Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krusche-Ender Pabianic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krusche-Ender Pabianic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2024

Krusche & Ender - Pabianice - Festyn - Kolumna - Die Zeit im Bild - 1931

Ciekawy materiał dla fanów Pabianic!



             Impreza zorganizowana przez firmę „Krusche u. Ender” w Pabianicach.

W minioną niedzielę pracownicy firmy „Krusche u. Ender” w Pabianicach zorganizowali festyn leśny dla członków swoich rodzin i zaproszonych gości w podarowanej przez firmę letniej rezydencji „Kolumna” koło Pabianic. Przy dźwiękach wesołej muzyki grał i tańczył zakładowy zespół muzyczny. Punktem kulminacyjnym dnia był konkurs mody na sukienki wykonane z tkanin produkowanych przez firmę. Pierwszą nagrodę otrzymała pani Hedwig Keil - 1 serwis do mokki, drugą nagrodę pani Käthe Schramm - 1 serwis do kawy, trzecią nagrodę pani Frieda Scherfer - 1 kawałek tkaniny „Linon”, czwartą nagrodę pani Lotte Kranz - 1 kawałek tkaniny „Linon”. Nagrody dla dzieci otrzymały: 1 Hedwig Bursche, 2 Halina Skwarka. 

Nasze zdjęcia przedstawiają:

u góry po prawej: zwycięzcy z cennymi nagrodami i małym stolikiem; od prawej do lewej: Pani H. Keil, Panna R. Schramm, Pani J. Scherfer i Panna L. Kranz, dzieci: H. Bursche i H. Skwarka. Kranz, dzieci: H. Bursche i H. Skwarka.

Na dole po prawej: grupa uczestników, w środku: Pan Bräses Felix Krusche oraz dyrektorzy: 1) Bagun=Bersin i 2) Arno Kindermann.

U góry po lewej: zabawna podróż tam i z powrotem na 4 wagonach ciągniętych przez traktor.


                                 Ein Fest der Firma "Krusche u. Ender" in Pabianice.

Die Beamten der U.G. "Krusche u. Ender" in Pabianice veranstalteten am vergangenen Sonntag für ihre Familienangehörigen und geladenen Gäste ein Waldfest in dem von der Firma gestifteten Sommerwohnungensort "Kolumna" bei Pabianice. Bei den Klängen der Musikkapelle der Firma wurde fröhlich gespielt und fleißig getanzt. Der Höhepunkt des Tages war ein Modewettbewerb für Kleider aus von der Firma hergestellten Stoffen. Den 1 Preis erhielt Frau Hedwig Keil - 1 Mokkaservice, den 2 Preis Frl. Käthe Schramm - 1 Kaffeeservice, den 3 Preis Frau Frieda Scherfer - 1 Stück Stoff "Linon", den 4 Preis Frl. Lotte Kranz - 1 Stück Stoff "Linon". Von den Kindern wurden ausgezeichnet: 1 Hedwig Bursche, 2. Halina Skwarka. 

Unsere Bilder bringen:
rechts oben die Prämiierten mit den kostbaren Preisen und dem Tischchen; von rechts nach links: Frau H. Keil, Frl. R. Schramm, Frau J.Scherfer und Frl. L. Kranz, Kinder: H. Bursche u. H. Skwarka.
Rechts unten: eine Gruppe der Teilnehmer, in der Mitte: Herr Bräses Felix Krusche und die Herren Direktoren: 1) Bagun=Bersin und 2) Arno Kindermann.
Oben links: die lustige Hin= und Rückfahrt auf 4 von einem Traktor gezogenen wagen.







wtorek, 21 lutego 2023

Pabianice - Krusche-Ender - Zaświadczenie - Der Heimatbote

 



A co z certyfikatami z Polski?

To ciekawe pytanie dla wielu pracowników, którzy wkrótce przejdą na emeryturę i muszą przedstawić dokumenty o swoim zatrudnieniu w starej ojczyźnie. Czy można uzyskać zaświadczenia z przedsiębiorstw będących następcami dawnych firm niemieckich w Łodzi czy Pabianicach lub gdzie indziej?

