Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legiony Polskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legiony Polskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 grudnia 2021

Kapitan Kazimierz Herwin (Piątek) - Grób - Cmentarz wojenny - Legionista - Dziennik Narodowy - 1915

     Ciekawa historia związana z postacią Kazimierza Herwina (Piątka), kapitana Wojsk Polskich Brygady Piłsudskiego. W szczególności z jego pochówkiem, gdy zmarł w lazarecie woskowym 20 maja 1915 roku w wyniku ran w bitwie pod Konarami dzień wcześniej.

                                       Kazimierz Herwin (Piątek) -1886-1915 - Wikipedia.



Posłużę się informacjami zamieszczoymi na Wikipedii i artykułem w Dzienniku Narodowym z 13 czerwca 1915 roku:

12 sierpnia 1914 jako pierwszy wjechał do Kielc i wprowadził 1 Kompanię Kadrową. 9 października 1914 otrzymał stopień kapitana. Pierwszy raz został ranny pod Łowczówkiem 23 grudnia 1914. Został też ranny podczas walk o wzgórze Kozinek-Płaczkowice w bitwie pod Konarami 19 maja 1915 roku. Przewieziono go do lazaretu wojskowego w Pęcławicach Górnych wraz z czterema innymi oficerami, gdzie zmarł następnego dnia. Przez cały czas służby nosił w tornistrze komplet dzieł Juliusza Słowackiego.

Według jednej wersji, początkowo pochowano wszystkich w pojedynczych grobach (w tzw. Dąbkach w górnej kwaterze) na gruncie rolnika Stanisława Witkowskiego w Pęcławicach Górnych. Jednak pozostałą trójkę zabrały rodziny do ich rodzinnych miejscowości. Po ciało kpt. Herwina Piątka w marcu 1917 zgłosiła się rodzina z Krakowa. Ciało zmarłego miał przewieźć pewien furman, który pracował u Wojciecha Zająca mieszkańca wsi Pęcławice Górne. Wspomniany Wojciech Zając wynajmował konie i wóz staszowskiemu żydowi Siejce (właścicielowi hurtowni metalu). Żyd Siejka prowadził handel: do Krakowa wysyłał artykuły rolne a stamtąd przywoził artykuły przemysłowe. Furmanowi Siejka płacił 1 rubla za dzień pracy a drugiego rubla dostawał od Wojciecha Zająca. Za transport ciała kpt. Herwina żyd zgodził się z rodziną na 800 rubli. Ekshumowano ciało kapitana z Dąbek. Jednak furman chciał większa dolę od żyda za taki transport. W wyniku sporu nie doszło do porozumienia między żydem a furmanem, a ciało kapitana nie wróciło do Pęcławic Górnych, ale zawieziono je do kaplicy cmentarnej w Szczeglicach gdzie spoczywa po dzień dzisiejszy. W dniu 17 maja 2002 roku odsłonięto w Pęcławicach Górnych obok remizy strażackiej pomnik ku czci legionistów Piłsudskiego, zmarłych w tej wsi.

Problemy z miejscem pochówku wynikają z tego, iż w tym miejscu, gdzie pochowane było ciało kpt. Herwina w Pęcławicach Górnych, były dwie kwatery. Górną kwaterę zajmowali oficerowie, natomiast dolną szeregowi. W 1938 kiedy przenoszono pozostałe ciała z Pęcławic Górnych do Gór Pęchowskich, przeniesiono te z dolnej kwatery – ciała szeregowych, bo w górnej kwaterze już nikogo nie było. Ciało „Herwina” zostało wcześniej przeniesione w 1918 r. na cmentarz wojenny w przysiółku Samotnia we wsi Jurkowice.

Według drugiej wersji, opisanej przez badaczkę miejsc pochówku żołnierzy I Brygady Legionów PolskichUrszulę Oettingen, grób Kazimierza Jana Piątka znajduje się w miejscowości Góry Pęchowskie, gdzie została umieszczona tablica pamiątkowa ufundowana przez rodzinę

  

                                                         Jurkowice - Wikipedia.

Dziennik Narodowy. 1915-06-13 R. 1 nr 37

                                                         GRÓB HERWINA 

Idzie się tu przez wieś, za sobą ostawiwszy rozfalowane, młode pola, schodzi się wiejską drożyną aż do parowu i zboczem w górę ku ścianie wielkich szumiących dębów. Po jednej stronie tej żywej, głośnej ściany spada brzeg, porośnięty wszelakim kwiatem zbłądzonym. Po drugiej- płyną łany młode ku innej wsi, ku rozrzuconym wśród pól drzewom i jeszcze dalej ku temu smętnemu czarowi, co tai się za niedojrzanym brzegiem horyzontu. Na tle tej ściany dębów, w szumie, w oddech u drzew tęgich i czcigodnych, jakby w oddechu bezmiernego spokoju i powagi wznosi się biały krzyż z zawieszonym przez ramiona wieńcem uwiędłego bzu. Tyle bezbronnego żalu jest w tych ginących cicho bzu gałęziach i tyle czułości,- bo okwitnąć trzeba, minąć, przeminąć a nikt przecie, jako kwiat żywy za grób nie dojdzie ... Pod krzyżem mogiła z darniny, wkoło niej brzozowe balaski, opodal takaż ławeczka z białosrebrnych pni. Iżby tu można było przyjść, siąść i głowę na ręku oparłszy i oczy utkwiwszy w niebieskiej błękitu pamięci, myśleć, dumać ...

Śnić się tu może jakaś urna przeczysta, z której płyną zdroje zasługi świetnej, i płyną i toczą się w nieskończoność. Tak więc w tern ogrodzeniu białem, jak w białej kołysce leży mogiła, na niej kilka ~aboi i jeszcze kwiaty powiędłe. w dół na zbocze spada błam swieżo wzruszonej gliny. Naprzeciw krzyża z potężnej ściany dębów występuje białopienna brzózka, jedna jedyna wśród tych drzew, lekkJ wielkimi warkoczami ciężkie liście głaszcząca. Tu leży -- „Kazimierz Herwin (Piątek) Kapitan Wojsk Polskich Brygady Piłsudskiego. Zginął pod Kozinkiem d. 19.V 1915" - odczytać można na małej drewnianej tabliczce, przybitej u stóp krzyża. Kazimierz Piątek-Herwin, syn malarza, urodził się w r. 1888 w Krakowie, tam ukończył gimnazjum i studjował filozofję. W roku 1911 wstąpił do Związku Strzeleckiego, w którym pracował bardzo gorliwie. W 1913 został komendantem szkoły oficerskiej, z końcem tego roku komendantem okręgu Podgórskiego. Po wypowiedzeniu wojny Rosji wyszedł z pierwszym oddziałem jako komendant plutonu. W Miechowie dostał kompanję, a we wrześniu-bataljon VI-y. Pod Krzywopłotami bataljon VI objął kapitan Fleszar. W grudniu otrzymał Herwin bataljon I pierwszego pułku. Z bataljonem tym walczył pod Łowczówkiem, gdzie był rannym 23.XII. 31-go stycznia, jeszcze nie wyleczony, powrócił do brygady, w kilkanaście dni później otrzymał komendę nad bataljonem V (dziś 1-ym trzeciego pułku) Spokojny ten człowiek, nieustraszony komendant zginął podczas szturmu swego bataljonu w lesie pod Kozinkiem wśród burzy i piekielnego huku kanonady, w potężnym zgiełku nieba i ziemi, rażony kulą w głowę. Nieprzytomnego znieśli żołnierze do wąwozu. Potem w męczarni i w nieprzytomności pogrążone ciało powieźli do wsi, wolno, w mroku, drogą zawaloną przez strudzone okrutnym bojem oddziały. Na czarnym bezgwiezdnem niebie ważył się wciąż świst armatnich wystrzałów. Mieliśmy wszyscy nadzieję, że Herwin wyjdzie z tego ciosu, że natura jego tak tęga, zdrowa, sposób życia tak ogromnie prosty i wstrzemięźliwy zwyciężą. Tymczasem ciężko ranny zmagał się ze śmiercią aż go przemogła. Dnia 20.V zgasł. Odbył się pogrzeb, najlepszy, na jaki nas wówczas było stać. Otwartą trumnę złożono na łące. Lud wiejski osypał ją kwiatami. Tu, ostatni raz,- dziwnie w zaciszu śmierci dumna i wzniosła twarz Herwina patrzyła w niebo. Dzień był blady, powietrze huczało wciąż od wystrzałów. Wartę honorową trzymali przy trumnie ułani. Tu, ostatni raz widziałała twarz Herwina blask polskiej broni i jej dźwięk przezacny tu brzmiał wokoło niego po raz ostatni. Oficerowie wieko przybili, przepłynęła nad trumną pieśń "Nie damy ziemi, skąd nasz ród"- „Jeszcze Polska nie zginęła" odegrali po trzykroć muzykanci. W pogłosie bojów z przed stu lat, w żalu i w harcie żołnierskich spojrzeń resztki tego, co duchem było i mocną dźwignią najdzielniejszych - zeszły w ziemię. Na tle rozłożystej ściany dębów, w oddechu ich szumiącym, rzekłbyś, tchnieniem łaskawej piersi kołysany usypia Herwin na wieki, - zaś przed Nim pola biegną i złocą się chałupy, i ciągnie się w dal to wszystko-polska ziemia i ród-to wszystko, czego bronił tak mężnie„. Zaś nad Nim bzu zwiędłego różańce, wśród dębów brzoza warkoczami wiejąca i wysoko, wysoko czułe pytania ślicznego głosu wilgi. Czerwiec, 1915 Miejsce Postoju I Brygady Legionów Polskich Juljusz Kaden.

