Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Religia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 grudnia 2021

Niemcy - Parlament - Polacy a palenie ciał - Kurjer Łódzki - 1911

 

Kurjer Łódzki 16 czerwca 1911

Polacy a palenie ciał.

    Jak wiadomo, parlament niemiecki uchwalił niedawno ustawę o pałaniu ciał polegającą na tem, że każdemu z obywateli niemieckich wolno wybrać sobie ten wysoce hygieniczny rodzaj pogrzebu. W parlamencie przeciwnikami ustawy byli tylko centrowcy, polacy i część konserwatystów. żubrów pruskich.

     Zacofane w tym względzie stanowisko polaków uzasadniał obecnie na wiecu w Bogucicach poseł Seyda, który tak pouczał wiecowników: „Palenia ciał żądają liberałowie, masoni i inni wrogowie Kościoła. Ąle sprawa palenia ciał nie ma tego znaczenia, jakie jej przypisują niektóry„ Palenie ciał nie sprzeciwia się dogmatom Kościoła, lecz tylko wiekowej tradycji chrześcjańskiej, według której ciała nieboszczyków grzebie się w ziemi. Ponieważ ustawa o paleniu ciał nie przewiduje przymusowego palenia ciał, lecz tylko spalić się może ten, co tego sobie życzy, nie dzieje się żadna krzywda sprawie katolickiej, bo żaden dobry katolik spalić się po śmierci nie każe". Dalej mówca zaznaczył, że wprawdzie nie wie. czy prochy spalonego mogą być pogrzebane na święconem miejscu, ale Kościół zabrania asystować księdzu przy pogrzebie nieboszczyka, który swoje ciało spalić kazał.






piątek, 22 października 2021

Bukowiec - Königsbach - Kościół - Religia - Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN.. - cz.4

 

    Pomysł odbudowy zniszczonej szkoły i domu modlitwy został podjęty już latem 1916 r. Przy okazji wizyty proboszcza wojskowego Lic. Althausa. Na spotkaniu mieszkańców wsi w celu założenia lokalnego oddziału „Niemieckiego Stowarzyszenia dla Łodzi i Okolicy” obecny także dziennikarz łódzki Adolf Eichler zaproponował powołanie komitetu ds. Budowy nowej szkoły i domu modlitwy. Na kolejnym spotkaniu parafialnym ówczesny przywódca kościoła Alexander Egler i członkowie rady kościelnej przeforsowali ustanowienie komitetu budowlanego i ustanowienie ogólnej opłaty budowlanej przeciwko początkowemu oporowi rolników. Oprócz Eglera w skład komitetu budowlanego wchodzili także burmistrz wioski Adam Felker oraz właściciele farmy Johhan Felker, Martin Maier, Karl Roth, Karl Hamm i Karl Wildemann. Pierwszym budulcem była darowizna Komitetu Pomocy potrzebującym Niemcom protestanckim w Generalnej Guberni Warszawskiej, imigracja wspomnianego wyżej Stowarzyszenia Niemieckiego oraz efekt zbiórki przeprowadzonej przez pastora wojskowego Althausa w Rzeszy. Duchowny opisał tragiczne losy parafii Königsbach w gazecie Württenberg i wezwał do zbiórki pieniędzy. Oczywiście te przykłady zachęciły również wszystkich mieszkańców, aby komitet budowlany mógł zdecydować o rozpoczęciu budowy na początku nowego roku.


    Starając się o oficjalne zatwierdzenie projektu budowlanego, rządowy architekt Schräder z komendy policji w Łodzi w sposób niesamolubny przyszedł z pomocą ludowi Königsbach. Opracował plan budowy kościoła i szkoły oraz tak intensywnie propagował prace przygotowawcze, że rolnicy byli w stanie dojechać do materiału budowlanego jeszcze przed rozpoczęciem wiosennych upraw. Członkowie kongregacji rywalizowali między sobą w hiszpańskiej służbie i robotach ziemnych pod fundamenty, choć w trzecim roku wojny przygnębili ich przede wszystkim zmartwienia i chleb powszedni. W marcu 1917 r. Do Königsbach przybył przewodniczący Gustav-Adolf-Verein, prof. Rendtorff, w towarzystwie Lic. Althausa i Adolfa Eichlera i ogłosił dużą dotację na budowę kościoła. Fundusz wsparcia Konsystorza Warszawskiego obiecał pomoc w wysokości 10 000 marek. Dary otrzymywano także od innych organizacji i szeregu parafii.


    Budowniczowie pracują z wzorową energią, ściany małego kościoła i szkoły są połączone z nim pośrednim budynkiem, który już górował nad Manshöhe, tak aby kamień węgielny można było włożyć 15 lipca. W uroczystości wzięła udział nie tylko cała społeczność, ale także liczni goście z okolicznych wsi i Łodzi, przedstawiciele Stowarzyszenia na rzecz Niemieckości za Granicą, Stowarzyszenia Gustawa Adolfa, organizacji kościelnych i świeckich oraz posłów władz cywilnych i wojskowych. Odpowiedzialny lokalny pastor delegat, pastor Rudolf Schmidt z Pabianic, modlił się ze zgromadzeniem o powodzenie budowy, a także wygłosił mowę poświęcenia, na której oparł tekst z Koryntian: „Nikt nie może podać innego powodu, z wyjątkiem tego, który jest złożony, którym jest Jezus Chrystus. " Tak jak cały budynek spoczywa na fundamencie, tak całe nasze życie powinno być zbudowane na nauce Chrystusa. We wszystkich potrzebach życia człowiek znalazłby krzepiącą siłę w Bogu; tylko od Niego przyjdzie błogosławieństwo dla naszej codziennej pracy i ukończenia rozpoczętej budowy.

                                                          --- ***  ---

Der Gedanke an einen Wiederaufbau des zerstörten Schul- und Bethauses war bereits im Sommer 1916 anläßlich eines Besuches des Militärpfarrers Lic. Althaus aufgenommen. Bei einer Versammlung der Dorfbewohner zur Gründung einer Ortsstelle des "Deutsche Vereins für Lodz und Umgebung" regte dann der ebenfalls anwesende Lodzer Journalist Adolf Eichler die Bildung eines Komitees für den Bau eines neuen Schul- und Bethauses an. Der damalige Kirchenvorsteher Alexander Egler und Mitglider des Kirchenvorstandes setzten auf einer weiteren Gemeindeversammlung gegen den anfänglichen Wiederstand der bauern die Gründung eines Bauausschuses und die Festlegung einer allgemeinen Bauumlage durch. Dem Bauausschuß gehörten außer Egler noch der Dorfschulze Adam Felker sowie die Hofbesitzer Johhan Felker, Martin Maier, Karl Roth, Karl Hamm und Karl Wildemann an. Erste Bausteine waren eine Spende des Hilfsausschusses für die notleindenden evangelischen Deutschen in Generalgouvernement Warschau, eine Zuwanderung des vorhin erwähnten Deutschen Vereins und das Ergebnis einer von Militärpfarrer Althaus im Reich durchgeführten Sammelaktion. Der Geistiche hatte in einer württenbergischen Zeitung das tragische Schicksal der Königsbacher Kirchengemeinde geschildert und zu einer Spendaktion aufgerufen. Diese Beispiele spornten natürlich auch alle Ortsansässigen an, so daß der Bauausschuß zu Beginn des neuen Jahres den Baubeginn beschließen konnte.


Bei den Bemühungen um die behördliche Genehmigung des Bauvorhabens kam den Königsbachern in uneigennütziger Weise der Regirungsbaumeister Schräder vom Polizeipräsidium in Lodz zu Hilfe. Er entwarf den Plan für den Kirch- und Schulbau und förderte die Vorarbeiten so intensiv, daß die Bauern noch vor Beginn der Frühjahrbestellung des Baumaterial amfahren konnten. In Gespanndiensten und bei Erdarbeiten für die Fundamente wetteiferten die Gemeindeglieder untereinander, obwohl sie im dritten Kriegsjahr in erster Linie von Sorgen und das tägliche Brot bedrückt waren. Im März 1917 kam der Vorsitzende des Gustav-Adolf-Vereins, Prof. Rendtorff, in Begleitung von Lic. Althaus und Adolf Eichler nach Königsbach und küngigte eine größere Spende für den Kirchbau an. Die Unterstützungskasse des Warschauer Konsistoriums stellte eine Beihilfe von 10000 Mark in Aussicht. Auch von anderen Organisationen und einer Reihe von Kirchengemeinden kamen Zuwendungen.


Mit beispielhaften Elan setzen sich die Bauleute ein, die Mauern des Kirchleins und der durch einen Zwischenbau mit ihm verbundenen Schule ragten bereits über Manshöhe empor, so daß am 15 Juli die feierliche Grundsteinlegung vorgenommen werden konnte. Zu dieser Feier war nicht nur die ganze Gemeinde erschienen, sondern auch viele besucher aus den Nachbardörfen und aus Lodz, Vertreter des Vereins für das Deutschtum im Ausland, des Gustav-Adolf-Vereins, kirchlicher und weltlicher Organisationen sowie Abgesandte der Zivil- und Militärbehörden. Der zuständige Ortspfarrer Abgesandeter, Pastor Rudolf Schmidt aus Pabianice, betete mit der Gemeinde um das Gelingen des Baues und hielt auch die Weiherede, der er einen Text aus dem Korintherbrief zugrndelegte "Einen anderen Grund kann niemand legen, außer dem der gelegt ist, welcher ist Jesus Christus." Wie auf dem Fundament der ganze Bau ruhen wird, so sollte sich auf der Lehre Christi unser ganzes Leben aufbauen. In allen Nöten des Lebens fände der Mensch in Gott stärkende Kraft, von ihm allein würde auch der Segen für unsere tägliche Arbeit und für die Vollendung des begonnenen bauwerkes kommen.