Zapewne w poszczególnych przypadkach będzie to różnie wyglądało. Ldm. Alex Lenz w każdym razie odniósł sukces i widzimy powyżej przesłane mu "Zaświadczenie" wydane przez "Pamotex" (dokładna nazwa: "Pabianickie Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Bojowników Rewolucji 1905 Roku") w Pabianicach pod datą 27.11.1970 r. Tekst w języku niemieckim brzmi: "Niniejszym zaświadczamy, że obywatel Alex Lenz, urodzony 24.8.1906 r., był zatrudniony w byłej firmie Krusche i Ender w okresie od 1.9.1921 r. do 19.3.1932 r., to jest 10,5 roku bez przerwy. Służbę wojskową odbywał od września 1928 r. do 10.9.1930 r. i w tym czasie stosunek pracy trwał zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zaświadczenie wydaje się na prośbę petenta."

Cieszy nas ta wiadomość. Niestety jednak inna wiadomość nadeszła z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi. Ta polska instytucja również przesłała na podstawie swoich dokumentów żądane potwierdzenia pracy i okresów ubezpieczenia Niemców, ale przed kilkoma tygodniami napisał do nas rodak: "Mój znajomy w Łodzi został poinformowany w tamtejszym "Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych", że wszystkie dokumenty emerytalne byłych etnicznych Niemców lub byłych obywateli polskich zostały zniszczone w 1969 roku.

W takie wiadomości trudno uwierzyć. Kto może ją potwierdzić i kto również otrzymał zawiadomienie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, oddział w Łodzi, Łódź, ul. Wólczańska 225, że zaświadczenia nie mogą być już wydawane, ponieważ dokumentacja została zniszczona w 1969 roku? Mimo upływu trzydziestoletniego okresu przechowywania dokumentów (1939-1969), zniszczenie ich, gdyby okazało się prawdą, należałoby uznać za całkowicie nieuzasadnione, wręcz bezsensowne działanie biurokratyczne, które nikomu nie przynosi korzyści. Zlikwidowane zostałyby wówczas również opłaty DM pobierane za zaświadczenia wydawane przez Polską Misję Wojskową w Berlinie Zachodnim na zasadzie "za pobraniem". Należy zbadać sprawę łódzkich dokumentów emerytalnych rzekomo zniszczonych w 1969 roku.



Wie steht es mit Bescheinigungen aus Polen?

Eine für viele Arbeitnehmer, die bald in den Ruhestand treten und Unterlagen über ihre Beschäftigungsverhältnisse in der alten Heimat vorlegen müssen, interessante Frage. Kann man von den Nachfolgebetrieben der früheren deutschen Firmen in Lodz oder Pabianice oder anderswo Bescheinigungen erhalten?

Das dürfte von Fall zu Fall verschieden sein. Ldm. Alex Lenz jedenfalls hat Erfolg gehabt und wir sehen oben die "Zaświadczenie", die ihm geschickt wurde, ausgestellt von "Pamotex" (genauer Name: "Pabianickie Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Bojowników Rewolucji 1905 Roku") in Pabianice unter dem 27.11.1970. Auf deutsch heißt der Text: "Hiermit wird bescheinigt, daß der Bürger Alex Lenz, geb. am 24.8.1906, bei der früheren Firma Krusche und Ender im Zeitraum vom 1.9.1921 bis 19.3.1932 beschäftigt war, das sind 10,5 Jahre ohne Unterbrechnung. Den Militärdienst leistete er vom September 1928 bis zum 10.9.1930 und während dieser Zeit blieb sein Arbeitsverhältnis entsprechend den geltenden Bestimmungen bestehen. Die Bescheinigung wird auf Bitte des Petenten ausgestellt."

Wir freuen uns darüber. Leider aber ist aus der Sozialversicherungsanstalt in Lodz eine anderslautende Nachricht gekommen. Diese polnische Anstalt schickte aufgrund ihrer Unterlagen auch die gewünschten Bestätigungen über Arbeits-und Versicherungszeiten von Deutschen, aber vor einigen Wochen schrieb uns ein Landsmann: "Meinem Bekannten in Lodz hat man im dortigen "Zaklad Ubezpieczen Spolecznych" mitgeteilt, daß sämtliche Rentenunterlagen von ehemaligen Volksdeutschen bzw. frühren polnischen Staatsangehörigen im Jahre 1969 vernichtet worden sind."

Eine solche Nachricht ist kaum zu fassen. Wer kann sie bestätigen und hat vom Zaklad Ubezpieczen Spolecznych, oddzial w Lodzi, Lodz, ul. Wolczanska 225, auf seine Anfrage auch den Bescheid bekommen, daß Bescheinigungen nicht mehr ausgestellt werden können, weil 1969 die Unterlagen vernichtet wurden? Zwar ist eine dreißigjährige Aufbewahrungsfrist verflossen (1939-1969) ,dennoch müßte die Vernichtung der Unterlagen, sollte sie sich bewahrheiten, als eine völlig ungerechtfertigte, ja sinnlose Bürokratenhandlung angesehen werden, die niemandem nützt. Die DM-Gebühren, die für ausgestellte Bescheinigungen von der Polnischen Militärrmission in West-Berlin per Nachnahme erhoben werden, fallen dann ja auch weg. Der Angelegenheit der 1969 vorgeblich vernichteten Lodzer Rentenunterlagen muß nachgegangen werden.

czwartek, 9 lutego 2023

Pabianice - 50-lecie Ochotniczej Straży Pożarnej w Pabianicach 1880-1930 - cz.6

 


                        ODDZIAŁ FABRYCZNY FIRMY KRUSCHE I ENDER.

         Nazwisko imię

           Stanowisko

     Staż

 Harnos Rudolf

 Dowódca

 7

 Fałkiewicz Edward

 Sierżant

 12

 Krzywański Antoni

 Szeregowy

 23

 Hilderbrandt Karol

 Szeregowy

 30

 Łyszkowski Franciszek

 Szeregowy

 37

 Olszewski Konstanty

 Szeregowy

 26

 Sosnowski Adam

 Szeregowy

 12

 Schmidt Emil

 Szeregowy

 31


                       ODDZIAŁ FABRYCZNY  P. Z. W.  DAWNA  R.KINDLER

      Nazwisko imię

          Stanowisko

    Staż

 Łapiński Wacław inż. 

 Dowódca

 9

 Kraj Franciszek

 Szeregowy

25 

 Szczeczyński Marjan

 Szeregowy

19 

 Fogiel Gustaw

 Szeregowy

 26

 Bolonek Sylwester

 Szeregowy

 21

 Rojewski Stanisłąw

 Zastępca dowódcy

 

 Kowalski Józef

 Szeregowy

 

 Musiał Henryk

 Szeregowy

 





                                                   




Oddział przy fabryce Chemicznej

               Nazwisko imię

             Stanowisko

    Staż

 Pross Jan

 Dowódca oddziału

 7

 Hepner Gotfryd

 Adjutant

 7

 Tyszko Józef

 Adjutant

 7

 Moritz August

 Sierżant

 7

 Kuczewski Jan

 Dowódca sikaw.

 6

 Witusik Aleksander

 Starszy topornik

 7

 Duczke Juljusz

 Topornik

 6

 Łuczak Józef

 Topornik

 6

 Iciek Adam

 Topornik

 1

 Starzyński Leon

 Topornik

 7

 Kwaśniak Aleksander

 Topornik

 7

 Półtoranos Jan

 Topornik

 7

 Wajruch Józef

 Topornik

 7

 Nagel Berthold

 Topornik

 3

 Osieja Władysław

 Topornik

 6

 Szubski Michał

 Topornik

 7

 Kaźmierczak Franciszek

 Sikawkowy

 7

 Wilgocki Konstanty

 Sygnalista

 7

 Brzeziński Józef

 Sanitariusz

 7

 Kobus Antoni

 Sikawkowy

 5

 Dobrzejewski Piotr

 Sikawkowy

 6

 Jagusiak Stanisław

 Sikawkowy

 7

 Krawczyk Józef

 Sikawkowy

 5

 Grabarczyk Stefan

 Sikawkowy

 5

 Jurek Roch

 Sikawkowy

 5

 Herszel Feliks

 Sikawkowy

 4

 Knop Edward

 Sikawkowy

 4

 Listwoń Stanisław

 Sikawkowy

 3

 Hajer Teodor

 Sikawkowy

 3

 Engelhorn Karol

 Sikawkowy

 2

 Heine Adolf

 Sikawkowy

 2

 Kowalczyk Adam

 Sikawkowy

 2

 

