Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rogowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rogowiec. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 lipca 2026

Rogowiec - Kleszczów - Mieszkańcy - Zdjęcia - Państwowe Archiwum w Piotrkowie - cz.1

 

Zwykła karta formatu A-4, a ile przedstawia wartości w historii gminy Kleszczów! Dziewiętnaście fotografii jej mieszkańców w większości wyznania ewangelickiego mają niesamowitą wartość, takie zdjęcia to wielka rzadkość. Być może znajdą się osoby które prowadzą swoje rodzinne drzewa genealogiczne, i rozpoznają kogoś ze swojej rodziny?! W takim przypadku prosze podziękować Stasiowi Hejakowi z Wolicy, który te skarby wydobył w Państwowym Archiwum w Piotrkowie!



Za pomocą sztucznej inteligencji poprawiłem jakość tych zdjęć. Piękna pamiątka dawnych czasów!

                                                              Godek Marta - Pozycja 842


 Zajdel Emilja - Pozycja 856 - ur. 1 stycznia 1888 roku w Rogowcu, zapisana pod nr. 53 we wsi Kurnos.

                                                                Sztuk Józefa - Pozycja 851


                                                            Bąk Matylda - Pozycja 846
            Zeliger Wanda Elza - Pozycja 841 - ur. 31 stycznaia 1909 w Łodzi, zamieszkała w Rogowcu.

                                                              Janson Antonina - Pozycja 853

                                                                Krügier Marta - Pozycja 850
                                           Kubsz Olga  - Pozycja 845 - Rogowiec, brak danych
.

                                                               Zajfert Augusta - Pozycja 840

               Gola Olga urodzona 8 października 1897 roku w Żłobnicy, zamieszkała w Rogowcu



                        Keller Amelja - Strona 678 - ur. 14 lipca 1907 w Rogowcu, zam. w Rogowcu.






środa, 10 grudnia 2025

Jan Braun - 100 rocznica urodzin - Rogowiec - Łódź - Bełchatów - Będków - Wspomnienie.

 

Dnia 10 grudnia 1925 roku w malutkiej wiosce wśród lasów i torfowisk urodził się mój Tata Jan Braun. Nikt nigdy nie przypuszczał, że ta wioska będzie jedną z najbardziej znanych w Polsce i poza nią. Rogowiec w gminie Kleszczów, to właśnie tam powstała i wzięła swoją nazwę jedna z największych w Europie elektrowni na węgiel brunatny "Elektrownia Rogowiec"!
Ale nie o tym chcę napisać, dzisiaj mija 100 rocznica urodzin mojego Taty. Ten chłopak z zapomnianej wioski do której jeszcze pod koniec lat 60-tych nie było utwardzonej drogi, nie było prądu, w wieku 15 lat został aresztowany przez niemieckiego okupanta, osadzony w Kleszczowie i zesłany do Człuchowa (Schlochau) jako  niewolnik u niemieckiego bauera. Ciężko pracował aż do wyzwolenia w 1945 roku, wrócił piechotą do swojej rodzinnej wsi, do swoich rodziców. "Koleżanka", Ella Hammerschmidt, ze szkolnej ławy całowała jego stopy prosząc o przebaczenie za wydanie go w ręce okupanta. Wielka gospodarka jej rodziców miała być przekazana jako rekompensata za zmarnowane 5 lat młodego życia....

Mój Tata przebaczył rodzinie Hammerschmidt, nie przyjął darowizny. Nie widział się na wsi, marzyła mu się wielka Łódź! W Łodzi mieszkała najbliższa kuzynka Apolonia Braun - Przybyłek. Tam też zawitał mój Tata. Tym miejscem była wielorodzinna kamienica przy ul. Kilińskiego 216 nr.20. Na tym samym korytarzu poznał swoją przyszłą żonę, a moją Mamę Jadwigę Pachniewicz, która również nie widziała się na roli w Będkowie, wyemigrowała do swojej siostry Leokadii Pachniewicz - Wasielewskiej zamieszkałej w tym samym korytarzu pod numerem 19. 

Takim oto przypadkiem, zostałem poczęty w 1953 roku, urodziłem się pod numerem mieszkania 22. W ciasnocie, niecałych 20 m2 mieszkaliśmy w czwórkę do początku lat 70-tych. W 1957 roku urodził  się mój brat Zbyszek. W "rewanżu" za wcześniejszą pomoc moim rodzicom, mieszkali u nas długie miesiące dwaj bracia Taty: Jurek i Romek. Wspominam swoje miejsce urodzenia i dzieciństwo jako cudowne lata, ciasno było ale rodzinnie.

