niedziela, 29 marca 2026

Mojżesz Feinkind - Srock - Dzieje Żydów w Piotrkowie i okolicy - 1930

 Ciekawy materiał na stronach 92-93.



SROCK. Srock (gm. Podolin) był pierwotnie własnością biskupów kujawskich, ostatnio zaś własnością rodową Stanisława Małachowskiego, Marszałka Sejmu Czteroletniego, i już wtenczas był zamieszkiwany przez Żydów. 87 Zajmowali się oni tu rolnictwem, wskutek czego byli wolni od płacenia „pogłównego" na mocy prawa, wydanego przez Stanisława Augusta w r. 1775 1 ). Również za trudnienie się rolnictwem, zwolnił Aleksander I Żydów od pełnienia służby wojskowej. Przy nabywaniu Srocka przez rodzinę Rzechtów z Ozorkowa, rozdano również Żydom parcele, aby uprawiali je dla siebie. Z tego też powodu osada żydowska w Srocku nazwana „Srock żydowski", zatrzymała nawet tę nazwę do dnia dzisiejszego, pomimo, że Żydzi dawno już opuścili ową miejscowość i grunta swe sprzedali chłopom, sami emigrując do Ameryki lub do Łodzi i t. d.

Obecnie zamieszkuje w Srocku do 12 rodzin żydowskich. W r. 1917 było w gminie Podolinie, w skład której wchodzi Srock, 159 Żydów. Zostali oni wyrugowani z gruntów włościjańskich na mocy rozkazu C. K Komendy Obwodowej w Piotrkowie, na których osiadali się podczas wojny. Ci, którzy zamieszkują na gruntach poduchownych lub miejskich, płacą pewien czynsz roczny za grunta pod budynki do Urzędu Gminy. Należą zaś Żydzi, mieszkający w Srocku, do Gminy Żydowskiej w Tuszynie; posiadają w Srocku swoją bóźnicę, powstałą z fundacji Ajzyka Kałmanowicza, na placu, darowanym w r. 1837 przez proboszcza parafji Srock (Akt. notarj. Nr. 1817/521 r 1875).


sobota, 28 marca 2026

Srock - Gm. Moszczenica - GRN - Kronika wypadków - 1896 - 1937

 Na Facebooku znajduje się strona: Mieszkańcy Srocka. Dzisiaj zamieściłem na tym profilu dwie emaliowane tablice właśnie z tej miejscowości które są w mojej kolekcji. Jest to kawałek minionej historii.

Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Srocku działało 1954 - 72.




Tydzień. 1896-08-09 R. 24 Nr 32

Wypadki. We wsi Srock w gminie Podolin pozostawiony bez dozoru trzechletni chłopiec Stanisław Nastalczyk, przewrócił na siebie szafę i przyduszony nią ducha wyzionął.

We wsi Srock gminie Podolin umarła na czarną krostę Petronela Masiarek 32-letnia kobieta. 

Tydzień. 1900-02-25 R. 28 Nr 8

We wsi Srock Rządowy, z tej spalił się dom włościanina Kuchty, zaasekurowany na 320 rub. Nieasekurowanego inwentarza spaliło się za 20 r.

Tydzień. 1905-04-02 R. 33 Nr 14

Kradzieże - We wsi kościelnej Srock, w pow. piotrkowskim szerzą się kradzieże. Nieomal co noc kradną drób, nie darowując nawet krowom. Opinja ogółu wskazuje na cały szereg uwolnionych z więzień złodziejów, którzy mieszkając w sąsiedniej wiosce Srock Żydowski rzucili postrach na mieszkańców. Złodziej chodzą wprost bandami i napadają na spokojne wioski, jak to np. zdarzyło się niedawno w Rękoraju, gdzie włościanie ledwie odbili napad złoczyńców.

Tydzień. 1905-06-11 R. 33 Nr 24

Doraźny sąd. W areszcie gminnym w Srocku osadzony został niejaki Krawczyk, posądzony o dopuszczenie się całego szeregu kradzieży w gminie Podolin, z których ostatnia miała miejsce u proboszcza Parafii Srock ks. Cz. Dnia 1 b. m. parafijanie po wyjściu z kościoła udali się do kozy, zamek od drzwi oderwali, Krawczyka z kozy wyciągnęli i zadali mu kilka ran. Potem, wezwawszy strażnika, udali się do domu Antoniego Krawca, u którego znaleźli dużo skradzionych rzeczy. Po odejściu strażnika rozjątrzony tłum rzucił się na winowajcę i zadał mu śmiertelne rany. Jak Krawczyk tak Krawiec wkrótce zmarli. Śledztwo w toku.

Łódzkie Echo Wieczorne. 1928-07-25 R. 4 nr 175

Podejrzana elegancja. Złodziejka w roli służącej.  

27-letnia, Czesława Figurska, mieszkańka osady Srock, w powiecie piotrkowskim przebywająca od kilku lat w Łodzi, była doskonałą służącą, przyczem nie mniej „doskonale" dbała o swe dobro, drogą nielegalnego zdobywania, t. j . przez kradzież własności swych chlebodawców. Ostatnio pracując w domu pewnego kupca przy ulicy Południowej, Figurska skradła wiele rzeczy wartości kilkuset złotych i zbiegła, mie pozostawiając po sobie żadnych śladów. Przez szereg tygodni ukrywała się przezornie, wreszcie nie mogąc żyć bez „towarzystwa" i zabaw pokazała się w Łodzi, elegancko ubrana. Wieść o pobycie Figurskiei przedostała się nie tylko do uszu jej znajomych, lecz także dotarła do władz bezpieczeństwa publicznego. Figurska nie pomyślała nawet o możliwości niebezpieczeństwa, gdy nagle wczoraj po południu aresztowano ją w pewnej cukierence-ogrodzie. Czesławę Figurska przesłano wraz z odpowiednim protokułem do dyspozycji władz sądowych.

Orędownik : ilustrowane pismo narodowe i katolickie : wydanie ł[ódzkie]. 1935-03-02 R. 65 nr 50

Kronika policyjna i sądowa

Oszust - marjawita. Na skutek interwencji zainteresowanych mieszkańców policja zatrzymała na terenie osady Srock marjawickiego kapłana, którym okazał się 25-letni Henryk Laska, rodem z Łodzi. Laska podawał się za kapłana, nie wyjaśniając jednak że jest marjawitą. Wieśniacy przyjmowali go za katolickiego księdza i kupowali broszurki religijnej treści. wydawnictwa marjawickiego tembardziej. że sprzedający wyjaśniał, że dochód przeznaczony jest na cele kościelne. Po stwierdzeniu oszustwa Laskę zatrzymano do dyspozycji władz sądowych. 

Głos Trybunalski : niezależny organ polityczny. 1937-04-17 R. 14 nr 95

Krwawa bójka  o tenutę dzierżawną

W dniu onegdajszym na polach wsi Srock Rządowy gm. Podolin. rozegrała się krwawa bójka na tle należności za dzierżawę gruntu pomiędzy mieszkańcami tej wioski, mianowicie Józefą Stefańską z jednej i Janem Fartalem z drugiej strony W wyniku rozprawy Stefańska doznała złamania kości promieniowej lewej ręki i została przewieziona do szpitala św. Trójcy w Piotrkowie, zaś sprawcą zainteresowała się policja.

Katastrofa samochodowa pod Piotrkowem Woźnica i koń-poturbowani

Na szosie Łódź -- Piotrków "i odległości 1 km. od wsi Srock. gm. Podolin, samochód ciężarowy Nr. LD 85.966, prowadzony przez szofera Józefa Matyszczyka z Kielc, ul. Urzędowa 10), przy wymijaniu wozu wpadł na jadącą w przeciwnym kierunku furmankę Dawida Millera z Piotrkowa (ul. Oddzielna 14), który wiózł do Łodzi szkło taflowe. 

W wyniku zderzenia woźnica i koń odnieśli poważne uszkodzenia ciała, zaś samochód uległ zniszczeniu do tego stopnia, że nie nadaje się do użytku. Wóz zaś ma tylko złamany dyszel.  

Srock – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie piotrkowskim, w gminie Moszczenica. Do 1953 roku miejscowość była siedzibą gminy Podolin, a w latach 1953–1954 gminy Srocko. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa piotrkowskiego. Wikipedia

czwartek, 26 marca 2026

Feliks Niebelski - 18 LWOWSKI BAON STRZELCÓW - Krzyż Monte Cassino - Włochy - Wola Rakowa - 1945 - cz.2

 

Wracając do postaci mieszkańca gminy Brójce, dokładnie Woli Rakowej, plutonowego Feliksa Niebelskiego, zamieszczam informacje o historii Krzyża Monte Cassino. Ufundował go Naczelny Wódz - Generał Broni Sosnkowski pisząc: Celem upamiętnienia czynów oręża polskiego, dokonanych przez żołnierzy 2 Korpusu na ziemi włoskiej, ukoronowanych zdobyciem Monte Cassino - ustanawiam "KRZYŻ PAMIĄTKOWY MONTE CASSINO", dla wszystkich uczestników tych walk.




LISTA III - UPRAWNIENI (POLEGLI i ZMARLI Z RAN).

Lp.

Stopień

Nazwisko i imię

Roczn. i Nr. ewid.

Data śmierci

Miejsce śmierci

Nr. legit. Krzyża

Uwagi

 454

 plut.

 Niebolski (Niebielski) Feliks

1912/29 

15.III.1945 

 Włochy

19660 

 



Źródło: Krzyż Monte Cassino
http://krzyz montecassino.eu

Feliks Niebelski - 18 LWOWSKI BAON STRZELCÓW - Włochy - Wola Rakowa - 1945

Jak z "rogu obfitości" otrzymuję wspaniałe materiały dotyczące bohaterstwa naszych mieszkańców z gminy Brójce. Marek Pietrzko, wspaniały archiwista przysłał mi dokumenty dwóch mieszkańców odznaczonych Krzyżami Virtuti Militari za udział i rany w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Są to Józef Pabiś z Wandalina i Władysław Klima z Pałczewa. Także od Marka niedawno otrzymałem skany dokumentów dotyczących Juliana Mazaraki. Związany przez długie lata z Brójcami był uczestnikiem Powstania Listopadowego, ranny w bitwie pod Stoczkiem i odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari.

Wczoraj otrzymałem od Pani Justyny Jurgi - Maszczyk, szefowej GOK w Brójcach skany dokumentów dotyczących następnego bohatera naszej gminy: plutonowego Feliksa Niebelskiego, mieszkańca Woli Rakowej, odznaczonego Krzyżem Walecznych i Pamiątkowym Krzyżem Monte Cassino. Niestety, poległ on na Polu Chwały 15 marca 1945 roku na terenie Włoch. Bardzo dziękuję Pani Justynie.

Myślę, że jest więcej osób, które bohatersko przelewały krew za naszą Ojczyznę, wieją dobre wiatry, liczę, że będę miał okazję zamieszczać więcej podobny materiałów.

Pan Jan Ambroziak przesłał na adres Urzędu Gminy Brójce informację:

Szanowni Państwo, załączam trzy dokumenty dotyczące plutonowego Feliksa Niebelskiego z 18 Lwowskiego Baonu Strzelców, 5 Kresowej Dywizji Piechoty, urodzonego w Woli Rakowej. Nie wiem czy postać tego żołnierza jest znana, ale jeśli nie, to może warto ją przypomnieć w rejonie, w którym się urodził. Poza Krzyżem Walecznych otrzymał Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino. Obecnie Feliks Niebelski jest pochowany na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bolonii. Postaram się zrobić zdjęcie, przy mojej najbliższej wizycie, jeśli będzie taka potrzeba.

Z pozdrowieniami

Jan Ambroziak

Naczelnik Wydziału

Wydział ds. Miejsc Pamięci Narodowej za Granicą

Departament Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Miejsc Pamięci.



18 LWOWSKI BAON STRZELCÓW                                       M. p. dnia 17 maj 1945 r.

L. dz. 775/45

Ś.p. plut. NIEBELSKI FELIKS-                          SZEF DUSZPASTERSTWA KATOLICKIEGO

                                                                              5. KRESOWEJ DYWIZJI PIECHOTY

                                                                                    w miejscu postoju

                                                                                    ------------------------

       Na drugostronne podaje, że na podstawie meldunku dowódcy 4 komp. 18 L.B.S. z dnia 25.III.45 r. zostało ogłoszone w Rozk. dz. 18 L.B.S. Nr. 69: " w dniu 25.III.45 r. na terenie Włoch na odcinku nad rzeką SENIO w kierunku północnym od m. FAENZA poległ na Polu Chwały plut. NIEBELSKI Feliks r. 1912/29/III".

Na tej podstawie został przeprowadzony wpis w zeszycie ewidencyjnym w/w.

Równocześnie wyjaśniam, że ś.p. plut. Niebielski Feliks zginął wskutek wybuchu miny i śmierć nastąpiłą natychmiast.

                                                                                       wz. DOWÓDCA BAONU

                                                                                            Pawulski Tadeusz

                                                                                                     kpt.


                                                             WYCIĄG EWIDENCYJNY
dotyczący plutonowego Niebelskiego Feliksa, ur. 29.III.1912 , imiona rodziców Jan i Anna, narodowość polska, wyznanie rzymsko-katolickie, wykształcenie cywilne - 5 klas szkoły powszechnej.Zawód cywilny - robotnik.
Przebieg służby wojskowej:
8.IX.41   - przydzielony do 6 komp. 18 pp.
1.I.42      - awansowany do stopnia plutonowego Rp. 93/42
27.X.42   - przeniesiony do 4 komp. 18 BS. Rb. 227/42
12.VI.43  - zweryfik, w stopniu kaprala rez. Rb. 153/43, od 14.VII - 21.VII. 44 dowodził plutonem Rb.                     133/44.
6.VIII. 44 - odznaczony Krzyżem W. poraz pierwszy Rb. 147/44, odznaczony Krzyżem Pam. Monte                         Cassino Rb. 46/45.
25.III.45   - poległ na Polu Chwały Rb. 69/45,
Inne dane:
Inf. dość duża
Dyscyplina i wyszkolenie bardzo dobre.
Lojaln. służba: bez zarzutu.
Zalety, wady: w polu odważny, chętny, dobry d-ca drużyny.
Ogólnie: b.dobry.



                                                               METRYKA ZGONU
Niebelski Feliks, Nr. ewid: 29/III. Przydz. 18 Baon Strzelców. Stopień: plutonowy. Wyznanie: rzym. - katolickie. Żonaty. Zawód cywilny: robotnik nie kwalifikowany. Data urodzenia: 15 stycznia 1912, miejsce urodzenia: Wola Rakowa, pow. i woj. Łódź. Rodzice zmarłego: Jan i Anna z d. Garnys. Imię i nazwisko panieńskie żony: Stanisława, miejsce jej zamieszkania: Leśne Odpadki, pow. i woj. Łódź.
Data zgonu: 25 marca 1945. Miejsce zgonu: nad rzeką Senio, region Fauenza Włochy. Data pogrzebu 26.III.45. Miejsce i numer grobu: Fauenza cm. cywilny. Dr.Pol.Rz.C. .. 7. Przyczyna zgonu: poległ na polu chwały. Kś. kapl. asystujący przy pogrz.: ks. kpl. Miszkuska Henryk.



środa, 25 marca 2026

Będków - Łoziński - Katalog Zabytków Sztuki w Polsce

 

Źródło: Łoziński, Jerzy Z. - Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. 2: woj. łódzkie

BĘDKÓW OSADA.

Wzmiankowana w. XII. w 1.poł.w. XV miasteczko, założone przez Piotra, Franciszka i Mikołaja Spinków, otrzymuje od Kazimierza Jagiellończyka 1448 przywileje lokacyjne. Zamienione na osadę 1869. Położone nad Wolbórką. Zawdzięcza swój rozwój usytuowaniu w rozwidleniu dróg z Piotrkowa do Brzezin i Ujazdu, wytyczonych traktami: dawniejszym ze Śląska przez Piotrków na Ruś Czerwoną i późniejszym zw. Pruskim z Węgier do Gdańska. Na śladzie dawnej owalnicy wzdłuż osi wsch.-zach. Zestawami od pn.-wsch. Z dwoma rynkami na wsch. Od kościoła, mniejszym nie regularnym i większym kwadratowym, utworzonym zapewne dzięki nowszej zabudowie z pierwotnego, wy­dłużonego prostokątnego rynku. Droga do Ujazdu z wsch. narożnika większego rynku, do Piotrkowa i Brzezin poza osadą, na zach. Od kościoła.

