Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neu Sulzfeld - Nowosolna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neu Sulzfeld - Nowosolna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 grudnia 2025

Bukowiec - Łaznowska Wola - Nowosolna = Niemieckie osadnictwo - Der Heimatbote - 1/1975

 Ciekawy materiał dotyczący sytuacji ewangelików po 1945 roku w okolicach Łodzi w miastach, miasteczkach i wioskach. Otto Heike w dosyć obszernym opracowaniu pisze również o Dobrzyniu, Przedeczy, Chodeczy, Kutnie, Płocku, Wyszogradzie, Białymstoku. 

Wybrałem to, co mnie najbardziej interesuje, "mój" Bukowiec, także Łaznowską Wolę czy też Nowosolną.

Cały artykuł zamieszczono na stronie 5 Der Heimatbote w styczniu 1975 roku.


                        STARA OJCZYZNA – DOŚWIADCZENIA Z 1974 ROKU

                                     W miastach i wsiach w okolicach Łodzi

A teraz jeszcze kilka informacji o losach kościołów ewangelickich w miastach i wsiach okolic Łodzi. Pozytywne wiadomości napływają ze Zgierza, gdzie w miejsce kościoła ewangelickiego zniszczonego podczas wojny we wrześniu 1939 r. przez niemiecką bombę lotniczą, udało się zbudować nowy kościół w pobliżu cmentarza ewangelickiego, który został poświęcony w czerwcu 1972 r. Stosunkowo dobrze wygląda sytuacja kościołów w miastach Pabianice, Ozorków i Tomaszów, chociaż również tutaj stan budynków pozostawia wiele do życzenia. W Aleksandrowie, niegdyś zamieszkałym głównie przez Niemców i ewangelików, a podczas wojny nazywanym Wirkheim, ponieważ pracowało tu wielu tkaczy pończoch, kościół ewangelicki został przejęty przez katolików, a nabożeństwa ewangelickie muszą być odprawiane w małej kaplicy cmentarnej.

W żadnym z tych miast nie można już mówić o kwitnącym życiu parafialnym. Nieliczni pozostali ewangelicy to w większości osoby starsze, które ze względu na wysokość składek kościelnych nie są w stanie utrzymać własnego pastora. Tak więc parafią w Łodzi i pozostałą częścią parafii w Ozorkowie opiekuje się pastor Mariusz Werner ze Zgierza. Na przykład parafia w Tomaszowie liczy obecnie około 300 zarejestrowanych członków, w Zduńskiej Woli około 130; tutaj miejscowy pastor Jerzy Drzewiecki, ur. 4.6.1939 r., jakiś czas temu wyemigrował do Republiki Federalnej Niemiec, obecnie nazywa się Gregor Henke, tzn. przyjął nazwisko panieńskie swojej żony, co jest u nas prawnie możliwe (dzięki pełnej równości mężczyzn i kobiet przed urzędnikiem stanu cywilnego).

Bardzo smutna sytuacja panuje w dawnych niemieckich wioskach w okolicach Łodzi. Jako przykład można podać szwabskie wioski Neusalzfeld/Nowosolna, Groembach/Łaznowska Wola i Königsbach/Bukowiec. Ewangelicki kościół w Neusalzfeld został sprzedany Kościołowi katolickiemu. Kościół w Groembach został wynajęty przedsiębiorstwu gospodarczemu. Wreszcie piękny kościółek w Königsbach, zbudowany podczas I wojny światowej, został rozebrany. Kiedy zapytaliśmy w Königsbach o okoliczności rozbiórki kościoła, powiedziano nam, że został on sprzedany przez ewangelickie władze kościelne. Natomiast konsystorz poinformował nas, że kościół w Königsbach został rozebrany z własnej inicjatywy przez lokalne władze.





Interessantes Material über die Situation der Evangelischen nach 1945 in der Umgebung von Łódź in Städten, Kleinstädten und Dörfern. Otto Heike schreibt in seiner recht umfangreichen Studie auch über Dobrzyń, Przedecz, Chodecz, Kutno, Płock, Wyszogród und Białystok.

Ich habe das ausgewählt, was mich am meisten interessiert, „mein” Bukowiec, aber auch Łaznowska Wola oder Nowosolna.

Der gesamte Artikel wurde im Januar 1975 auf Seite 5 des Heimatboten veröffentlicht.

                                  DIE ALTE HEIMAT - IM JAHRE 1974 ERLEBT

                                       In den Städten und Dörfern bei Lodz

Und nun noch einige Angaben über das Schicksal  den evangelischen Gotteshäuser in den Städten und Dörfern des Gebietes um Lodz. Erfreundliches ist aus Zgierz zu berichten, wo als Ersatz für die im Septemberkrieg 1939 durch eine deutsche Fliegerbombe zerstörte ev. Kirche ein neues Gotteshaus nahe am ev. Friedhof erbaut werden konnte, das im Juni 1972 eingeweiht wurde. Verhältnismäßig guy ist es auch um die Kirchen in den Städten Pabianice, Ozorków und Tomaszów bestellt, wenngleich auch hier bauliche Zustand zu wünschenläßt. In den einst so überwiegend von Deutschen und Evangelischen bewohnten Alexandrów - im Kriege Wirkheim, weil hier so viele Strumpfwirker wirkten - ist das evangelische Gotteshaus von den Katholiken in Anspruch genommen werden und der evangelische Gottesdienst muß in der kleinen Friedhofskapelle abgehalten werden.

Von einem blühenden Gemeindeleben kann man in allen diesen Städten kaum noch sprechen. Die in geringer Zahl zurückgebliebenen Evangelischen sind zumeist alte Leute und durch ihre Kirchenbeiträge nicht in der Lage, einen eigenen Pastor zu unterhalten. So wird in Lodz und die Restgemeinde Ozorków von Pastor Mariusz Werner in Zgierz betreut. Die Tomaschower Gemeinde z. B. zählt jetzt etwa 300 registierte Gemeindeglieder, die in Zdunska Wola um 130; hier ist der Ortspastor Jerzy Drzewiecki, geb. 4.6.1939, vor einiger Zeit in die Bundesrepublik abgewandert, er heißt heute Gregor Henke, d.h. er hat den Mädchenn Namen seiner Frau angenommen, was gesetztlich bei uns möglich ist (durch die volle Gleichstellung von Mann und Frau vor dem Standesbeamten).

Ganz traurig sieht es in dem ehemals von Deutschen bewohnten Dörfern bei Lodz aus. Als Beispiel seinen die Schwabendörfer Neusalzfeld/Nowosolna, Groembach/Łaznowska Wola und Königsbach/Bukowiec angeführt. Das ev. Gotteshaus in Neusalzfeld wurde an die Katholische Kirche verkauft. Das Gotteshaus in Groembach wurde an ein Wirtschaftsunternehmen vermietet. Das schöne, im 1. Weltkrieg neu erbaute Kirchlein zu Königsbach schließlich ist abgerissen worden. Als wir in Königsbach nach den Umständen des Abbruches der Kirche fragten, wurde uns gesagt, sie sei von der evang. Kirchenleitung verkauft worden. Demgegenüber wurde uns vom Konsistorium bedeutet, daß die Kirche in Königsbach  von den örtlichen Stellen eigenmächtig abgerissen worden sei.

Es gab unzählige deutsche ländliche Siedlungen im Raum zwischen Weichsel, Warthe und Prosna und weit darüber hinaus. Sie alle hatten jewels ein Bethaus und Kantorat, im größeren Ort die Kirche. Es wäre noch von so vielen Bethäusern und Kantoraten in unserer Heimat zu berichten, die hier  nicht erwähnt werden konnten. Vielleicht geschieht es nach und nach durch Besuchsreisende, denn Polen ist zur Zeit ein offenes Land.

                                                                                                     Otto Heike

poniedziałek, 2 grudnia 2024

Andrzejów - Kościół ewangelicki - Andrespol - Nowosolna - Deutsche Post - 1917

 

Deutsche Post : blatt des Deutschen Vereins für Lodz und Umgegend und der Deutschen Selbsthilfe : erscheint wöchentlich einmal, Sonntags. 1917-07-08 Jg 3 Nr 27


                                              ŚWIĄTECZNY DZIEŃ W ANDRZEJOWIE

Niedawno pastor Enth opisał na łamach naszej gazety powstanie siostrzanych kolonii Andrzejów i Andrespol oraz zaznaczył, że 29 czerwca ma się odbyć poświęcenie ukończonego krótko przed wojną niewielkiego kościoła w Andrzejowie, zniszczonego przez rosyjskie pociski podczas walk o Łódź w grudniu 1914 roku i odbudowanego w ubiegłym roku.

    Wyczekiwana z niecierpliwością przez mieszkańców obu miejscowości odbudowa dobiegła końca. Starsi i młodsi zapamiętają ją na kolejne dziesięciolecia, bo szczególnego znaczenia nadała jej obecność wielu gości honorowych z Łodzi i Warszawy oraz licznych gości z okolic. Na pierwszy plan wysunęła się duchowa więź, która już teraz - a miejmy nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze silniejsza - łączy miasto i Niemców z regionu.

     Dzień był upalny, nawet porankowi brakowało orzeźwiającego chłodu. Na dworcu kolejowym gości z Łodzi witali panowie z komitetu budowy i wzmocniony chór puzonowy. Kilku młodych mężczyzn jechało na czele pociągu wagonowego, który zabierał gości honorowych. Po tym, jak goście przybywający pociągiem z Warszawy również zostali odebrani ze stacji w swoich zwyczajowych strojach i znaleźli gościnne przyjęcie w domu naczelnika kościoła, pana Friese, obcokrajowcy i miejscowi zebrali się przed domem na uroczystą procesję, na czele której szli przedstawiciele konsystorza z duchowieństwem. 

    Odmówiono modlitwę na pożegnanie poprzedniego miejsca kultu, starej szkoły. Ulicą przeszedł orszak strażacki. Przed drzwiami nowego kościoła stanął zastępca superintendenta generalnego, pan Gundlach. Zastępca superintendenta generalnego, radny konsystorialny Gundlach, wygłosił przemówienie powitalne, w którym podkreślił, że dla parafian i ich proboszcza dzisiejszy dzień jest jednym z najlepszych w ich życiu. Zastępca prezydenta konsystorza, pan Firnhaber, przekazał pozdrowienia i najlepsze życzenia od konsystorza i otworzył nowy kościół kluczem podarowanym mu przez zarząd kościoła. Poświęcenia kościoła dokonał Superintendent Angerstein, który w swoim przemówieniu nawiązał do słów Lutra wypowiedzianych podczas poświęcenia kościoła w Torgau. Liturgię i spowiedź odprawił pastor Gerhardt, który w czasie wojny współzarządzał parafią kantoratu andrzejowskiego z Łodzi. Kazanie wygłosił pastor Enth z Nowosolnej, obecny miejscowy pastor. Przypomniał słuchaczom o wielu punktach orientacyjnych trudnych czasów, w których się znajdujemy; o zniszczonym kościele i pobliskim cmentarzu z pokrytymi kulami kamieniami pamiątkowymi, który stał się również cmentarzem żołnierskim. Pokój Boży powinien teraz wyjść z poświęconego miejsca do niemieckich wiosek Andrzejów, Andrespol, Struża i Wiśniowa Góra, które połączyły się, tworząc parafię kantoratu. Zakończył tekstem biblijnym: „Pamiętaj o Panu na obczyźnie!”. - Uroczystość uświetniły pieśni śpiewane przez chór parafii Trójcy Przenajświętszej w Łodzi oraz chór parafii Braci Mniejszych w Łodzi. Udział wzięły również połączone chóry puzonowe z Andrzejowa i Nowosolnej.

     Podczas obiadu gości honorowych w domu naczelnika kościoła, pana Krause, pastor Geißler przekazał pozdrowienia i życzenia od Stowarzyszenia Gustawa Adolfa. Przekazał pozdrowienia i życzenia od Stowarzyszenia Gustawa Adolfa, którego pomoc umożliwiła odrestaurowanie małego kościoła w krótkim czasie. Oprócz wymienionych już gości honorowych, obecni byli również następujący panowie: szef policji dr Loehrs, Oberregirungsrat v. Bernewitz, Rittmeister v. Kessel, Schulrat Sakobielski, Kreisschulinspektor Günther, Referendat v. Otto, Gouvernementspfarrer Liz. Althaus, gubernator pastor Kockot z Lowitsch, pastor Dietrich, pastor Wannagat i pastor Mener.

Po południu w dniu konsekracji w kościele w Andrzejewie odbyło się nabożeństwo odprawione przez radcę konsystorialnego Gundlacha. Niektórzy z honorowych gości udali się do Neusulzfeld, aby powitać macierzysty zbór. Przemówienia wygłosili pastor Geisßler z Warszawy i pastor Mener z Łodzi.

Kościół ewangelicki w Andrzejowie (1917) - po naprawie wojennych zniszczeń. Ze zbioru Horsta Milnikela..



                              AUS UNSEREM VEREINS=GESELLSCHAFTS EBEN

                                              EIN FESTTAG IN ANDRZEJEW

Vor kurzem hat Herr Pastor Enth  in unserem Blatte die Gründung der Schwesternkolonien Andrzejew und Andrespol beschrieben und darauf hingewiesen, daß die Einweihung der kurz vor dem Krieg fertig gebauten und während der Kämpfe um Lodz im Dezember 1914 durch russischen Granate zerstörten und im letzten Jahre wiederhergestellten kleinen Kirche in Andrzejew für den 29. Juni zu erwarten sei.

    Der von der Einwohner der beiden Dörfer freudig erwartete Festung ist nun vorüber. Alte und Junge werden sich noch nach Jahrzehnten seiner erinnern; wurde ihn doch durch die Anwesenheit vieler Ehrengäste aus Lodz und Warschau und durch zahlreiche Festgäste aus der näheren und weiteren Umgegend besondere Bedeutung gegeben. Das geistige Band, das jetzt schon - und hoffentlich in Zukunft noch stärker - Stadt und Landdeutsche umschließt, trat in die Erscheinung.

    Heiß war der Tag; schon der Morgen ließ die erfrischende Kühle vermissen. Herren des Bauauschusses und der verstärkte Posaunenchor empfingen die Lodzer Gäste auf dem Bahnhof. Dem Wagenzug, der die Ehrengäste Abholte, ritten eine Anzahl, junger Männer als Vorreiter voran. Nachdem auch die Warschauer Zug anaekommenen Gäst in äbnlicher Weiße vom Bahnhof abgeholt worden waren und im Hause des Kirchenvortehers Herrn Friese gastfreundliche Aufnahme gefunden hatten, sammelten sich vor dem Hause Auswärtige und Einheimische zum Festzuge, an dessen Spitze die Vertreter des Konsistoriums mit der Geistlichkeit schritten. 

     Mit einem Gebet wurde von der bisherigen gottesdienstlichen versammlungsstätte, der alten Schule, Abschied genommen. Im feuerlichen Zuge überschritt man die Straße. Vor der Tür der neuen Kirche hielt der stellvert. Generalsuperintendent Herr Konsistorialrat Gundlach, eine Begrüßung ansprache, in der er hervorhop daß für die Gemeindemitgliedes und ihren Pastor der heutige Tag zu den schönsten ihres Leben gehöre. Der stellvertr., Präsident des Konsistoriums, Herr Regierungsrat Firnhaber, überbrachte Grüße und Gegenwünsche des Konsistoriums und schloß mit dem ihm vom Kirchevorstand überreichten Schlüssel die neue Kirche auf. Die Einweisung der Kirche Vollzog Herr Superintendent Angerstein, der sich in seiner Rede auf Luthers Worte bei der Einweihung der Torgauer Kirche bezog. Herr Pastor Gerhardt der während des Krieges die Andrzejewer Kantoratsgemeinde von Lodz aus mitverwaltete hielt die Liturgie und Beichrede. Die Festpredigt hielt Herr Pastor Enth aus Neusulzfeld, der jetzige Ortspastor. Er errinerte seine Zuhörer an die mancherlei Wahrzeichen der schweren Zeit, in der wir uns befinden; die zerstört gewesene Kirche und den nahen Friedhof mit seinen zerschossenen Denksteinen, der auch zum Soldatefriedhof geworden sei. Aus der geweihten Stätte soll nun Gottesfrieden hinausgehen, in die deutschen Dörfer Andrzejew, Andrespol, Struza und Kirschberg, die sich zum kantoratsgemeinde zusammengeschlossen haben. Er schloß mit dem Bibeltexte: "Gedenket des Herrn im Fremden Lande!" - Verschönert wurde die Feter durch Liedervorträge des Kirchengesangchors der Trinitatisgemeinde in Lodz und des Gesangchors der Brüdergemeinde in Lodz. Auch die vereinigten Posaunenchöre aus Andrzejew und Neusulzfeld wirkten mit.

     Während des Mittagsmahles der Ehrengäste im Hause des Herrn, Kirchenvorstehers Krause übermittelte Herr Pfarrer Geißler. Grüße und Wünsche des Gustav Adolf=Vereins, durch dessen Beihilfe es gelungen war, das Kirchlein in kurzer Zeit wieder herzustellen. Als Ehrengäste waren außer den bereits genannten noch erschienen die Herren: Polizeipräsident Dr. Loehrs, Oberregirungsrat v. Bernewitz, Rittmeister v. Kessel, Schulrat Sakobielski, Kreisschulinspektor Günther, Referendat v. Otto, Gouvernementspfarrer Liz. Althaus, Gouvernementspfarrer Kockot aus Lowitsch, Pastor Dietrich, Pastor Wannagat und Pastor Mener.

Am Nachmittag des Weihetages fand in der Kirche zu Andrzejew ein durch Herrn Konsistorialrat Gundlach gehaltener Gottesdienst statt. Ein Teil der Ehrengäste begab sich nach Neusulzfeld, um die Muttergemeinde zu begrüßen. Ansprachen hielten Herr Pfarrer Geisßler aus Warschau und Herr Pastor Mener aus Lodz.


środa, 2 sierpnia 2023

Neu-Sulzfeld - Nowosolna - Okupacja niemiecka - Alfred Kiss

 Mroczne czasy niemieckiej okupacji autorstwa Alfreda Kissa z terenu wokół Wiączynia.

Źródło: Bildagentur.de



Nr zdjęcia:70691941. Fotograf Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Grób niemieckiego żołnierza z pierwszej wojny światowej

Opis: Nagrobek majora Carla v.d. Heyde

Data wykonania zdjęcia: około 1937 r.> Materiał / technika: fotografia

Miejsce wykonania fotografii: Wiączyń Dolny, Polska.

Nr inwentarzowy: Ki II/061/05. Image Credit. bpk / Alfred Kiss / Alfred Kiss


Image-No.:70691941. Photographer Alfred Kiss

All images of this Photographer

Title Deutsches Soldatengrab aus dem Ersten Weltkrieg

Description: Grabstein Major Carl v.d. Heyde

Aufnahmedatum: um 1937. Material/Technik: Foto

Aufnahmeort: Wiączyń Dolny, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/061/05. Image Credit. bpk / Alfred Kiss / Alfred Kiss

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nr zdjęcia:70692166 Fotograf

Alfred Kiss. Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Groby niemieckich żołnierzy z pierwszej wojny światowej

Opis: "Cmentarz Bohaterów w lesie koło Wianczyna (pow. Brzeziny)".

Data wykonania zdjęcia: około 1937 r.. Materiał / technika: Fotografia

Lokalizacja fotografii: Wiączyń Dolny, Polska.

Nr inwentarzowy: Ki II/058/10. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred Kiss / Alfred Kiss


Image-No.:70692166. Photographer Alfred Kiss

All images of this Photographer

Title: Deutsche Soldatengräber aus dem Ersten Weltkrieg

Description: "Heldenfriedhof im Walde bei Wianczyn (Kreis Brzeziny)"

Aufnahmedatum: um 1937. Material/Technik: Foto

Aufnahmeort: Wiączyń Dolny, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/058/10. Image Credit. bpk / Alfred Kiss / Alfred Kiss

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------








Droga w Nowosolnej w kierunku Wiączynia.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nr zdjęcia:70692838

Fotograf Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Szwabska wieśniaczka z Nowosolnej (New Sulzfeld)

Opis

Według E. Kiss (1939): "Szwabska wieśniaczka z okolic Pabianic".

Data wykonania zdjęcia: (przed) 1936. Materiał / technika: Zdjęcie

Lokalizacja: Okolice Nowosolnej, Polska

Nr inwentarzowy: Ki II/151/05. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred Kiss

Image-No.:70692838
Photographer
Alfred Kiss
All images of this Photographer
Title
Schwäbische Bäuerin aus Nowosolna (Neu-Sulzfeld)
Description
laut E. Kiss (1939): "Schwäbische Bäuerin aus der Umgebung von Pabianitz"
Aufnahmedatum: (vor) 1936
Material/Technik: Foto
Aufnahmeort: Umgebung von Nowosolna, Polen
Inventar-Nr.: Ki II/151/05
Image Credit
bpk / Alfred Kiss

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Alfred Kiss Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł Zagroda w Nowosolnej (Nowe Sulzfeld) koło Łodzi

Opis

Data wykonania zdjęcia: 1937, Materiał / technika: Fotografia

Lokalizacja: Nowosolna, Polska

Nr inwentarzowy: Ki II/027/11 Źródło zdjęcia bpk / Alfred Kiss



Alfred Kiss All images of this Photographer

Title Gehöft in Nowosolna (Neu-Sulzfeld) bei Lodz

Description Aufnahmedatum: 1937

Material/Technik: Foto Aufnahmeort: Nowosolna, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/027/11 Image Credit bpk / Alfred Kiss

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nr zdjęcia:70110147. Fotograf Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Droga z Nowosolnej (New Sulzfeld) do Wiączynia

Opis

Wracający z kościoła w Nowosolnej; "Idący do kościoła w kolonii szwabskiej".

Data wykonania: 1937. Materiał / technika: Fotografia

Lokalizacja fotografii: Nowosolna, Polska

Nr inwentarzowy: Ki II/027/09. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred Kiss


Image-No.:70110147. Photographer Alfred Kiss

All images of this Photographer

Title: Straße von Nowosolna (Neu-Sulzfeld) nach Wiączyń

Description

Rückkehr von der Kirche in Nowosolna; "Kirchgang in der schwäbischen Kolonie"

Aufnahmedatum: 1937. Material/Technik: Foto

Aufnahmeort: Nowosolna, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/027/09. Image Credit. bpk / Alfred Kiss

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nr zdjęcia:70110099. Fotograf Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Spotkanie młodzieży w lesie Wiontschin

Opis: Fanfarzyści

Data wykonania: 1935. Materiał / technika: Zdjęcie

Lokalizacja: okolice Wiączynia Dolnego, Polska.

Nr inwentarzowy: Ki I/006/21. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred Kiss


Image-No.:70110099. Photographer Alfred Kiss
All images of this Photographer
Title: Jugendtagung im Wiontschiner Wald
Description: Fanfarenbläser
Aufnahmedatum: 1935. Material/Technik: Foto
Aufnahmeort: Umgebung von Wiączyń Dolny, Polen
Inventar-Nr.: Ki I/006/21. Image Credit. bpk / Alfred Kiss

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

nr mag:70110154. Fotograf Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Spotkanie młodzieży w lesie Wiontschin

Opis: Niemiecki Związek Ludowy w Polsce (DVV); nabożeństwo żałobne na cmentarzu wojskowym Wiączyń (Wiontschin).

Data wykonania: ok. 1937 r.. Materiał / technika: Fotografia

Miejsce wykonania fotografii: Wiączyń Dolny, Nowosolna, Polska.

Nr inwentarzowy: Ki II/029/05. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred Kiss


mage-No.:70110154. Show series

Photographer Alfred Kiss

All images of this Photographer

Title: Jugendtreffen im Wiontschiner Wald

Description: Deutscher Volksverband in Polen (DVV); Gedenkfeier auf dem Soldatenfriedhof Wiączyń (Wiontschin)

Aufnahmedatum: ca. 1937. Material/Technik: Foto

Aufnahmeort: Wiączyń Dolny, Nowosolna, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/029/05. Image Credit. bpk / Alfred Kiss

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nr zdjęcia:70110153

Fotograf Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Spotkanie młodzieży w lesie Wiontschin

Opis: Niemiecki Związek Ludowy w Polsce (DVV); nabożeństwo żałobne na cmentarzu wojskowym Wiączyń (Wiontschin).

Data wykonania: ok. 1937 r.. Materiał / technika: Fotografia

Miejsce wykonania fotografii: Wiączyń Dolny, Nowosolna, Polska.

Nr inwentarzowy: Ki II/029/04. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred Kiss


Image-No.:70110153

Photographer Alfred Kiss

All images of this Photographer

Title: Jugendtreffen im Wiontschiner Wald

Description: Deutscher Volksverband in Polen (DVV); Gedenkfeier auf dem Soldatenfriedhof Wiączyń (Wiontschin)

Aufnahmedatum: ca. 1937. Material/Technik: Foto

Aufnahmeort: Wiączyń Dolny, Nowosolna, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/029/04. Image Credit. bpk / Alfred Kiss

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No.:70110151

Fotograf Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Spotkanie młodzieży w lesie Wiontschin

Opis: Niemiecki Związek Ludowy w Polsce (DVV)

Data wykonania: ok. 1937 r.

Materiał/technika: zdjęcie

Lokalizacja: okolice Wiączynia Dolnego, Nowosolna, Polska.

Nr inwentarzowy: Ki II/028/11. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred Kiss


No.:70110151

Photographer Alfred Kiss

All images of this Photographer

Title: Jugendtreffen im Wiontschiner Wald

Description: Deutscher Volksverband in Polen (DVV)

Aufnahmedatum: ca. 1937. Material/Technik: Foto

Aufnahmeort: Umgebung von Wiączyń Dolny, Nowosolna, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/028/11. Image Credit. bpk / Alfred Kiss

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nr zdjęcia:70110150

Fotograf  Alfred Kiss

Wszystkie zdjęcia tego fotografa

Tytuł: Spotkanie młodzieży w lesie Wiontschin

Opis: Niemiecki Związek Ludowy w Polsce (DVV)

Data wykonania: ok. 1937 r.. Materiał/technika: zdjęcie

Lokalizacja: okolice Wiączynia Dolnego, Nowosolna, Polska.

Nr inwentarzowy: Ki II/028/07. Źródło zdjęcia. bpk / Alfred


Image-No.:70110150

Photographer Alfred Kiss

All images of this Photographer

Title: Jugendtreffen im Wiontschiner Wald

Description: Deutscher Volksverband in Polen (DVV)

Aufnahmedatum: ca. 1937. Material/Technik: Foto

Aufnahmeort: Umgebung von Wiączyń Dolny, Nowosolna, Polen

Inventar-Nr.: Ki II/028/07. Image Credit. bpk / Alfred Kiss

sobota, 25 lutego 2023

Bukowiec - Königsbach - Łaznowska Wola - Grömbach - Neu Sulzfeld - Nowosolna - Kościoły ewangelickie - Der Heimatbote - 1975

 

Materiał zamieszczony w Der Heimatbote pokazuje jak obchodzono się z kościołami ewangelickimi w najbliżej okolicy (promieniu 10 km.) od Bukowca, pokazane na zdjęciach poniżej. Dochodzi jeszcze kościół w Rakowej Woli i dom modlitwy w Zielonej Górze....

Der Heimatbote - 1/1975

                           W miasteczkach i wsiach okolic Łodzi.

     A teraz kilka informacji o losach kościołów protestanckich w miastach i wsiach okolic Łodzi. Są dobre wiadomości ze Zgierza, gdzie w pobliżu cmentarza luterańskiego wybudowano nowy kościół w miejsce zniszczonego przez niemiecką bombę lotniczą we wrześniu 1939 roku, a który został poświęcony w czerwcu 1972 roku. W stosunkowo dobrym stanie są także kościoły w miastach Pabianice, Ozorków i Tomaszów, choć i tu stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. W Aleksandrowie, zamieszkałym niegdyś głównie przez Niemców i protestantów - w czasie wojny przez Wirkheim, bo pracowało tu wielu pończoszników - kościół protestancki został przejęty przez katolików, a nabożeństwa protestanckie muszą odbywać się w małej kaplicy cmentarnej.

    Trudno mówić o rozkwicie życia zborowego we wszystkich tych miejscowościach. Protestanci, którzy pozostali w niewielkiej liczbie, to w większości ludzie starsi, a ich składki kościelne nie pozwalają na utrzymanie własnego pastora. I tak pozostały zbór aleksandrowski obsługuje prowizor Adolf Gloc w Łodzi, a pozostały zbór ozorkowski pastor Mariusz Werner w Zgierzu. Przykładowo parafia w Tomaschow liczy obecnie około 300 zarejestrowanych parafian, ta w Zduńskiej Woli około 130; tutaj miejscowy pastor Jerzy Drzewiecki, urodzony 4.6.1939. wyemigrował jakiś czas temu do Republiki Federalnej, nazywa się obecnie Georg Henke, czyli przyjął panieńskie nazwisko swojej żony, co w naszym kraju jest możliwe z mocy prawa (poprzez pełną równość mężczyzny i kobiety przed urzędem stanu cywilnego).

     Bardzo smutna sytuacja jest w podłódzkich wsiach zamieszkałych dawniej przez Niemców. Przykładem są wsie Schwabów: Neusalzfeld/Nowosolna, Groembach/Łaznowska Wola i Königsbach/Bukowiec. Luterański kościół w Neusulzfeld został sprzedany Kościołowi katolickiemu. Kościół w Groembach został wynajęty przedsiębiorstwu handlowemu. Wreszcie rozebrano piękny, nowo wybudowany w czasie I wojny światowej kościółek w Königsbach. Kiedy zapytaliśmy w Königsbach o okoliczności rozbiórki kościoła, powiedziano nam, że został on sprzedany przez kierownictwo kościoła protestanckiego. Natomiast w konsystorzu powiedziano nam, że kościół w Königsbach został zburzony przez miejscowe władze z własnej inicjatywy.

    Na obszarze między Wisłą, Wartą i Prosną oraz daleko poza nimi znajdowały się niezliczone niemieckie osady wiejskie. Wszystkie miały dom modlitwy i kantorat, a w większej miejscowości kościół. W naszej Ojczyźnie jest jeszcze tyle domów modlitwy i kantoratów, których nie sposób tu wymienić. Być może będzie się to działo stopniowo poprzez odwiedzających, gdyż Polska jest obecnie krajem otwartym.

                                                                                                                    Otto Heike


         

Bukowiecka świątynia w latach 30-tych XX wieku. Źródło: Ostlandbild/Rode, 1937, Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi
                             


Źródło: Der Heimatbote



                Kościół ewangelicki w Andrzejowie po naprawie szkód wojennych - 1917 rok.


Das Material in Der Heimatbote zeigt, wie mit den protestantischen Kirchen in der nächsten Umgebung (10 km Radius) von Bukowiec umgegangen wurde, wie die Fotos unten zeigen. Die Kirche in Rakowa Wola und das Gebetshaus in Zielona Góra sind ebenfalls enthalten....


Der Heimatbote - 1/1975

                                              In den Städten und Dörfern bei Lodz.

     Und nun doch einige Angaben über das Schicksal der evangelischen Gotteshäuser in den Städten und Dörfern des Gebietes um Lodz. Erfreuliches ist aus Zgierz zu berichten, wo als Ersatz für die im Septemberkrieg 1939 durch eine deutsche Fliegerbombe zerstörte ev. Kirche ein neues Gotteshaus nahe am ev. Friedhof erbaut werden konnte, das im Juni 1972 eingeweiht wurde. Verhältnismäßig gut ist es auch um die Kirchen in den Städten Pabianice, Ozorkow und Tomaschow bestellt, wenngleich auch hier der bauliche Zustand zu wünschen läßt. In dem einst so überwiegend von Deutschen und Evangelischen bewohnten Alexandrow - im Kriege Wirkheim, weil hier so viele Strumpfwirker wirkten - ist das evangelische Gotteshaus von den Katholiken in Anspruch genommen worden und der evangelische Gottesdienst muß in der kleinen Friedhofskapelle abgehalten werden.

    Von einem blühenden Gemeindeleben kann in allen diesen Städten kaum noch sprechen. Die in geringer Zahl zurückgebliebenen Evangelischen sind zumeist alte Leute und durch ihre Kirchenbeiträge nicht in der Lage, einen  eigenen Pastor zu unterhalten. So wird die Restgemeinde Alexandrow von Propst Adolf Gloc in Lodz und die Restgemeinde Ozorkow von Pastor Mariusz Werner in Zgierz betreut. Die Tomaschower Gemeinde z B. zählt jetzt etwa 300 registrierte Gemeindeglieder, die in Zdunska Wola um 130; hier ist der Ortspastor Jerzy Drzewiecki, geb. 4.6.1939. vor einiger Zeit in die Bundesrepublik abgewandert, er heißt heute Georg Henke, d. h. er hat den Mädchennamen seine Frau angenommen, was gesetzlich bei uns möglich ist (durch die volle Gleichstellung von Mann und Frau vor dem Standesbeamten).

    Ganz traurig sieht es in den ehemals von Deutschen bewohnten Dörfern bei Lodz aus. Als Beispiel seien die Schwabendörfer Neusalzfeld /Nowosolna, Groembach/Laznowska Wola und Königsbach/Bukowiec angeführt. Das ev. Gotteshaus in Neusulzfeld wurde an die Katholische Kirche verkauft. Das Gotteshaus in Groembach wurde an ein Wirtschaftsunternehmen vermietet. Das schöne, im 1. Weltkrieg neu erbaute Kirchlein zu Königsbach schließlich ist abgerissen worden. Als wir in Königsbach nach den Umständen des Abbruches der Kirche fragten, wurde uns gesagt, sie sei von der evang. Kirchenleitung verkauft worden. Demgegenüber wurde uns vom Konsistorium bedeutet, daß die  Kirche in Königsbach von den örtlichen Stellen eigenmächtig abgerissen worden sei.


     Es gab unzählige deutsche ländliche Siedlungen im Raum zwischen Weichsel, Warthe und Prosna und weit darüber hinaus. Sie alle hatten jeweils ein Bethaus und Kantorat, im größeren Ort die Kirche. Es wäre noch von so vielen Bethäusern und Kantoraten in unserer Heimat zu berichten, die hier nicht erwähnt worden konnten. Vielleicht geschieht es nach und nach durch Besuchsreisende, denn Polen ist zur Zeit offenes Land.


                                                                                                          Otto Heike

czwartek, 23 lutego 2023

Borowa Wilhelmswalde - Nowosolna - Neu Sulzfeld - Wiączyń - Szkoła - Konfirmacja

 

Jak z rogu obfitości otrzymuję każdego dnia nowe informacje, prośby i materiały do zamieszczenia na moim blogu! Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, jednak również troszeczkę zmęczony.., nie wyrabiam się. Nie odbieram wszystkich telefonów, zawalam terminy, cały ja... Poprawię się, obiecuje!

Ute pisze i przesyła cudowne zdjęcia, sami zobaczcie!

Drogi Andrzeju, 

Wróciliśmy do domu i jesteśmy bardzo, bardzo zmęczeni! To był weekend z harcerzami, a człowiek zawsze budzi się bardzo późno w nocy. Z mężem poznaliśmy się w harcerstwie, a teraz nasze dzieci też są harcerzami. 

Wracając do Borowej. Dzisiaj wysyłam najpierw zdjęcia szkolne i zdjęcie z bierzmowania z 1930 r. Myślę, że te zdjęcia nigdy nie były sprawą prywatną, więc nie muszę nikogo najpierw pytać. W przypadku zdjęć rodzinnych chciałbym najpierw zadzwonić do kuzynki mojej mamy, czy zgodziłaby się, gdybym przekazał jej zdjęcia. Myślę, że nie będzie miała nic przeciwko. 

Zdjęcia pochodzą z majątku Wilhelma Patzera, urodzonego 1 grudnia 1915 r. Jest on bratem mojej babci Alice Patzer, urodzonej 20 lutego 1914 r. Jej rodzicami byli Otto Patzer i Emilie Friedenstab. Mieszkali oni w domu nr 136 w Borowej. Jeśli spojrzeć z południowego zachodu na północny wschód, to był to drugi dom za przejazdem kolejowym po prawej stronie. Chyba już od dawna go nie ma. Przesyłam również plan tego budynku. 

Czy miałeś kiedykolwiek kontakt z Herbertem Höftem lub jego rodziną? On już chyba nie żyje, ale jego książka o dzieciństwie w Borowej była, zdaje się, omawiana w ich towarzystwie historycznym. Kiedy się o nim dowiedziałem, nasze dzieci były jeszcze bardzo małe i nie miałem okazji go odwiedzić. Bardzo bym chciała go poznać. 

Pozdrawiam serdecznie ze słonecznego Kassel! 

Uta







                  Plan gospodarstwa Willi Patzera w Borowej-Wilhelmsawalde pod nr. 136

środa, 21 grudnia 2022

Neu Sulzfeld - Nowosolna, - Konfirmacja 1939 - Heimatbote - 1/1968

 Nowosolna z 1939 roku....

Heimatbote - 1/1968

Prawie 30 lat temu

Przedstawione osoby to konfirmanci z Neusulzfeld - Nowosolnej, poświęceni w 1939 roku przez pastora Heinricha Boethera, który, jak wiadomo, zginął w wypadku samochodowym 17 sierpnia 1960 roku. Na zdjęciu widzimy m.in. w pierwszym rzędzie od lewej: Rodzeństwo Kiebler, M. Weber, A. Preis, l. Bauer, l. Schmidtke, K. Henes, I. Guderian, pastor Böttcher, E. Nehring, E. Engel, l. Muth, A. Grudke, R. Maier, E. Abel, K. Grunwald.

W drugim rzędzie: Erhard Grüning, F. Hornung, A. Baumgärtel, A. Schrot, M. Damaschke, K. Theobald, l. Buchholz, Schwarz, O. Hofseß, A. Zoller, E. Nehring, l. Meier, l. Zimmermann, Schulz, K. i H. Zoller. Z chłopców można rozpoznać: Bruno Link, Artur Rein, A. Werk, E. i H. Graumann, E. Bauer, H. luz, Zutz, B. Zoller, H. Hoffmann, R. Schaffner. Kto zna nazwiska pozostałych?

Za zdjęcie dziękujemy naszej rodaczce Klarze Buchholz,



Vor fast 30 Jahren

Die Dargestellten sind die Neusulzfelder Konfirmanden, konfirmiert 1939 von Pastor Heinrich Boether, der bekanntlich am 17. 8. 1960 einem Autounfall zum Opfer fiel. Auf dem Bilde sehen wir u. a. in der ersten Reihe von links: Geschwister Kiebler, M. Weber, A. Preis, l. Bauer, l. Schmidtke, K. Henes, I. Guderian, Pastor Böttcher, E. Nehring, E. Engel, l. Muth, A. Grudke, R. Maier, E. Abel, K. Grunwald.

In der zweiten Reihe: Erhard Grüning, F. Hornung, A. Baumgärtel, A. Schrot, M. Damaschke, K. Theobald, l. Buchholz, Schwarz, O. Hofseß, A. Zoller, E. Nehring, l. Meier, l. Zimmermann, Schulz, K. und H. Zoller. Von den Jungen sind zu erkennen: Bruno Link, Artur Rein, A. Werk, E. und H. Graumann, E. Bauer, H. loose, Zutz, B. Zoller, H. Hoffmann, R. Schaffner. Wer weiß die Namen der übrigen?

Für das Bild danken wir unserer landsmännin Klara Buchholz,


sobota, 17 grudnia 2022

Neu Sulzfeld - Nowosolna - Konfirmacja 1933 - Heimatbote 3/1966

 Piękne zdjęcie z Nowosolnej, specjalnie wpisałem imiona i nazwiska bohaterów tego zdjęcia, bowiem szukający swoich bliskich znajdą po wpisaniu hasła.

Heimatbote 3/1966

Bierzmowanie w starej ojczyźnie

     Są to zgromadzeni w 1933 roku w parafii Nuesulzfeld/Nowosolna koło Łodzi. Ich pastor Heinrich Böttcher zginął w międzyczasie tragicznie 17 sierpnia 1960 roku (wypadek samochodowy). Na zdjęciu widzimy m.in. Theodora Schama, Otto Zollera, Adolfa Abla, Otto Hoffmanna, Johanna Himmela, Roberta Neringa, Richarda Hinza, Roberta Zimmermanna, Roberta Werka. Oprócz pastora Böttchera, dwie bliźniaczki sługi kościelnego Gustava Graumanna, druga Amanda Abel, Lidia Kist, Amalie Jeß, Olga Schrot - Nadawca zdjęcia, Ldsm. Otto Scham (6462 Heiler Ladestraße 3), pisze: "Nasi Neusulzfeldczycy patrzą w przeszłość, gdy rozpoznają się tutaj na zdjęciu. Są teraz w kwiecie wieku, odkryli swoje smutki i troski, ale też przyjazne strony życia. Oni, jak każdy z nas, chcą pielęgnować pamięć o dzieciństwie i młodości, o ziemi naszych rodziców i dziadków.



Konfirmation in der alten Heimat

     Es sind die Eingesegneten des Jahres 1933 in der Gemeinde Nuesulzfeld/Nowosolna bei Lodz. Ihr Pastor Heinrich Böttcher ist inzwischen am 17.8.1960 auf tragische Weise ums Leben gekommen (Auto-Unfall) - Auf dem Bild sehen wir u. a. Theodor Scham, Otto Zoller, Adolf Abel, Otto Hoffmann, Johann Himmel, Robert Nering,Richard Hinz, Robert Zimmermermann, Robert Werk. Neben Pfarrer Böttcher der beiden Zwillingsmädchen des Kirchendieners Gustav Graumann der weiteren Amanda Abel, Lidia Kist, Amalie Jeß, Olga Schrot - Der Uebersender des Bildes, Ldsm. Otto Scham (6462 Heiler Ladestraße 3), schreibt: "Unsere Neusulzfelder schauen auf ihre Vergangenheit zurück, wenn sie sich hier auf dem Bilde wie dererkennen. Sie stehen heute in den besten Lebensjahren, haben ihren Kummer und ihre Sorgen, aber auch freundliche Seiten des Lebens entdeckt. Sie wie wir alle wollen das Gedenken an unsere Kindheit und Jugend, an das Land unsere Eltern und Großeltern, stets in Ehren halten".



wtorek, 1 listopada 2022

Nuesulzfeld - Nowosolna - 100-lecie gminy - Volksfreund - 42/1938

 Obszerny artykuł o 100-leciu gminy Nowosolna w Volksfreund 42/1938


W niedzielę niemieccy koloniści z Neusulzfeld (Nowosolna) i okolicznych wsi godnie uczcili 100-lecie swojego protestanckiego zboru.


     Odświętnie przystrojony, z nową szatą wewnątrz i na zewnątrz, schludny kościółek czekał na zgromadzonych. Również dzwonnica i plebania były świeżo pomalowane jasnoszarą farbą, podobnie jak kościół. Wnętrze kościoła utrzymane było w jasnych, pięknie współgrających ze sobą kolorach. Dodatkowo kościół respektował bogate dekoracje kwiatowe i zieleń jodłową. Udekorowano również bramę posesji kościelnej. Na tle jodłowej zieleni wyhaftowano liczbę "100" oraz lirę, wykonaną z białych kwiatów. Te czysto zewnętrzne przygotowania były jednak niczym w porównaniu z wewnętrznym udziałem niemieckich kolonistów w jubileuszowych obchodach ich wspólnoty. Wczoraj licznie przybyli na główną uroczystość ośmioma ulicami Neuseulzfeld, które ze wszystkich stron zbiegają się na placu kościelnym. Udowodnili, że niemiecki kolonista, który w ostatnich czasach często był buntowany, mimo wszystko pozostaje wierny swojemu Kościołowi i jest jego najważniejszym filarem. A jeśli biskup Bursche wolał nie uczestniczyć w tej uroczystości, to zapewne miał ku temu swoje dobre powody. Nawiasem mówiąc, rada gminy postanowiła nie wysyłać zaproszenia do D. Bursche. Wiele osób z Łodzi wybrało się też wczoraj na rocznicowe obchody w Neusulzfeld (Nowosolna), jadąc tam specjalnie podstawionymi do tego celu autobusami.

Wstępne uroczystości w sobotę

Uroczystość zgromadzenia rozpoczęła się w sobotę nabożeństwem w kościele o godzinie 5 po południu. Po odśpiewaniu przez zgromadzonych hymnu "Chwalcie Pana, potężnego Króla Honorowego", miejscowy pastor Heinrich Boettcher sprawował liturgię. Następnie mieszany chór kościelny z Neusulzfeld (Nowosolna), prowadzony przez kantora Richarda Hentschela, zaśpiewał "Bóg pozdrawia was" Jakoba Hoffa, po czym nastąpiło pierwsze uroczyste przemówienie pastora Eduarda Kneifla z Brzezin, oparte na tekście biblijnym z 95. psalmu, wersety 6-8. Zgromadzenie zaśpiewało kolejną pieśń, po czym na ambonę wszedł pastor R. Badke z Konina, by wygłosić drugie przemówienie. Chór zboru Braci w Neusulzfeld (Nowosolna), prowadzony przez swojego dyrygenta Paula Hofsessa, zaśpiewał teraz pieśń "Modlę się do mocy miłości". Po kolejnym hymnie kongregacyjnym nastąpiła liturgia zamykająca, wygłoszona przez pastora Boettchera, po której wstępna uroczystość zakończyła się hymnem odśpiewanym przez kongregację.

Główna uroczystość z poświęceniem ołtarza

Główne uroczystości, które rozpoczęły się wczoraj rano o godz. 9.30, będą niezapomniane dla wszystkich uczestników. Nawet zewnętrzne wrażenie było podnoszące na duchu. Na długo przed rozpoczęciem nabożeństwa w kościele panował taki tłok, że nie sposób było usiąść i zamieszać. Ale napływ tłumów wciąż trwał, bo ustawiały się przed kościołem. Wewnątrz kościoła musiało siedzieć ponad tysiąc osób, a tyle samo stało na zewnątrz. W oczekiwaniu na to, kierownictwo festiwalu ustawiło na ambonie mikrofon, aby przemówienia pastorów mogły być transmitowane na zewnątrz. Mimo że nabożeństwo trwało ponad cztery godziny, uwaga słuchaczy wewnątrz kościoła pozostała niezmącona, a ci, którzy zostali na zewnątrz, również wytrwali mimo paskudnego wiatru i wrażliwego chłodu.

    Uroczyste bicie dzwonów wprowadziło w świąteczne nabożeństwo. W tej samej chwili kościół zabłysnął jasnym blaskiem świateł. Przy akompaniamencie chórów puzonowych z Neusulzfeld (Nowosolna)i Wiontschin (Wiączyń) oraz chóru puzonowego wspólnoty braci z Antoniew Stoki, zgromadzeni odśpiewali pieśń "Poświęć, Ojcze, miejsce zbudowane dla Twojej chwały", po czym Senior Dietrich przystąpił do poświęcenia nowego ołtarza. Całe zgromadzenie uklękło w trakcie odmawiania modlitwy konsekracyjnej. Poświęcenie zakończył Chór Męski z Neusulzfeld (Nowosolna) śpiewając "Heilig, heilig..." Schuberta pod dyrekcją kantora Hentschela, a zgromadzeni odśpiewali hymn "Nun danket alle Gott". 

Teraz chór puzonów z Neusulzfeld (Nowosolna), również pod kierunkiem kantora Hentschela, zagrał utwór koncertowy "Święty jest Pan", który stanowił przejście do właściwego nabożeństwa świątecznego. Zgromadzenie zaśpiewało "Wielki Boże, chwalimy Cię". Liturgię odczytał pastor Badke z Konina. Pięknie zaprezentował się mieszany chór kościelny zgromadzenia St. Trinitatis z Łodzi, śpiewając "Jauchzet dem Herrn alle Welt" Gaeblera pod dyrekcją dyrygenta Maxa Littke z akompaniamentem organowym. Następnie odbyły się cztery kazania, które wygłosili: senior Dietrich, pastor Wannagat z Łodzi, pastor Berndt z Łodzi oraz miejscowy pastor Boettcher. Ten ostatni widocznie wzruszony nakreślił obraz rozwoju gminy i jako hasło na następne stulecie wyznaczył zachowanie dobra naszych ojców i przekazanie go w spadku naszym dzieciom. Pomiędzy przemówieniami pastorów mieszany chór kościelny ze zgromadzenia St. Trinitatis ponownie odśpiewał pieśń "O Boże, Panie mój, jak chwalebne są Twoje dzieła", po czym pieśń odśpiewana przez zgromadzenie, a także chór mieszany z Neusulzfeld odśpiewał "Wezwanie do chwalenia Boga". Następnie odbyła się liturgia zamykająca, czytana przez pastora Schmidta z Konstantynowa, po której pieśń ochrony i obrony "Ein feste Burg" została odśpiewana na stojąco przez całe zgromadzenie z akompaniamentem puzonu.

     Była już godzina 1.35, gdy zakończyło się nabożeństwo. Będąc pod głębokim wrażeniem wielkości uroczystości, tysięczne zgromadzenie udało się do domów, aby wzmocnić się fizycznie na popołudniowe wydarzenia.

Obchody popołudniowe

Kilka minut po głównej uroczystości, o godzinie 14, kościół ponownie się wypełnił. Tym razem przez niemieckie dzieci chłopskie, które przyszły na nabożeństwo dla dzieci. Kazanie wygłosił Pasto Berndt z Łodzi.

     O godzinie 3 po południu zgromadzenie zebrało się na placu kościelnym, aby przemaszerować na cmentarz i uczcić pamięć wielkich zmarłych tej społeczności. I znów liczba tych, którzy się pojawili, szła w tysiące. Prowadzona przez pastorów Boettchera, Schedlera, Łodzi, Bruno Löfflera, Łodzi, Berndta, Łodzi, Wendta i innych, masowa procesja przeniosła się pod biciem dzwonów na pobliski cmentarz. Tu chór puzonów zaśpiewał pieśń "Away, away, my heart, to heaven".

     Droga prowadziła najpierw do grobu pierwszego proboszcza parafii, Eduarda Künzela, który zmarł w 1855 roku.  Po wspólnym odśpiewaniu pieśni "Wo findet die Seele die Heimat, der Ruh?" głos zabrał pastor Schedler. Mieszany chór kościelny zgromadzenia St. Trinitatis odśpiewał następnie pieśń "Błogosławieni umarli" Engla, po czym zgromadzenie przeniosło się do grobu drugiego pastora zgromadzenia, Jakoba Gassmanna. Tutaj głos zabrał pastor Bruno Löffler. Pieśń "Über den Sternen" Abta, śpiewana przez chór kościelny w Neusulzfeld (Nowosolna), zabrzmiała jeszcze raz przy grobie zmarłego pastora.

    Odwiedzono grób zasłużonej członkini zgromadzenia, założycielki usług dla dzieci w Neusulzfeld (Nowosolna), panny Dorothei Bieling. Przemawiali tu pastorzy Schmidt i Wendt, a chór dziecięcy zaśpiewał "No more parting". Było już ciemno, gdy zgromadzenie zaśpiewało końcową pieśń "Teraz odpoczywajcie dobrze, umarłe nogi". 

    Ze względu na długi czas trwania nabożeństwa żałobnego na cmentarzu, nabożeństwo zamykające w kościele rozpoczęło się z prawie godzinnym opóźnieniem. Znów kościół był zatłoczony przez wyznawców. W tym zamykającym nabożeństwie Słowo Boże głosili pastorzy Lipski z Łodzi i Ostermann z Andrzejowa oraz kaznodzieja Zaft z Neusulzfeld (Nowosolna). W śpiewie nabożeństwa wziął udział chór zboru Braci w Neusulzfeld (Nowosolna) oraz mieszany chór kościelny zboru. Zgromadzeni z wielką sympatią śledzili słowa pastora i występy chórów.





In würdiger Weise begingen am Sonntag die deutschen Kolonisten von Neusulzfeld (Nowosolna) und der umliegenden Dörfer das 100jährige Jubiläum ihrer evangelischen Gemeinde.

      Festlich geschmückt, innen und aussen mit einem neuen Gewand angetan, erwartete das schmucke Kirchlein die Festgemeinde. Auch der Glockenturm und das Pfarrhaus waren ebenso wie die Kirche mit hellgrauer Farbe frisch gestrichen. Das Kircheninnere ist in lichten, schön abgestimmten Farbtönen gehalten. Darüber hinaus prangte die Kirche in reichem Blumenschmuck und Tannengrün. Auch das Tor des Kirchengrundstücks war geschmückt. Auf einem Hintergrund aus Tannengrün prangte aus weissen Blumen gefertigt die Zahl „100“ und eine Lyra. Diese rein äusserlichen Vorbereitungen waren aber nichts gegenüber der inneren Anteilnahme der deutschen Kolonisten an der Jubelfeier ihrer Gemeinde. Sie strömten gestern zur Hauptfeier in schier unzähligen Scharen auf den aus allen Himmelsrichtungen am Kirchplatz zusammenlaufenden acht Strassen Neuseulzfelds herbei. Sie bewiesen, dass der in letzter  Zeit öfter geschmähte deutsche Kolonist trotz allem treu zu seiner Kirche hält und deren wichtigste Stütze ist. Und wenn Bischof Bursche es vorgezogen hat, zu dieser Feier nicht zu erscheinen, so wird er wohl seine guten Gründe dafür gehabt haben. Im Übrigen hatte der Gemeinderat beschlossen, keine Einladung an D. Bursche abzusenden. Auch aus Lodz waren gestern viele zur Jubiläumsfeier nach Neusulzfeld gefahren, die sich in besonders für diesen Zweck  eingesetzten Autobussen dorthin begaben.

 Die Vorfeier am Sonnabend

     Das Fest der Gemeinde wurde schon am Sonnabend mit einem Gottesdienst um 5 Uhr nachmittags eingeleitet. Nach dem von der Gemeinde gesungenen Lied „Lobe den Herrn, den mächtigen König der Ehren“, hielt der Ortspastor Heinrich Boettcher die Liturgie. Sodann sang der gemischte Kirchengesangverein zu Neusulzfeld unter Leitung des Kantors Richard Hentschel „Gott grüsse dich“ von Jakob Hoff, worauf die erste Festansprache von Pastor Eduard Kneifel, Brzeziny unter Zugrundelegung des Bibeltextes aus dem 95. Psalm, Vers 6-8, folgte. Es folgte wieder ein Lied der Gemeinde, worauf Pastor R. Badke, Konin zur zweiten Festansprache die Kanzel betrat. Es sang nun der Chor der Brüdergemeine in Neusulzfeld unter Leitung seines Dirigenten Paul Hofsess das Lied „Ich bete an die Macht der Liebe“. Einem weiteren Gemeindelied folgte die von Pastor Boettcher gehaltene Schlussliturgie, worauf die Vorfeier mit einem Lied der Gemeinde ihren Abschluss fand.

 Hauptfeier mit Altarweihe

    Unvergesslich dürfte allen Teilnehmern die Hauptfeier sein, die gestern vormittags um 9.30 Uhr begann. Schon der äussere Eindruck war erhebend. Lange vor Beginn des Gottesdienstes war die Kirche so überfüllt, dass ein Rücken und Rühren unmöglich war. Noch immer aber hielt der Zustrom der Menschenmassen an, die vor der Kirche Aufstellung nahmen. Weit über tausend Personen dürften im Kircheninnern Platz gefunden haben, während eine ebensolche Zahl vor der Kirche stand. In Erwartung dessen hatte die Festleitung auf der Kanzel ein Mikrophon aufgestellt, so dass die Reden der Pastoren nach aussen übertragen werden konnten. Trotz mehr als vierstündiger Dauer des Festgottesdienstes hielt die Aufmerksamkeit der Zuhörer in der Kirche die ganze Zeit unvermindert an, und auch  die draussen Gebliebenen harrten trotz garstigen Windes und empfindlicher Kühle beharrlich aus.

      Feierliches Glockengeläut leitete den Festgottesdienst ein. Zugleich erstrahlte die Kirche im hellen Lichterglanz. Mit Begleitung der Posaunenchöre aus Neusulzfeld und Wiontschin sowie des Posaunenchors der Brüdergemeine aus Antoniew Stoki sang die Gemeinde das Lied „Weihe, o Vater, die Stätte erbaut dir zur Ehre“, worauf Senior Dietrich zur Weihe des neuen Altars schritt. Die ganze Gemeinde kniete nieder, als das Weihegebet gesprochen wurde. Die Weihe wurde abgeschlossen durch den Neusulzfelder Männerchor, der unter Leitung des Kantors Hentschel das „Heilig, heilig…“ von Schubert sang, sowie durch den Gemeindegesang des Liedes „Nun danket alle Gott“.

     Nun spielte der Posaunenchor in Neusulzfeld, gleichfalls unter Leitung des Kantors Hentschel, das Konzertstück „Heilig ist der Herr“, das den Übergang zum eigentlichen Festgottesdienst bildete. Die Gemeinde sang „Grosser Gott, wir loben dich“. Pastor Badke, Konin,  las die Liturgie. Mit einer schönen Leistung wartete jetzt der gemischte Kirchengesangverein der St. Trinitatisgemeinde aus Lodz auf, der unter Leitung des Dirigenten Max Littke mit Orgelbegleictung das „Jauchzet dem Herrn alle Welt“ von Gaebler sang. Es folgten vier Festpredigten, gehalten von Senior Dietrich, Pastor Wannagat, Lodz, Pastor Berndt, Lodz,  und vom Ortspastor Boettcher. Der letztere zeichnete sichtlich bewegt ein Bild der Entwicklung der Gemeinde und stellte als Losung für das nächste Jahrhundert die Erhaltung des Gutes unserer Väter und die Vererbung desselben auf unsere Kinder auf. Zwischen den Ansprachen der Pastoren sang noch einmal der gemischte Kirchengesangverein der St. Trinitatisgemeinde das Lied „O Gott, mein Herr, wie herrlich ist dein Werk“, es folgte ein von der Gemeinde gesungenes Lied und außerdem sang der gemischte Chor in Neusulzfeld die „Aufforderung zum Lob Gottes“. Es folgte die Schlussliturgie, gelesen von Pastor Schmidt, Konstantynow, worauf zum Abschluss das Schutz- und Trutzlied „Ein feste Burg“ von der ganzen Gemeinde mit Posaunenbegleitung stehend gesungen wurde.

     Es war bereits 1.35 Uhr, als der Gottesdienst beendet wurde. Tief beeindruckt von der Grösse der Feier trat die tausendfache Gemeinde den Heimweg an, um sich für die Veranstaltungen des Nachmittags leiblich zu stärken.

 Die Feiern am Nachmittag

     Wenige Minuten nach der Hauptfeier, und zwar um 2 Uhr war das Gotteshaus wieder gefüllt. Diesmal von den deutschen Bauernkindern, die zum Kindergottesdienst erschienen waren. Die Predigt hielt Pasto Berndt aus Lodz.

      Um 3 Uhr nachmittags versammelte sich die Gemeinde auf dem Kirchplatz um nach dem Friedhof zu ziehen und der grossen Toten der Gemeinde zu gedenken. Wieder ging die Zahl derjenigen, die erschienen waren, in die Tausende. Unter Vorantritt der Pastoren Boettcher, Schedler,  Lodz,  Bruno Löffler,  Lodz,  Berndt, Lodz, Wendt u.a. bewegte sich der Massenzug unter Glockengeläut zum nahen Friedhof. Hier stimmte der Posaunenchor das Lied „Fort, fort, mein Herz, zum Himmel“ an.

      Der Weg führte zuerst an das Grab des ersten im Jahr 1855 verstorbenen Pastors der Gemeinde, Eduard Künzel.  Nach dem gemeinsamen Gesang des Liedes „Wo findet die Seele die Heimat, der Ruh?“ sprach Pastor Schedler. Es sang sodann der gemischte Kirchengesangverein der St. Trinitatisgemeinde das Lied „Selig sind die Toten“ von Engel, worauf zum Grabe des zweiten Pastors der Gemeinde, Jakob Gassmann, gezogen wurde. Hier nahm Pastor Bruno Löffler das Wort. Das Lied „Über den Sternen“ von Abt, gesungen vom Kirchengesangverein in Neusulzfeld, erklang noch einmal am Grab des toten Seelsorgers.

     Es wurde nun noch das Grab eines verdienstvollen Mitgliedes der Gemeinde, der Begründerin der  Kindergottesdienste in Neusulzfeld, Frl. Dorothea Bieling, aufgesucht. Hier sprachen die Pastoren Schmidt und Wendt und der Kinderchor sang „Kein Scheiden mehr“. Es war bereits dunkel, als die Gemeinde das Schlusslied „Nun ruhet wohl, ihr Totenbeine“ sang.

      Infolge der langen Dauer der Gedenkfeier auf dem Friedhof begann die Schlussfeier in der Kirche mit fast einstündiger Verspätung. Wiederum war das Gotteshaus von Andächtigen überfüllt. In diesem Schlussgottesdienst wurde das Wort Gottes von den Pastoren Lipski, Lodz, und Ostermann, Andrzejow, sowie von Prediger Zaft, Neusulzfeld, verkündet. In die gesangliche Ausgestaltung des Gottesdienstes teilten sich der Chor der Brüdergemeine in Neusulzfeld und der gemischte Kirchengesangverein der Festgemeinde. Mit innerer Anteilnahme folgte die Gemeinde den Ausführungen und der Wortverkündigung der Pastoren sowie den Darbietungen der Chöre.

 


czwartek, 29 września 2022

Andrzejów - Andreshof - Andrespol - Kościół - Szkoła - Osadnicy niemieccy - Heimatbote - 5/68 - cz.4

                                  CZAS PASTORA LIPSKIEGO   

     Pastor Otto Lipski zastąpił pastora Dobersteina. Ludność Andrzejowa również była z niego zadowolona, choć relacje między pastorem a zgromadzeniem nie osiągnęły poprzedniego wewnętrznego ciepła i serdeczności - takich rzeczy nie da się wymusić. P. Lipski założył w A. stowarzyszenie kobiet, a to wśród innych zadań postawiło sobie za cel ofiarowanie zegara wieżowego. Po kilku latach nadszedł czas i łódzka firma Arthur Kloetzel dostarczyła i zmontowała zegar.

    Tymczasem liczba studentów teologii w Warszawie rosła i biskup Bursche musiał starać się ich przyjąć. Zaproponowano więc oddziałowi Andrzejowa, by stał się samodzielną parafią. Andrzejów jednak był tylko mały i przy najlepszych chęciach na świecie nie mógł utrzymać pastora. W końcu znaleziono następujące rozwiązanie: Grömbach (Łaznowska Wola) została filią (stało się to w 1928 r.) i miał być wówczas administrowany z Andrzejowa. Andrzejowski proboszcz miał tam odprawiać nabożeństwa raz w miesiącu. Obiecano mu za to 100 złotych. Dodatkowo proboszcz andrzejowski miał uczyć religii w szkołach łódzkich, aby poprawić swoje dochody, tak że w sumie jako miesięczne wynagrodzenie przyszłego proboszcza andrzejowskiego miało być zebrane 600 złotych. Problem pastoratu pozostał jednak nierozwiązany. Proboszcz mógł zamieszkać w szkole, ale była ona własnością państwa polskiego, mimo że wybudowali ją Niemcy. Co teraz?

     Akurat tak się złożyło, że polski samorząd chciał sprzedać Niemcom dawną niemiecką szkołę i 1,5 ha ziemi! Liczba uczniów w całym powiecie wzrastała z roku na rok i zarząd gminy Nowosolna musiał wybudować większy budynek szkolny, czy tego chciał czy nie, ale nie miał wystarczających pieniędzy. Pojawił się więc pomysł sprzedaży szkoły i po burzliwej debacie przedstawiciele kościoła niemieckiego zgodzili się odkupić swoją dawną własność za sumę 25 000 zł. Oczywiście wielu członków zgromadzenia nie mogło zrozumieć, że powinni teraz płacić tyle pieniędzy za to, co należało do nich aż do nacjonalizacji w 1919 roku!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                      DIE ZEIT PASTOR LIPSKIS

     Nachvolger von P. Doberstein wurde P. Otto Lipski. Die Andrzejower waren auch mit ihn zufrieden, wenngleich das Verhältnis zwischen Pastor und Gemeinde die vorherige innere Wärme und Herzlichkeit nicht erreichte - so etwas läßt sich eben nicht erzwingen. P. Lipski gründete in A. den Frauenverein, und dieser setzte sich neben anderen Aufgaben zum Ziel, eine Turmuhr zu stiften. Nach mehreren Jahren war es soweit, und die Lodzer Firma Arthur Kloetzel hat die Uhr geliefert und montiert.

Mittlerweile wurde die Zahl der Theologie - Studenten in Warschau immer größer und Bischof Bursche mußte bemüht sein, sie unterzubringen. So wurde dem Filial A. nahegelegt, eine selbständige Gemeinde zu werden. Andrzejów war aber nur klein und konnte bei besten Willen keinen Pastor unterhalten. Schließlich fand man folgende Lösung: Grömbach (Łaznowska Wola) wurde Filial (das geschah im Jahre 1928) und sollte dann von Andrzejów aus administriert werden. Der Andrzejower Pastor sollte dort einmal im Monat Gottesdienst halten. Dafür wurden ihm 100 Złoty zugesagt. Außerdem sollte der Andrzejower Pastor in Lodzer Schulen Religionsunterricht erteilen, um seine Einkünfte zu verbessern, so daß alles in allem 600 Złoty als das Monatsgehalt des künftigen Andrzejower Pfarers zusammenkommen sollten. Ungelöst blieb aber noch das Problem eines Pastorats. Man hätte den Pfarrer in der Schule unetrbringen können, doch diese war Eigentum des polnischen Staates, obwohl sie von den Deutschen erbaut worden war. Was nun?

Da ergab sich rein zufällig, daß die polnische Gemeindeverwaltung die ehemalige deutsche Schule samt 1.5 ha Land den Deutschen verkaufen wollte! Die Zahl der Schulkinder in ganzen Bezirk war nämlich von Jahr zur Jahr gestiegen, und die Gemeindeverwaltung Nowosolna mußte, ob sie wollte oder nicht, ein größeres Schulgebäude errichten, wozu ihr aber die Mittel nicht reichten. So kam die Idee mit dem Schulverkauf, und die deutschen Kirchenvertreter stimmen nach einer hitzigen Debatte zu, ihr ehemaliges Eigentum für einen Betrag von 25 000 Złoty wieder zu erwerben. Natürlich konnten es viele Gemeindeglieder nicht begreifen, daß  sie für das, was ihnen bis zur Verstaatlichung im Jahre 1919 gehörte, nun so viel Geld aufbringen sollten!

wtorek, 27 września 2022

Andrespol - Justynów - Janówka - Lista osadników - cz.3

Kolonia Andrespol - Gmina Bedoń - 1807

Kolonie Andrespol ( Gemeinde Bedon ) 1807

 

Roth, Gottlob              

Roth, Johann

Kramp, Johann

Kämpi, Johann

Krause, Christian

Gross, Christine Ww.

Schultz, Gottlieb

Krause, Gottfried

Hänsel, Jakob

Lerch, Christoph

Werner, Daniel

Kohl, Christoph

Kirsch, Gottfried

Kirsch, Gottlieb

Schultz, Gottfried

Mäthner, Gottlob

Korn, Christian

Litke, Johann

Beyer, Johann- Gastwirt  

Kolonia Justynów 1811 - Umowa z właścicielką ziem - 1826

Kolonie Justynow ( 1811 ) Vertrag mit der Grundherrin 1826

Frank, Michael

Grohmann, Peter

Schinkel, Johann

Frank, Martin

Lück, Johann

Schnindel ( Schindel ? ), Martin

Jäck, Christian

Bonik, Peter

Panier, Christoph

Teske, Gottlob

Ruck, Johann

Horberg, Johann

Klatt, Peter

Fitz, Michael

Lemke, Andreas

Jeske, Christoph

Schinkel, Erdmann

 

Kolonie Janowka 1826

 

Bucks, Johann

Friedenberger, Christoph

Behnke, Michael

Kalieki, Johann

Behnke, Christoph

Klink, Michael

Bautz, Adalbert

Klink, Johann

Böttcher Ww.

Kurtz, Johann

Hoffmann, Johann

Hoffmann, Adalbert

Pubantz, Michael

Pubantz, Michael

Zalecki, Johann Friedrich

Stelzer, Johann

Stelzer, Gottfried

 Źródło:

http://www.sklep.gildia.pl/literatura/115081-aneta-stawiszynska-ruda-pabianicka-echa-przeszlosci

Dr. Aneta Stawiszyńska

Ihr Großvater aus Nowosolna. - Dziadek pochodził z Nowosolnej.

 


Neu-Sulzfeld - Nowosolna - Osadnictwo niemieckie - cz.3

 

Kontynuacja z Gazety Warszawskiej nr 153/ sobota, 25 czerwca do 7 lipca 1860 r.

    Podstawowy język i charakter, usiany jest własną siermiężnością i wesołością, która czasem nabiera także polskiego zabarwienia. Na pochwałę zasługuje bardzo kościelny, religijny sens, w którym ich dom modlitwy liczy wielu wyznawców niemal w każdą niedzielę. Zapewne przyczynia się do tego również dostojny duchowny i duża liczba Herrnhuterów. Bliskość miasta i duży ruch uliczny, który stopniowo sprowadza tu luksus, jest bardzo naturalny, ale jak dotąd utrzymywał się w bardzo umiarkowanych granicach. Nie ma tu żadnych popularnych festiwali poza tzw. "Kerwe" (jarmark) w niedzielę i Martinmas jesienią, które, podobnie jak w Niemczech, obchodzone są wyłącznie przy jedzeniu, piciu i tańcach i trwają kilka dni. Ponieważ każdy dom otoczony jest własnymi polami, a rolnictwo uprawiane jest intensywnie, tłumaczy to rozległą, zamkniętą zabudowę kolonii. Chociaż jest to bardzo dobra ochrona przed pożarem, utrudnia dzieciom punktualne uczęszczanie do szkoły przy złej pogodzie i na złych drogach. Również plotki, które są skądinąd bardzo powszechne w gęsto upakowanych społecznościach wiejskich, zostały wygnane przez sposób budowy domów. Prawdopodobnie połowa obecnych domów to nadal drewniane domy z dachami pokrytymi strzechą lub gontem, które powstawały na początku. Pozostałe zostały przebudowane później i tylko kilka z ostatnio wybudowanych jest z kamienia palonego i ma dachy pokryte dachówką. Wszyscy mają ogrody z mniejszymi lub większymi drzewami owocowymi, zwłaszcza wiśniami i tu i ówdzie z winoroślą, ale zwłaszcza jej odmiany owocowe rozwijają się tu słabiej ze względu na dużą wysokość i zastany, ale nieco surowy klimat. Nie ma chorób spowodowanych położeniem, bo wiatr zawsze oczyszcza atmosferę. Dlatego rzadko można tu spotkać lekarza czy chirurga, a jak w całej niemal Polsce, w przypadku chorób natura sama nadrabia to, co zastygło w jej organizmie. Tyle lasów, ile kiedyś tu stało, tak teraz nagie są wzgórza, że nawet słowik, choćby chciał, nie znajdzie tu swoich ulubionych niskich krzewów i świeżego napoju z czystego źródła. Dopiero w oddali, na skraju horyzontu, widać jeszcze większe obszary leśne. Ponieważ jednak nastąpił silny napływ kolonistów z innych części Niemiec, kolonia Sulzfeld jest obecnie otoczona, mniej lub bardziej na odległość, przez 16 innych kolonii i wsi, z których większość należy do gminy Sulzfeld, ale wszystkie wchodzą w skład jej parafii.

W.S.

Wzięte z gazety warszawskiej z 1860 r. Autor jest niestety odnotowany tylko inicjałami. Wydane w trzech częściach.

Digitalizacja: Maria i Maik Senninger

Pritzwalk, 3 stycznia 2011 r.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Fortsetzung in der Warschauer Zeitung Nr. 153/ Sonnabend, 25. Juni bis 7.Juli 1860.

      Grundsprache und Charakter, ist eine eigene Derbheit und Heiterkeit gepunktet, die bisweilen auch polnische Färbung annimmt. Sehr lobenswert, ist ein sehr kirchlich, religiöser Sinn, indem ihr Gotteshaus fast jeden Sonntag viel Andächtige zählt. Wozu wohl auch der würdige Geistliche und die Menge der Herrnhuter viel beiträgt. Dass durch die Nähe der Stadt und durch den starken Verkehr, dahin allmählich der Luxus auch hier einkehrt, ist sehr natürlich, doch hält er sich, bis jetzt in sehr mäßigen Schranken. An Volksfesten gibt es hier weiter nichts, als im Herbste am Sonntag und Martini die sogenannte Kerwe, eigentlich Kirmes (Kirchweihfest), die wie auch in Deutschland, mit nichts anderem als Essen, Trinken und Tanz gefeiert wird und einige Tage anhält. Da jedes Haus von seinen Äckern umgeben ist und der Ackerbau stark betrieben wird, so erklärt sich darin, die gesperrte, ausgedehnte Bauart der Kolonie. Obgleich dies nun zwar gegen Feuerverwüstungen sehr schützend ist, so erschwert es doch den pünktlichen Schulbesuch der Kinder, bei schlechtem Wetter und schlechten Wegen. Auch der sonst in dichtgedrängten Landgemeinden, sehr heimischen Klatschsucht, ist durch die Bauart, entsprechend verbannt. Die jetzigen Häuser sind wohl zur Hälfte noch, die anfänglich gebauten Holzhäuser mit Stroh- oder Schindeldächern. Die anderen sind später erneuert und nur wenige der jüngst gebauten, sind von gebrannten Steinen und mit Ziegeldächern versehen. Gärten mit mehr oder weniger Obstbäumen, besonders Sauerkirschen und auch hier und da mit Weinstöcken, haben sie alle, doch gedeihen namentlich seine Obstsorten hier wegen der hohen Lage und des zwar gefunden, doch etwas rauen Klimas weniger. Durch die Ortslage hervorgerufene, Krankheiten gibt es nicht, weil der Wind die Atmospähre, stets reinigt. Deshalb gehört es zu den Seltenheiten einen Arzt oder Wundarzt hier zu sehen und wie in fast ganz Polen, bei Krankheiten, die Natur das selbst wieder gut machen, was in ihrem Organismus in Stockung geraten war. So viel Wald nun ehedem hier stand, so kahl davon, sind jetzt die Anhöhen, so das nicht einmal eine Nachtigall, wenn sie es auch möchte, hier ihr beliebtes niedriges Gebüsch und ihren frischen Trunk zu reiner Kehle aus klarer Quelle auffinden kann. Nur in weiterer Entfernung am Saume des Horizontes gewahrt man noch größere Waldflächen. Weil aber aus anderen Gegenden Deutschlands, auch starke Kolonisten- Einwanderungen in diese Gegenden stattgefunden haben, so ist die Kolonie Sulzfeld, jetzt in mehr oder minder Entfernung von 16 anderen Kolonien und Dörfern umgeben, die größtenteils zur Woytschaft Sulzfeld, alle aber zu dessen Kirchspiel mit hinzugezogen sind.

W.S.

Übernommen aus der Warschauer Zeitung von 1860. Der Verfasser ist leider nur mit seinen Initialen vermerkt. Veröffentlicht in drei Teilen.
Digitalisiert durch Maria und Maik Senninger
Pritzwalk den 3. Januar 2011