 

 


                                                             ODDZIAŁ WETERANÓW

            Nazwisko imię

                 Stanowisko

    Staż

 Zakrzewski Jan

 Naczelnik

 50

 Gruszczyński

 Dowódca

 46

 Błoch Adam

 

 38

 Lewandowski Stanisław

 

 43

 Kowalski Leonard

 

 22

 Janicki Ignacy

 

 13

 Ciepliński Jan

 

 27

 Borkowski Bolesław

 

 43

 Ciszewski Ludwik

 

 38

 Piskorski Wincenty

 

 52

 Nowacki Jan

 

 42

 Wojciechowski Jan

 

 46

 Pieszczyński Teofil

 

 19

 Fibiger Adolf

 

 13

 Hoffman August

 

 29

 Śmiechowicz Józef

 

 18

 

 

 




                                                         Na drabinie humoru.

 FELJETON. Profesor Casco Mundurini w słynnem dziele swern "Strażak, pożar sikawka" zaznacza słusznie, że na strażaka trzeba się urodzić. 

     Słusznie, bo kto się nie urodzi, strażakiem być nie może. Osobnik, mający inklinację do pożarnictwa, już w niemowlęctwie zdradza pewne specjalne skłonności. 

     Jedna z moich znajomych, matka ośmiu synów, z których czterech zostało strażakami, a czterech umarło w młodych latach wskutek wstrętu do gaszenia pragnienia, mówiła mi, że po zachowaniu się każdego ze swych niemowląt poznawała, czy będzie strażakiem, czy nie? 

    Jeśli taki bęben bardzo często zmuszał matkę do suszenia pieluszek i bezustannie wydawał dźwięki, przypominające trąbkę alarmową - to niewątpliwie w przyszłości zapisywał się do Straży Pożarnej.      

    Młodzieniec, wstępujący w szeregi Straży, musi pasiadać do wszystkiego dużo ochoty. Dlatego też Straż nosi nazwę ochotniczej. 

    Jak przejawia się ta "ochota"? Najpierw czuje ogień w żyłach; serce mu gore i dlatego pali się do wszystkiego, najbardziej jednak do płci nadobnej. 

    Ogień tryska mu z oczu tak, że na niejedną buzię występują rumieńce, a ślepięta płoną i rzucają ognie, jak brylant... czeski. 

    Młodzian czuje ogień pod nogami; w tańcu krzyczy: z ogniem, panowie - i krzesze ognia podkówkami nie tylko w oberku, ale w shimmi'm, a nawet w dostojnym polonezie. 

    Do domu wpada po pracy, jak po ogień. A kiedy na pełną żaru głowę kładzie kask, taka bije od niego łuna, że cały jest jakby ognisty. Przypomina wtedy niemniej ognistego rumaka, ciągnącego parową sikawkę. 

    Nadchodzi jednak wkrótce "wiek męski, wiek klęski". 

    Zwierzchność strażaka bieże go we dwa ognie. Z iście świętą cierpliwością słucha wskazań i pouczeń, których boi sict, jak ognia; a błyski gniewne towarzyszą mu, jak płomyki ogniste, gdy wspina się po trzeszczącej drabince, lub sika z węża na brudne mury fabryczne. 

    A kiedy wreszcie w służbowym szeregu słyszy ostanie słowa komedy, odwraca się z radością od zażywnego brzuszka szarży i czemprędzej opuszcza ćwiczebny plac. 

    Nuci sobie wówczas wesoło na melodję Madelon: gdy po ćwiczeniach nadszedł wreszcie czas ...      

    Czas odpoczynku. 

    By zapomnieć o palącem spojrzeniu władzy i wodzie, z którą ciągle musi się bratać - wstępuje tam, gdzie można napić się wszystkiego, prócz wody -- (zamienia ten płyn zimny na szlachetnieiszą, rozpalającą krew w żyłach, przepalankę, lub, tak ulubioną przez Indjan, wodę ognistą). 

    Roziskrzonym wzrokiem patrzy na potężny antałek, który-aczkolwiek przypomina mu brzuszek zwierzchnika - jest jednak pełen, gaszącego pragnienie, nektaru. 

    Stara się wtedy przy jednym ogniu upiec dwie pieczenie i ... "wesoło z przyjaciółmi, słodko spływa czas ... " na pogawędce i wspomnieniach. 

    Gasi wtedy młodzieńcze zapały, a ognia boi się jak ... ognia! 

    Z nienawiścią myśli nawet o sztucznych, to jest tych, które są fabrykowane przy pomocy bańki z benzyną i bawełny. 

    Rycerskiego okrzyku: ognia z pakuł - nie uznaje, aczkolwiek stoi marnie na stanowisku państwowem i to podwójnie: państwa i państwówki. 

    Lubi ogromnie ognie bengalskie i ogień z zapalniczki, szczególnie do papierosa, którym poczęstuje przyjaciel. 

    Zalawszy uczciwie robaka, kroczy do domu. A kiedy mija rumianą młodą wspinalnię patrzy niechętnie tam, skąd tak często rozlegają się chrapliwe dźwięki syreny. 

    W domu oczekują nań też syreny, w dodatku dwie: żona i teściowa. 

    Pełen wyrozumiałości, ze spokojem słucha ich syków i przygotowuje się do zasłużonego snu. 

    Ze zgrozą spostrzega, że nowy kask jego stoi pod łóżeczkiem najmłodszego syna; na lince wisi bielizna, a wyszczerbiony toporek leży w skrzyni do węgla. Nie ma jednak sił do walki z żywiołem babskiego gderania, milcząc patrzy ·na płomienie złości, buchające z piekielnych czeluści, zamieszkałych przez pytlujący ni~miłosiernie ozór. 

    Na to, by je zgasić, potrzeba chyba całego oddziału. 

    A on jest jeden. 

    "Sam jeden, sam jeden na cały ten świat" nuci melancholijnie rzuca się w słodki żar marzeń sennych. Miewa jednak taki nieborak i piękne chwile. Tak uroczyste i rzewne, że często łzy wyciskają z oczu; choć złośliwi mówią, że to ... wódka płacze.

Uroczystość ! 

    Nastrój podniosły. Czerwona jak ogień i jak ogień gorąca (45 %) wiśniowa pocieszycielka krąży wokoło, ja~ młoda tancerka. 

    Aromat odgrzewanej "siekanej" unosi się w powietrzu, jak biały obłok. Stuk noża o talerz. Komiczna mowa. I ten krzepiący serca tusz, który nietylko, że nie tuszuje, ale przeciwnie... pobudza. Kochajmy się. A troski, zwątpienia i bóle ... niech piorun spali!... 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------      Była godzina piąta rano. 

    Święty Florjan, kołysał się lekko, stąpał ostrożnie z obłoku na obłok i usiłował niepostrzeżenie ominąć drzemiącego św. Piotra. 

    Ale staruszek dostrzegł go. 

    Brzęknął groźnie kluczami. 

    - Florek, chodź no tu. Bliżej! Bój się zegara; gdzieś się tak urżnął, jak nieboskie stworzenie? Gadaj! 

    - Piotruś, nie gniewaj się. Widzisz Ochotnicza Straż Pożarna w Pabjanicach obchodziła pięćdziesięciolecie istnienia. Trzeba było, uważasz, Piotruś reprezentować ! No i trochę tego ... 

    Mówię ci, wszyscy się urżnęli; tylko ja uważasz; trzymałem się ... Teraz mnie trochę w drodze do nieba zawiało. 

    Ale w Pabjanicach morowe chłopy i i zarząd i Komenda i strażacy. 

    Niech żyją! 

    - Florek, co robisz? Nie wrzeszcz! Wszystkie aniołki obudzisz. 

    - Nie szkodzi. Piotruś, nie gadaj - serce grunt. 

    A oni tam w Pabjanicach serca mają płomienne! 

    Dlatego: Sto lat! Sto lat niech żyją nam! 

    Tu św. Florjan ułożył się i zaraz usnął, albowiem sfatygował się srodze wśród braci strażackiej, w dniu jubileuszowym.  



                                                                                        KONIEC