Pani Joanna Kopińska wielokrotnie przesyłała mi ciekawe materiały związane z moją gminą Brójce jak i bliską mi gminą Będków. Także wczoraj otrzymałem skan grobu Niebelskiego Feliksa oraz skan dokumentów - aktu ślubu. Bardzo Pani Joanno dziękuję!
Historia nieznana
Blog o historii i historiach bardziej i mniej znanych
sobota, 3 października 2026
Feliks Niebelski - 18 LWOWSKI BAON STRZELCÓW - Krzyż Monte Cassino - Włochy - Wola Rakowa - 1945 - Akt ślubu - Grób - cz.3
czwartek, 1 października 2026
Historia rodziny przemysłowców Krause z Andrespola koło Łodzi
Podziękowania dla Pana Przemysława Zielnicy, który obiecał zamieszczenie na łamach Weg und Ziel materiału poświęconego rodzinie Krause wywodzącej się z Andrespola koło Łodzi. Druga część tego materiału ukazała się na łamach Weg und Ziel Nr. 07/08. 2026 w Wiesbaden. Dziękuję Panie Przemysławie!
DUCH PIONIERSTWA W „POLSKIM MANCHESTERZE”:
Historia rodziny przemysłowców Krause z Andrespola koło Łodzi
Christian Adolf Krause urodził się 10 lutego 1878 roku w Andrespolu. Jego rodzicami byli Krystian i Ludwika Kraus, z domu Praus. Christian był młodszym bratem Jana, właściciela znanej fabryki „Ceramika” w Andrespolu koło Łodzi, która produkowała kafle piecowe, a później płytki ścienne i podłogowe. Jan, starszy o czternaście lat, był w okolicach Andrespola postrzegany jako szanowana i zamożna osobistość. Ponieważ Christian nie chciał wchodzić w bezpośrednią konkurencję ze swoim bratem, szukał swojej szansy w pobliskiej Łodzi, która w tamtym czasie rozwijała się w rekordowym tempie.
Niemal codziennie powstawały tam nowe fabryki związane z przemysłem tekstylnym, do których bawełnę przeznaczoną do przetworzenia importowano z carskiej Rosji (do 1918 roku Łódź znajdowała się pod panowaniem rosyjskim). Ze względu na ten gwałtowny rozwój przemysłowy Łódź zyskała również przydomek „polskiego Manchesteru”.
Już w młodym wieku Christian został współwłaścicielem fabryki „Tkactwo, farbiarstwo i wykończalnia – Bolesław Grodzicki i Partnerzy” przy ulicy Skrzywana 12/14 w Łodzi. W okresie największego rozkwitu przedsiębiorstwa zatrudnionych było tam ponad 300 pracowników. Po zakończeniu II wojny światowej fabryka została upaństwowiona na mocy decyzji ministra przemysłu i handlu z dnia 12 lutego 1948 r. i przeszła w ręce państwa. Od tego momentu zakład nosił nazwę Zakłady Przemysłu Wełnianego im. Andrzeja Struga. Po upadku komunizmu w Polsce fabryka ostatecznie zaprzestała działalności.
Oprócz przedsiębiorstwa znacjonalizowano również przepiękną willę, która została zbudowana w 1910 roku w bezpośrednim sąsiedztwie fabryki, co ostatecznie zmusiło rodzinę Krause do emigracji. Do dziś ta fabryczna rezydencja zalicza się do architektonicznych pereł tej części Łodzi. Christian Adolf Krause poślubił 25 maja 1905 r. Emmy Wandę Boksleintner, która urodziła się 8 października 1884 r. w Łodzi. Z tego małżeństwa pochodziły trzy córki”
* Charlotte Hildegard, urodzona 7 maja 1906 r. w Łodzi, po emigracji osiedliła się w Kolumbii Brytyjskiej (Kanada). Była żoną Heinricha Christiana Müllera i zmarła 12 listopada 1985 r. w Surrey.
* Eleonore Margarete, urodzona 20 lipca 1909 r. w Łodzi, była żoną Otto Maxa (1905–1951) i zmarła 22 czerwca 1991 r. w Varel (Dolna Saksonia).
* Gerda Luise, urodzona 11 grudnia 1918 r. w Łodzi, była żoną Hermanna Lebera (1900–1974) i zmarła 8 sierpnia 2004 r. w Wiedniu (Austria).
Gerda nawet po wyjeździe z kraju często i chętnie odwiedzała swoje rodzinne miasto. W wieku 24 lat przeniosła się do Wiednia, gdzie mieszkała do końca życia, ale nadal podtrzymywała liczne, głębokie przyjaźnie w Łodzi.
Działała jako publicystka, pisarka, poetka, tłumaczka, historyczka oraz wydawczyni, a w swojej twórczości skupiała się przede wszystkim na dialogu kulturowym między Polską a Austrią. Za swoje wielkie zasługi na rzecz porozumienia między narodami i budowania mostów została uhonorowana w Niemczech, Polsce, Austrii i Stanach Zjednoczonych.
Andrzej Braun
Mein Dank gilt Herrn Przemysław Zielnica, der versprochen hat, in der Zeitschrift „Weg und Ziel“ einen Beitrag über die Familie Krause aus Andrespol bei Łódź zu veröffentlichen. Der zweite Teil dieses Beitrags erschien in der Ausgabe Nr. 07/08. 2026 von „Weg und Ziel“ in Wiesbaden. Vielen Dank, Herr Przemysław!
PIONIERGEIST IM "POLNISCHEN MANCHESTER":
Die Geschichte der Fabrikantenfamilie Krause aus Andrespol bei Lodz
Christian Adolf Krause wurde am 10. Februar 1878 in Andrespol geboren. Seine Eltern waren Krystian und Ludwika Kraus, geborene Praus. Christian war der jüngere Bruder von Jan, dem Besitzer der bekannten Fabrik "Ceramika" in Andrespol bei Łódź, die Ofenkacheln und später Wand- und Bodenfliesen herstellte. Jan, der vierzehn Jahre älter war, galt in der Gegend um Andrespol als angesehene und wohlhabende Persönlichkeit. Da Christian nicht in direkter Konkurrenz zu seinem Bruder treten wollte, suchte er seine Chance im nahegelegenen Łódź, das sich zu dieser Zeit in einem Rekordtempo entwickelt.
Nahezu täglich entstanden dort neue Fabriken rund um die Textilindustrie, wofür die Baumwolle zur Verarbeitung aus dem zaristischen Russland importiert wurde (bis 1918 stand Łódź unter russischer Herrschaft). Aufgrund dieser rasanten industriellen Entwicklung erhielt Łódź auch den Beinamen "das polnische Manchester".
Schon in jungen Jahren wurde Christian Mitinhaber der Fabrik "Weberei, Färberei und Veredelungsbetrieb - Bolesław Grodzicki und Partner" in der Skrzywana - Straße 12/14 in Łódź. In den Blütezeiten des Unternehmens waren dort über 300 Mitarbeiter beschäftigt. Nach dem Ende des Zweiten Weltkrieges wurde die Fabrik durch einen Beschluss des Ministers für Industrie und Handel vom 12. Februar 1948 verstaatlicht und in Staatsbesitz übernommen. Fortan trug der Betrieb den Namen Zakłady Przemysłu Wełnianego im. Andrzeja Struga (Andrzej - Strug - Wollindustrieberieb). Nach dem Zusammenbruch des Kommunismus in Polen stellte die Fabrik schließlich ihren Betrieb ein.
Neben dem Unternehmen wurde auch die wunderschöne Villa verstaatlicht, die 1910 in direkter Nachbarschaft zur Fabrik erbaut worden war, was die Familie Krause schließlich zur Auswanderung zwang. Bis heute zählt dieses Fabrikantenpalais zu den architektonischen Schmuckstücken in diesem Teil von Łódź. Christian Adolf Krause heiratete am 25. Mai 1905 Emmy Wanda Boksleintner, die am 8. Oktober 1884 in Łódź geboren wurde. Aus dieser Ehe gingen drei Töchter hervor"
* Charlotte Hildegard, geboren am 7. Mai 1906 in Łódź, ließ sich nach der Auswanderung in British Columbia (Kanada) nieder. Sie war mit Heinrich Christian Müller verheiratet und starb am 12. November 1985 in Surrey.
* Eleonore Margarete, geboren am 20. Juli 1909 in Łódź, war mit Otto Max (1905-1951) verheiratet und verstarb am. 22. Juni 1991 in Varel (niedersachsen).
* Gerda Luise, geboren am 11. Dezember 1918 in Łódź, war mit Hermann Leber (1900-1974) verheiratet und verstarb am. 8 August 2004 in Wien (Österreich).
Gerda besuchte auch nach ihrer Auswanderung oft und gerne ihre Heimatstadt. Im Alter von 24 Jahren war sie nach Wien gezogen, wo sie bis zu ihrem Lebensende wohnte, pflegte aber weiterhin wohnte, pflegte aber weiterhin zahlreiche tiefe Freundschafte in Łódź.
Sie wirkte als Publizistin, Schriftstellerin, Dichterin, Übersetzerin, Historikerin sowie Verlegerin und konzentrierte sich in ihrem Schaffen vor allem auf den kulturellen Dialog zwischen Polen und Österreich. Für ihre großen Verdienste um die Völkerverständigung und Brückenbauerarbeit wurde sie in Deutschland, Polen, Österreich und den USA ausgezeichnet.
Andrzej Braun
wtorek, 22 września 2026
Olechów na łamach przedwojennej prasy - Wypadki - cz.5
Łódzkie Echo Wieczorne. 1926-04-02 R. 2 nr 77
Gdy żona pośle męża po sprawunki
Najpierw zakupy, a potem hulanka.
'(x) Adolf Drajkorn mieszkaniec wsi Olechów tuż pod Łodzią znalazł się w dniu wczorajszym w godnym pożałowania stanie.
Wysłała go żona do Łodzi po sprawunki a że był człekiem nie w ciemię bitym, więc zakupił wszystko według danej mu przez połowicę kartki, a nawet zaoszczędził kilka złotych, za które zamierzał się zabawić.
Do wieczora daleko a do domu blisko, i nie namyślając się wiele Drajkorn wstąpił do podrzędnej knajpki na ,.jednego", który jak to zwykle bywa, przeciągnął się do późnej nocy.
Rozbawiony pan Adolf wyszedł z restauracji dopiero wówczas, gdy mu zabrakło gotówki.
Obfładowany paczkami wlókł się piękną serpentyną. tak go bowiem "rozebrała" wódka.
Pocił się Drajkorn, sapał, starając się wmówić w siebie. że jest zupełnie trzeźwym mimo to nogi nie chciały go słuchać.
Nagle wesoły wieśniak potknął się o kamień i runął prosto do ścieku ulicznego.
Drajkorn nie mogąc się już podnieść, zdołał jedynie przewrócić się na bok i zasnął.
Paczki porozrzucane wokół chrapiącego wieśniaka znalazły amatorów.
Zlitował się wreszcie nad stanem Drajkorna przechodzący patrol policyjny i odprowadził, a właściwie odniósł wieśniaka do komisariatu.
Wartość skradzionych paczek poszkodowany oblicza na sumę 70 złotych.
Express Wieczorny Ilustrowany. 1935-04-05 R. 13 nr 95
WISIELEC WE WSI POD ŁODZIĄ
Łódź 5 kwietnia.
We wsi Olechów pod Łodzią, znaleziono zwłoki jakiegoś wisielca. Mimo natychmiastowej pomocy, samobójcy nie zdołano uratować. Zwłoki przewieziono do prosektorium miejskiego.
Przy desperacie nie znaleziono żadnych dokumentów. Istnieje przypuszczenie, że jest to stały mieszkaniec Łodzi. Liczył on lat ok. 40. Dochodzenie w toku.
Echo. 1934-05-24 R. 10 nr 139
Echo. 1935-04-06 R. 11 nr 96
— We wczorajszem „Echu" donosiliśmy o znalezieniu w niewielkim lasku, należącym do wsi Olechów pod łodzią zwłok wisielca, pizy którym nic znaleziono żadnych dowodów osobistych. W wyniku przeprowadzonego przez komendę policji powiatowej dochodzenia udało się ustalili nazwisko samobójcy. Okazał się nim łodzianin 51-lcim Otto Bechcr, malarz z zawodu, zamieszkały przy ul. Rzgowskiej 15. Przyczyną rozpaczliwego kroku malarza były złe warunki materjalne.
Ilustrowana Republika. 1935-07-28 R. 13 nr 205
Straszny wypadek w cegielni pod Łodzią
W cegielni w Jędrzejowie pod Łodzią wydarzył się wczoraj ciężki i straszny wypadek. O godzinie siódmej rano przybył z wozem cegły do wypalenia 30-letni Michał Niewiadomski, zamieszkały we wsi Olechów pod Łodzią. Jeden z robotników cegielni nie zauważył Niewiadomskiego i otworzył drzwiczki od wielkiego pieca. Z pieca buchnęły wielkie płomienie, padły na Niewiadomskiego i zajęły na nim ubranie. Na przeraźliwy krzyk poparzonego zbiegli się robotnicy, którzy ugasili na nim ogień własnemi ubraniami. Lekarz pogotowia P. C. K. przewiózł strasznie poparzonego w stanie b. ciężkim do szpitala przy ul. Zagajnikowej.
Olechów na łamach przedwojennej prasy - Ogłoszenia i inne - cz.4
Łódzki Dziennik Urzędowy. 1920-04-03 R. 2 no 109
Zagubili dowody osobiste: Bajer Toremgot. Wieś Olechów gm. Wiskitno. 4:727
Łódzki Dziennik Urzędowy. 1920-01-23 R. 2 no 89
Zagubili dowody osobiste: Traugot Krol. ·wieś Olechów, gm. Wiskitno.
Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1923-12-15 R. 4 nr 48
Lebelt Wilhelm zag. ks:ąz. wojskową, wydaną przez PKU. Łódt-mlasto, roczn.1895. Miejsce zam. wieś Olechów, gmina Wiskitno, Starostwo Łódzkie.
Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1923-12-27 R. 4 nr 49
Lebelt Wilhelm zag. ksiąz. wojskową, wydaną przez PKU. Łódź-miasto, roczn.1895. Miejsce ·zam. wieś Olechów, gmina Wiskitno, Starostwo Łódzkie.
Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1924-06-23 R. 5 nr 25
Berger Adolf zag. książeczkę wojskową r. 1896, wydaną przez; P.K.U.·Łódź. Miejsce zamieszkania wieś Olechów, gm. Wiskitno, pow. Łódź. 1970-3-1
Kurjer Łódzki. 1933-01-28 R. 33 nr 28
Zaginęły 2 weksle na inblanco: l) 200 zł.- i 2) na 300 zł -, na wyst, Almy i Gotholda małż. Szeske, zam. wieś Olechów, gm. Wiskitao. Powyższe unieważnia się.
Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1922-02-04 R. 3 nr 5
UCHWAŁA. Komisji do walki z alkoholizmem na powiat Łódzki z dnia 20 grudnia 1921 r., dotycząca rozlokowania miejsc sprzedaż napojów alkoholowych.
18. gm. Wiskitno: ludności 4860 - 1 restauracja we wsi Olechów. Istnienie restauracji w Wiskitnie Komisja. uznała za niewskazaną.
Lodzer Freie Presse. 1919-06-07 Nr 145
Zu Olechow, Gemeinde Wiskitno, wurde in der Scheune des Emanuel Kaminer ein Schnaps— brennkeſſel vorgeſunden. Kaminer verſuchte den Poliziſten mit 200 Mark zu beſtechen.
W miejscowości Olechów, w gminie Wiskitno, w stodole Emanuela Kaminera znaleziono kocioł do destylacji wódki. Kaminer próbował przekupić policjanta kwotą 200 marek.
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1944-04-02 Jg. 27 nr 93
Powiat Litzmannstadt – Śmiertelny wypadek pod kołami. 49-letni Polak Antoni Sulkowski spadł z wózka kopalnianego w swoim miejscu pracy w Olechowie (powiat Litzmannstadt) i został przejechany. Z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie następnego dnia zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Dziennik Łódzki : pismo przemysłowe, handlowe i literackie. 1890-10-28 R. 7 nr 243
W zeszłym tygodniu we wsi Olechów, gminy Wiskitno, zmarł nagle 71-letni żebrak, Bernard Wagner stały mieszkaniec Łodzi.
Lodzer Freie Presse. 1919-01-09 Nr 8
Nauczyciel Rennert Olechow): Zebraliśmy się tutaj, aby podjąć decyzję, czy utrzymać Krajowy Związek Szkolny, czy też go rozwiązać. Jesteśmy wdzięczni panu ministrowi za informację, że Polacy rzeczywiście będą tolerancyjni, i ufamy jego słowom. Nie chodzi tu o niemieckość. Pracowaliśmy wśród Rosjan w trudnych warunkach i mimo to zachowaliśmy niemieckość, odprawialiśmy nabożeństwa i nauczaliśmy katechizmu itp. Doskonale wiemy, co mamy robić. Drżymy również o nasze potomstwo. Z moich wywodów widać, że nie musimy się o to martwić. Tutaj pojawia się tylko jedno pytanie: czy Krajowy Związek Szkolny ma pozostać, czy nie? Jak w ogóle powstał Krajowy Związek Szkolny? Do mojej gminy przyszło dwóch panów i powiedzieli: „Krajowy Związek Szkolny został założony, proszę o podpisanie”. A dziś mamy czekać, aż pan minister rozwiąże Krajowy Związek Szkolny! Jesteśmy obywatelami polskimi i musimy trzymać się razem z nimi. Pomyślcie, do czego by to doprowadziło, gdybyście postanowili, że Krajowy Związek Szkolny ma pozostać. Wtedy minister powiedziałby: „Widzicie, oni przenoszą się do Berlina!”. Naszą wolą jest iść z Polakami, zwyciężyć z nimi, walczyć i umrzeć. Krajowy Związek Szkolny musi zostać rozwiązany. Następnie mówca porusza kwestię podwyżki wynagrodzeń dla polskich nauczycieli. Jak państwo polskie ma w ogóle funkcjonować, skoro w jego pięcie tkwi gwóźdź, który wbili mu niemieccy okupanci?
Tagung des Deutsch-evang. Landesſchulverbandes in Polen
Lehrer Rennert Olechow): Wir ſind hier zuſammengekommen, um den Entſchluß zu fallen, entweder den Landesſchulverband beſtehen zu laſſen oder aufzulöſen, Wir ſind dem Herrn Miniſter dankbar für ſeine Mitteilung, daß die Polen wirklich tolerant ſein werden und vertrauen ſeiner Sache. Es handelt ſich hier nicht um das Deutſchtum. Wir haben bei den Ruſſen unter ſchwierigen Verhältniſſen gearbeitet und haben trotzdem das Deutſchtum gewahrt, wir haben Andachten gehalten und den Katechismus gelehrt uſw. Wir wiſſen ganz genau, was wir zu tun haben. Wir zittern auch um unſere Nachkommenſchaft. Aus meinen Aus, führungen ſeht Ihr, daß wir keine Sorge darum haben brauchen. Hier iſt nur die ein Frage: Soll der Landesſchuͤlverband beſtehen bleiben oder nicht? Wie iſt der Landesſchulverband überhaupt entſtanden? In meine Gemeinde kamen zwei Herren und ſagten: Der Landesſchulverband iſt gegründet, bitſe unterſchreiben Sie. Und heute ſollen wir warten, bis der Herr Miniſter den Landesſchulverband. auflöſt! Wir ſind polniſche Bürger und müſſen mit ihnen zuſammenhalten. Denken Sie, wie weit es kommen wlirde, wenn Sie beſchließen würden, der Landesſchulverband ſolle beſtehen bleiben. Da würde der Miniſter ſagen: Seht ihr, ſie ziehen nach Berlin! Unſer Wille iſt, mit den Polen zu gehen, mit ihnen zu ſiegen, zu kämpfen und zu ſterben. Der Landeß ſchulverband muß aufgelöſt werden. Hierauf erörtert Redner die Gehaltserhöhung der polni— ſchen Lehrer. Wie kann der polniſche Staat auch arbeiten, wenn ihm der Nagel in der Ferſe ſitzt, die ihm die deutſchen Okkupanten hinein⸗ getreten haben?
Olechów na łamach przedwojennej prasy - Nekrologi - 2 Wojna Światowa - cz.3
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1942-11-22 Jg. 25 nr 325
Hart und unerwartet trat uns die traurige Nachricht, daß mein inniggeliebter guter Mann, mein einziger Schwiegersohn, Bruder, Schwager, Onkel und Neffe, der Schütze Oskar Pelkert im Alter von 33 Jahren am 16. 10. 1942 im Osten für Führer und Großdeutschland getanen ist. In tiefer Trauer: Die Frau, Mutter, Schwiegermutter, drei Schwestern, drei Schwager und weitere Verwandten. Litzmannstadt, Olechow.
Z wielkim smutkiem i niespodziewanie dotarła do nas przykra wiadomość, że mój ukochany mąż, mój jedyny zięć, brat, szwagier, wujek i bratanek, strzelec Oskar Pelkert, w wieku 33 lat poległ 16 października 1942 roku na Wschodzie, walcząc za Führera i Wielkie Niemcy. W głębokim smutku: żona, matka, teściowa, trzy siostry, trzej szwagrowie i inni krewni. Litzmannstadt, Olechów.
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-03-15 Jg. 26 nr 74
Schmerzerfüllt bringen wir die traurige Nachricht, daß mein inniggelliebter Gatte, unser Vater, Schwiegervater, Großvater, Bruder und Schwager Johann Wolf im Alter von 76 Jahren am Sonnabend, dem 13. 3. 1943, seinen Leiden erlegen ist. Die Beerdigung unseres teuren Entschlafenen findet am Dienstag, dem 16. 3. 1943, um 15 Uhr vom Trauerhause, Litzmannstadt-Friedrichshagen. Fledermausstr. 29 (Dort Olechow), aus statt. In tiefer Trauer: Dia Hinterbliebenen.
Z wielkim smutkiem przekazujemy smutną wiadomość, że mój ukochany mąż, nasz ojciec, teść, dziadek, brat i szwagier Johann Wolf zmarł w wieku 76 lat w sobotę, 13 marca 1943 r., po długiej chorobie. Pogrzeb naszego drogiego zmarłego odbędzie się we wtorek, 16 marca 1943 r., o godz. 15:00, z domu pogrzebowego w Litzmannstadt-Friedrichshagen, ul. Fledermausstr. 29 (miejscowość Olechow). W głębokim smutku: rodzina zmarłego.
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-11-23 Jg. 26 nr 327
Schwer traf uns die harte Nachricht, daß unser heißgeliebter, hoffnungsvoller Sohn, unser herzensguter Bruder, Schwager und Onkel, der Grenadier Rudolf Werk geb. am 23. 4. 1908 In Olechow, bei den schweren Abwehrkämpfen im Osten am 16. 10. 43 sein junges Leben hingegeben hat. In tiefem Schmerz: Die Eltern: Eduard und Natalie Werk gab. Heine; Bruder: Eduard (z. Z. bei der Wehrm.). Schwestern: Olga Essenburger und Eugenia Zelt, zwei Schwäger, eine Schwägerin sowie weitere Verwandte und Bekannte. Litzmannstadt. Fledermausstr. 26.
Z wielkim smutkiem przyjęliśmy tragiczną wiadomość, że nasz ukochany, pełen nadziei syn, nasz dobroduszny brat, szwagier i wujek, grenadier Rudolf Werk, urodzony 23 kwietnia 1908 r. w Olechowie, poległ 16 października 1943 r. podczas ciężkich walk obronnych na froncie wschodnim. W głębokim smutku: rodzice: Eduard i Natalie Werk z domu Heine; brat: Eduard (obecnie w Wehrmachcie); siostry: Olga Essenburger i Eugenia Zelt, dwaj szwagrowie, szwagierka oraz inni krewni i znajomi. Litzmannstadt, ul. Fledermausstr. 26.
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-12-24 Jg. 26 nr 358
Nach langem, schwerem Leiden verschied meine Hebe Gattin u. gute Mutter, Schwiegermutter u. Großmutter Amalie Kanwischer geb. Schneider im Alter von 72 Jahren. Die Beerdigung findet am 24. 12. 1943, um 13 Uhr, vom Trauerhause Hirschkäferweg 56. aus statt. In tiefer Trauer: Der Gatte Johann Kanwischer, ein Sohn, (b. d. Wehrm.), zwei Töchter, eine Schwiegertochter, zwei Schwiegersöhne, sechs Enkel und sonst. Verwandte.
Olechow
Po długiej i ciężkiej chorobie odeszła moja droga żona, dobra matka, teściowa i babcia Amalie Kanwischer z domu Schneider w wieku 72 lat. Pogrzeb odbędzie się 24 grudnia 1943 r. o godz. 13:00, a wyjście z domu żałobnego przy ulicy Hirschkäferweg 56. W głębokim smutku: mąż Johann Kanwischer, syn (służący w Wehrmachcie), dwie córki, synowa, dwaj zięciowie, sześcioro wnucząt oraz inni krewni.
Olechow
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1944-04-19 Jg. 27 nr 110
Fern der Heimat, In fremder Erde, rühr mein innigsgteliebter Mann, unser treusorgender Papa seiner beiden Lieblinge, mein ältester guter Sohn. Schwiegersohn. Bruder, Schwager, der Ober-Pionier Paul Jaschke geb. 11. 3. 1004 in Olechow, der am 13. 3. 1044 im Osten den Heldentod starb. Er folgte seinem jüngsten Bruder Gustav, der am 17. 8. 1042 im Osten gefallen Ist. In tiefer Trauer: Die Gattin Irma, geb. Renz, Kinderchen Eugen, Hedwig, Mutter, Geschwister und alle Verwandten. Litzmannstadt. Fledermausstr. 82
Z dala od ojczyzny, na obcej ziemi spoczywa mój najukochańszy mąż, nasz troskliwy tata naszych dwóch ukochanych dzieci, mój najstarszy, dobry syn. Zięć. Brat, szwagier, starszy pionier Paul Jaschke, urodzony 11 marca 1004 r. w Olechowie, który 13 marca 1044 r. zginął bohaterską śmiercią na Wschodzie. Poszedł w ślady swojego najmłodszego brata Gustava, który poległ na Wschodzie 17 sierpnia 1042 roku. W głębokim smutku: żona Irma z domu Renz, dzieci Eugen i Hedwig, matka, rodzeństwo oraz wszyscy krewni. Litzmannstadt, ul. Fledermausstr. 82.
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1944-10-07 Jg. 27 nr 273
Tiefes Herzeleid brachte uns die Nachricht, daß mein innigstgeliebter Mann, herzensguter Vater. Sohn, Schwiegersohn. Bruder, Schwager, Onkel and Nefte, der Gefreite Erwin Schmelich inhaber des Verw.-Abz. in Schwarz geb. 17. 5. 1912 in Olechow, am 28. 8. 1944 im Osten gestorben ist. In tiefer Trauer: Deine Dich nie vergessende Gattin Erika Schmelich. geh. Schabelon, Georg und Harri als Söhnchen Im Namen aller Hinterbliebenen, Litzmannstadt. Fledermausstr. 20a
Głęboki smutek sprawiła nam wiadomość, że mój najdroższy mąż, dobroduszny ojciec, syn, zięć, brat, szwagier, wujek i kuzyn, szeregowy Erwin Schmelich, kierownik oddziału administracyjnego w Schwarz, urodzony 17 maja 1912 r. w Olechowie, zmarł 28 sierpnia 1944 r. na froncie wschodnim. W głębokim smutku: Twoja żona Erika Schmelich, z domu Schabelon, która nigdy Cię nie zapomni, oraz synowie Georg i Harri. W imieniu wszystkich pozostałych przy życiu, Litzmannstadt, ul. Fledermausstr. 20a
Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1941-11-16 Jg. 24 nr 318
Amtsgericht Litzmannstadt 7 118/41. Bstchluß. In dem Aufgebottverlahren zum Zwecke der Todeserklärung der verschollenen Landwirt Reinhold Pelkert, geboren am 21. Februar 1879 in Olechow, zuletzt wohnhaft gewesrn in Olechow, hat das Amtsgericht in Litzmannstadt am 29. Oktober 1941 beschlossen: Der verschollene Landwirt Reinbold Pelkert wird für tot erklärt. Als Zeitpunkt des Todes wird der 31. Dezember 1923 festgestellt. Die Kosten des Verfahrens trägt der Nachlaß.
gez Paulsen, b. Richter
Sąd Rejonowy w Litzmannstadt 7 118/41. Postanowienie. W postępowaniu ogłoszeniowym mającym na celu stwierdzenie zgonu zaginionego rolnika Reinholda Pelkerta, urodzonego 21 lutego 1879 r. w Olechowie, ostatnio zamieszkałego w Olechowie, Sąd Rejonowy w Litzmannstadt postanowił w dniu 29 października 1941 r.: Zaginiony rolnik Reinhold Pelkert zostaje uznany za zmarłego. Jako datę śmierci ustala się 31 grudnia 1923 r. Koszty postępowania ponosi spadek.
podpisano Paulsen, sędzia
poniedziałek, 21 września 2026
Borowa - Wilhelmswalde - Rodzina Kopytków - Komentarz
Pod pseudonimem adam00kupis pojawił się dzisiaj na moim blogu komentarz w odniesieniu się do Borowej, dokładniej do posta: Borowa Wilhelmswalde - Rodzina Kopytków - Ute - Drzewo genealogiczne - 1805.
Bardzo dziękuję za ten komentarz, wnosi on sporo nowych wiadomości do tej ciekawej w historię wsi. Proszę o kontakt na mój adres e-mailowy.
na post trafiłem przypadkiem, ale tak się złożyło, że temat jest mi bliski ponieważ dotyczy również moich przodków. Interesuję się genealogią mojej rodziny (nie tylko Kopytków) i sądzę, że mogę dodać trochę informacji od siebie - być może za parę lat ktoś również się tym tematem zainteresuje i będzie zgłębiać historię.
Z pewnością mogę potwierdzić, że Paweł (zm. 31.12.1819), Antoni (zm. 22.02.1837) oraz Wawrzyniec (zm. 03.02.1841) byli braćmi, w aktach zgonów dwóch pierwszych oraz w akcie zgonu Apolonii z domu Kubickiej (zm. 24.07.1820, żony Pawła) pozostali dwaj (lub sam Wawrzyniec) nazywani są rodzonymi braćmi, w przypadku Apolonii również szwagrami.
W akcie małżeństwa Antoniego Kopytka i Katarzyny Ołubek (małż. 26.01.1812) podani są rodzice pana młodego - Jędrzej i Ewa, z aktu wynika, że w 1812 nadal żyją i mieszkają na gospodarstwie w Gałkowie. Co więcej, Antoni przedstawia metryki wyjęte z kościoła parafialnego w Gałkowie, więc najprawdopodobniej tam się urodził i został ochrzczony. Niestety na więcej wzmianek o rodzicach trójki braci, ani innych krewnych więcej nie trafiłem na ten moment.
Odnośnie dzieci Wawrzyńca mogę dodać m.in, że Piotr ożenił się z Marianną Kapczyńską / Kępczyńską, drugim mężem Doroty był Józef Buliński, Anna wyszła za Jakuba Holtz'a, natomiast Andrzej ożenił się z Marianną Werner. Co razem z wyżej wymienioną Krystyną, daje aż trójkę potomków, którzy związali się z osobami o niemieckim pochodzeniu. Sądzę, że to dosyć mocno uzasadnia przypuszczenie o dwujęzyczności rodziny. Dodam również, że Roch najprawdopodobniej nie był synem Wawrzyńca i Marianny, a Pawła i Apolonii - świadczą o tym jego metryki małżeństwa i zgonu.
Poniżej zostawiam identyfikatory profili osób na platformie www.familysearch.org, gdzie znajduje się tworzone przeze mnie drzewo genealogiczne, na wypadek gdyby ktoś kiedyś chciał się czegoś dowiedzieć:
- Paweł (PFRX-Z66)
- Antoni (PFR6-8N5)
- Wawrzyniec (PF5Y-3MJ)
Unter dem Pseudonym adam00kupis ist
heute auf meinem Blog ein Kommentar erschienen, der sich auf Borowa bezieht,
genauer gesagt auf den Beitrag: Borowa
Wilhelmswalde – Familie Kopytków – Ute – Stammbaum – 1805.
Vielen Dank für diesen Kommentar, er liefert viele neue Informationen zur
interessanten Geschichte des Dorfes. Bitte kontaktieren Sie mich über meine
E-Mail-Adresse.
Hallo,
ich bin zufällig auf diesen Beitrag gestoßen, aber wie es der Zufall so will,
liegt mir das Thema sehr am Herzen, da es auch meine Vorfahren betrifft. Ich
interessiere mich für die Genealogie meiner Familie (nicht nur der Kopytks) und
denke, dass ich einige Informationen beisteuern kann – vielleicht interessiert
sich in ein paar Jahren auch jemand anderes für dieses Thema und wird die
Geschichte weiter erforschen.
Ich kann mit Sicherheit bestätigen, dass Paweł (gest. 31.12.1819), Antoni
(gest. 22.02.1837) und Wawrzyniec (gest. 03.02.1841) Brüder waren; in den
Sterbeurkunden der beiden Erstgenannten sowie in der Sterbeurkunde von
Apolonia, geb. Kubicka (gest. 24.07.1820, Ehefrau von Paweł), werden die beiden
anderen (oder nur Wawrzyniec) als leibliche Brüder bezeichnet, im Falle von
Apolonia auch als Schwager.
In der Heiratsurkunde von Antoni Kopytka und Katarzyna Ołubek (Heirat am
26.01.1812) sind die Eltern des Bräutigams – Jędrzej und Ewa – aufgeführt; aus
der Urkunde geht hervor, dass sie 1812 noch lebten und auf dem Bauernhof in
Gałków wohnten. Zudem legt Antoni Urkunden vor, die aus der Pfarrkirche in
Gałków stammen, sodass er höchstwahrscheinlich dort geboren und getauft wurde.
Leider habe ich bislang keine weiteren Hinweise auf die Eltern der drei Brüder
oder andere Verwandte gefunden.
Was die Kinder von Wawrzyniec betrifft, kann ich unter anderem hinzufügen,
dass Piotr Marianna Kapczyńska / Kępczyńska heiratete, Dorotas zweiter Ehemann
war Józef Buliński, Anna heiratete Jakub Holtz, während Andrzej Marianna Werner
heiratete. Zusammen mit der oben erwähnten Krystyna ergibt dies insgesamt drei
Nachkommen, die Ehen mit Personen deutscher Herkunft eingingen. Ich halte dies
für einen recht stichhaltigen Beleg für die Annahme, dass die Familie
zweisprachig war. Ich möchte noch hinzufügen, dass Roch höchstwahrscheinlich
nicht der Sohn von Wawrzyniec und Marianna, sondern von Paweł und Apolonia war
– dies belegen seine Heirats- und Sterbeurkunden.
Im Folgenden gebe ich die Profil-IDs der Personen auf der Plattform
www.familysearch.org an, auf der sich der von mir erstellte Stammbaum befindet,
falls jemand einmal etwas darüber erfahren möchte:
- Paweł (PFRX-Z66)
- Antoni (PFR6-8N5)
- Wawrzyniec (PF5Y-3MJ)
sobota, 19 września 2026
Olechów na łamach przedwojennej prasy - Wypadki - Kradzieże - cz.2
Rozwój. 1898-06-08 No 130
Kamienne serce.
Wczoraj o godz. 5 po południu, na rogu ulic Pańskiej i św. Benedykta rozbiegły się konie Samuela Sieskiego, włościanina wsi Olechów gm. Wiskitno, zaprzężone do wozu. Na wozie leżały nowo nabyte szafa i stół, na których jechał właściciel koni. Na samym rogu wymienionych ulic konie wywróciły wóz i potłukły rzeczy, Samuel Sieski zaś dostawszy się między konie, otrzymał od kopyta końskiego głęboką i niebezpieczną ranę. Pierwszą pomoc podał nieszczęśliwemu jakiś żyd, polewając go wodą i obmywając ranę, a następnie wezwano pobliskiego felczera. , , Przybyły felczer przyglądał się dość długo obojętnie upływowi krwi, po przeniesieniu zaś nieszczęśliwego do bramy domu prosił, by zapytano na wpół przytomnego, czy ma pieniądze na zapłacenie za podaną mu pomoc. Znaglony jednak przez rewirowego nieludzkI felczer przyłożył rannemu watę na ranę i zażądał od niego chustki, którą przewiązał mu nogę, poczem wsadzono rannego na stojący przed domem wóz i odwieziono do szpitala. Zebrany tłum rozszedł się do domów, podziwiając kamienne serce pana felczera.
Rozwój. 1899-06-10 No 130
Mieszkańcowi wsi Olechów w powiecie łódzkim Karolowi Rot skradziono z mieszkania w gotowiźnie 55 rb. W kradzieży tej podejrzany jest Krzysztof Majer, który został aresztowany.
Gazeta Łódzka. 1913-07-02 Nr 149
Godzina Polski : dziennik polityczny, społeczny i literacki. 1917-09-11 R. 2 nr 249
Wiskitno. Aresztowanie zbrodniarzy.
Już od czasu mieszkańcy wiosek gminy Wiskitno żyli pod wrażeniem częstych zbrodni, dokonywanych przez szajkę zbrodniarzy których pomimo energicznych poszukiwań nie udawało się wykryć. Obecnie jednak policji kryminalnej powiodło się wpaść na trop zbrodniarzy, których aresztowano, we wsi Jędrzejowie. Są nimi: Ignacy Śląski, Antoni Kodliński i Franciszka Baryła, która stała na czele szajki. Brat jej za dokonaną zbrodnię skazany już został na śmierć przez strzelanie. Aresztowani członkowie szajki podejrzani prócz szeregu innych zbrodni, i o dokonanie napadu rabunkowego na mieszkanie gospodarza Karsza we wsl Olechów, gminy Wiskitno, podczas którego Karsz został ranny, a żona z synem zabici.
Republika : dziennik polityczny, społeczny, literacki i handlowy. 1923-08-05 R. 1 no 206
WYKRYCIE SZAJKI KONIOKRADÓW. |
Już od dłuższego czasu na terenie pow. Łódzkiego grasowała szajka koniokradów. Złoczyńcy byli doskonale zorganizowani i przez długi czas byli nieuchwytni. Dzięki energicznie prowadzonemu śledztwu policji powiatowej udało się ująć trzech członków tej bandy, a mianowicie: Piotra Milczarka, Walentego Smyczka i Władysława Bolanka, lecz nie udawało się policji przez dłuższy czas ująć herszta tej bandy. Przed kilku dniami policji udało się otrzymać poufne wiadomości i wskutek tych wiadomości w jednej z melin został aresztowany herszt bandy Władysław Goss w chwili, gdy przybywał w odwiedziny do rodziców we wsi Olechów, gm. Wiskitno. Część łupów łącznej wartości kilkaset miljonów marek została odebraną, (p.
Łódzkie Echo Wieczorne. 1928-08-31 R. 4 nr 207
Pojechali w swaty, a dostali baty. Niefortunna wyprawa.
W dniu wczorajszym Leopold Smoczyński, wdowiec, zamieszkały przy ulicy Reitera 12, zdradzający chęć powtórnego ożenku wybrał się ze znanym kojarzycielem małżeństw do wsi Olechów, pod Łodzią, do sympatycznej i zamożnej wdowy w konkury. Swat niejaki Władysław Nurek i Smoczyński przyjęci zostali przez nią przychylnie. Nie można było tego powiedzieć o innych wieśniakach, którzy na wieść o konkurach łodzianina do bogatej wdowy, zaczęli się burzyć. Nic jednak nie przeszkodziło przybyszom do konkretnego omówienia sprawy i naznaczenia terminu zaręczyn. Wieczorem gdy swat i jego klient znaleźli się za wsią wypadło na nich kilku uzbrojonych w kije wieśniaków. Smoczyński i Nurek pod razami stracili przytomność. Nieprzytomnych znalazł patrol policyjny. Przewieziono ich do Łodzi gdzie lekarz pogotowia ratunkowego udzielił im pomocy. W wyniku przeprowadzonego przez policję dochodzenia sprawców napaści pociągnięto do odpowiedzialności sądowej.
Głos Poranny : dziennik społeczny, polityczny i literacki. 1937-10-25 R. 9 nr 294
Harce furiata na Piotrkowskiej. W ataku szału zranił nożem rodziców i rodzeństwo
Prywatne pogotowie lekarskie (2222-6) wezwane zostało nocy wczorajszej do wsi Olechów pod Łodzią, gdzie syn miejscowego gospodarza Artur Frantz dostał nagle ostrego ataku szału. Frantz zdemolował urządzenie mieszkania, a w pewnej chwili chwycił nóż i zaczął nim zadawać ciosy rodzicom oraz rodzeństwu. 5 osób zostało poważnie zranionych przez furiata. Przybyły lekarz pogotowia ratunkowego opatrzył rannych, a po udzieleniu pierwszej pomocy Frantzowi skierował go do szpitala dla umysłowo chorych w Kochanówku.
Olechów na łamach przedwojennej prasy - Pożary - cz.1
Ostatnio na Facebooku jest duże zainteresowanie dawnym Olechowem. Postanowiłem zamieścić na moim blogu materiały (artykuły, ogłoszenia) dotyczące międzywojennego i wcześniejszego Olechowa. Dzisiaj o pożarach, których w tamtych czasach było wiele, zapraszam:
Rozwój. 1906-05-10 No 105
Pożar w okolicy . We wsi Olechów, gminy Wiskitno, wynikI pożar, który zniszczył doszczętnie dom. mieszkalny drewniany oraz zabudowania gospodarcze, należące do Michała Gana, Straty wynoszą do 1000 rb. w majątku ubezpieczonym, w nieubezpieczonym około 300 rubli.
Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1929-09-14 R. 3 nr 252
Pożar na wsi. Wczoraj w nocy wybuchł pod~ we wsi Olechów gminy Wiskitno pożar w zagrodzie Franciszka Furmańczyka. Pomimo energicznej akcji ratowniczej straży pożarnych Jędrzejowa, Cho· . jen i Wiskitna. spłonęła doszczętnie stodoła i szopa. Straty wynoszą przeszło 16 tys. złotych. Policja wdrożyła energiczne dochodzenie celem ustalenia przyczyny pożaru. Pożar jest o tyle zagadkowy panieważ w zeszłą sobotę spalił się Furmańczykowi dom mieszkalny. (p)
Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1930-08-02 R. 4 nr 209
Ilustrowana Republika. 1931-06-16 R. 9 nr 163
Podpalił zagrodę by podjąć premję asekuracyjną
Nocy ubiegłej wybuchł pożar we wsi Olechów pod Łodzią. Olbrzymia luna zajaśniała nad wioską budząc ze snu wszystkich mieszkańców. Natychmiast zaalarmowano wszystkie okoliczne oddziały, straży ogniowej, które energicznie zabrały się do ratowania płonącej zagrody i stodoły. Jak wykazało wdrożone dochodzenie pożar powstał skutkiem podpalenia, na co wskazywał a przede wszystkiem okoliczność, że ogień wybuchł jednocześnie w czterech rogach stodoły. W trakcie wdrożonego śledztwa aresztowany został właściciel gospodarstwa Ign. Kowalski, którego pod eskortą przewieziono do Łodzi i osadzono do dyspozycji sędziego śledczego. Spalone gospodarstwo ubezpieczone było na sumę 8,000 zl. a powodem podpalenia jak ustalono była chęć podjęcia premji asekuracyjnej, (p)
Echo. 1932-07-09 R. 8 nr 188
DZIEŃ PIORUNÓW W ŁODZI
Na terenie powiatu łódzkiego pioruny spowodowały dwa pożary. Jeden z nich we wsi Kalinka gminy Gospodarz, gdzie spaliła się doszczętnie zagroda u niejakiego Wilczka, a drugi we wsi Olechów, gmina Wiskitno, gdzie spaliła się zagroda Wilhelma Urlicha.
Echo. 1936-07-13 R. 12 nr 193
— Ubiegłej nocy we wsi Olechów gmi ny Wiskitno. pod Łodzią, wybuchł pożar w zagrodzie Józefa Michałowicza, któremu spalił się stary, niezamieszkały dom drewniany. Straty wynoszą kilkaset złotych. Przyczyny pożaru nie ustalono.
Głos Poranny : dziennik społeczny, polityczny i literacki. 1939-09-01 R. 11 nr 242
KRONIKA REPORTERSKA
W kolonii Olechów, gmina Wiskitno, pow. łódzkiego, wybuchł pożar w zagrodzie Rudolfa Morgentalera. Zagroda spłonęła doszczętnie. Straty wynoszą 5.000 zł. Wdrożone dochodzenie ustaliło, że pożar powstał wskutek podpalenia. Istnieje podejrzenie, że podpalenia dokonał sam Morgentaler, aby uzyskać wysoką premię asekuracyjną. Wyniki śledztwa nie mogą być na razie ujawnione.
Ilustrowana Republika. 1939-05-22 R. 17 nr 140
czwartek, 10 września 2026
Rodzina Werk i Milnikel - Olechów - Cmentarz ewangelicki
W nawiązaniu do materiału Pana Marka Derkosa o starym Olechowie, napisał do mnie Horst Milnikel, uzupełniając swoimi wspomnieniami dalsze losy rodziny Werk. Bardzo dziękuję Horstowi!
RODZINA WERK - OLECHÓW
Rodzina Werków z Olechowa mieszkała przed skrzyżowaniem z ul. Transmisyjną, po prawej stronie idąc w stronę szkoły. Po lewej stronie krzyż.
Za skrzyżowaniem było gospodarstwo Milnikelów i karczma - po prawej stronie drogi.
Według wypowiedzi kuzyna Gerarda Kralla, Werk był najbogatszym gospodarzem na terenie Olechowa. Milnikelowie też nie należeli do najbiedniejszych, posiadali gospodarstwo i karczmę.
Wiskitno należało do parafii Mileskiej. Wszystkie stypy pogrzebowe odbywały się w drodze powrotnej w tej właśnie karczmie. Mój dziadek chciał kupić folwark, natomiast babcia chciała zarobione oszczędności umieścić w Banku Carskim. Wygrała babcia, pieniądze wpłaciła.... Kiedy wybuchła Rewolucja pieniądze przepadły bezpowrotnie....
Rodzina Krallów mieszkała w Olechowie pod numerem 100. Utrzymywali się z gospodarstwa rolnego i handlu mlekiem i innymi artykułami rolnymi.
Bliski związek rodzin owocował wspólnymi małżeństwami:
1 - 25.11. 1926 rok - Werk Karol ożenił się z Olgą Kroll z d. Kowalską. Z tego związku urodziła się Eugenia Werk (Żenia) jako pogrobowiec.
2. Paweł Milnikel ożenił się z Lidią Werk, data ślubu nieznana, (z informacji mojej starszej siostry). Ślub odbył się zimą w kościele ewangelickim w Andrzejowie. Panna młoda chciała ładnie się zaprezentować, zakładając zbyt lekki strój. W efekcie się przeziębiła i wkrótce zmarła. Akt zgonu Lidii Milnikel został wystawiony 26 listopada 1927 roku.
Zachowała się Intercyza przedmałżeńska Karola Werka i Olgi Krall z domu Kowalska
- Karol Krall do wspólnoty małżeńskiej wniósł zabudowania gospodarskie i 10 mórg ziemi (ca. 5 ha.) warte 3.000 złotych.
- Olga Kroll do wspólnoty małżeńskiej wniosła 2.000 złotych. ( 1 krowa kosztowała o. 100 zł.)
W roku 1929 wdowiec Paweł Milnikel bierze ślub z wdową Olgą Werk w kościele ewangelickim w Andrzejowie..
Akt ślubu z 22 stycznia 1929 roku.
Eugenia Werk, córka olgi Milnikel z I małżeństwa - Olechów , lato 1950 roku.Z tego związku urodziło się dwoje dzieci: (Eugenia Werk z pierwszego małżeństwa)
- Elfrieda (Fredzia) Milnikel urodzona w 1930 roku.
- Horst Milnikel (autor tego materiału) urodzony w 1942 roku.
Eugenia Werk zmarła w 1952 roku. Została pochowana na cmentarzu ewangelicki w Olechowie obok swojego ojca. W latach 80-tych ubiegłego wieku pospawałem solidny krzyż z rur stalowych, metrowej wysokości. Po kilku latach zniknął.
Andrzejów 07.09.2026 Horst Milnikel
Paweł Milnikel z córkami Eugenią (z lewej strony) i Elfriedą. Olechów w 1950 roku. Zakładowa 118 za stodołami koło zagajnika.poniedziałek, 7 września 2026
Olechów i jego mieszkańcy - Marek Derkos - Cmentarz ewangelicki - Niemieckie osadnictwo
Temat starego Olechowa interesuje mnie od lat. Przebogata historia tej wsi, później dzielnicy Łodzi. Interesuje mnie zarówno historia ich dawnych mieszkańców, jak i okres 2 Wojny Światowej, podczas której bestialsko zamordowano wielu Żydów, którzy pracowali przy budowie nasypów kolejowych. Także poznanie Horsta Milnikela i jego wspaniałe opowieści zwiększyły znacznie wiedzę w tym temacie.
Materiał, który zamieścił Pan Marek jest wart dalszych publikacji. Także treść komentarzy pozwalają mieć nadzieję, że ten zaniedbany obecnie cmentarz wreszcie będzie godnym miejscem pochówku ich dawnych mieszkańców.







-6%20(3)-1.jpg)
-1.jpg)



