Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Telewizja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Telewizja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2019

Dwustuletni ewangelicki cmentarz zaorany w śląskiej gminie Mykanów - Polsatnews

   "... Bo babcia mi mówiła że człowiek żyje tak długo dopóki żyje w pamięci swoich bliskich i potomków, a relacje rodzinne są siłą motoryczną napędzającą oprócz pamięci troskę o miejsce wiecznego spoczynku, kolejnych pokoleń w grobowcach rodzinnych. Kiedy ta relacja zostaje utracona groby niszczeją bo nie ma krewnych co by o nie zadbali. Bez tej więzi jest to tylko miejsce gdzie zalegają szczątki, a czas i zarośla stopniowo zacierają takie miejsca. Wandale używają płyt nagrobnych na podbitkę dróg czy chodników, nie wspominając o wypełniaczu fundamentów"....
    Jest to jeden z wielu komentarzy dotyczących artykułu zamieszczonego na:



Dwustuletni ewangelicki cmentarz zaorany w śląskiej gminie Mykanów

 


polsatnews.pl
W niedzielę
Zabytkowy cmentarz ewangelicki zniknął z powierzchni ziemi. Zaoranie nekropolii zlecił... proboszcz parafii rzymskokatolickiej.

polsatnews.pl|Utworzony przez: polsatnews.pl
Proboszcz parafii na Śląsku zlecił wycięcie drzew i zaoranie zabytkowego cmentarza ewangelickiego w Czarnym Lesie. Konserwator zabytków rozważa doniesienie do prokuratury. Kuria odwołała proboszcza.

 



   Moje podejście do tego tematu jest znane czytelnikom, nic się nie zmieniło w tym temacie.. Dlatego posłużę się kilkoma z setek komentarzami zamieszczonymi na tych portalach:

"...Poniemieckie cmentarze można rozkraść, zdewastować, w najlepszym razie niech stoi zarośnięte. Przecież to obce, niczyje.
Gdzieś za Bugiem źle traktują polskie groby? DEUS VULT!!1"...

 

"...polska ksenofobiczna nienawiść nawet zmarłych nie zostawia w spokoju. W Gdańsku zniszczono wszystkie cmentarze, nagrobki używając jako podmurówkę. Na cmentarzach żydowskich budowano place zabaw, a synagogi zamieniano w chlewy. I nadal twierdzimy, że jesteśmy bohaterscy i czyści jak łza"...

 

"...A jeśli nie byłby objęty ochroną konserwatorską, to co?
To można zaorać ludzkie szczątki, zbezcześcić cmentarz, bo nie katolicki?
Jak był zaniedbany, to było trzeba o niego zadbać! Co proboszczunio ma do roboty?
Wycięli wszystkie drzewa i zrownali teren pod nowy cmentarz? Jakoś nie wierzę, raczej pod dewelopera.
Teraz rozumiecie po co była ustawa o ochronie drzew, ze nie można było ciąć jak się chce?
Gdyby musieli zgłosić wycinkę do gminy, ktoś by sie zainteresował, tym, ze chcą zaorać cmentarz.
Zacofane, glupie, prymitywne ludziska!!!!!"...

 

"..Człowiek umiera dwa razy.Pierwszy raz, gdy jest chowany do grobu, a drugi raz gdy jego grób zarasta trawą, lub jest zrównany z ziemią.I ten drugi raz jest najbardziej przykry., bo wtedy naprawdę odchodzi się w niebyt. Przecież kiedyś ten człowiek żył, miał rodzinę , dzieci , wnuki, cieszył się życiem, miał swoje troski, problemy, szczęścia i smutki.A teraz jakaś obca osoba jednym ruchem skazała go na odejście w nicość"...

piątek, 17 sierpnia 2018

Kołomyja - Ukraina - Sprzątanie polskiego cmentarza w Kołomyi - cz.1


        ...... Przyjeżdżają do nas, my nie chcemy nic od was, tylko chcemy waszej mowy, posłuchać was, posiedzieć z wami...- to są słowa we łzach wypowiadane przez Panią Teresę Semczuk, POLKI, mieszkanki Kołomyi.
One mówią wszystko, właśnie dla takich osób przyjechaliśmy na dwa tygodnie jako wolontariusze do Kołomyi. Wszyscy przyjechaliśmy na teren przepięknego cmentarza katolickiego, aby pracować, staraliśmy się dać z siebie wszystko, zostawiliśmy wiele potu, wracały do hotelu bolące kręgosłupy, zadrapania, pęcherze na dłoniach. Jednak nasze serca cieszyły się, odwiedzało nas wielu przypadkowych osób, wśród nich także nasi rodacy, którzy zostali w Kołomyi. Każdego dnia z kimś rozmawiałem, wiedziałem, że polska mowa ich cieszy najbardziej, dziękowali za powstające ponownie nagrobki, napisy na nich. Wielu z nich dołączyło do nas, pracowali jak tylko mogli, nie potrafię spamiętać wszystkich imion. Więc tym razem nie wymienię nikogo z nich po imieniu, aby nie poczuli się urażeni. 

Zdjęcie na kartonie podarowane przez Bolesława Dubowieckiego, przedstawia członka jego rodziny, panią pochowaną na tym cmentarzu około 1910 roku.
        Temat najważniejszy, żeby nasza wizyta w Kołomyi doszła do skutku, był, jest i będzie potrzebny Zbyszek Saganowski. Bez niego ten cmentarz nigdy by nie wyglądał, jak obecnie. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, o jego wielomiesięcznych wysiłkach w szukaniu sponsorów, kwestowaniu pod kościołami we Wrocławiu, zakupach sprzętu bezpiecznego, także najwyższej jakości. Podczas naszych prac niczego nie brakowało, natychmiast otrzymywaliśmy brakujący cement, stal zbrojeniową, wiertla i inne potrzebne przy renowacjach narzędzia. Można mieć uwagi, swoje przyzwyczajenia, inne spojrzenie na metody pracy, jednak gdyby nie dyscyplina którą wprowadził dla naszego bezpieczeństwa mogło zdarzyć się coś złego, a nie stało się! Zbyszek jest indywidualistą, służbistą, "zboczonym BHP-wcem"(jak to przyznał jego kolega), jednak człowiek innego pokroju nie dałby rady z tak dużą grupą indywidualistów. Dzięki niemu mieliśmy wypełniony wolny czas do ostatniej minuty, wycieczki na wodospady Jaremcza, zwiedzanie Stanisławowa, Kosowa, Kołomyi, Lwowa (w tym obu cudownych cmentarzy). Zbyszku, nikt nie jest bez skazy w myśl przysłowia: "niech ktoś rzuci kamieniem..." To co napisałem jest moim wyłącznie zdaniem, myślę jednak, że nasza pozostała do końca jedenastak jest podobnego zdanie. Proszę więc o ich opinie w postaci komentarzy na moim blogu dotyczące tego materiału. W miarę możliwości i czasu, postaram się chronologiczne zamieszczać materiały i zdjęcia dotyczącego naszego wyjazdu i miejsc które odwiedziliśmy!

Zapraszam na krótki film dotyczący naszych prac na tym cmentarzu przygotowany przez Telewizję Rzeszów:

Polacy ratują cmentarz w Kołomyi na Ukrainie - TVP3 Rzeszów ...

https://rzeszow.tvp.pl/38484075/polacy-ratuja-cmentarz-w-kolomyi-na-ukrainie
5 dni temu - Jedna z najstarszych i najpiękniejszych polskich nekropolii na Ukrainie, cmentarz w Kołomyi, wymaga natychmiastowej pomocy. Po raz ...