Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurnos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurnos. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 maja 2025

Kaszewice - Kurnos - Konstytucja 3 Maja - 1937

 

Głos Trybunalski : niezależny organ polityczny. 1937-05-11 R. 14 nr 116

Sprawozdanie z przebiegu uroczystości 3 majowej odbytej w Kaszewicach

Z okazji rocznicy ogłoszenia Konstytucji Trzeciego Maja odbyła się w Kaszewicach podniosła uroczystość, którą rozpoczęto nabożeństwem w miejscowym kościele. Liczne zastępy parafian wypełniły kościół oraz cmentarz przykościelny. Treściwe kazanie wygłosił ks. kan. Nowicki z Łodzi. W czasie mszy św. śpiewały chóry szkolne z Kaszewic i Kurnosa oraz chór kościelny. Do upiększenia nabożeństwa przyczynił się kier. 2 kl. szkoły pow w Kurnosie, który odśpiewał pieśń solową " .,,Na skrzydłach pieśni", oraz wspólnie z mieszkańcami wsi Kurnos p. Kowalskim wykonał duet skrzypcowy. Bezpośrednio po nabożeństwie odbyła się defilada, w której udział wzięły Straże Pożarne z Kaszewic i Kurnosa, dziatwa szkół powsz. z Kaszewic, Kurnosa, Trząsu i Żaru. W czasie defilady przygrywała orkiestra dęta z Kurnosa pod batutą p prof. Brandta. Po defiladzie odbyła się na placu przy kościele uroczysta akademia, którą zagaił miejscowy ks. Proboszcz A. Łukasik. 

Początkiem zasadniczym akademii było powitanie święta narodowego pieśnią „Jutrzenka majowa'' wyk. przez 2 głosowe. chóry szkolne z Kaszewic i Kurnosa (w połączeniu). Na dalszy program uroczystości złożyło się szereg deklamacji i pieśni dzieci szkolnych z Kaszewic i Kurnosa.

Referat o Konstytucji 3 Maja w zwięzłej i treściwej formie wygłosił miejscowy nauczyciel p. Mirosław Buresz, którego z zadowoleniem słuchała licznie zgromadzona publiczność. Po wzniesieniu  okrzyku na rzecz Naj. Rzplitej przez przemawiającego i zebranych, orkiestra odegrała Hymn, publiczność dała wyraz swojemu zadowoleniu. Żywy nastrój wywołała w dalszym ciągu orkiestra z Kurnosa wykonując „Wiązankę pieśni legionowych" a następnie chór szkolny z Kaszewic pod kierunkiem naucz. p. M.Buresza odśpiewał pieśni: „Nadszedł 3 Maj" oraz "Przyjaźń" po czym nastąpiło kilka deklamacji dzieci szkolnych i Kaszewic i Kurnosa, Marszem Pierwszej Brygady akademia została zakończona, 


Kurnos Drugi - wieś sołecka w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie bełchatowskim.

W latach 1975-1999 miejscowość administracyjnie należała do województwa piotrkowskiego

Kurnos to mała miejscowość oddalona od Bełchatowa o około 7 km. Na początku XIX wieku osada ta była częścią majątku Kaszewice, a Kurnos Drugi (tzw. niemiecki) powstał w 1818 roku wraz ze sprowadzeniem przez hrabiego Karola Henckla von Donnersmarcka osadników z Prus, Saksonii i Austrii. Przybysze byli zróżnicowani pod względem wyznaniowym – obok katolików sporą część ludności stanowiła ludność wyznania ewangelicko- augsburskiego - Wikipedia

niedziela, 27 lutego 2022

Rogowiec - Kleszczów - Kurnos - Zajdel - Kubsz - Kasikowska - Państwowe Archiwum Piotrków

 

Zajdel Emilja, urodzona 1 stycznia 1888 roku w Rogowcu, zapisana pod nr. 53 we wsi Kurnos.

Kubsz Olga - Rogowiec, brak danych.

Kasikowska Janina, urodzona 21 listopada 1911 roku w Rogowcu 

Kurnos – wieś sołecka w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie bełchatowskim, w gminie Bełchatów. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa piotrkowskiego. Kurnos to mała miejscowość oddalona od Bełchatowa o około 7 km. Wikipedia

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zajdel Emilja, geboren am 1. Januar 1888 in Rogowiec, gemeldet unter Nr. 53 im Dorf Kurnos.

Kubsz Olga - Rogowiec, keine Daten verfügbar.

Kasikowska Janina, geboren am 21. November 1911 in Rogowiec 

Kurnos ist ein Dorf in Polen in der Woiwodschaft Łódź, im Kreis Bełchatów, in der Gemeinde Bełchatów. In den Jahren 1975-1998 gehörte das Dorf verwaltungstechnisch zur Woiwodschaft Piotrków. Kurnos ist ein kleines Dorf etwa 7 km von Bełchatów entfernt. Wikipedia








niedziela, 12 listopada 2017

Kurnos - Borki - Zawady - Cmentarz ewangelicki - Piekarnia - Rodzina Gutknecht

Pisząc o cmentarzach ewangelickich, o spoczywających tam mieszkańcach pobliskich wsi, nie spodziewałem się tak pozytywnych informacji. Pozytywnych, tym bardziej, że pisałem o osobie z którą mogą kojarzyć się negatywne skojarzenia. W marcu ubiegłego roku pisałem o cmentarzu ewangelickim w Borkach-Kurnosie. Spoczywa na nim Berthold Gutknecht który zmarł 30 stycznia 1949 roku. Dobry SS-mann - jakże dziwnie to brzmi! Pisałem o podobnych ludziach, którzy pomagali Polakom, narażali siebie, swoje rodziny, jednak pomagali! Nie chcę rozwijać tego tematu, proszę przeczytać materiał który przekazał mi Pan Bogdan Gutknecht, wnuczek Bertholda. Miałem także okazję porozmawiać telefonicznie z synem Bertholda, Panem Jerzym Gutknechtem. To właśnie Pan Jerzy prowadził ponad 20 lat piekarnię w Kurnosie od 1978 roku. Były piłkarz Skry Bełchatów, później z różnych powodów zawodnik Concordii Piotrków. Bardzo ciekawa postać, mam nadzieję, że spotkam się z nim w Bełchatowie i zamieszczę kilka nowości na moim blogu. Dziękuję obu Panom za pozytywną ocenę tego co napisałem.

                                    Marianna (z domu Hertel) i Berthold Gutknecht.

Historia nieznana: Borki - Kurnos - Bełchatów - Cmentarz ewangelicki ...

historia-nieznana.blogspot.com/2016/03/borki-kurnos-bechatow-cmentarz.html
13 mar 2016 - Ciąg dalszy naszej dzisiejszej podróży po cmentarzach. Trzecim cmentarzem był mały ewangelicki cmentarzyk w Borkach, graniczących z ...




Chciałbym Panu bardzo podziękować za prowadzenie świetnego bloga historia-nieznana. Trafiłem na niego szukając, po raz kolejny, informacji o moim dziadku Bertholdzie Gutknechcie. Nie spodziewałem się znaleźć tak obszernego artykułu. Kilka dni wcześniej dyskutowaliśmy z bratem na jego temat. Ja niby wiedziałem, że był w SS, brat widział nawet jego zdjęcie w mundurze SS. Powoływałem się na wspomnienia mojego taty, że dziadek był przekonany, że pomagał ludziom w Kurnosie i będzie wśród nich bezpieczny. Niemniej historia o dobrym SS-manie nie była do końca dla żadnego z nas do końca przekonująca. Pański artykuł bardzo ją uwiarygodnia. Gdybym sam rozmawiał z tymi ludźmi (żona Henryka Folkmana był przyjaciółką mojej mamy – rodzice często ich odwiedzali) pewnie usłyszałbym to samo, ale czy do końca uwierzyłbym? Pewnie uznałbym, że lukrują historię. Nazywam się Bogdan Gutknecht, obecnie mieszkam w Radomiu, dokąd przeniosłem się dwadzieścia lat temu z Bełchatowa. Od kilku lat tworzę drzewo genealogiczne naszej rodziny. Polega to na tym, że co parę lat znajduję nowe materiały i przez parę miesięcy pracuję nad nimi i odkładam na kolejne kilka lat. Tym bardziej podziwiam Pana za determinację i systematyczność w swojej pasji. Najstarsze, pewne,  informacje o moich przodkach, o nazwisku Gutknecht dotyczą Gotfryda i pochodzą z około 1830 roku. Już wtedy mieszkali w Zawadach – była to wieś obok Bełchatowa. Był tam Pan na zapomnianym cmentarzu ewangelickim. Skąd Gotfryd się tam znalazł? Pewnie z obecnej Wielkopolski. W okolicach Koła nazwisko to występowało często. Podobnie w XVIII wieku w okolicach Bełchatowa. W Zawadach było np. dwóch Gotfrydów w podobnym wieku i mających żony Karoliny, i przez chwilę uważałem ich za jedną osobę. Przez następne sto lat gospodarzyli sobie Gutknechtowie w Zawadach. Byli rolnikami, niepiśmiennymi. Co niektórzy po czterdziestce nauczyli się podpisywać. Mieli swój kościół ewangelicki (obecnie nie istniejący) w Bełchatowie co ułatwiało kultywowanie tradycji i języka niemieckiego, a z drugiej strony ograniczało integrację ze społecznością katolicką. Żenili się i wychodzili za mąż głównie w swojej wierze (podejrzewam, że pewne luki w moich badaniach mogą wynikać z tego, że nie sprawdziłem do tej pory aktów z kościołów katolickich pod tym kątem). Pierwszym znanym mi przodkiem, który opuścił Zawady był właśnie Berthold. W latach trzydziestych ożenił się z Marianną Hertel, katoliczką z Kurnosa i tam się przeprowadził. Miał trzech synów: Zenona (1934-2006) – mojego tatę, Jerzego (1939-) i Ryszarda (1942-2013). Po wybuchu wojny Berthold służył w SS, co potwierdza jego zaginiona fotografia w mundurze. Podobno służył gdzieś na północ od Łodzi – Łowicz, Łęczyca. Tak przynajmniej twierdzi mój brat, który wie to zapewne od taty lub stryjów. W związku z informacją w Pana artykule o tym, że należał do SD (które było chyba częścią SS) mam pytanie, czy ta informacja jest potwierdzona jakimś dokumentem? Niestety nie mogę znaleźć jakichkolwiek źródeł, które by potwierdzały losy dziadka podczas wojny. Niemieckie archiwa są płatne i trudno dla mnie dostępne ze względu na słabą znajomość niemieckiego.