wtorek, 19 października 2021

Bukowiec - Königsbach - Kościół - Religia - Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN.. - cz.3

 


     Z duszpasterzy w Pabianicach, którzy ze względu na oddalenie wioski od oficjalnej siedziby nie mogli nawiązać kontaktu z ludnością, o starszym pastorze z Königsbach Eugen Engel wciąż czule wspominany jeszcze z czasów z przed I wojną światową. Urodził się w Brzezinach jako syn nauczyciela i kantora, dlatego przywiózł z domu głęboką pobożność i poważne oddanie posłudze. Jako kaznodzieja dobrze rozumiał potrzeby drobnych rolników ze Szwabii, którzy czcili go jako ważnego i zawsze pomocnego pastora. Następcą Engelsa w 1914 roku był żywy, ale łatwo drażliwy pastor Rudolf Schmidt. W przeciwieństwie do Engela pastor Schmidt był wyraźnie niezręczny w kontaktach z „prostymi ludźmi” i nawet w kazaniu nie zawsze mógł we właściwy sposób przemawiać do zgromadzenia prostych, nieco dziwnych, ale poza tym dobrodusznych chłopów. Odniosło się przy nim wrażenie, że chciał podkreślić autorytet swojej klasy przed chłopskim rozmówcą, niezależnie od tego, czy chodziło o konieczny kontakt z kantorem, radnymi, czy z samymi parafianami.

Należy wspomnieć o kapelanie wojskowym z okresu I wojny światowej, który w okresie okupacji niemieckiej pełnił funkcję proboszcza gubernatora w Łodzi. Był to Lic. Paul Althaus, „kanclerz-rzecznik połysku i polerowania”, jak ujął to ówczesny niemiecki przywódca Adolf Eichler. Jako pierwszy Niemiec Rzeszy spotkał się z niemieckimi kolonistami z ciepłym współczuciem po usłyszeniu o dotkliwej wizytacji Königsbach w pierwszych miesiącach wojny. Po swojej pierwszej wizycie w szwabskiej osadzie zainicjował też powołanie komitetu ds. Odbudowy kościoła i szkoły. Do tego pomysłu zmobilizował różne agencje w Rzeszy, takie jak Stowarzyszenie Gustawa Adolfa, Stowarzyszenie na rzecz Niemców za Granicą, Komitet Pomocniczy Niemców protestanckich w Generalnym Gubernatorstwie, Stowarzyszenie Niemieckie w Łodzi i różne agencje rządowe. W dniu 15 grudnia 1916 r. Pastor Althaus udał się do Königsbach na wykład, jeszcze w tym czasie w prowizorycznych salach lekcyjnych w domu Sutterów, i podniósł psychicznie wciąż zdesperowanych mieszkańców i obiecał pomóc im w odbudowie kościoła. Czy to na tym wykładzie, czy na nabożeństwach, które kilkakrotnie odbywał w Königsbach, za każdym razem urzekał go wyraźny język, zrozumiały nawet dla zwykłego człowieka, oraz graficzna interpretacja tekstów biblijnych.

Po bitwie łódzkiej i wspomnianym już „przełomie Brzezin” Rosjanie zniszczyli 86 zagród, a prawie stuletnia sala modlitewna wraz ze szkołą stanęła w płomieniach. Straszliwa katastrofa przyniosła wspólnocie tyle nieszczęść, że na razie nie można było pomyśleć o budowie szkoły czy nawet kościoła. Jednak już na początku 1915 r. Gmina wynajęła duże gospodarstwo rolne od Karla Eglera w Oberdorfie (Górny Bukowiec), gdzie odprawiał czytelnictwo emerytowany nauczyciel Adam Kainath, który po wybuchu wojny przeniósł się do Königsbach. Później w domu Sutterów w pobliżu starej szkoły znaleziono dwa odpowiednie pokoje; służyły społeczności jako środek tymczasowy, aż do ukończenia budowy nowego kościoła późną jesienią 1917 roku.



Von den Pfarrern in Pabianice, die schon allein wegen der Abgelegenheit des Dorfes von ihrem Amtsitz nur wenig Kontakt zu den Menschen gewinnen konnten, ist aus der zeit vor dem Ersten Weltkrieg den älteren Königsbachern Pastor Eugen Engel noch in guter Erinnerung. Er war in Brzeziny als Sohn eines Lehrers und kantors geboren und brachte also von Hause aus innige Frömmigkeit und ernsthafte Hingabe für das geistliche Amt mit. Als Prediger hatte er das rechte Verständnis für die Bedürfnisse der schwäbischen Kleinbauern, die in ihm den gültigen und allzeit hilfsbereiten Seelsorger verehrten. Nachfolger Engels wurde 1914 der lebhafte, aber auch leicht reizbare Pastor Rudolf Schmidt. Im Gegensatz zu Engel fiel Pastor Schmidt der Umgang mit "einfachen Leuten" sichtlich schewr, und auch in der Predigt konnte er eine Gemeinde von einfachen, leicht querköpfigen, aber sonst gutmütigen bauern nicht immer in der richtigen Weise ansprechen. Man hatte bei ihm den Eindruck, als ob er die Autorität seines Standes den bäuerlichen Gesprächspartner gegenüber hervoheben wollte, ganz gleich, ob es sich um den kirchendienstlich notwendigen Kontakt mit dam Kantor, mit den Mitgliedern des Kirchenvorstandes oder mit den Gemeindegliedern selbst handelte.



    Aus der Zeit des Ersten Weltkrieges ist der Name eines Militärgeistliechen zu nennen, der während der deutschen besetzung als Gouvernementspfarrer in Lodz tätig war. Es war Lic. Paul Althaus, ein "Kanzleredner von Glanz und Schliff", wie es der damalige Deutschtumsführer Adolf Eichler ausdrückte. Als erster Reichsdeutscher begegnete er den deutschen Kolonisten mit warmer Anteilnahme, nachdem er von der schweren Heimsuchung Königsbachs in den ersten Monaten des Krieges gehört hatte. Nach seinem ersten Besuch in der Schwabensiedlung gab er auch Anstoß zur Gründung eines Ausschusses für den Wiederaufbau von Kirche und Schule. Er mobilisierte für diesen gedanken verschiedene Stellen im Reich, so den Gustav-Adolf-Verein, den Verein für das Deutschtum im Ausland, den Hilfsausschuß für die evangelischen Deutschen in Generalgouvernement, den in Lodz bestehenden Deutschen Verein und auch verschiedene Regierungsstellen. Am 15 Dezember 1916 kan Pastor Althaus zu einem Vortrag nach Königsbach, da mals noch in den provisorischen Schulräumen in Hause Sutter, richtete die immer noch verzagten Bewohner seelisch auf und versprach seine Hilfe beim Wiederausbau eines Gotteshauses. Ob bei diesem Vortrag oder bei Predigtgottesdiensten, die er mehrmals in Königsbach erhielt, jedesmal fesselte gungskraft, seine klare, auch für den einfachen Mann verständliche Sprache sowie durch die bildhafte Auslegung der biblischen Texte.

Nach der Schlacht um Lodz und dem bereits erwähnten "Durchbruch von Brzeziny" hatten die Russen 86 Gehöfte und den fast hundertjährigen Betsaal mit der Schule in Flammen aufgehen lassen. Die furchtbare Katastrophe brachte so viel Elend über die gemeinde, daß vorerst an den Bau einer Schule oder gar einer Kirche nicht gedacht werden konnte. Aber schon Anfang 1915 mietete die Gemeinde eine große bauernstube bei Karl Egler in Oberdorf, wo der bereits pensionierte und nach Ausbruch des Krieges nach Königsbach verzogene Lehrer Adam Kainath Lesegottesdienste abhielt. Später fand man zwei geeignete Räume im hause Sutter in der Nähe der alten Schule; sie dienten der gemeinde als Provisorium bis zur Fertigstellung der neuen Kirche im Spätherbst 1917.


poniedziałek, 18 października 2021

Bukowiec - Königsbach - Kościół - Religia - Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN.. - cz.2

     Pastor  kościoła ewangelickiego w Pabianicach do którego struktur przynależał Bukowiec, przyjeżdżał na kazanie i komunię tylko raz w miesiącu. Aby jego wizyty mogły dojść do skutku, ktoś  z wyznaczonych tego dnia rolników musiał odbyć swoją furmanką zaprzężoną w konie podróż przez Rzgów do Pabianic i odebrać pastora, co zabierało kilka godzin czasu. Pastor noc spędzał w mieszkaniu nauczyciela, w niedzielę rano odprawił nabożeństwo, po południu udzielał ślubów, a następnie powracał furmanką do Pabianic. Choć na przełomie XIX i XX wieku w bezpośrednim sąsiedztwie Bukowca i niemieckiej osady Andrzejów powstała samodzielna parafia, która była w sporze z hierarchami kościelnymi w Pabianicach za odmienność i niesubordynację, spowodowała, że Bukowiec mimo tak małej odległości nie przystąpił do tych struktur. Wydaje się, że duży wpływ miały naciski z Pabianic.

Szwabscy​​osadnicy prawdopodobnie wznieśli pierwszy kościół w 1808 roku jako budynek z muru pruskiego bez wieży. Duża sala modlitewna mogła pomieścić dobre 250 osób i była wyposażona w chór i dwie boczne galerie. W 1845 roku na szczycie chóru zainstalowano małe organy. Autor dobrze pamięta tradycyjne ustawienie miejsc podczas nabożeństwa: żonaci mężczyźni usiedli po prawej stronie, kobiety po lewej; w galeriach po prawej młodzież męska, po lewej młodzież żeńska. Miejsce przed organami zarezerwowano dla chóru puzonowego i kościelnego. Sala modlitewna była zawsze dobrze wyposażona na niedzielne nabożeństwa; ponieważ było to niepisane prawo, że przynajmniej jedna osoba dorosła z każdej rodziny powinna chodzić do kościoła. W wielkie święta, zwłaszcza Boże Narodzenie, kiedy uczniowie odgrywali szopki, sceny mówione i kolędy, sala z trudem mogła pomieścić gości. W określone dni, kiedy uczęszczano do kościoła, zbiórka pieniężna była przeznaczona dla kantora lub kościelnego. Przed I wojną światową na talerzu znajdowały się kwoty od 50 kopiejek do 2 rubli. Niezależnie od tego, torba z dzwonkiem krążyła w każdą niedzielę. Kantorami byli poszczególni nauczyciele, z których na szczególną uwagę zasługują Adam Kainath i Karl Meier. Kainath, urodzony w Bukowcu, zarządzał kantoramtem przez 23 lata i miał wzorowy stosunek zaufania do parafian. Meier pracował dla kościoła przez 30 lat. Jego autorytet jako „ojca wioski” opierał się na sumiennym wykonywaniu swoich obowiązków, na wielkiej sile wiary, którą starał się przekazać innym, oraz na oddaniu się swojemu urzędowi. Szczególnie zaktywizował życie wspólnotowe, m.in. zakładając chór kościelny, troszczył się o dorastającą młodzież. Był także promotorem Ewangelickiego Stowarzyszenia Kobiet, które powstało z inicjatywy miejscowego kapelana w 1930 r., a na jego czele stanęła żona nauczyciela Meiera.


    Der Pastor des zuständigen Kirchenspiels in Pabianice kam nur einmal pro Monat zum Predigt- und Abendmahllsgottesdienst. Reihum mußten die Bauern ein Gespann nach Pabianice schicken und den Pastor abholen. Er übernachtete in der Wohnung des Lehrers und hielt am Sonntagvormittag den Gottesdienst, nahm am nachmitag Trauungen vor und wurde denn mit dem Fuhrwerk nach Pabianice zurückgebracht. Zwar enstand um die Jahrhundertwende in unmittelberer Nähe von Königsbach, un der deutschen Siedlung Andrzejów eine selbständige Kirchengemeinde, aber die gewachsene Struktur des zuständigen Kirchenspiels durfte anscheinend aus formalen Gründen nicht geändert werden.

Das erste Gotteshaus errichten die schwäbischen Siedler wahrscheinlich im jahre 1808 als Fachwerkbau ohne Thurm. Der große Betsaal konnte gut 250 Personen fassen und war mit einem Chor und zwei Seitenemporen ausgestattet. Auf dem Chor wurde 1845 eine kleine Orgel installiert. Gut erinnert sich der Verfasser an die traditionelle Sitzordnung während des Gottesdienstes: Unten saßen auf der rechten Seite die verheirateten Männer, links die Frauen; auf den Emporen rechts die männliche und links die weibliche Jugend. Der Platz vor der Orgel war dem Posaunenchor und dem Kirchechor vorbehalten. Der Betsaal war zu den sontäglichen Gottesdiensten immer gut besetzt; denn es war ein ungeschriebenes Gesetz, daß aus jeder Familie mindestens ein Erwachsener zur Kirche ging. An hohen Feiertagen, besonders zu Weihnachten, wenn die Schulkinder Krippenspiele, Sprechszenen und Weihnachtslieder darobten, konnte der Saal die besucher kaum fassen. An bestimmten Tagen mit gutem Kirchenbesuch war die Kollekte für den kantor oder für den Küster bestimmt. Es wurden vor dem Ersten Weltkrieg Beträge zwischen 50 Kopeken und 2 Rubel in der Teller gelegt. Unabhängig hiervon ging an jedem Sonntag der Klingelbeutel herum. Kantoren waren also die jeweligen Lehrer, von denen Adam Kainath und Karl Meier besondere Erwähnung verdienen. Kainath, ein gebürtige Königsbacher, verwaltete das kantoamt 23 Jahre lang und stand zu den Gemeindegliedern in einenm beispielhaften vertrauensverhältnis. meier wirkte sogar 30 jahre im Dienste der kirche. Seine Autorität als "Vater des Dorfes" gründete sich auf gewissenhafte Pflichterfüllung, auf seine große Glaubenskraft, die er auch auf andere zu übertragen versuchte, und auf die Hingabe an sein Amt. Er hat in besonderem Maße das Gemeinschaftsleben aktiviert, etwa durch die Gründung eines Kirchenchores, und sich der heranwachsenden Jugend angenommen. Er förderte auch den Evangelischen Frauenbund, der 1930 auf Initiatyve des Ortsgeistlichen enstanden war und von der Ehefrau des lehrers Meier geleitet wurde.


niedziela, 17 października 2021

Bukowiec - Königsbach - Kościół - Religia - Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN.. - cz.1

    Książka Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN IN POLEN 1795-1945, była, jest i będzie dla mnie składnicą informacji o terenach mi bliskich. Oczywiście Bukowiec jest numerem jeden. Rozdział o religii i kościele jest wiodącym. Materiał który zamieszczę w kilku częściach opowie całą historię na przestrzeni ponad 140 lat pobytu osadników ze Szwabii.

Niestety, śladów ich bytności coraz mniej.., cmentarz popada ponownie w ruinę, szkoła przykościelna w opłakanym stanie...

Cóż pozostaną tylko wspomnienia zapisane na kartach papieru, ich nie można wymazać...


     Dla wiosek kolonialnych, czy to w centralnej Polsce, czy na Wołyniu, kościół był nie tylko kwestią wiary i duszpasterstwa, był najważniejszym czynnikiem w walce o zachowanie języka i narodowości. Ewangelik był synonimem języka niemieckiego, a kościół katolicki był kościołem „polskim”. Był to nieunikniony rozwój i wynikał z bliskiego związku między przekonaniami a pochodzeniem etnicznym.

Nieliczni katolicy wśród osadników w 1803 i 1804 roku - tylko 9 z około 250 dusz było katolikami - wkrótce poczuli się tak samotni pośród ewangelicznej „przytłaczającej mocy”, że zrezygnowali z zakupionych gospodarstw i przenieśli się do Łodzi, gdzie tylko było to możliwe. miał odwiedzić niemieckojęzycznego księdza katolickiego w celu spowiedzi. Oprócz nielicznych Polaków mieszkających na skraju wsi przed I wojną światową wśród mieszkańców Königsbach były tylko dwie rodziny katolickie.

Jako parafia protestancka Königsbach została podporządkowana parafii w Pabianicach w 1815 roku. Nie było to dobre rozwiązanie, bo to małe miasteczko było oddalone od Königsbach o 21 km i nawet po wprowadzeniu ruchu kolejowego można było do niego dojechać tylko konno i furmanką przez Rzgów. Pomimo niedogodności i trudności związanych z ruchem drogowym dla kongregacji i pastora, nic w tym zadaniu nie zmieniło się od ponad 100 lat. A ponieważ duchowny nie był w stanie odpowiednio zaopatrzyć wspólnoty, która była oddalona od jego miejsca zamieszkania, duża część zadań duszpasterskich kościoła musiała spaść na kantora. Związek między szkołą a kościołem, nauczaniem i urzędem kantora, który wyrósł z potrzeby w ciągu pierwszych kilku lat, okazał się celowy dla społeczności wiejskiej. Podstawę prawną otrzymał w prawie kościelnym z 1849 r., które zalegalizowało powstanie szkół kantorów i poddało je konsystorzowi w Warszawie.


Pastor odpowiedzialnego przedstawienia kościelnego w Pabianicach przychodził na kazanie i komunię tylko raz w miesiącu. Z kolei chłopi musieli wysłać ekipę do Pabianic i odebrać pastora. Noc spędził w mieszkaniu nauczyciela, w niedzielę rano odprawił nabożeństwo, po południu urządził wesela, a następnie powrócił furmanką do Pabianic. Choć na przełomie XIX i XX wieku w bezpośrednim sąsiedztwie Königsbach i niemieckiej osady Andrzejów powstała samodzielna parafia, ustalona struktura spektaklu kościelnego najwyraźniej nie mogła zostać zmieniona ze względów formalnych.

Nauczyciele protestanccy byli już przygotowani do pełnienia odpowiedzialnej funkcji kantora w niepełnym wymiarze godzin już podczas szkolenia seminaryjnego. Śpiew, gra na organach i wykłady ustne były ważnymi przedmiotami, których nauczano w kolegium nauczycielskim w Warszawie, a później w Łodzi. Nauczyciel ze wsi niemiecko-protestanckiej był zobowiązany do gry na organach w każdą niedzielę i czytania kazania co najmniej trzy razy w miesiącu. Nabożeństwo kantora obejmowało również naukę o dżemie, chrzciny, przyjmowanie rachunków, zarządzanie sekretarzem chrztu i śmierci oraz różnego rodzaju drobne akty urzędowe, a na koniec odprowadzał zmarłego na cmentarz. Kantorat przynosił nauczycielowi dodatkowe dochody; Musiał jednak zrezygnować z urlopu i urlopu, ponieważ zastępstwo było możliwe tylko w nagłych przypadkach.


Bukowiecka świątynia w latach 30-tych XX wieku. Źródło: Ostlandbild/Rode, 1937, Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi

Das Buch Otto Heike 150 JAHRE SCHWABENSIEDLUNGEN IN POLEN 1795-1945, war, ist und bleibt für mich eine Fundgrube für Informationen über Gebiete, die mir nahe stehen. Natürlich ist Bukowiec die Nummer eins. Das Kapitel über Religion und Kirche ist das wichtigste Kapitel. Das Material, das ich in mehreren Teilen aufnehmen werde, wird die ganze Geschichte des mehr als 140 Jahre dauernden Aufenthalts der schwäbischen Siedler erzählen.


Leider gibt es immer weniger Spuren ihrer Anwesenheit..., der Friedhof verfällt wieder, die Kirchenschule ist in einem beklagenswerten Zustand...


Nun, was bleibt, sind die Erinnerungen, die auf den Blättern stehen, sie können nicht gelöscht werden...

    Für die Kolonistendörfer, ob in Mittelpolen oder in Wolhynien, war die Kirche nur eine Angelegenheit des Glaubens und der Seelsorge, sie war der wesentlichste Faktor im Kampf um die Erhaltung der Sprache und des Volkstums. Evangelisch war gleichbedeutend mit deutsch, und die katolische Kirche war eben die "polnische" Kirche. Das war eine zwangsläufige Entwicklung und resultierte aus der engen Verbindung von Glauben und Volkstum.

Die wenigen Katholiken unter der Siedlern der Jahre 1803 und 1804 - von etwa 250 Seelen waren nur 9 katholischen Glaubens - fühlten sich inmitten der evangelischen "Öbermacht" glaubenmäßig bald so vereinsamt, daß sie die erwobenen Hofstellen aufgaben und nach Lodz zogen, wo immerhin die Möglichkeit gegeben war, einen deutschsprechenden katholischen Priester für die Beichte aufzusuchen. Abgesehen von den wenigen am Dorfrand wohnenden Polen gab es vor dem Ersten Weltkrieg unter der Bevölkerung von Königsbach nur zwei katholische Familien.

Als evangelische Kirchengemeinde wurde Königsbach 1815 der Pfarrei Pabianice unterstellt. Das war keine gute Lösung, denn dieses Städtchen war 21 km von Königsbach entfernt und auch nach Einführung des Eisenbahnverkehrs nur mit dem Pferdefuhrwerk über Rzgów zu erreichen. Trotz der verkehersmäßigen Nachteile und Erschwernisse für die Gemeinde und den Pfarrer hat sich mehr als 100 Jahre lang an dieseran dieser Zuordnung nichts geändert. Und da der Geistliche die von seinem Wohnort entlegene Gemeinde nicht ausreichend versorgen konnte, mußte ein großer Teil der kirchlich-seelsorgerichend Aufgaben dem kantor zufallen. Die aus der Not der ersten Jahre erwachsene Verbindung von Schule und Kirche, von Lehr- und Kantoramt hatte sich für die Dorfgemeinschaft als zweckmäsig erwiesen. Sie erhielt ihre rechtliche Grundlage in dem Kirchengesetz von 1849, welches die Einrichtung der Kantoratsschulen legalisierte und sie dem Konsistorium in Warschau unterstellte.

Die evangelischen Lehrer wurde schon in der Seminarausbildung auf ihr verantwortungsvolles Nebenamt als kantor vorbereitet. Gesang, Orgelspiel und mündlicher Vortrag waren in Warschau wie auch später in Lodz wichtige Unterrrichtsfächer des Lehrerseminars. Der deutsch-evangelische Dorflehrer war verplichtet, an jedem Sonntag Orgel zu spielen und mindestens dreimal im Monat die Predigt zu lesen. Zum kirchlichen Dienst des kantors gehörten auch der Konfitmandenunterricht, das taufen, die Entgegennahme der Aufgebote, die Führung des Taufs- und Totenreisters und kleine Amtshandlungen verschiedener Art. Schließlich gab er auch dem Verstorbenen das Geleit zum Friedhof. Das Kantorat brachte dem Lehrer zusätzliche Einkünfte; er mußte allerdings auf Ferien und Urlaub verzichten, denn eine Vertretung war nur in dringenden Fällen möglich.


poniedziałek, 2 września 2019

Biskup Matteo Zuppi - Kościół - Aleteia - Artykuł


       Myślę, że każdy przeczyta ten materiał, pomimo, ze prezentuję tylko część. Takich księży potrzebujemy, od nich można nauczyć się pokory.. Zapraszam do przeczytania całości pod:


https://pl.aleteia.org › 2019/09/02 › nie-jest-biskupem-a-zostanie-kardynal...


Żeby zostać księdzem, uciekł z domu. Jest biskupem bezdomnych i bezrobotnych. Zostanie kardynałem

Kiedy w 2010 r. zapytano go, gdzie teraz chciałby pracować, poprosił o możliwie peryferyjną parafię z możliwie dużymi problemami... Teraz, zgodnie z wolą papieża Franciszka, zostanie kardynałem.

Żeby zostać księdzem, uciekł z domu. A zaraz po święceniach w 1981 roku uciekł na ulicę. Do biednych, bezdomnych, bezrobotnych, naćpanych. Na peryferie. Związany z pomagającą ubogim wspólnotą Sant’Egidio przez trzydzieści lat posługiwał przy bazylice Santa Maria na rzymskim Zatybrzu. Kiedy w 2010 zapytano go, gdzie teraz chciałby pracować, poprosił o możliwie peryferyjną parafię z możliwie dużymi problemami. I tak został proboszczem osiemdziesięciotysięcznej wspólnoty w Torre Angela.



W 2012 roku został biskupem pomocniczym diecezji Rzym-centrum (otoczonej plus minus dziesięcioma diecezjami podmiejskimi, tworzącymi strukturę kościelną Wiecznego Miasta). To wtedy powiedział, że Kościół musi być jak rzeka, która nie boi się zabrudzić, płynąc przez swoje miasto. Nominację na arcybiskupa Bolonii otrzymał na jesieni 2015 roku.

12 grudnia 2015 roku biskup Matteo Zuppi odbył ingres do swojej bolońskiej katedry. Wieczorem. Przedtem, zgodnie z planem ogłoszonym już kilka dni po październikowej nominacji, odwiedził parafię leżącą przy samej granicy diecezji, spotkał się z zagrożonymi utratą pracy pracownikami fabryki Saeco i zjadł obiad z ubogimi w domu pomocy.
Znalazł czas na rozmowę z uchodźcami z północnej Afryki, na dworcu złożył hołd ofiarom ataku terrorystycznego z 1980 roku i pojawił się na dziecięcym oddziale onkologicznym szpitala św. Urszuli. W międzyczasie wymienił niezliczone uściski i pozdrowienia, wysłuchał bez pośpiechu kilkudziesięciu osób, a po obiedzie wpadł do kuchni podziękować kucharkom i zapytać, czy umieją przygotować jego ulubioną pastę........

 

niedziela, 5 marca 2017

Śmiełów - Jarocin - Magdalena Gorzeńska - Ostrożyna - Modlitewnik - Dwór - 1852 !!!

Przepiękny modlitewnik zakupiłem w ubiegłym tygodniu!
Krzyż i zapinki ze srebra, Książka do Nabożeństwa dla Polek z 1852 roku. Miałem podobne modlitewniki, które przekazałem w prezencie do jedynego w Polsce Muzeum Modlitewników w Parznie koło Bełchatowa. Muszę się pochwalić, że założycielką tego Muzeum była moja bliska kuzynka Wiesława Piontek-Braun, zginęła tragicznie przed 3-ma laty.

Parzno: Muzeum Modlitewnika cieszy się dużym zainteresowaniem ...

archidiecezja.lodz.pl/.../parzno-muzeum-modlitewnika-cieszy-sie-duzym-zainteresow...


Jednak ten modlitewnik jest opatrzony bardzo ciekawym wpisem!
"Pamiątka od Marcina Kętrzyńskiego 1859 r. Magdalenie Gorzeńskiej- Ostrożyny. 
Przepiękna pamiątka minionych czasów, ręce mi drżały kiedy czytałem dedykację! Ile ciekawych historii wydarzyło się w tamtych czasach.

Informację o Magdalenie Gorzeńskiej, także zdjęcie dworu znalazłem pod linkiem:

Początki Śmiełowa » Ładne dwory

www.monsantopolska.pl/poczatki-smielowa.html
W 1889 roku miejscowość należała do Magdaleny Ostrorożyny Gorzeńskiej. Od końca XIX wieku własność Chełkowskich. W 1831 roku był tu Adam Mickiewicz i ...



Śmiełów, lub dawniej też Śmiłów, występuje w dokumentach co najmniej od 1470 roku. Niegdyś należał do Górków, w XVIII wieku do Radomickich, a następnie przeszedł drogą dziedziczenia do Ludwiki z Koźmińskich primo voto Sokolnickiej, secundo voto Gorzeńskiej. W 1784 roku sprzedała ona Śmiełów Andrzejowi Gorzeńskiemu, regentowi poznańskiemu, który wystawił ten piękny pałac. W 1889 roku miejscowość należała do Magdaleny Ostrorożyny Gorzeńskiej. Od końca XIX wieku własność Chełkowskich. W 1831 roku był tu Adam Mickiewicz i podobno piękne widoki śmiełowskich pól dały mu impuls do sławnych opisów z pierwszej księgi Para Tadeusza. Przez kilka dziesięcioleci właścicielem Śmiełowa był Józef Chełkowski (1868-1954), pierwszy polski starosta w Koźminie w 1919 roku. Z małżeństwa z Marią z Donimirskich (1878-1960) miał czternaścioro dzieci. Z nich Franciszek (ur. 1899), powstaniec wielkopolski, i Edmund Dersław (ur. 1920) zginęli w czasie kampanii wrześniowej. Natomiast córki: Zofia Baranowska (ur. 1906) i Halina Niegolewska (ur. 1917) wraz ze swoją dwuletnią córką Wandą zginęły w czasie bombardowania Warszawy we wrześniu 1939 roku. Przed drugą wojną Józef Chełkowski przekazał Śmiełów synowi Andrzejowi.
W 1939 roku Śmiełów był własnością Andrzeja Chełkowskiego. Majątek w 1926 roku liczył 999 hektarów i miał gorzelnię.