Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkoła ewangelicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkoła ewangelicka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 czerwca 2026

Łaznowska Wola - Szkoła - Jan Maślanka

 Pan Jan Maślanka z Kotlin w temacie szkoły w Łaznowskiej Woli niewiele miał do powiedzenia. Na zdjęciach jest jego syn Stanisław, niestety zmarł w wieku 60 lat. Jest pochowany na cmentarzu w Kurowicach. Zamieszczone zdjęcia są na tyle interesujące, że pochodzą z nieistniejącej już poniemieckiej szkoły. Same w sobie mają wartość historyczną. Tylko ostatnie z nich ma zapis: Pamiątka Kl.-V-67 r.
Mam nadzieję, że czytelnicy pomogą w znalezieniu nazwisk bohaterów ze szkolnej ławy!

Teraz przedstawiam te zdjęcia poprawione i pokolorowane.





poniedziałek, 26 stycznia 2026

Łódź - ul. Urzędnicza 11 - Niemiecka szkoła - Der Heimatbote - 9/1967

 


                                            Wycieczka szkoły podstawowej nr 118 w Łodzi

Ta niemiecka szkoła mieściła się w domu posła do Sejmu, a później senatora Josefa Spickermanna przy ulicy Urzędniczej 11 (Reiterastraße 11). Jej dyrektorem był nauczyciel H. Drews. Do grona pedagogicznego tej szkoły należeli: Arthur Henke, Eugenie Henke z domu Meyer, pani Monko, pani Adele Kierst, pani Ella Neumann z domu Wolf, Alfons Werner, Emil Schütz, Alfred Schöler, pani Helene Raabe-Kosinska oraz nauczyciele Reinhold Klim i Alfred Stark, którzy zostali przeniesieni do tej szkoły ze szkoły Hoffmanna.

Zdjęcie nie jest ostre, ale sprawi radość tym, którzy kiedyś uczęszczali do tej szkoły. Imiona osób na zdjęciu to:

Na samym dole: H. Dellnitz, H. Rabe. - Drugi rząd (od lewej): M. Förster, W. Stefan, S. Reimann, A. Broksch, E. Minor, H. Gartmann, E. Bunk, A. Förster. - Trzeci rząd (stojący od lewej): J. Gartmann, nieznany, Reimann, I. Schultz, A. Liebert, R. Karchert, R. Wegner, S. Bunk, nieznany, L. Storm.

Na górze: Rabe, L. Spiekermann, E. Sitkiewitz, E. Schultze, Koscheska. - Za przesłanie zdjęcia dziękujemy pani Irmie Wendling z domu Schultze.


                                             Ausflug der Lodzer Volksschule Nr. 118

Diese deutsche Schule bestand im Hause des Sejmabgeordneten und späteren Senators Josef Spickermann in der Reiterastraße 11. Ihr Leiter war Oberlehrer H. Drews. Zum Lehrkörper dieser Schule gehörten: Arthur Henke, Eugenie Henke geb. Meyer, Frau Monko, Frau Adele Kierst, Fr. Ella Neumann geb. Wolf, Alfons Werner, Emil Schütz, Alfred Schöler, Frau Helene Raabe - Kosinska sowie die Lehrer Reinhold Klim und Alfred Stark, die von der Hoffmannschen Schule an diese Schule versetzt wurden.

Das Foto ist nicht scharf, doch wird es denen Freude bereiten, die einst diese Schule besuchten. Die Namen der Dargestellten lauten:

Ganz unten liegend: H. Dellnitz, H. Rabe. - Zweite Reihe (von links): M. Förster, W. Stefan, S. Reimann, A. Broksch, E. Minor, H. Gartmann, E. Bunk, A. Förster. - Dritte Reihe (stehend von links): J. Gartmann, unbek., Reimann, I. Schultz, A. Liebert, R. Karchert, R. Wegner, S. Bunk, unbek., L. Storm.

Ganz oben: Rabe, L. Spiekermann, E. Sitkewitz, E. Schultze, Koscheska. - Für die Uebersendung danken wir Frau Irma Wendling geb, Schultze.

niedziela, 18 stycznia 2026

Niemieckie osadnictwo - Tajna szkoła - Chojny - Łódź - ul. Rysia 36 - Der Heimatbote - 9/1956 - cz.2

 


     Nauczyciel Krause z dziećmi. Przesłane przez E. Petliczek. Obróbka zdjęcia w wykonaniu Natalki!

     Lehrer Krause mit Kindern Übersandt von E. Petliczek. Foto bearbeitet von Natalka!


Działalność szkoły w Chojnach nie mogła pozostać tajemnicą przez cały czas. Dzieci – około 40 – uczęszczały przecież regularnie do szkoły. Na podwórzu przy ulicy Rysia 36 panowała oczywiście ożywiona atmosfera. Nie wahaliśmy się również organizować prawdziwych uroczystości szkolnych. Dzieci wielokrotnie wyruszały w zamkniętym pochodzie, wyposażone w kolorowe chorągiewki i lampiony, do Weißes Wäldchen (Białego lasku) na Chojnach.

Aż w końcu ta powstała z konieczności i prowadzona z tak wielką miłością i poświęceniem szkoła musiała zostać zamknięta po trzech latach działalności w wyniku brutalnej interwencji władz państwowych: pod koniec czerwca 1936 roku, czyli dokładnie 20 lat temu, w lokalu pojawił się funkcjonariusz policji kryminalnej, spisał nauczyciela i wszystkie dzieci i zakazał dalszego prowadzenia zajęć. Natychmiast potem policja sporządziła protokół, w którym jako inicjatora i odpowiedzialnego za prowadzenie tajnej szkoły wymieniono niżej podpisanego. Jednak nigdy nie doszło do procesu. Władze bały się go. Byłoby dla nich krępujące, gdyby w trakcie procesu wyszło na jaw, do jakich środków musiała uciekać się mniejszość niemiecka, aby zapewnić swoim dzieciom niemieckie nauczanie szkolne.

Dzieci, które w ten sposób nagle pozostały bez nauki szkolnej, mogły zostać umieszczone w szkole powszechnej przy LDG. Niezbędne środki finansowe zostały wdzięcznie zapewnione przez Łódzkie Niemieckie Stowarzyszenie Szkolne i Edukacyjne, na czele którego stał ówczesny przewodniczący, redaktor Horst Markgraf.

Na koniec należy jeszcze wspomnieć o właścicielu domu w Chojnach, w którym znajdował się lokal służący szkole jako schronienie: Alfredzie Seidelu. Dla niego zorganizowanie tajnych lekcji w swoim domu było szczególnym ryzykiem. Seidel zapłacił za swoją ofiarność dla sprawy niemieckiej tym, że we wrześniu 1939 roku jego dom był jednym z pierwszych w Chojnach, które zostały zniszczone.

W ten sposób po 20 latach wspominamy wydarzenie, które wprawdzie pozostało pojedynczym przypadkiem, ale jest charakterystyczne dla naszej ówczesnej sytuacji w Polsce. Świadczy ono o silnej woli Niemców w Polsce, by nie poddawać się, a także o gotowości do największych poświęceń dla zachowania języka niemieckiego i kultury niemieckiej. Rodzicom, którzy mieli wówczas odwagę sprzeciwić się wysyłaniu swoich dzieci do polskiej szkoły w tak trudnych okolicznościach, oraz wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu walki obronnej, należy się dziś podziękowanie i uznanie.

                                                                                                        Otto Heike



Der Schulbetrieb in Chojny konnte für die Dauer nicht geheim bleiben. Kamen doch dde Kinder - etwa 40 an der Zahl - regelmäßiger Schule. Auf dem Hofe Rysiastraße 36 ging es natürlich lebhaft zu. Ja, wir scheuten auch nicht davor zurück, regelrechte Schulfeste zu veranstalten. In geschlossenem Zuge zogen die Kinder wiederholt mit bunten Fähnchen und Lampions ausgerüstet nach Weißes Wäldchen in Chojny. 

Bis dann dieser aus der Not der Zeit entstandene und mit so viel Liebe und Aufopferung geführte Schulbetrieb nach dreijährigem Bestehen durch gewaltsamen Eingriff der staatlichen Obrigkeit eingestellt werden mußte: ende Juni 1936, also vor genau 20 Jahren, erschien im Lokal ein Kriminalbeamter, schrieb den Lehrer und alle Kinder auf und verbot jeglichen weiteren Unterricht. Gleich darauf wurde der Unterzeichnete als der Initiator und verantwortliche Träger der geheimen Schule von der Polizei zu Protokoll aufgenommen. Zu einem Prozeß ist es aber nie gekommen. Die Behörden scheuten ihn. Es wäre für sie peinlich gewesen, wenn im Verlauf des Prozesses bekannt geworden wäre, zu welchen Mitteln die deutsche Minderheit greifen mußte, um ihren Kindern deutschen Schulunterricht zu sichern.

Die auf diese Weise plötzlich ohne Schulunterricht gebliebenen Kinder konnten dann sämtlich in die Vollksschule beim LDG untergebracht werden. Die hierfür erforderlichen finanziellen Mittel wurden in dankenswerter Weise vom Lodzer Deutschen Schul- und Bildungsverein mit seinem damaligen Vorsitzenden, Schriftleiter Horst Markgraf, an der Spitze aufgebracht.

Zuletzt sei noch der Besitzer des Hauses in Chojny genannt, in welchem sich das Lokal befand, das der Schule als Unterschlupf diente: Alfred Seidel. Für ihn war es ein besonderes Wagnis, den geheimen Schulunterricht in seinem Hause abhalten zu lassen. Seine Opferbereitschaft für die deutsche Sache mußte Seidel dadurch bezahlen, daß sein Haus in den Septembertagen 1939 als eines der ersten in Chojny demoliert wurde.

So erinnern wir uns jetzt nach 20 Jahren eines Geschehnisses. das zwar ein Einzelfall blieb. aber für unsere damalige Lage in Polen charakteristisch ist. Es zeugt von dem festen Willen der Deutschen in Polen, sich nicht unterkriegen zu lassen, wie auch von der Bereitschaft zum größten Opfer für die Erhaltung der deutschen Sprache und Kultur. Den Eltern, die damals den Mut hatten, sich unter so schwierigen Umständen der Einweisung ihrer Kinder in die polnische Schule zu widersetzen, und alle denen, die zum Erfolg des Abwehrkampfes beigetragen haben, sei noch heute Dank und Anerkennung ausgesprochen.

                                                                                                        Otto Heike

Niemieckie osadnictwo - Tajna szkoła - Chojny - Łódź - ul. Rysia 36 - Der Heimatbote - 8/1956 - cz.2

 

                                               Kiedy istniała tajna niemiecka szkoła

Całkowicie niezauważone przez opinię publiczną, 20 lat temu, pod koniec czerwca 1936 r., na przedmieściach Łodzi, w Chojnach, miało miejsce wydarzenie charakterystyczne dla ówczesnej sytuacji mniejszości niemieckiej w Polsce: zamknięcie przez policję tajnej niemieckiej szkoły.

W Chojnach, które należały do powiatu łódzkiego, w pierwszych latach po 1918 r. osiedliło się wielu niemieckich robotników fabrycznych z Łodzi. Większość z nich zbudowała sobie własne domki. Dla polskich władz nie było małym zaskoczeniem, gdy w wyborach gminnych 19 czerwca 1927 r. na listę niemiecką oddano 25 procent wszystkich głosów.

W Chojnach nie było jednak niemieckiej szkoły. Ponieważ w sąsiedniej Łodzi, przy ulicy Rzgowskiej 62, istniała 7-klasowa szkoła podstawowa z językiem niemieckim jako językiem wykładowym (dyrektor H. Thiem), a nieco dalej, przy ulicy Nowo-Zarzewskiej 62, podobna szkoła (dyrektor Koßmann), niemieccy rodzice z Chojn starali się umieścić swoje dzieci w tych szkołach. Zgłoszenia nie zostały jednak przyjęte przez miejską komisję ds. nauczania (Komisja Powszechnego Nauczania), ponieważ Chojny należały do powiatu.

Naszym celem było zatem pokonanie tych trudności. Ileż przeszkód trzeba było pokonać, aby osiągnąć ten cel! Najpierw należało uzyskać zgodę państwowych inspektorów szkolnych miasta Łodzi i powiatu łódzkiego (Zawadzki). W tamtych czasach, czyli w latach 1927/28, nadal można było coś osiągnąć dla mniejszości niemieckiej. Wkrótce udało się uzyskać zgodę obu inspektorów. Również dzięki pomocy zastępcy przewodniczącego rady miejskiej Reinholda Klima, który sam był nauczycielem, udało się uzyskać zgodę władz miejskich Łodzi, które musiały pokrywać koszty administracyjne związane z nauczaniem dzieci z obcej gminy. W ten sposób od 1928 roku niemieckie dzieci z Chojny były bez trudności przyjmowane do państwowych szkół niemieckich w Łodzi.

Jednak Niemcy z Chojn tylko przez cztery lata korzystali z tego przywileju. Gdy po 1930 r. polityka polskiego rządu wobec niemieckiego systemu szkolnictwa stawała się coraz bardziej ostra, od 1932 r. przywilej ten został zniesiony. Odmówiono jednak utworzenia niemieckiej szkoły w Chojnach. Istniało teraz niebezpieczeństwo, że dzieci zostaną przymusowo skierowane do polskiej szkoły w Chojnach. Niebezpieczeństwo to zostało przezwyciężone poprzez fikcyjne zgłoszenie dzieci do policji jako dzieci zastępcze w niemieckich rodzinach w Łodzi. „Rodzice zastępczy” zapisywali następnie dzieci do niemieckiej szkoły. Organizatorem tej akcji była Niemiecka Socjalistyczna Partia Pracy Polski, która również wyszukiwała „rodziców zastępczych” w Łodzi. Jednak władze szkolne szybko zorientowały się w tej sztuczce; zwróciły uwagę na nagły wzrost liczby niemieckich „dzieci zastępczych” w południowej części miasta.

W 1933 r. nie tylko odrzucono znaczną część „dzieci zastępczych”, ale także część z poprzedniego roku została usunięta z niemieckich szkół w Łodzi.

Nasza decyzja, aby nie posyłać niemieckich dzieci do polskiej szkoły wbrew woli rodziców, pozostała jednak niezmienna! Aby spełnić formalny wymóg obowiązku szkolnego, zgłoszono władzom szkolnym, że dzieci uczą się w domu, co wymagało przedłożenia zaświadczenia od nauczyciela domowego. „Nauczycieli domowych” znaleziono głównie wśród absolwentów łódzkiego niemieckiego gimnazjum, którzy z reguły chętnie się do tego zgłaszali. W rzeczywistości dla dzieci zorganizowano prawdziwą naukę szkolną w siedzibie Niemieckiej Socjalistycznej Partii Pracy Polski przy ulicy Rysia 36 w Chojnach, oczywiście bez wiedzy władz. Zatrudniono niemieckiego nauczyciela Josefa Krause, zwolnionego ze służby przez Polaków, którego później zastąpił nauczyciel Gläser. Zajęcia odbywały się wprawdzie w prymitywnych warunkach, ale dzieci i rodzice cieszyli się, że zostali uwolnieni od przymusu polskiej szkoły.

Dużym zmartwieniem była kwestia finansowa, ponieważ od stycznia 1933 r. odcięto nam wszelkie źródła pomocy. W tej trudnej sytuacji nasza prośba spotkała się z pozytywną reakcją pastora Adolfa Löfflera z parafii św. Mateusza w Łodzi, który co miesiąc przekazywał nam pewną kwotę na wynagrodzenie nauczyciela. Część wynagrodzenia nauczyciela pokrywali sami rodzice, wpłacając niewielkie kwoty.

Kolejną bardzo dużą pomoc otrzymaliśmy od łódzkiego niemieckiego gimnazjum, a konkretnie od stowarzyszenia gimnazjalnego, na czele którego stał Arthur Thiele. Po pierwszym lub drugim roku szkolnym dzieci musiały zostać objęte regularną nauką szkolną, aby nie pozostawały w tyle w ogólnym rozwoju. Po dwóch latach nauki były już na tyle przygotowane, że mogły samodzielnie pokonywać długą drogę do szkoły w mieście. Dla nas w grę wchodziła tylko prywatna szkoła podstawowa przy LDG. Jednak biedni niemieccy robotnicy w Chojnach nie byli w stanie pokryć wysokich opłat szkolnych, które były tu pobierane. Stowarzyszenie Gimnazjalne hojnie zgodziło się przyjąć dzieci z tajnej szkoły w Chojnach po drugim roku nauki, znosząc pobieranie standardowych opłat szkolnych. Rodzice z Chojnów płacili tylko tyle, ile mogli. Najczęściej było to od 5 do 10 złotych miesięcznie. Jakże dumne były te dzieci robotników, kiedy mogły chodzić do „niemieckiego gimnazjum”!

                                                             (ciąg dalszy nastąpi)


                               Nauczyciel Krause z dziećmi Przesłane przez E. Petliczek

                                 Lehrer Krause mit Kindern Übersandt von E. Petliczek

                                          

                                             Als es eine geheime deutsche Schule gab

Von der Öffentlichkeit völlig unbeachtet trug sich vor 20 Jahren, und zwar Ende Juni 1936, in dem Lodzer Vorort Chojny ein für die damalige Lage der deutschen Volksgruppe in Polen bezeichnendes Vorkommnis zu: die Schließung einer geheimen deutschen Schule durch die Polizei.

In Chojny, das zum Landkreis Lodz gehörte, waren in den ersten Jahren nach 1918 zahlreiche deutsche Fabrikarbeiter aus Lodz seßhaft geworden., Die meisten von ihnen hatten sich ein eigenes Häuschen gebaut. Es war für die polnischen Stellen keine geringe Überraschung, als bei den Gemeindewahlen am 19. Juni 1927 auf die deutsche Liste 25 Prozent aller Stimmen abgegeben wurden.

Eine deutsche Schule gab es aber in Chojny nicht. Da auf dem angrenzenden Stadtgebiet von Lodz in der Rzgowskastraße 62 die 7 klassige Volksschule mit deutscher Unterrichtssprache (Schulleiter H. Thiem) und etwas weiter entfernt in der Nowo-Zarzewskastraße 62 eine gleiche Schule (Leiter Koßmann) bestand, waren die deutschen Eltern von Chojny bemücht, ihre Kinder in diesen Schulen unterzubringen. Die Anmeldungen wurden aber von der städtischen Unterrichtskommission (Komisja Powszechnego Nauczania) nicht angenommen, da Chojny zum Landkreis gehörte.

Diese Schwierigkeiten zu überwinden, war daher unser Ziel. Wie viele Hindernisse mußten auf dem Wege zu diesem Ziel aber überwunden werden! Zunächst mußte das Einverständnis der staatlichen Schulinspektoren von Lodz-Stadt und Lodz-Land (Zawadzki) eingeholt werden. Damals, also im Jahre 1927/28, war es noch möglich, für die deutsche Minderheit etwas zu erreichen. So gelang es bald, die Einwilligung der beiden Inspektoren zu erlangen. Ebenso konnte mit Hilfe des stellv. Stadtratsvorsitzenden Reinhold Klim, der selbst Lehrer war, das Einverständnis der Lodzer Stadtverwaltung, die ja die Verwaltungskosten für den Unterricht der Kinder aus der fremden Gemeinde tragen mußte, erwirkt werden. Somit wurden die deutschen Kinder aus Chojny ab 1928 ohne Schwierigkeiten in die staatlichen deutschen Schulen in Lodz aufgenommen.

Doch nur vier Jahre genossen die Deutschen von Chojny diesen Vorzug. Als nach 1930 der Kurs der polnischen Regierung gegen das deutsche Schulwesen ständig an Schärfe zunahm, wurde ab 1932 auch dieses Privileg abgeschafft. Die Errichtung einer deutschen Schule in Chojny wurde aber verweigert. Es bestand nun die Gefahr, daß die Kinder zwangsweise in die polnische Schule in Chojny eingewiesen wurden. Diese Gefahr wurde dadurch überwunden, daß die Kinder bei deutschen Familien in Lodz fiktiv als Pflegekinder polizeilich angemeldet wurden. Die "Pflegeeltern" meldeten die Kinder dann für die deutsche Schule an. Träger dieser Aktion war die Deutsche Sozialistische Arbeitspartei Polens, die auch die "Pflegeeltern" in Lodz ausfindig machte. Doch kam die Schulbehörde bald hinter den Trick; der plötzliche Anstieg deutscher "Pflegekinder" im südlichen Stadtteil war ihr aufgefallen.

Im Jahre 1933 wurde daher nicht nur ein großer Teil der "Pflegekinder" zurückgewiesen, sondern auch eine Anzahl aus dem Vorjahre wurde aus den deutschen Schulen in Lodz entfernt.

Unser Entschluß, kein deutsches Kind gegen den Willen der Eltern in die polnische Schule gehen zu lassen, stand aber nach wie vor fest! Um der Formalität der Schulpflicht nachzukommen, wurde der Schulbehörde gemeldet. daß, die Kinder Hausunterricht genießen, wobei eine Bescheinigung des Hauslehrers hinterlegt werden mußte. Die "Hauslehrer" wurden zumeist unter den Absolventen des Lodzer Deutschen Gymnasiums ausfindig gemacht, die sich in der Regel auch bereitwillig zur Verfügung stellten. In Wirklichkeit wurde für die Kinder im Lokal der Deutschen Sozialistischen Arbeitspartei Polens in Chojny, Rysiastraße 36, ein regelrechter Schulunterricht eingerichtet, selbstverständlich ohne Wissen der Behörden. Es wurde der von den Polen aus dem Dienst entlassene deutsche Lehrer Josef  Krause angestellt, der später durch Lehrer Gläser abgelöst wurde. Der Unterricht wurde zwar unter primitiven Verhältnissen geführt, aber Kinder und Eltern freuten sich, vom Zwang der polnischen Schule befreit zu sein.

Große Sorge bereitete die finanzielle Frage, da uns seit Januar 1933 jegliche Hilfsquellen versperrt waren. In dieser Not fand unsere Bitte bei Pastor Adolf Löffler von der St. Matthäi-Gemeinde in Lodz Gehör, der uns zur Bezahlung des Lehrers monatlich einen gewissen Beitrag zukommen ließ. Einen Teil des Lehrergehalts brachten dIe Eltern durch kleinere Zahlungen selber auf.

Eine weitere sehr große Hilfe erfuhren wir vom Lodzer Deutschen Gymnasium, und zwar vom Gymnasialverein mit seinem Vorsitzenden Arthur Thiele an der Spitze. Nach dem ersten bzw. zweiten Schuljahr mußten die Kinder einem geordneten Schulunterricht zugeführt werden. sollten sie in der allgemeinen Entwicklung nicht zurückbleiben. Nach zwei Schuljahren waren sie auch schon so weit, daß sie den weiten Schulweg in die Stadt allein zurücklegen konnten. In Frage kam für uns nur die private Volksschule beim LDG. Das hier übliche hohe Schulgeld konnten aber die armen deutschen Arbeiter in Chojny nicht aufbringen. Da erklärte sich der Gymnasialverein in großherziger Weise bereit, die Kinder aus der geheimen Schule in Chojny nach dem zweiten Schuljahr unter Wegfall des üblichen Schulgeldes aufzunehmen. Die Chojner Eltern zahlten nur soviel, wie sie konnten. Zumeist waren es 5 bis 10 Zloty monatlich. Wie stolz waren da diese Arbeiterkinder, als sie ins Deutsche Gymnasium" gehen konnten!

                                                                                (Schluß folgt.)

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Starowa Góra - Effingshausen - Szkoła - Osadnictwo niemieckie - Der Heimatbote - 1980

 Der Heimatbote - 9/1980

                             SZKOŁA W EFFINGSHAUSEN - STAROWA GÓRA

Zdjęcie szkolne obok przedstawia dzieci ze szkoły podstawowej w Effingshausen (SDtarowa Góra) pod Łodzią wraz z nauczycielem w 1920 roku. Jest to dokument współczesny.

Nauczyciel i kantor Reinhold WEISS (w środku) urodził się w Bielawach 11.12.1881 roku. Ożenił się z Ottilie Scheibe w Zgierzu 18 lutego 1912 roku. Pracował jako nauczyciel i kantor w latach 1909-1912 w Justynowie*, parafia Gałkówek, pow. Brzeziny, w latach 1913-1930 w Effinghausen (Starowa Góra), Gm. Gospodarz, powiat Łódź

Reinhold Weiss zmarł 26 października 1946 r. w Drużbinie** po ciężkim maltretowaniu przez polskiego rolnika, u którego musiał pracować jako parobek, a jego żona Ottilie zmarła 9 sierpnia 1945 r. w Łodzi, w więzieniu przy ul. Szterlinga o godzinie 5 rano.

Za zdjęcie dziękujemy Kurtowi Weissowi, Waldhohlstr. 6 624 Königstein 4, tel. 06174 4996, który na życzenie przesłał odbitki zdjęcia.


Starowa Góra – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Rzgów. Przez miejscowość przebiega droga krajowa nr 91. Transport publiczny obsługują: łódzkie MPK oraz PKS. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do ówczesnego województwa łódzkiego. Wikipedia

Justynów – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Andrespol. W Justynowie znajduje się Szkoła Podstawowa im. J. Brzechwy, przedszkole samorządowe na ul. Kasprzaka i ośrodek zdrowia. Wikipedia

** Drużbin – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Pęczniew. Wioska jest położona ok. 7 km na wschód od głównej zapory zalewu Jeziorsko. W latach 1954–1968 wieś należała i była siedzibą władz gromady Drużbin, po jej zniesieniu w gromadzie Niemysłów. Wikipedia


                                         DIE SCHULE IN EFFINGSHAUSEN

Nebenstehendes Schulbild stellt die Kinder der Volksschule zu Effingshausen bei Lodz m. ihrem Lehrer im J. 1920 dar. Es ist ein Zeitdokument.

Der Lehrer und Kantor Reinhold WEISS (Mitte) wurde in Bielawy am 11.12.1881 geboren. Er heiratete in Zgierz am 18.2.1912 Ottilie Scheibe. Als Lehrer und Kantor war er tätig vo n 1909-1912 in Justynow, Gemeinde Galkowek, Kr. Brzeziny, von 1913-1930 in Effinghausen (Starowa Gora), Gm. Gospodarz, Kr. Lodz

Reinhold Weiss verstarb nach schweren Mißhandlungen durch einen polnischen Bauern, bei dem er als Knecht arbeiten mußte, am 26.10.1946 in Druzbin, und seine Frau Ottilie am 9.8.1945 in Lodz, in Gefängnis ul. Szterlinga um 5 Uhr.früh.

Fr das Foto danken wir Kurt Weiss, Waldhohlstr. 6 624 Königstein 4, Tel. 06174 4996, der auf Wunsch abzüge des Bildes verschickt.

Starowa Góra - ein Dorf in Polen in der Woiwodschaft Łódzkie, im Osten des Kreises Łódzkie, im Gemeindegebiet von Rzgów. Durch den Ort führt die Bundesstraße 91. Der öffentliche Verkehr wird von der MPK Łódź und der PKS bedient. In den Jahren 1975-1998 gehörte die Stadt verwaltungstechnisch zur damaligen Woiwodschaft Łódzkie. Wikipedia

* Justynów - Dorf in Polen, in der Woiwodschaft Łódzkie, im Kreis Łódź Ost, in der Gemeinde Andrespol. In Justynów befinden sich die J. Brzechwa-Grundschule, ein kommunaler Kindergarten in der Kasprzaka-Straße und ein Gesundheitszentrum. Wikipedia

** Drużbin - ein Dorf in Polen in der Woiwodschaft Łódzkie, Kreis Poddębicki, Gemeinde Pęczniew. Das Dorf liegt etwa 7 km östlich des Hauptdammes des Jeziorsko-Stausees. In den Jahren 1954-1968 gehörte das Dorf zur Gemeinde Drużbin und war deren Verwaltungssitz, nach deren Auflösung zur Gemeinde Niemysłów. Wikipedia



piątek, 3 listopada 2023

Ruda Pabianicka - Niemiecka Szkoła - Der Heimatbote

 Der Heimatbote - 9/1981

                            NIEMIECKA SZKOŁA W RUDZIE PABIANICKIEJ

Zdjęcie klasowe klasy z 1924 roku - kto się rozpoznaje? Wiem, że czterech uczniów nie żyje, mam adresy 15 innych i z wieloma z nich jestem w kontakcie listownym. Byłbym zachwycony, gdybym usłyszał również od pozostałych 19 kolegów z klasy.


                                                                                              Edith Hengl-Eisenbraun                   



                                            DEUTSCHE SCHULE IN RUDA PABIANICKA

Klassenfoto des Jahrgangs 1924. Wer erkennt sich wieder. Von vier Schülerinnen ist mir bekannt, daß sie schon verstorben sind, von 15 weiteren besitze ich die Anschrift und stehe mir vielen in Briefkontakt. Ich wurde mich freuen, auch von den übrigen 19 Klassenkamaradinnen etwas zu höfren.

                                                                                              Edith Hengl-Eisenbraun 

niedziela, 15 października 2023

Olechów - Szkoła - Osadnictwo niemieckie - Der Heimatbote - 4/1981

Piękne zdjęcie z Olechowa dzięki kochanej Beate!

Der Heimatbote - 4/1981

Z OLECHOWA KOŁO ŁODZI

Olechów znany był niegdyś z cmentarza wojennego poległych w I wojnie światowej. Dla upamiętnienia zmarłego w 1980 roku starszego nauczyciela Alfreda ZADOWA, lokalny historyk Edith Voll, z domu Wolf, przesłała nam powyższe zdjęcie szkoły z 1940 roku. Przedstawia ono 2 i 3 klasę szkoły podstawowej w Olechowie.

Z imienia i nazwiska można wymienić następujące osoby: Nauczycielkę Zadow, a z dziewcząt: Gertrud Grutke, Elvira Kannwischer, Ilse Kirsch. Gertrud Leber, nieżyjąca, Waltraud Zadow z kokardą we włosach, Luzi Hengstler? Walli Stibke, Edith Wolf, Marta Koschorkiewitz? Powyżej, stojąca, Gertrud Sutter.

Z chłopców: bracia Erich i Erwin Theobald, bracia Erich i Artur Wolf, Gerard Kroll, Robert Klein, Leo Burchard, Bruno Burchard, nie żyje, Alfons Bock, Eugen Jaschke?

Kto rozpoznaje pozostałych chłopców i dziewczęta? Szczere pozdrowienia dla wszystkich kolegów z klasy:

Edith Voll, z domu Wolff. Neue Str. 19, 7902 Blaubeuren-Seißen.



Schönes Foto aus Olechów dank der lieben Beate!

AUS OLECHOW BEI LODZ


Olechow war früher durch seinen für die Gefallenen des 1 Weltkrieges angelegten Kriegerfriedhof bekannt. Nun hat uns Heimatfreundin Edith Voll geb. Wolf zum Gedanken an Oberlehrer Alfred ZADOW, der 1980 verstarb, obiges Schulbild aus dem Jahre 1940 eingesandt. Es stellt die 2. und 3. Klasse der Volksschule in Olechow dar.
Namentlich können genannt werden: Lehrer Zadow und von den Mädchen: Gertrud Grutke, Elvira Kannwischer, Ilse Kirsch. Gertrud Leber, verstorben, Waltraud Zadow mit Schleife im Haar, Luzi Hengstler? Walli Stibke, Edith Wolf, Marta Koschorkiewitz? Oben stehend Gertrud Sutter.
Von den Buben: Die Brüder Erich und Erwin Theobald, Brüder Erich und Artur Wolf, Gerard Kroll, Robert Klein, Leo Burchard, Bruno Burchard, verstorben, Alfons Bock, Eugen Jaschke?.
Wer erkennt die übrigen Knaben und Mädchen wieder? Es grüßt alle Mitschülerinnen herzlich:
Edith Voll, geb. Wolff. Neue Str. 19, 7902 Blaubeuren-Seißen.


czwartek, 28 września 2023

Bukowiec - Königsbach - Szkoła ewangelicka - Dotacja

 

    Wczoraj Wójt gminy Brójce Radosław Agaciak poinformował mnie, że przyznano 400.000 złotych (Rządowy Fundusz Ochrony Zabytków) na ratowanie budynku byłej szkoły ewangelickiej w Bukowcu przy skrzyżowaniu ulic Dolnej i Górnej! Jest to dla mnie bardzo ważna i  miła mi informacja. Od wielu lat zabiegałem o remont tego zabytkowego obiektu z 1918 roku. Niestety, koszty całkowitego remontu przekraczają milion złotych, a przy potrzebach rozwijającej się naszej gminy było to nie realne. 

    Nasza gmina jest bardzo uboga w zabytki, dlatego jest to ostatni dzwonek na ratowanie zabytków które przetrwały okres wojen i stalinowskich czasów.

     Otrzymana dotacja wystarczy na wymianę dachu, co zabezpieczy budynek przed zalewaniem ścian i stropów przez wodę deszczowa. Reszta pieniędzy przeznaczona zostanie na częściowe osuszenie fundamentów. 

     W tym miejscu chciałbym podziękować Wójtowi jak i pracownikom Urzędu za zaangażowanie i dobrze napisany wniosek na pozyskanie tych funduszy!

Zapraszam czytelników do zapoznania się historią tego budynku jak i kościoła który został zburzony w latach 50/60 ubiegłego wieku:

Pierwszy kościół ewangelicki (lub po prostu dom modlitwy) w Bukowcu został zbudowany już w 1808 roku, pięć lat po założeniu kolonii. Kres jego istnienia przyniosła I wojna światowa. 8 grudnia 1914 roku świątynię zniszczyły wycofujące się wojska rosyjskie; w ogniu stanęło też ponad osiemdziesiąt domów mieszkańców Bukowca.
Do odbudowy świątyni przystąpiono jeszcze przed końcem wojny – 15 lipca 1917 roku położono kamień węgielny, a dokładnie w trzecią rocznicę zniszczenia starego kościoła, nowy budynek został oddany wiernym. Obok wzniesiono też szkołę z mieszkaniem dla nauczyciela i połączono z budynkiem kościelnym. Tak szybka odbudowa były możliwa dzięki determinacji mieszkańców (pod przewodnictwem sołtysa wsi Aleksandra Eglera) oraz wsparciu licznych organizacji i instytucji, przede wszystkim rządu Niemiec. Ogromną rolę odegrało założone w marcu 1916 roku stowarzyszenie „Deutsche Verein, Haupstitz in Lodz” o wyraźnie nacjonalistycznym charakterze. Jej celem była promocja niemieckiej kultury i oświaty; dbało też o zabezpieczenie i wzmocnienie niemieckiej własności na ziemiach polskich. Ponieważ działalność „Deutsche Verein” była zbieżna z polityką władz okupacyjnych, rząd niemiecki udzielał jej finansowego wsparcia. Pomoc dla kolonistów z Bukowca okazało też Stowarzyszenie Gustawa Adolfa z Lipska, na czele z jej przewodniczącym, profesorem Franzem Rendtorffem. Do dziś działalność stowarzyszenia skupia się na pomocy dla ewangelickich kościołów mniejszościowych na świecie. Wsparcia dla odbudowy świątyni w Bukowcu udzielił też warszawski Konsystorz ewangelicko-augsburski. Duże, choć niedookreślone znaczenie miała też pomoc protestanckiego teologa Paula Althausa, w latach 1915–19 pełniącego rolę kapelana w szpitalu polowym w Łodzi (duchowny znany był z nacjonalistycznych poglądów).

Znany z kilku fotografii budynek kościoła zachwyca swoją powściągliwą elegancją. Wzniesiona na planie prostokąta budowla przykryta jest wysokim, dwuspadowym dachem i zwieńczona czworokątną, drewnianą wieżą. Ściany boczne wypełniają dwa rzędy okien; dolne są prostokątne, górne – półkoliście zamknięte. Wejście do świątyni znajduje się w przylegającym do frontowej ściany przedsionku (zawierającym też schody prowadzące na empory). Przy drzwiach umieszczona była tablica z tekstem Am 8. Dezember 1914 von den Russen zerstört, von der Gemeinde mit Hilfe der deutschen Verwaltung größer und schöner wieder aufgebaut („Zniszczony przez Rosjan 8 grudnia 1914 roku, ponownie odbudowany przez miejscową społeczność i niemiecką administrację, jeszcze większy i piękniejszy”).
Wraz z wzniesioną obok szkołą, kościół tworzył spójne założenie architektoniczne. Autorem projektu świątyni miał być nieznany z imienia architekt Schräder (Wilhelm?), mający uprawnienia architekta państwowego (Regierungsbaumeister). Było to najwyższe rangą stanowisko w niemieckiej administracji budowlanej. Realizacji prac podjęła się łódzka firma Alexandra Arndta.
Uroczystość konsekracji kościoła i szkoły (8 grudnia 1917 roku) uświetniła obecność wielu osób – zarówno duchownych jak i przedstawicieli władzy. Wśród gości był m.in. łódzki pastor Rudolf Gundlach, czy wspomniany kapelan Paul Althaus. Ciekawostką jest, że założyciel „Deutsche Verein” Adolf Eichler, z okazji oddania świątyni do użytku, opublikował pamiątkową broszurę.
Kres istnienia kościoła w Bukowcu przypomina historię wielu innych wiejskich świątyń ewangelickich. Opuszczony i nieużytkowany budynek rozebrano w latach 50-tych lub 60-tych XX wieku. Dziś nie ma po nim żadnego śladu. W niemal niezmienionej postaci zachował się jedynie gmach dawnej szkoły. [2018]

---------------------------------------------------------------------------------------------


     Gestern teilte mir der Bürgermeister der Gemeinde Brójce, Radosław Agaciak, mit, dass 400.000 Zloty (staatlicher Denkmalschutzfonds) für die Rettung des Gebäudes der ehemaligen evangelischen Schule in Bukowiec an der Kreuzung der Straßen Dolna und Górna bewilligt wurden! Das ist eine sehr wichtige und erfreuliche Nachricht für mich. Ich setze mich seit vielen Jahren für die Renovierung dieses historischen Gebäudes aus dem Jahr 1918 ein. Leider übersteigen die Kosten für die Gesamtrenovierung eine Million Zloty, was angesichts der Bedürfnisse unserer sich entwickelnden Gemeinde unrealistisch war. 

     Unsere Gemeinde ist sehr arm an Denkmälern, daher ist dies der letzte Aufruf, Denkmäler zu retten, die die Kriege und die stalinistische Ära überlebt haben.

     Der Zuschuss, den wir erhalten haben, wird ausreichen, um das Dach zu ersetzen, das das Gebäude vor Regenwasser schützt, das die Wände und Decken überflutet. Der Rest des Geldes wird für die teilweise Trockenlegung der Fundamente verwendet. 

     An dieser Stelle möchte ich dem Bürgermeister und den Mitarbeitern des Amtes für ihr Engagement und den gut ausgearbeiteten Antrag auf diese Mittel danken!

     Ich lade die Leser ein, mehr über die Geschichte dieses Gebäudes und der Kirche zu erfahren, die in den 1950/60er Jahren abgerissen wurde:


Die erste evangelische Kirche (oder einfach nur ein Gotteshaus) in Bukowiec wurde bereits 1808, fünf Jahre nach der Gründung der Kolonie, errichtet. Das Ende ihrer Existenz wurde durch den Ersten Weltkrieg herbeigeführt. Am 8. Dezember 1914 wurde das Gotteshaus von sich zurückziehenden russischen Truppen zerstört; mehr als achtzig Häuser der Einwohner von Bukowiec fingen ebenfalls Feuer.

    Der Wiederaufbau des Gotteshauses begann noch vor Kriegsende - am 15. Juli 1917 wurde der Grundstein gelegt, und genau am dritten Jahrestag der Zerstörung der alten Kirche wurde das neue Gebäude den Gläubigen übergeben. Auch eine Schule mit Lehrerwohnung wurde nebenan gebaut und mit dem Kirchengebäude verbunden. Der rasche Wiederaufbau war dank der Entschlossenheit der Einwohner (unter der Leitung des Bürgermeisters Alexander Egler) und der Unterstützung zahlreicher Organisationen und Institutionen, vor allem der deutschen Regierung, möglich. Der im März 1916 gegründete "Deutsche Verein, Haupstitz in Lodz", der eindeutig nationalistisch geprägt war, spielte eine große Rolle. Sein Ziel war es, die deutsche Kultur und Bildung zu fördern; er kümmerte sich auch um die Sicherung und Stärkung des deutschen Eigentums in den polnischen Gebieten. Da sich die Aktivitäten des "Deutschen Vereins" mit der Politik der Besatzungsbehörden deckten, wurde er von der deutschen Regierung finanziell unterstützt. Auch der Gustav-Adolf-Verein Leipzig mit seinem Vorsitzenden Professor Franz Rendtorff an der Spitze unterstützte die Kolonisten von Bukowiec. Bis heute konzentriert sich die Tätigkeit des Vereins auf die Unterstützung evangelischer Minderheitskirchen in aller Welt. Unterstützung beim Wiederaufbau der Kirche in Bukowiec leistete auch das Warschauer Evangelisch-Augsburgische Konsistorium. Die Hilfe des evangelischen Theologen Paul Althaus, der 1915-19 als Kaplan in einem Feldlazarett in Lodz diente (der Geistliche war für seine nationalistischen Ansichten bekannt), war ebenfalls von großer, wenn auch nicht näher bezeichneter Bedeutung.

    Das aus mehreren Fotografien bekannte Kirchengebäude besticht durch seine schlichte Eleganz. Das auf einem rechteckigen Grundriss errichtete Gebäude wird von einem hohen Satteldach bedeckt und von einem viereckigen Holzturm gekrönt. Die Seitenwände sind mit zwei Fensterreihen gefüllt, die unteren sind rechteckig, die oberen halbkreisförmig geschlossen. Der Eingang zur Kirche befindet sich in der Vorhalle an der Stirnwand (in der sich auch die Treppe zu den Emporen befindet). Neben der Tür befand sich eine Tafel mit dem Text Am 8. Dezember 1914 von den Russen zerstört, von der Gemeinde mit Hilfe der deutschen Verwaltung größer und schöner wieder aufgebaut".

    Zusammen mit der nebenan errichteten Schule bildete die Kirche ein zusammenhängendes architektonisches Ensemble. Der Verfasser des Entwurfs für das Gotteshaus soll der namentlich nicht bekannte Architekt Schräder (Wilhelm?) gewesen sein, der den Titel eines Regierungsbaumeisters trug. Dies war die höchste Position in der deutschen Bauverwaltung. Die Arbeiten wurden von der Firma Alexander Arndt in Lodz ausgeführt.

    Die Einweihungsfeier der Kirche und der Schule (8. Dezember 1917) wurde durch die Anwesenheit zahlreicher Personen - sowohl Geistliche als auch Vertreter der Regierung - geehrt. Zu den Gästen gehörten der Lodzer Pfarrer Rudolf Gundlach und der bereits erwähnte Kaplan Paul Althaus. Interessant ist, dass der Gründer des "Deutschen Vereins", Adolf Eichler, anlässlich der Inbetriebnahme der Kirche eine Festschrift herausgab.

    Das Ende der Kirche in Bukowiec ähnelt der Geschichte vieler anderer evangelischer Landkirchen. Das verlassene und nicht mehr genutzte Gebäude wurde in den 1950er oder 1960er Jahren abgerissen. Heute gibt es keine Spur mehr davon. Nur das ehemalige Schulgebäude ist in nahezu unveränderter Form erhalten geblieben. [2018]





       Kościół i szkoła w Bukowcu. Źródło: Neuer Hausfreund: Evangelisch-Lutherischer Volks-Kalender für das Jahr 1919, Łódź 1917