Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stere Werki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stere Werki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 lipca 2022

Obóz - Harcerstwo - Stere Werki - Wilno - Łódź - Hrabia Lesocki - Lucyna Kądzielanka - 1938 - cz.2

29 czerwca.


Święto. Idziemy do kościoła 5 kilometrów, to nie bagatela. Kościół ten znajduje się na Kalwarji Wileńskiej. Tylko całe nieszczęście, że druhna Władzia ma taką krótką pamięć. Zapomniała biedna drogę na Kalwarję. Naturalnie, że zbłądziliśmy, tylko wiadomo, że na Kalwarji żaden porządny człowiek nie zginie więc i myśmy też nie zginęły. Odszukałyśmy kościół tylko niestety za późno, wróciłyśmy do domu zmęczone i głodne. Po obiedzie dr. Komendantka wysłała mnie z Krysią do hrabiego Lesockiego z listem. Wyszłyśmy i szukamy Wilanowa. Idziemy skrajem lasu aż tu niewiadomo skąd, zjawiają się przed nami junacy. Zdziwione pytamy ich:

- Co druhowie tutaj robią?

- Ach, my mieliśmy małą grę tych stronach i zmarkierowaliśmy.

- A druhny dokąd idą?

- My szukamy drogi do Wilanowa i pana Lesockiego.

Więc oni chętnie nam chcą pomóc. Są bardzo uprzejmi i grzeczni co charakterystyczne jest dla wilnian. Idąc z nimi dowiedziałyśmy się, że jeden nazywa się Zosia? Strasznie zgrywny i mały, największy i dość ładny brunet nazywał się Leonem więc nazwaliśmy go Lonią. Ostatni był Lutek – romantyk. Strasznie byłam zła, że nosi moje imię tym bardziej, że go nie lubiłam. Dość długo szliśmy nad Zielonym Jeziorem. Było dosłownie zielone. Ogromne podobno głębokie i śliczna zielona woda. Załatwiliśmy wszystko u hrabiego i wróciłyśmy do domu. Prędko usnęłyśmy bo byłyśmy strasznie zmęczone.




OKOLICA.


Mieszkamy w szkole, w nowej szkole. Teren nasz jest dość obszerny, nawet rosną na nim poziomki. Na przeciw naszej szkoły jest duża polana. Na niej jest teren na ogniska, boisko do siatki, tam spędzamy ciszę poobiednią, oczywiście jeśli jest pogoda. Ranna gimnastyka także odbywa się na polanie. Z prawej strony szkoły jest wieś, przez którą przepływa rzeka Lejba. W niej myjemy się co dzień. Często zdarza się, że dziewczęta przychodzą do rzeki takie brudne jak poszły. Powód zrozumiały, albo Lejba nie miała wody albo miała ją brudną. Lejba płynie od Jeziora Zielonego do Jeziora X. Od nas do Zielonego Jeziora jest 1 kilometr ślicznej drogi. Jest to dosłownie zielone jezioro, bardzo głębokie i ogromne i pięknie położone. Kąpiemy Wili. Do Wili mamy trzy kilometry, ładny kawałek drogi, ale z chęcią chodzimy się kąpać.

W Starych Werkach jest piękny dwór – zamek i ogród z widokiem na Wilno. Dwór ten pamięta bardzo dawne czasy. Mieszkał w nim Napoleon i zachwycał się pięknym widokiem Wilna. Ogród w którym znajduje się zamek był już opuszczony i zaniedbany. Podobno bardzo drogo kosztowałoby odnowienie ogrodu i budynku. Dwór stał na dość wysokim wzgórzu pokrytym lasami. Pod tym wzgórzem przechodziła droga na Kalwarję. Na Kalwarji było dwanaście stacji męki Pana Jezusa. Ludzie grupkami obchodzili stacje i śpiewali. Tylko nieszczęście, że mamy tak daleko, bo aż 5 km.


Tak wyglądał pałac w Werkach zbudowany wg projektu Wawrzyńca Gucewicza - Źródło: Dwory i Pałace Pogranicza.



Obóz - Harcerstwo - Stere Werki - Wilno - Łódź - Lucyna Kądzielanka - 1938 - cz.1

 

     Następne materiały dotyczące Lucynki Kądzielanki udostępnione przez Krzysia Gładkiego. Jest to zeszyt w którym Lucynka opisywała wyjazd na obóz harcerski od 27 czerwca 1938 r. w Werkach koło Wilna począwszy od dworca Łódź-Fabryczna. Lucynka w tym czasie była uczennicą 8 klasy.





            KOLONIE DRUŻYNY W NOWYCH WERKACH – ROK 1938


27 CZERWCA 1938R.


Na dworcu fabrycznym ruch. Nadjeżdża pociąg. Pożegnanie. Nareszcie pociąg rusza. Jedziemy całą noc. Z początku śpiewamy, liczymy stacje, w końcu śpimy. Dopiero na okrzyk: niedługo Warszawa powstał ruch niemały. W Warszawie przechodzimy z jednego toru na drugi. W pociągu do Wilna miałyśmy zarezerwowane 3 przedziały. Jechałyśmy przez tunel warszawski, potem przez Wisłę.

Tak pięknie wyglądała w nocy. Nad ranem przyglądaliśmy się widokom. Pociąg ciągle mknął przez lasy i pagórki. Przyglądając się krajobrazowi przypominały mi się słowa Mickiewicza:




….tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną

do tych pagórków leśnych

do tych łąk zielonych….


i nie mogłam się nasycić ich widokiem.

Lecz nie zawsze siedziałyśmy przy oknie, wałęsałyśmy się po korytarzu. Właśnie tam jechał lotnik wileński. Wszczęłyśmy z niem rozmowę. Mówił nam bardzo dużo ciekawych rzeczy o Wilnie. Zawsze tak bardzo lubiłam jazdę pociągiem, teraz mi się już znudziła. Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę Wilno. Wreszcie o 8 rano pociąg stanął na stacji wileńskiej. Tak ale to dopiero Wilno a z Wilna do Werek 14 kilometrów. Dziewczęta, które były bardziej zmęczone pojechały końmi razem z bagażami do Werek. Pozostałe do przystani na statek. Szłyśmy dość długo przez miasto Wilno. Bardzo miłe wywarło na mnie wrażenie, a Wilia szaleni mi się podoba. Jechałyśmy statkiem „Sokół” bardzo długo, w każdym razie mnie się tak zdawało, gdyż byłam okropnie zmęczona. Dojechałyśmy tylko do Starych Werek, a do Nowych jeszcze 3 kilometry.

Po drodze widziałyśmy junaków, którzy mieli tam obóz. Doszłyśmy do miejsca naszego przeznaczenia. Była to bardzo miła i przytulna szkoła. Zaraz zabrałyśmy się do pracy. Część druhenek pojechała do dworu napychać sienniki, a część robiła porządki wewnątrz szkoły.

Gdyśmy z Krysią wszystko skończyły co do nas należało postanowiłyśmy poznać okolicę. Poszłyśmy nad jezioro, gdzie rosły śliczne nenufary. Pani Pudełkowa bardzo lubiła te kwiaty, chciałyśmy jej zrobić tę przyjemność, zresztą to takie łatwe, już zrywając pierwszego nenufara wpadłam do wody i zmoczyłam trochę obozówkę, ale tylko trochę. Jednak postawiłyśmy na swoim. Przyniosłyśmy pani Pudełkowej pęk nenufarów, tylko w powrotnej drodze jakiś błędny kawałek kory wszedł mi w nogę bo naturalnie byłyśmy boso, Nie bardzo rozpaczałam, gdyż drużyna przywiozła z sobą nową apteczkę. Kochane druhenki przywiozły już nasze sienniki, położyliśmy je obok siebie i poszłyśmy spać.






Werki (lit. Verkių seniūnijaVerkiai) – prawobrzeżna dzielnica administracyjna Wilna, położona na północ od Śnipiszek i na zachód od Antokolu; od 1904 roku miasto.

W 1387 roku król Władysław II Jagiełło nadał włość Werki na uposażenie biskupstwu wileńskiemu. W 1658 roku



stoczono 
bitwę pod Werkami. W 1797 roku w Werkach urodził się Eustachy Kajetan Sapieha – polski szlachcic, powstaniec listopadowy, emigrant, a w 1886 roku Kamil Mackiewicz – polski karykaturzysta i ilustrator książek, kapitan Wojska Polskiego II RP.

Od 1904 do 28 maja 1919 roku samodzielne miasto[2].

Na Werkach znajduje się pałac biskupów wileńskich oraz Siemens Arena. - Wikipedia