiedział o co chodzi. Gdyby ktoś po tamtej stronie Odry posprzątał jakąś naszą nekropolię (choćby po żołnierzach Maczka) to byłoby piękne dopełnienie i coś dobrego w stosunkach polsko-niemieckich. Niestety nie mam czasu na to ani wiedzy, a to popchnęłoby temat jeszcze dalej.
Kiedyś zrobiłem taką akcję samorzutnie. Wysprzątałem zapomnianą mogiłę żołnierzy carskich z I wojny światowej a zdjęcia wstawiłem na Krautchanie. W dwa dni później dostałem zdjęcia kwiatów i zniczy na grobach w Katyniu oraz na Syberii. Niby nic, ale bardzo cieszy.
Z wyrazami szacunku
Irytujący

To nie jest jedyny ciekawy materiał jaki przedstawił, zapraszam na jego stronę: Irytujący Historyk.


https://www.youtube.com/watch?v=eGlAf8KAhM8

niedziela, 22 października 2017

Brzeziny - Cmentarz ewangelicki - Steinhauer - Pisarz - Sędzia Pokoju - cz.2

Oprócz trzech granitowych tablic odnaleźliśmy bardzo ciekawy nagrobek Władysława Moszceńskiego. Zachowała się w niezłym stanie niebieska farba! Na nagrobku jest napis:

Ś.P.  Władysław Moszczeński, Pisarz Sądu Pokoju Okręgu Brzezińskiego, umarł... 1866, urodził ..1837.

Zmarł młodo, miał 29 lat.., może ktoś w archiwach znajdzie ślad tego człowieka.


Brzeziny - Cmentarz ewangelicki - Steinhauer - Sprzątanie - cz.1

Moc Facebooka nie maleje. Tam, nie tak dawno poznałem Panią Ewę, mieszkankę Łodzi. Zaprosiła mnie w sobotni dzień na sprzątanie cmentarza ewangelickiego w Brzezinach. Pogoda z początku nie była nadzwyczajna, ulewny deszcz odbierał chęci do pracy, a pracy jest ogrom! Olbrzymi teren cmentarza jest zarośnięty, groby ledwie widoczne, grobowce splądrowane, dużo nagrobnych płyt leży w ziemi. Grupę którą spotkałem, widziałem po raz pierwszy, było nas około 15 młodych i sile wieku ochotników. Jak zawsze pojawił się niezastąpiony Tomek z Łodzi, dwa tygodnie temu brał udział w rajdzie rowerowym Brzeziny - Łaznowska Wola, wczoraj pomagał na cmentarzu! Po raz pierwszy zapomniałem swojego aparatu fotograficznego, czułem się jak bez ręki, nie mogłem zrobić wielu fantastycznych ujęć....
Dla mnie najważniejszym wydarzeniem było przybycie Pana Steinhauera, pasjonata, który przez ponad 20 lat doglądał, opiekował się i zabezpieczał tą piękną nekropolię! Dzisiaj 92 letni Pan odwiedził ten cmentarz pierwszy raz od 8 lat, ma problemy z chodzeniem. Przy naszej pomocy wskazał z zegarmistrzowską dokładnością miejsca, gdzie ukrył pod ziemią trzy piękne granitowe tablice! Ukrył, to oznacza ocalił przez kradzieżą, być może dewastacją bezcenne pamiątki. Wszystkie tablice są w znakomitym stanie, bardzo czytelne, dziękujemy serdecznie Panie Steinhauer! Całe szczęście, że jego godzinny pobyt był nagrywany, a opowiadał z przejęciem, co działo się na tym cmentarzu od 1945 roku. Wskazywał miejsca pochówku żołnierzy niemieckich i ludności pochodzenia niemieckiego w 1945 roku. Myślę, że będzie możliwość odsłuchania tej rozmowy, postaram się przelać to na papier! Będąc w temacie, poznałem wspaniałych ludzi: Janusza i jego żonę Anię, Kacpra i wielu innych, których imion nie zapamiętałem. To nie jest nasze ostatnie spotkanie, będzie co robić, będzie o czym pisać! Zdjęcia zapożyczyłem z Dawne Brzeziny, dziękuję!

