poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Gazeta Łódzka - Mlicja - Indyk - Judaika - 1915

        Jest takie przysłowie:
        Myślał indyk i niedzieli, a w sobotę łeb mu ścieli".
        Smutna, zarazem komiczna historia, która zdarzyła się w Łodzi w 1915 roku wydała mi się ciekawa, dlatego ją zamieszczam. W Gazeta Łódzka z 12 i 18 maja 1915 roku jest opis handlarki która chciała sprzedać drób w Łodzi. Cwaniactwo miejscowej milicji przekroczyło wszystkie granice uczciwości.., w myśl: szła głupia baba na targ"...Jest także wątek żydowski: "Ponieważ Rajchmanowa nie włada dobrze językiem polskim". Wykorzystywano często nieznajomość języka polskiego do podobnych oszustw. Mieszkając w Polsce od wielu lat, powinno się władać językiem polskim, gdyż żydzi mieli polskie obywatelstwo.

                                             PRZYGODY  INDYKA
        Milicja I dzielnicy na szosie zgierskiej przyłapała zamieszkałą przy ul.Zgierskiej 46, Surę Ryfkę Rajchman, niosącą ze wsi indyka na sprzedaż. Indyk miał związanie nogi. Gdy o fakcie tym zawiadomiono ucząstkowego II uczątku I dzielnicy, pana Krajewskiego, tenże wydał wyrok, godny sądy Salomona - indyka należy skonfiskować.
        Ptaka otaksowano na dwa ruble i pan ucząstkowy za sumę tę od wystraszonej kobieciny go "nabył". Z dwóch rubli odciągnięto 10 kopiejek kary za męczenie ptaka, oraz 50 kopiejek na czerwony krzyż, resztę t.j. 1 rubla 40 kopiejek oddano Rajchmanowej i wypchnięto ją za drzwi.
        Ponieważ Rajchmanowa nie włada dobrze językiem polskim, przeto dopiero po przybyciu do miasta, poprosiwszy znajomych, udała się po odbiór skonfiskowanego indyka, który ją kosztował 8 rubli.
        Okazało się jednak, ze indyk został już zjedzony przez gości pana Krajewskiego na uroczystości familijnej o reklamacje pozostały bez skutku!


                                             PRZYGODY  INDYKA - C.D.
          W uzupełnieniu notatki, zamieszczonej pod powyższym tytułem w numerze 116 gazety, komunikujemy, iż w ucząstku II dzielnicy I przy ulicy Zgierskiej nr.73 od Sury Ryfki Reichman indyka nabył rewirowy tegoż ucząstku, Hübner, w obecności ucząstkowego p.Krajewskiego, który od sumy kupna, wynoszącej rb.2, odciągnął nałożoną na Rajchmanową grzywną pieniężną, jako karę za związanie nogi ptakowi. Rajchmanowa została zmuszona do sprzedaży ptaka wobec faktu, iż nie maiła pieniędzy na zapłacenie grzywny.
          Dla ścisłości dodać należy, iż Rajchmanowa miała 2 indyki, kurę i koguta i w lokalu odwachu milicji rewirowy nabył od niej indyczkę. P.Krajewski osobiście indyka nie nabywał, co niniejszym prostujemy.
          W sprawie 'tranzakcji indykowej" w lokalu odwachu władze I dzielnicy wdrożyły śledztwo.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza