Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda Pabianicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda Pabianicka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 listopada 2023

Ruda Pabianicka - Niemiecka Szkoła - Der Heimatbote

 Der Heimatbote - 9/1981

                            NIEMIECKA SZKOŁA W RUDZIE PABIANICKIEJ

Zdjęcie klasowe klasy z 1924 roku - kto się rozpoznaje? Wiem, że czterech uczniów nie żyje, mam adresy 15 innych i z wieloma z nich jestem w kontakcie listownym. Byłbym zachwycony, gdybym usłyszał również od pozostałych 19 kolegów z klasy.


                                                                                              Edith Hengl-Eisenbraun                   



                                            DEUTSCHE SCHULE IN RUDA PABIANICKA

Klassenfoto des Jahrgangs 1924. Wer erkennt sich wieder. Von vier Schülerinnen ist mir bekannt, daß sie schon verstorben sind, von 15 weiteren besitze ich die Anschrift und stehe mir vielen in Briefkontakt. Ich wurde mich freuen, auch von den übrigen 19 Klassenkamaradinnen etwas zu höfren.

                                                                                              Edith Hengl-Eisenbraun 

Ruda Pabianicka - Pabianice - Chór - Der Heimatbote


Der Heimatbote - 2/1981

Ewangelicko-Luterańskie Towarzystwo Puzonowe BUDA PABIANICKA BEI LODZ nagranie z 3 maja 1939 roku

Orkiestra dęta brała udział w wielu festiwalach puzonowych w Parku Sielanka i w Pabianicach pod batutą chórmistrza Artura Andersa. Chór zdobył pierwszą nagrodę na konkursie nagród w Pabianicach, organizowanym przez kantora Webera, oraz drugą nagrodę w parku Sielanka, organizowanym przez Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej św. Jana (pierwszą nagrodę zdobył chór z Żyrardowa). W święto konstytucji 3 maja pasiaki maszerowały z naszą klubową flagą. A o tym, że graliśmy też na Gräberbergu w niedzielę zmarłych informowałem w nr 11/78 na str. 4 HB.

                                                                                                                Richard Mandel, Hagen


Der ev. luth. Posaunenvarein von BUDA PABIANICKA BEI LODZ aufgenommen am 3. Mai 1939

Dieser Bläserverein hat so manches Posaunenfest im Park Sielanka und in Pabianice unter seinem Chorleiter Arthur Anders mitgemacht. Beim Preisspielen in Pabianice, das Kantor Weber veranstaltete, errang der Chor den ersten Preis, im Park Sielanks, wo der Jünglingsverein von St. Johannis der Veranstalter war, den zweiten Preis (der erste ging an den Chor von Zyrardow). Am Verassungfeiertag, dem 3 Mai, sind die Passiven mit unserer Vereinsfahne mitmarschiert. Und daß wir am Totensonntag auch auf dem Gräberberg spielten, berichtete ich in der Nr. 11/78 auf Seite 4 des HB.

                                                                                                   Richard Mandel, Hagen



sobota, 17 grudnia 2022

Ruda Pabianicka Ujście 21 - Rzeka Ner - Okupacja - Heimatbote - 7/1966

 


Przed paroma godzinami zamieściłem na Facebooku Łódzki Wehikuł Czasu zdjęcie z Heimatbote z lipca 1966 roku. Muszę przyznać, że zdjęcie wywołuje spore zainteresowanie. Również w komentarzach. Komentarz który mnie zainteresował o treści:

Piotr Zygmunt Kołakowski - A po lewej mój rodzinny dom z mansardą 

sprawił mi sporo radości z faktu, że ktoś rozpoznał swój dom. Moja radość okazała się jednak słodko-gorzka. Następny komentarz tego samego autora brzmiał:

W czasie okupacji moja rodzina musiała go opuścić. Zamieszkał w nim urzędnik niemiecki Krebs. Mój ojciec ze swoją siostrą chodzili pod płot i obserwowali jak niemieckie dzieci korzystają z ich huśtawki i biegają po ogrodzie. Co ciekawe w latach dziewięćdziesiątych jedno z tych dzieci już jako dorosły odwiedziło ten dom. Siwawy już mężczyzna zapytał ojca, czy może się po nim się przejść i porobić kilka zdjęć . Dla niego w końcu był to też dom dzieciństwa. Ojciec wyraził zgodę i powiedział, że takie to były trudne czasy i że trudno mieć do niego pretensje....

Smutne i zarazem piękne, ktoś wyrzucony ze swojego domu, nie czuje nienawiści do rodziny agresora. Szacunek dla tej Rodziny!

Poniżej dalsze komentarze.


Tekst z Heimatbote z lipca 1966 roku: Jesteśmy tu na łące nad małą rzeczką Ner w Łodzi-Ruda Pabianicka, która w czasie wojny nosiła nazwę Litzmannstadt - Erzhausen. Za zdjęcie dziękujemy firmie Landsmann Bittner. - Źródło: Heimatbote.



 Czy powiedziano mu, że Polaków wyrzucono z tego domu aby mogli w nim zamieszkać Niemcy?

Piotr Zygmunt Kołakowski - Oby dwoje panowie zapewne prawidłowo kojarzyli fakty. Trudno też oczekiwać od czteroletniego Niemca aby miał jakikolwiek wpływ na zamieszkanie w tym domu, Oby takie czasy się nie powtórzyły...

Piotr Zygmunt Kołakowski - Panowie rozstali się przyjaźnie. Jeszcze wymienili się listami. Historii się nie zmieni ..

- Pana Ojciec musiał być szlachetnym człowiekiem. Oczywiście na zapomnieniu i rozwodnieniu win też przyszłości budować się nie da.

Piotr Zygmunt Kołakowski - Z racji swojej pracy zawodowej miałem kontakty z Niemcami. Często jeździliśmy tak zwaną berlinką przez tzw. polski korytarz. Po drodze było miejsce kaźni w Lesie Szpęgawskim, gdzie Niemcy rozstrzelali 7000 Polaków. Czasami zdarzało się, że skręcaliśmy na cmentarz właśnie na prośbę Niemców. Byłem zbudowany ich reakcją. Niestety nasza propaganda przedstawia to w inny sposób...


---------------------------------------------------------------------------------------------------

    Vor ein paar Stunden habe ich auf der Facebook-Seite der Lodzer Zeitmaschine ein Foto aus dem Heimatboten vom Juli 1966 gepostet. Ich muss zugeben, dass das Foto auf großes Interesse stößt. Auch in den Kommentaren. Ein Kommentar, der mein Interesse geweckt hat, lautet:

Piotr Zygmunt Kołakowski - Und links mein Familienhaus mit seiner Mansarde 

hat mich sehr gefreut, dass jemand mein Haus erkannt hat. Meine Freude war jedoch bittersüß. 

Der nächste Kommentar desselben Autors lautete:

Während der Besatzung musste meine Familie das Haus verlassen. Der deutsche Beamte Krebs ließ sich dort nieder. Mein Vater und seine Schwester gingen zum Zaun und sahen zu, wie die deutschen Kinder ihre Schaukel benutzten und im Garten herumliefen. Interessanterweise besuchte eines dieser Kinder in den 1990er Jahren, als es bereits erwachsen war, das Haus. Der nun grauhaarige Mann fragte seinen Vater, ob er herumgehen und ein paar Fotos machen dürfe. Für ihn war es schließlich auch das Haus seiner Kindheit. Der Vater stimmte zu und sagte, dass dies schwierige Zeiten waren und dass es schwer war, einen Groll zu hegen....

Traurig und schön zugleich: Jemand, der aus seinem Haus geworfen wird, empfindet keinen Hass gegenüber der Familie des Angreifers. Respekt für diese Familie!

Weitere Kommentare unten.

- Wurde ihm gesagt, dass die Polen aus dem Haus geworfen wurden, damit die Deutschen dort wohnen konnten?

Piotr Zygmunt Kołakowski - Sie beide haben die Fakten wahrscheinlich richtig zugeordnet. Es ist auch schwer zu erwarten, dass ein vierjähriges deutsches Kind irgendeinen Einfluss auf das Leben in diesem Haus hat. Mögen sich solche Zeiten nicht wiederholen....

Piotr Zygmunt Kołakowski - Die Männer trennten sich in freundschaftlichem Ton. Sie tauschten weiterhin Briefe aus. Die Geschichte wird nicht verändert werden ...

- Ihr Vater muss ein edler Mann gewesen sein. Natürlich kann man keine Zukunft auf dem Vergessen und der Verwässerung der Schuld aufbauen.

Piotr Zygmunt Kołakowski - Aufgrund meiner beruflichen Tätigkeit hatte ich Kontakte zu Deutschen. Wir nahmen oft die so genannte Berliner Route durch den so genannten polnischen Korridor. Auf dem Weg dorthin gab es eine Hinrichtungsstätte im Szpęgawski-Wald, wo die Deutschen 7.000 Polen erschossen. Manchmal kam es vor, dass wir gerade auf Wunsch der Deutschen auf dem Friedhof abbogen. Ihre Reaktion hat mich ermutigt. Leider stellt unsere Propaganda dies anders dar....

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pan Piotr Zygmunt Kołakowski przesłał mi skany pięknych zdjęć rodzinnych ze swoimi  komentarzami, wraz ze zgodą na ich publikację, serdecznie dziękuję!

Herr Piotr Zygmunt Kołakowski hat mir Scans von schönen Familienfotos mit seinen Kommentaren geschickt, zusammen mit der Erlaubnis, sie zu veröffentlichen - vielen Dank!

Rok 1932 - Działka przy Rejtana 21 jeszcze pusta. Widok na most na Nerze. W oddali widoczny charakterystyczny dom przy Wędkarskiej/Koszalińskiej.


Rok 1932 - Budowa domu przy Rejtana 21. Z tyłu ul. Staszica (Pabianicka) widoczny charakterystyczny dom z białej cegły.

Rok 1932. Budowa domu przy dzisiejszej ulicy Ujście 21. Robotnik z lewej to koźlarz, który na swoich plecach w  "koźle" nosi cegły dla murarza. Taką metodą odbywał sie transport pionowy na budowach jeszcze podczas odbudowy naszej ukochanej stolicy.

          

                                               Mój dziadek Zygmunt przy swoim dziele.


Rok 1938. Mój dziadek Zygmunt przed swoim domem. Widać tereny zajezdni i tajemnicze postaci idące po skutym lodem Nerze.


Lata okupacji. Mój ojciec ze swoją siostrą, a moją ciotką w towarzystwie uroczego kundelka na ganku domu na Heleny (Hochkirchenstrasse - to akurat zapamiętałem), do którego zostali wysiedleni zwalniając miejsce przedstawicielom "rasy panów".


Rok 1964. Ulica Ujście. Przygotowania do kuligu. Nikt wówczas nie przejmował się tym, że za samochodem kulig może być niebezpieczny.









czwartek, 31 stycznia 2019

Ruda Pabianicka - Łódź - Ner - Powódź - Kurjer Łódzki "Łódź w Ilustracji" - 1927-28

        Przeglądają ciekawy dodatek do czasopisma "Łódź w ilustracji" z 5 czerwca 1927 roku, znalazłem na ostatniej stronie ciekawe zdjęcie w wielkiego wylewu rzeki Ner w Rudzie Pabianickiej. Tak, w tym czasie Ruda Pabianicka nie była częścią Łodzi, miała swoją odrębność terytorialność. Oglądając ten dodatek przypomniałem sobie, że posiadam zdjęcie także związane z Rudą Pabianicką. Być może także zostało zrobione nad Nerem, w pobliżu Stawu Stefańskiego.

Materiał z Wikipedii:
Ruda Pabianicka – obszar w południowej części Łodzi. Miasto w latach 1923–1946, później część łódzkiej dzielnicy Południe (od 1946); następnie dzielnica Ruda (od 1954) i część dzielnicy Górna (od 1960).
Ruda, jako nieformalna jednostka terytorialna miasta nie ma ściśle określonych granic. Formalnie jest to jednocześnie osiedle administracyjne, a także jeden z obszarów Systemu Informacji Miejskiej, zamieszkiwana przez około 11 tys. mieszkańców.
Dawniej Ruda była zamieszkana także przez wielu Niemców i Żydów, którzy pozostawili po sobie znaczące dziedzictwo. Nazwa tego dawnego miasta pochodzi od rud darniowych, które były tu ongiś wydobywane. Miasto zostało włączone w granice administracyjne Łodzi (Litzmannstadt) w trakcie II wojny światowej. Po wyzwoleniu było na krótko samodzielną jednostką, by ostatecznie utracić samodzielność na początku 1946 roku. Przez pewien czas była to osobna dzielnica Łodzi, która następnie wraz z Chojnami weszła w skład nowej dzielnicy Górna w 1960 roku. Mimo upływu lat Ruda zachowała jednak do dziś swój odrębny charakter.