czwartek, 11 listopada 2021

Grywiatki - Kowle - Ukraina - Kresy - Cmentarz wojenny - Legiony Piłsudskiego - 1927

    Dzisiaj obchodzimy uroczyście Dzięń Niepodległości, dla mnie to naprawdę ważny dzień, obchodze go przy komputerze wspominając bohaterów walczących o Wolną Polskę. Wczytując się w stare dokumenty, jestem blisko tych którzy o tę Wolność walczyli i umierali. Niech tekst poniżej odda hołd żołnierzom Niepodległej!

Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1927-11-02 R. 1 nr 48


Wikimedia Commons
File:Soldatenfriedhof in Grywiatki (BildID 15693579).jpg - Wikimedia Commons


                CMENTARZ WOJENNY W GRYWIATKACH.

(nasz korespondent wołyński przesyła nam opis cmentarza wojennego z wojny światowej w wiosce Grywiatki w pobliży Kowla).

Do małego wzgórza, na które cień swój rzuca sosna szara, borów powiernica i brzoza płacząca, przytuli się skromny wołyński cmentarz wioskowy. Kilkanaście starych krzyżów z ponawieszanymi fartuszkami, jak nakazuje miejscowy zwyczaj prawosławny, płot pochylony ze starości – ot wszystko. Obok tych grobów ludzi, co spokojnym i powolnym krokiem po długim żywiole podążali na ten padół ze swymi dziadami i ojcami, powstał nowy cmentarz wojenny. Długie rzędy mogił z zatkniętymi, skromnymi krzyżami drewnianymi kryją zwłoki tych, co niegdyś toczyli ze sobą śmiertelny bój; dziś spoczywają obok siebie w zgodzie i ciszy, atakujący i atakowani, Niemcy, Węgrzy, Polacy, Rosjanie, uczestnicy walk spod Jeziorna, Sitowicz, Rutki Miryńskiej, Mityna, Wielicka, przewiezieni na wspólny cmentarz znad brzegów „krwawego Stochodu”.




W środka cmentarza duży kamienny grobowiec z krzyżem dębowym. Na marmurowej tablicy złoci się napis niemiecki, oraz otoczone dębowymi wiankami lata światowej wojny „1914 – 1915 – 1916”.

Szukam grobów poległych w tych walkach legjonistów Józefa Piłsudskiego. I tu nie brak zwłok szarych żołnierzyków legjonowych, jak na całym nieomal obszarze dawnej Rzeczypospolitej.

I znajduję napisy, poczerniałe od wichrów wołyńskich i jesiennej szarugi:

„Józef Skrzyński, chorąży, komendant 1 kompanji 6 p.p. Legjonów Piłsudskiego, padł w ataku dnia 3 sierpnia 1916r., wiernie służąc Ojczyźni”. Numer mogiły 78.

„Michał Michalczuk, legjonista 4 p.p. legjonów Polskich, poległ dla Polski dnia 5 sierpnia 1916r. Nr. Mogiły 86.

„Adam Orłowski, legjonista 2 p.p. Legjonów Polskich, poległ w służbie Ojczyzny dnia 6 sierpnia 1916r. Nr. Mogiły 96.

„Franciszek Siennicki, legjonista 2 p.p. Legjonów Polskich, poległ dla Ojczyzny dnia 26 sierpnia 1916r. Nr. Mogiły 167.

Zapewne nie brak i więcej zwłok legjonistów, lecz wyblakłe upływem czasu napisy nie dają się odczytać.

Dziś matka – ziemia tuli do zimowego swego łona zwłoki tych, co na pierwszy zew ukochanego Wodza rzucili we domy i rodziny, by iść w krwawy bój o Polskę, a którym niestety nie było danem nacieszyć swych oczu promienną jutrzenką – Wyzwolenia.


Roman Rewicz.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Heute ist der Unabhängigkeitstag, ein wirklich wichtiger Tag für mich. Ich feiere ihn an meinem Computer und gedenke der Helden, die für ein freies Polen gekämpft haben. Wenn ich alte Dokumente lese, fühle ich mich denjenigen nahe, die für diese Freiheit gekämpft haben und gestorben sind. Der folgende Text soll die Soldaten der Unabhängigkeit würdigen!

                                KRIEGSFRIEDHOF IN GRYWIATKI.


(unser Volyn-Korrespondent schickt uns eine Beschreibung eines Kriegsfriedhofs aus dem Weltkrieg im Dorf Grywiatki bei Kowel).


    Ein bescheidener wolhynischer Dorffriedhof schmiegt sich an einen kleinen Hügel, der von einer grauen Kiefer, einem Birkenwald und einer Trauerbirke beschattet wird. Ein gutes Dutzend alter Kreuze mit Schürzen, wie es der orthodoxe Brauch vorschreibt, und ein altersschwacher Zaun - das ist alles. Neben diesen Gräbern von Menschen, die mit ruhigem und langsamem Schritt mit ihren Großvätern und Vätern in diese Welt gingen, wurde ein neuer Kriegsfriedhof angelegt. Lange Reihen von Gräbern mit bescheidenen Holzkreuzen verbergen die Leichen derer, die einst im tödlichen Kampf miteinander kämpften; heute ruhen sie Seite an Seite in Harmonie und Stille, Angreifer und Angegriffene, Deutsche, Ungarn, Polen, Russen, Teilnehmer der Schlachten von Jeziorno, Sitowicz, Rutka Miřinska, Mityna und Wielicka, die von den Ufern des "blutigen Stochod" auf einen gemeinsamen Friedhof überführt wurden.

In der Mitte des Friedhofs ein großes Steingrab mit einem Eichenkreuz. Auf einer Marmortafel steht eine deutsche Inschrift, und umgeben von Eichengirlanden sind die Jahre des Weltkriegs "1914 - 1915 - 1916" angegeben.

Ich bin auf der Suche nach den Gräbern der Legionäre von Józef Piłsudski, die in diesen Schlachten gefallen sind. Und an Leichen grauer Legionärssoldaten mangelt es nicht, wie fast im gesamten Gebiet der ehemaligen Republik Polen.

Und ich finde Inschriften, geschwärzt von den wolhynischen Winden und der Herbstdämmerung:

"Józef Skrzyński, Offizier, Kommandeur der 1. Kompanie der 6. Infanteriedivision der Pilsudski-Legionen. Piłsudskis Legionen, fiel bei einem Angriff am 3. August 1916 im treuen Dienst für sein Vaterland". Grab Nummer 78.

"Michal Michalczuk, Legionär des 4. Infanterieregiments der Polnischen Legion, gefallen für Polen am 5. August 1916, Grabnummer 86.

"Adam Orłowski, Legionär von 2 p.p. Polnischer Legionär, gefallen im Dienst des Vaterlandes am 6. August 1916, Grab Nr. 96.

"Franciszek Siennicki, Legionsoffizier des 2. p.p. Polnische Legion, gefallen für sein Vaterland am 26. August 1916.

Wahrscheinlich gibt es auch weitere Legionärsleichen, aber die Inschriften sind durch die Zeit verblasst und nicht mehr lesbar.

Heute wickelt Mutter Erde in ihrem Schoß die Leichen derer ein, die auf den ersten Ruf ihres geliebten Befehlshabers hin ihre Heimat und ihre Familien verließen, um in den blutigen Kampf um Polen zu ziehen, und denen es leider nicht vergönnt war, die strahlende Morgenröte der Befreiung mitzuerleben.

Roman Rewicz.




sobota, 24 listopada 2018

Legiony Polskie - Ostrów Komorowo - II Baon 2 kompania - VIII drużyna - 1918

           Jedno z ciekawszych zdjęć które posiadam w moich zbiorach, duży rozmiar: 17,0x22,0 cm.
 Z opisu wynika, że zdjęcie zrobiono w lutym 1918 roku. Większość z tych żołnierzy walczyło o Niepodległość naszej Ojczyzny, także brali udział w wojnie polsko-bolszewickiej!
Troszeczkę informacji znalezionych na Wikipedii:

Historia

Na podstawie zarządzenia Naczelnego Dowódcy Polskiej Siły Zbrojnej generała Hansa Hartwiga von Beselera z dnia 28 sierpnia 1917 roku został zorganizowany kurs aspirantów oficerskich w składzie dwóch plutonów po 30 słuchaczy. Celem kursu było dostarczenie „nauczycieli w mustrze i strzelaniu, gimnastyce i szermierce, jako dowódców sekcji i plutonów”. Meldunek o wynikach egzaminu wstępnego miał być złożony do dnia 25 września 1917 roku. Komenda Polskiego Korpusu Posiłkowego przydzieliła kadrę dla tego kursu, wyznaczając jednocześnie komendanta Szkoły kapitana Sztabu Generalnego Mariana Kukiela. Kadra początkowo składa się z dwóch oficerów (podoficerów nie było).
Szkołę aspirantów dyslokowano w Ostrowi mazowieckiej, oddając jej do dyspozycji budynek (pierwszy w kierunku od Ostrowi) przy szosie ostrołęckiej w sektorze północno-zachodnim. Pierwszy rozkaz szkolny wyszedł w dniu 2 września 1917 roku. Kpt. Marian Kukiel proponuje gen. Barthowi zmianę nazwy na „Szkoła podchorążych”. Kadra oficerska Szkoły Podchorążych składała się z następujących oficerów: Komendant Szkoły – kpt. Kukiel, adiutant i oficer instruktor – ppor. Marian Porwit, oficer nauczyciel – por. Eugeniusz Elzenberg. Jako doradców przydzielono trzech oficerów niemieckich (jeden kapitan i dwóch podporuczników). Szkoła dzieliła się na dwa plutony; każdy pluton na dwie drużyny, zwane sierżanctwami. Plutony były oddziałami wyszkolenia, którymi dowodzili oficerowie; najstarszy z uczniów jako podoficer służbowy plutonu był pomocnikiem oficera. Uczniów na pierwszym kursie było 60.
W dniu 29 września 1917 roku szkoła została przeniesiona do Zegrza i zakwaterowana w koszarach południowych. Od dnia 1 listopada rozpoczęły się nowe kursy. 3 listopada 1917 roku szkoła wróciła do Ostrowi Mazowieckiej do budynku leżącym po przeciwnej stronie szosy naprzeciwko budynku, w którym Szkoła mieściła się poprzednio. W dniu 6 grudnia 1917 roku pierwszych 12 uczniów zostaje mianowanych podchorążymi.
Pierwszy program szkolny z dnia 9 marca 1918 roku: miesięcznie były ustalone następujące zajęcia: służba polowa – 30 godzin, taktyka – 28 godzin, terenoznawstwo – 30 godzin,, umocnienia polowe – 16 godzin, balistyka – 16 godzin, organizacja wojska – 16 godzin, służba podoficera i oficera – 20 godzin, prawo karne i wojskowe – 6, korespondencja wojskowa – 20 godz, obsługa karabinów maszynowych – 24 godz. nauka o broni – 6. Wykłady zajmują 17 godzin tygodniowo, ćwiczenia praktyczne – 21 godzin.

Szkolenie

W szkole kształcili żołnierze pochodzący z 2 i 3 pułku piechoty Legionów. Początkowo utworzono kompanię szkolną, później rozbudowaną w batalion. Nauka trwała od 5 do 9 miesięcy, w zależności od rodzaju broni. Program szkolenia opracowali Niemcy. Około połowa czasu szkoleniowego poświęcona była musztrze i szermierce. Na wyszkolenie bojowe nie zwracano większej uwagi. Niemcy nie byli zainteresowani tym aby Polacy zdobywali wiedzę taktyczną i znajomość nowoczesnego uzbrojenia. Podchorążowie składali przysięgę na wierność Królestwu polskiemu, a także na braterstwo broni z armią niemiecką i austro-węgierską. Podchorążym wpajano ideologię prusko-niemiecką, wychowywano w duchu przyjaźni do Niemiec i wierności władzom okupacyjnym. Na początku 1918 szkołę ukończyło 233 absolwentów.






poniedziałek, 15 stycznia 2018

Będków - Pachniewicz - Konewka - Żołnierze - 24 Puł Piechoty - Łuck - Legiony Polskie

Następne zdjęcia z archiwum rodziny Pachniewicz - Konewka.
Tym razem dwa zdjęcia formatu pocztówkowego przedstawiające żołnierzy polskich. Darek Konewka, wnuczek Jana Pachniewicza jest przekonany, że jego dziadek był żołnierzem Legionów Polskich. Pamięta, że sporo o tym opowiadał, śpiewał legionowe piosenki... Niewiele, dobrze że zostały te zdjęcia, być może znajdzie się ktoś, kto rozwinie ten temat.
Na pierwszym z nich widać żołnierzy 24 pułku piechoty. Na zdjęciu postać Henryka Ciupińskiego. 
Troszeczkę historii o powstaniu pułku:
Pułk został sformowany w listopadzie 1918 roku koło Radomia. W jego skład wchodzili młodzi chłopcy, nie przeszkoleni, na linię frontu wschodniego, wielu z nich zostało rannych i zabitych. Po podpisaniu traktatu pokojowego z sowietami, pułk był zlokalizowany w kilku punktach. Jednym z nich był Łuck. Rozkazem MSW wprowadzenia organizacji piechoty na stopie pokojowej, w Wojsku Polskim wprowadzono trzy typy pułków piechoty. W 24 pułku piechoty każdego roku przybywało ponad 600 rekrutów, z całą pewnością ta czwórka z okolic Będkowa, była w służbie 24 pułku.






poniedziałek, 6 lutego 2017

Brzoza - Szydłów - Piotrków - Kennkarte - Szkoła - Nieśmiałek - Żołnierze

Kupiłem, stawiłem....
Nie znam żadnych faktów dotyczących Pani Janiny Nieśmiałek, dokumenty i zdjęcia przyniesiono na skład makulatury w Łodzi. Bardzo dużo zdjęć, prawie wszystkie z Łodzi, gdzie najprawdopodobniej przeprowadziła się pani Janina. Obecnie zamieszczam zdjęcia do roku 1945, pochodzą one z Brzozy, stemple Piotrkowskich fotografów. Być może ktoś rozpozna postacie ze zdjęć.

                 Zdjęcie bez podpisu, myślę, że ktoś z tych młodzian pochodzi z Brzozy.

                                           Stempel: Fot.A.Krupówna, Piotrków.


poniedziałek, 10 października 2016

H.Świetlicki - Legiony Polskie - Ostrów - Łomża - Poczta Polowa - Pabianice - Patriotyka - 1916-19 !

Tym razem prezentuję kilka pocztówek Patriotycznych, które wypisał i wysłął do swoich bliskich Henryk Świetlickich. Piękne motywy, brakuje podobnych na współczesnych pocztówkach, jeśli są nie zawsze są wykorzystywane w godny sposób..
Piękno motywów na pocztówkach, uzupełniają jak zwykle bardzo ciekawe stemple legionowe i treść zawarta w korespondencji Rodziny Świetlickich.












niedziela, 9 października 2016

H.Świetlicki - Legiony Polskie - Szpital Kraków - Poczta Polowa - Pabianice - 1916 !

Rewelacyjna Karta Polowa Legionów!!!
Dopiero kiedy oglądałem skan tej kartki zobaczyłem napis po niemiecku: Deutsches Okupations gebiet !! Niemiecka strefa okupacyjna !! Ile odwagi miał Henryk Świetlicki pisząc te słowa, to prawda, przecież Pabianice były pod okupacja niemiecką, to wszyscy wiedzieli, ale napisać o tym ...?
Nie spotkałem podobnej korespondencji, młody Legionista (18 lat)miał multi odwagę!



20.08.1916 Kochany Ojcze!   Kraków*
Ranę mam już zagojoną, ale prawdopodobnie będę miał jeszcze jedną operację, gdyż odłamek pozostał **. Dziś byłem u fotografa, za tydzień będę mógł wysłać swoją fotografię***. Leży tutaj także Tomaczak z Pabianic, który był ranny w nogę 3 sierpnia. Pozdrowienia dla dziadka i babci, wuja księdza, dla wszystkich krewnych i znajomych.
Kochający syn Henryk.

*   - Kraków, dokładnie szpital wojskowy armii austriackiej - I Oddział.
** - brał udział w walkach pozycyjnych nad Styrem pod Optawą, Górą Polaków i Lasku Polskiego, gdzie dnia 5 lipca II Baon 6 p.p. L.P. wytrzymywał huraganowy ogień artylerii rosyjskiej. Tegoż dnia został ranny odłamkiem granatu - Góra Polaków(od autora: był ranny w okolicach serca, bez możliwości zoperowania, odłamek pozostał do śmierci). Po częściowym wyzdrowieniu, 2 września, brał udział w walkach pozycyjnych pod Sitowiczami nad Stochowem (niecałe dwa tygodnie od pisania tej kartki!).
*** - ta fotografia istnieje, zamieszczę ją, jak tylko będę miał ją do skanowania.

H.Świetlicki - Legiony Polskie - Zambrów - Małkinia - Poczta Polowa - Pabianice - 1917 !

Bardzo ciekawa Karta Polowa Legionów. Jak zwykle osoba Henryka Świetlickiego w roli głównej. Jest on autorem tej korespondencji, dużo pocztówek pokazywałem we wcześniejszym materiale. Wiedziałem, że jego wnuczek (Rysiu Świetlicki)w dniu dzisiejszym odwiedzi odwiedzi Bukowiec, więc poprosiłem o kilka następnych pozycji do skanowania. Jest to przebogata korespondencja, szczęśliwie zachowana z zawieruch wojennych, jestem szczęśliwy i wyróżniony, że mogę dotykać te dokumenty i je na moim blogu zamieszczać! Dokładniejsze informacje dotyczące H.Świetlickiego, także tego okresu, znajdą Państwo we wcześniejszych odcinkach.



Korespondencja z 14 czerwca 1917- Zambrów. Adresat: Podoficer Henryk Świetlicki - Kurs Wyćwiczenia 6 p.p. W.P. II baon 7 komp. - Warszawa 2 - Małkin.

Kochany Mieciu (brat) !
Zambrów 14.6.1917.
Pisałem już do domu dwie kartki i nie mam żadnej odpowiedzi. Ciekawym bardzo co u Was słychać, czy wszyscy są zdrowi i jak Wam się powodzi. U mnie wszystko po staremu. Jesteśmy obecnie w Zambrowie pod Łomżą w obozie ćwiczebnym. Proszę Cię kochany Mieciu odpisz mi jak najprędzej. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich krewnych, znajomych.
Kochający cię brat  Henryk.