KOŚCIÓŁ PAR.  p.w. Narodzenia N.P. Marii (fig.108). Zbudowany z fundacji Spinków 1462. Przebudowywany głównie w. XVIII, z wystawieniem kaplicy P. Jezusa, zamianą zawalonych sklepień na sufity, wybiciem arkad z pomieszczeń pd. Na nawę, zniesieniem pierwotnie istniejącego pod sklepieniem kaplicy św. Anny balkonu oraz przedłu­żeniem kruchty zach. Restaurowany w. XIX i XX. Ogrodzenie ko­ścielne murowane po 1783 z czterema wysokimi obeliskami i trzema  bramkami wejściowymi. Kościół gotycki. Orientowany. Murowany z cegły z użyciem zendrówki oraz do dekoracji cegły formowanej i różnobarwnej, glazurowanej. Jednonawowy, z węższym  i niższym,  krótkim prezbiterium, zamkniętym wielobocznie. Przy prezbiterium od pn. zakrystia, od pd. Mniejszy skarbczyk. Przy nawie od pd. kaplica św. Anny, przy niej wysokie pomieszczenie, dawniejsza kruchta; od pn. kaplica P. Jezusa 2.poł.w. XVIII; od zach. wysoka, smukła kwa­dratowa wieża, zapewne przerabiana, zwieńczona barokowym hełmem, przy niej od zach. kruchta, przedłużona w. XVIII, restaurowana 1914. Wnętrze na kryte sufitem w. XVIII, z wyjątkiem kaplicy św. Anny z zachowanym sklepieniem gwiaździstym oraz kaplicy P. Jezusa z nieregularnym sklepieniem kolebkowym z lunetami. Tęcza ostrołukowa. Kaplica św. Anny oraz pomieszczenie pd. Otwarte na nawę arkadami. Zewnątrz ściany oszkarpowane. Okna w większości przerobione, niektóre dołem zamurowane. We wsch. Ścianie kaplicy św. Anny zamu­rowany otwór okienny. Ściany wsch. prezbiterium, nawy i kaplicy św. Anny, zach. Nawy oraz pd. Pomieszczenia przy kaplicy zwieńczone  schodkowym szczytami (fig.109), zdobionym i płycinami i sterczynami; płyciny niektórych szczytów ujęte po bokach spiralnie skręconym laskowaniem z cegły formowanej, na szczycie pd. Przybudówki płyciny wykładane żółtą i zieloną glazurowaną cegłą w geometryczny wzór. Dachy dwuspadowe, nad kaplicą św. Anny, zakrystią oraz skarbczykiem pulpitowe. Dwa portale: wejściowy w kruchcie zach. 208 z herbem Prus II i Pilawa oraz z prezbiterium do zakrystii (fig.208), o wykrojach późnogotyckich 2. poł. w. XV. W ścianie zewnętrznej pomieszczenia pd. zamurowany ostrołukowy otwór wejściowy, nad nim 441 tablica fundacyjna (fig. 441) Piotra, Franciszka i Mikołaja Spinków z herbami Habdank,  Prus II i Jastrzębie coraz datą budowy kościoła 1462.—Ołtarz główny późnobarokowy, zapewne koniec w. XVIII, z rzeźbami śś. Jana Nepomucena i Jana Kantego oraz  obrazami Matki Boskiej z Dzieciątkiem w. XVI/XVII w sukienkach barokowych w. XVIII oraz śś. Piotra  i Pawła w. XVIII, przemalowanymi. Dwa ołtarze boczne późnobarokowe, zapewne koniec w. XVIII z krucy­fiksem i   rzeźbami Matki Boskiej  Bolesnej i św. Jana, barokowymi, 2. poł. w. XVIII oraz obrazami św. Anny Samotrzeć w. XVII, przema­lowanymi Wniebowzięcia N.P. Marii 2. poł. w. XVIII. Ambona i chór muzyczny klasycyzujące, koniec w. XVIII. Ołtarzyk św. Mikołaja Cudotwórcy w typie ikony w rokokowej ramie, 2. poł. w. XVIII. Tron biskupi żelazny z herbem Sulima, rokokowy, 2. poł. w. XVIII. Portret trumienny nieznanego szlachcica (zm.170.) pocz. w. XVIII. Krucyfiks późnobarokowy 2. poł. w. XVIII. Feretron z figurą św. Józefa z Dzie­ciątkiem o charakterze barokowym, 1.poł. w. XIX. Tablica nagrobna Zofii Spinkównej (zm.1574) z herbami Prus II, Jastrzębiec, Dębno i Poraj. Epitafia: Jana Szyllera (zm.1808) i jego córki Anieli Pawłow­skiej (zm.1816) z dwiema płasko rzeźbionymi głowami w medalionach oraz splecionymi wężami, empirowe; Wincentego Pawłowskiego (zm.1806) z płasko rzeźbionymi głowami kobiety i dziecka, empirowe; Jana Basińskiego (zm.1823). Dwie monstrancje: wieżyczkowa w. XVI/XVII  oraz z datą 1618. Dwa duże świeczniki drewniane, klasycystyczne, koniec w. XVIII. Tkanina jedwabna, haftowana ze św. Antonim Pu­stelnikiem, herbem Jelita oraz napisem i datą 1753.

DZWONNICA. Murowana po 1783, klasycystyczna. Ośmioboczna, dwukondygnacjowa, nakryta  dachem stożkowym. Z czte­rema ostrołukowym i otworami dzwonowymi, prostokątnym wej­ściem oraz trzema analogicznymi wnękami. Zwieńczona gzymsem kroksztynkowym.

STARY DOM nr 53. Z 1.poł. w. XIX. Drewniany, konstrukcji zrębowej. Na rzucie wydłużonego prostokąta. Na osi sień z ceglanym sklepieniem kolebkowym, wzmacniającym znajdujące się ponad nim przewody kominowe. Po dwa symetryczne pomieszczenia. Dach naczółkowy wsparty na silnie­ występujących rzeźbionych rysiach.szczenia.  Dach naczółkowy 

KAPLICZKA. Przy drodze do Łaznowa. Murowana w XVIII. Otwarta od frontu, zwieńczona  trójkątnym szczytem, po bokach pół-kolumny z obeliskami. Ołtarzyk z kolumnami.

FIGURA PRZYDROŻNA. Przy drodze z Będkowa do Ujazdu. W nowej kapliczce figura św. Antoniego Padewskiego o charakterze barokowym, ludowa.







 


środa, 11 marca 2026

Cmentarz ewangelicki - Zagłada - Wielki las - Zbigniew Nienacki

Po raz drugi czytam książkę Zbigniewa Nienackiego "Wielki las". Bohaterami tej powieści są: Horst Sobota i Józef Maryn, ludzie którzy nie lubią lasu, w szczególności Horst Sobota. W akcji jest wiele tematów erotycznych. W latach 80-tych w Odgłosach ta książka była drukowana w odcinkach i miała wielu fanów. Wśród wielu wątków pojawia się temat Wilczego Rogu i cmentarzyka ewangelickiego. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że jest to fikcja..., jednak wiele podobnych cmentarzy znikało bezpowrotnie...



Na stronach 62-64 rozgrywa się akcja niszczenia cmentarza:

- Niech ktoś skoczy po Kuleszę - powiedział do Wzdręgi - Przecież jutro zjeżdża tu cała komisja.

Wzdręga z trudem zrozumiał, co mu powiedział Wojtczak, bo stary pluł i seplenił. Posłał jednak do leśniczówki jakąś dziewczynę na rowerze. Wojtczak rozwinął rulon mapy, którą przez drogę pieszczotliwie trzymał w dłoniach, zerknął na nią z namysłem i zaraz przywołał Budrysa.

- Na mapie nie ma bagienka. Tę kupę kamieni zepchniesz do bagienka. To samo zrobisz z tymi nagrobkami. Nie widzę żadnego cmentarza na tej mapie.

- A może tam będzie złoto, panie nadleśniczy? - przymilnie wykrzywił usta traktorzysta Budrys.

Pobiegł do swojego ciągnika z zamontowaną koparką, po drodze powiedział coś do karasia i innych robotników. I zaraz zrobiło się zbiegowisko koło kamiennych nagrobków.

- Ty, Stępień, najpierw zwal nagrobki do bagna - krzyknął do drugiego  traktorzysty z gąsienicowym ciągnikiem do zrywki.

Czarny kłąb spalin otoczył ciągnik i pierwsze ogromne głazy nagrobkowe, pchane potężnym lemieszem, zaczęły sunąć do pobliskiego bagienka. Nie minęło piętnaście minut, a wzgórek z cmentarzykiem był zupełnie łysy. Wtedy Budrys zaczął wgryzać się ziemię swoją łyżką, odrzucając na bok z początku ziemię, a potem rozwalone deski trumien, jakieś zgniłe szmaty, kości, czaszki ludzkie. Ci, co się tu zbiegli - motykami grzebali w wydobytej ziemi, przeszukując kości i ryjąc w struchlałych resztkach trumien. Złota nie było, nawet najmniejszego kawałka metalu. Wojtczak podszedł bliżej i koło ramienia przeleciała mu czaszka z długimi siwymi włosami, którą Karaś cisnął w młodą dziewuchę, zaglądając do dołu wygrzebanego przez koparkę.

- Wszystko się prawie rozpadło, a włosy zostały - zdumiał się głośno Wojtczak, ale powiedział to tak bełkotliwie, że nikt go nie pojął.

Koparka raz po raz zagłębiała się ziemię swoją łyżką, wyrzucając na wierzch tajemnice starego cmentarza. Jej ostre zęby przecinały korzenie drzew, które tu kiedyś rosły, miażdżyły spróchniałe drewno trumien, zetlałe kości klatek piersiowych, piszczeli goleni pokrytych jeszcze zgniłym suknem. Tak naprawdę te resztki w niczym nie przypominały ludzi, były jedynie obrzydliwym śmietniskiem. A przecież jednak owe piszczele i golenie kogoś nosiły po tej ziemi, drobne kostki palców coś tam robiły przez wiele lat, a pod pokrywami czaszek kłębiły się czyjeś myśli. Ktoś także zapłakał wkładając te ciała do trumien, ale myśli i uczucia ludzkie okazały się mniej trwałe niż trumienne drewno, niż kamienie z zatartymi napisami. O tym pomyślał przez chwilę gajowy Wzdręga i dreszcz nim wstrząsnął.

Łyżka koparki znowu wyrzuciła na wierzch czyjąś czaszkę z żółtymi zębami. W czerepie widziało się okrągłą dziurkę, pewnie po kuli karabinowej, która utkwiła w mózgu. Czerep czaszki wypełniała ziemia, która zaczęła się z niej wysypywać, gdy wziął ją w ręce robotnik leśny nazwiskiem Bałaban. Pstryknął palcami w górną szczękę i żółte zęby wypadały jak koraliki z rozerwanego naszyjnika.

- To nie jest chyba dozwolone - zwrócił uwagę Wzdręga.

Wojtczak znowu rozwinął rulon.

- Nie ma tego cmentarza na naszej mapie - powiedział.

Wzdręga chciał odgonić ludzi od tego miejsca, ale już się nie dało. Miotała nimi chciwość i wciąż od nowa łyżka koparki zanurzała się w ziemię, wydobywając kawałki trumien i kości.

Karaś coś znalazł w ziemi i szybko schował do kieszeni. Myślał, że nikt nie zauważył. Ale Budrys zaraz zatrzymał swój ciągnik, zeskoczył z siodełka i rzucił się na Karasia.

- Pokaż. To ja wygrzebałem moją łyżką - chwycił Karasia za ramiona i zaczął nim tarmosić. Dołączył się do niego Stępień, przewrócili Karasia na ziemię i wyciągnęli mu z kieszeni kawałek przerdzewiałego metalu. 

- Kłódka czy coś podobnego? - dziwował się Budrys, drapiąc żelazo zrogowaciałym paznokciem.

Pozbawiona dolnej szczęki czaszka z długimi siwymi włosami wciąż leżała u nóg Wojtczaka. Budrys odrzucił od siebie przerdzewiałe, niekształtne znalezisko, ktoś je podniósł i znowu po obejrzeniu odrzucił.

- Jazda z tym wszystkim do bagna! Stępień, właź na ciągnik! - pluł wokół siebie Wojtczak.

Nadjechał Kulesza swoim ułazem. Z trudem zeskoczył z siedzenia kierowcy, oczy miał przekrwione, cuchnął nie strawionym alkoholem. 

- Źle pan zrobił, panie nadleśniczy - mruknął - Na zniszczenie cmentarza trzeba mieć specjalne pozwolenie.

- To bardzo stary cmentarz - splunął Wojtczak. - Plantacja kosztuje miliardy, Panie Kulesza. Musi być porządek za takie pieniądze.

- Podobno pochowano tam jeńców wojennych, nie minęło pięćdziesiąt lat. Ludzie mi o tym mówili, więc cmentarza do tej pory nie dałem ruszyć.

- Nie mamy go na mapie - oświadczył Wojtczak - A pan jest chyba pijany, panie Kulesza.

- Piłem wczoraj, w nocy - młody leśniczy oblizał wargi, które były aż spieczone od alkoholu.

Lemiesz ciągnika za każdym ruchem posuwał ziemię zmieszaną z kośćmi i trumnami do małego bagienka, które powoli wypełniało się. Ludzie już rozeszli się po plantacji......