W drogę do ojczyzny rodziców i dziadków!
Josef zawiózł mnie swoimi końmi z powrotem do Balina. Stamtąd pojechałem autobusem do Niewiesza* i przenocowałem u córki znanej nauczycielki. Tam również zebrało się wielu Polaków i prowadzono długie rozmowy o przeszłości i teraźniejszości.
Z Niewiesza pojechałem przez obecne miasto powiatowe Poddębice do Kucina **, a stamtąd powozem konnym udałem się do Dalikowa***, gdzie podczas wojny pełniłem służbę jako nauczyciel. W Dalikowie odwiedziłem kilka rodzin, na przykład panią Zielinską, rodziny Adamskich i Gałęzowskich.
Następnie pojechaliśmy powozem konnym w kierunku Marcinowa. Z powozu widziałem duże gospodarstwa rodaków Blocha i Rosentretera, którzy obecnie tworzą spółdzielnię rolniczą. Drobni rolnicy nadal posiadają swoją ziemię, ale nie otrzymują zbyt wiele za swoje produkty; pod tym względem są tak samo niezadowoleni jak wielu ich kolegów po fachu w Niemczech Zachodnich i być może chcieliby maszerować za czarnymi flagami i demonstrować – gdyby było to możliwe w „demokracji ludowej”.
Ziemia jest uprawiana wyłącznie przy pomocy koni, ponieważ drobni rolnicy nie mogą sobie pozwolić na tak duży wydatek, jakim jest zakup traktora. W większości przypadków stado bydła jest niewielkie, a gospodarstwo o powierzchni 20 hektarów posiada czasem tylko jednego konia, jedną krowę, jedną kozę, jedną świnię i drób. Obserwuje się dużą migrację ludności wiejskiej do miast, gdzie praca jest łatwiejsza, a zarobki wyższe. Kiedy rolnicy nie są już w stanie dalej prowadzić gospodarstwa, państwo proponuje im połączenie się w koła rolnicze, które nie są jeszcze kołchozami, ale mają dać rolnikom możliwość wspólnego zakupu drogich, nowoczesnych narzędzi rolniczych i nawozów. -
W Marcinowie odwiedziłem cmentarz, na którym spoczywają moi dziadkowie, wujkowie i ciotki. Cmentarz ten jest w dobrym stanie. Ogrodzenie jest nadal zachowane, groby są oczywiście porośnięte bzem i innymi krzewami, ale nagrobki i kopce są nadal rozpoznawalne. Duży drewniany krzyż został złamany na pół przez burzę i wisi górną belką w dół. Trzymają go jeszcze tylko kilka wytrzymałych włókien drzewnych.
W myślach widziałam moich przodków: rodziców, dziadków, znajomych i pomyślałam o tym, jak najstarsze pokolenie opuściło kiedyś ojczyznę Niemcy, aby stworzyć w Polsce nowe życie dla siebie i swoich potomków. Ten wybrany przez nich kraj, który mógł wydawać się im „ziemią obiecaną” (pol. „ziemia obiecana”), stał się ich ojczyzną, a także miejscem spoczynku.
Czy kiedykolwiek przypuszczali, że kiedyś Niemcy zostaną wygnani z tej ziemi, że niewdzięczna Polska odpłaci się za wysiłki, pracowitość i zdolności nie tylko na rzecz własnego, ale także polskiego narodu, żebraczym kijem? Że dzieci ich dzieci będą musiały opuścić Wschód, aby powrócić do kraju swoich przodków? Zamyślony stałem przed nagrobkami moich bliskich, a powiew przeszłości otaczał mnie, tego, co dobre i piękne, co kiedyś było, tego, co ponure i melancholijne, co teraz wypełniało powietrze.
Musiałem oderwać się od miejsca pochowanych nadziei, od cichego, wciąż zachowanego cmentarza – ileż ich już nie ma! – aby ponownie zobaczyć wszystkie znane mi miejsca, gdzie niegdyś osiedlili się moi przodkowie, gdzie moi rodzice uprawiali ziemię, gdzie spędziłem dzieciństwo w bajecznie uroczym otoczeniu!
Dotarłem do Stefanowa*****, gdzie moi rodzice i dziadkowie spędzili swoje życie, gdzie mój ojciec posiadał łąki położone wśród tak wielu olch. Z jaką radością udałem się w te strony! Na podwórzu, gdzie mieszkał mój dziadek, a później moja ciotka, zerwałem gałąź z drzewa orzechowego, które kiedyś zasadził mój dziadek. Zabrałem tę gałązkę mojej ciotce, która nadal żyje, i powiedziałem jej: „To gałązka ze starego orzecha z Stefanowa!”. To oczywiście drobiazg, obcy tego nie zrozumieją, ale dla tęskniącego za ojczyzną serca ma to ogromne znaczenie.
- ciąg dalszy nastąpi -
* - Niewiesz – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Poddębice. Miejscowość położona w odległości ok. 10 km na północny zachód od Poddębic. Dawniej siedziba istniejącej do 1954 roku oraz w latach 1973–1976 gminy Niewiesz. Wikipedia
** - Kuciny – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Dalików. W latach 1954–1968 wieś należała i była siedzibą władz gromady Kuciny, po jej zniesieniu w gromadzie Bełdów. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Wikipedia
*** - Dalików – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Dalików. Położona 10 km na wschód od Poddębic i 28 km na północny zachód od Łodzi. W latach 1975–1998 miejscowość położona była w województwie sieradzkim. Miejscowość jest siedzibą gminy Dalików. Wikipedia
**** - Marcinów – wieś w Polsce, położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Zadzim. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego. Na końcu wsi znajduje się „podwójny krzyż” – oznacza on podwójne cierpienie ludności podczas wojny. Wikipedia
***** - Stefanów – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Dalików. Miejscowość wchodzi w skład sołectwa Brudnów. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. Wikipedia
Auf zur Heimat der Eltern und Großeltern!
Josef brachte mich mit seinen pferden wieder nach Balin. Von dort fuhr ich mit dem Bus nach Niewiesch und übernachtete bei der Tochter einer bekannten Lehrerin. Auch dort kamen viele Polen zusammen und es wurden lange Gespräche über Vergangenheit und Gegenwart geführt.
Von Niewiesch fuhr ich über die jetzige Kreisstadt Poddembice nach Kutschin, und von da begab ich mich mit dem pferdewagen nach Dalikow, wo ich während des Krieges meine Dienststelle als Lehrer hatte. In Dalikow besuchte ich einige Familien, zum Beispiel Frau Zielinska, die Familien Adamski und Gauensowski.
Anschließend fuhren wir mit dem pferdewagen Richtung Marzinow. Vom Wagen aus konnte ich die großen Höfe der Landsleute Bloch und Rosentreter sehen, die heute eine Landwirtschaftliche Produktionsgenossenschaft bilden. Die kleinen Bauern besitzen noch ihr Land, erhalten aber für ihre Produkte nicht allzu viel; sie sind in dieser Hinsicht genau so unzufrieden wie viele ihrer Berufsgenossen in Westdeutschland und würden vielleicht auch gern hinter schwarzen Fahnen hermarschieren und demonstrieren - wenn das in einer "Volksdemokratie" eben auch möglich wäre.
Das Land wird nur mit dem Pferde beackert, weil der kleine Bauer an eine solch große Ausgabe wie einen Trecker überhaupt nicht denken kann. Der Viehbestand ist in den meisten Fällen schlecht und ein Hof von immerhin 20 Hektar manchmal nur mit einem Pferd, einer Kuh, einer Stärke, einem Schwein und Geflügel besetzt. Die Landflucht ist groß, in der Stadt ist die Arbeit leichter, der Verdienst größer. Wenn die Bauern nicht mehr weiter können, schlägt der Staat den Zusammenschluß zu Landwirtschaftlichen Zirkeln vor, das ist noch keine Kolchose, aber soll den Bauern die Möglichkeit geben, die teuren modernen Ackergeräte und Düngemittel gemeinsam zu beziehen. -
In Marzinow suchte ich den Friedhof auf, auf dem meine Großeltern, Onkel und Tanten ruhen. Dieser Friedhof ist in gutem Zustand. Die Einfriedung ist noch erhalten, die Gräber sind natürlich von Flieder und anderem Gestrüpp überwuchert, aber Grabsteine und Hügel sind noch erkennbar. Das große Holzkreuz ist vom Sturm bis zur Hälfte abgeknickt, hängt mit dem oberen Querbalken nach unten. Es wird noch von einigen zähen Holzfasern festgehalten.
Ich sah im Geiste meine Vorfahren: Eltern, Großeltern, Bekannte, und dachte daran, wie die älteste Generation einst die Heimat Deutschland verlassen hat, um in Polen eine neue Existenz für sich und ihre Nachfahren zu schaffen. Dieses von ihnen erwählte Land, das ihnen als eine "verheißene Erde" (polnisch "ziemia obiecana") erschienen sein mag, ist dann zur He i m a t geworden, auch zur irdischen Ruhestätte. Haben sie jemals geahnt, daß einmal deutsche Menschen aus diesem Lande ausgetrieben werden, daß das undankbare Polen Aufbauleistung, Fleiß, Tüchtigkeit nicht nur zur eigenen, sondern auch zu des polnischen Volkes Nutz, dereinst mit dem Bettelstab beantworten wird? Daß die Kindeskinder den Osten verlassen müssen um in das Land der Urväter zurückzukehren? Gedankenverloren stand ich beim Anblick der Grabsteine meiner Lieben der Hauch des Gewesenen umwehte mich, des Guten und Schönen, was einstmals war, des Trüb-Melancholischen, das jetzt die Luft erfüllte.
Ich mußte mich von der Stätte begrabener Hoffnungen losreißen von dem stillen, noch erhalten gebliebenen Gottesacker - wieviele findet man nicht mehr! - um noch alle mir bekannten Orte wo meine Vorfahren sich einst niederließen, wo meine Eltern ihre Scholle gruben, wo ich meine Kindheit in einer traumhaft reizvollen Umgebung verbrachte, wiederzusehen!
Ich bin nach Stefanow gelangt, wo meine Eltern und Großeltern ihr Leben verbrachten, wo mein Vater Wiesen besaß, die zwischen so vielen Erlen eingebettet lagen. Mit wieviel Freuden habe ich mich in diese Gegend begeben! Auf der Hofstelle, auf der mein Großvater lebte, später eine Tante von mir, brach ich einen Zweig von dem Wallnußbaum ab, den mein Großvater einst gepflanzt hatte. Als einen Gruß überbrachte ich diesen Zweig meiner noch lebenden Tante und sagte ihr: "Das ist ein Zweig van dem alten Nußbaum aus Stefanow!" Eine Kleinigkeit gewiß nur, ein Fremder begreift es nicht, aber ein heimwehkrankes Herz hängt daran.
- Schluß folgt -
* - Niewiesz – ein Dorf in Polen, gelegen in der Woiwodschaft Łódź, im Landkreis Poddębice, in der Gemeinde Poddębice. Der Ort liegt etwa 10 km nordwestlich von Poddębice. Früher war er Sitz der bis 1954 und in den Jahren 1973–1976 bestehenden Gemeinde Niewiesz. Wikipedia
** - Kuciny – ein Dorf in Polen in der Woiwodschaft Łódź, im Landkreis Poddębice, in der Gemeinde Dalików. In den Jahren 1954–1968 gehörte das Dorf zur Gemeinde Kuciny und war deren Sitz, nach deren Auflösung zur Gemeinde Bełdów. In den Jahren 1975–1998 gehörte der Ort administrativ zur Woiwodschaft Sieradz. Wikipedia
*** - Dalików – ein Dorf in Polen, gelegen in der Woiwodschaft Łódź, im Landkreis Poddębice, in der Gemeinde Dalików. Es liegt 10 km östlich von Poddębice und 28 km nordwestlich von Łódź. In den Jahren 1975–1998 gehörte der Ort zur Woiwodschaft Sieradz. Der Ort ist Sitz der Gemeinde Dalików. Wikipedia
**** - Marcinów – Dorf in Polen, gelegen in der Woiwodschaft Łódź, im Landkreis Poddębice, in der Gemeinde Zadzim. In den Jahren 1975–1998 gehörte der Ort administrativ zur Woiwodschaft Sieradz. Am Ende des Dorfes befindet sich ein „Doppelkreuz” – es symbolisiert das doppelte Leid der Bevölkerung während des Krieges. Wikipedia
***** - Stefanów – ein Dorf in Polen in der Woiwodschaft Łódź, im Landkreis Poddębice, in der Gemeinde Dalików. Der Ort gehört zur Gemeinde Brudnów. In den Jahren 1975–1998 gehörte der Ort verwaltungstechnisch zur Woiwodschaft Sieradz. Wikipedia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz