Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cmentarz żydowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cmentarz żydowski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 czerwca 2025

Felicjanów - Żydowski cmentarz - Pamiątkowa tablica - Stowarzyszenie Historii Koluszek

 

Wczoraj braliśmy udział (moja Ela i Dominik Trojak) w odsłonięciu tablicy upamiętniającej ponad 300 zamordowanych mieszkańców Koluszek i okolic wyznania mojżeszowego, przez niemieckiego okupanta w Felicjanowie. Przekazaliśmy również pewną kwotę na zbiórkę na portalu zrzutka.pl.
Adrian Kut opowiadał o nieludzkich zbrodniach jakie miały miejsce w tym miejscu. Również Zbyszek Komorowski zabrał głos, opowiadał m.in. o małej tablicy z sentencją Jana Pawła II, której promotorem był ksiądz Lemański. Niespodzianką była wizyta dużej grupy młodzieży i dorosłych na koniach. 




Taką informacje zamieścili Koledzy ze Stowarzyszenia Historii Koluszek:

Jakiś czas temu (dłuższy czas) robiliśmy zbiórkę na portalu zrzutka.pl celem postawienia tablicy informacyjnej o cmentarzu żydowskim w Felicjanowie, będącym miejscem egzekucji i pochówku obywateli polskich, mieszkańców Koluszek i nie tylko, wyznania mojżeszowego.
Wykonanie tablicy, a przede wszystkim legalne jej ustawienie zajęło sporo czasu, niemniej jednak finalizujemy tą sprawę 🙂
Zapraszamy na skromne odsłonięcie tablicy i wspomnienie pochowanych tam osób w najbliższy piątek o godz. 18:30.

Felicjanów – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Koluszki. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa piotrkowskiego. W Felicjanowie znajduje się masowa mogiła Żydów zamordowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. Wikipedia







Gestern nahmen wir (meine Ela und Dominik Trojak) an der Enthüllung einer Gedenktafel teil, die an über 300 ermordete Einwohner von Koluszki und Umgebung jüdischen Glaubens durch die deutschen Besatzer in Felicjanów erinnert. Wir spendeten auch einen bestimmten Betrag für eine Sammelaktion auf dem Portal zrzutka.pl.
Adrian Kut berichtete über die unmenschlichen Verbrechen, die an diesem Ort begangen wurden. Auch Zbyszek Komorowski ergriff das Wort und erzählte unter anderem von einer kleinen Gedenktafel mit einem Zitat von Johannes Paul II., die von Pfarrer Lemański initiiert worden war. Eine Überraschung war der Besuch einer großen Gruppe von Jugendlichen und Erwachsenen auf Pferden.

Diese Information wurde von Kollegen vom Verein für die Geschichte von Koluszki veröffentlicht:


Vor einiger Zeit (vor längerer Zeit) haben wir auf dem Portal zrzutka.pl eine Spendenaktion durchgeführt, um eine Informationstafel über den jüdischen Friedhof in Felicjanów zu errichten, der Ort der Hinrichtung und Begräbnisstätte von polnischen Bürgern, Einwohnern von Koluszki und anderen Menschen jüdischen Glaubens war.


Die Anfertigung der Tafel und vor allem ihre legale Aufstellung haben viel Zeit in Anspruch genommen, aber wir sind nun dabei, diese Angelegenheit zum Abschluss zu bringen


Wir laden Sie herzlich zur bescheidenen Enthüllung der Tafel und zum Gedenken an die dort begrabenen Menschen am kommenden Freitag um 18:30 Uhr ein.


Felicjanów – ein Dorf in Polen in der Woiwodschaft Łódź, im Landkreis Łódź Wschodni, in der Gemeinde Koluszki. In den Jahren 1975–1998 gehörte der Ort administrativ zur Woiwodschaft Piotrków. In Felicjanów befindet sich ein Massengrab von Juden, die während des Zweiten Weltkriegs von den Deutschen ermordet wurden. Wikipedia



wtorek, 9 maja 2023

Będków - Cmentarz żydowski - Macewy

     Słoneczny lecz chłodnawy poniedziałek kusił do odwiedzenia cmentarza żydowskiego w Będkowie. Liczyłem, że wspólnie z Agnieszką Łabęcką poszukamy resztek macew. Niestety, Agnieszka była na uczelni w Warszawie...

     Muszę przyznać, że liczyłem na znalezienie kilku fragmentów macew z inskrypcjami, dwie godziny "poszukiwań" nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Kilka fragmentów piaskowca, nic więcej. Zaznaczam, że nie prowadziłem "wykopek" ze szpadlem, tylko oglądałem to co było widoczne na powierzchni. 


                          Kawałki macew, które były widoczne na powierzchni runa leśnego.

     Przyjeżdżając do lasu, spotkałem mieszkańca Rosochy, którego żona wysłała po brzozowe gałązki do zrobienia miotły (w tym miejscu wspólnota wycięła dużo starych brzóz, stosy gałęzi zalegają przy trakcie w kierunku Magdalenki). Nie omieszkałem przeprowadzić krótkiej rozmowy. Oczywiście głównym tematem był leśny cmentarz, niestety, nasza rozmowa nic nie wniosła. Okazało się, że ten pan pochodzi z poznańskiego, ożenił się w Rososze, pamięta ten cmentarz kiedy było jeszcze sporo macew... Jednak w tym temacie był bardzo ostrożny, życzyłem mu miłego dnia i tak się rozstaliśmy.

    Kończąc moją wizytę na cmentarzu, postanowiłem pojechać do pobliskiego Gutkowa, licząc, że spotkam kogoś, kto będzie mógł coś więcej powiedzieć o tej leśnej nekropolii. Jadąc zobaczyłem starszą panią, która wyszła ze swojego podwórza, ciekawa kto tam jedzie. Muszę przyznać, że to była miła rozmowa, okazało się, że mamy wielu wspólnych znajomych w Będkowie, również tych, którzy już odeszli... Temat cmentarza.., widać było, że jest to trudny temat. Stwierdziła, że jej zmarły przed 7 laty mąż miał dużą wiedzą, był od niej starszy o 15 lat... Często chodził na grzyby, odwiedzał ten cmentarz..

Zamieszczam poniżej kilka zdjęć drzew pamiętających ceremonie pogrzebowe będkowskich żydów.






środa, 29 marca 2023

Będków - Getto - Egzekucja - Mord - 1942

     Jestem w trakcie gromadzenia archiwalnych dokumentów dotyczących Getta w Będkowie. Moja ostatnia wizyta w Państwowym Archiwum w Tomaszowie Maz. zaowocowała ponad 200 nowymi dokumentami. Przedstawiam jeden z nich. Żydowska Rada podaje wykaz "zmarłych" 28 kwietnia 1942 roku w Będkowie... To były ofiary pokazowej egzekucji przez niemieckiego okupanta. Nawet to było zakazane, żeby napisać słowo "rozstrzelani"... 

Na zdjęciu: Agnieszka Łabęcka z Będkowa, Kacper Buldecki opiekun cmentarza ewangelickiego w Brzezinach, Dominik Trojak z Muzeum w Gałkowie, Damian Polny z Muzeum w Koluszkach, Bogusław Przywara były sołtys z Będkowa.



    W dniu 28 kwietnia zjawiliśmy się w 81 rocznicę barbarzyńskiego mordu na mieszkańcach Będkowa, na leśnym cmentarzu żydowskim. Uroczyście odczytane zostały imiona i nazwiska zamordowanych, złożyliśmy symboliczne kwiaty i elektroniczne znicze.

    W jednym z dokumentów będących w posiadaniu IPN jest informacja, że egzekucji dokonała żandarmeria z Koluszek przy drodze do Będkowa w stronę Łaznowa. Zwłoki ofiar pochowano na cmentarzu żydowskim w Będkowie.

                        Państwowe Archiwum w Tomaszowie Maz.

- Getto w Będkowie.
Utworzone na przełomie IV i V 1942 r. zlikwidowane  we IX 1942 r. Ogółem w getcie przebywało około 300 żydów, m.in. z Będkowa, Rzgowa i Tuszyna. Mieszkańcy getta pracowali na terenie gospodarstwa rolnego, przy budowie drogi Będków - Prażki oraz wykonywali prace porządkowe na terenie Będkowa. 10 osób hitlerowcy rozstrzelali podczas likwidacji getta. Pozostałe wywieźli ze stacji kolejowej Skrzynki* do ośrodka zagłady w Treblince.**...

- Pacyfikacje niemieckie na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej 1939–45

w Łódzkiem; niektóre miejscowości były pacyfikowane wielokrotnie, np. Aleksandrów, gdzie 1939–44 zamordowano 290 mieszk., zraniono 43, deportowano na roboty przymusowe 434, spalono 113 gospodarstw. Większość pacyfikacji cechowało wyjątkowe bestialstwo; we w. Łaźnie 5 dzieci, po zastrzeleniu matek, pogrzebano żywcem; przypadki palenia żywych ludzi zdarzyły się w kilkudziesięciu miejscowościach; po 10 i więcej osób spalono żywcem we w.: Będków, Biała, Borowiec, Brenna, Bór Kunowski, Cecylówka, Ciepielów Stary, Jabłoń-Dobki, Henryków, Michniów, Pogorzany, Przyrów, Rakówka, Raszówka, Serbinów, Skronina, Szarajówka, Ulatowo, Wanaty, Zygmuntów. Ogółem okupanci niem. dokonali na ziemiach pol. kilku tys. pacyfikacji, podczas których mordowali bezbronnych mieszkańców; tylko podczas ok. 800 akcji, w których uśmiercono po 10 i więcej osób, pozbawiono życia 20 tys. ludzi. 

Źródło:

Pacyfikacje niemieckie na ziemiach polskich w czasie II wojny ...

 

- …”Jeszcze w kwietniu 1942 r. Niemcy zamordowali we wsi 6 Żydów, natomiast w lipcu lub sierpniu tego roku Żydzi z Będkowa zostali przesiedleni do Białej Rawskiej”…


Według dokumentów Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich jesienią 1942 roku w Będkowie dwaj żandarmi zastrzelili obywatela polskiego pochodzenia żydowskiego na ulicy,który odmówił oddania kołnierza futrzanego. Zwłoki ofiary pochowano na cmentarzu żydowskim w Będkowie.

czwartek, 20 października 2022

Łódź - Cmentarz żydowski - Hieny cmentarne - Dziennik Popularny - 1976

 Źródło: Dziennik Popularny. 1976-11-19 R. 32 nr 264

 Z OZDÓB CMENTARNYCH CHCIAŁ ZBUDOWAĆ KOMINEK.

Osobliwy przypadek wśród notowanych w kronikach kryminalnych tzw. hien cmentarnych stanowi 33-letni Janusz K. współwłaściciel willi na Chojnach. Kradł on z cmentarza żydowskiego na Dołach rozmaite ozdoby. które chciał wykorzystać do urządzenia wnętrz w swoim domu. Były to m. in. płaskorzeźby kamienne, stylowe kolumny, wieńce laurowe ręcznie kute w brązie oraz rozmaite ornamenty. Wartość skradzionych przez niego ozdób oszacowano na około 40 tys. z Swoją działalnością przestępczą wyrządził niepowetowane szkody niszcząc grobowce o charakterze zabytkowym, objęte z tego powodu ochroną prawną, Janusz K. zatrzymany został w wyniku czynności operacyjnych bałuckiej MO. Kilka tygodni temu zainteresowano się  bordowym „Fiatem 125p", który często widywany był koło cmentarza. Zaobserwowano też, że pod murem cmentarnym pojawiła się sterta rozmaitych ozdób zdjętych z grobowców. Pewnego dnia ozdoby zginęły i od tej pory „Fiat" przestał przyjeżdżać w okolice cmentarza. W domu Janusza K. odkryto cały warsztat kamieniarski, w którym komponował skradzione z cmentarza ozdoby na dekoracje swej willi. W czasie przesłuchania opowiedział, że zamierzał sobie zbudować m. in. stylowy kominek. Janusz K. został aresztowany. Ujawniono też, że dokonał on kradzieży na szkodę zakładu. w którym pracował jako kierowca.



sobota, 10 września 2022

Cmentarz żydowski w Łodzi - Tadeusz Ołubek - Smutek

     Miałem wielką przyjemność spotkać i poznać Tadeusza Ołubka na cmentarzu żydowskim w Łodzi w ubiegłym roku. Zaproszenie na to spotkanie otrzymał Kacper Buldecki, który nie omieszkał zaprosić także mnie i moją Elę. To był wspaniały dzień, podziwialiśmy tego człowieka, jego zapał do pracy, wiedzę i radość z tego co robi. Oprowadzał nas po tej nekropolii, jego opowieści o ludziach tam spoczywających, którzy tworzyli historię naszego miasta Łodzi były niesamowite. Dawno nie spotkałem nikogo jemu podobnego, kto posiadałby tak bogatą wiedzę. Przy tej okazji dołączali do nas przypadkowi turyści, korzystając z jego barwnych opowieści. Widzieliśmy także jego podopiecznych. Od ponad 4 lat, ludzie którzy weszli w konflikt z prawem, mogli odpracować zasądzoną przez sąd karę, wycinając dziko rosnące krzewy jak i czyszcząc groby od powojennych lat zapomniane. Ile dobra przez te lata dał tej nekropolii Tadeusz nie sposób wyliczyć...

    Wspólnie z Kacprem obiecaliśmy, że przyjedziemy i pokażemy jak za pomocą trójnoga podnosi się leżące macewy. Minął rok, moje problemy zdrowotne oddalały ten termin. Kiedy jednak podjęliśmy decyzję, że Kacper przywiezie trójnóg z Wrocławia(specjalna konstrukcja) i pojedziemy na ulicę Bracką, jak grom z jasnego nieba usłyszałem, że Tadeusz zakończył swoją misję.

    Nie chcę wchodzić, co było tego przyczyną, wiem jednak, że stała się wielka krzywda. Najbardziej pokrzywdzonym jest sam cmentarz, który stracił wiernego opiekuna. Co czuje Tadeusz, mogę się domyślać... Sam straciłem mój cmentarz (ewangelicki w Bukowcu), nomen omen także po ponad 4 latach mojej ciężkiej pracy.

   Tadeuszu, chapeau bas!



Pozwalam sobie zamieścić materiał z Facebooka, pani Zofii Kraszewskiej, która napisała także o tej sytuacji:

Bez pana Tadeusz Ołubek i Jego Ekipy ten piękny, łódzki cmentarz żydowski byłby dziś zarośniętym chaszczami terenem. I pewnie tylko po pięknej bramie, po Domu Pogrzebowym i po ogromie Mauzoleum Poznańskiego, wystającym ponad drzewa, krzewy i bujną roślinność, można byłoby się domyślać, że jest to miejsce spoczynku naszych łódzkich Żydów, współobywateli I współtwórców naszej pięknej Łodzi ❤...
Co Pan Tadeusz ze swoją wspaniałą Ekipą zapaleńców czynił dla tego miejsca, jak latami, bezinteresownie wyrywał przyrodzie macewę po macewie przywracając temu cmentarzowi jego piękno i urok - to sam streścił króciutko w poście, który ośmielam się udostępnić.
Bo nie może tak być, by łodzianie, władze miasta i rozsiani po świecie potomkowie pochowanych tu swoich przodków nie dowiedzieli się, że od dziś, w miejsce to, nie przyjdzie jak w każdą niedzielę grupa zapaleńców, by wyszarpywać przyrodzie i Czasowi, kawałek po kawałku, ślady przeszłości i historii....
Warto, żeby wiadomo było, że teraz to Gmina Żydowska, jako właściciel tego miejsca i zabytku, zapewne postara się, by to co tam już zrobiono nie przepadło bezpowrotnie.
A to, jak cmentarz będzie TERAZ wygladal, też będzie tylko sprawą Gminy. Pewnie stało się TO wedle Gminy tej życzenia, jak należy sądzić po sposobie w jaki potraktowano szlachetny trud Pana Ołóbka i Jego Ekipę...
Ja zaś, bardzo, bardzo Panu❤ I Pańskim Pomocnikom ❤najserdeczniej dziękuję za piękno naszego żydowskiego cmentarza, które Pan tak długo I mozolnie wydobywał.
ŁÓDŻ, przewodnicy i wielu łodzian szczycimy się przed turystami spuścizną naszych poprzedników. Także żydowskich łodzian. Wstydem więc byłoby, gdyby ich groby ZNOWU zarosły a Czas skazał ich na zapomnienie....
Załóżmy jednak, z nadzieją i bez uprzedzeń, że Gmina Żydowska w Łodzi poradzi sobie doskonale z tym problemem. Czego życzę I trzymam kciuki...

Zapraszam na profil Pana Tadeusza na Facebooku, gdzie są dostępne cotygodniowe relacje z prac porządkowych i piękne zdjęcia

    


piątek, 17 grudnia 2021

Piotrków - Cmentarz żydowski - Polski napis - Judaika - Dziennik Narodowy - 1922

 Polsko-żydowskie realia okresu międzywojennego... Smutne, zupełnie nie potrzebne problemy, zatargi, także słowa: .."ktoby osadził bezczelnego żydziaka na miejscu"...

Dziennik Narodowy. 1922-11-24 R. 8 nr 237


                             O NAPIS POLSKI NA CMENTARZU ŻYDOWSKIM

    W Piotrkowie zamieszkuje rodzina żydowska o nazwisku Pańscy. Rodzina ta uważa się za polską, toteż gdy jeden z Pańskich zmarł i gdy pochowano go na miejscowym cmentarzu żydowskim, rodzina umieściła na nagrobku odpowiedni napis w języku polskim.

Okazało się jednak, że język polski niewszędzie w Polsce ma prawo obywatelstwa, co więcej są miejsca, gdzie uważany jest za prowokację. Piotrkowska gmina żydowska zażadałą od rodziny nieboszczyka umieszczenia napisu hebrajskiego, a gdzy krewni się nie zgodzili, wniosła opór w drodze administracyjnej przez wszystkie instancje, aż do kompetentnego  w takiej sprawie Ministerjum Wyznań i Oświecenia Publicznego.

I tu następuje naprawdę oszałamiająca decyzja: Polskie Ministerjum Wyznań i Oświecenia Publicznego uznaje napis polski na nagrobku za prowokację i uprawnia gminę żydowską w Piotrkowie do wykonania napisu hebrajskiego na koszt opornej rodziny zmarłego!!!

Jest rzeczą trudną do zrozumienia, że jakaś gmina żydowska w Polsce ośmiela się wytaczać spór tego rodzaju u polskich władz. Jednak wynik tego sporu, uznanie przez najwyższą polską władzę administracyjną języka polskiego za prowokację - jest czemś zupełnie potwornem.

Ministerjum według biurokratycznego "Szimla" uznało sprawę języka polskiego na cmentarzu żydowskim za sprawę żydowską i dało ją do rozstrzygnięcia referentowi żydowi (bo jest przecież autonomja wyznań). Ten ośmielił się wykonać atak na język polski, a wśród aprobujących decyzję referentów zabrakło w urzędzie p. Kumanieckiego kogoś, ktoby osadził bezczelnego żydziaka na miejscu.

W Gazeta Warszawska podają o ten oburzający fakt do wiadomości publicznej, zaznacza, że żądać będzie zajęcia się nim, komu należy.


POLNISCHE INSCHRIFT AUF DEM JÜDISCHEN FRIEDHOF


    Eine jüdische Familie namens Panscy lebt in Piotrków. Diese Familie versteht sich als polnisch, und als einer der Panscys starb und auf dem örtlichen jüdischen Friedhof begraben wurde, ließ die Familie eine entsprechende Inschrift in polnischer Sprache auf seinen Grabstein setzen.


Es stellte sich jedoch heraus, dass die polnische Sprache nicht überall in Polen erlaubt war, außerdem gab es Orte, an denen sie als Provokation angesehen wurde. Die jüdische Gemeinde in Piotrków verlangte von der Familie des Verstorbenen, dass der Grabstein auf Hebräisch beschriftet wird, und als die Verwandten dem nicht zustimmten, wehrten sie sich auf dem Verwaltungsweg durch alle Instanzen bis hin zum zuständigen Ministerium für Religion und öffentliche Bildung.


Und hier kommt eine wirklich verblüffende Entscheidung: Das polnische Ministerium für Religion und Volksaufklärung erkannte die polnische Inschrift auf dem Grabstein als Provokation an und genehmigte der jüdischen Gemeinde in Piotrków die Anbringung einer hebräischen Inschrift auf Kosten der widerstandsfähigen Familie des Verstorbenen!


Es ist schwer zu verstehen, dass eine jüdische Gemeinde in Polen es wagt, einen Streit dieser Art vor die polnischen Behörden zu bringen. Das Ergebnis dieses Streits, die Anerkennung der polnischen Sprache durch die oberste polnische Verwaltungsbehörde als Provokation, ist jedoch etwas absolut Ungeheuerliches.


Laut der bürokratischen "Shimla" betrachtete das Ministerium die Frage der polnischen Sprache auf dem jüdischen Friedhof als eine jüdische Angelegenheit und überließ die Entscheidung einem jüdischen Beamten (schließlich gibt es eine Autonomie der Religionen). Dieser wagte es, die polnische Sprache anzugreifen, und unter denjenigen, die die Entscheidung billigten, gab es niemanden im Büro von Herrn Kumaniecki, der den unverschämten Juden in seine Schranken hätte weisen können.


Die Zeitung "Gazeta Warszawska" machte diese ungeheuerliche Tatsache öffentlich und kündigte an, dass sie verlangen würde, dass sich wer auch immer damit befassen würde.






poniedziałek, 13 grudnia 2021

Łódź - Cmentarz żydowski - Pomyłka - Pogrzeb - Judaika - Express Wieczorny Ilustrowany - 1925

 

Express Wieczorny Ilustrowany. 1925-06-19 R. 3 no 141

CHŁOPIEC CHRZEŚCIJAŃSKI PRZYSZEDŁ NA ŚWIAT OBRZEZANY.

                Niezwykła sensacja na łódzkim cmentarzu żydowskim.

      Wczoraj na łódzkim cmentarzu żydowskim w domu przedpogrzebowym zdarzył się sensacyjny wypadek:

Ze szpitala „Anny-Marji” przyniesiono zwłoki 7-miesięcznego chłopczyka, który umarł wczoraj w szpitalu. W trupiarni umyto chłopca i grabarze wykopali już dół w celu pochowania trupa. Dwaj grabarze wzięli martwe ciało by udać się z niem na cmentarz, w chwili jednak gdy skierowali się jut ku wyjściu nadbiegł portjer wraz z jakąś chrześcijanką która oświadczyła, że dziecko należy do niej i zostało zabrane ze szpitala przez omyłkę. Portjer szpitala "Anny-Marji" potwierdził zeznania kobiety i oświadczył że chłopiec, sprowadzony na cmentarz jest dzieckiem chrześcijańskiem, a trup dziecka żydowskiego nazwiskiem Herszberg leży jeszcze w trupiarni szpitala. Grabarze i czyściciele cmentarza wskazywali na to, że chłopiec jest obrzezany, mimo że chrześcijanka upierała się przy swym stwierdzeniu i w dalszym ciągu utrzymywała, że dziecko należy do niej.


Zwłoki dziecka przetransportowano natychmiast z powrotem do szpitala "Anny-Marji", gdzie lekarze potwierdzili zeznania kobiety, zaświadczając, że chrześcijański chłopiec przyszedł na świat obrzezany. Po dłuższej obserwacji medycznej niezwykły ten fakt został przez lekarzy potwierdzony. Charakterystycznym epizodem w tem niezwykłem zdarzeniu jest fakt, że w czasie mycia trupa w domu przed pogrzebowym obecny był przytem ojciec zmarłego dziecka żydowskiego p. Herszberg, który nie zauważył nawet, że płacze nad zwłokami obcego dziecka. Na cmentarzu żydowskim zdarzenie powyższe wywołało zrozumiałą sensację, przyczem lekarze ze szpitala Anny Marji stwierdzają, że podobny fakt zdarzył im się po raz pierwszy w życiu. -fas





środa, 8 grudnia 2021

Łódź - Cmentarz żydowski - Kradzież - Antagonizm polsko-żydowski - Judaika - 1914-15

 

Gazeta Łódzka : organ narodowy. 1915-05-11 No 115 Wyd. wieczorowe


Obywatel-szakalem cmentarnym. 
(o) Stróż cmentarza żydowskiego na Dołach przy ul. Brzezińskiej przyłapał Jana Gosta, właściciela sąsiedniej nieruchomości, na gorącym uczynku wyrąbywania drzewek, rosnących na cmentarzu żydowskim. Śledztwo prowadzi milicja.


Nowa Gazeta Łódzka. 1914-12-08

Antagonizm polsko-żydowski
    Przy każdej sposobności jaskrawo się ujawnia antagonizm polsko-żydowski, Wczoraj przy ul. Piotrkowskiej w czasie pogrzebu Pejsaka Lilienfelda, tramwaj wjechał w tłum odprowadzający zwłoki na cmentarz. - Wywołało to ze strony żydów żywy protest, który następnie zamienił się w kłótnię a groził i czemś więcej. Dopiero interwencja dwuoh żołnierzy niemieckich położyła kres temu zajściu.


piątek, 12 listopada 2021

Piotrków - Cmentarze wojenne - Władysław Sikorski - Dziennik Narodowy - 1915 - cz.2

 Ciekawy jest wątek z obecności Władysława Sikorskiego w randze pułkownika Legionów Polskich!

    Wśród uroczystego nastroju, kapelan ks. Jirsa, odprawił modły kościelne i gdy z kolei wezwał obecnych do zmówienia pacierza za dusze poległych, muzyka zaintonowała chorał kościelny.

Po skończonem nabożeństwie komendant obwodu pułkownik Schneider przemówił w te słowa:

"Gdy nasz najłaskawszy Cesarz i Pan powołał do obrony przed narzuconą wojną, pospieszyły wszystkie narody austro-węgierskiej monarchji w bezprzykładnej jedności i z najwyższem entuzjazmen pod sztandary. 



Dawny Piotrków
Cmentarz wojskowy 1917r. | Dawny Piotrków - archiwalne zdjęcia i pocztówki m. Piotrków Trybunalski


Ramię przy ramieniu stoją z nami od początku w krwawej walce nasi dzielni sprzymierzeńcy niemieccy. Jak za życia ramię przy ramieniu walczyli tak teraz razem są pogrzebani jeszcze po śmierci, dając obraz nierozłącznej jedności i mocno zwartego stawania społem za cesarza, państwo i wspólną słuszną sprawę".

Głęboko i serdecznie wzruszeni stoimy w tym pamięci wszystkich zmarłych poświęconym dniu na ich ostatniemi miejscami spoczynku, które wdzięczna ojczyzna uczciła godnie tej bohaterskiej śmierci, którą pomarli.

Zanim wam, panowie, przedstawiciele miasta i duchowieństwa piotrkowskiego oddam w opiekę ten pomnik najwierniejszego spełnienia obowiązku i poza śmierć sięgającego bohaterstw broni, muszę jeszcze chwalebnie uczcić pamięć waszych rodaków, którzy przez nasze szeregi wzmocnili i obecnie po bohaterskich walkach za swoje ideały w oswobodzonej ziemi ojczystej spoczywają.

Pokój wam, waleczni Koledzy!

Po przemówieniu, złożył pułkownik Schneider wieniec u stóp pomnika. W tej chwili zagrzmiała salwa honorowa, poczem muzyka zagrała austrjacki hymn ludów.

Z kolei w krótkich słowach przemówił generał lejtnant Barth i oddając w imieniu sprzymierzonej armii niemieckiej, hołd poległym żołnierzom, złożył wieniec u stóp pomnika. Znowu zagrzmiała salwa, a mużyka zaintonowała hymn niemiecki.

Wreszcie zjawił się obok pomnika pułkownik Legionów Sikorski i składając w imieniu Legionów Polskich wieniec na grobach poległych, przemówił:

"Cześć i pokój wieczysty bohaterom Legionów Polskich, którzy w walce o swą Ojczyznę złożyli Jej dobrowolnie swe życie w ofierze"

Zagrzmiała salwa honorowa a w chwilę potem odezwały się podniosłe tony hymnu "Boże coś Polskę", którego wysłuchano w pozycji na baczność.

Na tem zakończyła się uroczystość na cmentarzu katolickim, poczem delegacje wojskowe, oraz tłumy publiczności, pospieszyły na cmentarz ewangelicki. Tu po odprawieniu modłów przez pastora Beshego, przemówił znowu pułkownik Schneider, wyrażając podziw dla wiernego braterstwa broni armii austro-węgierskiej i niemieckiej, dzięki któremu armje sprzymierzone pokonały wroga na wszystkich frontach a niebawem osiągną zupełne zwycięstwo. Oddając cmentarz w opiekę gminy ewangelickiej, prosił mówca o pieczołowitość w przechowywaniu tego pomnika.

Wśród salw karabinowych, przy akampanjamencie hymnów narodowych obu państw sprzymierzonych odegranych przez orkiestrę, pułkownik Schneider i generał Barth złożyli wieńce na grobach poległych żołnierzy.

Z równą uroczystością złożono również wieńce na grobach poległych żydów.

Już po godzinie 12, przy udziale tłumów publiczności odbyło się uroczyste poświęcenie wspólnego grobu żołnierzy rosyjskich. Modły odprawił ksiądz Jirsa, poczem po krótkim przemówieniu pułkownik Schneider i generał Barth złożyli wieńce u stóp krzyża. podczas uroczystości bataljon piechoty dał salwy honorowe, a muzyka odegrała chorał kościelny.

Po uroczystości Komenda Obwodowa podejmowała gości.

------------------------------------------------------------------------------------------------

Es gibt einen interessanten Thread über die Anwesenheit von Wladyslaw Sikorski im Rang eines Obersts in den polnischen Legionen!


    Inmitten der feierlichen Stimmung sprach der Kaplan, Pater Jirsa, das Kirchengebet, und als er seinerseits die Anwesenden aufforderte, ein Gebet für die Seelen der Gefallenen zu sprechen, stimmte die Musik einen Kirchengesang an.


Nach dem Gottesdienst sprach der Kommandeur des Bezirks, Oberst Schneider, mit diesen Worten:


"Als unser gnädigster Kaiser und Herr uns aufforderte, uns gegen den aufgezwungenen Krieg zu verteidigen, eilten alle Nationen der österreichisch-ungarischen M

Unsere tapferen deutschen Verbündeten haben seit Beginn des blutigen Kampfes Seite an Seite mit uns gestanden. So wie sie zu Lebzeiten Seite an Seite gekämpft haben, werden sie nun nach ihrem Tod gemeinsam begraben, was ein Bild der unzerbrechlichen Einheit und des festen Zusammenstehens für den Kaiser, den Staat und die gemeinsame gerechte Sache vermittelt.


Tief und herzlich bewegt stehen wir an diesem Tag, der dem Gedenken aller Verstorbenen an ihren letzten Ruhestätten gewidmet ist, an denen das dankbare Vaterland den Heldentod, den sie starben, mit Würde würdigte.


Bevor ich Ihnen, meine Herren Vertreter der Stadt und des Klerus von Piotrków, dieses Denkmal treuester Pflichterfüllung und über den Tod hinaus greifender heroischer Waffen überreiche, muss ich auch das Andenken an Ihre Landsleute glorreich ehren, die durch unsere Reihen gestärkt und nun nach heldenhaften Kämpfen für ihre Ideale in der befreiten Heimat ruhen.


Friede sei mit euch, ihr tapferen Kollegen!


Nach der Rede legte Oberst Schneider einen Kranz am Fuß des Denkmals nieder. In diesem Moment wurde ein Ehrensalut abgefeuert und die Musik spielte die österreichische Nationalhymne.


Generalleutnant Barth hielt seinerseits eine kurze Ansprache und legte zum Gedenken an die gefallenen Soldaten im Namen der alliierten deutschen Armee einen Kranz am Fuß des Denkmals nieder. Wieder ertönte ein Salut, und die Musiker stimmten die deutsche Hymne an.


Schließlich erschien Oberst Sikorski von den Legionen neben dem Denkmal und legte einen Kranz im Namen der polnischen Legionen an den Gräbern der Gefallenen nieder:


"Ehre und ewiger Friede den Helden der polnischen Legionen, die im Kampf für ihr Vaterland freiwillig ihr Leben geopfert haben".


Ein Ehrensalut wurde abgefeuert, und einen Moment später ertönten die feierlichen Töne der Hymne "Boże coś Polskę" ("Gott schütze Polen"), die aufmerksam verfolgt wurde.


Damit endete die Zeremonie auf dem katholischen Friedhof, woraufhin die Militärdelegationen und die zahlreichen Zuschauer zum evangelischen Friedhof eilten. Hier ergriff Oberst Schneider nach dem Gebet von Pfarrer Beshe erneut das Wort und drückte seine Bewunderung für die treue Waffenbrüderschaft zwischen dem österreichisch-ungarischen und dem deutschen Heer aus, dank derer die alliierten Armeen den Feind an allen Fronten besiegt haben und bald einen vollständigen Sieg erringen werden. Der Redner, der den Friedhof in die Obhut der evangelischen Gemeinde gegeben hat, bat darum, für die Erhaltung dieses Denkmals Sorge zu tragen.


Inmitten von Salutschüssen, begleitet vom Klang der Nationalhymnen der beiden verbündeten Länder, die von einem Orchester gespielt wurden, legten Oberst Schneider und General Barth Kränze an den Gräbern der gefallenen Soldaten nieder.


Mit der gleichen Feierlichkeit wurden auch Kränze auf den Gräbern der gefallenen Juden niedergelegt.


Bereits nach 12 Uhr fand im Beisein zahlreicher Zuschauer die feierliche Einweihung des Gemeinschaftsgrabes der russischen Soldaten statt. Nach einer kurzen Ansprache legten Oberst Schneider und General Barth Kränze am Fuße des Kreuzes nieder, während der Zeremonie gab ein Infanteriebataillon einen Ehrensalut ab und die Musik spielte einen Kirchengesang.


Nach der Zeremonie unterhielt das Regionalkommando die Gäste.


Piotrków - Cmentarze wojenne - Dziennik Narodowy - 1915 - cz.1

 Ciekawy materiał o cmentrzach w Piotrkowie i grobach wojskowych podczas 1 Wojny Światowej.

Dziennik Narodowy. 1915-11-04 R. 1 nr 174

           Poświęcenie piotrkowskich cmentarzy wojennych.

     Już drugie Święto Umarłych czcimy w tym burzliwym czasie, w którym na ziemiach naszych rosną mogiły żołnierskie, kryjące w sobie na wieki historię wielkiej światowej wojny. Beż różnicy spoczęli w nich na sen wieczny i ci co walczyli o nowy porządek i prawo w Europie, jak i ci co bronili starego ładu wraz z krwawym uciskiem caratu. Na zawsze pozostaną te mogiły, jak pomnik krwawej tragedji ludzkiej, ku nim będa zwracać sie myśli całej nowej Europy, która już niebawem wyłoni się z tej krwawej zawieruchy. My, gospodarze tej ziemi, jesteśmy zarazem stróżami tych mogił, którzy powinni z pietyzmem zachować je dla potomności.



Gorący podmuch burzy wojennej usypał i tu pod murami naszego miasta mogiły żołnierskie. Zrazu, było ich niewiele, ale potem w ciągu długich walk nad Pilicą urosło ich setki. Władze austro-węgierskie z pietyzmem zajęły się uczczeniem grobów poległych żołnierzy, pragnąc pamięć o nich zachować dla blizkich. Obok cmentarzy miejskich, nie szczędząc kosztów i trudów, Komenda Obwodowa zajęła się urządzeniem czterech cmentarzy wojskowych, a mianowicie: katolickiego, ewangelickiego, prawosławnego i żydowskiego.

Wykonaniem planu zajął się gorliwie radca Pietraszkiewicz i dzięki jego energji chrześcijańskie dzieło zostało wkrótce ukończone.

Na cmentarzu katolickim, największym z cmentarzy wojskowych, spoczęło ponad 500 żołnierzy, wśród których obok żołnierzy węgierskich i niemieckich, spotykam liczne nazwiska rdzennie polskie oraz groby Legjonistów. Ponad rzędami nizkich w kwadrat odarnionych mogiłek, góruje piękny kamień pamiątkowy, a dalej wielki krzyż dębowy, opleciony koroną cierniową.

Podobny wygląd nadano cmentarzowi ewangelickiemu, na którym spoczęły zwłoki dwudziestu kilku żołnierzy. Zwłoki dwunastu żołnierzy-żydów złożono na osobnem miejscu cmentarza żydowskiego. Dowodem prawdziwej humanitarności jest wzniesienie pięknej wspólnej mogiły żołnierzy armii rosyjskiej, kryjącej zwłoki przeszło 200 oficerów i szeregowców. Ponad dwoma krzyżami łacińskimi, góruje tam wielki krzyż trójramienny z napisem: "Część dzielnemu nieprzyjacielowi".

W "Dzię Zaduszny", odbyła się przed południem uroczystość poświęcenia piotrkowskich cmentarzy wojskowych, w której wzięli udział delegaci armji niemieckiej, tutejsze władze austro-węgierskie, wojskowość, reprezentanci Legjonów polskich, Delegacji Rady miejskiej, duchowieństwo, oraz liczne rzesze publiczności.

Mimo mglistej niepogody już przed rozpoczęciem uroczystości zebrały się na cmentarzu tłumy obywateli. Opodal uszykował się bataljon stacjonowanego w Piotrkowie pułku piechoty z muzyką, a dalej wielu legjonistów i żołnierzy.

Punktualnie o 10 godzinie 15 minut weszli na cmentarz w towarzystwie komendanta obwodu pułkownika Juljusza Schneidera i adjutanta porucznika księcia Puzyny delecaci armii niemieckiej, a więc generał lejtnant Barth, komendant etapowy w Łodzi, pułkownik v. Engelmann z rawy, naczelnik powiatu rawskiego Weiss, landrat v. Zizewitz z Łodzi, sędzia v. Kühlwein z Rawy, naczelny inżynier dr. Moser z Łodzi. Wśród delegacji wojskowej, zjawił się dalej szef Departamentu Wojskowego podpułkownik Sikorski z adjutantem podporucznikiem Burzyńskim, podporucznikami Legjonów Okołowiczem, Biłykiem, Głowińskim i podporucznikiem Wąsowiczem, oraz delegatami cywilnych współpracowników Departamentu. Wzięła ównież udział w uroczystości reprezentacja pułku piechoty, stacjonowanego w Piotrkowie, podpułkownik Charauza, komendant bataljonu, delegacja pułku ułanów z porucznikiem Wołkowickim i hrabią Starzeńskim.


Dawny Piotrków
Cmentarz wojskowy 1915r. | Dawny Piotrków - archiwalne zdjęcia i pocztówki m. Piotrków Trybunalski


Wśród licznej delegacji władz miejscowych zjawili się wszyscy urzędnicy Komendy Obwodowej z starostą dr. Dunikowskim na czele, dalej grono sędziów i audytorów z pułkownikiem audytorem Wośnieckim, radcą Kaslczyńskim i sędzią Planetą, żendarmerja z rotmistrzem Weinrichterem, nadkomisarz Drzewiński, szef komisarjatu policyjnego, reprezentanci poczty z naczelnikiem p. Sassowerem i w. i. Wreszcie reprezentacja duchowieństwa z kanonikiem księdzem Zagrzejewskim, Rady miejskiej z p. Krzemieniewskim na czele, dalej liczna grupa pań zaproszonych, reprezentanci prasy i wielu ważnych obywateli miasta.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Interessantes Material über Friedhöfe in Piotrkow und Soldatengräber während des 1. Weltkriegs.


National Journal. 1915-11-04 R. 1 Nr. 174

           Die Einweihung der Kriegsfriedhöfe von Piotrków.


     Es ist das zweite Totenfest, das wir in dieser turbulenten Zeit begehen, in der sich auf unseren Ländereien Soldatengräber befinden, die jahrhundertelang die Geschichte des großen Weltkriegs verbergen. Diejenigen, die für die neue Ordnung und das Recht in Europa gekämpft haben, sowie diejenigen, die die alte Ordnung gegen die blutige Unterdrückung des Zaren verteidigt haben, ruhen dort in ewigem Schlaf, ohne Unterschied. Diese Gräber werden für immer als Mahnmal für die blutige menschliche Tragödie bestehen bleiben, und die Gedanken des gesamten neuen Europas, das bald aus diesem blutigen Wirrwarr hervorgehen wird, werden sich ihnen zuwenden. Wir, die Hüter dieses Landes, sind auch die Hüter dieser Gräber, die sie mit Ehrfurcht für die Nachwelt erhalten sollten.

Ein heißer Kriegssturm hob die Soldatengräber unter den Mauern unserer Stadt an. Zunächst gab es nur wenige von ihnen, doch während der langen Kämpfe am Fluss Pilica wurden Hunderte von ihnen gebaut. Die österreichisch-ungarischen Behörden pflegten die Gräber der gefallenen Soldaten pietätvoll und wollten ihr Andenken für die Angehörigen bewahren. Neben den städtischen Friedhöfen richtete das Regionalkommando ohne Kosten und Mühen vier Soldatenfriedhöfe ein, nämlich einen katholischen, einen evangelischen, einen orthodoxen und einen jüdischen.


Stadtrat Pietraszkiewicz war derjenige, der den Plan in die Tat umsetzte, und dank seiner Energie wurde das christliche Werk bald vollendet.


Auf dem katholischen Friedhof, dem größten der Soldatenfriedhöfe, sind über 500 Soldaten begraben, unter denen ich neben ungarischen und deutschen Soldaten auch zahlreiche polnische Namen und die Gräber der Legionäre finde. Über den Reihen der niedrigen, quadratischen Gräber befindet sich ein schöner Gedenkstein und weiter hinten ein großes Eichenkreuz, das von einer Dornenkrone umgeben ist.


Ein ähnliches Bild bot sich auf dem evangelischen Friedhof, wo die Leichen von etwa zwanzig Soldaten beigesetzt wurden. Die Leichen von zwölf jüdischen Soldaten wurden in einem separaten Bereich des jüdischen Friedhofs beigesetzt. Ein Beweis für wahre Humanität ist die Errichtung eines schönen Gemeinschaftsgrabes für die Soldaten der russischen Armee, in dem die Leichen von über 200 Offizieren und Gefreiten ruhen. Über zwei lateinischen Kreuzen befindet sich ein großes dreiarmiges Kreuz mit der Inschrift: "Teil des tapferen Feindes".


Am Allerseelentag fand vormittags eine Zeremonie zur Einweihung der Soldatenfriedhöfe von Piotrków statt, an der Delegierte der deutschen Armee, der örtlichen österreichisch-ungarischen Behörden, des Militärs, Vertreter der polnischen Legionen, eine Delegation des Stadtrats, Geistliche und zahlreiche Bürger teilnahmen.


Trotz des nebligen Wetters hatten sich bereits vor Beginn der Zeremonie zahlreiche Bürger auf dem Friedhof versammelt. In der Nähe war ein Bataillon eines in Piotrków stationierten Infanterieregiments mit Musik aufgereiht, gefolgt von vielen Legionären und Soldaten.


Pünktlich um 10 Uhr, 15 Minuten später, betraten die Abgesandten der deutschen Armee, d.h. Generalleutnant Barth, der Etappenkommandant in Łódź, Oberst v. Engelmann aus Rawa, der Chef des Rawaer Poviats Weiss, Landrat v. Zizewitz aus Łódź, Richter v. Kühlwein aus Rawa und Oberingenieur Dr. Moser aus Łódź, den Friedhof, begleitet vom Kreiskommandanten, Oberst Juliusz Schneider und Oberleutnant Prinz Puzyna. Zur militärischen Delegation gehörten auch der Leiter der Militärabteilung, Oberstleutnant Sikorski mit seinem Adjutanten Oberleutnant Burzyński, die Oberleutnants der Legionen Okołowicz, Biłyk, Głowiński und Oberleutnant Wąsowicz sowie Delegierte der zivilen Mitarbeiter der Abteilung. An der Zeremonie nahmen auch Vertreter des in Piotrków stationierten Infanterieregiments, Oberstleutnant Charauza, der Kommandeur des Bataillons, eine Delegation des Lanzenreiterregiments mit Leutnant Wołkowicki und Graf Starzeński teil.

Unter den zahlreichen Delegationen der lokalen Behörden befanden sich alle Beamten des regionalen Hauptquartiers unter der Leitung von Starost Dr. Dunikowski, dann eine Gruppe von Richtern und Auditoren unter der Leitung von Oberst Auditor Wośniecki, Stadtrat Kaslczyński und Richter Planeta, die Militärpolizei unter der Leitung von Rotamaster Weinrichter, Superintendent Drzewiński, Leiter der Polizeistation, Vertreter der Post unter der Leitung von Herrn Sassower und w. i. Schließlich kamen Vertreter des Klerus mit Kanonikus Pater Zagrzejewski, der Stadtrat unter Leitung von Herrn Krzemieniewski, eine große Gruppe geladener Damen, Vertreter der Presse und viele wichtige Bürger der Stadt.





niedziela, 31 października 2021

Cmentarze - Ewangelickie - Żydowskie - Wojenne - Spotkania przy grobach - Kolonia Gałkówek - Pustułka - Brzeziny - cz.1

 

    Pracowity dzień przed Świętem 1 Listopada, rozpoczął się o godzinie 10 przed południem. Podjechałem pod dom Dominika i wyruszyliśmy w drogę po cmentarzach różnych wyznań. Zaczęliśmy od najbliższego cmentarza ewangelickiego w Koloni Gałkówek. Osobiście byłem tam po raz drugi, barwne opowieści Dominika o osobach tam spoczywających nie równały moich szans, mimo, że ostatnio intensywnie zajmuję się aktami urodzin, małżeństw i zgonów właśnie mieszkańców tej wsi.


                      Kolonia Gałkówek - odzyskana płyta nagrobna przerobiona na koło szlifierskie.




    Pustułka, wielgachny cmentarz wojenny gdzie spoczywają żołnierze niemieccy i rosyjscy z okresu krwawych walk w listopadzie 1914 roku. Pogodzeni na wieki w ilości ponad czterech tysięcy, powodują, że ich mogiły poruszają każdego zwiedzającego tą piękną i zadbaną nekropolię.



Nieznani goście, jednak po chwili rozpoznali mojego Kolege, pytając: Doninik Trojak?! W promieniu 100 kilometrów nie ma szans na anonimowe ukrycie!






    Po wejściu na cmentarz ewangelicki w Brzezinach, ukazał nam się inny świat, teren czyściutki, stojące nagrobki ze złotymi literami, wiele odrestaurowanych mogił polnymi kamieniami, według nas najbardziej zadbany cmentarz ewangelicki po jakim przyszło nam spacerować. Widzieliśmy, że Kacperek miał ochotę na jazdę z nami, jednak przesympatyczna młoda dama (chyba o imieniu Natalia) jaka mu towarzyszyła w zgarnianiu opadłych liści miała nad nami olbrzymią przewagę!







    Będąc w Brzezinach zawiozłem Dominika na cmentarz żydowski, na których nigdy nie był. Czułem, że był to dobry pomysł z mojej strony, Dominik był pod wrażeniem tej nekropolii, atrakcją także był po sąsiedzku ogród z danielami i muflonami!