Nastąpiła przeprowadzka do bloków na Dąbrowie (dawnej Wandy Wasilewskiej 3). Było to 4 piętro bez windy, lata leciały. Mój brat podjął decyzję przeprowadzki Rodziców do Bełchatowa, gdyż mieszkał niedaleko w pobliskim Kurnosie i mógł opiekować się coraz bardziej schorowanymi Rodzicami. Tam mieszkali aż do śmierci. Niestety, bez mała 20 lat zamieszkiwałem z moją rodziną poza granicami Polski, więc obowiązek opieki spadł na mojego Brata, za co jestem mu bardzo wdzięczny! Nasi rodzice spoczywają na cmentarzu katolickim w Bełchatowie. Można jeszcze dużo napisać, ale chcę, aby za dalszą treść posłużyły zdjęcia najbliższych.  Dodam tylko, że dzięki ich korzeniom wywodzącym się ze wsi, mogliśmy spędzać z moim Bratem wspaniałe wakacje raz w Będkowie, raz w Rogowcu. Rodzice moi byli również wspaniałymi dziadkami, co do dnia dzisiejszego wspominają nasze dzieci Magdusia i Tomaszek! Nie każdy miał takie szczęście! Wszystko przemija, pamięć nigdy!

============================================================

Am 10. Dezember 1925 wurde mein Vater Jan Braun in einem kleinen Dorf inmitten von Wäldern und Mooren geboren. Niemand hätte jemals gedacht, dass dieses Dorf einmal zu einem der bekanntesten in Polen und darüber hinaus werden würde. Rogowiec in der Gemeinde Kleszczów – genau dort entstand eines der größten Braunkohlekraftwerke Europas, das „Elektrownia Rogowiec” (Kraftwerk Rogowiec), und gab ihm seinen Namen!

Aber darüber möchte ich heute nicht schreiben, denn heute ist der 100. Geburtstag meines Vaters. Dieser Junge aus einem vergessenen Dorf, zu dem es noch Ende der 60er Jahre keine befestigte Straße und keinen Strom gab, wurde im Alter von 15 Jahren von den deutschen Besatzern verhaftet, in Kleszczów inhaftiert und nach Człuchów (Schlochau) als Sklave zu einem deutschen Bauern geschickt. Er arbeitete hart bis zur Befreiung 1945 und kehrte zu Fuß in sein Heimatdorf zu seinen Eltern zurück. Seine „Freundin” Ella Hammerschmidt aus der Schulbank küsste ihm die Füße und bat ihn um Vergebung, dass sie ihn an die Besatzer verraten hatte. Der große Hof ihrer Eltern sollte als Entschädigung für die verschwendeten fünf Jahre seines jungen Lebens übergeben werden...

Mein Vater vergab der Familie Hammerschmidt und lehnte die Spende ab. Er sah sich nicht in einem Dorf, er träumte vom großen Łódź! In Łódź lebte seine nächste Cousine Apolonia Braun-Przybyłek. Dort kam auch mein Vater hin. Dieser Ort war ein Mehrfamilienhaus in der Kilińskiego-Straße 216 Nr. 20. Im selben Flur lernte er seine zukünftige Frau und meine Mutter Jadwiga Pachniewicz kennen, die sich ebenfalls nicht auf dem Land in Będków sehen konnte und zu ihrer Schwester Leokadia Pachniewicz-Wasielewska gezogen war, die im selben Flur unter der Nummer 19 wohnte.

So wurde ich 1953 gezeugt und in der Wohnung Nr. 22 geboren. In dieser beengten Wohnung von knapp 20 m² lebten wir zu viert bis Anfang der 70er Jahre. 1957 wurde mein Bruder Zbyszek geboren. Als „Gegenleistung” für die frühere Hilfe meiner Eltern wohnten die beiden Brüder meines Vaters, Jurek und Romek, viele Monate lang bei uns. Ich erinnere mich an meinen Geburtsort und meine Kindheit als wundervolle Jahre, es war eng, aber familiär.

Dann zog die Familie in einen Wohnblock in Dąbrowa (ehemals Wandy Wasilewskiej 3). Es war der 4. Stock ohne Aufzug, die Jahre vergingen. Mein Bruder beschloss, meine Eltern nach Bełchatów umziehen zu lassen, da er in der Nähe, im nahe gelegenen Kurnos, wohnte und sich um meine zunehmend kranken Eltern kümmern konnte. Dort lebten sie bis zu ihrem Tod. Leider lebte ich fast 20 Jahre lang mit meiner Familie außerhalb Polens, sodass die Pflegepflicht meinem Bruder zufiel, wofür ich ihm sehr dankbar bin! Unsere Eltern ruhen auf dem katholischen Friedhof in Bełchatów. Es gäbe noch viel zu schreiben, aber ich möchte, dass die Fotos meiner Lieben für den weiteren Inhalt sprechen.  Ich möchte nur hinzufügen, dass wir dank ihrer ländlichen Wurzeln mit meinem Bruder wunderschöne Ferien in Będków und Rogowiec verbringen konnten. Meine Eltern waren auch großartige Großeltern, an die sich unsere Kinder Magdusia und Tomaszek bis heute gerne erinnern! Nicht jeder hatte dieses Glück! Alles vergeht, die Erinnerung bleibt!

============================================================

On December 10, 1925, my father Jan Braun was born in a tiny village surrounded by forests and peat bogs. No one ever imagined that this village would become one of the most famous in Poland and beyond. Rogowiec, in the municipality of Kleszczów, is where one of Europe's largest lignite-fired power plants, the Rogowiec Power Plant, was built and took its name!

But that's not what I want to write about. Today is the 100th anniversary of my father's birth. This boy from a forgotten village, which even at the end of the 1960s had no paved roads or electricity, was arrested by the German occupiers at the age of 15, imprisoned in Kleszczów, and sent to Człuchów (Schlochau) as a slave to a German farmer. He worked hard until liberation in 1945, then walked back to his home village to his parents. His “friend” Ella Hammerschmidt, from his school days, kissed his feet, begging for forgiveness for handing him over to the occupiers. Her parents' large farm was to be transferred to him as compensation for the five wasted years of his young life....

My father forgave the Hammerschmidt family and did not accept the gift. He did not see himself in the countryside; he dreamed of the big city of Łódź! His closest cousin, Apolonia Braun-Przybyłek, lived in Łódź. That is where my father ended up. The place was a multi-family tenement house at 216 Kilińskiego Street, apartment 20. In the same hallway, he met his future wife, my mother Jadwiga Pachniewicz, who also did not see herself living in Będków, and had emigrated to her sister Leokadia Pachniewicz-Wasielewska, who lived in the same hallway at number 19.

By such a coincidence, I was conceived in 1953 and born in apartment no. 22. The four of us lived in cramped conditions, in less than 20 m2, until the early 1970s. In 1957, my brother Zbyszek was born. In “return” for their earlier help to my parents, my father's two brothers, Jurek and Romek, lived with us for many months. I remember my birthplace and childhood as wonderful years. It was cramped, but it was a family home.

We moved to an apartment building in Dąbrowa (formerly Wandy Wasilewskiej 3). It was on the fourth floor without an elevator, and the years flew by. My brother decided to move our parents to Bełchatów, as he lived nearby in Kurnos and could take care of our increasingly ill parents. They lived there until their deaths. Unfortunately, I lived with my family outside Poland for almost 20 years, so the responsibility of caring for them fell to my brother, for which I am very grateful! Our parents are buried in the Catholic cemetery in Bełchatów. There is much more I could write, but I would like to let the photos of my loved ones speak for themselves.  I will only add that thanks to their rural roots, my brother and I were able to spend wonderful vacations in Będków and Rogowiec. My parents were also wonderful grandparents, whom our children Magdusia and Tomaszek still remember to this day! Not everyone was so lucky! Everything passes, but memories never do!




Szkolne zdjęcie, mały Janek leży z prawej strony na swoim podwórku, gdyż w jego domu znajdowała się szkoła w Rogowcu. - ok.1935.

Mały Janek przy trumnie swojej zmarłej siostrzyczki Waci 20 lutego 1933 roku, obok rodzice Władysława i Feliks Braunowie i jego babcia Konstancja.
                             Krótko po powrocie do rodzinnego domu w Rogowcu, ok.1946



Na obu zdjęciach jestem z moim Tatą na ręku, na skwerku w Łodzi, róg ul. Przybyszewskiego i Kilińskiego - 1954 roku.


