Ciekawe zdjęcie znalazłem w Kalendarzu: Volksfreund-Kalender für Stadt und Land auf das Jahr 1933. 7. Jg
Niemiecka zagroda w Grünbergu (Zielona Góra) koło Łodzi.
Deutsches Bauerngehöft in Grünberg bei Lodz.
Ciekawe zdjęcie znalazłem w Kalendarzu: Volksfreund-Kalender für Stadt und Land auf das Jahr 1933. 7. Jg
Niemiecka zagroda w Grünbergu (Zielona Góra) koło Łodzi.
Deutsches Bauerngehöft in Grünberg bei Lodz.
GRÜNBERG
Członkowie Niemieckiego Stowarzyszenia mieszkający w Grünbergu, którzy wcześniej należeli do lokalnej grupy Königsbach, utworzyli własną grupę. W ostatnią niedzielę, po porannym nabożeństwie, panowie Eichler, Flierl i Alexander Egler wygłosili krótkie przemówienia na temat Związku Niemieckiego i jego działalności. Nowa grupa lokalna liczy już 40 członków. W skład zarządu wchodzą następujący panowie: Johann Bauer jako przewodniczący, Johann Kühler jako drugi przewodniczący, Friedrich Müller jako skarbnik, Adolf Friele jako sekretarz oraz Karl Rittman, Michael Legler, Max Kajnath i Jacob Kajnath jako asesorzy.
KÖNIGSBACH.
W niedzielne popołudnie liczni członkowie Niemieckiego Stowarzyszenia zebrali się na nieformalnym spotkaniu w budynku szkoły. Pan Flierl, redaktor, wygłosił długie przemówienie na temat najważniejszych spraw niemieckich. Przewodniczący lokalnej grupy, pan Egler, poinformował o postępie prac przygotowawczych do planowanej budowy domu modlitwy oraz o darowiznach już otrzymanych z Łodzi i Pabianic.
GRÜNBACH
W niedzielę 14 stycznia w szkole odbyło się spotkanie członków lokalnej grupy i licznych gości. Pan Eichler mówił o przyszłości kolonistów niemieckich w Polsce. - W dyskusji, która się wywiązała, wyrażono życzenie, aby w przyszłości co miesiąc odbywało się jakieś wydarzenie - wykład lub popołudnie rozrywkowe. - Pan nauczyciel Glaß został wybrany drugim sekretarzem grupy lokalnej.
GRÜNBERG
Die in Grünberg wohnhaften Mitglieder des Deutschen Vereins, die bisher der Ortsgruppe Königsbach angeschlossen waren, haben eine eigene Gruppe gebildet. Am vergangenen Sonntag nach der Morgenandacht hielten die Herren Eichler, Flierl und Alexander Egler kurze Ansprachen über den Deutschen Vereins und seine Tätigkeit. Der neuen Ortsgruppe gehören bereits 40 Mitglieder an. Der Vorstand bilden folgenden Herren: als Vorsitzender Johann Bauer als 2 Vorsitzender Johann Kühler, als Schatzmeister Friedrich Müller, als Schriftführer Adolf Friele und als Beisitzer Karl Rittman, Michael Legler, Max Kajnath, und Jacob Kajnath.
KÖNIGSBACH.
Am Sonntag nachmittag fanden sich zahlreiche Mitglieder des Deutschen Vereins zu einer zwanglosen Zusammenkunft im Gemeindeschulhaus ein. Herr Redakteur Flierl hielt eine längere Ansprache über die wichtigsten deutschen Angelegenheiten. Der Vorsitzende der Ortsgruppe, Herr Egler berschtete über den Fortgang der Vorarbeiten für den in Aussicht genommenen Bau eines Bethauses und über die Spenden aus Lodz und Pabianice, die bereits eingegangen sind.
GRÜNBACH
Eine zusammenkunft der Mitglieder der Ortsgruppe und zahlreicher Gäste fand am Sonntag, dem 14. Januar, in der Schule statt. Herr Eichler sprach über Zukunft der Deutschen Kolonisten in Polen. - In der darauffolgenden Aussprache wurde der Wunsch geäußert daß in Zukunft jeden Monat eine Veranstaltung-Vortrags=oder Unterhaltungs=Nachmittags stattfinden möge. - Herr Lehrer Glaß wurde zum zweiten Schriftführer der Ortsgruppe gewählt.
Piękne, nieznane mi do tej pory zdjęcie z Zielonej Góry, wsi sąsiadującej z moim Bukowcem!
Kolonia Zielona Góra (Grünberg) została założona w 1803 roku. Kantoratem stała się w 1841 roku. Stara szkoła. - Stara szkoła i dom modlitwy zostały zburzone w 1924 r. i zastąpione nowym budynkiem. Obecnie wieś zamieszkuje 45 niemieckich rolników wyznania ewangelicko-katolickiego (Szwabów) i 4 polskich katolików. W 1927 r. powstał chór puzonowy pod kierunkiem miejscowego nauczyciela i kantora.
Die Kolonie Zielona Góra (Grünberg) ist 1803 entstanden. 1841 wurde sie Kantorat. Das alte Schul. - und Bethaus wurde 1924 abgetragen und durch ein neues ersetzt. Das Dorf zählt gegenwärtig 45 deutsch-evangelisch-katholische Landwirte (Schwaben) und 4 polnisch-katholische. 1927 entstand ein Posaunenchor unter der Leitung des damaligen Ortslehrers und Kantors.
Nie tylko z tych dwóch wsi, mieszkańcy wyznania ewangelickiego emigrowali do Rzeszy. Kilka miesięcy przed rozpoczęciem wojny był okresem propagandowo bardzo intensywnym. Powstawały na terenie Polski aktywne oddziały faszystowskich partii, które namawiały młodych mieszkańców przed założeniem polskiego munduru. Jedną z tych możliwości była ucieczka.....
BUKOWIEC I ZIELONA GÓRA
22 lipca 1803 roku w lesie Wiskickim w powiecie pabianickim powstała osada Königsbach - Bukowiec. Początkowo osiedliło się tu 27 osadników z Badenii, 21 z Alzacji i 18 z Wirtembergii. Dwa lata później powstała sąsiednia wieś Grünberg - Zielona Góra. Pierwsze lata były bardzo złe, zbiory ginęły z powodu wilgoci, władze chciały zaoszczędzić na rowach odprowadzających wodę i to była gospodarność w złym kierunku. Mimo to osadnicy zdołali zbudować dla siebie dom szkolny z drewna i pokryć go słomą, a także zatrudnić nauczyciela, aby ich dzieci nie musiały zbyt długo rezygnować z nauki. Budowa studni była droższa. Były one budowane w równych odstępach między tymi zagrodami na środku szerokiej wiejskiej ulicy - niecodzienny widok dla każdego obcego. Ponieważ utrudniało to zaopatrzenie w wodę, zwłaszcza w zimie, gdy śnieg je zasypywał, niektórzy koloniści wykopali później studnie na własnych działkach. Zbędne studnie na ulicy wiejskiej nie były konserwowane i zostały później zasypane.
Praca, trud i znoje nie ustawały. Königsbacher, podobnie jak Groembacher, Neuzulzfelder i Grünberger, musieli przez długi czas po upływie lat wolnych płacić o wiele za duży czynsz gruntowy, a ponieważ go nie płacili, wysyłano za nimi dystraktorów. Raz po raz musieli prosić o wycofanie tych środków przymusu i wskazywać na składane im niegdyś obietnice, np. dotyczące przydziału ziemi z lasów państwowych wokół Pabianic czy pokrycia kosztów za niewykończone jeszcze budynki. Te wzajemne roszczenia były przez wiele lat dyskutowane w kompetentnych organach, a mianowicie w Komisji Wojewódzkiej Kaliskiej, jak również w Komisji Rządowej Skarbu Państwa w Warszawie, aż wreszcie w 1824 roku odsetki spadkowe za przeszłość i przyszłość zostały zmniejszone o jedną trzecią, ponieważ roszczenia wsi - w tym przypadku Königsbach, Effingshausen i Hochweiler w domenie Pabianic - zostały potwierdzone po niekończących się badaniach.
Mijały kolejne dekady. Nasi przodkowie nie żyli na różach. Niektórzy zginęli, wyemigrowali dalej lub wrócili do starej ojczyzny bez środków do życia. Większość z nich jednak, dzięki wnikliwości władz i pomocy ze strony państwa, potrafiła się w końcu utrzymać. Przede wszystkim byli ludźmi wolnymi i mogli decydować o swoim losie, podczas gdy polski chłop pozostał poddanym aż do 1963 roku, kiedy to car Aleksander II wydał dekret o jego wyzwoleniu. Nic dziwnego, że potem rozgniewał się na cudzoziemców, na Niemców. W "Powstaniu Styczniowym" 1863 roku po raz pierwszy zemścił się na Niemcach.
W czasie I wojny światowej Königsbach - Bukowiec i sąsiedni Grünberg-Zielona Góra również zostały dotknięte, nawet gorzej niż Neu-Sulzfeld-Nowosolna. Rosjanie okopali się tuż naprzeciwko Zielonej Góry na południowym skraju lasu. Aby utrzymać czyste pole ostrzału przeciwko nacierającej od południa armii niemieckiej, która pod dowództwem gen. Litzmann, Rosjanie spalili obie wsie niemal doszczętnie. Mieszkańcy uciekli lub ukryli się w dziurach w ziemi. Bydło, o ile dało się je wypuścić z obór, zostało schwytane i ubite przez Rosjan. Niektórzy mieszkańcy Bukowca, którym spłonęły całe majątki wraz ze wszystkimi uprawami, dopiero po trzech latach mogli ponownie kupić krowę, dlatego też szczególnie dzieci cierpiały z tego powodu. Tak, tak właśnie było w rejonach frontowych! Warto wspomnieć o jednym dowodzie odwagi pośród największych trudów: rolnik Beier stawił opór żołnierzom, którzy chcieli pochwycić jego jałówkę i zarżnąć. Stanowcza postawa rolnika broniącego swojej własności zrobiła na żołnierzach takie wrażenie, że porzucili swój plan i poszukali innego bydła.
Gdy niebezpieczeństwo minęło, mieszkańcy wsi natychmiast przystąpili do odbudowy. Niemieckie władze okupacyjne w rosyjskiej Polsce pomogły im odbudować piękny kościółek i szkołę. Kościół został poświęcony w 1917 roku; przybył na nie osobiście generalny gubernator v. Beseler, a pani Christine Koepler, z domu Wacker, z Königsbach-Bukowca, powitała go wierszem, który sama napisała. Aż dziw, że niemieccy rolnicy w Königsbach, a tym bardziej w sąsiednim Grünbergu, w ogóle utrzymali się na swojej ziemi. Przecież słaba gleba dawała tylko niewielkie plony, była lekka i piaszczysta, zwłaszcza w Grünbergu. Do tego doszedł podział spadku, przez który udziały w ziemi stawały się coraz mniejsze. Mimo że prawo nie pozwalało na dziedziczenie lub sprzedaż mniej niż sześciu akrów, to jednak wiele takich karłowatych gospodarstw można było tu znaleźć, których właściciele uprawiali także handel, który jednak ze względu na okoliczności nie miał tu złotego podłoża.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KÖNIGSBACH UND GRÜNBERG
Am 22 Juli 1803 wurde in der Wiskitner Forst des Amtes Pabianice die Siedlung Königsbach gegründet. 27 siedler aus Baden, 21 aus dem Elsaß, 18 aus Württemberg, wurden hier zunächst angesetzt. Zwei Jahre später erfolgte die Gründung des Nachbardorfes Grüberg. Die ersten Jahre waren sehr schlecht, die Ernte ging an Feuchtigkeit zugrunde, die Behörde wollte an der Wasserabzugsgräben sparen und das war eine Sparsamkeit am unrechten Ort. Immerhin schafften es die Siedler, sich selbst aus Holz ein Schulhaus zu bauen und es mit Stroh zu decken, sowie sich dann auch einen Schulmeister anzunehmen, damit ihre Kinder den Schulunterricht nicht zu lange entbehren müßten. Teurer kann die Anlage der Brunnen vor. Diese wurden in gleichen Abständen zwischen diesen Gehöften mitten auf der breiten Dorfstraße errichtet - ein für jeden Fremden ungewohntes Bild. Da die Wasserversorgung dadurch mit Schwierigkeiten verbunden war, zumal in Winter bei Schneeverwehungen, gruben manche Kolonisten später nach Brunnen auf ihren eigenen Grundstücken. Die überflüssigen Brunnen auf der Dorfstraße wurden nicht unterhalten und nachher zugeschüttet.
Arbeit, Mühe unf Not, das riß nicht ab. Die Königsbacher hatten, wie die Groembacher, Neuzulzfelder und Grünberger, nach Ablauf der Freijahre, lange Zeit einen viel zu hohen Erbzins zu zahlen, und da sie ihn nicht zahlten, schickte man ihnen den Pfänder auf den Hals. Immer wieder mußten sie um Zurückziehung dieser Zwangsmaßnahmen bitten und auf die Versprechungen hinweisen, die ihnen einmal gemacht worden waren, z. B. bezüglich Landzulage aus den Staatswäldern um Pabianice oder betreffs Zahlung der Kosten für die noch nicht vollendeten Gebäude. Diese gegenseitigen Ansprüche wurden lange Jahre in den zuständigen Instanzen gewälzt, nämlich in der Kalischer Wojewodschaftskommission wie in der Regierungskommission der Staatsschatzes in Warschau und Schließlich doch 1824 ere Erbzins für Vergangenheit und Zukunft um ein Drittel herabgesetzt, wie man denn nach endlosen Prüfungen auch die Ansprüche der Dörfer - es handelt sich hier um Königsbach, Effingshausen und Hochweiler im Domänenamt Pabianice - bestätigt hat.
Jahrzehnte gingen ins Land. Unsere Vorfahren waren nicht auf Rosen gebettet. Manche gingen zugrunde, wanderten weiter, oder sie kehrten bettelarm in die alte Heimat zurück. Die meisten aber haben sie, dank behördlicher Einsicht und staatliche Hilfe, schließlich doch behaupten können. Vor allem aber waren sie freie Menschen und konnten über ihr Schicksal selbst bestimmen, während der polnische Bauer bis 1963, als Zar Alexander II. das Dekret über seine Befreiung erließ, leibeigen blieb. Kein Wunder, daß er sich dann über die Fremdlinge, über die Deutschen, ärgertel In der "Powstanie Styczniowe" (Januar-Aufstand) von 1863 hat er sich dann das erste Mal an den Deutschen gerächt.
Im 1 Weltkrieg sind auch Königsbach und das benachbarte Grünberg arg mitgenommen worden, schlimmer noch als Neu-Sulzfeld. Die Russen gruben sich nämlich gerade gegenüber Grünberg am Südrand des waldes ein. Um freies Schußfeld gegen das von Süden anrückende deutsche Heer zu erhalten, das unter Gen. Litzmann nachher der Durchbruch bei Brzeziny erzwang, brannten die Russen beide Dörfer nahezu vollständig nieder. Die Bewohner flüchteten oder verkrochen sich in Erdlöchern. Dass Vieh, soweit man es aus den Ställen herauslassen konnte, fingen die Russen ein und schlachten an. Manche Königsbacher, denen das ganze Anwesen mit allem Ernteerträgen verbrannt war, konnten sich erst nach drei Jahren wieder ein Kuh anschaffen, weshalb vor allem die Kinder große not litten. Ja, so ist es in Frontgebieten! Ein Beweis von Mut mitten in höchster Not sei erwähnt: der Landwirt Beier widersetzte sich den Soldaten, die seine Färse griffen und schlachten wollten. Die entschlossene Haltung des sein Eigentum verteidigenden Bauern machte auf die Soldaten solchen Eindruck, daß sie von ihrem Vorhaben abließen und sich ein anderes Stück Vieh suchten.
Als die Gefahr vorüber war, gingen die Dörfler gleich an den Wiederaufbau. Die deutschen Besatzungsbehörden in Russisch-Polen halfen ihnen, ihr schmuckes Kirchlein und ihre Schule neu herzurichten. 1917 wurde die Kirche eingeweiht; Gen.- Gouverneur v. Beseler erschien dazu persönlich und wurde von der Königsbacherin Frau Christine Koepler, geb. Wacker, mit einem selbstverfaßten Gedicht begrüßt. Eingentlich bleib est ein Wunder, daß die deutschen Bauern in Königsbach, wie erst recht in dem benachbarten Grünberg, überhaupt auf ihrer Scholle geblieben sind. Brachte doch der magere Boden nur geringe Erträge und war insbesondere in Grünberg leicht und sandig. Dazu kam die Erbteilung, durch welche die Landanteile immer kleiner wurden. Obwohl es gesetzlich nicht erlaubt war, weniger als sechs Morgen zu vererben oder zu verkaufen, fand man hier viele solcher Zwergwirtschaften, deren Besitzer daneben ein Handwerk betrieben, das jedoch der Umstände halber hier keinen goldenen Boden hatte.
Łódź, słusznie nazywana "polskim Menchesterem", to wielkie miasto pracy. Wystarczy zajrzeć do jednej z wielu fabryk, by nabrać przekonania o charakterze Łodzi i jej mieszkańców. W ciągu zaledwie stu lat Łódź rozwinęła się w czołowe miasto przemysłowe Polski. Swój szybki i imponujący rozwój Łódź zawdzięcza przede wszystkim ludności niemieckiej. Założycielami najbardziej znanych zakładów przemysłowych byli Niemcy. Przedsiębiorczość, która potrafiła wykorzystać każdą sytuację do swoich celów, roztropność, pracowitość, nieustająca kreatywność, wielka gospodarność, wytrwałość w dążeniu do celu - to cechy charakteru, które pozwoliły łódzkim Niemcom stworzyć ogromny przemysł i liczne przedsiębiorstwa handlowe.
Pionierzy łódzkiego przemysłu i handlu byli ludźmi, którzy nie tylko dbali o własne dobro, ale także mieli w sobie wiele miłości do dobra ogólnego. Kościół i działalność charytatywna to dziedziny, w których łódzka rodzina ubiegłego wieku zawsze wykazywała żywe zainteresowanie. Duże kościoły protestanckie w Łodzi, ich domy parafialne i klubowe, szereg instytucji charytatywnych jak szpitale, sierocińce itp. zawdzięczają swoje istnienie ofiarności i hojności przedwojennej dynastii niemieckiej w Łodzi. Wojna światowa przyniosła ogólne zubożenie ludności Łodzi. Szczególnie mocno ucierpiał łódzki przemysł. Niemniej jednak duch ojców, który przejawiał się w tak ważnych projektach, nie zginął w obecnym pokoleniu. Wśród obecnych protestanckich Niemców działają też siły, które wiedzą, jak osiągnąć wielkie rzeczy w interesie ogółu. Niniejszy artykuł dotyczy instytucji, która powstała w ostatnich czasach i stanowi punkt zwrotny w historii powojennego pokolenia Niemców w Łodzi.
Ważny moment w historii łódzkiej dobroczynności nastąpił latem 1926 roku, kiedy to kilku panów z łódzkiego towarzystwa spotkało się w celu omówienia założenia nowej organizacji charytatywnej. Postanowiono założyć stowarzyszenie i opracowano statut. Te ostatnie zostały potwierdzone przez władze 14.XII.1926 r. 1 marca 1927 r. odbyło się pierwsze zwyczajne zebranie nowo powstałego stowarzyszenia. Stowarzyszenie otrzymało nazwę "Evangelische Gesselschaft zu Lodz". Jej założycielami było szereg czołowych osobistości młodego pokolenia w Łodzi. Do pierwszej administracji Łódzkiego Towarzystwa Protestacyjnego wybrano następujących panów: Dr Kurt Schweikert jako przewodniczący, baron Achim v. Gaebler jako wiceprzewodniczący, przemysłowiec Alfred Eisenbraun jako sekretarz, dyrektor gimnazjum Felix von Jungerleben jako skarbnik, a także przemysłowcy: Maxim Fischer, Fred Grennwood, Fred Grennwood junior, Stefan Grennwood, dr Alfred Kindermann, Arno Kindermann, Franz Leonhardt, Julius Schreer, Robert Schweikert junior, Gottfried Steingert.
Te nazwy były gwarancją, że nowe stowarzyszenie będzie się rozwijać w sposób błyskotliwy, wartościowy dla miasta Łodzi i całego kraju. Statut Ev. Statut Protestanckiego Towarzystwa Filantropijnego daje nam wyobrażenie o intencjach jego założycieli:
Par. 1. Celem towarzystwa jest pomoc bliźnim, dzieciom, sierotom, a także chorym, których choroba sprowadziła na ziemię.
Par.3. Protestanckie Towarzystwo Filantropijne ma za cel udzielanie pomocy materialnej, medycznej, w szczególności.
Par.4. Aby skutecznie osiągnąć ten cel, Protestanckie Towarzystwo Filantropijne zakłada odpowiednie domy, przychodnie i tym podobne. Zgodnie z tą deklaracją celu zawartą w statucie Protestanckiego Towarzystwa Filantropijnego, jego założyciele postawili sobie za zadanie oddanie swoich sił w służbę ludzkiej miłości (filantropii). Aby zrealizować wzniosłe cele Towarzystwa, założyciele od samego początku wykazywali się dużą filantropią i energią.
W protokole z pierwszego posiedzenia Protestanckiego Towarzystwa Filantropijnego szlachetne intencje założycieli znalazły następujący piękny wyraz: "Nowo wybrany prezes i pozostali członkowie prezydium dziękują za zaufanie, jakim ich obdarzyliście i jednocześnie wyrażają nadzieję, że towarzystwo zdoła przeprowadzić wiele prac filantropijnych. Inicjatywa pomocy bliźnim nie zanika, z czego należy się cieszyć, bo ludność naszego miasta nadal wiele oczekuje od humanitarnego współczucia i poczucia poświęcenia wybitnych współobywateli, mimo licznych instytucji pomocy społecznej. Przewodniczący zachęcił obecnych i wezwał do energicznej i ofiarnej pracy dla dobra wspólnego.
Po tym jak założyciele Protestanckiego Towarzystwa Filantropijnego rozważyli różne plany utworzenia publicznej organizacji opiekuńczej, doszli do wniosku, że należy wybudować protestancki szpital. Czynnikiem decydującym o podjęciu tej niezwykle ważnej decyzji, która zapadła 1 marca 1927 roku, był z jednej strony nadmierny brak łóżek szpitalnych w mieście Łodzi oraz w jego bliższej i dalszej okolicy, a z drugiej strony wielkie korzyści, jakich można było się spodziewać po takiej instytucji dla dobra ogółu.
Lodz, mit recht "das polnische Menchester" genannt, ist die große Stadt der Arbeit. Man braucht nur einen Blick zu tun in einen der vielen Fabriksfäle, um einen Eindruck zu bekommen von dem Charakter der St Lodz und seiner Einwohner. Im Laufe von nur hundert Jahren hat sich Lodz zu der führenden Industriestadt Polens entwickelt. Eine schnelle und imposante Entwicklung verdankt Lodz in erster Linie seiner deutschen Bevölkerung. Die Gründer der namhastesten Industriewerke waren Deutsche gewesen. Unternehmungsgeist, der jede Lage für seine Zwecke auszunutzen verstand, kluge Umsicht, emfiger Fleitz, nie nachlassende Schaffensfreundigkeit, große Sparsamkeit, zähes Festhalten am eimal gefatzten Ziel, waren die Charaktereingenschasften, welche die lodzer Deutschen befähigten, eine gewaltige Industrie und zahlreiche Handelsunternehmenerstehen zu lassen.
Die Bahnbrecher der Lodzer Industrie und des Handels waren aber Menschen, die nicht nur auf das eigene Wohl bedacht waren, sondern die auch viel Sinn und Liebe für das allgemeine Wohl übrig hatten. Kirche und Wohltätigkeit waren diejenigen gebiete, für welche das Lodzer Geschlecht des vorigen Jahrhunderst immer ein lebhaftes Interesse bekundete. Die großen evangelischen Kirchen in Lodz, deren Pfarr-und Vereinshäuser, eine Auzahl gemeinnütziger Anstalten und Institutionen, wie Kranken-, Greifen-, Waisenhäser u.a., verdanken ihre Entstehung dem Opferfinn und der Gebefreudigkeit des Lodzer deutschen Vorkriegsgeschlechts.
Der Weltkrieg brachte eine allgemeine Verarmung der Lodzer Bevölkerung mit sich. besonders hart wurde die Lodzer Industrie betroffen. Nur mit größten Kraftauswand vermag sie das ererbte Gut aufrechtzeurhalten. trotzdem ist der Geist der Väter, der sich in solch bedeutsamen Werfen kund tat, auch in der gegenwärtigen Generation nicht ausgestorben. Es find auch unter den jetzigen evangelischen Deutschen Kräfte am Werk, die im Interesse der Allgemeinheit Großes zu leisten verstehen. Von einer Institution, die in jüngsten Zeit entstanden ist, und ein Nuhmesblatt in der Geschichte der Lodzer Deutschen Nachkriegsgeneration darstellt, möge diese Schrift handeln.
Eine bedeutsame Stunde schlug in der geschichte des Wohlfahrtswesens der Stadt Lodz, als im Sommer 1926 eine Anzahl herren der Lodzer Gesellschaft zusammentrat, um über die Gründung eines neuen Wohltätigkeitsvereins zu beraten. Die Gründung wurde beschlossen und Statuten ausgearbeitet. Die Bestätigung letzterer durch die Behörden erfolgte am 14.XII.1926. Um 1 März 1927 konnte die erste ordentliche Sitzung des neu gegründeten Vereins stattfinden. Der Verein erhielt den Ramen: "Evangelische Gesselschaft zu Lodz". Die Gründer derselben waren eine Reihe führender Persönlichkeiten der jüngeren Lodzer generation. In die erste verwaltung der Lodzer Ev. Phil. gesellsxchaft wurden folgende Herren gewählt: Dr. Kurt Schweikert als Vortsitzeneder, Baron Achim v. Gaebler als Vitze-Vortsitzeneder, Grossindustrieller Alfred Eisenbraun als Schriftführer, Gymnasialdirektor Felix von Jungerleben als Kassenwart, außerdem als Glieder der Verwaltung beziehungsweise deren Stellvertreter die Industriellen: Maxim. Fischer, Fred Grennwood, Fred Grennwood junior, Stefan Grennwood, Dr. Alfred Kindermann, Arno Kindermann, Franz Leonhardt, Julius Schreer, Robert Schweikert junior, Gottfried Steingert.
Diese Ramen bürgten dafür, daß neue Gesselschft einen glänzenden, für die Stadt Lodz und das ganze Land wertvollen Aufschwung nehmen sollte. Die Statuten der Ev. Phil. Gesellschaft geben uns einen Begriff von den Absichten ihrer Gründer:
Par. 1. Zweck der Gesellschaft ist die Hilfeleistung an den namentlich durch Kranheit heruntergekommenen Nächsten, Kindern, Waisen, wie auch Kranken.
Par.3. Die Evang. Philanthr. Gesellschaft hat zum Ziel die materielle, inspbesondere ärztliche Hilfeleistung.
Par.4. Zwecks wirksamer Erreichung dieses Zieles gründet die Evang. Philanthr. Gesellschaft entsprechende heime, Ambulatorien und a. m. Gemäß dieser Zweckangabe in den Statuten der Evang. Philanthr. Gesellschaft hatten sich die Gründer derselben zur Aufgabe gemacht, ihre Kräfte in den Dienst der Menschenliebe (Philanthropie) zu stellen. Zwecks Verwirklichung der erhabenen Ziele der Gesellschaft haben die Gründer von Anfang an ein hohes Maß von Menschenfreundlichkeit und tatkräftiger Energie an den Tag gelegt.
In dem Protokoll der ersten versammlung der Evang. Philanthr. Gesellschaft haben die hehren Absichten der Gründer folgenden schönen Ausdruck gefunden: "Der neugewählte Vorsitzende und die übrigen Mitglieder des Präsidiums danken für das ihnen entgegengebrachte Vertrauen und geben sich zugleich der Hoffnung hin, daß es der gesellschaft gelingen werde, viele philanthropische Werke zu vollbringen. Die Initiative der Hilfeleistung an den Nächsten verlischt nicht, worüber man sich freuen muß, denn die Bevölkerung unserer Stadt erwartet trotz zahlreicher Einrichtungen sozialer Hilfeleistung noch viel vom humanitären Mitgefühl und Opfersinn hervorragender Mitbürger.
Der Vorsitzende ermutigt die Anwesenden und ruft sie auf zu energischer und opferfrendiger Arbeit zum Wohle der Allgemeinheit.
Nachdem die Gründer der Evang. Philanthr. Gesellschaft inbezug auf die Jnnangriffnahme eines Werkes der öffentlichen Wohlfahrt verschiedene Pläne in Erwägung gezogen hatten, blieben sie bei dem Gedanken an die Errichtung eines evangelischen Krankenhauses stehen. Maßgebend für diesen hochwichtigen Beschluß, welcher am 1 März 1927 gefallen war, war einerseits der auf dem Gebiete der Stadt Lodz sowie deren näheren und weiteren Umgebung herrschende allzugroße Mangel an Krankenbetten als auch der große Nutzen, der von solch einer Institution für das allgemeine Wohl zu erwarten war.
Wcześniej pisałem, że Muzeum w Gałkowie wzbogaciło się o kilka dokumentów z byłej szkoły w Zielonej Górze - Grünberg. Jednym z nich jest bardzo ciekawa 32-stronicowa broszura o szpitalu im.M.Pirogowa w Łodzi mieszczącego się przy ul. Wólczańskiej 191/195.
Postanowiłem zająć się tłumaczeniem tego materiału, myślę, że wielu łodzian wzbogaci swoją wiedzę o tym zasłużonym szpitalu.
Ewangelicki szpital Św. Jana w Łodzi
Ze strony
Pastor instytucjonalny
w szpitalu Św. Jana.
Przedmowa
W czerwcu tego roku minęły cztery lata od uroczystego otwarcia szpitala St. Johannes.
W tym krótkim czasie Szpital św. Jana zyskał opinię jednego z najważniejszych szpitali w mieście Łodzi, dzięki nowoczesnemu zapleczu, doskonałej dyscyplinie personelu i uznanej dobrej opiece nad chorymi.
Jednak społeczeństwo nie jest jeszcze tak dobrze poinformowane o Szpitalu św. Jana, jak na to naprawdę zasługuje.
Dlatego oddając niniejszą broszurę do druku, mam nadzieję, że w skrócie przedstawię najszerszym warstwom naszego społeczeństwa dobrze zarysowany obraz szpitala St. Johannis.
Oby w ten sposób rosło zainteresowanie szpitalem St. Johannis, a ten ostatni niech zyska jeszcze wielu przyjaciół i patronów w mieście i na wsi.
Autor.
Wrzesień 1934 r
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Das Evangelische St. Johannis Krankenhaus in Lodz
Von
P.Heinrich Otto
Anstaltspastor
am St. Johannis-Krankehaus.
Vorwort
Im Juni dieses Jahres waren vier Jahre zeit der feierlichen Eröffnung des St. Johannes-Krankenhauses verflossen
In dieser kurzen Zeit hat das St. Johannes-Krankenhauses dank seinen modernen Einrichtungen, der hervorragenden Züchtigkeit seiner Herzte, der anerkannt guten Pflege der Kranken den Ruf eines der bedeutendsten Krankenhäuser der Stadt Lodz erlangt.
Die Oeffentlichkeit ist jedoch noch nicht in dem Maße über das St. Johannis-Krankenhaus orientiert, wie es dasselbe tatsächlich verdient.
Wenn ich daher diese Broschüre dem Druck übergabe, so hoffe ich, dadurch weitesten Schichten unserer Bevölkerung ein abgerundetes Bild über das St. Johannis-Krankenhaus in aller Kürze zu bieten.
Möge auf diese Weise das Intersse am St. Johannis-Krankenhause wachsen, und möge letzteres noch viele Freunde und Gönner in Stadt und Land gewinnen.
der Berfasser.
Im September 1934.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
The St. John's Protestant Hospital in Lodz
From
P.Heinrich Otto
Institutional pastor
at the St. Johannis Hospital.
Foreword
In June of this year, four years had passed since the ceremonial opening of the St. Johannes Hospital.
In this short time, St. John's Hospital has gained the reputation of being one of the most important hospitals in the city of Lodz, thanks to its modern facilities, the excellent discipline of its staff and the acknowledged good care of the sick.
However, the public is not yet as well informed about St. John's Hospital as it really deserves to be.
Therefore, in submitting this brochure to print, I hope to provide the broadest strata of our population with a well-rounded picture of St. Johannis Hospital in brief.
May interest in St. Johannis Hospital grow in this way, and may the latter win many more friends and patrons in town and country.
The author.
September 1934.
Wczorajszy e-mail od Bettiny:
Spór z władzami był długotrwały, gdyż w międzyczasie ziemie te zostały podporządkowane carowi rosyjskiemu jako część Królestwa Polskiego. Czynsz został obniżony na cztery lata, ale w 1820 r. ponownie wzrósł. Osadnicy oświadczyli: "Nie możemy zapłacić więcej, ani nie jesteśmy w stanie. Niektóre komisje same przekonały się, że nasze pola są najgorsze w całej okolicy. Niespodziewany wzrost czynszu gruntowego w połączeniu ze spadkiem cen produktów rolnych doprowadza nas na skraj rozpaczy". Władze zagroziły zamknięciem, a osadnicy ponownie zażądali uwzględnienia jakości ziemi. W latach 1823 i 1826 ponownie zbadano glebę i potwierdzono: "kolonia jest bez wątpienia jedną z najbiedniejszych w kraju", "ziemia składa się z białego lub czerwonawego piasku, który tylko tu i ówdzie ma lepsze pasma". 1
Ponieważ czynsze gruntowe nie były płacone, administracja ustaliła odsetki za zwłokę i zarządziła przymusową licytację majątku osadników. Po dokonaniu oględzin domów komornik stwierdził, że zajęcie i licytacja nieruchomości Grünbergów nie przyniosłaby wystarczających dochodów, aby uregulować zaległe należności. W 1827 roku zrezygnowano z tych roszczeń "zgodnie z najwyższym dekretem".2
Jacob Friedrich, który oprócz gospodarstwa prowadził również piekarnię, zmarł w 1828 roku.3 Nie wiadomo, kiedy zmarła jego żona, gdyż akta kościelne z powstałej w 1829 r. parafii ewangelicko-augsburskiej w Brzezinach, do której należała Zielona Góra, są w większości zniszczone.
Najstarszy syn, Georg Martin, był rolnikiem w Zielonej Górze, a jego syn Jakob również mieszkał w Zielonej Górze.4
Drugi z najstarszych, Jacob Friedrich, był rolnikiem i mieszkał w Maksymilianowie, a później w Jankówku (Janówce?). W dokumentach znanych jest jedenaścioro dzieci.5
Katharina Dorothea wyszła za mąż za leśniczego Macieja Wazińskiego (Wodzienskiego), który pochodził z Prus Zachodnich.6 Mieszkali w Zielonej Górze. Z tej rodziny pochodzi sześcioro dzieci. 7
Maria Magdalena wyszła za mąż za piekarza Jana Filippa Rohra z Łódki, wówczas przedmieścia Łodzi. Mieszkali w Łódce i mieli pięcioro dzieci. Po śmierci męża wyszła po raz drugi za mąż, za piekarza Karla Wagnera. Zmarła przy porodzie szóstego dziecka.8
Johann Georg mieszkał w Zielonej Górze. Trzech synów jest znanych, ponieważ zawarli małżeństwa w Pabianicach i Markówce, co zostało udokumentowane w aktach kościelnych w Pabianicach.
Johann Friedrich mieszkał w Łódce jako piekarz. Ożenił się z Marią Magdaleną Rohr i miał trzynaścioro dzieci.9
Brak dalszych informacji o Jakobinie i Mariannie.10
1 Ibid. s. 243 ff.
2 Ibid.. s 250 ff.
3 Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Gałkowie (Fryderyk Tyselbergier)
4 Michael Schmit: Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, s. 254 f.
5 Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Tomaszowie Mazowieckim
6 Michael Schmit: Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, s. 255
7 Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Gałkowie
8 Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej św. Trójcy w Łodzi
9 Ibid. (badane z pomocą potomka w USA)
10 wszystkie badania z pomocą https://geneteka.genealodzy.pl
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Eine E-Mail von Bettina von gestern:
Hallo Andrzej,
Vielen Dank für Ihre E-Mail und die neuen Einträge im Disselberger-Blog. Ich habe bereits die Meldeakte meines Vaters (aus Lodz) und die Personalausweise der beiden Disselbergers in den Archiven gefunden (über "Suche in Archiven").
(Mein Vater besuchte die Schule in Lodz (als "Stipendiat" im Sommer), aber nach dem Tod meines Vaters musste Leonard bei der Führung des väterlichen Bauernhofs helfen. Der Traum von einer Ausbildung war ausgeträumt.
Leider war es mir nicht möglich, diese beiden Disselbergs (Raimund und Artur) der Familie zuzuordnen.
Renata hat mich kurz kontaktiert. Aber sie hatte jetzt keine Zeit und war in großer Eile.
Ich habe versucht, meine Texte zu übersetzen. (Im zweiten Artikel des Entwurfs gab es eine Wiederholung, die ich korrigiert habe). Es ist jedoch nicht einfach, sie gut zu übersetzen. Das ist mir an einigen Stellen aufgefallen.
Natürlich ist es wichtig, sich an die Geschichte zu erinnern, aber manche Menschen wollen nicht aus ihr lernen.
Ich bin beeindruckt von Menschen in Polen, die Projekte zur Bewahrung der Geschichte ins Leben rufen (z.B. Ihr BLOG, die Restaurierung alter Friedhöfe und das Projekt "Szlakiem I wojnie świata regionu łódzkiego").
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Der Streit mit den Behörden zog sich lange hin, da die Ländereien in der Zwischenzeit dem russischen Zaren als Teil des Königreichs Polen unterstellt worden waren. Die Miete wurde vier Jahre lang gesenkt, aber 1820 wieder erhöht. Die Siedler erklärten: "Wir können nicht mehr zahlen und sind auch nicht in der Lage dazu. Einige Ausschüsse haben selbst festgestellt, dass unsere Felder die schlechtesten in der ganzen Region sind. Die unerwartete Erhöhung des Erbpachtzinses in Verbindung mit dem Preisverfall bei landwirtschaftlichen Erzeugnissen treibt uns an den Rand der Verzweiflung". Die Behörden drohten mit Schließung, und die Siedler forderten erneut, dass die Qualität des Bodens berücksichtigt wird. In den Jahren 1823 und 1826 wurde der Boden erneut untersucht und bestätigt: "die Kolonie ist zweifellos eine der ärmsten des Landes", "der Boden besteht aus weißem oder rötlichem Sand, der nur hier und da bessere Bänder aufweist". 1
Da die Pachten nicht bezahlt wurden, setzte die Verwaltung Verzugszinsen fest und ordnete die Zwangsversteigerung des Eigentums der Siedler an. Nach der Besichtigung der Häuser kam der Gerichtsvollzieher zu dem Schluss, dass die Pfändung und Versteigerung des Eigentums der Grünbergs nicht genügend Einnahmen bringen würde, um die ausstehenden Schulden zu begleichen. Im Jahr 1827 wurden diese Ansprüche "in Übereinstimmung mit dem höchsten Dekret" aufgegeben.2
Jacob Friedrich, der neben dem Bauernhof auch eine Bäckerei betrieb, starb 1828.3 Wann seine Frau starb, ist nicht bekannt, da die Kirchenbücher der 1829 gegründeten evangelisch-augsburgischen Gemeinde in Brzeziny, zu der Zielona Góra gehörte, größtenteils zerstört sind.
Der älteste Sohn, Georg Martin, war Bauer in Zielona Góra und sein Sohn Jakob lebte ebenfalls in Zielona Góra.4
Der zweitälteste, Jacob Friedrich, war Bauer und lebte in Maksymilianowo und später in Jankowek. Elf Kinder sind in den Unterlagen bekannt.5
Katharina Dorothea heiratete den Förster Maciej Waziński (Wodzienski), der aus Westpreußen stammte.6 Sie lebten in Zielona Góra. Aus dieser Familie gingen sechs Kinder hervor. 7
Maria Magdalena heiratete den Bäcker Jan Filipp Rohr aus Łódka, damals ein Vorort von Łódź. Sie lebten in Łódka und hatten fünf Kinder. Nach dem Tod ihres Mannes heiratete sie zum zweiten Mal, und zwar den Bäcker Karl Wagner. Sie starb bei der Geburt ihres sechsten Kindes.8
Johann Georg lebte in Zielona Góra. Drei Söhne sind bekannt, da sie in Pabianice und Markowka heirateten, wie in den Kirchenbüchern von Pabianice dokumentiert.
Johann Friedrich lebte in Łódka als Bäcker. Er heiratete Maria Magdalena Rohr und hatte dreizehn Kinder.9
Weitere Informationen über Jakobin und Marianne sind nicht verfügbar.10
1 Ebd. S. 243 ff.
2 Ebd. S. 250 ff.
3 Zivilstandsregister der römisch-katholischen Kirchengemeinde in Galkowo (Friedrich Tyselbergier)
4 Michael Schmit: Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, S. 254 f.
5 Zivilstandsregister der Evangelisch-Augsburgischen Kirchengemeinde in Tomaszów Mazowiecki
6 Michael Schmit: Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, S. 255
7 Zivilstandsregister der römisch-katholischen Kirchengemeinde in Galkowo
8 Zivilstandsregister der Evangelisch-Augsburgischen Kirchengemeinde Heilige Dreifaltigkeit in Łódź
9 Ebd. (recherchiert mit Hilfe eines Nachkommens in den USA)
10 alle Recherchen mit Hilfe von https://geneteka.genealodzy.pl
Rodzina Desselbergerów w regionie łódzkim w XIX wieku
Rodzina Desselbergerów w Grünbergu nadal się rozrastała. Magdalena urodziła się w 1808 r., Johann Georg w 1811 r., Johann Friedrich w 1814 r., Jakobina w 1818 r., a Marianna w 1823 r. Warunki życia rodziny były nadal trudne, co wynikało również z rozwoju sytuacji politycznej.
Księstwo Warszawskie, Kongresówka i Kraj Nadwiślański
Upadek Prus w 1806/07 r. spowodował zahamowanie kolonizacji w Prusach Południowych. W pokoju w Tylży w 1807 r. Prusy zostały zmuszone przez Napoleona do odstąpienia terytoriów przyłączonych w wyniku II i III rozbioru Polski. Z tych terytoriów Napoleon utworzył Księstwo Warszawskie. Napoleon mianował księciem swojego sojusznika, króla saskiego Fryderyka Augusta I. De facto jednak władza nie należała do księcia, lecz do ambasadora francuskiego.
Podczas kampanii rosyjskiej Napoleona w 1812 r. baza wypadowa znajdowała się zasadniczo na terytorium Polski. Księstwo Warszawskie musiało zgromadzić nadzwyczajne środki na tę kampanię. Po klęsce Napoleona w bitwie pod Lipskiem w październiku 1813 r. i zakończeniu wojen koalicyjnych granice państw zostały ponownie określone na Kongresie Wiedeńskim w 1815 r. Nadzieje na powstanie niepodległego państwa polskiego nie spełniły się. Rosja otrzymała Królestwo Polskie, które obejmowało granice Księstwa Warszawskiego utworzonego w okresie rządów napoleońskich. Car Aleksander I został królem nowo utworzonego Królestwa Polskiego w ramach unii personalnej. Teoretycznie Kongresówka była autonomicznym państwem, ale pozostawała pod kontrolą rosyjską i była rządzona przez wicekróla w Warszawie.
W 1830 r. w Warszawie wybuchło powstanie listopadowe, które zostało stłumione. W rezultacie zlikwidowano resztki autonomii w Królestwie Polskim.
W 1867 r. obszar ten został podzielony na dziesięć guberni i włączony bezpośrednio do imperium carskiego.1 Został on nazwany Ziemią Nadwiślańską. Język polski został zakazany jako język urzędowy.2
Po pokoju w Tylży w 1807 r. pruski Departament Kameralny w Warszawie został rozwiązany, a odpowiedzialność za kolonistów przejął organ Księstwa Warszawskiego. Płatności na rzecz budowniczego, który wcześniej ukończył tylko stodoły i rozpoczął budowę domów, nie były już zatem konieczne. Osadnicy musieli sami wykończyć domy, a zaległe dotacje od państwa pruskiego nie miały już zastosowania. Do tego dochodziły obciążenia wojenne, które musieli ponosić także mieszkańcy Grünbergu.3
W 1811 r. skończyły się wolne lata Grünbergów i należało zacząć płacić czynsz gruntowy. W swoich wnioskach do organów podatkowych Grünbergowie powoływali się na trudną sytuację i prosili o zaliczenie czynszu gruntowego na poczet wykonanych przez nich prac rekonstrukcyjnych oraz o ponowną ocenę jakości gruntu.4
1 Wikipedia: Artykuł „Kongresspolen“
2 Wikipedia: Artykuł „Weichselland“
3 Michael Schmit, Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, Marburg 1942, s. 243
4 Ibid.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Die Familie Desselberger in der Region Lodz im 19. Jahrhundert
Die Familie Desselberger in Grünberg wuchs weiter. Magdalena wurde 1808 geboren, Johann Georg 1811, Johann Friedrich 1814, Jakobina 1818 und Marianna 1823. Die Lebensbedingungen der Familie waren weiterhin schwierig, was auch auf die politischen Entwicklungen zurückzuführen war.
Das Herzogtum Warschau, Kongresspolen und die Weichsel
Mit dem Fall Preußens 1806/07 kam die Kolonisation in Südpreußen zum Erliegen.
Im Frieden von Tilsit im Jahr 1807. Preußen wurde von Napoleon gezwungen, die im Zuge der Zweiten und Dritten Teilung Polens annektierten Gebiete abzutreten. Aus diesen Territorien schuf Napoleon das Herzogtum Warschau. Napoleon ernannte seinen Verbündeten, König Friedrich August I. von Sachsen, zum Prinzen. De facto lag die Macht jedoch nicht beim Prinzen, sondern beim französischen Botschafter.
Während Napoleons Russlandfeldzug 1812 lag der Stützpunkt im Wesentlichen auf polnischem Gebiet. Das Herzogtum Warschau musste für diesen Feldzug außerordentliche Mittel aufbringen. Nach der Niederlage Napoleons in der Völkerschlacht bei Leipzig im Oktober 1813 und dem Ende der Koalitionskriege wurden die nationalen Grenzen auf dem Wiener Kongress 1815 neu festgelegt. Die Hoffnungen auf einen unabhängigen polnischen Staat erfüllten sich nicht. Russland erhielt das Königreich Polen, das die Grenzen des unter napoleonischer Herrschaft entstandenen Herzogtums Warschau umfasste. Zar Alexander I. wurde im Rahmen einer Personalunion König des neu geschaffenen Königreichs Polen. Theoretisch war Kongresspolen ein autonomer Staat, aber es blieb unter russischer Kontrolle und wurde von einem Vizekönig in Warschau regiert.
Im Jahr 1830 brach in Warschau der Novemberaufstand aus, der niedergeschlagen wurde. Infolgedessen wurden die Reste der Autonomie im Königreich Polen abgeschafft.
1867 wurde das Gebiet in zehn Gouvernements aufgeteilt und direkt in das Zarenreich eingegliedert.1 Es wurde Weichselgebiet genannt. Polnisch wurde als Amtssprache verboten.2
Nach dem Frieden von Tilsit im Jahr 1807 wurde die preußische Kammerabteilung in Warschau aufgelöst und die Verantwortung für die Kolonisten vom Herzogtum Warschau übernommen. Zahlungen an den Bauunternehmer, der zuvor nur Scheunen fertiggestellt und mit dem Bau von Häusern begonnen hatte, waren daher nicht mehr erforderlich. Die Siedler mussten die Häuser selbst fertig stellen, und die noch ausstehenden Zuschüsse des preußischen Staates fielen weg. Hinzu kamen Kriegslasten, die auch von den Bewohnern Grünbergs getragen werden mussten.3
Im Jahr 1811 endeten die freien Jahre der Grünbergs und die Pacht musste bezahlt werden. In ihren Anträgen an das Finanzamt beriefen sich die Grünbergers auf ihre schwierige Situation und baten um die Anrechnung des Erbbauzinses für die von ihnen durchgeführten Sanierungsarbeiten sowie um eine Neubewertung der Grundstücksqualität.4
1 Wikipedia: Artikel "Kongresspolen"
2 Wikipedia: Artikel "Weichselland"
3 Michael Schmit, Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, Marburg 1942, S. 243
4 Ebd.
Moja korespondencja z Bettine trwa, jest naprawdę intensywna i owocna! Dzisiejszy e-mail z opisem swojej rodziny sprawiła mi wielką przyjemność, także zgoda na jej opublikowanie! Nie pozostaje w takim razie nic innego jak czytanie:
Emigracja rodziny Jacoba Friedricha Desselbergera do Prus Południowych
Jacob Friedrich Desselberger był najstarszym dzieckiem piekarza Jacoba Friedricha i jego żony Ewy. Urodził się w Kleinaspach w Wirtembergii w 1773 roku. Jego dziadek, pradziadek i prapradziadek byli nauczycielami w tej miejscowości. Znanych jest pięcioro rodzeństwa, z których dwie siostry i jeden brat osiągnęli pełnoletność.
W 1796 r. Jacob Friedrich ożenił się z córką karczmarza z pobliskiego Almersbach (dziś Allmersbach am Weinberg), Anną Dorotheą Föll, urodzoną w 1777 r. Jacob Friedrich i Anna Dorothea mieli dwóch synów: Georga Martina w 1797 r. i Jacoba Friedricha w 1802 r. Dwie córki, Christina Magdalena i Catharina Dorothea, urodzone w 1798 i 1800 r., zmarły już w 1801 r. w Kleinaspach.1
W 1803 r. Jacob Friedrich Desselberger wyemigrował z Kleinaspach do Prus Południowych wraz z żoną i dwoma synami - jeden miał około 5 lat, drugi był niemowlęciem. Miał 30 lat, gdy wraz z rodziną wyruszył w długą podróż do ziemi obiecanej. Werbownicy króla pruskiego, którzy starali się pozyskać kolonistów dla Prus Południowych, obiecywali pieniądze na podróż, opłaty za karczowanie ziemi, racje żywnościowe do czasu uzyskania niezależności ekonomicznej, zwolnienie z podatków na okres do sześciu lat oraz zwolnienie ze służby wojskowej dla kolonistów i ich synów-emigrantów, a także budowę budynków mieszkalnych i gospodarczych, studni i rowów melioracyjnych na koszt państwa, pieniądze na narzędzia rolnicze, nasiona i zwierzęta gospodarskie.2
Jakie były motywy opuszczenia domu? Można przypuszczać, że istotną rolę odegrała sytuacja społeczna w Księstwie Wirtembergii. A dlaczego celem były Prusy Południowe? Aby to lepiej zrozumieć, najpierw kilka informacji o Księstwie Wirtembergii pod koniec XVIII wieku oraz o historii Polski w XVIII/XIX wieku.
Księstwo Wirtembergii
Ludność Księstwa Wirtembergii była bardzo obciążona wojnami koalicyjnymi (wojny między Francją a różnymi mocarstwami europejskimi trwające od 1792 do 1815 r.). Ludność musiała kwaterować oddziały wojskowe, dbać o ich utrzymanie i płacić podatki. W wyniku tego ludność bardzo ucierpiała.3
Prusy Południowe
Prusy Południowe były prowincją państwa pruskiego, która istniała w latach 1793-1807. Powstało na części terenów utworzonych w czasie II i III rozbioru Polski. Zdecydowana większość ludności mówiła po polsku.
W latach 1798-1806 król pruski Fryderyk Wilhelm III zachęcał do imigracji niemieckiej (niepruskiej) na te tereny. Wykorzystał sytuację w południowych Niemczech i kazał emigrantom zwerbowanym w Wirtembergii osiedlać się w południowych Prusach.
Główną rolę odegrał w tym Friedrich Magnus von Nothardt. Od 1798 r. do śmierci pod koniec 1804 r. kierował werbunkiem kolonistów do Prus Południowych, odegrał decydującą rolę w opracowaniu warunków osiedlenia oraz w opracowywanym od 1799 r. planie werbunku kolonistów. W latach 1800-1802 pracował jako publicysta w południowych Niemczech, gdzie prowadził stałe biuro publicystyczne w Öhringen koło Heilbronn.4
Czy ruchy wojsk i konflikty zbrojne, które w latach 90. dotknęły także rejon Stuttgartu, miały wpływ na emigrację Jacoba Friedricha Desselbergera i jego rodziny? Od 1794 r. ludność Kleinaspach ponosiła również duże obciążenia związane z kwaterowaniem żołnierzy, wypłacaniem żołdu i świadczeń w naturze dla przechodzących wojsk.5 Jako syn piekarza, Jacob Friedrich musiał się z tym zmierzyć w szczególny sposób. Czy w tym kontekście dla Jakuba Fryderyka ważne było również uniknięcie obowiązkowej służby wojskowej, która obowiązywała w Księstwie Wirtembergii? Przejęcie piekarni po ojcu nie było dla niego możliwe, ponieważ jego ojciec miał dopiero około 50 lat.
Czy Jacob Friedrich już wcześniej pracował w rolnictwie i dzięki temu mógł zdobyć wiedzę, która pozwoliłaby mu na prowadzenie własnego gospodarstwa?
Rodzina Desselbergerów sama rekrutowała się jako koloniści do Prus Południowych. Rodzina otrzymała miejsce osiedlenia w kolonii Neu-Württemberg (Tkaczewska Góra), około 30 km na północny wschód od Łodzi. Po pierwszych wykarczowaniach okazało się, że gleba jest wyjątkowo piaszczysta.6 Ze względu na słabe gleby wiele rodzin, które początkowo chciały się tu osiedlić, zrezygnowało z projektu i nalegało na przeniesienie w inne miejsce. Czternastu rodzinom zaoferowano wschodni brzeg rzeki Miazgi.7 Jesienią 1804 r. koloniści ci przybyli na nowe miejsce osiedlenia. Tam również warunki nie były dobre, tak że tylko osiem rodzin chciało się tu osiedlić, wśród nich Jacob Friedrich. Jego rodzinie przydzielono 60 akrów przeciętnej ziemi. 8
Warunki panujące w osadzie, którą na prośbę osadników nazwano Grünberg, były trudne. W pierwszym i drugim roku osadnicy musieli spędzić zimę w szałasach awaryjnych. Jesienią 1805 r. administracja, Wydział Kameralny w Warszawie, zawarła umowę z budowniczym na budowę domów mieszkalnych i stodół ze stajniami dla kolonistów w Grünbergu. 9
We wrześniu 1806 r. Wydział Kameralny w Warszawie zawarł ze wszystkimi Grünbergami umowy akceptacyjne, na podstawie których Ministerstwo Finansów miało wyemitować obligacje z odsetkami spadkowymi. Ministerstwo Finansów odmówiło, ponieważ władze administracyjne w Warszawie chciały przyznać Grünbergom sześć lat wolnizny, wbrew nowym, gorszym warunkom osiedlenia, oraz ustaliły zbyt niski czynsz gruntowy.10
W tych trudnych warunkach w 1805 r. przyszła na świat Katharina Dorothea Desselberger.11
1 Landeskirchliches Archiv Stuttgart, Dekanat Backnang, Kleinaspach, Mischbuch 1762-1819
2 Otto Heike, 150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen, Leverkusen 1979, s. 7 i nast.
3 Ute Planert, Der Mythos vom Befreiungskrieg, Frankreichs Kriege und der deutsche Süden. Alltag, Wahrnehmung, Deutung (1792-1841), Paderborn 2007
4 Otto Heike, 150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen, s. 5 i nast.
5 Ludwig Vogelmann, Zur Geschichte von Kleinaspach, Marbach 1934, S. 61 i nast.
6 Michael Schmit, Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, Marburg 1942, s. 239
7 Otto Heike, 150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen, s. 143
8 Ibid. S 127 i nast.
9 Michael Schmit, Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, s. 236 ff.
10 Ibd. s. 243
11 Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Gałkowie
Meine Korrespondenz mit Bettine geht weiter, sie ist wirklich intensiv und fruchtbar! Die heutige E-Mail mit der Beschreibung ihrer Familie hat mich sehr gefreut, auch die Erlaubnis, sie zu veröffentlichen! In diesem Fall bleibt uns nichts anderes übrig als zu lesen:
Auswanderung der Familie von Jacob Friedrich Desselberger nach Südpreußen
Jacob Friedrich Desselberger war das älteste Kind des Bäckers Jacob Friedrich und seiner Frau Eva. Er wurde 1773 in Kleinaspach in Württemberg geboren. Sein Großvater, Urgroßvater und Ururgroßvater waren alle Lehrer im Dorf. Es sind fünf Geschwister bekannt, von denen zwei Schwestern und ein Bruder volljährig wurden.
1796 heiratete Jacob Friedrich die Tochter eines Gastwirts aus dem nahen Almersbach (heute Allmersbach am Weinberg), Anna Dorothea Föll, geboren 1777. Jacob Friedrich und Anna Dorothea hatten zwei Söhne, Georg Martin 1797 und Jacob Friedrich 1802. Zwei Töchter, Christina Magdalena und Catharina Dorothea, geboren 1798 und 1800, starben bereits 1801 in Kleinaspach.1
Im Jahr 1803 Jacob Friedrich Desselberger wanderte mit seiner Frau und zwei Söhnen - einer war etwa 5 Jahre alt, der andere ein Säugling - aus Kleinaspach nach Südpreußen aus. Er war 30 Jahre alt, als er sich mit seiner Familie auf die lange Reise in das gelobte Land machte. Die Anwerber des Königs von Preußen, die versuchten, Kolonisten für Südpreußen anzuwerben, versprachen Geld für die Reise, Gebühren für die Urbarmachung von Land, Verpflegung bis zur wirtschaftlichen Unabhängigkeit, Steuerbefreiung für bis zu sechs Jahre und Befreiung vom Militärdienst für die Kolonisten und ihre zugewanderten Söhne sowie den Bau von Wohn- und Wirtschaftsgebäuden, Brunnen und Entwässerungsgräben auf Staatskosten, Geld für landwirtschaftliche Geräte, Saatgut und Vieh.2
Was waren die Beweggründe für das Verlassen der Heimat? Es ist davon auszugehen, dass die soziale Situation im Herzogtum Württemberg eine wichtige Rolle spielte. Und warum war Südpreußen das Ziel? Um dies besser zu verstehen, zunächst einige Informationen über das Herzogtum Württemberg am Ende des 18. Jahrhunderts und über die polnische Geschichte im 18. und 19.
Herzogtum Württemberg
Die Bevölkerung des Herzogtums Württemberg war durch die Koalitionskriege (Kriege zwischen Frankreich und verschiedenen europäischen Mächten, die von 1792 bis 1815 dauerten) stark belastet. Die Bevölkerung musste Truppen einquartieren, für deren Unterhalt sorgen und Steuern zahlen. Infolgedessen litt die Bevölkerung stark.3
Südpreußen
Südpreußen war eine Provinz des preußischen Staates, die zwischen 1793 und 1807 auf einem Teil der während der Zweiten und Dritten Teilung Polens geschaffenen Gebiete bestand. Die große Mehrheit der Bevölkerung sprach Polnisch.
Zwischen 1798 und 1806 förderte der preußische König Friedrich Wilhelm III. die deutsche (nicht-preußische) Einwanderung in dieses Gebiet. Er nutzte die Situation in Süddeutschland aus und ließ in Württemberg angeworbene Auswanderer in Südpreußen ansiedeln.
Friedrich Magnus von Nothardt spielte dabei eine wichtige Rolle. Von 1798 bis zu seinem Tod Ende 1804 leitete er die Anwerbung von Kolonisten in Südpreußen, war maßgeblich an der Ausarbeitung der Ansiedlungsbedingungen und an dem seit 1799 erstellten Plan zur Anwerbung von Kolonisten beteiligt. Von 1800 bis 1802 war er als Publizist in Süddeutschland tätig, wo er in Öhringen bei Heilbronn ein ständiges Publizistenbüro unterhielt.4
Haben die Heeresbewegungen und kriegerischen Auseinandersetzungen, die in den 1790er Jahren auch den Stuttgarter Raum betrafen, die Auswanderung von Jacob Friedrich Desselberger und seiner Familie beeinflusst? Auch die Kleinaspacher Bevölkerung trug ab 1794 eine schwere Last, indem sie Soldaten einquartierte und deren Sold und Naturalien an durchziehende Truppen zahlte.5 Als Bäckerssohn musste Jacob Friedrich dies in besonderer Weise bewältigen. War es in diesem Zusammenhang auch wichtig für Jacob Friedrich, sich der im Herzogtum Württemberg obligatorischen Wehrpflicht zu entziehen? Die Bäckerei von seinem Vater zu übernehmen, kam für ihn nicht in Frage, da dieser erst etwa 50 Jahre alt war.
Hatte Jacob Friedrich bereits in der Landwirtschaft gearbeitet und sich so das Wissen angeeignet, das es ihm ermöglichen würde, seinen eigenen Hof zu führen?
Die Familie Desselberger rekrutierte sich als Kolonisten in Südpreußen. Die Familie erhielt einen Siedlungsplatz in der neuwürttembergischen Kolonie (Tkaczewska Góra), etwa 30 km nordöstlich von Łódź. Nach den ersten Rodungen stellte sich heraus, dass der Boden extrem sandig war.6 Aufgrund der schlechten Böden gaben viele Familien, die sich ursprünglich hier ansiedeln wollten, das Projekt auf und bestanden darauf, an einen anderen Ort zu ziehen. Vierzehn Familien wurde das Ostufer des Miazga-Flusses angeboten.7 Im Herbst 1804 trafen diese Kolonisten an dem neuen Siedlungsort ein. Auch dort waren die Bedingungen nicht gut, so dass sich nur acht Familien ansiedeln wollten, darunter auch Jacob Friedrich. Seiner Familie wurden 60 Hektar durchschnittliches Land zugeteilt. 8
Die Bedingungen in der Siedlung, die auf Wunsch der Siedler Grünberg genannt wurde, waren schwierig. Im ersten und zweiten Jahr mussten die Siedler den Winter in Notunterkünften verbringen. Im Herbst 1805 schloss die Verwaltung, die Kammerabteilung in Warschau, einen Vertrag mit einem Baumeister über den Bau von Wohnhäusern und Scheunen mit Stallungen für die Kolonisten in Grünberg. 9
Im September 1806. Die Kammerabteilung in Warschau schloss mit allen Grünbergs Akzeptanzverträge ab, auf deren Grundlage das Finanzministerium Anleihen mit Erbschaftszinsen ausgeben sollte. Das Finanzministerium weigerte sich, weil die Verwaltung in Warschau den Grünbergs entgegen den neuen, schlechteren Siedlungsbedingungen sechs Jahre Erbbaurecht gewähren wollte und den Pachtzins zu niedrig ansetzte.10
Unter diesen schwierigen Bedingungen wurde 1805 Katharina Dorothea Desselberger geboren.11
1 Landeskirchliches Archiv Stuttgart, Dekanat Backnang, Kleinaspach, Mischbuch 1762-1819
2 Otto Heike, 150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen, Leverkusen 1979, S. 7 ff.
3 Ute Planert, Der Mythos vom Befreiungskrieg, Frankreichs Kriege und der deutsche Süden. Alltag, Wahrnehmung, Deutung (1792-1841), Paderborn 2007
4 Otto Heike, 150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen, S. 5 ff.
5 Ludwig Vogelmann, Zur Geschichte von Kleinaspach, Marbach 1934, S. 61 ff.
6 Michael Schmit, Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, Marburg 1942, S. 239
7 Otto Heike, 150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen, S. 143
8 Ebd. P 127 ff.
9 Michael Schmit, Mundart und Siedlungsgeschichte der schwäbisch-rheinfränkischen Dörfer bei Litzmannstadt, S. 236 ff.
10 Ebd. S. 243
11 Zivilstandsregister der römisch-katholischen Gemeinde in Galkowo
1. - Reimund Disselberger, urodzony 2.10.1917 roku w Borówka? - najprawdopodobniej w Borowej - Wilhelmswalde, rodzice: Reinhold i Juljanna, robotnik.
2. - Artur Disselberger, urodzony w Zielonej Górze - Grünberg, 17.2.1921, rodzice: Reinhold i Juljanna, przy rodzicach.
1 - Reimund Disselberger, geboren am 2.10.1917 in Borówka? - wahrscheinlich in Borowa - Wilhelmswalde, Eltern: Reinhold und Juljanna, Arbeiter.
2 - Artur Disselberger, geboren in Zielona Góra - Grünberg am 17.2.1921, Eltern: Reinhold und Juljanna, lebt bei seinen Eltern.