                                      Pan Steinhauer z laską w towarzystwie swojego syna.



sobota, 21 października 2017

Obóz Koncentracyjny Gusen - Ignacy Tyczyński - Policja - Legiony - Łódź - Piotrków - Będzin - Chlewiska - cz.2

Pani występująca pod Kwiatowa 22 bardzo pomogła w uzupełnieniu nikłych informacji o Ignacym Tyczyńskim, więźniu Obozu Koncentracyjnego w Gusen. Ja opierałem się na informacjach przekazanych mi przez jego wnuczkę i Google.
Moja czytelniczka przekazała bardzo istotne informacje dotyczące miejsca aresztowania i urodzenia!

Pan Ignacy urodził się w Chlewiskach: Chlewiska - wieś w gminie Chlewiska (pow. szydłowiecki, woj. mazowieckie), zamieszkiwał do czasu aresztowania w Piotrkowie, Poręba III, ul.Graniczna 3. Jest także informacja, że w księdze przyjęć do Dachau otrzymał numer7622, natomiast z listu obozowego z Gusen jest wpisany numer 5800.
Posłużę się informacjami które przekazała Kwiatowa 22:

- Nowy komentarz do posta "Obóz Koncentracyjny Gusen - Policja - Legiony - Łó..." dodany przez Kwiatowa 22 :

Jakie to smutne, że ludzie tak traktują pamiątki po zmarłych. Historyczne. To nie sa pamiątki, to są relikwie.

- Nowy komentarz do posta "Obóz Koncentracyjny Gusen - Policja - Legiony - Łó..." dodany przez Kwiatowa 22 :

znalazłam Pana Ignacego w księdze przyjęć do Dachau zapisany pod numerem 7622 /taka była droga każdego więźnia zanim trafił do Gusen/ i znalazłam takie dane:urodził sie w Chlewiskach, w momencie aresztowania zamieszkiwał "Poręba III, ulica Graniczna 3"


- Nowy komentarz do posta "Obóz Koncentracyjny Gusen - Policja - Legiony - Łó..." dodany przez Kwiatowa 22 :

i jeszcze to
https://stevemorse.org/dachau/details.php?lastname=TYCZYNSKI&firstname=Ignac&title=&birthday=13&birthmonth=Aug&birthyear=1898&birthplace=Chlowiska&from=&town=Poremba&street=Granicznastr.&number=7622&DateOfArrival=zug.%2005%20May%201940&disposition=%C3%BC.%2026%20Jun%201940%20Maut.&comments=&category=Sch.%20Pol.&ID=205574&page=6171/Sch%C3%BC.&disc=5&image=49.
Bardzo dziękuję za przesłane wiadomości, serdecznie Panią pozdrawiam!





piątek, 20 października 2017

Gałkówek - Muzeum - Rolnictwo - Żniwa - cz.7

Piękny zestaw zdjęć rolników z Gałkowa. Zawsze bliskie są mi zdjęcia które przedstawiają trud rolnika, zespołową pracę. Technika wyparła sierpy, kosy, grabie, cepy... Wiem jak ciężko się wtedy pracowało, jak szanowano żywność. Jednak pozostała nostalgia do tamtych czasów, zapach i smak chleba z babcinego pieca, masła z masielnicy... Te czasy już nie wrócą, niech te zdjęcia przypominają te piękne czasy!


czwartek, 19 października 2017

Gałkówek - Muzeum - Kościół katolicki - cz.6

W tym albumie znajduje się sporo zdjęć związanych z religią. Na wspólnych zdjęciach z żołnierzami są księża z kościoła Parafii Trójcy Przenajświętszej w Gałkowie. Na jednej karcie są trzy zdjęcia typowo religijne.


            Ciekawe, czy ten piękny sztandar przetrwał do naszych czasów?


środa, 18 października 2017

Cmentarz ewangelicki - Bukowiec - Krzyż - Wizyta

Zniszczony przez orkan krzyż, znów wznosi się ponad nagrobkami na cmentarzu w Bukowcu. Sklejony, poskręcany śrubami i co najważniejsze dwukrotnie zabezpieczony bejcą. Myślę, że prezentuje się nie najgorzej. Także ławy dębowe nabrały blasku, zostały dwukrotnie zabejcowane.


Miła wizyta podczas prac, odwiedził mnie zawodowy kierowca, który robił zakupy w pobliskim sklepie. Zainteresował go ten cmentarz. Przeprowadziliśmy bardzo miłą rozmowę, tam gdzie mieszka (okolice Moszczenicy)jest cmentarz wojenny, zadbany. Zrobił sporo fotek, cóż, każde odwiedziny są miłe dla mnie, tym bardziej, jak się usłyszy komplementy! Dziękuję i pozdrawiam!


wtorek, 17 października 2017

Kurowice - Cmentarz - Kotliny - Zamość - Baron Amon von Reichel - Wacław Korbutt

O grobie Amona Reichela wspominałem wcześnie w temacie cmentarza w Kurowicach. Obecnie przygotowuję materiał na temat nekropolii w Gminie Brójce, więc zająłem się dokładniejszym opracowaniem starych nagrobków. Pierwszym z nich jest nagrobek Amona Reichela, nie przypuszczałem, że pod tym nazwiskiem znajdę tak rewelacyjne wiadomości!. Okazuje się, że jego rodzina wywodziła się z Alzacji i przybyła do Polski wraz z wojskami szwedzkimi około 1655 roku. Jest to jedna z hipotez, także ta, że uczestniczyli czynnie w wojnie Szwedzko-Polskiej po stronie Szwedów. Amon urodził się w Księstwie Poznańskim w 1814 roku był synem Augusta i Emilii, zmarł w 1874 roku i pochowany została na cmentarzu w Kurowicach. Był on zawodowym wojskowym, służbę pełnił w Gdańsku Wrzeszczu, po jej zakończeniu (przed rokiem 1850 ) osiadł w Polsce gdzie dzierżawił dobra rządowe Kotliny w ekonomii Pabianickiej gm. Brójce i posiadał majątki: Zamość, Górki i Rokiciny w gminie Brójce*.
Według informacji które znalazłem na stronie:  Genealodzy.PL Genealogia. Amon Reichel był baronem i nosił nazwisko Ramon von Reichel. W roku 1850 poślubił polską szlachciankę Florentynę Chrzanowską. Z tego związku urodziło się 7-ro dzieci. Jako pierwsze urodziły się córki Jadwiga i Helena. Były wychowywane w duchu polskim, szkoły kończyły w Krakowie. Obie siostry wróciły do Kotlin lub Zamościa i wyszły za mąż. Mężem Heleny został Wacław Karafa-Korbut (grób obok swojego teścia), natomiast mężem Jadwigi został Leonard Iwanowski herbu Rogala. Były to bardzo znane rody, nie będę opisywał dalszych dziejów dzieci Amona, a były one bardzo ciekawe. Dalsze wiadomości znajdziecie państwo na forach podanych wyżej na Genealodzy.PL.
Możemy się tylko cieszyć, że oba groby przetrwały do naszych czasów! Spoczywające w nich osoby tworzyły piękną historię naszej gminy, swoim pochodzeniem przysparzały splendoru tym ziemiom. Warto pospacerować po cmentarzach, stanąć przed starymi grobami, gdyż wiele z nich kryje bardzo ciekawe historie!







Materiał pochodzi ze strony: Genealodzy.PL Genealogia.*Witam.
Panie Andrzeju, pyta Pan o informacje o herb jaki widnieje na witrażu w kościele w Starych Waliszkach ( obecnie jest to wieś na Białorusi, w obwodzie grodzieńskim, w obwodzie szczucińskim – błr.Старыя Васілішкі, Staryja Wasiliszki; ros.Старые Василишки, Staryje Wasiliszki ) pisząc, że należy on do Amona Reichel: http://www.sejm-wielki.pl/b/zi.6.43.a Napisał Pan, że Amon Reichel urodził się w Wielkim Księstwie Poznańskim w 1814 roku, był synem Augusta i Emilii, zmarł w 1874 roku i pochowany została na cmentarzu w Kurowicach. Wspomina Pan, że był on zawodowym wojskowym, służbę pełnił w Gdańsku Wrzeszczu, po jej zakończeniu ( przed rokiem 1850 ) osiadł w Polsce gdzie dzierżawił dobra rządowe Kotliny w ekonomii Pabianickiej gm. Brójce i posiadał majątki: Zamość, Górki i Rokiciny w gminie Brójce. Z dalszych informacji wynika, że rodzina Reichel pochodziła z Alzacji i przybyła do Polski około 1655 roku ze Szwedami. Zaznacza też Pan, że nazwisko Reichel w polskiej formie zapisu może występować jako: Rejchel, Rajchel oraz, że nazwisko Reichel w niemieckiej formie było inaczej zapisywane lub było całkiem inne.
Ze zdjęcia herbu, znajdującego się na witrażu w kościele w Starych Waliszkach wynika, iż należał on do Jadwigi Iwanowskiej. Herb tam widniejący składa się z błękitnej ( niebieskiej ) tarczy, na której trzy srebrne ( białe ) naturalne lilie (?) na gałązkach ułożonych w wachlarz. Przy czym środkowa lilia na gałązce wystającej ponad dwie pozostałe. W dolnej części lewej i prawej gałązki po jednym liściu. Nad tarczą korona rangowa freiherra ( nowa korona freihherra stosowana w XIX – XX wieku ) lub barona.
Rozumiem, że herb Jadwigi Iwanowskiej jest jej rodowych herbem oraz herbem rodowym Amona Reichel. Zatem, z tego wniosek, że Amon Reichel był freiherrem ( baronem ) a Jadwiga Iwanowska jego córką. Wspomniał Pan, że rodzina Reichel pochodzi z Alzacji i była pochodzenia niemieckiego. Tak więc, nazwisko ich powinno być pisane w formie von Reichel. ( Alzacja na przestrzeni czasu była raz w posiadaniu Niemiec a raz Francji ). Na podstawie powyższych informacji, można przyjąć, że Amon Reichel był Freiherrem ( baronem ) niemieckim lub Pruskim i jego nazwisko powinno brzmieć freiherr ( baron ) Amon von Reichel. Jeżeli tytuł został nadany przez cesarza niemieckiego to tytuł brzmiał – reichsfreiherr. http://pl.wikipedia.org/wiki/Freiherr a jeżeli przez innego monarchę to baron.

Przejrzałem kilka herbarzy niemieckich, polskich oraz innych państw i w żadnych z nich nie natrafiłem na herb odpowiadający dokładnie wizerunkowi herbu z witraża w kościele w Starych Waliszkach. Natomiast istnieje siedem ( 7 ) różnych herbów „Reichel”. Tu jest link do strony gdzie znajdują się one zebrane w jednym miejscu:
http://www.genealogie.com/v4/genealogie ... me=Reichel

