Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bitwa łódzka 1914. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bitwa łódzka 1914. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 kwietnia 2026

Bitwa o Brzeziny 1914 roku - Horst Milnikel - Co słychać w Andrzejowie - cz.3

 Kończyła się amunicja strzelecka i artyleryjska. Brakowało żywności, ciepłej odzieży, lekarstw. Około 1000 wozów zaopatrzenia i z rannymi z braku koni ciągnęło 6.000 jeńców rosyjskich. Mróz dokuczał bardzo, w nocy - 20 stopni C., na wozach zamarzali ranni. Żołnierze obydwu walczących stron umierali z zimna w pozycji strzeleckiej 24 listopada. Sztab, wojsko z rannymi i jeńcy o godzinie 2 w nocy ruszył z Wiskitna w drogę powrotną przez Giemzów na Kurowice, żeby utrzymać w tajemnicy wycofywanie wojsk obręcze kół od wozów "żelaznych" owijano powrósłami ze słomy.

W Kurowicach z powodu ostrzału artyleryjskiego wojska rozdzielają się; dalej maszerują przez zamarznięte pola. Następne spotkanie wojsk w Brzezinach.

- 50 Dywizja maszeruje przez Rokiciny.

- 49 Dywizja maszeruje przez Borowo.

-  3 Dywizja maszeruje przez las gałkowski.

Trzecia Dywizja po przeprawie w Bukowcu przez Miazgę maszeruje na wiś Zielona Góra. Po przygotowaniach do zdobycia torów kolejowych linii Łódź - Koluszki wojska ruszają o godz. 12 w południe do natarcia.

Po uporczywych walkach tory są zdobyte. Po krótkim wypoczynku (sztab zajął kurnik w budynku dróżnika na skraju lasu gałkowskiego od strony Justynowa, gdyż w domku dróżnika byli ranni żołnierze rosyjscy), dywizja rusza o godz. 7:30 wieczorem północnym skrajem lasu gałkowskiego na Gałków i dalej przez Małczew do Brzezin. Po trzygodzinnym marszu przez pola i godzinnej walce ponownie zdobyło Brzeziny. Wzięto do niewoli dwóch generałów. W razie przedłużającego się oporu Rosjan, wschodnia część Brzezin miała być spalona. Następnego dnia dołączyły 49 i 50 Dywizja, które przełamały pierścień okrążenia w okolicach wsi Borowo i Chrusty Stare.

Razem ruszono w kierunku na Lipiny. Artyleria zajęła stanowiska wokół wsi Polik. Tam została zaskoczona atakiem rosyjskiej piechoty. Straciła dwa działa, które 8 dni później zostały wystawione w Petersburgu jako trofea wojenne. Nocą po przełamaniu linii frontu zgrupowanie znalazło się po niemieckiej stronie frontu. Dowódcom wojsk rosyjskich bardzo zależało na wzięciu do niewoli w/w. zgrupowania, gdyż naczelny dowódca Wojsk Rosyjskich wielki książe Mikołaj Mikołajewicz już dwa dni wcześniej ogłosił, że zgrupowanie zostało okrążone i wzięte do niewoli. Dowódcy dobrze wiedzieli, że nie tylko szeregowi żołnierze, ale też generałowie którzy popadli w niełaski, dostawali bilet na Syberię - w jedną stronę.

Ponieważ korpus, który działał w naszej najbliższej okolicy w ciągu dwóch tygodni był ciągle w natarciu lub w odwrocie, atakowany ze wszystkich stron przez wojska rosyjskie, poległych żołnierzy pochowali Rosjanie w masowych grobach.

W okresie okupacji hitlerowskiej groby ekshumowano, około stu poległych zabrały rodziny do Niemiec. Poległych rozdzielono. Cmentarze są wspólne ale mają część rosyjską i niemiecką.

Jak już wspominałem, kwatery poległych Polaków są w części niemieckiej jak i rosyjskiej.

Niemcy gen. Litzmanna okrzyknęli bohaterem. Łódź w okresie okupacji nazwano Litzmannstadt. Pomnik Tadeusza Kościuszki miano obalić, na jego miejscu miał stanąć pomnik generała Litzmanna.

Po tych działaniach linia frontu nieznacznie zmieniła się. Wojska okopały się i przeszły do wojny pozycyjnej.

Ofensywa Niemiecka odniosła taki skutek, że Rosjanie nie rozpoczęli zaplanowanego natarcia na Wrocław i Berlin.

Tylko źródła niemieckie podają szczegóły tej batalii i opis walk w naszej okolicy. Informacje zaczerpnąłem z książki Teodora Jakobsa -  Der Löwe von Brzeziny wydanej w 1937 roku.

                                              Wojska Niemieckie maszerują na front.
                        Artyleria Lancelle wspiera działania piechoty. Obleganie Łodzi.

Artylerii Lancelle udało się wjechać galopem przed własną linię wojsk ostrzeliwując ogniem bezpośrednim wroga.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Die Munition für Infanterie und Artillerie ging zur Neige. Es fehlte an Lebensmitteln, warmer Kleidung und Medikamenten. Etwa 1000 Versorgungs- und Verwundetenwagen wurden mangels Pferden von 6.000 russischen Kriegsgefangenen gezogen. Der Frost war sehr bitter, nachts herrschten -20 °C, auf den Wagen erfroren die Verwundeten. Soldaten beider Konfliktparteien starben am 24. November in Schussposition vor Kälte. Der Stab, die Truppen mit den Verwundeten und die Kriegsgefangenen brachen um 2 Uhr nachts von Wiskitno auf den Rückweg über Giemzów nach Kurowice auf, um den Truppenrückzug geheim zu halten; die Felgen der „eisernen“ Wagen wurden mit Strohseilen umwickelt.
In Kurowice teilen sich die Truppen aufgrund von Artilleriefeuer auf; sie marschieren weiter über die gefrorenen Felder. Das nächste Treffen der Truppen findet in Brzeziny statt.
- Die 50. Division marschiert durch Rokiciny.
- Die 49. Division marschiert durch Borowo.
-  Die 3. Division marschiert durch den Gałkowski-Wald.
Nach der Überquerung der Miazga in Bukowiec marschiert die 3. Division auf Zielona Góra zu. Nach den Vorbereitungen zur Eroberung der Eisenbahnstrecke Łódź–Koluszki rücken die Truppen um 12 Uhr mittags zum Angriff aus.
Nach hartnäckigen Kämpfen werden die Gleise erobert. Nach einer kurzen Rast (der Stab bezog einen Hühnerstall im Haus des Gleiswärters am Rande des Gałkowski-Waldes auf der Seite von Justynów, da sich im Haus des Gleiswärters verwundete russische Soldaten befanden), marschiert die Division um 19:30 Uhr am nördlichen Rand des Gałkowski-Waldes in Richtung Gałków und weiter über Małczew nach Brzeziny. Nach einem dreistündigen Marsch über Felder und einem einstündigen Kampf erobert sie erneut Brzeziny. Zwei Generäle werden gefangen genommen. Im Falle anhaltenden Widerstands der Russen sollte der östliche Teil von Brzeziny niedergebrannt werden. Am nächsten Tag schlossen sich die 49. und 50. Division an, die den Umzingelungsring in der Nähe der Dörfer Borowo und Chrusty Stare durchbrachen.
Gemeinsam rückte man in Richtung Lipiny vor. Die Artillerie bezog Stellungen um das Dorf Polik. Dort wurde sie von einem Angriff der russischen Infanterie überrascht. Sie verlor zwei Geschütze, die acht Tage später in St. Petersburg als Kriegstrophäen ausgestellt wurden. In der Nacht nach dem Durchbruch der Frontlinie befand sich die Truppengruppe auf der deutschen Seite der Front. Den russischen Befehlshabern lag sehr viel daran, die oben genannte Truppe gefangen zu nehmen, da der Oberbefehlshaber der russischen Streitkräfte, Großfürst Nikolai Nikolajewitsch, bereits zwei Tage zuvor verkündet hatte, dass die Truppe eingekesselt und gefangen genommen worden sei. Die Kommandeure wussten sehr wohl, dass nicht nur einfache Soldaten, sondern auch Generäle, die in Ungnade gefallen waren, eine Fahrkarte nach Sibirien erhielten – ohne Rückfahrt.
Da das Korps, das in unserer unmittelbaren Umgebung operierte, zwei Wochen lang ständig im Angriff oder auf dem Rückzug war und von allen Seiten von russischen Truppen angegriffen wurde, begruben die Russen die gefallenen Soldaten in Massengräbern.
Während der deutschen Besatzungszeit wurden die Gräber exhumiert, etwa hundert Gefallene wurden von ihren Familien nach Deutschland überführt. Die Gefallenen wurden getrennt beigesetzt. Die Friedhöfe sind gemeinsam, haben aber einen russischen und einen deutschen Teil.
Wie bereits erwähnt, befinden sich die Grabstätten der gefallenen Polen sowohl im deutschen als auch im russischen Teil.
Die Deutschen erklärten General Litzmann zum Helden. Łódź wurde während der Besatzungszeit in Litzmannstadt umbenannt. Das Tadeusz-Kościuszko-Denkmal sollte gestürzt werden, an seiner Stelle sollte ein Denkmal für General Litzmann errichtet werden.
Nach diesen Maßnahmen verschob sich die Frontlinie geringfügig. Die Truppen gruben sich ein und gingen zum Stellungskrieg über.
Die deutsche Offensive hatte zur Folge, dass die Russen ihren geplanten Vorstoß auf Breslau und Berlin nicht starteten.
Nur deutsche Quellen liefern Details zu dieser Schlacht und eine Beschreibung der Kämpfe in unserer Gegend. Die Informationen entnahm ich dem 1937 erschienenen Buch von Theodor Jakobs – „Der Löwe von Brzeziny“.



poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Bitwa o Brzeziny 1914 roku - Horst Milnikel - Olechów - Kurowice - Bukowiec - Karpin - Co słychać w Andrzejowie - cz.2

 Po zdobyciu Borowej i przeprawie na rzece Miazdze w Karpinie, ruszyli dalej na Kurowice. Inna część wojsk tego zgrupowania po ciężkich walkach zdobyła wsie Brójce i Eufeminów. Dywizja gen. Litzmanna walczyła o wieś Bedoń. Rosjanie ostrzeliwali Niemców z dział ustawionych w Andrespolu i Kraszewie. Walki toczyły się nocą przy temperaturze - 10 stopni. Wieś płonęła, kolejne domy zapalały się trafione pociskami armatnimi. Huk wybuchających pocisków mieszał się z jednostajnym szumem skrzydeł opodal stojącego wiatraka. Rankiem zdobyto Bedoń.

Park i zabudowania gospodarcze oraz pałac w Bedoniu, zamienione przez Rosjan w twierdzę broniły się dalej.

Dopiero po użyciu najcięższych dział stojących na południowym skraju Bukowca (w odległości 8 km.) Niemcy przełamali opór Rosjan. Atak na Bedoń prowadził osobiście dowódca regimentu (pułku) gen. mjr. Friedenburg, w asyście dowódców batalionów.

Po zdobyciu szturmem zabudowań dworskich wzięto do niewoli około 1000 jeńców, zdobyto 6 ciężkich karabinów maszynowych. Miazga i mosty na rzece były jeszcze w rękach Rosjan (w tym roku w trakcie prowadzenia robót ziemnych w Bedoniu natrafiono na rowy strzeleckie wypełnione amunicją) w następnej kolejności zdobyto Kraszew i Andrespol.

Sztab gen. Litzmanna i lazaret urządzono w Kurowicach. 20 listopada 1914 roku zaatakowano Rzgów, zdobyto wieś Grodzisko. Dziewiąta Brygada kawalerii przez Stróżę i Szklaną Hutę ma atakować Feliksin, z linii drogi Andrespol - Wiśniowa Góra. Po uporczywych walkach trwających od 8 rano do późnych godzin popołudniowych, szturmem, w walce na bagnety, łopaty, pięści zdobyto wieś. Wzięto do niewoli około 1000 jeńców.

Przygotowania do szturmu na wieś Olechów, którego bronią Dywizje Syberyjskie. Lancelle na swojej drabinie obserwacyjnej na przedpolach Olechowa od strony Wiskitna.
Vorbereitungen für den Sturm auf das Dorf Olechów, das von den Sibirischen Divisionen verteidigt wird. Lancelle auf seiner Beobachtungsleiter vor den Toren von Olechów, von der Seite von Wiskitno aus gesehen.

22 listopada 1914 roku sztab wojsk gen. Litzmanna przeniósł się do wsi Wiskitno. Wojska nacierały w kierunku na Starową Górę. Ponieważ okazało się niemożliwe dotarcie do drogi Łódź - Tuszyn postanowiono zmienić kierunek natarcia na północny. Zaatakowano wsie Dąbrowa i Olechów (dzisiaj ulice Zakładowa i Olechowska). Olechowa broniły doborowe oddziały gwardii moskiewskiej oraz dywizje syberyjskie.

Po ciężkich walkach, które przyniosły duże straty obu walczącym stronom Niemcy zajęli Olechów. Przedpola wsi zalegały setki rannych i zabitych (jeden Regiment - pułk w tej bitwie stracił 6 oficerów i 300 żołnierzy). Wieczorem dotarli łącznicy z korpusu wojsk okrążających Łódź od północy. Uzgodniono, że 23 listopada wojska uderzą na Mileszki i połączą się tamtejszym korpusem. Czas naglił gdyż ze wszystkich kierunków zbliżały się dalsze jednostki wojsk rosyjskich, w celu okrążenia XXV, XX i 3 Dywizji liczących razem około 12.000 żołnierzy.

W tym samym czasie Naczelne Dowództwo wojsk niemieckich wysłało depeszę do doiwódcy całego zgrupowania, żeby kontynuować marsz w kierunku na Brzeziny i dalej do linii frontu.

Dla okrążonych wojsk był to szok. Przed nimi był tylko jeden dzień walk i praktycznie koniec kampanii. Decyzja sztabu zmuszała ich do pokonania tej samej drogi, którą przecierali sobie w nieustannych bojach w ciągu tygodnia.

Wojska niemieckie atakują wojska rosyjskie broniące Olechowa. Atak od strony Wiskitna.
Deutsche Truppen greifen die russischen Truppen an, die Olechow verteidigen. Der Angriff erfolgt von Wiskitno aus.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nach der Einnahme von Borowa und der Überquerung des Flusses Miazga bei Karpin zogen sie weiter nach Kurowice. Ein anderer Teil der Truppen dieser Gruppierung eroberte nach schweren Kämpfen die Dörfer Brójce und Eufeminów. Die Division von General Litzmann kämpfte um das Dorf Bedoń. Die Russen beschossen die Deutschen mit Kanonen, die in Andrespol und Kraszewo aufgestellt waren. Die Kämpfe fanden nachts bei einer Temperatur von -10 Grad statt. Das Dorf brannte, ein Haus nach dem anderen ging in Flammen auf, getroffen von Kanonengeschossen. Der Knall der explodierenden Geschosse vermischte sich mit dem gleichmäßigen Rauschen der Flügel der nahegelegenen Windmühle. Am Morgen wurde Bedoń eingenommen.

Der Park, die Wirtschaftsgebäude und das Schloss in Bedoń, die von den Russen in eine Festung umgewandelt worden waren, leisteten weiterhin Widerstand.

Erst nach dem Einsatz der schwersten Geschütze, die am südlichen Rand von Bukowiec (in 8 km Entfernung) standen, konnten die Deutschen den Widerstand der Russen brechen. Den Angriff auf Bedoń leitete persönlich der Regimentskommandeur, Generalmajor Friedenburg, in Begleitung der Bataillonskommandeure.

Nach der Erstürmung der Gutsgebäude wurden etwa 1000 Gefangene genommen und 6 schwere Maschinengewehre erbeutet. Miazga und die Brücken über den Fluss befanden sich noch in russischer Hand (in diesem Jahr stieß man bei Erdarbeiten in Bedoń auf mit Munition gefüllte Schützengräben); als Nächstes wurden Kraszew und Andrespol eingenommen.

Der Stab von General Litzmann und das Lazarett wurden in Kurowice eingerichtet. Am 20. November 1914 wurde Rzgów angegriffen, das Dorf Grodzisko erobert. Die 9. Kavalleriebrigade soll über Stróża und Szklana Huta Feliksin angreifen, von der Straße Andrespol – Wiśniowa Góra aus. Nach hartnäckigen Kämpfen, die von 8 Uhr morgens bis in die späten Nachmittagsstunden andauerten, wurde das Dorf im Sturmangriff, im Kampf mit Bajonetten, Schaufeln und Fäusten eingenommen. Etwa 1000 Gefangene wurden genommen.

Am 22. November 1914 verlegte der Stab der Truppen von General Litzmann seinen Sitz in das Dorf Wiskitno. Die Truppen rückten in Richtung Starowa Góra vor. Da es sich als unmöglich erwies, die Straße Łódź–Tuszyn zu erreichen, wurde beschlossen, die Angriffsrichtung nach Norden zu ändern. Die Dörfer Dąbrowa und Olechów (heute die Straßen Zakładowa und Olechowska) wurden angegriffen. Olechów wurde von Eliteeinheiten der Moskauer Garde sowie sibirischen Divisionen verteidigt.

Nach schweren Kämpfen, die beiden Seiten große Verluste bescherten, eroberten die Deutschen Olechów. Vor den Toren des Dorfes lagen Hunderte von Verwundeten und Toten (ein Regiment verlor in dieser Schlacht 6 Offiziere und 300 Soldaten). Am Abend trafen Verbindungsleute des Korps ein, das Łódź von Norden her umzingelte. Es wurde vereinbart, dass die Truppen am 23. November auf Mileszki vorstoßen und sich dort mit dem dortigen Korps vereinen sollten. Die Zeit drängte, da sich aus allen Richtungen weitere Einheiten der russischen Armee näherten, um die XXV., XX. und 3. Division mit insgesamt etwa 12.000 Soldaten einzukreisen.

Zur gleichen Zeit sandte das Oberkommando der deutschen Truppen eine Depesche an den Befehlshaber der gesamten Gruppierung, den Marsch in Richtung Brzeziny und weiter zur Frontlinie fortzusetzen.

Für die eingekesselten Truppen war dies ein Schock. Vor ihnen lag nur noch ein Tag des Kampfes und praktisch das Ende der Kampagne. Die Entscheidung des Stabes zwang sie, denselben Weg zurückzulegen, den sie sich in den vergangenen Wochen in ununterbrochenen Kämpfen gebahnt hatten.


niedziela, 12 kwietnia 2026

Bitwa o Brzeziny 1914 roku - Horst Milnikel - Co słychać w Andrzejowie - cz.1

Mój straszy Przyjaciel Horst Milnikel od zawsze interesował się "Bitwą o Łódź", czy też "Bitwą o Brzeziny" Często chwalił się swoją wiedzą podczas spotkań z moimi kolegami. Okazało się, że swoją wiedzą podzielił się na łamach lokalnej gazety wydawanej w Andrzejowie "Co słychać w Andrzejowie", w numerze 111 w dziale historia. Postanowiłem jego wspomnienia zamieścić na moim blogu w kilku częściach, gdyż jest to obszerny materiał, warty prezentacji, zapraszam: 


                                             I WOJNA ŚWIATOWA 

NA ZIEMI ŁÓDZKIEJ I NAJBLIŻSZYCH MIEJSCOWOŚCIACH ANDRZEJOWA.

Okrucieństwa i rozmiar zniszczeń II wojny światowej sprawiły, że I Wojna światowa zniknęła w jej cieniu. Niewiele jest dokumentów czy książek dotyczących tej wojny, być może dlatego, że Polska podzielona rozbiorami, nie brała w niej udziału. Należy jednak pamiętać, że odbywała się ona na ziemiach polskich, a siłą wcieleni do wojska Polacy walczyli w obydwu armiach, często przeciwko sobie. Najwymowniej świadczą o tym cmentarze wojenne - gęsto rozsiane po naszych okolicach, gdzie kwatery poległych Polaków znajdują się wydzielone na rosyjskiej jak i na niemieckiej części cmentarza. Przykładem jest wojskowy cmentarz z okresu I wojny światowej, w lesie wiączyńskim.

Minęło 86 lat 28 czerwca 1914 roku młody Serb Gavrilo Princip w Sarajewie - stolicy Bośni i Hercegowiny (Austro- Węgierskiej prowincji) - zastrzelił Franciszka Ferdynanda, następcę tronu Austro- Węgier,

Choć wówczas nikt nie zdawał sobie z tego sprawy, były to pierwsze strzały w Wielkiej Wojnie, która wkrótce ogarnęła nieomal całą Europę. Do historii przeszła zaś jako I wojna światowa.

Na ziemi łódzkiej, jesienią 1914 roku, rozegrała się jedna z największych bitew 1 wojny światowej. Ofensywa wojsk rosyjskich na linii frontu przebiegającego około 100 km. na wschód od Łodzi. po trwających dwa tygodnie walkach, zepchnęła wojska niemieckie poza Łódź. Linia frontu ustaliła się wzdłuż miast .... Lutomiersk - Aleksandrów - Stryków - Bielawy - Żychlin...

Niemcy cofając się niszczyli linie komunikacyjne, wysadzali i palili mosty drogowe i kolejowe, demontowali urządzenia kolejowe, zwrotnice, rozjazdy, szyny. Rozkopywali nasypy, niszczyli budynki dworcowe w Skierniewicach, Piotrkowie, Koluszkach. Skutkiem tych dywersyjnych działań, były trudności w zaopatrzeniu wojsk rosyjskich, które amunicję dostarczaną koleją do Łowicza, dalej musieli transportować "podwodami" na linię frontu.

W tym czasie Naczelne Dowództwo Wojsk Rosyjskich stacjonujących w Baranowiczach, podjęło decyzję o przygotowaniach do następnej ofensywy, która miała dotrzeć do Wrocławia i Berlina. Natomiast Sztab Wojsk Niemieckich postanowił definitywnie zdobyć Łódź, okrążyć znajdującą się w okolicach Łodzi 2 Armię rosyjską i zniszczyć ją.

- Korpus "Wrocław" miał atakować w kierunku na Sieradz, Widawę.

- Korpus "Poznań" - na Zduńską Wolę. Szadek.

- Brygada kawalerii - na Wadlew.

- Natomiast XI i XVII Korpus miały nękać front rosyjski.

- Korpusy XXV i XX miały ruszyć z miejscowości Niesułków, uderzyć na Brzeziny dalej na Wolę Rakową, Kurowice, Rzgów osiągnąć drogę Łódź - Tuszyn - Monkszyn.

                      Foto. P. Krakowski z Andrzejowa - 2000 rok. Wiączyń - cmentarz wojenny.


19 listopada ofensywa miała być zakończona. Pierścień wokół 2 Armii i Łodzi miał się zamknąć. Jednak żaden z Korpusów nie osiągnął wyznaczonych celów. Po kilkudniowych krwawych walkach nie zdobyto Łodzi. Natomiast Korpusy XXV i XX, które miał wziąć udział w okrążeniu 2 Armii rosyjskiej, same zostały okrążone przez wojska rosyjskie tejże armii. Z wielkim trudem, tracąc wielu żołnierzy zdołały wyrwać się z okrążenia i przedostać na niemiecką stronę frontu. Przełamanie pierścienia wojsk rosyjskich nastąpiło w lesie gałkowskim, wzdłuż linii kolejowej Łódź - Koluszki. Natomiast przejście linii frontu w okolicach wsi Polik koło Lipin.

Ponieważ XXV, XX korpus armijny i 3 Dywizja piechoty pod dowództwem gen. Litzmanna, działały na najbliższym nam terenie chciałbym poświęcić jej więcej uwagi, gdyż to oni pozostawili po sobie trwały ślad - cmentarze wojskowe w Brzezinach, Gałkowie, Wiączyniu, Rzgowie, Łagiewnikach.

Zgrupowanie włączyło się się do boju w okolicach wsi Niesułków po zdobyciu Brzezin, maszerowało na wieś Małczew, którą kilkakrotnie próbowali odbić Rosjanie.Ciężkie walki staczali Niemcy z wojskami rosyjskimi o wieś Borowo, którą Rosjanie ostrzeliwali z dział ustawionych w Kurowicach (strącono wieżę kościelną, a w murze kościelnym do dziś tkwią kule armatnie). W walce o wzgórze 229 przy przejeździe kolejowym we wsi Borowa Niemcy stracili dwie baterie armat i cztery kompanie. wojska.

                                                  Foto. P. Krakowski z Andrzejowa.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mein älterer Freund Horst Milnikel hat sich schon immer für die „Schlacht um Łódź“ oder auch die „Schlacht bei Brzeziny“ interessiert. Bei Treffen mit meinen Freunden prahlte er oft mit seinem Wissen. Es stellte sich heraus, dass er sein Wissen in der lokalen Zeitung „Co słychać w Andrzejowie“, die in Andrzejów erscheint, in Ausgabe 111 in der Rubrik „Geschichte“ geteilt hat. Ich habe beschlossen, seine Erinnerungen in mehreren Teilen auf meinem Blog zu veröffentlichen, da es sich um umfangreiches Material handelt, das es wert ist, präsentiert zu werden. Ich lade Sie herzlich ein:

                                                   DER ERSTE WELTKRIEG

IN DER REGION ŁÓDŹ UND DEN NAHELIEGENDEN ORTSCHAFTEN VON ANDRZEJÓW.

Die Grausamkeiten und das Ausmaß der Zerstörungen des Zweiten Weltkriegs haben dazu geführt, dass der Erste Weltkrieg in dessen Schatten gerückt ist. Es gibt nur wenige Dokumente oder Bücher über diesen Krieg, vielleicht weil Polen, das durch die Teilungen zersplittert war, nicht daran teilnahm. Man darf jedoch nicht vergessen, dass er auf polnischem Boden stattfand und dass die zwangsweise zum Militär eingezogenen Polen in beiden Armeen kämpften, oft gegeneinander. Am aussagekräftigsten zeugen davon die Kriegsfriedhöfe – dicht verstreut in unserer Umgebung, wo die Grabstätten der gefallenen Polen sowohl im russischen als auch im deutschen Teil des Friedhofs abgetrennt liegen. Ein Beispiel dafür ist der Militärfriedhof aus der Zeit des Ersten Weltkriegs im Wald von Wiączyn.

86 Jahre sind vergangen. Am 28. Juni 1914 erschoss der junge Serbe Gavrilo Princip in Sarajevo – der Hauptstadt von Bosnien und Herzegowina (einer österreichisch-ungarischen Provinz) – Franz Ferdinand, den Thronfolger von Österreich-Ungarn.

Obwohl sich damals niemand dessen bewusst war, waren dies die ersten Schüsse des Großen Krieges, der bald fast ganz Europa erfasste. In die Geschichte ging er als Erster Weltkrieg ein.

In der Region Łódź fand im Herbst 1914 eine der größten Schlachten des Ersten Weltkriegs statt. Die Offensive der russischen Truppen an der Frontlinie, die etwa 100 km östlich von Łódź verlief, drängte nach zweiwöchigen Kämpfen die deutschen Truppen aus Łódź zurück. Die Frontlinie stabilisierte sich entlang der Städte ... Lutomiersk – Aleksandrów – Stryków – Bielawy – Żychlin...

Die Deutschen zerstörten auf ihrem Rückzug die Kommunikationswege, sprengten und brannten Straßen- und Eisenbahnbrücken, demontierten Eisenbahnanlagen, Weichen, Kreuzungen und Schienen. Sie gruben Bahndämme auf und zerstörten Bahnhofsgebäude in Skierniewice, Piotrków und Koluszki. Diese Sabotageaktionen führten zu Versorgungsschwierigkeiten für die russischen Truppen, die die per Bahn nach Łowicz gelieferte Munition weiter mit „Unterwasserbooten“ an die Front transportieren mussten.

Zu dieser Zeit beschloss das Oberkommando der in Baranowicze stationierten russischen Truppen, Vorbereitungen für die nächste Offensive zu treffen, die bis nach Breslau und Berlin reichen sollte. Der Stab der deutschen Truppen beschloss hingegen, Łódź endgültig einzunehmen, die in der Umgebung von Łódź befindliche 2. russische Armee zu umzingeln und zu vernichten.

- Das Korps „Wrocław“ sollte in Richtung Sieradz und Widawa angreifen.

- Das Korps „Poznań“ – auf Zduńska Wola und Szadek.

- Die Kavalleriebrigade sollte in Richtung Wadlew vorrücken.

- Die XI. und XVII. Korps sollten hingegen die russische Front bedrängen.

- Die XXV. und XX. Korps sollten von Niesułków aus vorrücken, Brzeziny angreifen, weiter nach Wola Rakowa, Kurowice und Rzgów vorstoßen und die Straße Łódź – Tuszyn – Monkszyn erreichen.

Am 19. November sollte die Offensive beendet sein. Der Ring um die 2. Armee und Łódź sollte geschlossen werden. Doch keines der Korps erreichte die gesteckten Ziele. Nach mehrtägigen blutigen Kämpfen wurde Łódź nicht eingenommen. Die Korps XXV und XX hingegen, die an der Einkreisung der 2. russischen Armee teilnehmen sollten, wurden selbst von den russischen Truppen dieser Armee eingekreist. Mit großer Mühe und unter Verlusten vieler Soldaten gelang es ihnen, aus der Umzingelung auszubrechen und auf die deutsche Seite der Front vorzudringen. Der Durchbruch des russischen Ringes erfolgte im Gałkowski-Wald entlang der Eisenbahnlinie Łódź–Koluszki. Der Übergang der Frontlinie fand hingegen in der Nähe des Dorfes Polik bei Lipin statt.

Da der XXV. und XX. Armeekorps sowie die 3. Infanteriedivision unter dem Kommando von General Litzmann in dem uns am nächsten gelegenen Gebiet operierten, möchte ich ihnen mehr Aufmerksamkeit widmen, denn sie hinterließen bleibende Spuren – Soldatenfriedhöfe in Brzeziny, Gałków, Wiączyn, Rzgów und Łagiewniki.

Die Gruppierung schloss sich nach der Einnahme von Brzeziny den Kämpfen in der Umgebung des Dorfes Niesułków an und marschierte auf das Dorf Małczew zu, das die Russen mehrmals zurückerobern wollten. Die Deutschen lieferten sich heftige Gefechte mit den russischen Truppen um das Dorf Borowo, das die Russen mit Kanonen beschossen, die in Kurowice aufgestellt waren (der Kirchturm wurde zerstört, und in der Kirchenmauer stecken bis heute Kanonenkugeln). Im Kampf um den Hügel 229 am Bahnübergang im Dorf Borowa verloren die Deutschen zwei Kanonenbatterien und vier Kompanien.


piątek, 19 grudnia 2025

DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Pabianice - Der Heimatbote - 2/1965 - cz.10

 

Dnia 3 grudnia gorąco było również pod Pawlikowicami (na południe od Pabianic). Z kolonii Chechło (na południe od Pabianic) czołgi ostrzelały gradem pocisków żołnierzy pomorskich, którzy wciąż byli w fazie rozwoju. Sierżant Zander poległ z flagą w ręku. Major von Knobelsdorff chwycił symbol, ale podobnie jak jego porucznik Eichstädt został śmiertelnie trafiony. To kolejny przykład zaciętości walk.

Dalej na południe 48. Dywizja Rezerwowa zdołała zdobyć przeprawę przez Grabię w Karczynach.

Prawoskrzydłowa część armii Mackensena odniosła kolejny sukces w swojej szeroko zakrojonej ofensywie na Pabianice: w nocy z 3 na 4 grudnia generał von Linsingen osiągnął linię Pawlikowice-Kolonia Chechło-Wymysłów. 5 grudnia Pabianice zostały otoczone od południa, ich opór został złamany, punkt oparcia Pawlikowice został zajęty, a Łódź znalazła się w niebezpieczeństwie w wyniku otwarcia przełęczy. 11. korpus i 24. korpus rezerwowy dotarły w międzyczasie do drogi Pabianice-Wadlew.

Było to udane przedarcie się przez lukę, która powstała między zgromadzonymi pod Łodzią siłami rosyjskimi a grupą bojową z Piotrkowa, i było to całkowitym zaskoczeniem dla wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza. Obleganie południowego skrzydła Łodzi stanowiło jednocześnie przełamanie rosyjskiego centrum i rozdzieliło 1., 2. i 5. armię rosyjską, które stały na froncie Łowicz-Łódź, oraz 4. i 9. armię walczącą pod Piotrkowem i Krakowem. Uniemożliwiło to również próbę przełamania przez Mikołaja pod Bełchatowem. 3 grudnia gwardia wyparła Rosjan z Bełchatowa do Mzurek i Piotrkowa. Walczyli tu również Austriacy pod dowództwem Tersztyńskiego, którzy jednak nie zdołali przełamać rosyjskiej linii Nowo Radomsk- Piotrków. Rosjanie byli jednak tak zajęci walkami w tym rejonie, że nie mogli już atakować prawego skrzydła armii Mackensena pod Pabianicami.

                                                               Łódź ewakuowana w nocy

Generał von Mackensen nie myślał jeszcze o bezpośrednim szturmie na miasto, zwłaszcza że było ono ufortyfikowane, a liczba rosyjskich . Postanowił więc przeprowadzić nocną operację prawoskrętną, aby ominąć pozycje wroga w Łodzi. Z okolic Dłutowa miał zostać przeprowadzony szeroki atak na lewe skrzydło wroga, aby go rozbić.

W nocy z 5 na 6 grudnia Rosjanie atakują gęstymi masami piechoty, zwłaszcza w okolicach Niesułkowa i Głowno. Odnoszą krwawe straty. Niemcy nie mają pojęcia, że ataki te mają na celu jedynie ukrycie wycofania się z Łodzi! W rzeczywistości Iwan opuszcza w nocy i we mgle półmilionowe miasto wraz z całym sprzętem wojennym i samymi żołnierzami; koła pojazdów są owinięte, a Niemcy dopiero rano zdają sobie sprawę, co się dzieje! Wielki książę nakazuje wtedy ostrzał artyleryjski, podczas gdy swoje oddziały wycofuje do przygotowanej pozycji obronnej nad Miazga.

Zaledwie kilka godzin później po zdobytej Łodzi rozbrzmiewają kroki maszerujących Niemców: o godz. 16.45 jako pierwsza jednostka wkracza do naszego rodzinnego miasta XI Korpus. Jest niedziela, 6 grudnia 1914 r.

Bitwa pod Łodzią trwała od 12 listopada do 5 grudnia 1914 r. 78 000 Rosjan trafiło do niewoli. Ponad 39 000 dzielnych mężczyzn, Niemców i Rosjan, straciło życie w burzliwych walkach. Większość z nas zna cmentarz bohaterów w Rzgowie, ale należy również pamiętać o innych cmentarzach z poległymi żołnierzami, np. cmentarzu w Małczewie lub Grabinej Woli przy drodze Łódź-Piotrków, gdzie dzielni niemieccy wojownicy odparli rosyjski atak z Piotrków na flankę i tyły wojsk otaczających Łódź od południa.

                                             Iłów, Łowicz, Piotrków niemiecki

Nasi rodacy będą zainteresowani dalszym przebiegiem wydarzeń. Łódź wprawdzie upadła, ale bitwa w Polsce nie dobiegła końca. Rosyjskie dowództwo armii straciło wprawdzie swoje oparcie wraz z utratą pozycji w Łodzi, ale nie było skłonne do całkowitego wycofania się i ustąpienia przed Warszawą. Niemiecki dowódca naczelny Hindenburg, którego genialna strategia złamała siłę ataku Rosjan w Polsce, musiał ponownie zaatakować. 10 grudnia 1914 r. wysłał więc wojska na linię Iłów-Łowicz, a już 12 grudnia wojska wirtembergskie zdobyły Iłów, macierzystą gminę naszych Niemców nadwiślanych. 17 grudnia generał von Morgen mógł w końcu wkroczyć do silnie bronionego Łowicza. Na rynku tysiące żołnierzy zaśpiewało chorał Lutra, który rozbrzmiał echem w zimową noc wypełnioną pożarami i burzą bitewną.

W połowie grudnia 1914 r. Rosjanie wycofywali się na południu w okolicach Dukli, Grzybowa i Limanowej, przed Krakowem i Częstochową oraz w okolicach Petrikau, a na północy w okolicach Łowicza. Piotrków udało się zdobyć 16 grudnia. Austriacy dotarli przez Nowo-Radomsk do Przedborza. Jednak między Łowiczem a Łodzią Rosjanie wycofali się na wschód dopiero 17 grudnia z Brzezin. Bronili lasów Wiączynia i wzgórza 260 przy drodze Nowosolna-Brzeziny do samego końca i ustąpili dopiero przed bagnetami. Ta kolejna bitwa o dostęp do Brzezin zakończyła serię bitew, w których Hindenburg powstrzymał rosyjski marsz.

Wielki książę wycofał się wraz ze swoimi nieco osłabionymi armiami za bariery rzeczne Bzury, Pilicy, Nidy i Dunajca (w Galicji). Podobnie jak na zachodzie, również na wschodzie rozpoczęła się wojna pozycyjna, przerywana jedynie niewielkimi potyczkami. Jedynie w Galicji i na Mazurach doszło do większych starć.

W nowej wojnie manewrowej wojska niemieckie kontynuowały natarcie wiosną i latem 1915 roku, zajmując między innymi miasta Warszawa i Białystok. Do tych wydarzeń sprzed 50 lat również jeszcze powrócimy.

                                                             KONIEC

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Heiß her ging es am 3. 12. auch bei Pawlikowice (südlich von Pabianice). Und von Kolonie Chechlo (südlich von Pabianice schickten Panzerkraftwagen einen Eisenhagel auf die noch in der Entwicklung begriffenen Pommern. Sergeant Zander fiel mit der Fahne in der Hand. Major von Knobelsdorff ergriff das Wahrzeichen, doch auch ihn wie seinen Leutnant Eichstädt ereilte die mörderische Kugel. Das als ein weiteres Beispiel für die Härte des Kampfes. 

Weiter südlich gelang es der 48. Res.Div., bei Karcziny den Uebergang über die Grabia zu erkämpfen.

Der Südflügel (rechte Flügel) der Armee Mackensen hatte in seinem umfassenden Angriff auf Pabianice weiteren Erfolg: In der Nacht zum 4. 12. erreichte General v. Linsingen die Linie Pawlikowice-Kolonie Chechlo-Wymyslow. Am 5. Dezember war Pabianice von Süden umfaßt, seine Widerstandskraft gebrochen, der Flankenstützpunkt Pawlikowice genommen und Lodz in der aufgerissenen Weiche bedroht. Das 11. Korps und das 24. Res.Korps hatten inzwischen die Straße Pabianice-Wadlew erreicht.

Es war ein erfolgreicher Einbruch in die Lücke, die zwischen den bei Lodz versammelten russischen Kräften und der Petrikauer Kampfgruppe klaffte, und er kam für den Großfürsten Nikolai Nikolajewitsch ganz überraschend. Die Umfassung der Lodzer Südflanke stellte sich zugleich als eine Durchbrechung des russischen Zentrums dar und riß die 1., 2. und 5. Russen- Armee, die in der Front Lowicz-Lodz standen, und die bei Petrikau und Krakau kämpfende 4. und 9. Armee auseinander. Sie machte auch den Versuch Nikolais, bei Belchatow durchzubrechen zunichte. Am 3. 12. trieb die Garde die Russen von Belchatow auf Mzurki und Petrikau zurück. Hier kämpften auch die Oesterreicher unter Tersztyanski, die indes die russische Linie Nowo Radomsk-Petrikau nicht zu nehmen vermochten. Immerhin wurden die Russen hier so stark beschäftigt, daß sie dem rechten Flügel der Armee Mackensen bei Pabianice nicht mehr in die Seite fallen konnten.

                                                      Lodz über Nacht geräumt

General von Mackensen dachte noch nicht an einen unmittelbaren Sturm auf die Stadt, zumal diese festungsartig ausgebaut war und die Zahl der russ. Steilfeuerbatterien sich dort täglich vermehrt hatte. Er beschloß, in nächtlicher Rechtsschiebung die feindliche Stellung von Lodz umgehen zu lassen. Aus der Gegend von Dlutow sollte der Stoß umfassend gegen den feindlichen linken Flügel zum Aufrollen des Gegners angesetzt werden. .

In der Nacht zum 6. 12. greifen die Russen mit dichten Infanteriemassen insbesondere bei Niesulkow und Glowno an Sie holen sich blutige Köpfe. Bei den Deutschen ahnt niemand, daß diese Angriffe nur zur Verschleierung des Abzuges aus Lodz dienen sollen! Tatsächlich verläßt der Iwan bei Nacht und Nebel mit sämtlichem Kriegsgerät und mit der Truppe selbst die Halbmillionenstadt; die Räder der Fahrzeuge sind umwickelt und die Deutschen erkennen erst am Morgen, was los ist! Der Großfürst läßt dann die Artillerie feuern während er seine Truppen in eine an der Miazga vorbereitete' Auffangstellung zurückführt. 

Nur wenige Stunden später hallt der Marschtritt der Deutschen durch das eroberte Lodz: Um 16.45 Uhr rückt als erste Einheit das XI. Korps in unsere Heimatstadt ein. Es ist Sonntag, der 6. Dezember 1914.

Vom 12. 11.-5. 12. 1914 dauerte die Schlacht bei Lodz 78000 Russen fielen in Gefangenschaft. Ueber 39000 tapfere Männer Deutsche und Russen, mußten in den auf- und abwogenden Kämpfen ihr Leben lassen. Die meisten von uns kennen den Heldenfriedhof von Rzgow, aber auch der anderen Friedhöfe mit toten Kämpfern sei gedacht, z. B. des Friedhofes von Malczew oder Grabina Wola an der Straße Lodz-Petrikau wo tapfere deutsche Krieger den russ. Ansturm von Petrikau her gegen Flanke und Rücken der Lodz südlich umfassenden Truppen abgewehrt haben.

                                          Ilow, Lowicz, Petrikau deutsch

Unsere Landsleute wird interessieren, wie es weitergegangen ist. Lodz war ja gefallen, aber die Schlacht in Polen nicht zu Ende. Die russ. Heeresleitung hatte mit der Räumung der Lodzer Stellung zwar ihre Schulterstütze verloren, war indes nicht gesonnen, sich völlig zum Rückzug zu bequemen und auf Warschau zu weichen. Der deutsche Oberbefehlshaber Hindenburg, durch dessen geniale Strategie die russ. Angriffskraft in Polen gebrochen wurde, mußte von neuem angreifen. So ließ er am 10. 12. 1914 auf der Linie Ilow-Lowicz antreten und schon am 12. 12. konnten württembergische Truppen Ilow erobern, die Muttergemeinde unserer Weichseldeutschen. Am 17. 12. konnte General v. Morgen endlich in das stark verteidigte  L o w i c z  einziehen. Auf dem Marktplatz stieg aus tausend Soldatenkehlen der Lutherchoral empor und hallte durch die von Bränden erfüllte und vom Donner der Schlacht aufgewühlte Winternacht.

Mitte Dezember 1914 waren die Russen im Süden bei Dukla, Grybow und Limanowa, vor Krakau und Czenstochau und bei Petrikau und im Norden bei Lowicz im Rückzug. Petrikau konnte am 16. Dezember gestürmt werden. Die Oesterreicher gelangten über Nowo-Radomsk nach Przedborz. Zwischen lowicz u. Lodz gingen die Russen aber erst am 17. 12. von Brzeziny nach Osten zurück. Sie hatten die Waldungen von Wiontschin und die Höhe 260 an der Straße Neusulzfeld-Brzeziny bis zum äußersten gehalten und waren erst dem Bajonett gewichen. Mit diesem abermaligen Kampf um die Zugänge von Brzeziny endete die Schlachtenfolge, in der Hindenburg den Vormarsch Rußlands zum Scheitern gebracht hat.

Der Großfürst zog sich mit seinen etwas angeschlagenen Armeen hinter die Flußschranken der Bzura, Pilica, Nida und des Dunajec (in Galizien) zurück. Wie bereits im Westen begann auch hier im Osten der Stellungskrieg, der nur von kleineren Gefechten unterbrochen wurde. Lediglich in Galizien und Masuren kam es zu größeren Treffen.

In einem neuen Bewegungskrieg sind dann die deutschen Truppen in den Frühjahrs- und Sommermonaten des Jahres 1915 weiter vorgerückt und haben u. a. die Städte Warschau und Bialystok eingenommen. Auch auf diese Ereignisse vor 50 Jahren wollen wir noch zurückkommen.

DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Pabianice - Der Heimatbote - 2/1965 - cz.9

                                                           Przełamali pierścień

W ciągu dwóch dni zaciętych walk wojska niemieckie przełamały rosyjski pierścień. Cesarz Wilhelm II zachował trzy dywizje piechoty i dwie dywizje kawalerii generała Richthofena, które w międzyczasie stoczyły ciężkie walki pod Laznowską Wolą (Groembach). Na polu bitwy leżało około 1500 zabitych; odnotowano 2800 rannych, z których ponad 2000 udało się bezpiecznie przetransportować. Długa kolumna wagonów, na których byli przewożeni, wjechała 25 listopada 1914 r. do Strykowa. Wiele pojazdów było ciągniętych lub pchanych przez jeńców. Do wagonów przyczepiono również zdobyte działa (64) i karabiny maszynowe (39), a cały pociąg wywarł uroczyste i głębokie wrażenie na widzach, którzy już prawie nie wierzyli, że kiedykolwiek zobaczą jeszcze coś z grupy armii Scheffera. Przywiózł on jeszcze 16 000 jeńców.

Rosyjski wielki książę Mikołaj Mikołajewicz był jednak wściekły! Na trasie Skierniewice-Warszawa przygotował już puste pociągi do transportu niemieckich jeńców, których uważał już za swoich, ale niestety wszyscy uciekli. Odwołał Rennenkampfa ze stanowiska głównodowodzącego i sprowadził posiłki ze Skierniewic, aby ponownie zaatakować grupę armii Scheffera między Brzeziny a Głowno. Również oddziały naciskające z Petrikau i Rawy otrzymały rozkaz zniszczenia niepowstrzymanego niemieckiego pierścienia ogniowego przemieszczającego się na północ. Ale było już za późno! A później nawet rosyjski krytyk wojskowy Szumski napisał z uznaniem w petersburskiej gazecie: „Bardzo duża liczba niemieckich batalionów, które dotarły do Rzgowa i Tuszyna, została otoczona ze wszystkich stron przy pomocy dużych oddziałów rosyjskiej kawalerii. Jednak oddziały te w heroicznej walce przedarły się przez linie rosyjskie, co wzbudziło szacunek i podziw wszystkich rosyjskich wojskowych.

W stanie wyczerpania ludzi i koni niemożliwe było oczywiście szybkie wycofanie całego taboru uratowanej grupy armii Scheffera. Powrót trwał dość długo, a Rosjanie, którzy mocno naciskali, musieli zostać odparci pod Polikiem i Buczkiem. Dopiero późną nocą ostatnie oddziały dotarły do odcinka Mrożyca koło Niesułkowa, a 26 listopada udało się również zamknąć 15-kilometrową lukę na froncie między Strykowem a Brzezinami.

                                           W centrum walk: okolice Pabianic

Dni od 27 do 30 listopada 1914 r. upłynęły pod znakiem zaciętych walk pozycyjnych. Sytuacja stała się trudniejsza jedynie na północ od Bzury. Rosjanie, którzy przedarli się przez dolinę Bzury od Soboty do Orłowa, zagrażali flankom I Rezerwowego Korpusu i tyły armii, a jedynie dzięki natarciu I Dywizji Piechoty pod dowództwem generała porucznika v. Conta, przeprowadzonemu przez Kiernozię przeciwko tylnym połączeniom wroga, siły rosyjskie zostały wieczorem 28 listopada ponownie wycofane do Soboty. W zwycięskiej ofensywie wzmocniony I Korpus Rezerwowy zdołał do 30 listopada odzyskać opuszczoną 5 dni wcześniej pozycję na wzgórzu na północny zachód od Łowicza.

Z pozostałych posiłków przeznaczonych dla lewego skrzydła 26. Dywizja dotarła 27 listopada do okolic Gostynina, podczas gdy oddział Westernhagen, maszerujący z Torunia, dotarł tylko do Krośniewic. Jednak również Rosjanie sprowadzili z Warszawy nowe silne siły przez Łowicz na front. Aby nie doszło do przełamania po obu stronach Bzury, na skrzydle południowym przeprowadzono atak, który zakończył się sukcesem.

1 grudnia generał von Linsingen, który wyszedł z linii Zduńska Wola-Szadek, w zwycięskim natarciu przez Łask dotarł do odcinka Dobroń-Markówka, podczas gdy dalej na północ korpus Poznań odparł wroga do linii Juljanów-Apolonia, gdzie połączył się z częściami 38. dywizji, które przeszły przez Ner.

W międzyczasie 48. Dywizja Rezerwowa dotarła do odcinka Widawka i po długich walkach wymusiła przejście przez rzekę Widawka. Jeszcze trudniejszą sytuację miał generał broni Trossel ze swoją 3. Dywizją pod Dobroniem; wprawdzie 2 grudnia zdobył szturmem wzgórza położone na południe od wsi Dobroń, ale nowe, silnie ufortyfikowane pozycje na skraju lasu uniemożliwiły dalszy marsz na wschód.

2 grudnia korpus poznański po ciężkich walkach przedarł się do linii Żytowice-Zalew. Najbardziej zacięta walka toczyła się o wzgórze 181 na południe od Bechcic. Tutaj widoczny był czarny drewniany krzyż cmentarza, a dwa tygodnie wcześniej Niemcy musieli się stąd wycofać. Teraz podpułkownik von Taysen wraz ze swoimi dzielnymi Turyńczykami ponownie wkroczył na tę pozycję dominującą nad doliną Neru. Wywiązała się dzika walka wręcz z wysokimi jak drzewa Azjatami! Kolby uderzały w futrzane czapki wroga, który mimo przewagi liczebnej ostatecznie ustąpił. Jednak w ciemnościach wróg powrócił i tylko wysunięte działa artylerii z Naumburga uratowały Niemców. W świetle reflektorów granaty wyrywały szerokie przejścia w atakujących masach, które zostały również otoczone od północnego brzegu Ner przez inne baterie pułku 55. Atakujący wycofali się, ponosząc straszliwe straty. Rosjanie pięciokrotnie próbowali ponowić nocny atak. W końcu ich siły zostały złamane, a 887 syberyjskich zwłok pokryło wąskie pole bitwy przy czarnym drewnianym krzyżu w Bechcicach (koło Konstantynowa).



                                        Sie hatten den Ring durchbrochen

In zweitägigem heißem Kampfe hatten die deutschen Truppen den russischen Ring durchbrochen. Dem Kaiser Wilhelm II. waren 3 Infanterie-Divisionen und die beiden Kavallerie-Divisionen des Generals Richthofen, die unterdessen ernste Kämpfe bei Laznowska Wola (Groembach) zu bestehen gehabt hatten, erhalten geblieben. Etwa 1 500 Tote deckten die Walstatt; 2800 Verwundete wurden gezählt, von denen über 2000 wohlbehalten zurückgebracht werden konnten. Die lange Wagenkolonne, auf der sie verladen waren, zog am 25. 11. 1914 in Strykow ein. Viele von den Fahrzeugen wurden von den Gefangenen gezogen oder geschoben. Auch die eroberten Geschütze (64) und Maschinengewehre (39) hingen an den Wagen, und der ganze Zug machte einen feierlichen und tiefen Eindruck auf die Zuschauer, die kaum noch geglaubt hatten, etwas von der Armeegruppe Scheffer wiederzusehen. Diese hatte noch 16000 Gefangene mitgebracht.

Der russische Großfürst Nikolai Nikolajewitsch aber schäumte vor Wut! Hatte er auf der Strecke Skierniewice-Warschau doch bereits Leerzüge zum Abtransport der deutschen Gefangenen bereitstellen lassen, die er schon in seiner Hand wähnte, die ihm aber leider alle entwichen waren. Er rief Rennenkampf vom Oberbefehl ab und ließ Verstärkungen von Skierniewice heranführen, um die Armeegruppe Scheffer zwischen Brzeziny und Glowno noch einmal anzufallen. Auch die von Petrikau und Rawa nachdrängenden Truppen erhielten Befehl, den unaufhaltsam nach Norden wandernden deutschen Feuerring zu zerschmettern. Aber - es war zu spät! Und hinterher schrieb sogar der russische Militärkritiker Schumski in einer Petersburger Zeitung anerkennend: "Eine sehr große Anzahl von deutschen Bataillonen, die bis Rzgow und Tuschin gelangt waren, sind unter Zuhilfenahme großer russischer Kavalleriemassen von allen Seiten eingekreist gewesen. Diese Truppen haben aber in heldenhaften Kämpfen sich einen Weg durch die Russen gebahnt, was ihnen die achtungsvolle Bewunderung aller russischen Militärs gewonnen hat.

Bei dem erschöpften Zustand von Mann und pferd war es freilich unmöglich, den gesamten Troß der geretteten Armeegruppe Scheffer in kürzester Zeit zurückzuführen. Der Rückmarsch dauerte einige Zeit und heftig andrängende Russen mußten bei Polik und Buczek abgewehrt werden. Erst spät in der Nacht erreichten die letzten Teile den Mrozyca-Abschnitt bei Niesulkow und am 26. 11. konnte auch die zwischen Strykow und Brzeziny noch bestehende Frontlücke von 15 km geschlossen werden.

                               Im Kampfmittelpunkt: der Raum Pabianice

Die Tage vom 27. 11. bis 30. 11. 1914 vergingen in harten Stellungskämpfen. Schwieriger wurde es nur nördlich der Bzura. Im Bzuratale über Sobota bis Orlow vorgedrungene Russen bedrohten die Flanke des I. Reserve-Korps und den Rücken der Armee, und einzig nur dem über Kiernozia gegen die rückwärtigen Verbindungen des Feindes geführten Vorstoß der I. Infanterie-Division unter Gen.Leutnant v. Conta war es zu danken, daß die russischen Kräfte am Abend des 28. 11. wieder bis Sobota zurückgenommen wurden. In siegreichem Vorgehen gelang es dem verstärkten I. Reserve-Korps dann bis zum 30. 11. die vor 5 Tagen aufgegebene Höhenstellung nordwestlich Łowicz zurückzuerobern.

Von den übrigen für den linken Flügel bestimmten Verstärkungen erreichte am 27. 11. die 26. Division die Gegend von Gostynin, während die von Thorn anmarschierende Abteilung Western hagen erst bis Krosniewice gelangte. Aber ,auch die Russen brachten von Warschau her neue starke Kräfte über Lowicz zur Front. Damit nicht noch ein Durchbruch beiderseits der Bzura erfolgte, wurde auf dem Südflügel ein Angriff unternommen, der erfolgreich war.

Am 1. 12. erreichte General von Linsingen, der aus der Linie Zdunska Wola-Szadek vorgegangen war, im siegreichen Vordringen über Lask den Abschnitt von Dobron-Markowka, während weiter nördlich das Korps Posen den Feind bis zur Linie Juljanow-Apolonia zurückwarf, wo es Anschluß an die über den Ner gegangenen Teile der 38. Division gewann.

Die 48. Res.Div. erreichte inzwischen den,. Widawka-Abschnitt und erzwang nach langem Kampfe den Uebergang über das Flüßchen Widawka. Noch schwerer hatte es Generalleutnant tJ. Trossel mit seiner 3. Division bei Dobron; er nahm zwar am 2. 12. die südlich des Dorfes Dobron gelegenen Höhen im Sturm, aber neue, am Waldrande befindliche, stark verschanzte Stellungen verhinderten ein weiteres Vordringen nach Osten.

Das Korps Posen stieß am 2. 12. schwer kämpfend bis zur Linie Zytowice-Zalew vor. Am heftigsten tobte der Kampf um die Höhe 181 südlich Bechcice. Hier ragte weihin sichtbar das schwarze Holzkreuz des Friedhofes gen Himmel und vor 2 Wochen hatten sich die Deutschen von hier zurückziehen müssen. Jetzt brach Oberstleutnant von Taysen mit seinen braven Thüringern aufs neue in diese das Nertal beherrschende Stellung ein. Ein wildes Handgemenge entspann sich da mit den baumlangen Asiaten! Der Kolben sauste auf die Pelzmützen des trotz seiner Ueberzahl schließlich weichenden Feindes. Aber der Feind kam in der Dunkelheit wieder, und nur die vorgezogenen Geschütze der Naumburger Artillerie retteten die Deutschen. Im Leuchten der Scheinwerfer rissen die Granaten breite Gassen in die anstürmenden Massen, die auch vom Nordufer des Ner her von den anderen Batterien des Regiments 55 in Flanke und Rücken gefaßt wurden. Unter furchtbaren Verlusten flutete der Angreifer zurück. Noch fünf· mal versuchte der Russe den nächtlichen Ansturm. Dann war seine Kraft gebrochen, und 887 sibirische Leichen bedeckten das engbegrenzte Gefechtsfeld am schwarzen Holzkreuz von Bechcice (bei Konstantynow).

czwartek, 18 grudnia 2025

DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Rzeka Miazga - Der Heimatbote - 1/1965 - cz.7

                                                    Generał poległ w Borowej

Borowo to wąska, składająca się tylko z dwóch rzędów domów, ale długa na 6 km wieś, w której do 1945 r. mieszkali niemieccy koloniści. Od zachodu rozciągają się na długości 2 km, a od wschodu, w odległości kilkuset metrów, otaczają ją rozległe lasy. Niemcy dotarli do tej wsi, ale w lasach czaił się wróg. Na przykład z lasu na północ od torów wyłoniła się fala rosyjskich dragonów i Kozaków. Ponad połowa z nich poległa, ale ponad sto szabli spadło na głowy niemieckich artylerzystów, zwłaszcza z ciężkiej baterii. Fala przelała się przez nasyp kolejowy i rzuciła się na lekkie kolumny amunicyjne. W galopie ruszyła w kierunku sztabu dywizji znajdującego się 400 m na południe od torów. Jednak generał von Waenker i jego szybko zebrane oddziały, kierowcy, łącznicy itp. powalili wielu jeźdźców. Z tej brawurowej szarży prawdopodobnie żaden Kozak ani dragon nie wrócił żywy.

Generał udał się następnie ulicą wsi, aby rozejrzeć się za swoją dywizją. Jak okiem sięgnąć, widział tylko obraz zniszczenia. Na prostej, szerokiej ulicy rosyjska artyleria siała spustoszenie. Przewrócone, rozstrzelane lub ugrzęzłe pojazdy, tarzające się konie i martwi woźnicy! Wtedy między domami rozległa się seria z karabinu maszynowego i generał upadł martwy na ziemię! Zastępca (generał porucznik von Thiesenhausen) musiał przejąć dowództwo nad dywizją, która nadal znajdowała się pod ostrzałem z Chrustów Starych i lasu gałkowskiego. - To przykład zaciętości walk.

W mroku wieczoru 23 listopada Niemcy rozpoczęli decydujący atak na nasyp kolejowy. Pułki już dawno stopiły się w bataliony, bataliony zostały wymieszane, ale kiedy bębny ogłosiły szturm, żołnierze jeden po drugim podnieśli się do skoku. Generał porucznik Litzmann stanął na czele z nagim mieczem i poprowadził grenadierów leśną drogą z Justynowa na wroga. I udało się szturmować nasyp kolejowy o godz. 19:00 przy użyciu broni białej!


                                              Ein General fiel in Borowo

Borowo ist ein schmales, nur aus zwei Häuserreihen bestehendes aber 6 km langes Dorf, in dem bis 1945 deutsche Kolonisten gewohnt haben. Es wird im Westen 2 km weit und Im Osten ebenso im Abstande von einigen hundert Metern von ausgedehnten Waldungen begleitet. Die Deutschen erreichten dieses Dorf, aber in den Wäldern steckte der Feind. Zum Beispiel brauste eine Woge russischer Dragoner und Kosaken aus dem Walde nördlich der Bahn heran. Mehr als die Hälfte fiel, aber noch mehr als hundert Säbel sausten auf die Köpfe der deutschen Kanoniere, besonders der schweren Batterie. Die Woge ergoß sich über den Bahndamm, stürzte auf die leichten Munitionskolonnen. Im Galopp ging es auf den 400 m südlich der Bahn befindlichen Divisionsstab zu. Aber General von Waenker und seine rasch zusammengerafften Mannschaften, Fahrer, Funker usw. streckten manchen Reitersmann nieder. Von dem schneidig gerittenen Angriff ist wohl kaum ein Kosak oder Dragoner lebend zurückgekommen.

Der General ging dann über die Dorfstraße, um nach seiner Division Umschau zu halten. Soweit sein Auge reichte, ein Bild der Verwüstung. Auf der schnurgeraden, breiten Straße hatte die russische Artillerie arg gewütet. Umgestürzte, zerschossene oder festgefahrene Fahrzeuge, sich wälzende Pferde und tote Fahrer! Da prasselte Maschinengewehrfeuer zwischen den Häusern hindurch, und tot stürzte der General zu Boden! Ein Ersatzmann (Gen.-ltn. von Thiesenhausen) mußte die Division übernehmen, die weiterhin unter dem Feuer aus Chrusty Stare und dem Galkower Wald lag. - Dies als ein Beispiel für die Härte des Kampfes.

Im Abenddunkel dieses 23. 11. sind dann die Deutschen zum entscheidenden Angriff auf den Bahndamm losgegangen. Die Regimenter waren längst zu Bataillonen geschmolzen, die Bataillone untereinandergewürfelt, aber als die Trommeln zum Sturm schlugen, erhob sich Mann für Mann zum Sprung. Gen.- ltn. Litzmann setzte sich mit blankem Degen an die Spitze und führte die Grenadiere auf der Waldstraße von Justinow gegenden Feind. Und es gelang, den Bahndamm um 7 Uhr abends mit der blanken Waffe zu stürmen!


DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Noc pod Brzezinami - Der Heimatbote - 1/1965 - cz.8

 


                                                   W nocy pod Brzezinami

Zdobycie nasypu kolejowego nie oznaczało jednak przełomu, a generał von Scheffer musiał ponownie wystawić swoje oddziały tej nocy, pomimo ich ogromnego zmęczenia. Jeśli nie udałoby się przebić w ciągu 24 godzin, cały korpus byłby stracony. Rosjanie coraz bardziej zacieśniali pierścień okrążenia. - Oto opis decydujących godzin:

Litzmann wkracza jako pierwszy, 2000 żołnierzy i cztery działa gromadzą się wokół generała. Jest przenikliwie zimno. Oczy palą z braku snu, zmęczone kończyny poruszają się ociężale, północny wiatr rozwiewa ostre kryształki śniegu na zesztywniałych twarzach. Niemcy chwiejnym krokiem wkraczają w noc z rozładowanymi karabinami i wyciągniętymi bagnetami. Wychodzą z lasu i potykają się o zamarznięte pola.

O północy kolumna szturmowa dociera do wejść do Gałkowa. Rosjanie nie spodziewają się ataku. Ich zaspani strażnicy zostają zabici, a wieś zostaje zdobyta w cichej, zaciętej walce na białą broń. Ci, którzy nie padają pod bagnetami, są popychani do tyłu jako chętni jeńcy. Dalej idą przez nocną ulewę; w straszliwej rzezi Małczew również zostaje oczyszczony z wroga. Rosjanie zostali zaskoczeni podczas snu. Kolumna szturmowa potyka się i dyszy, przedzierając się przez pofałdowany teren w kierunku północnym. O 2 w nocy staje przed Brzezinami, na prawym skrzydle głównych sił wroga, które skręciły z nasypu kolejowego wokół lewego skrzydła na północny wschód. Pas drogi ciągnie się bladym śladem w ciemności i kończy się w skupisku domów miasta. Żadna straż polowa nie pilnuje dostępu. Miasto nie ma zapalonych świateł. Gałków spał, Małczew spał, i Brzeziny śpią. Miasto leży za frontem, jest wypełnione strażami sztabowymi i kolumnami taborowymi i służy jako kwatera główna korpusu.

O godzinie 2 grenadierzy i strzelcy, nie oddając ani jednego strzału, przechodzą do szturmu. Zaspani strażnicy padają pod ciosami kolb. Rozciągając się po prawej i lewej stronie, gwardia szturmuje miejscowość utraconą trzy dni temu. Wyczerpani, wyczerpani i pod wpływem strasznego napięcia nerwowego, wpadają do Brzezin i w walce ulicznej przedzierają się do rynku, z którego można kontrolować całe Brzeziny. Jest on wypełniony rosyjskimi wozami wojskowymi. Bagnety i kolby robią miejsce.

Nagle ciszę przerywa wystrzał. Padają salwy, Rosjanie przebudzili się i zebrali siły. Światła przebijają noc. Z okolicznych obozów do miasta rzucają się Kozacy, aby oczyścić uliczki z wtargającego wroga. Z piwnic i luk dachowych strzelają Syberyjczycy. Ale wszystko na próżno. Niemcy nie pozwalają już odebrać sobie miasta. Z Borowej nadchodzi wsparcie i rzuca się do walki, a o świcie Brzeziny zostają zdobyte. Rosjanie ponownie atakują ze wschodniej części miasta, ale pionierzy podkradają się i podpalają domy. Około południa wróg zostaje zepchnięty na wschód od miasta, do Przecławia. Pozostałe części odciętego skrzydła armii również odnoszą zwycięstwo: Schweinitz prowadzi dywizję gwardii przez Gałków, Thiesenhausen przebija się przez główną drogę, a Goltz uniesie lewe skrzydło Rennenkampfa, otaczając je w Koluszkach. Korpus kawalerii Richthofena zatrzymuje nacierającego wroga nad Mrogą.

Na czele swoich oddziałów generał von Scheffer wkracza do Brzezin o godz. 17:00 tego samego dnia, 24 listopada. Na rynku mówi do generała porucznika Litzmanna: „Gratuluję zwycięstwa, które umożliwiło mojemu korpusowi ocalenie i sukces. Dziękuję za to”.



                                             In der Nacht nach Brzeziny

Der eroberte Bahndamm bedeutete aber noch keinen Durchbruch, und General von Scheffer mußte die Truppen trotz ihrer Uebermüdung in dieser Nacht noch einmal antreten lassen. Denn brach man nicht innerhalb von 24 Stunden durch, war das ganze Korps verloren. Die Russen festigten ihren Einschließungsring immer mehr. - Nun die Schilderung der entscheidenden Stunden:

Litzmann tritt zuerst an, 2000 Mann und vier Geschütze sammeln sich um den General. Es ist bitter kalt. Die Augen brennen von ungestilltem Schlaf, schwerfällig regen sich die müden Glieder, der Nordwind stäubt spitze Schneekristalle in die verhärteten Gesichter. Taumelnd schreiten die Deutschen mit entladenen Gewehren und aufgepflanzten Bajonetten in die Nacht. Sie treten aus dem Walde heraus und stolpern über die gefrorenen Sturzäcker.

Um Mitternacht erreicht die Sturmkolonne die Zugänge von Galkow. Die Russen versehen sich keines Angriffs. Ihre verschlafenen Posten werden niedergemacht, das Dorf in stummem, erbittertem Kampf mit der blanken Waffe Renommen. Was nicht unter den Bajonetten fällt, drängt als willige Gefangene nach hinten. Weiter gehts durch die Schauer der Nacht; in furchtbarer Blutarbeit wird auch Malczew vom Feind gesäubert. Die Russen sind überall im Schlaf überrascht worden. Durch das faltige Gelände stolpert und keucht die Sturmkolonne gegen Norden weiter. Um 2 Uhr steht sie vor Brzeziny in der rechten Flanke der feindlichen Hauptmacht, die sich vom Bahndamm um den linken Flügel nach Nordosten abgedreht hat. Das Straßenband zieht sich bläßlich ins Dunkel und endet in dem Häuserklumpen der Stadt. Keine Feldwache hütet den Zugang. Die Stadt hat keine lichter ausgesteckt. Galkow schlief, Malczew hat geschlafen und Brzeziny schläft. Die Stadt liegt hinter der front, ist von Stabswachen und Troßkolonnen angefüllt und dient einem Korps als Hauptquartier.

Mit dem Uhrschlag 2 gehen Grenadiere und Füsiliere, ohne einen Schuß zu tun, zum Sturm vor. Schlaftrunkene Posten erliegen unter den Kolbenschlägen. Rechts und links zur Umfassung ausgreifend, stürmt die Garde den vor drei Tagen verlorenen Ort. Von der Uebermüdung, den Entbehrungen und der furchtbaren Nervenanspannung zur Raserei gestachelt, brechen sie in Brzeziny ein und dringen im Straßenkampf gegen den Markt vor, von dem aus ganz Brzeziny beherrscht wird. Er ist mit russ. Armeefuhrwerken vollgestopft. Bajonett und Kolben schaffen Platz.

Da peitscht plötzlich ein Schuß durch die Stille. Salven prasseln nach, die Russen sind erwacht und haben sich ermannt. Lichter stechen durch die Nacht. Aus den Lagern der Umgebung werden Kosaken in die Stadt geworfen, um die Gassen von dem eingedrungenen Feind zu säubern. Aus Kellern und Dachluken bricht das Feuer der Sibiriaken. Aber alles ist umsonst. Die Deutschen lassen sich die Stadt nicht mehr entreißen. Von Borowo her naht Unterstützung und stürzt sich ins Gefecht, und im Morgengrauen ist Brzeziny erstürmt. Zwar greifen die Russen aus dem Ostteil der Stadt noch einmal an, aber Pioniere pirschen sich vor und zünden die Häuser an. Gegen Mittag ist der Feind östlich der Stadt auf Przeclaw zurückgeworfen. Die anderen Teile des abgeschnittenen Armeeflügels sind ebenfalls siegreich: Schweinitz führt die Gardedivision über Galkow vor, Thiesenhausen bricht an der Hauptstraße durch und Goltz hebt Rennenkampfs linken Flügel aus dem Stand, indem er ihn bei Koluszki umfaßt. Das Kavalleriekorps Richthofen gebietet dem nachdrängenden Feind an der Mroga Halt.

An der Spitze seiner Truppen reitet General von Scheffer um 5 Uhr nachmittags an diesem 24. November in Brzeziny ein. Auf dem Marktplatz sagt er zu Generalleutnant Litzmann: "lch beglückwünsche Sie zu Ihrem Siege, der meinem Korps Rettung und Erfolg ermöglicht hat. Ich danke Ihnen dafür."


DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Der Heimatbote - 1/1965 - cz.6

 


                                                      Rozkaz wycofania

W wyniku nagłej zmiany sytuacji 5 dywizji zostało zaatakowanych od tyłu i uwięzionych w obszarze między Łodzią, lasem Gałkowskim i rzeką Miazgą.

Brzeziny zostały zdobyte przez rosyjskiego generała Rennenkampfa pomimo bohaterskiego oporu ich załogi, co spowodowało odcięcie 20. niemieckiego korpusu rezerwowego, gwardii i korpusu kawalerii od pozostałych oddziałów niemieckich. Również z Piotrkowa i Tomaszowa nadciągały oddziały rosyjskie, grożąc pokonaniem obrońców Tuszyna i Bab.

Gwardia zyskała przewagę w walce o Łódź przeciwko Andrespolowi, zajęła Wiskitno i szturmowała część wsi Olechów. 49. dywizja rezerwowa walczyła pod Rzgowem i Wiskitnem o południowe podejścia do miasta. Ale teraz nadeszło rozkaz wycofania się. Siłom niemieckim uwięzionym w rejonie południowo-wschodniej Łodzi nie pozostało nic innego, jak zawrócić, otworzyć drogę na północ, którą Rosjanie odcięli, odzyskać Gałków i Brzeziny i przedrzeć się do Strykowa lub też – zginąć z honorem.

Wieczorem 22 listopada 1914 r. generał von Scheffer-Boyadel poczynił przygotowania do tej desperackiej operacji. Podczas gdy wydawano rozkazy, w okolicy kotła toczyła się chaotyczna walka, częściowo jeszcze jako atak na Łódź i obrona na południu, częściowo już jako osłona przed wrogiem z północnego wschodu i wschodu. Na południu 50. Dywizja Rezerwowa odparła wszystkie ataki, na wschodzie korpus kawalerii powstrzymywał wroga, a pod Karpinem straż mostowa walczyła z nacierającymi z Borowej oddziałami generała Rennenkampfa.

O godz. 21:00 rozpoczął się odwrót. Trzeba było niezauważenie oderwać się od wroga, który miejscami znajdował się zaledwie 50 metrów od rosyjskich okopów, i wykonać pełny zwrot na wschód. Udało się to, w zimną, pochmurną noc Rosjanie niczego nie zauważyli. Wieczorem 22 listopada 1914 r. generał von Scheffer-Boyadel poczynił przygotowania do tej desperackiej operacji. Podczas gdy wydawano rozkazy, w okolicy kotła toczyła się chaotyczna walka, częściowo jako atak na Łódź i obrona na południu, częściowo jako osłona przed wrogiem z północnego wschodu i wschodu. Na południu 50. dywizja rezerwowa odparła wszystkie ataki, na wschodzie korpus kawalerii powstrzymywał wroga, a pod Karpinem straż mostowa walczyła z nacierającymi z Borowej oddziałami generała Rennenkampa. O godz. 21:00 rozpoczęła się odwrót. Trzeba było niezauważenie oderwać się od wroga, który miejscami znajdował się zaledwie 50 metrów od rosyjskich okopów, i wykonać pełny zwrot na wschód. Udało się to, w zimną, pochmurną noc Rosjanie niczego nie zauważyli.

                                                      O rzece Miazdze

Jednak nad rzeką Miazgą Niemcy napotkali energiczny opór. Co prawda 49. dywizja nadal utrzymywała most do Karpina, a gwardii udało się nawet szybko zdobyć most w Bukowcu. Jednak do świtu nie udało się jeszcze przeprowadzić kolumn przez szerokie, bagniste i zamarznięte zagłębienie, przez które rzeka Miazga płynie w kierunku południowo-wschodnim.

Rankiem 23 listopada świeciło jasne słońce, a Kozacy pojawili się z przodu i na skrzydle. Z zachodu i południa dochodził hałas walk tylnej straży, z Łodzi nadciągały baterie rosyjskie i rzucały swoje żelazne skrzynie na drogę marszową. Awangarda stoczyła zaciętą walkę przy moście w Karpinie i ostatkiem sił udało jej się wybić wyrwę w szeregach wroga. Wieczorem trzech oficerów i 24 żołnierzy zgłosiło się do swojego generała jako resztki tej bohaterskiej grupy.

Przejście przez Miazgę zostało wykonane, ale wróg, który wycofał się na północ, zablokował drogę z Borowej do Brzezin, prowadzącą między lasami Chrusty i Gałków, i utrzymywał okupację nasypu linii kolejowej Żakowice-Gałków-Andrespol-Łódź. Jak pływacy, którzy daleko od brzegu zmagają się z falami na wzburzonym morzu, odcięte dywizje niemieckie walczyły z rosyjską falą.

50. dywizja rezerwowa przedarła się przez Chrusty, 49. zajęła Borową, a gwardia przedarła się przez las Gałkowski do nasypu kolejowego. Rosjanie jednak pozostali nieugięci na nasypie kolejowym, podczas gdy z Miazgi dochodził odgłos walk tylnych oddziałów, a na flankach atakowali Kozacy. Z Łodzi dochodził huk bitwy, w którą zaangażowane były trzy niemieckie korpusy, nie mogące jednak pomóc odciętym oddziałom.

                                                        Ein Rückzugsbefehl

In jährem Wechsel des Geschickes sahen sich 5 Divisionen im Rücken angefallen und in dem Raum zwischen Lodz, dem Wald von Galkow und dem Wasserlauf der Miazga gefangen. Denn

Brzeziny war von dem russischen General Rennenkampf trotz des heldenmütigen Widerstandes seiner Besatzung genommen worden und damit das 20. deutsche Reservekorps, die Garde und das Kavalleriekorps von den übrigen deutschen Truppen abgeschnitten. Auch von Petrikau und Tomaschow waren russische Truppen im Anmarsch und drohten die Verteidiger von Tuschin und Baby zu überwältigen.

Die Garde hatte in dem Kampf um lodz gegen Andrespol Raum gewonnen, Wiskitno genommen und einen Teil des Dor- fes Olechow gestürmt. Die 49. Reservedivision rang bei Rzgow und Wiskitno um die Südzugänge der Stadt. Aber nun kam der Rückzugsbefehl. Es blieb den im Raume südöstlich Lodz eingeklemmten deutschen Streitkräften nichts übrig, als kehrtzumachen, den Weg nach Norden, den die Russen abgeschnitten hatten, zu öffnen, Galkow und Brzeziny zurückzuerobern und sich nach Strykow durchzuschlagen oder aber - ruhmvoll unterzugehen.

Am Abend des 22. November 1914 traf General von Scheffer-Boyadel die Vorbereitungen zu diesem verzweifelten Unternehmen. Während die Befehle ausgefertigt wurden, tobte im Umkreis des Kessels ein chaotischer Kampf, teils noch als Angriff auf lodz und Verteidigung nach Süden, teils schon als Deckung gegen den von Nordosten und Osten drohenden Feind. Im Süden schlug die 50. Reservedivision alle Angriffe ab, im Osten hielt das Kavalleriekorps den Feind fest, und bei Karpin stand die Brückenwache im Kampf mit den von Borowo andrängenden Vorhuten des Generals Rennenkampf.

Um 9 Uhr abends begann der Rückzug. Man mußte sich vom Feind, es war stellenweise nur 50 Meter bis zu den russ. Gräben, unbemerkt lösen und eine volle Kehrtwendung nach Osten vollziehen. Dies gelang, in der kalten wolkenverhangenen Nacht merkten die Russen nichts. Am Abend des 22. November 1914 traf General von Scheffer-Boyadel die Vorbereitungen zu diesem verzweifelten Unternehmen. Während die Befehle ausgefertigt wurden, tobte im Umkreis des Kessels ein chaotischer Kampf, teils noch als Angriff auf lodz und Verteidigung nach Süden, teils schon als Deckung gegen den von Nordosten und Osten drohenden Feind. Im Süden schlug die 50. Reservedivision alle Angriffe ab, im Osten hielt das Kavalleriekorps den Feind fest, und bei Karpin stand die Brückenwache im Kampf mit den von Borowo andrängenden Vorhuten des Generals Rennenkampf. Um 9 Uhr abends begann der Rückzug. Man mußte sich vom Feind, es war stellenweise nur 50 Meter bis zu den russ. Gräben, unbemerkt lösen und eine volle Kehrtwendung nach Osten vollziehen. Dies gelang, in der kalten wolkenverhangenen Nacht merkten die Russen nichts.

                                                            Ueber die Miazga

Am Flüßchen Miazga aber trafen die Deutschen auf energischen Widerstand. Zwar hielt hier die 49. Division noch die Brücke nach Karpin, und es gelang der Garde sogar, in schnellem Zugriff die Brücke von Bukowiec zu gewinnen. Aber bis zum Morgengrauen war der Uebergang der Kolonnen über die breit versumpfte und vereiste Mulde, durch die sich der Wasserlauf der Miazga nach Südosten quält, noch nicht vollzogen.

Am Morgen des 23. November schien hell die Sonne, und Kosaken tauchten vorn und in der Flanke auf. Von Westen und Süden schallte der lärm der Nachhutgefechte, von Lodz langten Russenbatterien herüber und warfen ihre Eisenkoffer auf die Marschstraße. Die Vorhut kämpfte an der Brücke von Karpin einen Nibelungenkampf, und es gelang ihr mit letzter Kraft eine Bresche in den Feind zu schlagen. Am Abend meldeten sich 3 Offiziere und 24 Mann als Rest dieser Heldenschar bei ihrem General.

Der Uebergang über die Miazga wurde vollzogen, aber der nach Norden gewichene Feind sperrte die Straße von Borowo nach Brzeziny, die zwischen den Wäldern von Chrusty und Galkow hindurchführt und hielt den Damm der Bahnlinie Zakowice-Galkow-Andrspol-Lodz besetzt. Wie Schwimmer, die weit verschlagen auf stürmischem Meer mit den Wogen ringe, kämpften die abgeschnittenen deutschen Divisionen gegen die Russenflut an.

Die 50. Res.-Division drang über Chrusty vor, die 49. nahm Borowo die Garde schlug sich im Galkower Wald bis zum Bahndamm durch. Aber der Russe blieb unerschüttert am Bahndamm während von der Miazga der Gefechtslärm der Nachhuten  herüberschallte und in den Flanken Kosaken angriffen. Von lodz her dröhnte der Donner der Schlacht, in die drei deutsche Korps verstrickt waren, ohne den Abgeschnittenen helfen zu können.


                                                                 

DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Der Heimatbote - 12/1964 - cz.5

 

                                         Między Gostyninem a Gąbinem

Atak 9. armii niemieckiej pod dowództwem generała von Mackensena zbliżał się coraz bardziej do Łodzi. Generał nie odpoczywał, mimo że podeszwy zmęczonych żołnierzy stały się ciężkie jak ołów. 16 listopada zaatakował odcinek Bzury. Rosjanie na próżno trzymali się Łęczycy i Orłowa, gdzie wystający brzeg bagnistej Bzury ułatwiał im obronę. Kiedy ich lewe skrzydło zostało otoczone i zaniepokojeni wycofali się w kierunku Uniejowa i Kazimierza, a niemieccy jeźdźcy z Turka i Dobrej podążali za nimi. Łęczyca została zdobyta szturmem, nie pozostało im nic innego, jak wycofać się na linię Zduńska Wola-Szadek -Lutomiersk-Kazimierz-Zgierz-Stryków-Łowicz i okopać się tutaj.

Podczas gdy główne siły Mackesensa walczyły pod Łęczycą i Zgierzem, generał v. Morgen przedzierał się w kierunku Ł O W I C Z A. W lesistym terenie między Gostyninem a Gombinem, gdzie do 1945 r. mieszkali niemieccy koloniści w zamożnych wioskach, 16 i 17 listopada toczyły się zacięte walki. 36. Dywizja Rezerwowa wyparła wroga z Luisental Donnersruh Łącka i Stefanowa, 1. Dywizja Rezerwowa poniosła ciężkie straty pod Gombinem. Kiedy dotarła tak daleko, dało się odczuć ciężar nieustannie napływających rosyjskich posiłków. 17 listopada siły niemieckie były wyczerpane. Niemcy musieli okopać się, nie dotarli do Łowicza. Jednak mimo wszystko utworzyli tutaj żelazną blokadę flankową, dzięki której dalszy atak Mackensena na Łódź był zabezpieczony na flance.

                                         W Łodzi rozbrzmiały wszystkie dzwony kościelne

Od 17 listopada bitwa przybrała gigantyczne rozmiary. Ciężkie, zachmurzone niebo wisiało nisko nad Łodzią, która znajdowała się w centrum wydarzeń. Tylko od czasu do czasu błyskał promień słońca, jakby przestraszony, zatrzymując się na morzu dachów miasta i jego płonących przedmieściach i przeskakując po niezliczonych kałużach i strumykach, które plamiły teren przed miastem i wkrótce pokryły się zwodniczą skorupą lodu, a wkrótce przelały się, zmieniając kolor. Potężne strzechy domów wiejskich, np. w Nowosolnej, dymiły czerwonym żarem, a tysiące kruków siedziały w czarnych grupach na topolach i olchach, aby rzucić się na padlinę koni pogrążoną głęboko w odchodach przy drogach kolumnowych. Czerwony, pokryty sadzą las spalonych kominów fabrycznych stał nieruchomo i martwo w burzy artyleryjskiej, która zburzyła wiele kominów i zmiotła gniazdujących w nich obserwatorów. Tak wyglądało pole bitwy pod Łodzią, na którym rozegrała się decydująca bitwa roku 1914.

Im bardziej Niemcy zbliżali się do Łodzi, tym trudniej było im walczyć. 20 listopada ich działa zniszczyły Konstantynów, gdzie Rosjanie przeprowadzili desperackie kontrataki. Na drodze Poddębice-Łódź atak przeprowadzono przez Adamów i Grabieniec. Od Zgierza zdobyli teren przez Antoniew i Marjanów, ale ani tu, ani tam nie przyniosło to rozstrzygnięcia. Im gęściej były rozmieszczone wioski, im bliżej fabryk wielkiego miasta, tym bardziej zacięty i skuteczny był opór. Każdy budynek w gęsto zaludnionym obszarze pluł ogniem z karabinów maszynowych, podczas gdy ukryte baterie niszczyły drogi dojazdowe, a silne kontrataki miały na celu powstrzymanie rozwoju sytuacji.

W każdym razie 21 listopada Łódź była niemal otoczona ze wszystkich stron. Od Lutomierska do Nowosolnej i od Andrespola i Wiskitna do Rzgowa toczyły się zacięte walki. O godz. 15.30 tego dnia w Łodzi zabrzmiały wszystkie dzwony kościelne. Wtedy też z kierunku Olechowa i Łodzi rozpoczęły się jednocześnie silne ataki. Zostały one krwawo odparte. Niemniej jednak 5. pułk gwardii musiał wycofać się na wzgórza Górki Stare. Z tych wzgórz ogromne miasto z licznymi światłami prezentowało się wspaniale. Nagle na rozgwieżdżonym niebie na południu pojawił się jeden, a wkrótce potem na wschodzie trzy potężne, czerwone słupy światła reflektorów! Można było się domyślać: rosyjskie oddziały ratunkowe zgłosiły swoje przybycie!

Wkrótce to nie Niemcy byli oblegającymi, ale prawoskrzydłowa niemiecka flanka została otoczona i uwięziona.

                                                                   (Ciąg dalszy nastąpi)


                                                  Zwischen Gostynin und Gombin

Der Angriff der 9. deutschen Armee unter General von Mackensen kam immer näher an Lodz heran. Der General rastete nicht, so bleiern auch die Sohlen der ermüdeten Truppen geworden waren. Am 16. 11. griff er den Bzuraabschnitt an. Umsonst klammerten sich die Russen an Lentschütz und Orlow, wo ihnen das überhängende Ufer der versumpften Bzura die Verteidigung erleichterte. Als ihr linker Flügel umfaßt wurde und bestürzt in der Richtung Uniejow und Kazimierz auswich deutsche Reiter von Turek und Dobra her folgten und  L e n t s c h ü t z  mit stürmender Hand erobert wurde blieb ihnen nichts übrig, als auf die Linie Zdunska Wola-Szadek-Lutomiersk-Kazimierz-Zgierz-Strykow-Lowicz zurück zu gehen und sich hier einzugraben.

Währen.? Macke~sens Hauptkräfte bei Lentschütz und Zgierz rangen, kämpfte sich General v. Morgen in der Richtung auf  L O W I C Z vor. In dem waldigen Gelände zwischen Gostynin und Gombin, wo bis 1945 in wohlhabenden Dörfern deutsche Kolonisten saßen, wurde am 16. und 17. 11. hart gekämpft. Die 36. Reserve-Division warf den Feind aus Luisental Donnersruh Lonck und Stefanow, die 1. Res.-Div. blutete bei Gombin. Als man so weit gekommen war, machte sich das Gewicht der fortgesetzt zuströmenden russischen Verstärkungen bemerkbar. Am 17. 11. war die deutsche Angriffskraft erschöpft. Die Deutschen mußten sich eingraben, Lowicz hatten sie nicht erreicht. Aber immerhin bildeten sie hier einen eisernen Flankenriegel, durch den Mackensens weiterer Angriff auf Lodz In der Flanke sichergestellt war.

                                           In Lodz läuteten alle Kirchenglocken

Die Schlacht wuchs ab 17. November in riesenhafte Gestalt. Ein schwerer Wolkenhimmel hing tief auf Lodz herab, das im Mittelpunkt des Geschehens lag. Nur dann und wann blitzte ein Sonnenwurt der grell, wie erschrocken, auf dem Dächermeer der Stadt und ihren brennenden Vororten haften blieb und irr über die unzähligen Tümpel und Rinnsale huschte, die das Vorgelände fleckten und bald trügerische Eiskrusten ansetzten bald mißfarbig überquollen. Die mächtigen Strohdächer der Bauernhäuser, wie z. B. in Neusulzfeld, qualmten in roter Brunst vieltausendköpfige Krähenscharen hockten in schwarzen Klumpen auf Pappeln und Erlen, um zum Fraß auf die tief in den Kot eingesunkenen Pferdeleichen an den Kolonnenstraßen niederzustoßen. Der rote, rußgeschwärzte Wald der ausgebrannten Fabrikschlote stand starr und tot im Artilleriesturm der manchen Schornstein niederlegte und die darin nistenden Beobachter wegfegte. Das war das Bild der Walstatt von Lodz auf der die Entscheidungsschlacht des Jahres 1914 geschlagen worden ist.

Die Deutschen hatten es umso schwerer, je näher sie an Lodz herankamen. Am 20. 11. zermalmten ihre Geschütze Konstantynow, wo der Russe zu verzweifelten Gegenstößen vorbrach. An der Straße Poddembice-Lodz wurde der Angriff über Adamow und Grabieniec vorgetragen. Von Zgierz hatte er über Antoniew und Marjanow Raum gewonnen, aber weder hier noch dort die Entscheidung gebracht. Je dichter sich die Dörferhäuften, je näher man. den Fabriken der großen Stadt kam, desto erbitterter und wirksamer wurde der Widerstand. Jedes Bauwerk der reich besiedelten Gegend spie Feuer aus Maschinengewehren, während verdeckt stehende Batterien die Anmarschwege zerschlugen und starke Gegenangriffe die Entwicklung zu hemmen trachteten.

Immerhin war Lodz am 21. 11. beinahe von allen Seiten umstellt. Von Lutomiersk bis Neusulzfeld und von Andrespol und Wiskitno bis Rzgow wurde erbittert gekämpft. Um 15.30 Uhr an diesem Tage läuteten in Lodz sämtliche Kirchenglocken. Daraufhin setzten aus Richtung Olechow und Lodz gleichzeitig starke Angriffe ein. Sie wurden blutig abgeschlagen. Gleichwohl mußte das 5. Garderegiment auf die Höhen von Gorki Stare zurückgehen. Von diesen Höhen bot die Riesenstadt mit ihren zahlreichen Lichtern ein wunderbares Bild. Plötzlich erschienen am sternenklaren Himmel im Süden eine, und bald darauf im Osten drei mächtige, rotleuchtende Scheinwerferlichtsäulen ! Man ahnte: die russischen Entsatztruppen meldeten ihr Eintreffen!

Und bald waren nicht mehr die Deutschen die Belagerer, sondern war der rechte deutsche Umfassungsflügel umfaßt und eingekreist. 

                                                       (Wird fortgesetzt)


środa, 17 grudnia 2025

DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Dąbie n. Nerem - Der Heimatbote - 12/1964 - cz.4

 

                                                   Zdobycie Dąbia/Ner

Był wieczór 14 listopada, wojska niemieckie zakończyły ciężką, ale ostatecznie zakończoną sukcesem ofensywę na pozycje rosyjskie pod Chełmnem. Wtedy nadeszło rozkaz zajęcia ważnego przejścia przez Ner w Dąbiu.

Była godzina 22:00, noc była ciemna jak smoła. Z tyłu tylko płonęły i trzeszczały belki zburzonych domów. Naczynia kuchenne i broń brzęczały, wszystko było gotowe. Lekkie zasłony strzelców przedzierały się przez ciemność przed masą żołnierzy. Przemierzali pola i cmentarz.

Wydano rozkaz: rozładować broń, założyć bagnety. Armia poruszała się po omacku w ciszy i ciemności. Po lewej stronie drogi wyłaniały się kontury starego domu. Nagle z niesamowitej ciszy rozległy się huk i trzaski. Był to początek chaosu. Wszystko ożyło. Ogień strzelał z bliska. Krytyczny moment. Wysoko na koniu generał v. Hanstein. Walka toczyła się teraz wszędzie. Rosjanie znaleźli się już między działami a zaprzęgiem i z okrzykiem „Urrah, Urrah” rzucili się do ataku. Błysnęły bagnety, lufy pistoletów, kolby karabinów. Nogi, pięści pracowały; zuchwałe postacie wroga były powalane, dźgane, strzelane, kopane i duszone. Ale wciąż przybywali nowi; splątana kłębka stawała się nie do rozplątania! Przed swoim oddziałem pędził zastępca oficera Gratz. W następnej chwili padł od strzału w brzuch, ale porwał swoich wiernych towarzyszy do bohaterskiego czynu. Tam, gdzie w ciemności nocy czapka odróżniała się od (niemieckiego) hełmu, tam uderzano, kłuto, kopano lub, gdy broń upadała, pomagano duszeniem. Ogrodzenia ogrodowe zostały wyłamane, bramy wyważone, a gospodarstwa zostały zdobyte. Jednym z pierwszych poległ kapitan Böttiger, który szedł na czele swojego batalionu, trafiony strzałem w serce. Walka była nadal zacięta...

W końcu można było kontynuować marsz. Powoli i ciężko masy żołnierzy posuwały się naprzód; z jękiem ciężkie granaty przelatywały przed nimi do Dąbia. Miały one odciąć przeciwnikowi drogę odwrotu, blokując most. Już płomienie z tego miejsca zwiastowały sukces niemieckich pocisków. Blask ognia był najlepszym drogowskazem, do którego zmierzano, przecinając pole bitwy przez okopy i rowy. Na drodze wojskowej panowała dziwna cisza; 15 listopada 1914 r. o godz. 6 rano pułk wkroczył do Dąbia bez przeszkód. Wbrew oczekiwaniom Rosjanie opuścili miejscowość. Straszne straty złamały ich opór.


                                  Die Einnahme von Dombie/Ner

Es war der 14. 11. abends, die deutschen Truppen hatten einen schweren, aber schließlich erfolgreichen Sturm auf die russische Stellung bei Chelmno hinter sich. Da kam der Befehl noch den wichtigen Ner-Uebergang von Dombie zu besetzen.

Es war 10 Uhr abends, stockdunkle Nacht. Rückwärts nur glühten und knisterten noch die Balken der geborstenen Häuser. Kochgeschirre und Waffen klapperten, alles ordnete sich. Leichte Schützenschleier tasteten vor der Masse durch das Dunkel. Ueber Felder ging es und über einen Friedhof.

Es war befohlen: Gewehr entladen, Seitengewehr aufgepflanzt. Das Heer tappte und tastete durch 'das stille Dunkel. Links der Straße erhoben sich die Umrisse eines alten Hauses. Plötzlich krachte und knallte es aus der unheimlichen Stille heraus. Der Auftakt zu einem wüsten Drunter und Drüber. Ueberall wurde es lebendig. Rasendes Feuer aus nächster Nähe. Ein kritischer Augenblick. Hoch zu Roß General v. Hanstein. Ueberall wogte jetzt der Kampf. Schon waren die Russen zwischen den Geschützen und der Bespannung, und mit "Urrah, Urrah" sprangen sie auf. Bajonette blinkten, Pistolen blitzten, Gewehrkolben krachten. Die Füße, die Fäuste arbeiteten; heruntergeschlagen, gestochen, geschossen, getreten und erwürgt wurden die feindlichen verwegenen Gestalten. Doch immer neue kamen; unentwirrbar wurde der Knäuel! Vor seinem Zuge eilte der Offizier-Stv. Gratz vorwärts. Im nächsten Augenblick fiel er durch Bauchschuß; aber seine Getreuen hatte er mitfortgerissen zu herzhafter Tat. Wo im Dunkel der Nacht eine Mütze sich vom (deutschen) Helm unterschied, da wurde hin- geschlagen, gestochen, getreten oder, wenn die Waffe fiel,mit Kehlgriffen nachgeholfen. Gartenzäune wurden eingetreten, Tore eingeschlagen, in die Gehöfte wurde eingedrungen. Als einer der ersten fiel der seinem Bataillon vorausschreitende Hauptmann Böttiger durch einen Herzschuß. Weiterhin wurde erbittert gerungen ...

Endlich konnte der Vormarsch fortgesetzt werden. Langsam und dumpf wälzten sich die Massen vorwärts; stöhnend sausten die schweren Granaten vorweg nach Dombie hinein. Sie sollten durch Sperrung der Brücke dem Gegner den Rückzug obschneiden. Schon verkündeten die Flammen von dort den Erfolg der deutschen Geschosse. Der Feuerschein war der beste Wegweiser, auf ihn ging es zu, querfeldein über die Schützenlöcher und Gräben. Merkwürdig still, blieb es auf der Heerstraße; unbehelligt marschierte das Regiment am 15. November 1914 um 6 Uhr morgens in Dombie ein. Wider Erwarten  hatte der Russe den Ort geräumt. Die furchtbaren Verluste hatten seine Widerstandskraft gebrochen.


DIE SCHLACHT BEI LODZ - BITWA POD ŁODZIĄ 1914 - Der Heimatbote - 12/1964 - cz.3

 

Przedstawiamy kolejne fragmenty z pamiętnych dni listopada i grudnia 1914 roku, kiedy to w naszej dawnej ojczyźnie toczyła się zacięta bitwa, którą starsi rodacy wciąż dobrze pamiętają.

Najpierw krótkie podsumowanie: w październiku 1914 roku wojska niemieckie i austro-węgierskie przedostały się z Galicji aż do okolic Dęblina i Warszawy. Tam jednak groziło im otoczenie przez bardzo silne siły rosyjskie, tak że Hindenburg musiał wycofać swoje wojska w kierunku Górnego Śląska. W rezultacie sojusznicy austriaccy również musieli wycofać się do Krakowa. Z powodu trwałych zniszczeń dróg i linii kolejowych Rosjanie mogli podążać za nimi tylko powoli. Jednak ich głównodowodzący Nikołaj Nikołajewicz zgromadził ogromne siły, którymi stopniowo posuwał się w kierunku Warty, aby wkroczyć do Śląska i zdobyć Wrocław, a być może także Poznań. W Paryżu i Londynie oczekiwano już rosyjskiego przełomu.

Hindenburg miał jednak swój plan: nie czekał na frontalny atak Mikołaja wzdłuż rozległej granicy niemieckiej, któremu z trudem mógłby się oprzeć ze względu na przewagę Rosjan, ale 11 listopada niespodziewanie zaatakował słabsze północne skrzydło Rosjan. Kazał 9. armii niemieckiej z Torunia zaatakować Rosjan z flanki i odniósł wielki sukces: udało się otoczyć kilka rosyjskich korpusów w okolicach Łodzi! Jednak wielki książę Mikołaj obudził się z poczucia bezpieczeństwa, w którym się kołysał. Wprowadził silniejsze siły z północnego wschodu przeciwko Niemcom i otoczył ich lewą flankę. Niebezpieczeństwo stało się poważne, ale przełamanie w Brzezinach przywróciło równowagę. Na początku grudnia Rosjanie zostali zepchnięci za Bzurę i górną Pilicę; Łódź została zdobyta. Następnie również na wschodzie, podobnie jak już na zachodzie, doszło do wojny pozycyjnej.

Tak wyglądały ogólne zarysy walk. Teraz, podobnie jak w poprzednim numerze, mogą nastąpić poszczególne epizody.

                                                             Do Włocławka i Lipna!

11 listopada rozpoczęła się ofensywa 9. armii niemieckiej pod dowództwem generała von Mackensena z okolic Torunia i szybko posuwała się w kierunku Włocławka. 12 listopada około południa Falborz i Wieniec znalazły się w rękach 36. Dywizji Rezerwowej; kilka godzin później prawe skrzydło 49. Dywizji Rezerwowej szturmowało nieosłonięte łąki i przeprawiło się przez bogaty w wodę potok Zglowionczkabach, zajmując wioski Machnacz i Marjanki. Również na lewym skrzydle walki przebiegały pomyślnie. O zmroku w zachodnich przedmieściach Włocławka toczyły się zacięte walki; bagnety i kolby spełniały swoje zadanie. Rosjanie byli wyciągani z domów setkami. Ostrzał z broni palnej niemal ucichł. W poczuciu zwycięstwa generał von Briesen, który osobiście dowodził atakiem najpierw na prawym, a następnie na lewym skrzydle swojej dywizji, przejechał na drugą stronę nasypu kolejowego i wydał rozkaz swojej straży sztabowej, aby zbadała most nad potokiem Zglowionczkabach znajdujący się w mieście. Galopując po kamiennej nawierzchni, nagle rozpoczęła się gwałtowna strzelanina ze wszystkich domów. Cztery konie przewróciły się na bruku i przygniotły swoich jeźdźców. Dywizja straciła również swojego śmiałego dowódcę. Trafiony w szyję generał von Briesen zginął tu śmiercią bohaterską.

Zachodnia część miasta znalazła się w rękach Niemców. 1200 jeńców było łupem dnia, ale V Korpus Syberyjski zdołał uniknąć planowanego okrążenia.

Podczas walk o Włocławek dywizja cierpiała z powodu ostrzału artylerii z północnego brzegu Wisły. Ponieważ most na Wiśle został zniszczony, 13 listopada batalion został przewieziony łodziami przez rzekę i wysunięty na drogę do Lipna. LIPNO zostało jednak tego dnia zajęte przez oddziały okupacyjne z Torunia i brygadę Gregrory należącą do 50. Dywizji Rezerwowej, po tym jak dzień wcześniej oddziały te pokonały w krwawej bitwie pod Kikole silne siły należące do VI Korpusu Armii Rosyjskiej.

Aby przyjąć V Korpus Syberyjski, który wycofał się z okolic Włocławka przez Kowal do Gostynina i do doliny Wisły, wróg pozwolił VI Korpusowi Syberyjskiemu przekroczyć Wisłę pod Płockiem i sprowadził 11 Korpus Armii znajdujący się w okolicy Łęczyca-Krośniewice. Wcześniej rosyjskie dowództwo armii nakazało, aby 14 listopada armie „frontu północno-zachodniego” przeszły do ofensywy, dokonały głębokiego najazdu na Niemcy i zajęły linię Jarocin-Ostrowo-Kluczbork-Katowice. Ale stało się zupełnie inaczej!



Wir bringen hier weitere Ausschnitte aus den denkwürdigen November- und Dezembertagen des Jahres 1914, als in unserer alten Heimat eine erbitterte Schlacht tobte, an die sich die älteren Landsleute noch lebhaft erinnern werden.

Zunächst eine zusammenfassende Darstellung: Im Oktober 1914 waren die deutschen und österreichisch-ungarischen Truppen aus Galizien heraus bis in die Gegend von Demblin und Warschau vorgedrungen. Dort drohte ihnen aber eine Umfassung durch sehr starke russische Kräfte, so daß sich Hindenburg zu einem Rückzug seiner Truppen in Richtung Oberschlesien veranlaßt sah. Infolgedessen mußten auch die verbündeten Oesterreicher wieder bis Krakau zurück. Infolge der nachhaltigen Wege- und Eisenbahnzerstörungen konnten die Russen nur langsam folgen. Aber ihr Oberbefehlshaber Nikolai Nikolajewitsch hatte eine gewaltige Masse an Truppen zusammengeballt, mit denen er allmählich gegen die Warthe vorrückte, um in Schlesien einzubrechen, um Breslau und vielleicht auch Posen einzunehmen. In Paris und London erwartete man schon den russischen Durchbruch.

Aber Hindenburg hatte seinen Plan: Er wartete nicht Nikolais Frontalangriff längs der ausgedehnten deutschen Grenze eb, dem er infolge der russischen Uebermacht kaum standhalten konnte, sondern griff ganz unvermutet am 11. 11. den schwächeren russischen Nordflügel an. Er ließ die 9. deutsche Armee von Thorn aus den Russen in die Flanke fallen und hatte damit einen großartigen Erfolg: Die Einkesselung mehrerer russischer Korps um Lodz gelang! Doch Großfürst Nikolai wachte aus der Sicherheit auf, in die er sich gewiegt hatte. Stärkere Kräfte führte er von Nordosten gegen die Deutschen und schloß ihre linke Umfassungsflanke ein. Die Gefahr wurde groß, doch der Durchbruch von Brzeziny stellte dann die Lage wieder her. Anfang Dezember wurden die Russen hinter die Bzura und obere Pilica zurückgedrängt; Lodz wurde genommen. Dann kam es auch hier im Osten, ähnlich wie bereits im Westen zum Stellungskrieg. 

Das war das Kampfgeschehen in großen Zügen. Jetzt mögen, wie schon in der vorigen Nummer, einzelne Episoden folgen.

                                  Hinein nach Wloclawek und Lipno!

Am 11. 11. hatte der Angriff der 9. deutschen Armee unter General von Mackensen aus dem Raume Thorn heraus be- gonnen, und zügig ging es in Richtung Wloclawek voran. Am 12. 11. gegen Mittag waren Falborz und Wieniec im Besitze der 36. Reserve-Division; wenige Stunden später stürmte der rechte Flügel der 49. Res.-Div. über einen deckungslosen Wiesengrund und durch den wasserreichen Zglowionczkabach die Dörfer Machnacz und Marjanki. Auch auf dem linken Flügel war das Gefecht gut vorwärts gegangen. Bei einbrechender Dunkelheit wurde in den westlichen Vororten von Włocławek mit großer Erbitterung gekämpft; Bajonett und Kolben taten ihre Schuldigkeit. Zu Hunderten wurden die Russen aus den Häusern gezogen. Das Gewehrfeuer verstummte fast. Im Gefühl des Siegers ritt General von Briesen, der den Angriff zunächst auf dem rechten, dann auch auf dem linken Flügel seiner Division persönlich geleitet hatte, bis jenseits des Eisenbahndammes vor und gab seiner Stabswache Befehl, die in der Stadt gelegene Brücke über den Zglowionczkabach zu erkunden. Im Galopp ging es auf dem Steinpflaster vor, da begann plötzlich ein rasendes Schießen aus allen Häusern. Vier Pferde wälzten sich auf dem Straßenpflaster und begruben ihre Reiter unter sich. Auch ihres kühnen Führers wurde die Division beraubt. Durch den Hals getroffen, fand General von Briesen hier den Heldentod.

Der Westteil der Stadt war im Besitze der Deutschen 1 200 Gefangene die Beute des Tages; aber dem V. sibirischen Korps gelang es, sich der ihm zugedachten Einkesselung zu entziehen. 

Während der Kämpfe um Wloclawek hatte die Division unter flankierendem Artilleriefeuer vom nördlichen Weichselufer zu leiden gehabt. Da die Weichselbrücke zerstört war wurde am 13. November ein Bataillon auf Kähnen über der Strom gesetzt und auf der Straße nach Lipno vorgeschoben. LIPNO aber wurde an diesem Tage von Thorner Besatzungstruppen und der zur 50. Res.-Div. gehörigen Brigade Gregrory genommen, nachdem diese Truppen tags zuvor starke, zum VI. russ. Armeekorps gehörende Kräfte bei Kikol blutig zurückgeschlagen hatte. 

Zur Aufnahme des V. sibir. Korps, das aus der Gegend Wloclawek über Kowal auf Gostynin und im Weichseltal zurückgegangen war, ließ der Feind das VI. sibir. Korps bei Plock die Weichsel überschreiten und holte das in Gegend Lentschütz- Krosniewice befindliche 11. Armeekorps heran. Vorher hatte die russ. Oberste Heeresleitung befohlen, daß am 14. 11. die Armeen der "Nordwestfront" zum Angriff übergehen, einen tiefen Einfall in Deutschland machen und sich der Linie Jarotschin-Ostrowo-Kreuzburg-Kattowitz bemächtigen sollten. Aber - es war ganz anders gekommen!