Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młyn - Wiatrak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młyn - Wiatrak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 grudnia 2022

Wiatrak - Młyn - Andrzejów - Andrespol - Bedoń - Widzew - Horst Milnikel - cz.2

                           

Horst Milnikel złożył budowy wiatraka do Budżetu Obywatelskiego 2021/2022. Uzasadnienie swojego pomysłu wraz ze szkicami obejmuje kilkanaście stron. Niestety, projekt nie znalazł uznania w oczach włodarzy miasta Łodzi.

A może ktoś z czytelników ma pomysł, jak ten projekt poprowadzić dalej?

               BUDOWA WIATRAKA PRZY UL. ROKICIŃSKIEJ.

- MIEJSCE LOKALIZACJI - Działka między ul. Rokicińską a linią energetyczną wysokiego napięcia w okolicy tunelu (ul. Lermontowa).

- szczegółowo ustalone miejsce do uzgodnienia.

- ewentualnie miejsce wskazane przez głosujących.

- należy uwzględnić swobodny dostęp mieszkańców.

UZASADNIENIE PROJEKTU: Przeznaczenie wiatraka.

Wiatrak miałby walory: dydaktyczne, krajoznawcze, rekreacyjne, urbanistyczne.

- przypominałby mieszkańcom łodzi jak wyglądały najbliższe okolice 150 lat temu.

- wiatrak "witał by" gości wjeżdżających do miasta.

- urozmaicał monotonię krajobrazu - osiedla.

- miejsce wypoczynku dla mieszkańców.

- miejsce spotkań.

- ważny punkt na mapie turystycznej Łodzi.

- Nowożeńcy mogą urządzać atrakcyjne sesje zdjęciowe.

- dydaktycznie: jak produkowano mąkę i jakiego napędu używano.

- architektonicznie: przybliżyć autentyczny wygląd okolic Łodzi.

To tylko niewielka część tego materiału.










Wiatrak - Młyn - Andrzejów - Andrespol - Bedoń - Widzew - Horst Milnikel - cz.1

     Horst Milnikel mający sporo wiosen na karku, "przypadkowo" urodzony w Wiśniowej Górze (jego mama będąc w zaawansowanej ciąży była przejazdem w Wiśniowej Górze -1939 rok). Ochrzczony w Andrzejowie (nieistniejący już kościół ewangelicki) lata młodości spędził wraz z rodzicami na Olechowie. Po zakończeniu działań wojennych przeniósł się do Andrzejowa gdzie do dziś dnia króluje w swojej okolicy. Pełen pomysłów, chodząca historia nie odpuszcza. Dzięki jego przychylności mam możliwość prezentowania na moim blogu jego wspomnień i pomysłów.

Jednym z ważniejszych pomysłów było postawienie wiatraka na terenie Widzewa, dokładniej ul. Rokicińskiej przed Rondem Inwalidów.

Zdjęcie opisanego wiatraka. Właścicelką zdjęcia jest pani Krystyna Kijas - Frauenfelder.


 Postaram się zamieścić treść jego artykułu w miejscowej gazecie ze stycznia 2019 roku, nr. 323.

                              HISTORIA BEDOŃSKIEGO WIATRAKA.

Horst Milnikel

Jak to często w życiu bywa, o tym, że w Bedoniu był wiatrak, dowiedziałem się przypadkowo. W 2000 roku czytając książkę opisująca walki na ziemi łódzkiej w czasie I Wojny Światowej, w szczególności o przebiegu działań wojennych w naszej najbliższej okolicy. Natknąłem się na rozdział poświęcony bitwie o wieś Bedoń i Dwór Bedoński. Wieś była we władaniu Rosjan. Bitwa toczyła się w grudniową noc 1914 roku. Rosjanie bronili się ostrzeliwując Niemców z dział ustawionych w Kraszewie i Andrespolu. Autor wspomnień opisuje grozę tej sytuacji. Walki toczyły się nocą, przy 10 stopniowym mrozie. Wieś płonęła, domy rozpadały się trafione pociskami ostrzału artyleryjskiego. Huk armat mieszał się z jednostronnym, złowrogim szumem skrzydeł wiatraka. Tyle z historii.

