sobota, 19 września 2026

Olechów na łamach przedwojennej prasy - Wypadki - Kradzieże - cz.2

 

Rozwój. 1898-06-08 No 130

Kamienne serce. 

Wczoraj o godz. 5 po południu, na rogu ulic Pańskiej i św. Benedykta rozbiegły się konie Samuela Sieskiego, włościanina wsi Olechów gm. Wiskitno, zaprzężone do wozu. Na wozie leżały nowo nabyte szafa i stół, na których jechał właściciel koni. Na samym rogu wymienionych ulic konie wywróciły wóz i potłukły rzeczy, Samuel Sieski zaś dostawszy się między konie, otrzymał od kopyta końskiego głęboką i niebezpieczną ranę. Pierwszą pomoc podał nieszczęśliwemu jakiś żyd, polewając go wodą i obmywając ranę, a następnie wezwano pobliskiego felczera. , , Przybyły felczer przyglądał się dość długo obojętnie upływowi krwi, po przeniesieniu zaś nieszczęśliwego do bramy domu prosił, by zapytano na wpół przytomnego, czy ma pieniądze na zapłacenie  za podaną mu pomoc. Znaglony jednak przez rewirowego nieludzkI felczer przyłożył rannemu watę na ranę i zażądał od niego chustki, którą przewiązał mu nogę, poczem wsadzono rannego na stojący przed domem wóz i odwieziono do szpitala. Zebrany tłum rozszedł się do domów, podziwiając kamienne serce pana felczera. 

Rozwój. 1899-06-10 No 130

Mieszkańcowi wsi Olechów w powiecie łódzkim Karolowi Rot skradziono z mieszkania w gotowiźnie 55 rb. W kradzieży tej podejrzany jest Krzysztof Majer, który został aresztowany. 


Gazeta Łódzka. 1913-07-02 Nr 149

CZEGO NIE KRADNĄ
Edward Majer 

Godzina Polski : dziennik polityczny, społeczny i literacki. 1917-09-11 R. 2 nr 249

Wiskitno.  Aresztowanie zbrodniarzy. 

Już od czasu mieszkańcy wiosek gminy Wiskitno żyli pod wrażeniem częstych zbrodni, dokonywanych przez szajkę zbrodniarzy których pomimo energicznych poszukiwań nie udawało się wykryć. Obecnie jednak policji kryminalnej powiodło się wpaść na trop zbrodniarzy, których aresztowano, we wsi Jędrzejowie. Są nimi: Ignacy Śląski, Antoni Kodliński i Franciszka Baryła, która stała na czele szajki. Brat jej za dokonaną zbrodnię skazany już został na śmierć przez strzelanie. Aresztowani członkowie szajki podejrzani prócz szeregu innych zbrodni, i o dokonanie napadu rabunkowego na mieszkanie gospodarza Karsza we wsl Olechów, gminy Wiskitno, podczas którego Karsz został ranny, a żona z synem zabici.

Republika : dziennik polityczny, społeczny, literacki i handlowy. 1923-08-05 R. 1 no 206

WYKRYCIE SZAJKI KONIOKRADÓW.

Już od dłuższego czasu na terenie pow. Łódzkiego grasowała szajka koniokradów. Złoczyńcy byli doskonale zorganizowani i przez długi czas byli nieuchwytni. Dzięki energicznie prowadzonemu śledztwu policji powiatowej udało się ująć trzech członków tej bandy, a mianowicie: Piotra Milczarka, Walentego Smyczka i Władysława Bolanka, lecz nie udawało się policji przez dłuższy czas ująć herszta tej bandy. Przed kilku dniami policji udało się otrzymać poufne wiadomości i wskutek tych wiadomości w jednej z melin został aresztowany herszt bandy Władysław Goss w chwili, gdy przybywał w odwiedziny do rodziców we wsi Olechów, gm. Wiskitno. Część łupów łącznej wartości kilkaset  miljonów marek została odebraną, (p.

Łódzkie Echo Wieczorne. 1928-08-31 R. 4 nr 207

Pojechali w swaty, a dostali baty. Niefortunna wyprawa. 

W dniu wczorajszym Leopold Smoczyński, wdowiec, zamieszkały przy ulicy Reitera 12, zdradzający chęć powtórnego ożenku wybrał się ze znanym kojarzycielem małżeństw do wsi Olechów, pod Łodzią, do sympatycznej i zamożnej wdowy w konkury. Swat niejaki Władysław Nurek i Smoczyński przyjęci zostali przez nią przychylnie. Nie można było tego powiedzieć o innych wieśniakach, którzy na wieść o konkurach łodzianina do bogatej wdowy, zaczęli się burzyć. Nic jednak nie przeszkodziło przybyszom do konkretnego omówienia sprawy i naznaczenia terminu zaręczyn. Wieczorem gdy swat i jego klient znaleźli się za wsią wypadło na nich kilku uzbrojonych w kije wieśniaków. Smoczyński i Nurek pod razami stracili przytomność. Nieprzytomnych znalazł patrol policyjny. Przewieziono ich do Łodzi gdzie lekarz pogotowia ratunkowego udzielił im pomocy. W wyniku przeprowadzonego przez policję dochodzenia sprawców napaści pociągnięto do odpowiedzialności sądowej.

Głos Poranny : dziennik społeczny, polityczny i literacki. 1937-10-25 R. 9 nr 294

Harce furiata na Piotrkowskiej. W ataku szału zranił nożem rodziców i rodzeństwo 

Prywatne pogotowie lekarskie (2222-6) wezwane zostało nocy wczorajszej do wsi Olechów pod Łodzią, gdzie syn miejscowego gospodarza Artur Frantz dostał nagle ostrego ataku szału. Frantz zdemolował urządzenie mieszkania, a w pewnej chwili chwycił nóż i zaczął nim zadawać ciosy rodzicom oraz rodzeństwu. 5 osób zostało poważnie zranionych przez furiata. Przybyły lekarz pogotowia ratunkowego opatrzył rannych, a po udzieleniu pierwszej pomocy Frantzowi skierował go do szpitala dla umysłowo chorych w Kochanówku.

Olechów na łamach przedwojennej prasy - Pożary - cz.1

 Ostatnio na Facebooku jest duże zainteresowanie dawnym Olechowem. Postanowiłem zamieścić na moim blogu materiały (artykuły, ogłoszenia) dotyczące międzywojennego i wcześniejszego Olechowa. Dzisiaj o pożarach, których w tamtych czasach było wiele, zapraszam:


Rozwój. 1906-05-10 No 105

Pożar w okolicy . We wsi Olechów, gminy Wiskitno, wynikI pożar, który zniszczył doszczętnie dom. mieszkalny drewniany oraz zabudowania gospodarcze, należące do Michała Gana, Straty wynoszą do 1000 rb. w majątku ubezpieczonym, w nieubezpieczonym około 300 rubli.

Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1929-09-14 R. 3 nr 252

Pożar na wsi. Wczoraj w nocy wybuchł pod~ we wsi Olechów gminy Wiskitno pożar w zagrodzie Franciszka Furmańczyka. Pomimo energicznej akcji ratowniczej straży pożarnych Jędrzejowa, Cho· . jen i Wiskitna. spłonęła doszczętnie stodoła i szopa. Straty wynoszą przeszło 16 tys. złotych. Policja wdrożyła energiczne dochodzenie celem ustalenia przyczyny pożaru. Pożar jest o tyle zagadkowy panieważ w zeszłą sobotę spalił się Furmańczykowi dom mieszkalny. (p) 

Hasło Łódzkie : dziennik bezpartyjny. 1930-08-02 R. 4 nr 209

Minika (Milnikel?)


Ilustrowana Republika. 1931-06-16 R. 9 nr 163

Podpalił zagrodę by podjąć premję asekuracyjną 

Nocy ubiegłej wybuchł pożar we wsi Olechów pod Łodzią. Olbrzymia luna zajaśniała nad wioską budząc ze snu wszystkich mieszkańców. Natychmiast zaalarmowano wszystkie okoliczne oddziały, straży ogniowej, które energicznie zabrały się do ratowania płonącej zagrody i stodoły. Jak wykazało wdrożone dochodzenie pożar powstał skutkiem podpalenia, na co wskazywał a przede wszystkiem okoliczność, że ogień wybuchł jednocześnie w czterech rogach stodoły. W trakcie wdrożonego śledztwa aresztowany został właściciel gospodarstwa Ign. Kowalski, którego pod eskortą przewieziono do Łodzi i osadzono do dyspozycji sędziego śledczego. Spalone gospodarstwo ubezpieczone było na sumę 8,000 zl. a powodem podpalenia jak ustalono była chęć podjęcia premji asekuracyjnej, (p)

Echo. 1932-07-09 R. 8 nr 188

DZIEŃ PIORUNÓW W ŁODZI

Na terenie powiatu łódzkiego pioruny spowodowały dwa pożary. Jeden z nich we wsi Kalinka gminy Gospodarz, gdzie spaliła się doszczętnie zagroda u niejakiego Wilczka, a drugi we wsi Olechów, gmina Wiskitno, gdzie spaliła się zagroda Wilhelma Urlicha.

Echo. 1936-07-13 R. 12 nr 193

— Ubiegłej nocy we wsi Olechów gmi ny Wiskitno. pod Łodzią, wybuchł pożar w zagrodzie Józefa Michałowicza, któremu spalił się stary, niezamieszkały dom drewniany. Straty wynoszą kilkaset złotych. Przyczyny pożaru nie ustalono. 


Głos Poranny : dziennik społeczny, polityczny i literacki. 1939-09-01 R. 11 nr 242

KRONIKA REPORTERSKA

W kolonii Olechów, gmina Wiskitno, pow. łódzkiego, wybuchł pożar w zagrodzie Rudolfa Morgentalera. Zagroda spłonęła doszczętnie. Straty wynoszą 5.000 zł. Wdrożone dochodzenie ustaliło, że pożar powstał wskutek podpalenia. Istnieje podejrzenie, że podpalenia dokonał sam Morgentaler, aby uzyskać wysoką premię asekuracyjną. Wyniki śledztwa nie mogą być na razie ujawnione.

Ilustrowana Republika. 1939-05-22 R. 17 nr 140

Manuel Grudke


czwartek, 10 września 2026

Rodzina Werk i Milnikel - Olechów - Cmentarz ewangelicki

 

W nawiązaniu do materiału Pana Marka Derkosa o starym Olechowie, napisał do mnie Horst Milnikel, uzupełniając swoimi wspomnieniami dalsze losy rodziny Werk. Bardzo dziękuję Horstowi!


                                          RODZINA WERK - OLECHÓW

    Rodzina Werków z Olechowa mieszkała przed skrzyżowaniem z ul. Transmisyjną, po prawej stronie idąc w stronę szkoły. Po lewej stronie krzyż.

Za skrzyżowaniem było gospodarstwo Milnikelów i karczma - po prawej stronie drogi.

Według wypowiedzi kuzyna Gerarda Kralla, Werk był najbogatszym gospodarzem na terenie Olechowa. Milnikelowie też nie należeli do najbiedniejszych, posiadali gospodarstwo i karczmę. 

Wiskitno należało do parafii Mileskiej. Wszystkie stypy pogrzebowe odbywały się w drodze powrotnej w tej właśnie karczmie. Mój dziadek chciał kupić folwark, natomiast babcia chciała zarobione oszczędności umieścić w Banku Carskim. Wygrała babcia, pieniądze wpłaciła.... Kiedy wybuchła Rewolucja pieniądze przepadły bezpowrotnie....

Rodzina Krallów mieszkała w Olechowie pod numerem 100. Utrzymywali się z gospodarstwa rolnego i handlu mlekiem i innymi artykułami rolnymi.

Bliski związek rodzin owocował wspólnymi małżeństwami:

1 - 25.11. 1926 rok - Werk Karol ożenił się z Olgą Kroll z d. Kowalską. Z tego związku urodziła się Eugenia Werk (Żenia) jako pogrobowiec.

2. Paweł Milnikel ożenił się z Lidią Werk, data ślubu nieznana, (z informacji mojej starszej siostry). Ślub odbył się zimą w kościele ewangelickim w Andrzejowie. Panna młoda chciała ładnie się zaprezentować, zakładając zbyt lekki strój. W efekcie się przeziębiła i  wkrótce zmarła. Akt zgonu Lidii Milnikel został wystawiony 26 listopada 1927 roku.

Zachowała się Intercyza przedmałżeńska Karola Werka i Olgi Krall z domu Kowalska

- Karol Krall do wspólnoty małżeńskiej wniósł zabudowania gospodarskie i 10 mórg ziemi (ca. 5 ha.) warte 3.000 złotych.

- Olga Kroll do wspólnoty małżeńskiej wniosła 2.000 złotych. ( 1 krowa kosztowała o. 100 zł.)

W roku 1929 wdowiec Paweł Milnikel bierze ślub z wdową Olgą Werk w kościele ewangelickim w Andrzejowie..

Akt ślubu z 22 stycznia 1929 roku.

                   Eugenia Werk, córka olgi Milnikel z I małżeństwa - Olechów , lato 1950 roku.

Z tego związku urodziło się dwoje dzieci: (Eugenia Werk z pierwszego małżeństwa)

- Elfrieda (Fredzia) Milnikel urodzona w 1930 roku.

- Horst Milnikel (autor tego materiału) urodzony w 1942 roku.

Eugenia Werk zmarła w 1952 roku. Została pochowana na cmentarzu ewangelicki w Olechowie obok swojego ojca. W latach 80-tych ubiegłego wieku pospawałem solidny krzyż z rur stalowych, metrowej wysokości. Po kilku latach zniknął.

Andrzejów 07.09.2026                                                                  Horst Milnikel

Paweł Milnikel z córkami Eugenią (z lewej strony) i Elfriedą. Olechów w 1950 roku. Zakładowa 118 za stodołami koło zagajnika.


                               Cmentarz ewangelicki w Olechowie - 1964 rok.



poniedziałek, 7 września 2026

Olechów i jego mieszkańcy - Marek Derkos - Cmentarz ewangelicki - Niemieckie osadnictwo

 

Temat starego Olechowa interesuje mnie od lat. Przebogata historia tej wsi, później dzielnicy Łodzi. Interesuje mnie zarówno historia ich dawnych mieszkańców, jak i okres 2 Wojny Światowej, podczas której bestialsko zamordowano wielu Żydów, którzy pracowali przy budowie nasypów kolejowych. Także poznanie Horsta Milnikela i jego wspaniałe opowieści zwiększyły znacznie wiedzę w tym temacie. 

Materiał, który zamieścił Pan Marek jest wart dalszych publikacji. Także treść komentarzy pozwalają mieć nadzieję, że ten zaniedbany obecnie cmentarz wreszcie będzie godnym miejscem pochówku ich dawnych mieszkańców.

Dziś wspomnimy kolejną historię mieszkańca Olechowa, o którym udało się odnaleźć szczątkowe informacje. Na zdjęciu widoczny jest jego nagrobek z naszego cmentarza. Niedawno zauważyłem, że pomnika już tam nie ma — gdyby nie to zdjęcie, prawdopodobnie wraz z nim na zawsze przepadłaby pamięć o tym człowieku.​Bohaterem tego wspomnienia jest Gottfried Werk — dawny mieszkaniec Olechowa oraz członek jednej z większych lokalnych rodzin, która przez ponad sto lat współtworzyła naszą społeczność. Niestety, w ciągu tego wieku los nie szczędził im tragedii.
​Ciekawostką jest fakt, że Gottfried urodził się w Kałach (w okolicach dzisiejszego Radogoszcza), a jego matka zmarła na Żabieńcu
​Gottfried przyszedł na świat około 1817 roku w miejscowości Kały. Doświadczył twardego, wiejskiego życia osadnika – był rolnikiem czynszowym, który krok po kroku budował swój dom i gospodarstwo. W wieku 19 lat poślubił Annę Rosinę, z którą zaczął układać sobie życie w Olechowie. Los nie był jednak dla nich łaskawy – Anna zmarła w 1854 roku, pozostawiając go samego.
​Jeszcze tego samego roku 37-letni Gottfried wziął drugi ślub z młodą, 17-letnią Kathariną Schäfer z Gałkowa. Z wiejskiego aktu małżeństwa spiśanego przez pastora Biedermanna dowiadujemy się przejmującego szczegółu – żaden z nowożeńców nie potrafił się nawet podpisać. Dokument sygnowali świadkowie, a młodzi po prostu wrócili do swojej ciężkiej, codziennej pracy.
​Gottfried był ojcem dziesięciorga dzieci. Niestety, XIX-wieczne wsie okrutnie doświadczały rodziców – w starych księgach parafialnych obok dat narodzin jego maluchów zbyt często pojawiają się czarne adnotacje o ich rychłych pogrzebach. Wcześnie pożegnał małą Pauline, Natalię oraz niemowlęce bliźnięta, Friedricha i Reinholda.
​Mimo ciosów od losu, Gottfried przeżył w Olechowie długie lata. Zmarł w chłodny, zimowy dzień 5 stycznia 1889 roku, dożywszy 72 lat – co na tamte czasy było sędziwym wiekiem.


Komentarze do tego posta:
- Witam serdecznie.
Gdzie podziewają się nagrobki z tego cmentarza skoro znikają. Znam to miejsce,37 lat temu kiedy wprowadziłam się na Olechów spacerując znalazłam to miejsce, było tam dużo więcej nagrobków.Szkoda tylko że nikt nie dba o takie miejsca, ponieważ stanowią część naszej historii.

To bardzo ciekawe pytanie. Cmentarz był rozkradany przez dekady. Sporo nagrobków było przewróconych. Pewnie jakaś część wtopiła się w ziemię lub przykryła ją natura, ale co by nie mówić – mało co z tego zostało.

Pamiętam jakie były ładne pomniki. Cmentarz ogrodzony był murem z cegły.
Dziś zostały tylko słupy od bramy i furtki.
Pamiętam kto rozbierał to ogrodzenie ....

Słyszałem o tym, jak i o dziwnych zbiegach okoliczności z tym związanych. Dziś nie mam żadnej mocy sprawczej i jestem właściwie bezsilny, bo po prostu się na tym nie znam. Marzy mi się jednak, aby na tym kawałku ziemi posadzić drzewa od dzisiejszych mieszkańców i postawić prosty krzyż ewangelicki. Może dzięki takiemu gestowi ktoś za 100 lub 200 lat o nas wspomni. Jeśli to niemożliwe, musimy chociaż zadbać o to, aby ta działka nie przepadła...

Nie wiem, gdzie Pan mieszka... Może coś by pomogła Rada Osiedla .

Wiem, że jedna osoba jest tym zainteresowana. Jeśli pomysł zaciekawi mieszkańców, może uda nam się wspólnie zadbać o to miejsce. Jeżeli nikogo to nie bedzie obchodziło,po prostu odejdzie ono w zapomnienie. Już wcześniej kilka osób troszczyło się o ten teren – nie możemy też zapomnieć o wkładzie uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 205. Niestety cmentarz pozbawiony ludzkiej opieki trafia pod opiekę natury, która siłą rzeczy sama będzie go strzec,lub ktoś go zniszczy dla swoich potrzeb.

Ciekawa historia, o zyciu, losach, i śmierci, człowieka, Sp.[*]Pana Gottfried, który dbał o ziemię, na dzisiejszym Olechowie, gdzie dzis toczy się nasze życie..
Dla mnie jest to wspaniale, magiczne miejsce na Ziemi 😃❤️
Czlowiek ten, zasługuje na szacunek, i pamięć..🤔🫶🫡
Niech Mu ziemia, lekką bedzie.

Piekne zdjecie (nagrobka, ktorego mowi Pan juz niema!). Jan Gotfryd Werk nalezal do pierwszgo pokolenia urodzonym w oklicy Lodzi. Byl synem Samuela, ktory przybyl z WKP do Grabienca gdzie byl "Okupnikiem".

Dziękuję, rewelacja ze ktoś chce takimi informacjami się podzielić. Bardzo ciekawie się poznaje się historie ludzi na których ziemi teraz żyjemy. Brawa za ogrom pracy jaka tutaj została wykonana. Ciekawi mnie jak te informacje zostały znalezione . Chętnie sama poszukałam swoich rodzinnych korzeni. Moze jakies wskazówki na priv? Ładnie prosze .

Wiele portali genealogicznych opiera się na oficjalnych aktach, jednak znacząca część dokumentów wciąż przechowywana jest w parafiach. Kluczowe znaczenie ma to, skąd pochodzi Pani rodzina, jakie ma korzenie oraz jak brzmi jej nazwisko. Poszukiwania warto rozpocząć od dziadków – ustalić ich miejsce zamieszkania oraz prawdopodobne miejsce ślubu. Przydatne będzie również nazwisko rodowe babci. Każdy, nawet najmniejszy detal, może przybliżyć Panią do odkrycia kolejnego pokolenia.

rewelacja chetnie bym sie tym zajęła chociażby dla dzieci ale prosiłabym o jakies wskazówki gdzie zaczac szukac. Podstawowe dane ktory Pan wypisał znam

Warto zacząć na przykład od prostego narzędzia, jakim jest dziś AI, oraz znaleźć strony typu geneteka.genealodzy.pl. Dobrze jest też poznać właściwe parafie i po prostu do nich udać, o ile danych nie ma jeszcze w internecie. Sam się tym ostatnio zainteresowałem i o dziwo okazało się, że pochodzę z rodziny osadników z okolic Jeżowa. A co najciekawsze, nazwisko z rodziny mojej babci figuruje w spisie nazwisk z Olechowa.

Bardzo ciekawy materiał, gratuluję! Proponuję zapoznanie się z postacią Horsta Milnikela, ostatniego z mieszkańców dawnego Olechowa mieszkającego w Polsce. Jego najbliżsi spoczywają na tym cmentarzu. Jego wspomnienia i inne materiały zamieściłem na moim blogu. Zainteresowanym wyślę nazwę mojego bloga. Pozdrawiam!

Dziękuję . Bloga znam doskonale .Bardzo prosimy o linka dla mieszkańców którzy go nie znają . Co do rodziny Milnikel miałem przyjemność analizować ich dzieje . Bo jako rodzina też sięga do początków naszego Olechowa.

Pan Horst Milnikiel o ile dobrze pamiętam był kolegą - rówieśnikiem mojego brata (1941 r.) albo siostry (1946).
To imię i nazwisko pamiętam
z opowieści w rodzinnym domu.
Świat jest jednak mały.......(Małgorzata Seta)
☺️

niedziela, 6 września 2026

Bukowiec - Piwiarnia - Adam Łozowski - 1931-1974

 Dokumenty z Archiwum Państwowego w Łodzi (39/181/0/-/RH9087) dotyczące piwiarni Adama Łochowskiego w Bukowcu, gmina Brójce. 

Piwiarnia została zarejestrowana 10 listopada 1931 roku. Postanowieniem z dnia 29 listopada 1974 wobec nie przejawiania działalności Sąd w Łodzi wykreślił firmę z działalności handlowej.









środa, 29 lipca 2026

Bukowiec - Szkoła - Imieniny - E.Rydz-Śmigły - 1936

 

Tak obchodzono Imieniny Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych Pana Edwarda Rydza - Śmigłego w szkole w Bukowcu w 1936 roku:

                                                                                           Do

                                                                                           Pana Inspektora Szkolnego

                                                                                           w Łodzi

                                                                                           Przez Kierownictwo 3 Kl. szkoły powsz.

                                                                                           w Bukowcu

Zachęcone słowami naszego wychowawcy p. Edmunda Blocha, my dzieci V-VI klasy 3 kl. szkoły powszechnej w Bukowcu chcąc uczcić  Dostojnego Solenizanta, postanowiłyśmy na dzień imienia Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych Pana Edwarda Rydza - Śmigłego zebrać pewną kwotę na Fundusz Obrony Narodowej.

Zebrane pieniądze - od Wychowawcy V-VI klasy Pożyczką Narodową na sumę 50 zł., od dzieci V-VI klasy 10 zł. Od Wychowawczyni klas III-IV (H.Zrobkówny) 5 zł. Od dzieci III-IV klas 7 zł 20 gr. Od dzieci klasy I - 2 zł. 80 gr.

Razem 25 zł. gotówką i obligacją pożyczki narodowej na sumę 50 zł. przesyłamy na ręce Pana Inspektora Szkolnego.

                                                                                   Samorząd Szkolny klasy V-VI

                                                                                    Bajer Karol  Legler Emma

Pieniądze zostały wysłane dnia 12.10.1936 na przekaz F.O.N.

Powyższe powinszowania, wraz z gotówką w sumie 25 zł. i Obligację Pożyczki Narodowej przesyłam Panu Inspektorowi do dalszego urzędowania.

                                                                                                   Kierownik szkoły

                                                                                                   K.Meier



So wurde 1936 der Namenstag des Generalinspektors der Streitkräfte, Herrn Edward Rydz-Śmigły, in der Schule in Bukowiec gefeiert:
                                                                                           An
                                                                                           den Schulinspektor
                                                                                           in Łódź
                                                                                           Von der Schulleitung der 3. Klasse der Volksschule
                                                                                           in Bukowiec
Ermutigt durch die Worte unseres Klassenlehrers, Herrn Edmund Bloch, haben wir, die Kinder der 5. und 6. Klasse der 3. Klasse der Volksschule in Bukowiec, beschlossen, den ehrwürdigen Namenstaglichen zu ehren und am Namenstag des Generalinspektors der Streitkräfte, Herrn Edward Rydz-Śmigły, einen bestimmten Betrag für den Fonds der Nationalen Verteidigung zu sammeln.
Das gesammelte Geld – vom Klassenlehrer der Klassen V–VI in Form einer Staatsanleihe in Höhe von 50 Złoty, von den Kindern der Klassen V–VI 10 Złoty, von der Klassenlehrerin der Klassen III–IV (H. Zrobkówna) 5 Złoty, von den Kindern der Klassen III–IV 7 Złoty 20 Groschen und von den Kindern der Klasse I 2 Złoty 80 Groschen.
Insgesamt 25 Złoty in bar und eine Staatsanleihe im Wert von 50 Złoty senden wir an den Schulinspektor.
                                                                                   Schülervertretung der Klassen V–VI
                                                                                    Karol Bajer  Emma Legler
Das Geld wurde am 12.10.1936 per Überweisung an den F.O.N. gesendet.
Die oben genannten Glückwünsche sende ich zusammen mit dem Bargeld in Höhe von insgesamt 25 Złoty und der Staatsanleihe an den Schulinspektor zur weiteren Bearbeitung.
                                                                                                   Schulleiter


wtorek, 28 lipca 2026

Bukowiec - Szkoła - Prezydent Mościcki - Marszałek Piłsudski - 1936

 

Dokument minionych czasów, dokładnie z 24 października 1936 roku, dotyczący zawieszenia portretów Prezydenta i Marszałka  w Szkole Powszechnej w Bukowcu.

Podpisany przez dzieci niemieckich osadników. 

                                                                                                Do

                                                                                                Pana Inspektora Szkolnego

                                                                                                w Łodzi

                                                                                                przez Kierownictwo 3 kl. Szkoły

                                                                                                w Bukowcu

Samorząd uczniowski klasy V-VI - 3 kl. szkoły powszechnej w Bukowcu uprzejmie zawiadamia Pana Inspektora, że Godło naszego Państwa oraz portrety Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polski i Pana Marszałka Józefa Piłsudskiego, zostały w dniu 23 października b. r. uroczyście w naszej klasie zawieszone.

                                                                                        Samorząd uczniowski

                                                                                         Legler Emma, Bajer Karol, 

                                                                                         Brakonier Juljusz

Stemple

Źródło: Archiwum Państwowe w Łodzi.




Ein Dokument aus vergangenen Zeiten, genauer gesagt vom 24. Oktober 1936, bezüglich der Entfernung der Porträts des Präsidenten und des Marschalls  in der Volksschule in Bukowiec.

Unterzeichnet von den Kindern deutscher Siedler.

                                                                                                An

                                                                                                den Schulinspektor

                                                                                                in Łódź

                                                                                                von der Schulleitung der 3. Klasse

                                                                                                der Schule in Bukowiec

Die Schülervertretung der Klassen V–VI – 3. Klasse der Volksschule in Bukowiec – teilt dem Schulinspektor höflich mit, dass das Staatswappen sowie die Porträts des Präsidenten der Republik Polen und des Marschalls Józef Piłsudski am 23. Oktober dieses Jahres feierlich in unserem Klassenzimmer aufgehängt wurden.

                                                                                        

Schülerrat

                                                                                         Emma Legler, Karol Bajer,

                                                                                         Juljusz Brakonier

Stempel