Książka Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN IN POLEN 1795-1945, była, jest i będzie dla mnie składnicą informacji o terenach mi bliskich. Oczywiście Bukowiec jest numerem jeden. Rozdział o religii i kościele jest wiodącym. Materiał który zamieszczę w kilku częściach opowie całą historię na przestrzeni ponad 140 lat pobytu osadników ze Szwabii.
Niestety, śladów ich bytności coraz mniej.., cmentarz popada ponownie w ruinę, szkoła przykościelna w opłakanym stanie...
Cóż pozostaną tylko wspomnienia zapisane na kartach papieru, ich nie można wymazać...
Dla
wiosek kolonialnych, czy to w centralnej Polsce, czy na Wołyniu,
kościół był nie tylko kwestią wiary i duszpasterstwa, był
najważniejszym czynnikiem w walce o zachowanie języka i
narodowości. Ewangelik był synonimem języka niemieckiego, a kościół katolicki był kościołem „polskim”. Był to
nieunikniony rozwój i wynikał z bliskiego związku między
przekonaniami a pochodzeniem etnicznym.
Nieliczni
katolicy wśród osadników w 1803 i 1804 roku - tylko 9 z około 250
dusz było katolikami - wkrótce poczuli się tak samotni pośród
ewangelicznej „przytłaczającej mocy”, że zrezygnowali z
zakupionych gospodarstw i przenieśli się do Łodzi, gdzie tylko
było to możliwe. miał odwiedzić niemieckojęzycznego księdza
katolickiego w celu spowiedzi. Oprócz nielicznych Polaków
mieszkających na skraju wsi przed I wojną światową wśród
mieszkańców Königsbach były tylko dwie rodziny katolickie.
Jako
parafia protestancka Königsbach została podporządkowana parafii w
Pabianicach w 1815 roku. Nie było to dobre rozwiązanie, bo to małe
miasteczko było oddalone od Königsbach o 21 km i nawet po
wprowadzeniu ruchu kolejowego można było do niego dojechać tylko
konno i furmanką przez Rzgów. Pomimo niedogodności i trudności
związanych z ruchem drogowym dla kongregacji i pastora, nic w tym
zadaniu nie zmieniło się od ponad 100 lat. A ponieważ duchowny nie
był w stanie odpowiednio zaopatrzyć wspólnoty, która była
oddalona od jego miejsca zamieszkania, duża część zadań
duszpasterskich kościoła musiała spaść na kantora. Związek
między szkołą a kościołem, nauczaniem i urzędem kantora, który
wyrósł z potrzeby w ciągu pierwszych kilku lat, okazał się
celowy dla społeczności wiejskiej. Podstawę prawną otrzymał w
prawie kościelnym z 1849 r., które zalegalizowało powstanie szkół
kantorów i poddało je konsystorzowi w Warszawie.
Pastor
odpowiedzialnego przedstawienia kościelnego w Pabianicach
przychodził na kazanie i komunię tylko raz w miesiącu. Z kolei
chłopi musieli wysłać ekipę do Pabianic i odebrać pastora. Noc
spędził w mieszkaniu nauczyciela, w niedzielę rano odprawił
nabożeństwo, po południu urządził wesela, a następnie powrócił
furmanką do Pabianic. Choć na przełomie XIX i XX wieku w
bezpośrednim sąsiedztwie Königsbach i niemieckiej osady Andrzejów
powstała samodzielna parafia, ustalona struktura spektaklu
kościelnego najwyraźniej nie mogła zostać zmieniona ze względów
formalnych.
Nauczyciele
protestanccy byli już przygotowani do pełnienia odpowiedzialnej
funkcji kantora w niepełnym wymiarze godzin już podczas szkolenia
seminaryjnego. Śpiew, gra na organach i wykłady ustne były ważnymi
przedmiotami, których nauczano w kolegium nauczycielskim w
Warszawie, a później w Łodzi. Nauczyciel ze wsi
niemiecko-protestanckiej był zobowiązany do gry na organach w każdą
niedzielę i czytania kazania co najmniej trzy razy w miesiącu.
Nabożeństwo kantora obejmowało również naukę o dżemie,
chrzciny, przyjmowanie rachunków, zarządzanie sekretarzem chrztu i
śmierci oraz różnego rodzaju drobne akty urzędowe, a na koniec
odprowadzał zmarłego na cmentarz. Kantorat przynosił nauczycielowi
dodatkowe dochody; Musiał jednak zrezygnować z urlopu i urlopu,
ponieważ zastępstwo było możliwe tylko w nagłych przypadkach.
Bukowiecka świątynia w latach 30-tych XX wieku. Źródło: Ostlandbild/Rode, 1937, Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi
Das Buch Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN IN POLEN 1795-1945, war, ist und bleibt für mich eine Fundgrube für Informationen über Gebiete, die mir nahe stehen. Natürlich ist Bukowiec die Nummer eins. Das Kapitel über Religion und Kirche ist das wichtigste Kapitel. Das Material, das ich in mehreren Teilen aufnehmen werde, wird die ganze Geschichte des mehr als 140 Jahre dauernden Aufenthalts der schwäbischen Siedler erzählen.
Leider gibt es immer weniger Spuren ihrer Anwesenheit..., der Friedhof verfällt wieder, die Kirchenschule ist in einem beklagenswerten Zustand...
Nun, was bleibt, sind die Erinnerungen, die auf den Blättern stehen, sie können nicht gelöscht werden...
Für
die Kolonistendörfer, ob in Mittelpolen oder in Wolhynien, war die
Kirche nur eine Angelegenheit des Glaubens und der Seelsorge, sie war
der wesentlichste Faktor im Kampf um die Erhaltung der Sprache und
des Volkstums. Evangelisch war gleichbedeutend mit deutsch, und die
katolische Kirche war eben die "polnische" Kirche. Das war
eine zwangsläufige Entwicklung und resultierte aus der engen
Verbindung von Glauben und Volkstum.
Die
wenigen Katholiken unter der Siedlern der Jahre 1803 und 1804 - von
etwa 250 Seelen waren nur 9 katholischen Glaubens - fühlten sich
inmitten der evangelischen "Öbermacht" glaubenmäßig bald
so vereinsamt, daß sie die erwobenen Hofstellen aufgaben und nach
Lodz zogen, wo immerhin die Möglichkeit gegeben war, einen
deutschsprechenden katholischen Priester für die Beichte
aufzusuchen. Abgesehen von den wenigen am Dorfrand wohnenden Polen
gab es vor dem Ersten Weltkrieg unter der Bevölkerung von Königsbach
nur zwei katholische Familien.
Als
evangelische Kirchengemeinde wurde Königsbach 1815 der Pfarrei
Pabianice unterstellt. Das war keine gute Lösung, denn dieses
Städtchen war 21 km von Königsbach entfernt und auch nach
Einführung des Eisenbahnverkehrs nur mit dem Pferdefuhrwerk über
Rzgów zu erreichen. Trotz der verkehersmäßigen Nachteile und
Erschwernisse für die Gemeinde und den Pfarrer hat sich mehr als 100
Jahre lang an dieseran dieser Zuordnung nichts geändert. Und da der
Geistliche die von seinem Wohnort entlegene Gemeinde nicht
ausreichend versorgen konnte, mußte ein großer Teil der
kirchlich-seelsorgerichend Aufgaben dem kantor zufallen. Die aus der
Not der ersten Jahre erwachsene Verbindung von Schule und Kirche, von
Lehr- und Kantoramt hatte sich für die Dorfgemeinschaft als
zweckmäsig erwiesen. Sie erhielt ihre rechtliche Grundlage in dem
Kirchengesetz von 1849, welches die Einrichtung der Kantoratsschulen
legalisierte und sie dem Konsistorium in Warschau unterstellte.
Die
evangelischen Lehrer wurde schon in der Seminarausbildung auf ihr
verantwortungsvolles Nebenamt als kantor vorbereitet. Gesang,
Orgelspiel und mündlicher Vortrag waren in Warschau wie auch später
in Lodz wichtige Unterrrichtsfächer des Lehrerseminars. Der
deutsch-evangelische Dorflehrer war verplichtet, an jedem Sonntag
Orgel zu spielen und mindestens dreimal im Monat die Predigt zu
lesen. Zum kirchlichen Dienst des kantors gehörten auch der
Konfitmandenunterricht, das taufen, die Entgegennahme der Aufgebote,
die Führung des Taufs- und Totenreisters und kleine Amtshandlungen
verschiedener Art. Schließlich gab er auch dem Verstorbenen das
Geleit zum Friedhof. Das Kantorat brachte dem Lehrer zusätzliche
Einkünfte; er mußte allerdings auf Ferien und Urlaub verzichten,
denn eine Vertretung war nur in dringenden Fällen möglich.