    Kilka dni później spytałem p. Andrzeja Zajdla, którego rodzina mieszkała od pokoleń w Bedoniu, czy wie, gdzie mógł stać wiatrak w Bedoniu. Odpowiedź była prosta. Wiatrak stał na polu jego dziadka, w połowie drogi między ul. Główną a rzeką Miazgą. Historia wiatraka bedońskiego przedstawia się następująco.

    Wiatrak użytkowany był w Andrespolu, między ul. Rokicińską, Rzeźną i Ziarnistą. Zdjęcie wiatraka jest w wydanym przez Radę Osiedla Andrzejów w 2005 roku albumie: Dawny Andrzejów i Andrzejowianie na starej fotografii. Andrespolski wiatrak zdemontowano i sprzedano rodzinie Zajdlów, ponieważ w Andrespolu wybudowano młyn przy ul. Rokicińskiej i Młynarskiej. Młyn napędzany był silnikiem parowym spalinowym. Po II Wojnie Światowej silnikiem elektrycznym. Młyn mający niezależny napęd od wiatru, był zawsze gotowy do pracy. Wiatrak mógł pracować tylko wtedy, gdy miał wiatr w odpowiedniej prędkości. Postęp techniki przesądził o dalszym losie wiatraka. Przetrwał I Wojnę Światową, alec przestał być konkurencyjny. Brak klientów sprawił, że wiatrak stał się bezużyteczny, dlatego go rozebrano. Szkoda, bo dziś byłby niebagatelną atrakcją turystyczną.

    Lokalizację wiatraka potwierdził p. Lubarski, któremu przekazał tę informację p. Maćkowiak. Gdy wszystko zostało w miarę wyjaśnione, nieoczekiwanie sprawa się skomplikowała. Według p.Zajdla wiatrak rozebrano około 1920 roku. Na załączonej mapce wojskowej z 1935 roku wiatrak jest zaznaczony w Andrespolu jako wiatrak widoczny z daleka. Pytanie jest takie: czy drukując II wydanie mapy, zapomniano czy też nie zauważono, że wiatrak już nie ma? Pytanie zostawiam otwarte. Mam nadzieję, że czytelnicy pomogą wyjaśnić tę zagadkę.

    Na załączonej mapie wojskowej z 1935 roku widnieją wiatraki:

. w Andrespolu między ul. Rokicińską a Kolonią Bolesławów.

. dwa wiatraki w Wiskitnie.

. w Bukowcu Dużym ( z prawej strony ul. Górnej, na granicy z Wygodą - MÓJ PRZYPISEK)

. młyn i tartak parowy w Justynowie.

. na ul. Rokicińskiej oprócz młyna przy ul. Młynarskiej był drugi młyn, naprzeciwko Zakładu       Energetycznego. Znajdował się 200 metrów od. ul. Augustów.



W następnej części zamieszczę opis i szkice tego wiatraka autorstawa Horsta Milnikela w opracowaniu:

PROJEKT OBYWATELSKI 2021/2022 - BUKOWA WIATRAKA PRZY UL. ROKICIŃSKIEJ NA WIDZEWIE.





środa, 20 kwietnia 2022

Łódź Chojny - Pomnik - Mulinowicz - Wiatrak - Volksfreund Kalender

 Zdjecie i jego opis zamieściłem 13 kwietnia na profilu: Łódzki Wehikuł Czasu (Facebook). Nie przypuszczałem, że ten temat zainteresuje tak szerokie grono fanów Łodzi (212 osob zalajkowało)!

Także bez liku zamieszczono komentarzy (25) - pozwolę sobie zamieścić te najciekawsze:

Pomnik wzniesiony w 1634 r. przez krakowskiego obywatela Johanna Mulinowicza w jego rodzinnej wsi Stare Chojny koło Łodzi.
Das in Jahre 1634 vom Krakauer Bürger Johann Mulinowicz in seinem heimatsdorfe Alt-Chojny bei Lodz errichtete Denkmal.
Źródło: Volksfreund Kalender.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
We wsi Chojny postawił kolumnę (w okolicy obecnej BP - stąd nazwa ulicy), ale ta miała mieć ponad 10 m wys. Czy opis zdjęcia jest napewno poprawny?

 „Najbardziej znaczącym obiektem jaki pozostawił po sobie Jan Mulinowicz, była wybudowana w 1634 kolumna, która stanowiła najstarszy w Polsce świecki pomnik (10 lat przed Kolumną Zygmunta). Została ona postawiona przy wyjeździe z ówczesnej wsi Chojny. Składała się z wysokiego czworokątnego piedestału o wysokości ok. 2m, wykonanego z czarnego marmuru oraz kolumny z szarego marmuru, o łącznej wysokości ok. 8 m. Na bokach podstawy kolumny znajdowały się trzy łacińskie inskrypcje. Najważniejsza określała fundatora i podawała datę powstania pomnika. W tłumaczeniu na polski brzmiała ona: Bogu najlepszemu, najwyższemu Jan Mulinowic, mieszczanin krakowski, wzniósł w roku pańskim 1634”. Czyli to pewnie to samo, tylko może na zdjęciu nie widać proporcji 

obecnie w tym miejscu stoi kapliczka przy BP. A Johann to ten Jan od stawów


Panie Andrzeju jest cała legenda w tej sprawie. Była nam klasie we Wiskitnie opowiedziana na lekcji j polskiego.

o ile nic nie namieszam, bo jak policzyłem to minęło ze 30 lat,
Pani polonistka zmarła kilka lat temu. Bezdzietne małżeństwo (wiele lat starali się bezskutecznie) podróżowało, z Krakowa na rozstaju dróg tj dzisiejszej Rzgowskiej i Kolumny, znaleźli małego chłopca. W podziękowaniu za szczęście ufundowali figurę na rozstaju. Jeszcze było coś związanego z kościołem św Wojciecha i kulą znajdującą się nad wejściem przez główną bramę.
Jeżeli namieszałem to proszę o sprostowanie. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt

- Tzn chyba było trochę inaczej. Małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci, zabrało małego Mulinowicza ze sobą do Krakowa i tam wychowali go na mądrego jegomościa, wykształcili. Bohater stał się z czasem bogatym kupcem. Po latach postanowił wrócić na miejsce, gdzie znaleźli go przybrani rodzice. Postanowił w podzięce ufundować ówczesnemu obiektowi sakralnemu bodajże relikwie, ołtarz, chrzcielnicę i kulę, która znajduje się nad bramą wjazdową. Zresztą widnieje tam napis dziękczynny po łacinie z jego intencji.

- Bardzo prawdopodobne, nieco czasu upłynęło

- Dodam że dziecko było sierota ,która wyrzucił z domu na pewna śmierć gospodarz ,który miał się nim opiekowac. Niestety niepamietam czy był dla dziecka jakąś rodziną.

- Tutaj warto wejść
Odbudujemy Kolumne Sierocą Janka.

- Bardzo dobry projekt

-ale chyba padl. Wpisy ostatnie sprzed dwóch lat...

- Właśnie widzę. A pomysł fajny. Szkoda,bo historię tej kolumny znam już od paru lat.

Dlaczego ulica Kolumny?

Mapa z 1943 na której zaznaczony jest wiatrak w rejonie ulic Rzgowskiej i Kolumny.

- Ta mapa potwierdza wcześniejszą dyskusję na grupie, że lokalizacja wiatraka to miejsce gdzie dzisiaj jest salon samochodowy.

- Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł odbudować tego pomnika tylko stoi to co stoi do dzisiaj?

- Rekonstrukcja położenia w/g Pana Michał Michart



wtorek, 12 kwietnia 2022

Fabianki - Cmentarz ewangelicki - Młyn - Volksfreund_Kalender - 1932

 Śladami cmentarzy ewangelickich na terenie naszego kraju.

 W kalendarzu Volksfreund_Kalender_1932

znalazłem ładne ryciny z Fabianek, wsi w powiecie włocławskim. Prawdopodobnie zarówno z budynków jak i cmentarza niewiele pozostało...


Fabianki – wieś w Polsce położona w województwie kujawsko-pomorskim, w powiecie włocławskim, w gminie Fabianki przy drodze krajowej nr 67. Miejscowość jest siedzibą gminy Fabianki. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa włocławskiego. Wikipedia


                                            Cmentarz ewangelicki i szkoła w Fabiankach.




                                  Ewangelicko-luterański dom modlitwy i szkła w Fabiankach.


                                                       Młyn wiatrowy w Fabiankach.


                                                Cmentarz ewangelicko-luterański w Fabiankach.


poniedziałek, 15 listopada 2021

Stara Gadka - Gräberberg - Wiatrak - Młyn - Łódź - Litzmannstädter Zeitung - 1943

 


Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-03-16 Jg. 26 nr 75

                                                Symbol płodności naszej ziemi.
           Wstawiennictwo za ostatnim wiatrakiem w Łodzi na południu naszego miasta. 

Stary wiartak przy ulicy Rzgowskiej. Tzw. dom młyński sięga do ziemi i dlatego nie może już się obracać. (Zdjęcie: B. Anders)


    Ktoś kiedyś nazwał wiatraki pomnikami chleba ludzkości. Jest to trafne określenie tych symboli płodności, które wciąż licznie wznoszą się nad rozległymi, żyznymi polami naszego Kraju Warty. Ostatnie lata przyniosły jednak wielką śmierć wiatraków. Zniknęło wiele wiatraków, których łopaty jeszcze kilka lat temu pracowicie obracały się na wietrze. Dawni mieszkańcy Łodzi pamiętają jeszcze wieniec wiatraków, który otaczał nasze miasto. Wszystkie, z wyjątkiem jednego, padły ofiarą nowych czasów, które uczyniły pracę wiatraków nieopłacalną na rzecz młynów parowych i motorowych. Ten jeden wiatrak, który się zachował, stoi na południe od Łodzi w pobliżu drogi wojskowej, przy wiejskiej drodze do Rzgowa. Nie funkcjonuje od czasów przedwojennych. Jego puste skrzydła zawsze patrzą w tym samym kierunku, ponieważ nie jest już obrócony. Jest to Bockmühle, który wznosi się w tym pagórkowatym terenie. Jak wszystkie niemieckie młyny, stoi on na kozłowych podporach, a cały jego korpus można obracać wokół pionowego stojaka - drzewa, dzięki czemu można go ustawić w odpowiednim kierunku wiatru. W przeciwieństwie do nich, młyny holenderskie są zbudowane w taki sposób, że tylko dach, maska, może obracać się wraz z łopatami. Ze wzgórza wiatraków nasz wzrok sięga daleko w głąb. Nieopodal wznosi się czerwony kolos kościoła w Chojnach, którego dwie wieże przypominają wieże czcigodnego krakowskiego kościoła Mariackiego, dawnego niemieckiego kościoła nadwiślańskiego. Biała budowla przypominająca starożytną egipską świątynię, znajdująca się niedaleko, to stacja pomp miejskich wodociągów. W tle wznosi się las kominów fabrycznych Litzmannstadt.  

Po naszej lewej stronie wzgórze z grobami. Wysokie wzgórze za nami to wzgórze 222, z którego bateria kapitana Lancelle'a ostrzelała miasto szrapnelami 21 listopada 1914 roku. Umożliwiło to 5. pułkowi piechoty gwardii pod dowództwem aktualnego dowódcy NS Reichskriegerbund, generała Reinhardta, posunięcie się do południowego skraju miasta i spowodowanie znacznego zaniepokojenia Rosjan. Jest to więc historyczny grunt, na którym stoimy. Historia i romans łączą się tutaj na Mühlenbergu. Szkoda by było, gdyby ten wiatrak podzielił los swoich licznych sióstr i został zburzony. Tam, gdzie znika wiatrak, krajobraz traci żywe ogniwo. Strata ta byłaby szczególnie bolesna tutaj, u południowego wylotu miasta, gdzie nagie wzgórza tchną pustkowiem. Nie tylko wielkie zabytki artystyczne muszą być chronione. Także wiatraki, świadkowie przyziemnego rzemiosła - młynarze tutaj w kraju od niepamiętnych czasów byli w większości Niemcami! - powinny być zachowane tak długo, jak to możliwe. Dlatego też podejmujemy walkę o ten ginący symbol płodności naszej nadwarciańskiej ziemi i pomnik ginącego rzemiosła. Zakupiony przez miasto ostatni wiatrak z Łodzi może jeszcze przez wiele lat służyć jako schronisko młodzieżowe lub Dom Młodzieży Hitlerowskiej, a jednocześnie być ozdobą bohaterskiego krajobrazu bitwy o Łódź. 



                                          Symbol der Fruchtbarkeit unserer Erde.

             Fürsprache für die letzte Windmühle von Litzmannstadt im Süden unserer Stadt.  

Irgendwer hat einmal die Windmühle n Brotdenkmäler der Menschheit genannt. Das ist eine treffende Bezeichnung für diese Symbole der Fruchtbarkeit, die sich über den weiten fruchtbaren Äckern unseres Warthelandes noch in reicher Anzahl erheben. Allerdings: die letzten Jahre haben ein großes Windmühlensterben gebracht. Viele Windmühlen sind verschwuden, deren Flügel sich noch vor wenigen Jahren fleißig im Wind gedreht hatten. Alte Litzmannstädter erinnern sich noch an den Kranz von Windmühlen, der früher unsere Stadt umgab. Sie sind bis auf eine einzige der neuen Zeit zum Opfer gefallen, die den Betrieb von Windmühlen zugunsten von Dampf und Motormühlen unwirtschaftlich werden ließ. Diese eine Windmühle, die sich noch erhalten hat, steht im Süden von Litzmannstadt hart an der Heerstraße, an der Landstraße nach Rzgow. Sie ist schon vor dem Krieg nicht mehr im Betrieb gewesen. Ihre leeren Flügel schauen immer nach der gleichen Richtung, weil sie nicht mehr gedreht wird. Es ist eine Bockmühle, die sich in jener hügeligen Gegend erhebt. Wie alle deutschen Mühlen steht sie auf bockartigen Streben und ist mit ihrem ganzen Gebäudekörper um einen vertikalen Ständer, den Hausbaum, drehbar, so daß sie in die jeweils passende Windrichtung gestellt werden kann. Im Gegensatz hierzu sind die holländischen Mühlen so gebaut, daß nur das Dach, die Haube, mit den Flügeln drehbar ist. Weit schweilt unser Blick vom Windmühlenhügel in die Runde. Ganz nahe erhebt sich der rote Koloß der Kirche von Chojny, deren beide Türme an die der altehrwürdigen Krakauer Marienkirche, der einstigen deutschen Kirche der Weichselstadt, erinnern. Das einem altagyptischen Tempel gleichende weiße Bauwerk unweit davon ist die Pumpstation des städtischen Wasserwerks. Im Hintergrund erhebt sich der Wald der Fabrikschornsteine von Litzmannstadt.

Links von uns liegt der Gräberberg. Der hohe Hügel hinter uns ist die Höhe 222, von der aus die Batterie des Hauptmanns Lancelle am 21. November 1914 die Stadt mit Schrapnells beschoß. Dadurch ermöglichte sie, daß das 5. Garde-Infanterie-Regiment unter dem Kommando des heutigen Führers des NS.- Reichskriegerbundes, General Reinhardt, bis an den Südrand der Stadt vorstoßen und die Russen erheblich beunruhigen konnte. Es ist also historischer Boden, auf dem wir stehen. Geschichte und Romantik reichen sich hier auf dem Mühlenberg die Hand. Es wäre schade, wenn auch diese Windmühle das Schicksal ihrer vielen. Schwestern teilen und abgebrochen werden sollte. Wo eine Windmühle verschwindet, dort geht der Landschaft ein lebendiges Glied verloren. Ganz besonders schmerzlich wäre der Verlust hier am südlichen Ausgang der Stadt, wo nackte Hügel trostlose Öde atmen. Nicht nur große Kunstdenkmäler müssen geschützt werden . Auch- die Windmühlen, diese Zeugen eines bodenständigen Gewerbes — die Müller hier im Land sind von alters her meistens Deutsche gewesen ! — sollen uns möglichst lange erhalten bleiben. Darum brechen wir hier eine Lanze für dieses dem Tod verfallene Symbol der Fruchtbarkeit unserer wartheländischen Erde und Denkmal eines aussterbenden Handwerks. Von der Stadt angekauft, kann die letzte Windmühle von Litzmannstadt als Jugendherberge oder Hitler-Jugend-Heim noch lange Jahre Dienst tun und zugleich der heroischen Landschaft der Schlacht bei Litzmannstadt zum Schmuck gereichen.

czwartek, 27 maja 2021

DAWNY ANDRZEJÓW I ANDRZEJOWIANIE NA STAREJ FOTOGRAFII - Andrzejów - Wiatrak - Młyn - cz.3

    Moc przekazu, moc internetu! Ostatnimi czasy, jestem aktywny na Facebooku: 

Andrespol Fotografia - kiedyś i dziś

Trzy dni zaledwie minęło jak wstawiłem tam interesujące zdjęcie wiatraka, tak wiatraka, bardzo rzadki widok w obecnych czasach..


               Stary wiatrak na polu między ul. Rokicińską, Rzeźną i Ziarnistą (obecnie nie istnieje).

    W tym krótkim czasie zdjęcie obejrzało 1.200 osób! - pojawiło się 28 komentarzy. Przyznacie Państwo, że jest moc i zainteresowanie!

Oto komentarze dotyczące tego zdjęcia, liczę, że będzie ich z czasem jeszcze więcej. Zastosowałem metodę zgadywanki, nie podałem lokalizacji. :

Marta Janiszewska

Przy Rokicińskiej /Kościelna?

Krzysztof Muszyński
Administrator
Marta Janiszewska bardziej po drugiej stronie Rokicińskiej w kier. Przylesia

Marta Janiszewska
Krzysztof Muszyński no tak ...dokładnie o to miejsce mi chodziło

Artur Grochowski
Administrator
Nie kojarzę w ogóle 🙁 Mówicie o działce przed torami? Tam gdzie teraz jest ogrodniczy?

Marta Janiszewska
Artur Grochowski nie wcześniej ..jeszcze przed myjnią

Artur Grochowski
Administrator
Zabijcie mnie ale w ogóle nie kojarzę jakiegokolwiek wiatraka w naszym sąsiedztwie 🙁
Najbliższy jaki świadomie widziałem i oglądałem był w Wolborzu.

Andrzej Braun
Administrator
Artur, a jednak! Stary wiatrak na polu między ul. Rokicińską, Rzeźną i Ziarnistą (obecnie nie istnieje).

Artur Grochowski
Administrator
Ale tam jest strasznie mokro!

Artur Grochowski
Administrator
Muszę z ojcem porozmawiać na ten temat, coś mi się tu nie zgadza.

Marta Janiszewska
Andrzej Braun dokładnie tam...to ja go nawet pamiętam..

Katarzyna Panek
Marta Janiszewska No cos ty ja nie pamiętam

Krzysztof Duda
Wg mapy z 1939r wiatrak stał tak mniej więcej w połowie drogi pomiędzy nowym cmentarzem a skrzyżowaniem Kościelna/Rokicińska


Bogusław Zbrożyński
Dzisiejsza młynarska ul


Przemysław Tomaszewski

To jest niesamowite❤️