wtorek, 22 września 2026

Olechów na łamach przedwojennej prasy - Wypadki - cz.5


Łódzkie Echo Wieczorne. 1926-04-02 R. 2 nr 77

Gdy żona pośle męża po sprawunki 

Najpierw zakupy, a potem hulanka.

'(x) Adolf  Drajkorn mieszkaniec wsi Olechów tuż pod Łodzią znalazł się w dniu wczorajszym w godnym pożałowania stanie.

Wysłała go żona do Łodzi po sprawunki a że był człekiem nie w ciemię bitym, więc zakupił wszystko według danej mu przez połowicę kartki, a nawet zaoszczędził kilka złotych, za które zamierzał się zabawić.

Do wieczora daleko a do domu blisko, i nie namyślając się wiele Drajkorn wstąpił do podrzędnej knajpki na ,.jednego", który jak to zwykle bywa, przeciąg­nął się do późnej nocy.

Rozbawiony pan Adolf wyszedł z restauracji dopiero wówczas, gdy mu zabrakło gotówki.

Obfładowany paczkami wlókł się piękną serpentyną. tak go bowiem "rozebrała" wódka.

Pocił się Drajkorn, sapał, starając się wmówić w siebie. że jest zupełnie trzeźwym mimo to nogi nie chciały go słuchać.

Nagle wesoły wieśniak potknął się o kamień i runął prosto do ścieku ulicznego.

Drajkorn nie mogąc się już podnieść, zdołał jedynie przewrócić się na bok i zasnął.

Paczki porozrzucane wokół chrapiącego wieśniaka znalazły amatorów.

Zlitował się wreszcie nad stanem Drajkorna przechodzący patrol policyjny i odprowadził, a właściwie odniósł wieśniaka do komisariatu.

Wartość skradzionych paczek poszkodowany oblicza na sumę 70 złotych. 

Express Wieczorny Ilustrowany. 1935-04-05 R. 13 nr 95

WISIELEC WE WSI POD ŁODZIĄ

Łódź 5 kwietnia.

We wsi Olechów pod Łodzią, znaleziono zwłoki jakiegoś wisielca. Mimo natychmiastowej pomocy, samobójcy nie zdołano uratować. Zwłoki przewieziono do prosektorium miejskiego.

Przy desperacie nie znaleziono żadnych dokumentów. Istnieje przypuszczenie, że jest to stały mieszkaniec Łodzi. Liczył on lat ok. 40. Dochodzenie w toku.

Echo. 1934-05-24 R. 10 nr 139

Echo. 1935-04-06 R. 11 nr 96

— We wczorajszem „Echu" donosiliśmy o znalezieniu w niewielkim lasku, należącym do wsi Olechów pod łodzią zwłok wisielca, pizy którym nic znaleziono żadnych dowodów osobistych. W wyniku przeprowadzonego przez komendę policji powiatowej dochodzenia udało się ustalili nazwisko samobójcy. Okazał się nim łodzianin 51-lcim Otto Bechcr, malarz z zawodu, zamieszkały przy ul. Rzgowskiej 15. Przyczyną rozpaczliwego kroku malarza były złe warunki materjalne.


Ilustrowana Republika. 1935-07-28 R. 13 nr 205

Straszny wypadek w cegielni pod Łodzią

W cegielni w Jędrzejowie pod Łodzią wydarzył się wczoraj ciężki i straszny wypadek. O godzinie siódmej rano przybył z wozem cegły do wypalenia 30-letni Michał Niewiadomski, zamieszkały we wsi Olechów pod Łodzią. Jeden z robotników cegielni nie zauważył Niewiadomskiego i otworzył drzwiczki od wielkiego pieca. Z pieca buchnęły wielkie płomienie, padły na Niewiadomskiego i zajęły na nim ubranie. Na przeraźliwy krzyk poparzonego zbiegli się robotnicy, którzy ugasili na nim ogień własnemi ubraniami. Lekarz pogotowia P. C. K. przewiózł strasznie poparzonego w stanie b. ciężkim do szpitala przy ul. Zagajnikowej. 

Olechów na łamach przedwojennej prasy - Ogłoszenia i inne - cz.4

 

Łódzki Dziennik Urzędowy. 1920-04-03 R. 2 no 109

Zagubili dowody osobiste: Bajer Toremgot. Wieś Olechów gm. Wiskitno. 4:727

Łódzki Dziennik Urzędowy. 1920-01-23 R. 2 no 89

Zagubili dowody osobiste: Traugot Krol. ·wieś Olechów, gm. Wiskitno.  

Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1923-12-15 R. 4 nr 48

Lebelt Wilhelm zag. ks:ąz. wojskową, wydaną przez PKU. Łódt-mlasto, roczn.1895. Miejsce zam. wieś Olechów, gmina Wiskitno, Starostwo Łódzkie. 

Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1923-12-27 R. 4 nr 49

Lebelt Wilhelm zag. ksiąz. wojskową, wydaną przez PKU. Łódź-miasto, roczn.1895. Miejsce ·zam. wieś Olechów, gmina Wiskitno, Starostwo Łódzkie. 

Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1924-06-23 R. 5 nr 25

Berger Adolf zag. książeczkę wojskową r. 1896, wydaną przez; P.K.U.·Łódź. Miejsce zamieszkania wieś Olechów, gm. Wiskitno, pow. Łódź. 1970-3-1

Kurjer Łódzki. 1933-01-28 R. 33 nr 28

Zaginęły 2 weksle na inblanco: l)  200 zł.- i 2) na 300 zł -, na wyst, Almy  i  Gotholda małż. Szeske, zam. wieś Olechów, gm. Wiskitao. Powyższe unieważnia się. 

Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego. 1922-02-04 R. 3 nr 5

UCHWAŁA. Komisji do walki z alkoholizmem na powiat Łódzki z dnia 20 grudnia 1921 r., dotycząca rozlokowania miejsc sprzedaż napojów alkoholowych. 

18. gm. Wiskitno: ludności 4860 - 1 restauracja we wsi Olechów. Istnienie restauracji w Wiskitnie Komisja. uznała za niewskazaną.   

Lodzer Freie Presse. 1919-06-07 Nr 145

Zu Olechow, Gemeinde Wiskitno, wurde in der Scheune des Emanuel Kaminer ein Schnaps— brennkeſſel vorgeſunden. Kaminer verſuchte den Poliziſten mit 200 Mark zu beſtechen.

W miejscowości Olechów, w gminie Wiskitno, w stodole Emanuela Kaminera znaleziono kocioł do destylacji wódki. Kaminer próbował przekupić policjanta kwotą 200 marek.

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1944-04-02 Jg. 27 nr 93

Powiat Litzmannstadt – Śmiertelny wypadek pod kołami. 49-letni Polak Antoni Sulkowski spadł z wózka kopalnianego w swoim miejscu pracy w Olechowie (powiat Litzmannstadt) i został przejechany. Z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie następnego dnia zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. 

Dziennik Łódzki : pismo przemysłowe, handlowe i literackie. 1890-10-28 R. 7 nr 243

 W zeszłym tygodniu we wsi Olechów, gminy Wiskitno, zmarł nagle 71-letni żebrak, Bernard Wagner stały mieszkaniec Łodzi. 

 Lodzer Freie Presse. 1919-01-09 Nr 8

Konferencja Niemieckiego Ewangelickiego Związku Szkolnego w Polsce

Nauczyciel Rennert Olechow): Zebraliśmy się tutaj, aby podjąć decyzję, czy utrzymać Krajowy Związek Szkolny, czy też go rozwiązać. Jesteśmy wdzięczni panu ministrowi za informację, że Polacy rzeczywiście będą tolerancyjni, i ufamy jego słowom. Nie chodzi tu o niemieckość. Pracowaliśmy wśród Rosjan w trudnych warunkach i mimo to zachowaliśmy niemieckość, odprawialiśmy nabożeństwa i nauczaliśmy katechizmu itp. Doskonale wiemy, co mamy robić. Drżymy również o nasze potomstwo. Z moich wywodów widać, że nie musimy się o to martwić. Tutaj pojawia się tylko jedno pytanie: czy Krajowy Związek Szkolny ma pozostać, czy nie? Jak w ogóle powstał Krajowy Związek Szkolny? Do mojej gminy przyszło dwóch panów i powiedzieli: „Krajowy Związek Szkolny został założony, proszę o podpisanie”. A dziś mamy czekać, aż pan minister rozwiąże Krajowy Związek Szkolny! Jesteśmy obywatelami polskimi i musimy trzymać się razem z nimi. Pomyślcie, do czego by to doprowadziło, gdybyście postanowili, że Krajowy Związek Szkolny ma pozostać. Wtedy minister powiedziałby: „Widzicie, oni przenoszą się do Berlina!”. Naszą wolą jest iść z Polakami, zwyciężyć z nimi, walczyć i umrzeć. Krajowy Związek Szkolny musi zostać rozwiązany. Następnie mówca porusza kwestię podwyżki wynagrodzeń dla polskich nauczycieli. Jak państwo polskie ma w ogóle funkcjonować, skoro w jego pięcie tkwi gwóźdź, który wbili mu niemieccy okupanci?

Tagung des Deutsch-evang. Landesſchulverbandes in Polen

Lehrer Rennert Olechow): Wir ſind hier zuſammengekommen, um den Entſchluß zu fallen, entweder den Landesſchulverband beſtehen zu laſſen oder aufzulöſen, Wir ſind dem Herrn Miniſter dankbar für ſeine Mitteilung, daß die Polen wirklich tolerant ſein werden und vertrauen ſeiner Sache. Es handelt ſich hier nicht um das Deutſchtum. Wir haben bei den Ruſſen unter ſchwierigen Verhältniſſen gearbeitet und haben trotzdem das Deutſchtum gewahrt, wir haben Andachten gehalten und den Katechismus gelehrt uſw. Wir wiſſen ganz genau, was wir zu tun haben. Wir zittern auch um unſere Nachkommenſchaft. Aus meinen Aus, führungen ſeht Ihr, daß wir keine Sorge darum haben brauchen. Hier iſt nur die ein Frage: Soll der Landesſchuͤlverband beſtehen bleiben oder nicht? Wie iſt der Landesſchulverband überhaupt entſtanden? In meine Gemeinde kamen zwei Herren und ſagten: Der Landesſchulverband iſt gegründet, bitſe unterſchreiben Sie. Und heute ſollen wir warten, bis der Herr Miniſter den Landesſchulverband. auflöſt! Wir ſind polniſche Bürger und müſſen mit ihnen zuſammenhalten. Denken Sie, wie weit es kommen wlirde, wenn Sie beſchließen würden, der Landesſchulverband ſolle beſtehen bleiben. Da würde der Miniſter ſagen: Seht ihr, ſie ziehen nach Berlin! Unſer Wille iſt, mit den Polen zu gehen, mit ihnen zu ſiegen, zu kämpfen und zu ſterben. Der Landeß ſchulverband muß aufgelöſt werden. Hierauf erörtert Redner die Gehaltserhöhung der polni— ſchen Lehrer. Wie kann der polniſche Staat auch arbeiten, wenn ihm der Nagel in der Ferſe ſitzt, die ihm die deutſchen Okkupanten hinein⸗ getreten haben?

Olechów na łamach przedwojennej prasy - Nekrologi - 2 Wojna Światowa - cz.3

 

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1942-11-22 Jg. 25 nr 325

Hart und unerwartet trat uns die traurige Nachricht, daß mein inniggeliebter guter Mann, mein einziger Schwiegersohn, Bruder, Schwager, Onkel und Neffe, der Schütze Oskar Pelkert im Alter von 33 Jahren am 16. 10. 1942 im Osten für Führer und Großdeutschland getanen ist. In tiefer Trauer: Die Frau, Mutter, Schwiegermutter, drei Schwestern, drei Schwager und weitere Verwandten. Litzmannstadt, Olechow.  

Z wielkim smutkiem i niespodziewanie dotarła do nas przykra wiadomość, że mój ukochany mąż, mój jedyny zięć, brat, szwagier, wujek i bratanek, strzelec Oskar Pelkert, w wieku 33 lat poległ 16 października 1942 roku na Wschodzie, walcząc za Führera i Wielkie Niemcy. W głębokim smutku: żona, matka, teściowa, trzy siostry, trzej szwagrowie i inni krewni. Litzmannstadt, Olechów.


Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-03-15 Jg. 26 nr 74

Schmerzerfüllt bringen wir die traurige Nachricht, daß mein inniggelliebter Gatte, unser Vater, Schwiegervater, Großvater, Bruder und Schwager Johann Wolf im Alter von 76 Jahren am Sonnabend, dem 13. 3. 1943, seinen Leiden erlegen ist. Die Beerdigung unseres teuren Entschlafenen findet am Dienstag, dem 16. 3. 1943, um 15 Uhr vom Trauerhause, Litzmannstadt-Friedrichshagen. Fledermausstr. 29 (Dort Olechow), aus statt. In tiefer Trauer: Dia Hinterbliebenen.

Z wielkim smutkiem przekazujemy smutną wiadomość, że mój ukochany mąż, nasz ojciec, teść, dziadek, brat i szwagier Johann Wolf zmarł w wieku 76 lat w sobotę, 13 marca 1943 r., po długiej chorobie. Pogrzeb naszego drogiego zmarłego odbędzie się we wtorek, 16 marca 1943 r., o godz. 15:00, z domu pogrzebowego w Litzmannstadt-Friedrichshagen, ul. Fledermausstr. 29 (miejscowość Olechow). W głębokim smutku: rodzina zmarłego.

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-11-23 Jg. 26 nr 327

Schwer traf uns die harte Nachricht, daß unser heißgeliebter, hoffnungsvoller Sohn, unser herzensguter Bruder, Schwager und Onkel, der Grenadier Rudolf Werk geb. am 23. 4. 1908 In Olechow, bei den schweren Abwehrkämpfen im Osten am 16. 10. 43 sein junges Leben hingegeben hat. In tiefem Schmerz: Die Eltern: Eduard und Natalie Werk gab. Heine; Bruder: Eduard (z. Z. bei der Wehrm.). Schwestern: Olga Essenburger und Eugenia Zelt, zwei Schwäger, eine Schwägerin sowie weitere Verwandte und Bekannte. Litzmannstadt. Fledermausstr. 26. 

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy tragiczną wiadomość, że nasz ukochany, pełen nadziei syn, nasz dobroduszny brat, szwagier i wujek, grenadier Rudolf Werk, urodzony 23 kwietnia 1908 r. w Olechowie, poległ 16 października 1943 r. podczas ciężkich walk obronnych na froncie wschodnim. W głębokim smutku: rodzice: Eduard i Natalie Werk z domu Heine; brat: Eduard (obecnie w Wehrmachcie); siostry: Olga Essenburger i Eugenia Zelt, dwaj szwagrowie, szwagierka oraz inni krewni i znajomi. Litzmannstadt, ul. Fledermausstr. 26. 


Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1943-12-24 Jg. 26 nr 358

Nach langem, schwerem Leiden verschied meine Hebe Gattin u. gute Mutter, Schwiegermutter u. Großmutter Amalie Kanwischer geb. Schneider im Alter von 72 Jahren. Die Beerdigung findet am 24. 12. 1943, um 13 Uhr, vom Trauerhause Hirschkäferweg 56. aus statt. In tiefer Trauer: Der Gatte Johann Kanwischer, ein Sohn, (b. d. Wehrm.), zwei Töchter, eine Schwiegertochter, zwei Schwiegersöhne, sechs Enkel und  sonst. Verwandte.

Olechow

Po długiej i ciężkiej chorobie odeszła moja droga żona, dobra matka, teściowa i babcia Amalie Kanwischer z domu Schneider w wieku 72 lat. Pogrzeb odbędzie się 24 grudnia 1943 r. o godz. 13:00, a wyjście z domu żałobnego przy ulicy Hirschkäferweg 56. W głębokim smutku: mąż Johann Kanwischer, syn (służący w Wehrmachcie), dwie córki, synowa, dwaj zięciowie, sześcioro wnucząt oraz inni krewni.

Olechow

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1944-04-19 Jg. 27 nr 110

Fern der Heimat, In fremder Erde, rühr mein innigsgteliebter Mann, unser treusorgender Papa seiner beiden Lieblinge, mein ältester guter Sohn. Schwiegersohn. Bruder, Schwager, der Ober-Pionier Paul Jaschke geb. 11. 3. 1004 in Olechow, der am 13. 3. 1044 im Osten den Heldentod starb. Er folgte seinem jüngsten Bruder Gustav, der am 17. 8. 1042 im Osten gefallen Ist. In tiefer Trauer: Die Gattin Irma, geb. Renz, Kinderchen Eugen, Hedwig, Mutter, Geschwister und alle Verwandten. Litzmannstadt. Fledermausstr. 82

Z dala od ojczyzny, na obcej ziemi spoczywa mój najukochańszy mąż, nasz troskliwy tata naszych dwóch ukochanych dzieci, mój najstarszy, dobry syn. Zięć. Brat, szwagier, starszy pionier Paul Jaschke, urodzony 11 marca 1004 r. w Olechowie, który 13 marca 1044 r. zginął bohaterską śmiercią na Wschodzie. Poszedł w ślady swojego najmłodszego brata Gustava, który poległ na Wschodzie 17 sierpnia 1042 roku. W głębokim smutku: żona Irma z domu Renz, dzieci Eugen i Hedwig, matka, rodzeństwo oraz wszyscy krewni. Litzmannstadt, ul. Fledermausstr. 82.

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1944-10-07 Jg. 27 nr 273

Tiefes Herzeleid brachte uns die Nachricht, daß mein innigstgeliebter Mann, herzensguter Vater. Sohn, Schwiegersohn. Bruder, Schwager, Onkel and Nefte, der Gefreite Erwin Schmelich inhaber des Verw.-Abz. in Schwarz geb. 17. 5. 1912 in Olechow, am 28. 8. 1944 im Osten gestorben ist. In tiefer Trauer: Deine Dich nie vergessende Gattin Erika Schmelich. geh. Schabelon, Georg und Harri als Söhnchen Im Namen aller Hinterbliebenen, Litzmannstadt. Fledermausstr. 20a

Głęboki smutek sprawiła nam wiadomość, że mój najdroższy mąż, dobroduszny ojciec, syn, zięć, brat, szwagier, wujek i kuzyn, szeregowy Erwin Schmelich, kierownik oddziału administracyjnego w Schwarz, urodzony 17 maja 1912 r. w Olechowie, zmarł 28 sierpnia 1944 r. na froncie wschodnim. W głębokim smutku: Twoja żona Erika Schmelich, z domu Schabelon, która nigdy Cię nie zapomni, oraz synowie Georg i Harri. W imieniu wszystkich pozostałych przy życiu, Litzmannstadt, ul. Fledermausstr. 20a

Litzmannstädter Zeitung mit dem amtlichen Bekanntmachungen für Stadt und Kreis Litzmannstadt. 1941-11-16 Jg. 24 nr 318

Amtsgericht Litzmannstadt 7 118/41. Bstchluß. In dem Aufgebottverlahren zum Zwecke der Todeserklärung der verschollenen Landwirt Reinhold Pelkert, geboren am 21. Februar 1879 in Olechow, zuletzt wohnhaft gewesrn in Olechow, hat das Amtsgericht in Litzmannstadt am 29. Oktober 1941 beschlossen: Der verschollene Landwirt Reinbold Pelkert wird für tot erklärt. Als Zeitpunkt des Todes wird der 31. Dezember 1923 festgestellt. Die Kosten des Verfahrens trägt der Nachlaß. 

                                                                                         gez Paulsen, b. Richter 

Sąd Rejonowy w Litzmannstadt 7 118/41. Postanowienie. W postępowaniu ogłoszeniowym mającym na celu stwierdzenie zgonu zaginionego rolnika Reinholda Pelkerta, urodzonego 21 lutego 1879 r. w Olechowie, ostatnio zamieszkałego w Olechowie, Sąd Rejonowy w Litzmannstadt postanowił w dniu 29 października 1941 r.: Zaginiony rolnik Reinhold Pelkert zostaje uznany za zmarłego. Jako datę śmierci ustala się 31 grudnia 1923 r. Koszty postępowania ponosi spadek.

                                                                                          podpisano Paulsen, sędzia


poniedziałek, 21 września 2026

Borowa - Wilhelmswalde - Rodzina Kopytków - Komentarz

 Pod pseudonimem adam00kupis pojawił się dzisiaj na moim blogu komentarz w odniesieniu się do Borowej, dokładniej do posta: Borowa Wilhelmswalde - Rodzina Kopytków - Ute - Drzewo genealogiczne - 1805.

Bardzo dziękuję za ten komentarz, wnosi on sporo nowych wiadomości do tej ciekawej w historię wsi. Proszę o kontakt na mój adres e-mailowy. 


Witam,
na post trafiłem przypadkiem, ale tak się złożyło, że temat jest mi bliski ponieważ dotyczy również moich przodków. Interesuję się genealogią mojej rodziny (nie tylko Kopytków) i sądzę, że mogę dodać trochę informacji od siebie - być może za parę lat ktoś również się tym tematem zainteresuje i będzie zgłębiać historię.

Z pewnością mogę potwierdzić, że Paweł (zm. 31.12.1819), Antoni (zm. 22.02.1837) oraz Wawrzyniec (zm. 03.02.1841) byli braćmi, w aktach zgonów dwóch pierwszych oraz w akcie zgonu Apolonii z domu Kubickiej (zm. 24.07.1820, żony Pawła) pozostali dwaj (lub sam Wawrzyniec) nazywani są rodzonymi braćmi, w przypadku Apolonii również szwagrami.

W akcie małżeństwa Antoniego Kopytka i Katarzyny Ołubek (małż. 26.01.1812) podani są rodzice pana młodego - Jędrzej i Ewa, z aktu wynika, że w 1812 nadal żyją i mieszkają na gospodarstwie w Gałkowie. Co więcej, Antoni przedstawia metryki wyjęte z kościoła parafialnego w Gałkowie, więc najprawdopodobniej tam się urodził i został ochrzczony. Niestety na więcej wzmianek o rodzicach trójki braci, ani innych krewnych więcej nie trafiłem na ten moment.

Odnośnie dzieci Wawrzyńca mogę dodać m.in, że Piotr ożenił się z Marianną Kapczyńską / Kępczyńską, drugim mężem Doroty był Józef Buliński, Anna wyszła za Jakuba Holtz'a, natomiast Andrzej ożenił się z Marianną Werner. Co razem z wyżej wymienioną Krystyną, daje aż trójkę potomków, którzy związali się z osobami o niemieckim pochodzeniu. Sądzę, że to dosyć mocno uzasadnia przypuszczenie o dwujęzyczności rodziny. Dodam również, że Roch najprawdopodobniej nie był synem Wawrzyńca i Marianny, a Pawła i Apolonii - świadczą o tym jego metryki małżeństwa i zgonu.

Poniżej zostawiam identyfikatory profili osób na platformie www.familysearch.org, gdzie znajduje się tworzone przeze mnie drzewo genealogiczne, na wypadek gdyby ktoś kiedyś chciał się czegoś dowiedzieć:

- Paweł (PFRX-Z66)
- Antoni (PFR6-8N5)
- Wawrzyniec (PF5Y-3MJ)


Unter dem Pseudonym adam00kupis ist heute auf meinem Blog ein Kommentar erschienen, der sich auf Borowa bezieht, genauer gesagt auf den Beitrag: Borowa Wilhelmswalde – Familie Kopytków – Ute – Stammbaum – 1805.

Vielen Dank für diesen Kommentar, er liefert viele neue Informationen zur interessanten Geschichte des Dorfes. Bitte kontaktieren Sie mich über meine E-Mail-Adresse.

 

Hallo,
ich bin zufällig auf diesen Beitrag gestoßen, aber wie es der Zufall so will, liegt mir das Thema sehr am Herzen, da es auch meine Vorfahren betrifft. Ich interessiere mich für die Genealogie meiner Familie (nicht nur der Kopytks) und denke, dass ich einige Informationen beisteuern kann – vielleicht interessiert sich in ein paar Jahren auch jemand anderes für dieses Thema und wird die Geschichte weiter erforschen.

Ich kann mit Sicherheit bestätigen, dass Paweł (gest. 31.12.1819), Antoni (gest. 22.02.1837) und Wawrzyniec (gest. 03.02.1841) Brüder waren; in den Sterbeurkunden der beiden Erstgenannten sowie in der Sterbeurkunde von Apolonia, geb. Kubicka (gest. 24.07.1820, Ehefrau von Paweł), werden die beiden anderen (oder nur Wawrzyniec) als leibliche Brüder bezeichnet, im Falle von Apolonia auch als Schwager.

In der Heiratsurkunde von Antoni Kopytka und Katarzyna Ołubek (Heirat am 26.01.1812) sind die Eltern des Bräutigams – Jędrzej und Ewa – aufgeführt; aus der Urkunde geht hervor, dass sie 1812 noch lebten und auf dem Bauernhof in Gałków wohnten. Zudem legt Antoni Urkunden vor, die aus der Pfarrkirche in Gałków stammen, sodass er höchstwahrscheinlich dort geboren und getauft wurde. Leider habe ich bislang keine weiteren Hinweise auf die Eltern der drei Brüder oder andere Verwandte gefunden.

 

Was die Kinder von Wawrzyniec betrifft, kann ich unter anderem hinzufügen, dass Piotr Marianna Kapczyńska / Kępczyńska heiratete, Dorotas zweiter Ehemann war Józef Buliński, Anna heiratete Jakub Holtz, während Andrzej Marianna Werner heiratete. Zusammen mit der oben erwähnten Krystyna ergibt dies insgesamt drei Nachkommen, die Ehen mit Personen deutscher Herkunft eingingen. Ich halte dies für einen recht stichhaltigen Beleg für die Annahme, dass die Familie zweisprachig war. Ich möchte noch hinzufügen, dass Roch höchstwahrscheinlich nicht der Sohn von Wawrzyniec und Marianna, sondern von Paweł und Apolonia war – dies belegen seine Heirats- und Sterbeurkunden.

 

Im Folgenden gebe ich die Profil-IDs der Personen auf der Plattform www.familysearch.org an, auf der sich der von mir erstellte Stammbaum befindet, falls jemand einmal etwas darüber erfahren möchte:

 

- Paweł (PFRX-Z66)

- Antoni (PFR6-8N5)

- Wawrzyniec (PF5Y-3MJ)

 


sobota, 19 września 2026

Olechów na łamach przedwojennej prasy - Wypadki - Kradzieże - cz.2

 

Rozwój. 1898-06-08 No 130

Kamienne serce. 

Wczoraj o godz. 5 po południu, na rogu ulic Pańskiej i św. Benedykta rozbiegły się konie Samuela Sieskiego, włościanina wsi Olechów gm. Wiskitno, zaprzężone do wozu. Na wozie leżały nowo nabyte szafa i stół, na których jechał właściciel koni. Na samym rogu wymienionych ulic konie wywróciły wóz i potłukły rzeczy, Samuel Sieski zaś dostawszy się między konie, otrzymał od kopyta końskiego głęboką i niebezpieczną ranę. Pierwszą pomoc podał nieszczęśliwemu jakiś żyd, polewając go wodą i obmywając ranę, a następnie wezwano pobliskiego felczera. , , Przybyły felczer przyglądał się dość długo obojętnie upływowi krwi, po przeniesieniu zaś nieszczęśliwego do bramy domu prosił, by zapytano na wpół przytomnego, czy ma pieniądze na zapłacenie  za podaną mu pomoc. Znaglony jednak przez rewirowego nieludzkI felczer przyłożył rannemu watę na ranę i zażądał od niego chustki, którą przewiązał mu nogę, poczem wsadzono rannego na stojący przed domem wóz i odwieziono do szpitala. Zebrany tłum rozszedł się do domów, podziwiając kamienne serce pana felczera. 

Rozwój. 1899-06-10 No 130

Mieszkańcowi wsi Olechów w powiecie łódzkim Karolowi Rot skradziono z mieszkania w gotowiźnie 55 rb. W kradzieży tej podejrzany jest Krzysztof Majer, który został aresztowany. 


Gazeta Łódzka. 1913-07-02 Nr 149

CZEGO NIE KRADNĄ
Edward Majer 

Godzina Polski : dziennik polityczny, społeczny i literacki. 1917-09-11 R. 2 nr 249

Wiskitno.  Aresztowanie zbrodniarzy. 

Już od czasu mieszkańcy wiosek gminy Wiskitno żyli pod wrażeniem częstych zbrodni, dokonywanych przez szajkę zbrodniarzy których pomimo energicznych poszukiwań nie udawało się wykryć. Obecnie jednak policji kryminalnej powiodło się wpaść na trop zbrodniarzy, których aresztowano, we wsi Jędrzejowie. Są nimi: Ignacy Śląski, Antoni Kodliński i Franciszka Baryła, która stała na czele szajki. Brat jej za dokonaną zbrodnię skazany już został na śmierć przez strzelanie. Aresztowani członkowie szajki podejrzani prócz szeregu innych zbrodni, i o dokonanie napadu rabunkowego na mieszkanie gospodarza Karsza we wsl Olechów, gminy Wiskitno, podczas którego Karsz został ranny, a żona z synem zabici.

Republika : dziennik polityczny, społeczny, literacki i handlowy. 1923-08-05 R. 1 no 206

WYKRYCIE SZAJKI KONIOKRADÓW.

Już od dłuższego czasu na terenie pow. Łódzkiego grasowała szajka koniokradów. Złoczyńcy byli doskonale zorganizowani i przez długi czas byli nieuchwytni. Dzięki energicznie prowadzonemu śledztwu policji powiatowej udało się ująć trzech członków tej bandy, a mianowicie: Piotra Milczarka, Walentego Smyczka i Władysława Bolanka, lecz nie udawało się policji przez dłuższy czas ująć herszta tej bandy. Przed kilku dniami policji udało się otrzymać poufne wiadomości i wskutek tych wiadomości w jednej z melin został aresztowany herszt bandy Władysław Goss w chwili, gdy przybywał w odwiedziny do rodziców we wsi Olechów, gm. Wiskitno. Część łupów łącznej wartości kilkaset  miljonów marek została odebraną, (p.

Łódzkie Echo Wieczorne. 1928-08-31 R. 4 nr 207

Pojechali w swaty, a dostali baty. Niefortunna wyprawa. 

W dniu wczorajszym Leopold Smoczyński, wdowiec, zamieszkały przy ulicy Reitera 12, zdradzający chęć powtórnego ożenku wybrał się ze znanym kojarzycielem małżeństw do wsi Olechów, pod Łodzią, do sympatycznej i zamożnej wdowy w konkury. Swat niejaki Władysław Nurek i Smoczyński przyjęci zostali przez nią przychylnie. Nie można było tego powiedzieć o innych wieśniakach, którzy na wieść o konkurach łodzianina do bogatej wdowy, zaczęli się burzyć. Nic jednak nie przeszkodziło przybyszom do konkretnego omówienia sprawy i naznaczenia terminu zaręczyn. Wieczorem gdy swat i jego klient znaleźli się za wsią wypadło na nich kilku uzbrojonych w kije wieśniaków. Smoczyński i Nurek pod razami stracili przytomność. Nieprzytomnych znalazł patrol policyjny. Przewieziono ich do Łodzi gdzie lekarz pogotowia ratunkowego udzielił im pomocy. W wyniku przeprowadzonego przez policję dochodzenia sprawców napaści pociągnięto do odpowiedzialności sądowej.

Głos Poranny : dziennik społeczny, polityczny i literacki. 1937-10-25 R. 9 nr 294

Harce furiata na Piotrkowskiej. W ataku szału zranił nożem rodziców i rodzeństwo 

Prywatne pogotowie lekarskie (2222-6) wezwane zostało nocy wczorajszej do wsi Olechów pod Łodzią, gdzie syn miejscowego gospodarza Artur Frantz dostał nagle ostrego ataku szału. Frantz zdemolował urządzenie mieszkania, a w pewnej chwili chwycił nóż i zaczął nim zadawać ciosy rodzicom oraz rodzeństwu. 5 osób zostało poważnie zranionych przez furiata. Przybyły lekarz pogotowia ratunkowego opatrzył rannych, a po udzieleniu pierwszej pomocy Frantzowi skierował go do szpitala dla umysłowo chorych w Kochanówku.

Olechów na łamach przedwojennej prasy - Pożary - cz.1

 Ostatnio na Facebooku jest duże zainteresowanie dawnym Olechowem. Postanowiłem zamieścić na moim blogu materiały (artykuły, ogłoszenia) dotyczące międzywojennego i wcześniejszego Olechowa. Dzisiaj o pożarach, których w tamtych czasach było wiele, zapraszam:


Rozwój. 1906-05-10 No 105

Pożar w okolicy . We wsi Olechów, gminy Wiskitno, wynikI pożar, który zniszczył doszczętnie dom. mieszkalny drewniany oraz zabudowania gospodarcze, należące do Michała Gana, Straty wynoszą do 1000 rb. w majątku ubezpieczonym, w nieubezpieczonym około 300 rubli.

Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1929-09-14 R. 3 nr 252

Pożar na wsi. Wczoraj w nocy wybuchł pod~ we wsi Olechów gminy Wiskitno pożar w zagrodzie Franciszka Furmańczyka. Pomimo energicznej akcji ratowniczej straży pożarnych Jędrzejowa, Cho· . jen i Wiskitna. spłonęła doszczętnie stodoła i szopa. Straty wynoszą przeszło 16 tys. złotych. Policja wdrożyła energiczne dochodzenie celem ustalenia przyczyny pożaru. Pożar jest o tyle zagadkowy panieważ w zeszłą sobotę spalił się Furmańczykowi dom mieszkalny. (p) 

Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1930-08-02 R. 4 nr 209

Minika (Milnikel?)


Ilustrowana Republika. 1931-06-16 R. 9 nr 163

Podpalił zagrodę by podjąć premję asekuracyjną 

Nocy ubiegłej wybuchł pożar we wsi Olechów pod Łodzią. Olbrzymia luna zajaśniała nad wioską budząc ze snu wszystkich mieszkańców. Natychmiast zaalarmowano wszystkie okoliczne oddziały, straży ogniowej, które energicznie zabrały się do ratowania płonącej zagrody i stodoły. Jak wykazało wdrożone dochodzenie pożar powstał skutkiem podpalenia, na co wskazywał a przede wszystkiem okoliczność, że ogień wybuchł jednocześnie w czterech rogach stodoły. W trakcie wdrożonego śledztwa aresztowany został właściciel gospodarstwa Ign. Kowalski, którego pod eskortą przewieziono do Łodzi i osadzono do dyspozycji sędziego śledczego. Spalone gospodarstwo ubezpieczone było na sumę 8,000 zl. a powodem podpalenia jak ustalono była chęć podjęcia premji asekuracyjnej, (p)

Echo. 1932-07-09 R. 8 nr 188

DZIEŃ PIORUNÓW W ŁODZI

Na terenie powiatu łódzkiego pioruny spowodowały dwa pożary. Jeden z nich we wsi Kalinka gminy Gospodarz, gdzie spaliła się doszczętnie zagroda u niejakiego Wilczka, a drugi we wsi Olechów, gmina Wiskitno, gdzie spaliła się zagroda Wilhelma Urlicha.

Echo. 1936-07-13 R. 12 nr 193

— Ubiegłej nocy we wsi Olechów gmi ny Wiskitno. pod Łodzią, wybuchł pożar w zagrodzie Józefa Michałowicza, któremu spalił się stary, niezamieszkały dom drewniany. Straty wynoszą kilkaset złotych. Przyczyny pożaru nie ustalono. 


Głos Poranny : dziennik społeczny, polityczny i literacki. 1939-09-01 R. 11 nr 242

KRONIKA REPORTERSKA

W kolonii Olechów, gmina Wiskitno, pow. łódzkiego, wybuchł pożar w zagrodzie Rudolfa Morgentalera. Zagroda spłonęła doszczętnie. Straty wynoszą 5.000 zł. Wdrożone dochodzenie ustaliło, że pożar powstał wskutek podpalenia. Istnieje podejrzenie, że podpalenia dokonał sam Morgentaler, aby uzyskać wysoką premię asekuracyjną. Wyniki śledztwa nie mogą być na razie ujawnione.

Ilustrowana Republika. 1939-05-22 R. 17 nr 140

Manuel Grudke


czwartek, 10 września 2026

Rodzina Werk i Milnikel - Olechów - Cmentarz ewangelicki

 

W nawiązaniu do materiału Pana Marka Derkosa o starym Olechowie, napisał do mnie Horst Milnikel, uzupełniając swoimi wspomnieniami dalsze losy rodziny Werk. Bardzo dziękuję Horstowi!


                                          RODZINA WERK - OLECHÓW

    Rodzina Werków z Olechowa mieszkała przed skrzyżowaniem z ul. Transmisyjną, po prawej stronie idąc w stronę szkoły. Po lewej stronie krzyż.

Za skrzyżowaniem było gospodarstwo Milnikelów i karczma - po prawej stronie drogi.

Według wypowiedzi kuzyna Gerarda Kralla, Werk był najbogatszym gospodarzem na terenie Olechowa. Milnikelowie też nie należeli do najbiedniejszych, posiadali gospodarstwo i karczmę. 

Wiskitno należało do parafii Mileskiej. Wszystkie stypy pogrzebowe odbywały się w drodze powrotnej w tej właśnie karczmie. Mój dziadek chciał kupić folwark, natomiast babcia chciała zarobione oszczędności umieścić w Banku Carskim. Wygrała babcia, pieniądze wpłaciła.... Kiedy wybuchła Rewolucja pieniądze przepadły bezpowrotnie....

Rodzina Krallów mieszkała w Olechowie pod numerem 100. Utrzymywali się z gospodarstwa rolnego i handlu mlekiem i innymi artykułami rolnymi.

Bliski związek rodzin owocował wspólnymi małżeństwami:

1 - 25.11. 1926 rok - Werk Karol ożenił się z Olgą Kroll z d. Kowalską. Z tego związku urodziła się Eugenia Werk (Żenia) jako pogrobowiec.

2. Paweł Milnikel ożenił się z Lidią Werk, data ślubu nieznana, (z informacji mojej starszej siostry). Ślub odbył się zimą w kościele ewangelickim w Andrzejowie. Panna młoda chciała ładnie się zaprezentować, zakładając zbyt lekki strój. W efekcie się przeziębiła i  wkrótce zmarła. Akt zgonu Lidii Milnikel został wystawiony 26 listopada 1927 roku.

Zachowała się Intercyza przedmałżeńska Karola Werka i Olgi Krall z domu Kowalska

- Karol Krall do wspólnoty małżeńskiej wniósł zabudowania gospodarskie i 10 mórg ziemi (ca. 5 ha.) warte 3.000 złotych.

- Olga Kroll do wspólnoty małżeńskiej wniosła 2.000 złotych. ( 1 krowa kosztowała o. 100 zł.)

W roku 1929 wdowiec Paweł Milnikel bierze ślub z wdową Olgą Werk w kościele ewangelickim w Andrzejowie..

Akt ślubu z 22 stycznia 1929 roku.

                   Eugenia Werk, córka olgi Milnikel z I małżeństwa - Olechów , lato 1950 roku.

Z tego związku urodziło się dwoje dzieci: (Eugenia Werk z pierwszego małżeństwa)

- Elfrieda (Fredzia) Milnikel urodzona w 1930 roku.

- Horst Milnikel (autor tego materiału) urodzony w 1942 roku.

Eugenia Werk zmarła w 1952 roku. Została pochowana na cmentarzu ewangelicki w Olechowie obok swojego ojca. W latach 80-tych ubiegłego wieku pospawałem solidny krzyż z rur stalowych, metrowej wysokości. Po kilku latach zniknął.

Andrzejów 07.09.2026                                                                  Horst Milnikel

Paweł Milnikel z córkami Eugenią (z lewej strony) i Elfriedą. Olechów w 1950 roku. Zakładowa 118 za stodołami koło zagajnika.


                               Cmentarz ewangelicki w Olechowie - 1964 rok.



poniedziałek, 7 września 2026

Olechów i jego mieszkańcy - Marek Derkos - Cmentarz ewangelicki - Niemieckie osadnictwo

 

Temat starego Olechowa interesuje mnie od lat. Przebogata historia tej wsi, później dzielnicy Łodzi. Interesuje mnie zarówno historia ich dawnych mieszkańców, jak i okres 2 Wojny Światowej, podczas której bestialsko zamordowano wielu Żydów, którzy pracowali przy budowie nasypów kolejowych. Także poznanie Horsta Milnikela i jego wspaniałe opowieści zwiększyły znacznie wiedzę w tym temacie. 

Materiał, który zamieścił Pan Marek jest wart dalszych publikacji. Także treść komentarzy pozwalają mieć nadzieję, że ten zaniedbany obecnie cmentarz wreszcie będzie godnym miejscem pochówku ich dawnych mieszkańców.

Dziś wspomnimy kolejną historię mieszkańca Olechowa, o którym udało się odnaleźć szczątkowe informacje. Na zdjęciu widoczny jest jego nagrobek z naszego cmentarza. Niedawno zauważyłem, że pomnika już tam nie ma — gdyby nie to zdjęcie, prawdopodobnie wraz z nim na zawsze przepadłaby pamięć o tym człowieku.​Bohaterem tego wspomnienia jest Gottfried Werk — dawny mieszkaniec Olechowa oraz członek jednej z większych lokalnych rodzin, która przez ponad sto lat współtworzyła naszą społeczność. Niestety, w ciągu tego wieku los nie szczędził im tragedii.
​Ciekawostką jest fakt, że Gottfried urodził się w Kałach (w okolicach dzisiejszego Radogoszcza), a jego matka zmarła na Żabieńcu
​Gottfried przyszedł na świat około 1817 roku w miejscowości Kały. Doświadczył twardego, wiejskiego życia osadnika – był rolnikiem czynszowym, który krok po kroku budował swój dom i gospodarstwo. W wieku 19 lat poślubił Annę Rosinę, z którą zaczął układać sobie życie w Olechowie. Los nie był jednak dla nich łaskawy – Anna zmarła w 1854 roku, pozostawiając go samego.
​Jeszcze tego samego roku 37-letni Gottfried wziął drugi ślub z młodą, 17-letnią Kathariną Schäfer z Gałkowa. Z wiejskiego aktu małżeństwa spiśanego przez pastora Biedermanna dowiadujemy się przejmującego szczegółu – żaden z nowożeńców nie potrafił się nawet podpisać. Dokument sygnowali świadkowie, a młodzi po prostu wrócili do swojej ciężkiej, codziennej pracy.
​Gottfried był ojcem dziesięciorga dzieci. Niestety, XIX-wieczne wsie okrutnie doświadczały rodziców – w starych księgach parafialnych obok dat narodzin jego maluchów zbyt często pojawiają się czarne adnotacje o ich rychłych pogrzebach. Wcześnie pożegnał małą Pauline, Natalię oraz niemowlęce bliźnięta, Friedricha i Reinholda.
​Mimo ciosów od losu, Gottfried przeżył w Olechowie długie lata. Zmarł w chłodny, zimowy dzień 5 stycznia 1889 roku, dożywszy 72 lat – co na tamte czasy było sędziwym wiekiem.


Komentarze do tego posta:
- Witam serdecznie.
Gdzie podziewają się nagrobki z tego cmentarza skoro znikają. Znam to miejsce,37 lat temu kiedy wprowadziłam się na Olechów spacerując znalazłam to miejsce, było tam dużo więcej nagrobków.Szkoda tylko że nikt nie dba o takie miejsca, ponieważ stanowią część naszej historii.

To bardzo ciekawe pytanie. Cmentarz był rozkradany przez dekady. Sporo nagrobków było przewróconych. Pewnie jakaś część wtopiła się w ziemię lub przykryła ją natura, ale co by nie mówić – mało co z tego zostało.

Pamiętam jakie były ładne pomniki. Cmentarz ogrodzony był murem z cegły.
Dziś zostały tylko słupy od bramy i furtki.
Pamiętam kto rozbierał to ogrodzenie ....

Słyszałem o tym, jak i o dziwnych zbiegach okoliczności z tym związanych. Dziś nie mam żadnej mocy sprawczej i jestem właściwie bezsilny, bo po prostu się na tym nie znam. Marzy mi się jednak, aby na tym kawałku ziemi posadzić drzewa od dzisiejszych mieszkańców i postawić prosty krzyż ewangelicki. Może dzięki takiemu gestowi ktoś za 100 lub 200 lat o nas wspomni. Jeśli to niemożliwe, musimy chociaż zadbać o to, aby ta działka nie przepadła...

Nie wiem, gdzie Pan mieszka... Może coś by pomogła Rada Osiedla .

Wiem, że jedna osoba jest tym zainteresowana. Jeśli pomysł zaciekawi mieszkańców, może uda nam się wspólnie zadbać o to miejsce. Jeżeli nikogo to nie bedzie obchodziło,po prostu odejdzie ono w zapomnienie. Już wcześniej kilka osób troszczyło się o ten teren – nie możemy też zapomnieć o wkładzie uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 205. Niestety cmentarz pozbawiony ludzkiej opieki trafia pod opiekę natury, która siłą rzeczy sama będzie go strzec,lub ktoś go zniszczy dla swoich potrzeb.

Ciekawa historia, o zyciu, losach, i śmierci, człowieka, Sp.[*]Pana Gottfried, który dbał o ziemię, na dzisiejszym Olechowie, gdzie dzis toczy się nasze życie..
Dla mnie jest to wspaniale, magiczne miejsce na Ziemi 😃❤️
Czlowiek ten, zasługuje na szacunek, i pamięć..🤔🫶🫡
Niech Mu ziemia, lekką bedzie.

Piekne zdjecie (nagrobka, ktorego mowi Pan juz niema!). Jan Gotfryd Werk nalezal do pierwszgo pokolenia urodzonym w oklicy Lodzi. Byl synem Samuela, ktory przybyl z WKP do Grabienca gdzie byl "Okupnikiem".

Dziękuję, rewelacja ze ktoś chce takimi informacjami się podzielić. Bardzo ciekawie się poznaje się historie ludzi na których ziemi teraz żyjemy. Brawa za ogrom pracy jaka tutaj została wykonana. Ciekawi mnie jak te informacje zostały znalezione . Chętnie sama poszukałam swoich rodzinnych korzeni. Moze jakies wskazówki na priv? Ładnie prosze .

Wiele portali genealogicznych opiera się na oficjalnych aktach, jednak znacząca część dokumentów wciąż przechowywana jest w parafiach. Kluczowe znaczenie ma to, skąd pochodzi Pani rodzina, jakie ma korzenie oraz jak brzmi jej nazwisko. Poszukiwania warto rozpocząć od dziadków – ustalić ich miejsce zamieszkania oraz prawdopodobne miejsce ślubu. Przydatne będzie również nazwisko rodowe babci. Każdy, nawet najmniejszy detal, może przybliżyć Panią do odkrycia kolejnego pokolenia.

rewelacja chetnie bym sie tym zajęła chociażby dla dzieci ale prosiłabym o jakies wskazówki gdzie zaczac szukac. Podstawowe dane ktory Pan wypisał znam

Warto zacząć na przykład od prostego narzędzia, jakim jest dziś AI, oraz znaleźć strony typu geneteka.genealodzy.pl. Dobrze jest też poznać właściwe parafie i po prostu do nich udać, o ile danych nie ma jeszcze w internecie. Sam się tym ostatnio zainteresowałem i o dziwo okazało się, że pochodzę z rodziny osadników z okolic Jeżowa. A co najciekawsze, nazwisko z rodziny mojej babci figuruje w spisie nazwisk z Olechowa.

Bardzo ciekawy materiał, gratuluję! Proponuję zapoznanie się z postacią Horsta Milnikela, ostatniego z mieszkańców dawnego Olechowa mieszkającego w Polsce. Jego najbliżsi spoczywają na tym cmentarzu. Jego wspomnienia i inne materiały zamieściłem na moim blogu. Zainteresowanym wyślę nazwę mojego bloga. Pozdrawiam!

Dziękuję . Bloga znam doskonale .Bardzo prosimy o linka dla mieszkańców którzy go nie znają . Co do rodziny Milnikel miałem przyjemność analizować ich dzieje . Bo jako rodzina też sięga do początków naszego Olechowa.

Pan Horst Milnikiel o ile dobrze pamiętam był kolegą - rówieśnikiem mojego brata (1941 r.) albo siostry (1946).
To imię i nazwisko pamiętam
z opowieści w rodzinnym domu.
Świat jest jednak mały.......(Małgorzata Seta)
☺️