Walczący o niemieckość w kantoracie Karolew
2 listopada Leopold Bender, mieszkaniec przedmieścia Karolew pod Łodzią, obchodzi swoje 80. urodziny. W ojczyźnie pierwszym zadaniem Bendera, poza opieką nad rodziną, było umacnianie niemieckiego charakteru jego rodzinnej miejscowości. Zaraz po zakończeniu pierwszej wojny światowej, kiedy Polacy próbowali przejąć niemiecką szkołę, budynek kantora ewangelickiego i cmentarz ewangelicki, podjął walkę o ich zachowanie.
Głównie dzięki niemu niemiecka szkoła podstawowa przetrwała do 1932 roku na poziomie gminnym, a następnie do 1937 roku jako prywatna szkoła niemiecka. Cmentarz ewangelicki oraz kantorat udało się utrzymać aż do wysiedlenia. Po wprowadzeniu powszechnego obowiązku szkolnego w Polsce przez wiele lat był ławnikiem w sądzie miejskim ds. szkolnych. Kantorat Karolew był do 1931 r. przypisany do ewangelicko-luterańskiej gminy w Konstantynowie. Chociaż przedmieście Karolew zostało włączone do miasta Łodzi już w 1908 r., wszystkie czynności kościelne musiały być wykonywane w Konstantynowie. Również w tym przypadku jego zdecydowana interwencja podczas zebrania gminnego, które odbyło się pod przewodnictwem zmarłego generalnego superintendenta Jul. Bursche, doprowadziła do rozwiązania kantoratu Karolew w Konstantynowie w dniu reformacji w 1931 r. i przyłączenia go do parafii św. Jana. W ten sposób mieszkańcy tych dzielnic uzyskali znaczne ułatwienia w zakresie opieki duszpasterskiej. B. był następnie przez wiele lat skarbnikiem, a do końca życia członkiem kantora Karolewa. W ten sposób mieszkańcy tych dzielnic uzyskali znaczne ułatwienia w zakresie opieki kościelnej.
B. był następnie przez wiele lat skarbnikiem, a do końca członkiem kantoratu Karolew. Jednocześnie był współzałożycielem męskiego chóru „ZDROWIE” oraz mieszanego chóru „EINHEIT”. Do tego ostatniego należał jako aktywny śpiewak i honorowy przewodniczący aż do momentu wysiedlenia. Jako członek komitetu budowlanego domu spokojnej starości parafii św. Jana w Łodzi oraz członek zarządu tej instytucji nieustannie dbał o jej rozwój i ułatwianie życia pensjonariuszom. Nawet po upadku w 1945 r., kiedy to mieszkańcy domu spokojnej starości zostali wyrzuceni na ulicę, a on sam stracił wszystko, wraz z żoną nadal opiekował się osobami starszymi i gościł niektóre z nich w swoim skromnym mieszkaniu. Również nowo wybudowane w latach 1923-1925 murowane ogrodzenie cmentarza w Karolewie z potężną bramą i pięknymi drzwiami wejściowymi, zwieńczonymi napisem „Memento Mori”, są dowodem na to, że zależało mu na stworzeniu godnego miejsca spoczynku dla zmarłych współobywateli.
Tak skromny, jak Bender był w swojej starej ojczyźnie, pozostał do dziś. Obecnie mieszka w Bergischen, w idyllicznie położonym miasteczku Hückeswagen Markbergstraße 2-4, na którego cmentarzu od 1948 roku spoczywa również jego żona Lina, z domu Müller. Z okazji jego uroczystości przyjaciele i znajomi ze starej ojczyzny życzą mu spokojnej i szczęśliwej starości oraz Bożego błogosławieństwa na jego, miejmy nadzieję, jeszcze długiej drodze życiowej.
Ein Deutschtumskämpter im Kantorat Karolew
Am 2. November begeht der im Vororte Karolew bei Lodz wohnhaft gewesene Hausbesitzer Leopold Bender seinen 80. Geburtstag. - In der Heimat galt Benders erste Aufgabe, außer seiner Familie, der Festigung des deutschen Wesens seines Heimatortes. Gleich nach Beendigung des ersten Weltkrieges, als die Polen versuchten, die deutsche Schule, sowie das ev. Kantoratsgebäude und den evang. Friedhof in ihren Besitz zu bringen, nahm er den Kampf um deren Erhaltung auf.
Hauptsächlich ihm ist es zu verdanken, daß die deutsche Volksschule bis 1932 auf kommunaler Ebene, sodann bis 1937 als private deutsche Schule erhalten blieb. Der evang. Friedhof sowie das Kantorat konnten. bis zur Vertreibung behauptet werden. Nach Einführung der allgemeinen Schulpflicht in Polen war er jahrelang Schöffe beim Stadtgericht für Schulfragen. Das Kantorat Karolew war bis 1931 der ev.-luth. Gemeinde in Konstantynow angeschlossen. Obwohl der Vorort Karolew schon 1908 der Stadt Lodz einverleibt wurde, mußten alle kirchlichen Handlungen in Konstantynow vollzogen werden. Auch hier war es seinem zielbewußten Einschreiten gelungen, auf einer Gemeindeversammlung, die unter der Leitung des verst. Generalsuperintendenten Jul. Bursche stand, am Reformationstage des Jahres 1931 das Kantorat Karolew von Konstantynow zu lösen und der St. Johannisgemeinde anzugliedern. Die Vororte Bruss und Zdrowie, welche auch Teile des Kantorats bildeten wurden der St. Trinitatiskirche zugesprochen. Alt-Karolew sowie ein Teil von Rokicie wurden St. Matthäi einverleibt. Somit wurde auf dem Gebiet der kirchlichen Betreuung den Bewohnern dieser Ortsteile weitgehendste Erleichterung geschaffen.
B. war sodann viele Jahre Kassierer und bis zuletzt Vorstadsmitglied des Kantorats Karolew. Gleichzeitig war er Mitgründer des Männergesangvereins "ZDROWIE" sowie des gemischten Gesangvereins "EINHEIT". Dem letzteren gehörte er bis zur Vertreibung als aktiver Sänger sowie Ehrenvorsitzender an. Als Mitglied des Baukomitees des Greisenheims der St. Johannisgemeinde in Lodz sowie Verwaltungsmitglied dasselben war er ständig bemüht, dasselbe in seinem Aufbau zu fördern und den Insassen ihren Lebensabend zu erleichtern. Selbst nach dem Zusammenbruch 1945, als die Insassen des Greisenheims auf die Straße gesetzt wurden. und er selbst alles verloren hatte, nahm er sich mit seiner Ehefrau noch der Greise an und beherbergte einige davon in seiner mehr als notdürftigen Unterkunft. Auch die in den Jahren 1923-1925 neuerrichtete gemauerte Friedhofsumzäunung des Karolewer Friedhofs mit dem wuchtigen Tore und den belden EIngangspforten, die die Worte "Memento Mori" krönen, sind ein Beweis dafür, daß er darauf bedacht war, den verstorbenen. Mitbürgern eine würdige Ruhestatt zu schaffen.
So bescheiden wie Bender in der alten Heimat war, ist er bis zum heutigen Tage, geblieben. Seinen ständigen Wohnsitz hat er jetzt im Bergischen,in dem idyllisch gelegenen Städtchen Hückeswagen Markbergstraße 2-4 gefunden, auf dessen Friedhof auch seine Gattin Lina, geb. Müller, seit 1948 ruht. Zu seinem Ehrentage wünschen ihm seine Freunde und Bekannten aus der alten Heimat einen ruhigen und glücklichen lebensabend und Gottes reichen Segen auf seinem, hoffentlich noch recht langem Lebenswege.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz