To były czasy, za zbieranie grzybów, jagód, czy też chrustu można było stracić życie, lub pojść do paki... Teraz..., "grzybiarze" zostawiają po sobie wszelkiego rodzaju opakowania po jedzeniu. Nasze lasy przedstawiają jedno wielkie śmietnisko... Także hurtowa wywózka śmieci (resztki po budowie, części samochodowe itp.) dopełniają tę katastrofę....
We wcześniejszych materiałach zamieszczałem informacje, że za wejście do lasu kraszewskiego, czy też w okolicach Wiśniowej Góry trzeba było płacić!
Nie jestem za powrotem do czasów międzywojennych, jednak strzelby na sól, byłyby jak najbardziej potrzebne...
Ilustrowana Republika. 1935-03-08 R. 13 nr 66
ZIELIŃSKI
STRZELAŁ DO UCIEKAJĄCEGO.
Sąd skazał go na półtora roku więzienia.
O krwawych nieraz utarczkach między gajowymi a kłusownikami,
jakie rozgrywają się b. często w lasach w okolicach Łodzi,
wspominaliśmy już niejednokrotnie. Gajowi strzelają do ludzi jak
do wróbli, nietylko za kradzież zwierzyny, lecz za przywłaszczenie
choćby wiązki chróstu, czy kilku gałęzi. Kłusownicy, uciekając,
ostrzeliwują się, niekiedy nawet z bronią w reku nacierała na
dozorców leśnych i w tych warunkach każdy z gajowych zarabia na
chleb ryzykując swem życiem 1 cudzem życiem. Oczywista, że te
krwawe wypadki w lasach odbijają się echem w sądzie. Jedna z
takich spraw znalazła się wczoraj przed sądem okręgowym. Tym
razem odpowiadał nie gajowy, lecz posterunkowy policji. Bronisław
Zieliński, oskarżony, były posterunkowy, wydelegowany przez swą
władzę zwierzchnia celem prowadzenia dozoru nad lasami w okolicach
Andrzejowa i Kraszewa przeciwko kłusownikom, którzy w tych lasach
rozwielmożnili się w sposób zastraszający , w dniu 11 listopada
na polach wsi Kraszew zauważył wieśniaka z fuzją.
Zieliński nie nosił munduru, to też pewnie dlatego wieśniak
nie usłuchał wezwania Zielińskiego do zatrzymania się i począł
uciekać.
Oskarżony dobył wówczas rewolweru i strzelił w kierunku
zbiega, raniąc go ciężko w plecy. Po ośmiu dniach ranny – Aleksander Lauk - zmarł
w szpitalu. Za nieumyślne zabójstwo został Zieliński pociągnięty
do odpowiedzialności karnej i wczoraj odpowiadał przed kompletem
sędziowskim, któremu przewodniczył sędzia Chawłowski.
Oskarżony tłumaczył się, że ujrzawszy kłusownika, zawołał:
„Stać, policja!” i że gdy repetował broń padł strzał,
zupełnie mimo woli oskarżonego.
Przewód sądowy ujawnił jednak, że Lauk uciekał i że
Zieliński strzelił do niego styłu, w plecy. W tych warunkach sąd
skazał Zielińskiego na półtora roku więzienia.