Dziennik Łódzki : pismo przemysłowe, handlowe i literackie. 1886-02-27 R. 3 nr 46
POSZUKIWANIA WĘGLA.
W okolicy stacyi kolei wiedeńskiej Rokicińskiej odbywają się kosztem jednego z obywateli okolicznych poszukiwania węgla kamiennego. Poszukiwania te dotychczas nie zostały uwieńczone pomyślnym skutkiem, jednakże jeden z górników twierdzi, iż węgiel musi się tam znajdować.
Dziennik Łódzki : pismo przemysłowe, handlowe i literackie. 1892-04-03 R. 9 nr 74
Cudowne ocalenie. W czwartek, pomiędzy stacyą Rokiciny a Baby, drogi żelaznej warszawsko -wiedeńskiej, podczas biegu
pociągu spadł z platformy na tor pod wagony 6-letni chłopiec. Zanim podano sygnał o wstrzymaniu, pociąg przeszedł ponad chłopcem i oddalił się o kilkanaście
kroków. Przerażeni pasażerowie byli przekonani, że obejrzą już tylko szczątki z ciała
nieszczęśliwego, okazało się wszakże, iż dziecko żyło, a koło wagonu uszkodziło
mu jedynie palce u nogi. Ranionego odwieziono do Piotrkowa.
Nowa Gazeta Łódzka. 1913-09-06 Nr 13
Handel żywym towarem. " Warszawskaja Myśl" przytacza szereg szczegółów z działalności handlarzy żywym
towarem.
„Handlarze, którzy zjechali się do nas z Ameryki i z niemieckich miast portowych,
obrali sobie za miejsce postoju st. Rokiciny
i Baby, gdzie im łatwiej ukryć się przed
policją. Na tych stacjach mieszkają hurtownicy, do których prawie codziennie przyjeżdżają agenci, dostawcy "towaru" Zabierając „hurtowników" wyjeżdżają oni z nimi
na st. Koluszki, gdzie odbywa się handel.
W ciągu 3 dni ostatnich "hurtownik",
który zatrzymał się na st. Rokiciny, nabył
26 dziewcząt, w wieku od lat 14 do 20.
Nabywane są wyłącznie ładne dziewczęta,
dobrze zbudowane; ceny wahają się od 50 do 1,000 rb. za „sztukę". Jeden z agentów stale mieszkający w
Łodzi sprzedał za 1250 rb. siostrę swojej żony.
Pierwsza partja złożona z 26 nabytych dziewcząt wysłana już została do
Brazylji. Przeprawa ich przez granicę
kosztowała kilkaset rb.
Mają one czekać na swojego właściciela w Hamburgu, dokąd ten jedzie z 50
innemi dziewczętami, które ma wysłać do
Konstantynopola. Wśród ofiar przeważnie służące, włościanki i szwaczki, poszukujące "lekkiej" pracy.
Rozwój. 1914-06-26 No 143
ECHA NAPADU NA DRÓŻNIKA.
W celu wykrycia sprawców napadu na dróżnika Wiśniewskiego pod Rokicinami, o czem onegdaj donosiliśmy, sprowadzono z Łodzi psa policyjnego zwanego "Alma", którego przywieźli żandarmi. Pies zaprowadził policję do wsi Cisowy w pow. brzezińskim i tam rzucał się na trzech braci W. których aresztowano.
Są oni silnie podejrzani o dokonanie napadu wraz z dwoma innymi, którzy podobno zbiegli do Łodzi. Aresztowanych przewieziono do Piotrkowa.
Bandyci oprócz napadu na dom dróżnika dokonali przedtem na dom trzech mieszkańców wsi Rokiciny i u jednej tylko wdowy zrabowali 16 rb. Podczas napadu na dróżnika spłoszył ich nadchodzący pociąg, który syn dróżnika zatrzymał sygnałem. Pociągiem tym właśnie przywieziono rannego dróżnika i po opatrunku odesłano do szpitala św. Trójcy.
Łodzianin : tygodniowy organ Polskiej Partji Socjalistycznej. 1926-06-12 R. 21 nr 24
Głos Trybunalski : niezależny organ polityczny. 1927-11-20 R. 4 nr 267
4713. — Cejman Fogelman — zawodowy skup kamieni polnych w celu odsprzedaży, sprzedaż węgla i cementu w Rokicinach, gm. Łaznów,
pow Brzezińskiego, istnieje od 1900
r. Właścicielem jest Cejmach Fogelman. zam. w Rokicinach, gm. Łaznów, pow. Brzezińskiego. Prokury
niema. Intercyzy nie zawierał.
Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1928-02-09 R. 2 nr 40
WYPADEK PRZY MŁÓCENIU ZBOŻA.
Wypadek wydarzył się w dniu wczorajszym po południu we wsi Rokiciny. Podczas młocki został pochwycony przez tryby maszyny 55-letni Józef Klimek. Tryby urwały nieszczęśliwemu prawą rękę. Omdlałemu udzielono pierwszej pomocy na stacji kolejowej w Rokicinach, a następnie pociągiem Łódź-Fabryczna odwieziono Klimka dającego słabe oznaki życia do szpitala małż. Poznańskich. Stan Klimka jest beznadziejny.
Ilustrowana Republika. 1929-06-29 R. 7 nr 176
OSTRZEŻENIE.
Skradziono 27 b. m. o godz. 6.30 w tramwaju
Nr. 1 portfel zawierająca 13 weksli blanco, 10 weksli po 1000 zl., 2 weksle po 500 zł„ 1 weksel 300 zł., z wystawienia z podpisem i stemplem
C. Fogelmana, Rokiciny, żyro z podpisem i
stemplem Hermana Fogelmana, świadectwa przemysłowe II kateg. z kasy skarbowej Brzeziny, 4 nakazy płatnicze z Urzędu Skarbowego
Brzezin, kontrakt mieszkaniowy z lokatorem
Packlem, pokwitowanie na dzierżawę placu w
Rokicinach, wyd. przez zawiadowcę stacji kolejowej, akt hipoteczny Piotrkowa, oraz inne papiery. Weksle unieważniam i proszę o zwrot za
wynagrodzeniem.
C. Fogelman
stacja Rokiciny, pow Brzeziński
Echo. 1929-10-01 R. 5 nr 254
Woreczki z tytoniu na dachu wagonu. Wykrycie znacznej kontrabandy
Łódź, 1 października. W
wczorajszym na terenie stacji
kolejowej Rokiciny wykryto
znaczna kontrabandę.
Mianowicie funkcjonariusz,
lotniczej brygady skarbowej p.
Białas zauważył, jak do stojącego pod Rokicinami pociągu
towarowego skradali się jacyś osobnicy, usiłujący coś wydostać z wagonów.
Na widok urzędnika skarbowego nieznajomi zbiegli. Zainteresowany zachowaniem się osobników owych p. Białas z
pomocą policji dokonał rewizji
wagonów. Na dachach znaleziono w woreczkach tytoń, pochodzenia niemieckiego. Woreczki tytoniu były
poprzybijane gwoździami
Ogółem znaleziono około
160 kilogramów tytoniu, który
skonfiskowano.
Osobników owych, którzy
prawdopodobnie przyszli zabrać kontrabandę, poszukuję, policja.
Rozwój. 1929-10-26 No 297
WÓJTY I SEKRETARZ BAWIĄ SIĘ.
W lutym roku 1926 do pocztowego w Rokicinach przyszedł wójt gminy Łask Jan Czerwiński, sekretarz tejże gminy
Józef Misztal, w celu sumy płacenia większej sumy pieniędzy dla różnych instytucji. Kierownik oddziału pocztowego Wolkiewicz
wypisywał w międzyczasie pokwitowanie. które przed oddaniem pieniędzy. Po
przeliczeniu pieniędzy okazało się, że zabrakło 500 zł. do czeku adresowanego dla izby
skarbowej w Brzezinach na sumę 2500 zł.
Wobec powyższego wójt i sekretarz zabrali pieniądze oraz pokwitowanie, zapewniając kierownika poczty, że pożyczą sobie 500 zł od sołtysa i za chwilę wrócą. Więcej jednak nie powrócili. W rok potem nowy sekretarz gminy przeglądając książki znalazł wpisaną tam sumę 2500 zł., podczas gdy w międzyczasie przychodziło doń zażalenie z Brzezin z powodu niewpłacenia powyższej sumy. Zwróciwszy się o wyjaśnienie urzędu pocztowego w Rokicinach, gdzie dowiedział się całej prawdy Wójt i sekretarz zostali pociągnięci do odpowiedzialności i w dniu wczorajszym stanęli przed sądem. Sąd po rozpatrzeniu sprawy skazał wójta Czerwińskiego na dwa lata, a sekretarza Misztala na półtora roku więzienia.
Nowy Dziennik Łódzki. 1932-09-27 R. 2 nr 267
Zabójstwo przed kościołem Śmiertelne wiwaty
Przed kościołem parafialnym w Rokicinach gm. Łaznów, pow. brzezińskiego, o godz. 11 minut 30 pojawił się orszak ślubny, co spowodowało pewne zbiegowisko.
Jeden z gości weselnych,
Piekarek Józef, 29-letni mieszkaniec wsi Boguszyce, pow. rawskiego - chciał strzelać z rewolweru na wiwat. Broń zacięła się, wobec czego Piekarek zaczął manipulować
rewolwerem, aby naprawić defekt. W tym momencie padły
dwa strzały. Jedna z kul ugodziła mieszkańca Rokicin, Marcelego Stasio, który w parę minut zmarł.
Piekarka aresztowano i osadzono w więzieniu. Rewolwer uległ konfiskacie.
Dziennik Łódzki. 1932-02-09 R. 2 nr 40
Krwawa zemsta opryszków
za uniemożliwienie im jazdy "na gapę'".
Bezprzytomny kolejarz na szosie.
Na stacji kolejowej w Rokicinach pod
Łodzią pracował w charakterze funkcjonarjusza kolejowego Jan Samolak, zamieszkały
w Rokicinach. Gdy w dniu wczorajszym Samolak po ukończeniu pracy wracał do domu, na
odludnym odcinku szosy napadlo nań 2 mężczyzn którzy zadali mu szereg głębokich ran nożem w okolice żołądka, tak że nieszczęśliwemu wypłynęły jelita. Gdy Samolaka po pewnym czasie
znaleźli przechodnie, dawał on bardzo słabe oznaki życia.
Ciężko rannego kolejarza przewieziono do szpitala okręgowego przy ulicy
Zagajnikowej. Stan jego jest groźny.
Powiadomiona policja ujęła 30-letniego Antoniego Białczaka i 33-letniego Stefana Kowalczyka, zamieszkałych w Rokicinach .
Dochodzenie policyjne stwierdziło, iż Białczyk i Kowalczyk zaprzysięgli ostatnio
Samolakowi zemstę, ponieważ odmówił
przewiezienia ich na gapę do Częstochowy, a raz nawet oddał ich w ręce policji za jazdę koleją bez biletu, skutkiem czego Białczak i Kowalczyk zostali
skazani na grzywny. p)
Echo. 1933-09-01 R. 9 nr 241
Dzień Chorych w Rokicinach.
Staraniem Katolickiego Stowarzyszenia Polek w Rokicinach pod Łodzią
został zorganizowany ,,dzień chorych".
Program dnia objął: uroczyste nabożeństwo w kościele miejscowym, które
celebrował ks. proboszcz W. Szota. Kapłan w podniosłych słowach przemówił do
chorych, którzy w dniu tym zostali zwiezieni wozami z terenu całej parafji. Podniosły był moment, kiedy chorzy uprzednio przygotowani do Sakramentów Świętych przystępowali do Stołu Pańskiego,
kiedy niejedna łza pod wrażeń, przeżywanej chwili potoczyła się z oczu nieszczęśliwych w chwili, gdy kapłan obchodząc łóżka i nosze na których spoczywali nieraz dość ciężko chorzy, udzielał
im Komunji Świętej. Funkcje sanitariuszy i opiekunów pełnili członkowie Akcji
Katolickiej. W czasie Mszy Świętej pienia religijne zostały wykonane przez
miejscowy chór kościelny. Po nabożeństwie w sali parafjalnei urządzono dla
chorych śniadanie.
Ilustrowana Republika. 1938-06-13 R. 16 nr 160
Złodziej węgla
zastrzelony
przez służbą kolejową. Wczoraj w nocy, do pociągu towarowego, wiozącego węgiel, w pobliżu st.
Rokiciny, wskoczyło czterech mężczyzn,
którzy poczęli zrzucać węgiel na tor. —
Służba kolejowa poczęła strzelać do złodziei, którzy rzucili się do ucieczki, przyczem jeden z nich, 26-letni Władysław
Czarnys, zamieszkały na Smolarni, koło
Żakowic został zastrzelony.
Zwłoki zabitego złodzieja kolejowego zabezpieczono na miejscu do czasu
przybycia władz sądowo-śledczych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz