Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomaszów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomaszów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 października 2023

Tomaszów Maz. - Komorów - Getto - Judaika - Proces - Ludobójstwo - Der Heimatbote

 

Mocny materiał o mordercach z terenu Tomaszowa, nie zamieszczam ostatniej części materiału, gdyż w mojej ocenie jest zbyt tendencyjna...

Der Heimatbote - 8/1970

Niemcy z Tomaszowa na ławie oskarżonych

    Od miesięcy w sądzie przysięgłych w Darmstadt toczy się proces o morderstwo, który dla nas, Niemców z Polski, jest szczególnie poruszający: na ławie oskarżonych zasiadają Georg Boettig, urodzony 21 października 1908 r. w Tomaszowie, Benjamin Paul Fuchs, urodzony 30 sierpnia 1911 r. w Komorowie koło Tomaszowa, oraz Alois Reichl, urodzony 18 listopada 1911 r., który, choć pochodził z Monachium, od 29 września 1941 r. do 2 sierpnia 1942 r. służył w Tomaszowie jako "policjant ochronny i przewodnik psów". Proces dotyczy strasznych rzeczy: nękania, tortur i zabijania z powodu niskich instynktów. Georg Boettig jest oskarżony o 16 morderstw, Benjamin Fuchs o 27 morderstw, a Alois Reichl o 8 morderstw żydowskich mieszkańców Tomaszowa w latach 1941-43.

     Polska gazeta natychmiast zbliżyła się do Boettiga i opublikowała biografie trzech wymienionych. Boettig był czwartym synem mistrza rzeźnickiego Boettiga i został rzeźnikiem jak jego ojciec. Uciekł do Niemiec w marcu 1939 roku i powrócił po inwazji Hitlera w listopadzie 1939 roku. Urząd Pracy zatrudnił go jako tłumacza w policji bezpieczeństwa, a Boettig był wykorzystywany przez Kripo i Gestapo do zwalczania spekulacji i czarnego rynku. W sierpniu lub wrześniu 1944 r. został postrzelony w nogę podczas operacji partyzanckiej 30 km od Tomaszowa, a następnie leżał w tomaszowskim szpitalu do stycznia 1945 r. Kontynuował leczenie w Lichtensteinie. Dalsze leczenie przeszedł w Lichtensteinie, a po zwolnieniu podjął pracę. W 1965 r. został aresztowany w Stuttgarcie. Z powodu odniesionej rany został zwolniony i obecnie zeznaje jako wolny człowiek w Darmstadt.

    Drugim, którego życiorys jest tak szczegółowo publikowany przez Polaków, jest Paul Fuchs, który urodził się w Komorowie jako piąte dziecko kowala. W latach 1932-34 służył w polskim wojsku, a następnie pracował w Wilanowie. Powołany do wojska w momencie wybuchu wojny, do listopada 1939 r. był niemieckim jeńcem wojennym. Następnie przeniósł się do Starzyc koło Tomaszowa, a na początku 1940 r. zgłosił się do niemieckiej policji w Petrikau. Wraz ze 180 innymi etnicznymi Niemcami został przeszkolony i jako ochotnik wstąpił do policji ochronnej w Tomaszowie. Był tam odpowiedzialny za kontrolę cen i zwalczanie spekulacji. Jednak często był również wysyłany na kilka dni do patrolowania ulic i gett, i mówi się, że wszystkie rzeczy, o które teraz oskarża go sąd, miały miejsce. Fuchs uciekł z Tomaszowa do Rostocku w styczniu 1945 roku, a następnie udał się do Tybingi, gdzie został aresztowany w 1967 roku. .

    Trzeci z nich, przewodnik psów Reichl z Bawarii, od początku miał za zadanie pilnowanie getta w Tomaszowie. Przybył stamtąd do Lublina i walczył na Ukrainie od jesieni 1943 roku. Od 1931 r. był członkiem NSDAP, a w 1967 r. został aresztowany jako główny strażnik.

Tymczasem w samym Tomaszowie na początku lipca odbyła się lokalna rozprawa. 11 sędziów, prokuratorów i obrońców z sądu przysięgłych w Darmstadt na własne oczy zobaczyło teren byłego getta, w którym podczas wojny wegetowało 18 000 Żydów. Oczywiście także Zapiecek, dawną siedzibę gestapo i browar, w którym odbywały się egzekucje.

    Wszystko po to, by odpokutować za niezrozumiałe rzeczy, które można wytłumaczyć jedynie prawicowym fanatyzmem tamtych czasów. Tylko dzięki ciągłym nazistowskim hasłom: "Musisz stać się twardy, a nawet twardszy" i dzięki ciągłemu czytaniu "Stürmera", największej antysemickiej diatryby wszechczasów, naturalnie dobroduszni młodzi ludzie mogli całkowicie odwrócić swoje myślenie. Stali się ofiarami ówczesnych emocji....



Deutsche aus Tomaschow auf der Anklagebank

Beim Schwurgericht Darmstadt läuft seit Monaten ein Mordprozess, der gerade uns Deutsche aus Polen bewegt: Auf der Anklagebank sitzen Georg Boettig, geb. am 21.10.1908 in Tomaschow, Benjamin Paul Fuchs, geb. am 30.8.1911 in Komorow bei Tomaschow, und Alois Reichl, geb. am 18.11.1911, der zwar aus München stammt, aber vom 29.9.1941 bis zum 2.8.1942 als "Schutzpolizist und Hundeführer" in Tomaschow eingesetzt war. In dem Prozess geht es um schreckliche Dinge: um Drangsalierungen, Folterqualen und Tötungen aus niedrigen Instinkten. Dem Georg Boettig werden.16 Morde, dem Benjamin Fuchs 27 Morde und dem Alois Reichl 8 Morde an jüdischen Einwohnern Tomaschows während der Jahre 1941-43 angelastet.

Eine polnische Zeitung brachte Boettig gleich in Großaufnahme und veröffentlichte die Lebensläufe der drei Genannten. Boettig war demnach der vierte Sohn des Fleischermeisters Boettig und wurde wie sein Vater Fleischer. Im März 1939 floh er nach Deutschland und kehrte nach Hitlers Einmarsch im November 1939 zurück. Das Arbeitsamt verpflichtete ihn als Dolmetscher bei der Sicherheitspolizei, und Boettig wurde von Kripo und Gestapo bei der Bekämpfung der Spekulation und des Schwarzen Marktes eingesetzt. Im August oder September 1944 erhielt er bei einem Partisaneneinsatz 30 km von Tomaschow entfernt eine Kugel ins Bein und lag dann bis Januar 1945 im Tomaschower Krankenhaus. In Lichtenstein behandelte man ihn weiter und nach seiner Entlassung nahm er eine Arbeit auf. Im Jahre 1965 wurde er in Stuttgart festgenommen. Wegen seiner Verwundung setzte man ihn auf freien Fuß und er sagt jetzt in Darmstadt als freier Mann aus.

Der zweite, dessen Lebenslauf so ausführlich von den Polen veröffentlicht wird, ist Paul Fuchs, der als fünftes Kind des Schmiedes in Komorow zur Welt kam. Er diente von 1932-34 im polnischen Heer und arbeitete dann in Wilanow. Bei Kriegsausbruch eingezogen, war er anschließend bis November 1939 in deutscher Kriegsgefangenschaft. Er zog dann nach Starzyc bei Tomaschow und meldete sich Anfang 1940 bei der deutschen Polizei in Petrikau. Mit 180 anderen Volksdeutschen wurde er geschult und trat als Freiwilliger in die Schutzpolizei in Tomaschow ein. Dort hatte er die Preiskontrolle und Bekämpfung der Spekulation unter sich. Öfters und jeweils mehrere Tage war er aber auch zu Straßen- und Ghetto-Patrouillen eingesetzt und dabei soll all das vorgekommen sein, was ihm jetzt das Gericht vorwirft. Fuchs flüchtete im Januar 1945 aus Tomaschow nach Rostock und gelangte später nach Tübingen, wo er 1967 festgenommen wurde. .

Der dritte, der Hundeführer Reichl aus Bayer,n, hatte in Tomaschow von vorne herein die Bewachung des Ghettos als Hauptaufgabe. Er kam von da nach Lublin und kämpfte ab Herbst 1943 in der ukraine. Er war schon seit 1931 Mitglied der NSDAP und wurde als Oberwachmeister 1967 festgenommen.

Inzwischen hat Anfang Juli ein Lokaltermin in Tomaschow selbst stattgefunden. 11 Richter, Staatsanwälte und Verteidiger des Schwurgerichts Darmstadt sahen sich das frühere Ghetto- Gelände, wo in der Kriegszeit 18 000 Juden vegetiert haben sollen, mit eigenen Augen an. Natürlich auch den Zapiecek, den ehemaligen Sitz der Gestapo, und die Brauerei, an der die Exekutionen stattfanden.

Man tut hier alles, um schier unbegreifliche Dinge zu sühnen, die nur aus dem damaligen rechtsradikalen Fanatismus erklärbar sind. Nur durch die ständigen Nazi-Parolen: "Ihr müßt hart und noch härter werden" und durch die Dauerlektüre des "Stürmer", des größten antisemitischen Hetzblattes aller Zeiten, konnten von Natur aus gutmütige junge Leute in ihrem Denken ganz umgekrempelt werden. Sie wurden ein Opfer damaliger Emotionen.


sobota, 20 lipca 2019

Tomaszów - Wolbórz - Piłka nożna - Bitwa zawodników - Gazeta "Głos Poranny" Łódź - 1931

     Wydawałoby się, że gorzej w piłce nożnej być już nie może...Obecnie ekscesy kiboli osiągają granice absurdu.. - Co mamy jednak powiedzieć, kiedy przed 88 laty wcale lepiej nie było...W "Głosie Porannym" z 20 sierpnia 1931 roku w rubryce: "Co się dzieje w Tomaszowie" znalazłem następującą notatkę:

                                                    BÓJKA NA MECZU
     Sensację wywołał przebieg meczu piłkarskiego pomiędzy Młotem (Tomaszów), a Szczerbcem (Wolbórz). W trakcie zawodów jeden z graczy Szczerbca uderzył drągiem żelaznym po głowie gracza przeciwnej drużyny. Fakt ten do tego stopnia oburzył publiczność, że usiłowała ona obić drużynę wolborską. W rezultacie podczas bójki potłuczonych zostało kilka osób, przeważnie graczy Młota.

     Szczerbiec obił Młota! - Nie mamy informacji jak zachował się sędzia (wtedy nie było żółtych ani czerwonych kartek)...Może skorzystał z drąga żelaznego?! - pytanie dodatkowe: skąd wziął się na boisku taki argument??!!



Źródło: Biblioteka Cyfrowa - Głos Poranny - 20.VIII.1931

niedziela, 18 marca 2018

Posterunek Policji Polskiej w Będkowie - Tragiczne losy - KL Mauthausen-Gusen - KL Auschwitz-Birkenau - 1942 - cz.2



       W późniejszym czasie losy aresztowanych policjantów potoczyły się nieco odmiennie. Franciszek Szymkowski zginął w dniu 7 sierpnia 1942 roku w KL Auschwitz-Birkenau. Artur Doroszkiewicz i Bolesław Nowak przeniesieni zostali do KL Mauthausen-Gusen.  W opracowaniu „Studia nad dziejami obozów koncentracyjnych w okupowanej Polsce", PMA-B, Oświęcim 2011, rozdz. : Pierwsze transporty więźniów pomiędzy obozami Auschwitz a Mauthausen w latach 1940-1942 dr Krzysztof Antończyk napisał: 9 czerwca 1942 roku wyruszył z Auschwitz drugi duży transport. Przeniesiono wówczas do KL Mauthausen 1000 więźniów KL Auschwitz. W zdecydowanej większości byli to Polacy (ok. 850), była wśród nich również spora grupa Czechów (ok. 100 - zaklasyfikowano ich, jako więźniów kryminalnych BV). Wśród pozostałych ok. 50 osób byli głównie Niemcy i Rosjanie. Załadowano ich do około 10-12 wagonów bydlęcych po ok. 80 osób w każdym. Stłoczeni byli zmuszeni stać całą tę drogę. [...] W czasie podróży wielu więźniów zmarło. Ich ciała z bocznicy zostały załadowane na podstawione samochody ciężarowe. Po ponad dobie spędzonej w bydlęcych wagonach dotarli oni do KL Mauthausen 10 czerwca 1942 roku, a wieczorem tego samego byli już w Gusen. Umieszczeni zostali na okres dwóch tygodni na kwarantannie. Karty zgonów z KL Mauthausen dla tej grupy więźniów zachowały się fragmentarycznie za okres od czerwca 1942 roku do połowy roku 1943. Łącznie w ciągu 1 roku i 3 miesięcy od przybycia transportu do KL Mauthausen odnotowano śmierć co najmniej 280 więźniów!   Prawdopodobnie wśród zmarłych w czasie transportu był plutonowy Bolesław Nowak. Artura Doroszkiewicza zamordowano po miesiącu, 9 lipca 1942 roku.  Marian Rydczak w 1943 roku przeniesiony został z KL Auschwitz-Birkenau do obozu KL Buchenwald w Ettersberg w pobliżu Weimaru. Nie są znane jego dalsze losy.

Ostatni zapis w notatniku służbowym kaprala Artura Doroszkiewicza z dnia 7 marca 1942 roku.


Posterunek Policji Polskiej w Będkowie - Tragiczne losy - KL Mauthausen-Gusen - KL Auschwitz-Birkenau - 1942 -cz.1


         Interesujący e-mail otrzymałem od znanego dziennikarza i autora książek pana Wojciecha Dudkiewicza.
..."Dzień dobry,
jeżeli w dalszym ciągu zainteresowany jest Pan historią Będkowa, to pozwalam sobie przesłać Panu w załączeniu opis losów policjantów z posterunku PP w Będkowie.
Pozdrawiam. Wojciech Dudkiewicz"...
Cóż bardziej miłego można otrzymać? Oczywiście z zapartych tchem przeczytałem przesłany materiał. Nie znałem tych faktów, są one dramatyczne i  tragiczne w skutkach. Natychmiast skojarzyłem wydarzenia tamtych dni z aresztowaniem braci Jana i Mariana Czarneckich (pisałem o tym wcześniej na moim blogu). Jestem w kontakcie z panem Wojciechem, nawet gdyby obie sprawy nie miały wspólnego wątku, ten pierwszy jest i tak pasjonujący!
Zapytałem też, czy przesłany materiał mogę bez problemów zamieścić na moim blogu, otrzymałem pozytywną odpowiedź. Pan Wojciech uzupełnił źródło pochodzenia materiału:
Dzień dobry,

 ... "Tak. Materiał powstał w odpowiedzi na ogłoszenie jakie w latach 90.
zamieściła OKBZH (Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich) piórem p. Ryszarda Poradowskiego w lokalnej prasie. Poszukiwano świadków lub wiedzy na temat losów mieszkańców Będkowa o tych właśnie nazwiskach aresztowanych przez hitlerowców w marcu 1942 roku.
Czyli było prowadzone śledztwo. Na moją informację, że posiadam nieco wiedzy brak było odpowiedzi ponieważ były poważne zmiany organizacyjne w OKBZH i inne sprawy mieli na głowie. IPN nie jest natomiast zainteresowany sprawą Nawet nie odpowiedzieli na pytanie czy kontynuowali śledztwo i jakim wynikiem się ono zakończyło. W czasie zbierania materiałów rodziło się wiele pytań np. więzienie w Tomaszowie Mazowieckim wymienione w materiałach muzeum Auschwitz, którego tam nie było, a wiem na 100 procent, że aresztowani przetrzymywani byli w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim przy obecnej ulicy Wojska Polskiego 45. Brakuje mi również dostępu do akt śledztwa prowadzonego przez hitlerowców. Dostęp taki mogą mieć jedynie osoby uprawnione min. z IPN lub zawodowi historycy. Przy okazji postaram się przesłać Panu fotografie z Będkowa np. posterunku
PP. Może uda się ustalić jego lokalizację.
Pozdrawiam". ...

Zamieszczam 1 część materiałów dotyczących tej historii:

                                         Policjanci z Będkowa
Policja Polska w Generalnym Gubernatorstwie formalnie została powołana w dniu 17 grudnia 1939 roku na podstawie rozporządzenia Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Pod groźbą kary śmierci powoływało ono do służby przedwojennych policjantów Policji Państwowej. 
Niemieccy okupanci nałożyli na dotychczasowy aparat Policji Państwowej II RP obowiązek pełnej, bieżącej ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Zgodnie z rozkazem Heinricha Himmlera z 5 maja 1940 roku „zapewnienie ogólnej służby policyjnej w GG jest zadaniem policji polskiej. Policja niemiecka wkracza tylko wówczas, jeśli wymaga tego interes niemiecki, oraz nadzoruje policję polską”. Policja Polska z racji koloru noszonych mundurów powszechnie nazywana policją granatową była całkowicie podporządkowana lokalnej policji niemieckiej, nie posiadała centralnego dowództwa. Dowództwo polskie nie wykraczało poza szczebel powiatu. 
Szacuje się, że 25-30% policjantów było członkami lub współpracownikami podziemia. Potwierdzają to pośrednio raporty oficerów niemieckiej Ordnungspolizei. Jak bardzo ograniczone było zaufanie władz okupacyjnych do Policji Polskiej, świadczy fakt, że na żadnym z trzech stopni alarmu, przewidzianego przez Niemców na wypadek powstania w Warszawie, nie przewidywano użycia Policji Polskiej. Natomiast w trzecim stopniu alarmu Niemcy zakładali aresztowanie i rozbrojenie całej Policji Polskiej oraz jej fizyczną likwidację.


Policjanci z posterunku Policji Polskiej w Będkowie: Marian Rydczak(?) i Artur Doroszkiewicz.
Siódmy marca 1942 roku był tragicznym dniem dla policjantów z posterunku Policji Polskiej w Będkowie. Dokładnie o godzinie 8.45 Funkcjonariusze Gestapo z Tomaszowa Mazowieckiego aresztowali całą obsadę posterunku: komendanta, sierżanta Franciszka Szymkowskiego, plutonowego Bolesława Nowaka, kaprala Artura Doroszkiewicza i kaprala Mariana Rydczaka. Ostatni zapis w notatniku służbowym kaprala Artura Doroszkiewicza z dnia 7 marca 1942 roku. Wszyscy aresztowani zostali pod zarzutem działania w zbrojnej organizacji podziemnej. Wydał ich w ręce Gestapo zatrzymany wcześniej przez komendanta Franciszka Szymkowskiego Ukrainiec. W trakcie śledztwa prowadzonego przez Gestapo w Tomaszowie Mazowieckim okazało się, że posterunek Policji Polskiej w Będkowie był placówką ruchu oporu na okupowanej przez Niemców ziemi piotrkowskiej. Gestapo w Tomaszowie Mazowieckim, stosując właściwe dla siebie metody, przez blisko dwa miesiące prowadziło śledztwo przesłuchując aresztowanych. Dopiero 30 kwietnia1942 roku transportem z Radomia w grupie 606. osób wszyscy przewiezieni zostali do KL Auschwitz-Birkenau. Więźniów umieszczono w piwnicach budowanego wtedy jeszcze bloku nr.18..........

                                  Blok nr 18 w KL Auschwitz-Birkenau
                                              Koniec części I

niedziela, 22 stycznia 2017

Wolbórz - Tomaszów Maz. - Szkoła - Przyjaciele - 1924-28

Kilka zdjęć wygrzebanych z mojego archiwum. W szczególności zwróciłem uwagę na Wolbórz. Na Facebooku, często spotykam się z informacjami o Wolborzu, Pani Bożena Kaźmierczak promuje tą miejscowość. Dlatego też zamieściłem 5 zdjęć, pokazujące przyjaźń kolegów szkolnych. Przewijają się nazwiska: W.Zawada, Adam Bożyk, J.Wojewódzki, K.Jarosiński. Być może grupa fanów Wolborza rozpozna te postacie, "ożywi" zdjęcia. Każdą informacje zamieszczę pod tym materiałem.

                        Rok 1926/27, stempel Fotografa z Tomaszowa Mazowieckiego.

sobota, 27 sierpnia 2016

Inowłódz - Cmentarz wojenny - 1914

W dniu wczorajszym odwiedziłem z moją żoną cmentarz wojenny w Inowłodzu. Wybraliśmy się na grzyby w okolice Poświętnego, niestety zbiory były nikłe, ważne, że pogoda dopisała, 5-cio godzinny spacer poprawił nam humory. Cmentarz położony w lesie, ogrodzony, bardzo zadbany. Teren kilku tysięcy metrów kwadratowych. Nie widać betonowych nagrobków, są zarysy grobów. Na tym cmentarzu, w większości chowano żołnierzy niemieckich którzy walczyli i polegli w grudniu 1914 roku, dokładniej w dniach 24-27 grudnia w okolicach Inowłodza.



Zamięszczam komunikaty prasowe "Nowej Gazety Polskiej" z tego okresu. Muszę zaznaczyć, że w tym czasie nadzór na tą gazetą mieli Niemcy, więc "obiektywizm" był wątpliwy..
Nowa Gazeta Łódzka - Sobota 26 grudnia 1914 roku:
Straty Rosjan olbrzymie.
Na prawym brzegu Pilicy, na południo-wschód od Tomaszowa, Rosjanie kilkakrotnie przystępowali do ataki, byli jednakże zawsze przez zjednoczone wojska nasze z ciężkimi stratami odrzuceni. Dalej na południu położenie bez zmian. Ogólny przebieg bitew zjednoczonych armii na linji rzeki Nidy, Tomaszowa, Rawy i Bzury, pomyślny.
Nigdzie nie ma widoków dla Rosjan na pomyślną dla nich przebieg wydarzeń.   



Nowa Gazeta Łódzka - Poniedziałek 28 grudnia 1914 roku:
Doniesienia Głównej Kwatery 27 grudnia (Biuro T.Wolfa)
W Polsce nad ujściem rzeki Bzury-Rawki ataki nasze postępują naprzód. na południo-wschód od Tomaszowa atakujemy z powodzeniem. Ataki Rosyjskie w południowym kierunku Inowłodza zostały ze znacznymi stratami dla Rosjan odparte.
Dowództwo Naczelne.

Z TOMASZOWA:
W nocy z wtorku na środę, ludność miejscowa przeżyła chwile pełne trwogi. W ciągu środy toczyła się bitwa pod Opocznem. W nocy strzelanina się znacznie wzmogła, pomiędzy mieszkańcami wybuchła panika i większość schowała się do piwnic. Nad ranem sytuacja się zmieniła. We czwartek nikogo do Tomaszowa nie wpuszczano. Ci zaś, którzy przybyli z Łodzi i Piotrkowa musieli się wrócić. W bitwach powyższych wzięto do niewoli, jak wiadomo z doniesień urzędowych 3.000 jeńców rosyjskich.




czwartek, 24 marca 2016

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice - Czarnocin - Spała - 1933/34 - cz.21

                                      1933/34  ROK SZKOLNY.

ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO.
Rok szkolny rozpoczął się 21 sierpnia nabożeństwem w Kurowicach.



STAN GOSPODARCZY SZKOŁY.
W tym roku wyjątkowo przeznaczyła gmina na remont szkoły i budynków gospodarczych większą kwotę pieniężną, wskutek czego przebudowano ganek szkolny, położono nowy dach i pokryto go papą, jako tez wyremontowano dokładnie szopkę na węgiel.
Decyzją władz niewystarczająca pod względem wielkości klasy szkolne pozwolono jeszcze użytkować z tem, że gmina wystara się w najbliższym czasie o wynajęcie, ewentualnie dobudowanie izb nowych. Wójt gminy Józef Warchoł, człowiek światły, rozumiejący doniosłość oświaty, już czyni kroki w tej sprawie. Sprowadził inżyniera, który wydał decyzję co do budowy. Otóż na wiosnę ma się rozpocząć przybudówka dwóch obszernych izb szkolnych od strony wschodniej budynku, zaś z obecnych dwu- ma być zrobiona jedna obszerna klasa.
DOŻYNKI W SPALE.
Dnia 3 września kierownik tutejszej szkoły p. Adam Kowalczyk i nauczycielka p. Eleonora Kowalczykowa brali udział w uroczystościach dożynkowych w Spale z Kołem Młodzieży. Młodzież zachwycona była wspaniałymi strojami, tańcami i śpiewami ludowymi, wypowiedziała swoje poglądy, że Spała ilustruje piękność i tężyznę polskiego ludu. Była też mile wzruszona poznaniem Prezydenta Rzeczypospolitej  J.Mościckiego i przedstawicieli Rządu.



                                          Koniec części 21.

środa, 2 marca 2016

Będków - Wolbórka - Braun - Trela - Makowski - 1963

Bardzo sentymentalne zdjęcia związane z moimi latami dziecięcymi. Już wcześniej wspominałem w moich wspomnieniach o cudownych okresie który spędziłem w Będkowie jako dziecko z moim bratem i rodzicami. Wracam myślami za każdym razem kiedy odwiedzam Będków. Jakże inny był kiedyś....
Łza się kręci w oku oglądając te zdjęcia na których byliśmy w komplecie, także nasi sąsiedzi , wielu z nich już nie ma wśród nas, pozostały te zdjęcia i wspomnienia...

Będkowska sielanka nad Wolbórką, lato 1963 roku. Grupowe zdjęcie, na nim: czwarty od lewej Zenek Trela, moja Mama Jadwiga Braun z moim bratem Zbyszkiem, niżej podpisany, mój Tata Jan Braun, Krzysiu Trela, z prawej pani Trelowa, siedzi z prawej Hania Makowska ze Zbyszkiem Trelą. Pozostałe osoby, prawdopodobnie rodzina Trelów z Łaznowa.


Będków - Ankieta - Judaika - 1938 - część 1.

Udostępniam ankietę w sprawie badań nad gromadą Będków sporządzoną przez wójta gminy Będków Franciszka Wachnika z dnia 10.V.1938 roku. Jest to ksero oryginału, w niektórych miejscach dane nie są zbyt wyraźne. Interesujące zestawienia, zapraszam.

        ANKIETA W SPRAWIE BADAŃ NAD GROMADĄ;

NAZWA GMINY;    BĘDKÓW                     POWIAT BRZEZIŃSKI
SIEDZIBA OSADA BĘDKÓW                     NAZWA GROMADY BĘDKÓW
2. OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA GMINY:

3. TOPOGRAFIA GROMADY:
  W skład gromady wchodzą: osada Będków i kol. Będków. Grunty osady Będków pochodzą z nadania na mocy ukazu z dnia 19.II.1864 r. Grunty osady Będków nie są skomasowane-komasacja jednak nie jest pożądana. Osada skupiona stanowi centrum społeczno-kulturalne i gospodarcze gromady oraz całej gminy. Grunty kol.Będków pochodzą z parcelacji maj. Będków odbytej w latach 1924-1925, grunty nabyte zostały przeważnie na dopełnienie gospodarstw innych wsi, gromad a nawet gmin.
4. STOSUNKI ROLNE;
5. Własność gromady i urządzenia gromadzkie:
Kolonia Będków majątku wspólnego nie posiada, osada zaś posiada następujący majątek:
a/. osada szkolna ukazowa 1.76 ha użytkowana przez Szkołę.
b/. plac pod rzeźnią obszaru 902,5 m2 nabyty w 1930 r. i rzeźnia publiczna w     
     Będkowie /w budowie/ wartości około 10.000 zł.
c/. sadzawka osadzka i pastwisko ukazowe obszaru około 1,5 ha, wartości około 1500 zł.
d/. pastwisko wspólne obszaru 36,4 ha wartości 44.000 zł.
e/. las współny w wieku 1-50 lat obszaru 33,6 ha wartości 40.000 zł.
f/. 2 studnie osadzkie publiczne 1 bita, 2 z kręg betonowych.
Osada prowadzi w swoim Zarządzie rzeźnię publiczną, dotychczas jeszcze w budynku wynajętym. Czysty dochód rzeźni roczny wynosi ponad 100 ?. Ubój roczny przeciętnie około 750 sztuk.
Sadzawka gromadzka jest wydzierżawionana rybołóstwo, dochód własny do budżetu gminy.
Pastwisko wykorzystywane jest przez poszczególnych członków gromady jako wspólne pastwisko dla bydła.
Gospodarstwo leśne prowadzone jest w/g zatwierdzonego programu gospodarczego.

                                                Koniec części 1

piątek, 26 lutego 2016

Będków - Żydzi - Getto - Zagłada

Ponownie czerpię materiały z ciekawej książki Zdzisława Stasiaka: RGO Delegatura Będków w dokumentach. Jest to materiał dotyczący powstania Rady Głównej Opiekuńczej, która pomagała przesiedleńcom na terenie Będkowa i okolic. Jedyne co znalazłem w tej książce na temat Żydów to:
Getto w Będkowie.
Utworzone na przełomie IV i V 1942 r. zlikwidowane we IX 1942 r. Ogółem w getcie przebywało około 300 żydów, m.in. z Będkowa, Rzgowa i Tuszyna. Mieszkańcy getta pracowali na terenie gospodarstwa rolnego, przy budowie drogi Będków - Prażki oraz wykonywali prace porządkowe na terenie Będkowa. 10 osób hitlerowcy rozstrzelali podczas likwidacji getta. Pozostałe wywieźli ze stacji kolejowej Skrzynki* do ośrodka zagłady w Treblince.**...



                      Granice będkowskiego getta od strony ulicy Krzywej.

Jak wcześniej pisałem, właścicielem tego gospodarstwa był mój dziadek Wojciech Pachniewicz, znajdowało w klinie ul. Krakowskiej 1 z ulicą Krzywą.
Z opowieści naocznych świadków, Żydzi drogę do Skrzynek przeszli w kolumnie pieszej, co prawda dano podwody, zaledwie kilka konnych furmanek dla najbardziej chorych. Było to marsz śmierci, hitlerowcy znęcali się straszliwie nad cieniami ludzkimi, wygłodzonymi i osłabionymi  z niedożywienia Żydami.

Lista Żydów będkowskich z roku 1940  ( opracowana wspólnie przez pp. Czesława Płachtę i Feliksa Makowskiego)

                                  Żydzi Będkowscy w r. 1940

 1). Elo Blank                          - Kowal          -         6 osób
 2). Haskiel Blank                    - rybak           -         4 osoby
 3). Sisz Grubas                       - piekarz         -         3 osoby
 4). Rozumblum Aute               - zeger            -         5 osób
 5). Efke Lewkowicz                - sklepowy      -         4 osoby
 6). Abramczycy                      - szewcy         -         5 osób
 7.). Wołek Jacek                     - sklepowy      -         4 osoby
 8). Gdalewicz Autek                -                    -         6 osób
 9). Tojwe Icek                        - olejarnia       -         6 osób
10). Abram Autek                    - rzeźnik         -         5 osób
11). Zukin Abram                     - jatka            -         7 osób
12). Moniek Izyk                      - fryzjer          -        4 osoby
13). Moszek Sulko                   - piekarz         -         6 osób
14). Binem Lejzerowicz            - Podrabin      -         5 osób
15). Guterman Leib                  - handlarz       -         5 osób
16). Uszer Abram                     - krawiec        -         6 osób
17). Jojne Aute                         - skup zboża   -         7 osób
18). Simo Gersin                       - skup skórek  -        5 osób
19). Josek Guterman                 - rzeźnik         -         8 osób
20). Stolarski Abram                 - czapnik         -         4 osoby
21). Flato Mejsio                      - krawiec         -         5 osób
22). Szulc Abram                      - skóry           -          6 osób
23). Pinkus Aute                       - rzeźnik         -          6 osób
24). Jejcio Guterman                 - skup zboża   -          4 osoby
25). Flako Autek                       - szewc           -          4 osoby
26). Lewkowicz Iroz                  - rzezak         -           4 osoby
27). Haskiel Herszt                    - szklarz         -           3 osoby
28). Fajga z Matką                    - biedota         -           2 osoby
29). Cipa Lejzerowicz               - komunista?   -           2 osoby
30). Wajsztat Abram                 - rzeźnik         -           4 osoby




*Skrzynkistacja kolejowa w Skrzynkach, w województwie łódzkim, w Polsce. Na stacji zatrzymują się pociągi jeżdżące na trasie do Opoczna, Tomaszowa Mazowieckiego oraz Koluszek
Materiał z Wikipedii
** Obóz zagłady w Treblince (SS-Sonderkommando Treblinka; niem. komando specjalne) był pod względem liczby ofiar drugim po Auschwitz-Birkenau miejscem, w którym Niemcy na masową skalę mordowali ludność żydowską. Organizacyjnie obóz był, podobnie jak Bełżec i Sobibór, podporządkowany strukturom „Akcji Reinhardt”, podczas której w tych trzech ośrodkach masowej zagłady wymordowano od marca 1942 r. do października 1943 r. blisko 1,5 miliona europejskich Żydów.
Treblinka była bez wątpienia ośrodkiem najbardziej efektywnym. Podczas szesnastomiesięcznego istnienia obozu zamordowano w nim setki tysięcy Żydów, głównie z Generalnego Gubernatorstwa, ale także z Okręgu Białystok, getta w Terezinie, czy też z Czechosłowacji, Grecji i Bułgarii. Ze względu na niedostateczną ilość materiałów źródłowych trudno ustalić właściwą liczbę zamordowanych. W literaturze fachowej waha się ona od 700 tys. do 900 tys. Wszystkie ofiary uśmiercono między 23 lipca 1942, a 19 sierpnia 1943 roku (daty pierwszej i ostatniej deportacji).


Arbeitslager Treblinka, SS-Sonderkommando Treblinka, Vernichtungslager Treblinka – wymiennie stosowane nazwy kompleksu dwóch niemieckich obozów, pracy i zagłady, istniejących w latach 1941–1944 ... Wikipedia

Materiał: Obóz zagłady w Treblince - Miejsca martyrologii - Zabytki ...















wtorek, 23 lutego 2016

Ewcin - Gmina Będków - Cmentarz ewangelicki - Luftwaffe.

Ewcin – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie tomaszowskim, w gminie Będków. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa piotrkowskiego.*
 
Niewielka wieś w gminie Będków. Wcześniej pisałem o katastrofie niemieckiego bombowca który spadł na terenie Będkowa w 1943 roku. Pilot Luftwaffe i kobieta nawigator ponieśli śmierć w płomieniach wraku. Z relacji świadków zostali pochowani na ewangelickim cmentarzu w Ewcinie. W dniu wczorajszym, tj. 22 lutego wybrałem się na poszukiwania ich grobów. Słyszałem co prawda od mojego kolegi Andrzeja Nitka, że pozostały jedynie resztki tego cmentarza, jednak chciałem osobiście przekonać się w jakim on jest stanie. Wstąpiłem do jednego z przedwojennych domów i spytałem właścicielkę, gdzie dokładnie leży ten cmentarz. Troszkę zdziwiona powiedziała, że nie daleko kapliczki w pobliskich brzózkach znajdę resztki grobów. Jeszcze kilka lat temu nieżyjąca już mieszkanka Ewcina opiekowała się tym cmentarzem, ale po jej śmierci już nikt nie interesuje się tym miejscem. Ponad 30 minut zabrało mi szukanie, troszkę żałowałem, że w końcu je odnalazłem..., widok przeraził mnie !
Na terenie ponad 2.000 metrów kwadratowych odnalazłem ślady trzech grobów. Granice cmentarza są widoczne po granicznych groblach, wejście na cmentarz uwidaczniają kawałki betonowych słupków.
 
                              Resztki słupków bramy cmentarnej....
 
                          Widoczne graniczne groble ewcińskiego cmentarza.

Jedyny zachowany grób pochodzi z 1971 roku, pochowani są w nim ostatni mieszkańcy Ewcina pochodzenia niemieckiego, rodzina Szymor. Otrzymałem sprzeczne informacje o potomkach tej rodziny, napotkani dwaj mieszkańcy Drzazgowej Woli stwierdzili, że w Ewcinie mieszka córka, natomiast Andrzej Nitek stwierdził, że syn wyjechał do Niemiec na stałe dawno temu i nikt z potomków tej rodziny nie mieszka w Polsce.
Postaram się następnym razem popytać dokładniej miejscowych mieszkańców, może uzyskam nowe informacje.

                                         Grób rodziny Szymor.

                                 Betonowa rama grobu bez nagrobka.

                      Porzucony w narożniku cmentarza betonowy krzyż.

                  Częsty widok przy cmentarzach ewangelickich, sterty śmieci.....

Niestety, nie znalazłem śladu grobów poległych lotników Luftwaffwe, także innych ...

poniedziałek, 8 lutego 2016

Będków - Architekura - Politechnika Łódź - Student - 2001 - cz.1

Przed trzema laty zakupiłem na Skupie makulatury w Łodzi ok. 150 kg plansz Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki łódzkiej - Zakładu Projektowania Wsi i Kształtowania Środowiska. Były to plansze prac studenckich z lat 2000/2001 o wymiarach ok.60,0x100,o cm. Dotyczyły one poszczególnych wsi jak Będków, Lipce Reymontowskie, Kurowice, Dłutów, Wadlew i wielu innych wsi i gmin.. Studenci prezentowali na nich zdjęcia, plany architektoniczne budynków, mapy i opisy. Prezentuje tylko jedną z plansz z pracy Karoliny Panfil, studentki IV Semestru -2001/2002 r. Jest możliwość kupna plansz poprzez moją Firmę internetową, wystawiam rachunki.
UWAGA: zdjęcia zamieszczone na moim blogu można wykorzystywać i zamieszczać na innych portalach. Nie jak w przypadku członka Beaty Piotrowska Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Będkowskiej. Zamieszczono zdjęcie do którego mam prawa autorskie, zostało opatrzone komentarzem:To zdjęcie znalazlam gdzies w sieci, sa na nim podpisy i rok 1940... Proszę tylko o troszeczkę szacunku do mojej pracy...., wystarczy napisać gdzie materiały lub zdjęcia były zamieszczone...



wtorek, 2 lutego 2016

Będków - Ochotnicza straż Ogniowa - Protokół - Degradacja - Marsz Pożegnalny - 1927

Bardzo ciekawy temat poruszono w tym Protokóle, problem alkoholowy!
W Polsce pito alkohol, jest pity i będzie pity, tylko zasady się zmieniły! Usunięto członka Straży i orkiestry strażackiej za wybryk alkoholowy. Obecnie zapomniano o podobnych honorowych zasadach. Często słyszy się o wybrykach Prezydentów miast, Burmistrzów, Wójtów, także zdarzało się to w Sejmie, gdzie niektórzy Posłowie mieli trudności 
z wymową...
Szkoda, że w tych placówkach nie ma orkiestry, która odegrałaby marsza pożegnalnego...


                              P R O T O K U Ł  Nr. 6

Posiedzenia Zarządu Straży Pożarnej Ochotniczej w Będkowie z dnia 6 czerwca 1927.
Na posiedzeniu byli następujący członkowie Zarządu, druhowie Ignacy Burczyński, Ludwik Socha, Jan Goliński, Franciszek Jędraszkiewicz, Władysław Walczak, Adam Wawrzyniak, Komendant Straży Andrzej Dorat i kapelmistrz orkiestry Straży Pożarnej Ochot, Emil Gernand. Posiedzenie otworzył Prezes Straży Pożarnej Ochot., ustalając następujący


                          PORZĄDEK DZIENNY
1. Odczytanie poprzedniego protokułu Posiedzenia Zarządu.
2. Sprawozdanie z zabawy tanecznej w dn. 5.VI.-27r.
3. Usunięcia czynnego członka Straży.
4. Wolne wnioski.
Obecni porządek dzienny przyjmują i uchwalają.
                                                     § I
Protokuł z dn. 29 maja r.b. został odczytany i przyjęty do wiadomości.
                                                    
                                                     § II
Biletów wejściowych sprzedano po 1 zł-98 sztuk, po 50 groszy 124 szt. razem za sumę 160 zł, z kwesty ulicznej terenu Będkowa otrzymano 79 zł 27 groszy. Wydatki na muzyka i z nim koszty związane z urządzeniem zabawy uczyniły .... złotych razem czystego zysku wpynęło do kasy... złot.
                                                     § III
Po rozpatrzeniu sprawy członka czynnego Straży Pożarnej Ochotniczej w Będkowie, St. J.* który w dniu 5 czerwca r.b. na zabawie tanecznej w miejscowej sali Straży będąc w stanie nietrzeźwym, udawał pełniącego służbę Komendanta Posterunku Ogniowego, plutonowego Walentkiewicza Michała, jak również wziąwszy pod uwagę nietaktowne zachowanie się Januszkiewicza w miejscach publicznych , co przynosi ujmę honorowi strażaka i ujemnie wpływa na moralną sprawę całego oddziału. W myśl § IIStatutu Towarzystwa Straży Ogniowej Ochotniczej jednogłośnie postanowiono  St. J., lat 26, syna Michała zwolnić ze Straży a zarazem i z orkiestry, zdegradować przez rozbrojenie takowego wobec całego oddziału. Orkiestra odegra marsza pożegnalnego, co ma być przykładem dla pozostałych członków straży. Wykonania powyższego dopilnuje Komendant Straży  druh Dorat Andrzej i kapelmistrz druh Gernand Emil.
                                                      § IV
W wolnych wnioskach nikt głosu nie zabierał. Na tym protokuł zakończono i posiedzenie zamknięto o godz. 3 po poł.  

* Dla zachowania prywatności, nie podałem pełnego imienia i nazwiska zdegradowanego strażaka.
  Oryginalna pisownia.