Dzisiaj spotkałem się w domu Horsta na jego prośbę. Na przełomie starego i nowego roku spisał swoje wspomnienia. Zapraszam, w najbliższym czasie zamieszczę następne.
KULINARNE WSPOMNIENIA HORSTA MILNIKELA - ANDRZEJÓW 1973
Koledzy z Biura Konstr. - Technologicznego zapowiedzieli koleżeńską wizytę. Ja musiałem przygotować prawdziwy wiejski rosół z koguta. Oni mieli zadbać o alkohol i przekąski.
Koguta "odpracowałem" u mojej teściowej. Chcąc jeszcze bardziej przypodobać się kolegom kupiłem śliwowicę paschalną "Pejsakówkę", którą produkowano na podhalu pod nadzorem Izraelczyków. To tam rosły śliwki-węgierki, które nadają właściwy smak.
Nadszedł dzień wizyty. Rosół. Niespodziewanie moi koledzy nie mogli go nachwalić, tak wybornie smakował! Stasiu Deredas, który miał w rodzinie opinię najlepszego kucharza stwierdził, że tak smacznego rosołu jeszcze nie jadł.
Z Pejsakówką okazało się, że był to niewypał, nikomu nie smakowała. Wychodząc powiedzieli, że w życiu nie zdarzyło się, żeby wychodząc z imprezy, zostawili alkohol na stole.
Po wyjściu gości zastanawiałem się, co sprawiło, że rosół był tak wyjątkowo smaczny? Przyczyny tego mogły być dwie:
- W przeciwieństwie do gospodyń, które wydłubują z korpusu płuca, jądra itp. ja ugotowałem koguta w całości.
- Być może to zasługa garnka w którym zazwyczaj gotowane były pieluchy!
Na tym przyjęciu był nasz szef, inż, Krzysztof Grabarczyk, który w latach okupacji niemieckiej miał 16 lat. Pracował w Grand-Hotelu jak hotelowy Boy. Dochodziła północ, był akurat w hotelowej kuchni, gdy przybiegł przestraszony kelner, gdyż obiad zamówił oficer Wehrmachtu. Kelner podczas rozmowy z nim powiedział, że w nocnej porze podają tylko zimne przekąski. Ta informacja tak zdenerwowała, że wzburzony powiedział:
- To my tam na froncie siedzimy zmarznięci w okopach, a wy nie macie dla mnie obiadu?!
Wyciągnął pistolet, kładąc go na stole i powiedział:
- Masz przynieść ciepły obiad, w przeciwnym razie zastrzelę Ciebie!
Szef kuchni tylko się uśmiechnął i powiedział, że nie ma problemu. Wyciągnijcie z pojemnika w którym są resztki po obiadowe, kawałki ziemniaków, opłuczcie je i przysmarzcie. Natomiast z pojemnika ze zlewkami wybierzcie porcję zupy, zagrzejcie i przyprawcie to zieleniną. - Jak rozkazał, tak zrobili!
Kelner niesie obiad, oficer powiada, widzisz, jak cię postraszyłem, to obiad się znalazł!
MNie, też Niemiec chciał zastrzelić. To zdarzyło się w Karl-Marks - Stadt - Chemnitz, w zakładach "Orst Hydraulik". Było w nim zatrudnione 80 pracowników Instalu Rzeszów. Do tłumaczenia było 6 tłumaczy. Mnie skierowali do biura. Łącznikiem między kierownikiem tej grupy pracowników Instalu Rzeszów, a kierownictwem "Orst Hydraulik" był Teischner. Codziennie przychodził do biura uzgadniając bieżące sprawy.
Ponieważ nasz kierownik nie znał niemieckiego, ja pośredniczyłem w rozmowach. Każda z nich kończyła się kawą i wspomnieniami.
Tego dnia Teischner wspominał końcówkę wojny i czas powojenny. Miał wtedy 17 lat i przydzielono go do kuchni Wojsku Polskim.
Wspominał, że nie jest w stanie zliczyć, ile dostał kuksańców i poszturchiwań. Ja mu na to odpowiedziałem uśmiechając się:
- Widzisz, na dobre ci to wyszło, wyprowadzili cię na porządnego człowieka!
Jego natychmiastowa odpowiedź brzmiała: -- Horst, ja ciebie zastrzelę!
W Chemnitz zastało nas zburzenie Muru Berlińskiego i Zjednoczenie Niemiec. Każdy z pracowników mógł wymienić 4.500 Marek wschodnich na 4.500 Marek zachodnich. Jedna Marka zachodnia t w przeliczeniu 3 Marki wschodnie.
Wszyscy o tym tylko mówili i każdy starał się tę kwotę zgromadzić. Wymiana na miejscu w zakładzie. Nawet pracownicy Instalu Rzeszów, którzy obsługiwali Export, pieniądze wymienili. To trwało 2 tygodnie. Po tym czasie, przyszedł nasz pracownik do Biura i chciał wymienić pieniądze. Odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą, że jest za późno! Mimo tego, poszedłem z nim do punktu wymiany walut, mówiąc, ze kolega zaspał i czy da się coś z tym zrobić? Pani tam pracująca odpowiedziała:
-Wy macie jednego gamonia, a my mamy wielu! Przewidzieliśmy takie sytuacje. Sprawa została załatwiona pozytywnie!
Horst Milnikel
Andrzejów 01.01.2026
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz