Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina Kopytków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina Kopytków. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2023

Borowa Wilhelmswalde - Rodzina Kopytków - Ute - Drzewo genealogiczne - 1805

E-mail od Ute z Kassel, sprawił mi sporo przyjemności, zarazem mnie zdziwił. Wiedziałem, że Ute zajmuje się mieszkańcami Borowej-Wilhelmswalde, ale, że akt szczegółowo?  Ile jeszcze miłych niespodzianek mogę się z jej strony spodziewać. Ten materiał przesłałem do potomkini rodziny Kopytków , Pani Edyty, która w całości potwierdziła zgodność danych! To się rozumie profesjonalizm! Dziękuję obu Paniom, ze mam możliwość zamieszczania na moim blogu tak wartościowych materiałów!

Rodzinę Kopytków znam dobrze. Przybyli tam krótko po założeniu Borowej, około 1805 r. Oto ta rodzina:

Wawrzyniec Kopytek, kolonista w domu nr 2 (1820), osadnik, kolonista (1829).
     ur. ok. 1776 r.
     zmarł 3 lutego 1841 roku, w wieku 80/81 lat, wdowiec żonaty z Marianna Schulz
     ur. ok. 1781 r. zmarła 5 października 1835 roku, w wieku 55 lat
Dzieci:
Roch *około 1801 r. gospodarz
Jest świadkiem śmierci swojej siostry Katarzyny zamężnej Kępczyńskiej. 

Katarzyna/Catharina urodzona w Borowej, ochrzczona 26 września lub 1 października 1805 roku w Kurowicach, wychodzi za mąż za Wacława Kępczyńskiego w 1822 roku.

Krystyna/Christina ochrzczona 10 czerwca 1808 r., wychodzi za mąż za Johanna Dalke w 1826 r.

Dorota/Dorothea ochrzczona 19 lutego 1811 r., wychodzi za mąż w 1832 roku za Antoniego Radomskiego

Piotr urodzony około 1814 roku Borowa

Andreas/[Andrzej] urodzony 22 września 1817 r.
     ochrzczony 27 września 1817 r. 3
Maryanna/Marianna urodzona 22 grudnia 1820 r., ochrzczona 29 grudnia 1820 r.
Anna urodzona 24 czerwca 1829 r., ochrzczona 28 czerwca 1829 r.


Wydaje mi się, że w tej rodzinie mówiono po niemiecku i po polsku. Rodzice chrzestni dzieci to protestanci i katolicy. Wpis urodzenia syna urodzonego w 1817 roku, sporządzony w języku polskim, zawiera imię w wersji niemieckiej "Andreas". Wawrzyniec miał dwóch braci mieszkających w Gałkowie: Paula (ur. 1867) i Antoniego (ur. 1778). Sądzę, że sam Wawrzyniec Kopytek również pochodził z Gałkowa.


     Die E-Mail von Ute aus Kassel hat mich sehr gefreut, gleichzeitig aber auch überrascht. Ich wusste, dass Ute sich mit den Menschen in Borowa-Wilhelmswalde beschäftigt, aber dass die Tat im Detail?  Wie viele angenehme Überraschungen kann ich noch von ihr erwarten. Ich habe dieses Material an eine Nachfahrin der Familie Kopytek, Frau Edith, geschickt, die die Daten in vollem Umfang bestätigt hat! Das ist Professionalität! Ich danke Ihnen beiden, dass Sie mir die Möglichkeit gegeben haben, solch wertvolles Material in meinem Blog zu veröffentlichen!

Lieber Andrzej
Die Familie Kopytek kenne ich gut. Sie kam schon kurz nach der Gründung von Borowa dorthin, um 1805. Hier ist diese Familie: 

Wawrzyniec Kopytek, Kolonist in Haus Nr. 2 (1820), osadnik, colonist (1829)
     geboren um 1776
     gestorben am 3. Februar 1841, 80/81 Jahre, Witwer
verheiratet mit 
Marianna Schulz
     geboren um 1781
     gestorben am 5. Oktober 1835, 55 Jahre 
Kinder: 
Roch *um 1801
     gospodarz
Er ist Zeuge beim Tod seiner Schwester Katarzyna verheiratete Kępczyński.
Katarzyna/Catharina geboren in Borowa 
     getauft am 26. September oder 1. Oktober 1805 Kurowice 
     heiratet 1822 Wacław Kępczyński  
Krystyna/Christina getauft am 10. Juni 1808 
     heiratet 1826 Johann Dalke 
Dorota/Dorothea getauft am 19. Februar 1811 
     heiratet 1832 Antoni Radomski 
Piotr geboren um 1814 Borowa 
Andreas/[Andrzej] geboren am 22. September 1817 
     getauft am 27. September 1817 3
Maryanna/Marianna geboren am 22. Dezember 1820 
     getauft am 29. Dezember 1820
Anna geboren am 24. Juni 1829 
     getauft am 28. Juni 1829


Ich glaube, in dieser Familie wurde Deutsch und Polnisch gesprochen. Die Taufpaten der Kinder sind evangelisch und katholisch. Der auf polnisch geschriebene Geburtseintrag des 1817 geborenen Sohnes enthält den Namen in der deutschen Version "Andreas". Wawrzyniec hatte zwei Brüder, die in Galkow lebten: Paul (geboren 1867) und Antoni (geboren 1778). Ich glaube Wawrzyniec Kopytek stammte selbst auch aus Galkow. 

Ihre Mail hatte keine Anhänge. Haben Sie sie vergessen oder finde ich die Informationen zur familie kopytek in Ihrem Blog? 

Viele Grüße
Uta Härtling.

czwartek, 23 lutego 2023

Borowa - Wilhelmswalde - Łaznowska Wola - Grömbach - Fotografie - cz.2


Bardzo słowna była Pani Edyta Nowicka (Kopytek), przesyłając mi dzisiaj historię swoich przodków, z wyrażeniem zgody na jej prezentację na blogu. Serdecznie dziękuję!


Jak już wiemy, w 1803 koloniści z terenu dzisiejszych Niemiec zakładają wieś Wilhelmswalde (Borowa) – w miejscu wyłomu w lesie po wichurze.

Przez dziesięciolecia osiedlali się tu także rolnicy polscy. W 1933 r. wieś liczyła 576

Luterańskich mieszkańców w 156 rodzinach i 56 rodzin polskich.

    Wśród rodzin katolickich jest i rodzina Kopytków, w 1907 r. Jan Kopytek (zmarły przed 1938) posiadał wschodnią połowę osady włościańskiej położonej we wsi Borowo, gminie Gałkówek, powiecie brzezińskim, zapisaną w tabeli likwidacyjnej pod nr 3, o powierzchni 40 morgów 30 prętów kwadratowych (ponad 22 ha)

   W 1907 r. gospodarstwo przejął jego syn, Józef Kopytek, cieśla i budowniczy Borowskich dróg,  następnie w 1931 r. połowę tej osady darował jednemu ze swych synów Władysławowi a drugą połowę w 1938 r. Janowi (1911-1992), którzy to do końca życia uprawiali tę ziemię. 

                                   Jan Kopytek, 1939, Wilhelmswalde (Borowa) mój dziadek

Jan, mój dziadek, to mężczyzna przystojny, posiadacz pięknych koni i działacz na wielu polach: kółka rolniczego, straży pożarnej ochotniczej, zlewni mleka, radny w gminie, ławnik w sądzie, śpiewacz pogrzebowy, itd. itp.


Antonina i Józef oraz Hanna, Władysław i Celina Kopytek, ok 1945, Wilhelmswalde (Borowa) - prababcia i pradziadek ze swoim bratem i jego rodziną.


W 1943 r. podczas niemieckiej akcji wysiedleńczej z rodziny tylko Jan z żoną i dwoma synami zostaje wysiedlony do Austrii, do Donnesbachwald w Alpach. Pracują oboje z żoną w ośrodku dla narciarzy, dziadek w lesie a babcia na kuchni (z synami półrocznym i trzyletnim). Dziadek znał niemiecki pochodząc z Wilhelmswalde, radził sobie bardzo dobrze i prawdę mówiąc chciał pozostać w Austrii po wojnie. Babcia chciała wracać, chociaż też zawsze dobrze się wypowiadała o swojej gospodyni, że zawsze jej dała mleka i ciasta dla dzieci, mieli ciepło i pełno jedzenia, praca była lżejsza niż na wsi, a paczki stamtąd przychodziły do nas jeszcze długo po wojnie, co nawet ja pamiętam. Wojna wojną – wystarczy trafić na dobrego człowieka. Dzieci przeżyły, Dzidkowie też, przyjechali koleją na stację w Rokicinach, a tam już czekał pradziadek Józek z bryczką. I niech mi ktoś powie, skąd w czasach bez telefonu wiedział, gdzie i kiedy przyjechać? A jak przyjechali do domu, to mój tata zaczął chodzić, bo miał akurat półtora roku. Oczywiście spłycam tu i skracam, żeby się dobrze czytało, a nie piszę np. o tym, że pociąg jechał a ciała leżały na ziemi przy torach.

     Józef, mój pradziadek, rzeczywiście był cieślą i budowniczym dróg, co wiem nie tylko z opowiadań ale też z narzędzi, które zostały w moim domu oraz z publikacji „Die evangelisch lutherische Gemeinde Brzesziny”:

"W latach 1931-1932 nastąpiła budowa drogi przez prawie 10-kilometrową osadę Borowo. Po stronie niemieckiej istniało szczególne zaangażowanie w ten projekt na: karczmarzach Wilhelm Gust, Gustav Friedenstab i Adolf Koch, po polskiej stronie Józef Kopytek. Wieśniacy prowadzili prace przy drodze budują rocznie nieco ponad 1 kilometr - Starosta Brzeziński zapłacił po 1000 zł. tytułem zwrotu kosztów z 1 km."

   W wyniku przesiedleń powojennych osada niemiecka przestała istnieć, w miejsce dawnej ludności napłynęła nowa, zaś tych kilka polskich rodzin, które tworzyły tę miejscowość mieszka tu do dziś. Droga wybudowana w latach 30-tych ostała się aż do lat 80-tych XX wieku i wielu z nas jeszcze dobrze ją pamięta

Edyta Nowicka (Kopytek).




Wie wir bereits wissen, gründeten 1803 Kolonisten aus dem heutigen Deutschland das Dorf Wilhelmswalde (Borowa) - an der Stelle eines Waldbruchs nach einem Orkan.

     Im Laufe der Jahrzehnte ließen sich auch polnische Bauern hier nieder. Im Jahr 1933 hatte das Dorf 576 evangelische Einwohner in 156 Familien und 56 polnische Familien.

    Unter den katholischen Familien befindet sich auch die Familie Kopytek (1907). Jan Kopytek (verstorben vor 1938) besaß die östliche Hälfte einer bäuerlichen Siedlung im Dorf Borowo, Gemeinde Galkowek, Kreis Brzezinski, eingetragen in der Liquidationstabelle unter Nr. 3, mit einer Fläche von 40 morgas 30 prênts square (über 22 Hektar).

    Im Jahr 1907 wurde der Hof von seinem Sohn Jozef Kopytek, einem Zimmermann und Straßenbauer aus Borowski, übernommen. 1931 übergab er die Hälfte dieser Siedlung an einen seiner Söhne, Wladyslaw, und die andere Hälfte 1938 an Jan (1911-1992), der das Land bis an sein Lebensende bewirtschaftete. Jan, mein Großvater, war ein stattlicher Mann, Besitzer schöner Pferde und ein Aktivist in vielen Bereichen: Bauernverband, Freiwillige Feuerwehr, Milchfänger, Gemeinderat, Richter am Gericht, Beerdigungssänger usw. usw.

    Im Jahr 1943, während einer deutschen Deportationsaktion, wird nur Jan mit seiner Frau und seinen beiden Söhnen von der Familie nach Österreich, nach Donnensbachwald in den Alpen, deportiert. Er und seine Frau arbeiten beide in einem Skigebiet, der Großvater im Wald und die Großmutter in der Küche (mit ihrem sechs Monate und drei Jahre alten Sohn). Großvater konnte gut Deutsch, da er aus Wilhelmswalde kam, machte sich sehr gut und wollte nach dem Krieg unbedingt in Österreich bleiben. Oma wollte zurück, obwohl sie auch von ihrer Haushälterin gut sprach, dass sie ihr immer Milch und Kuchen für die Kinder gab, dass sie Wärme und viel zu essen hatten, dass die Arbeit leichter war als auf dem Land, und dass noch lange nach dem Krieg Pakete von dort zu uns kamen, woran ich mich noch erinnere. Krieg ist Krieg - man muss nur auf einen guten Menschen treffen. Die Kinder überlebten, die Großeltern auch, und sie kamen mit dem Zug am Bahnhof in Rokiciny an, und dort wartete Urgroßvater Józef schon mit einem Wagen. Kann mir jemand sagen, woher er in Zeiten ohne Telefon wusste, wo und wann er ankommen musste? Und als sie zu Hause ankamen, begann mein Vater zu laufen, denn er war erst eineinhalb Jahre alt. Natürlich mache ich es hier kürzer und kürzer, damit es sich gut liest, und ich schreibe zum Beispiel nicht darüber, dass sich der Zug bewegte und die Leichen neben den Gleisen auf dem Boden lagen.

    Joseph, mein Urgroßvater, war in der Tat ein Zimmermann und Straßenbauer, was ich nicht nur aus Erzählungen weiß, sondern auch von Werkzeugen, die in meinem Haus hinterlassen wurden, und aus der Publikation "Die evangelisch lutherische Gemeinde Brzesziny".

"Zwischen 1931 und 1932 fand der Bau einer Straße durch die fast 10 km lange Siedlung Borowo statt. Auf deutscher Seite engagierten sich für dieses Projekt besonders: die Gastwirte Wilhelm Gust, Gustav Friedenstab und Adolf Koch, auf polnischer Seite Józef Kopytek. Die Dorfbewohner bauten jedes Jahr etwas mehr als 1 km an der Straße - die Brzezinski starost zahlte 1000 zl. als Entschädigung pro 1 km".

    Infolge der Umsiedlung nach dem Krieg hörte die deutsche Siedlung auf zu existieren, die ehemalige Bevölkerung wurde durch eine neue ersetzt, und die wenigen polnischen Familien, die das Dorf bildeten, leben noch heute hier. Die in den 1930er Jahren gebaute Straße blieb bis in die 1980er Jahre erhalten und ist vielen von uns noch in guter Erinnerung.

Edyta Nowicka (Kopytek).

 


środa, 22 lutego 2023

Borowa - Wilhelmswalde - Łaznowska Wola - Grömbach - Fotografie - cz.1

     Kiedy, przed paroma minutami zobaczyłem te zdjęcia byłem pod olbrzymim wrażeniem. Mam na moim blogu obszerny materiał tekstowy o Borowej, także o Łaznowskiej Woli, jednak ubogi w fotografie. I na profilu Facebooka taka "wrzutka" ze strony Pani Edyty.Natychmiast napisałem na privat z pytaniem, czy mogę je zamieścić na blogu. Nie minęło 5 minut i Pani Edyta wyraziłą zgodę, informując dodatkowo, że posiada ich więcej i materiałów. Obiecała, że w wolnej chwili wszystko zeskanuje i prześle na mój adres! Czekam niecierpliwie, jednocześnie dziękując z te dzisiejsze jak i te które nadejdą!

     Als ich vor ein paar Minuten diese Fotos sah, war ich sehr beeindruckt. Ich habe umfangreiches Textmaterial auf meinem Blog über Borowa, auch über Łaznowska Wola, aber arm an Fotos. Und auf dem Facebook-Profil so ein "Einwurf" von Frau Edyta. Ich habe sofort privat geschrieben und gefragt, ob ich sie in den Blog stellen darf. Es vergingen keine 5 Minuten und Frau Edyta stimmte zu und teilte mir zusätzlich mit, dass sie noch mehr davon und die Materialien hätte. Sie versprach, alles in Ruhe einzuscannen und an meine Adresse zu schicken! Ich freue mich schon darauf und danke Ihnen für die heutigen und zukünftigen Beiträge!


                   Helena, Jan, Tadeusz i Włodzimierz Kopytek, ok. 1947, Borowa

                    Wesele Walerii i Wacława Zająców, 1940, Grömbach (Łaznowska Wola)

      Helena, Jan Tadeusz i Włodzimierz Kopytek, 1940, Austria - babcia, dziadek, wujo i tata