poniedziałek, 16 października 2017

Gałkówek - Muzeum - Wojsko Polskie - Jednostka wojskowa - Dęblin - Oflag - cz.5

Na tej samej karcie albumu, na której znajduje się zdjęcie poległego żołnierza, Obrońcy Warszawy, wklejone są zdjęcia innej postaci.
Na pierwszej (format: 6,0x9,0 cm) z nich widoczna postać żołnierza z ręcznym zapiskiem: Loli  Jasiek Pa... (mało czytelne|), 22.VII.36r. Stempel: Fotograf T. ...(nie czytelne) w Dęblinie.
Na drugim zdjęciu formatu pocztówkowego, ta sama postać w wojskowym mundurze jako jeniec wojenny Oflag II c. Z tyłu stempel: Oflag IIc  20  Geprüft    i ręcznie 66/33.
Liczę ponownie na pomoc w rozszerzeniu informacji o tym żołnierzu.
O Obozie Jeniecki Oflag IIc znajdziecie pństwo wyczerpujące informacje na Wikipedii:
Oflag II C był usytuowany ok. 1 km od miasta Woldenberg (dzisiejszy Dobiegniew w woj. lubuskim). Zajmował powierzchnię ok. 25 ha. Jego budowa, rozpoczęta na przełomie 1939 i 1940 r., została ostatecznie zakończona w II poł. 1941 r. Obóz budowało ok. 500 polskich żołnierzy, którzy pomimo ostrej zimy zostali zakwaterowani w drewnianych barakach i pod namiotami. Postawiono 25 murowanych baraków mieszkalnych, przedzielonych na 2 części niewielką prymitywną umywalnią, które były przeznaczone na kwatery dla jeńców oraz 6 budynków przewidzianych na sale wykładowe, pracownie, siedzibę polskiej administracji obozu itp. Ponadto powstały 2 kuchnie oraz budynki przeznaczone na kantynę, salę teatralną, kawiarnię, salę odczytową i zielarnię. Na terenie przedobozia znajdowała się izba chorych, warsztaty naprawcze różnego typu, łaźnia i areszt. Oddzielną część obozu stanowiły budynki komendantury obozu. Cały obóz otoczony był podwójnym płotem z drutu kolczastego o szerokości 2 m i wysokości 2,5 m. Dookoła obozu rozmieszczono 8 wież strażniczych z lekkimi i ciężkimi karabinami maszynowymi, ruchome reflektory oraz aparaty telefoniczne. Poszczególne części obozu także oddzielał od siebie płot z drutu kolczastego. Organizacyjnie Oflag II C Woldenberg dzielił się na 2 części: Obóz „Wschód” („Ost”) i Obóz „Zachód” („West”), a każda z nich na 3 bataliony (każdy liczący ok. 1 tys. jeńców), zaś te na kompanie (po 2 w każdym baraku). VII batalionem nazywano nieoficjalnie przyobozowy cmentarz.
Niemcy sukcesywnie zwozili polskich jeńców z wielu małych oflagów rozsianych po całym terytorium III Rzeszy i terenach do niej włączonych. Pierwsza grupa Polaków licząca 495 oficerów i 172 ordynansów przybyła do obozu 28 maja 1940 r. Koncentracja jeńców trwała do kwietnia 1942 r., kiedy przywieziono 804 oficerów z Oflagu X C Lubeka. Wówczas osiągnięto najwyższy stan osobowy w historii obozu - 6740 jeńców, w tym 5944 oficerów i 796 posiadających niższe stopnie wojskowe. W II poł. 1944 r. w obozie znalazło się 103 oficerów - uczestników Powstania Warszawskiego.



Gałkówek - Muzeum - Wojsko Polskie - Jednostka wojskowa - Obrońca Warszawy 1939 - cz.4

Zdjęcie perełka z tego albumu! Malutkie, o rozmiarach 6,0x9,0 cm, mocno wklejone w kartę albumu. Pod spodem niezwykły zapis: Władysław lub Mieczysław(nie mam pewności) Piasecki, poległ w obronie Warszawy dnia 16 września.
Jego zdjęcie w tym albumie sugeruje, że pochodził z Gałkowa, był żołnierzem jednostki wojskowej także w tej miejscowości. Bedzie potrzebna pomoc moich kolegów z Muzeum, bardzo na to liczę. Nie możemy zostawić ad acta tego niezwykłego wątku!






niedziela, 15 października 2017

Gałkówek - Muzeum - Wojsko Polskie - Jednostka wojskowa - cz.3

Cztery z sześciu zdjęć na trzeciej karcie w albumie są kopiami, nie wiem kto posiada oryginały, są jednak bardzo ciekawe.

                                                                             Kopia.

 Kopia. Informacja od Dominika Trojaka: zdjęcie zrobione przed budynkiem szkoły w Gałkówku w 1935 roku.