         Rogowiec, słynna góra piaskowa przy strumyku, szczęśliwy ja z Rodzicami - 1955


                                                                  Rogowiec, z Tatą.


                                             Rogowiec. Mój Tata piorący moje pieluchy.



                                                            Zdjęcia portretowe.

                       Rodzice z moim Bratem Zbyszkiem w Będkowie (będkowskim lesie).


Szczęśliwi nasi Rodzice w oknie naszego domu w Będkowie - Krakowska 1. Takich ich zapamiętamy!





czwartek, 27 listopada 2025

Rogowiec - Kleszczów - Rodzina Braun - Szklarnia

 Wielu z czytelników zdziwią te zdjęcia... Zamieszczam wszystkie zdjęcia które dotyczą Rogowca, mojej małej ojczyzny. W Rogowcu urodził się 3.12.1925 roku mój Tata Jan Braun, dzięki temu mogłem od dziecka spędzać wspaniałe wakacje u mojej Babci Władzi i taty brata Romana, w prawdziwej naturze, las, torfowiska, leśne stawy.

Większości domów w Rogowcu już nie ma, także jego mieszkańców, po wybudowania Elektrowni i kopalni wszystko się zmieniło.....

W Informatorze Kleszczowskim z tego roku zamieszczono zdjęcia i opis Pikniku Gminnego w Rogowcu. Na zdjęciach nie poznałem nikogo z mieszkańców tej wsi. Niestety, Ci których znałem, młodsi i starsi ode mnie zmarli. Jutro pożegnamy najstarszego, urodzonego w Rogowcu Jerzego Brauna, ostatniego z trójki braci: Jana i Romana. Jurek, mój wujek zmarł przedwczoraj w wieku 89 lat. O nim zamieszczę wspomnienie jak najszybciej.

Co się tyczy szklarni widocznej na zdjęciach:

Kupno folii na budowę szklarni było niemożliwe. W tym czasie pracowałem w Łodzi przy ul. Wysokiej w Spółdzielni Pracy Chemików "Xenon". Dostawaliśmy w RFN od Bayera w metalowych 200-litrowych beczkach zabezpieczonych workami foliowymi preparat, który po rozpuszczeniu w wodzie destylowaliśmy w olbrzymich aparatach. W efekcie otrzymywaliśmy tysiące litrów cieczy, która była tłoczona rur w łódzkich elektrociepłowniach w celu niszczenia kamienia w gorącej wodzie. To "cholerstwo" było bardzo toksyczne, przez wiele lat nie mogłem wyleczyć swoich rąk, na których pękała skóra powodując wielki ból... Worki były wyrzucane, ja je zbierałem myjąc jak się dało. Później ładowałem do mojej Syrenki 104 i tak dojeżdżała do mojego Rogowca! 

Jedno muszę przyznać, w pierwszym roku był tak olbrzymi urodzaj pomidorów, jaki nigdy więcej się nie powtórzył, radości nie było końca!

                 Jadwiga i Jan Braunowie (moi rodzice) w szklarni w Rogowcu, koniec lat 70-tych.

Zdjęcie pokazujące stodołę która spłonęła pod koniec lat 80-tych w gospodarstwie Władysławy i Romana Braunów w Rogowcu. Z przodu szkielet przyszłej szklarni.

                                 W tle zabudowania sąsiada Mariana Nagody.




                           Na zdjęciu Tata Jan, ja niżej podpisany i mój Brat Zbyszek.


czwartek, 10 kwietnia 2025

Rogowiec - Pustkowie - Kleszczów - Pogrzeb - Rodzina Braun

 

Od kilku dni jestem członkiem ciekawej strony na Facebooku, której administratorem jest Monika Braun

Majków i okolice - Nasze Korzenie

W materiałach tam zamieszczanych jest również temat Rogowca i jego mieszkańców (zamieszcza je najlepszy archiwista z okolic Kleszczowa - Stasiu Hejak). Wczoraj swój komentarz zamieściła Ada Braun:

"Dzień dobry, czy mogłabym poprosić o źródło zdjęcia? Chętnie się z nim zapoznam lepiej. Wspomniany w opisie Kazimierz Braun to dziadek męża, Roman również spokrewniony"...

W związku z tym, że wspomniane osoby Kazimierz i Roman są mi bliskie, postanowiłem "pogrzebać" w rodzinnym archiwum i zamieścić zdjęcia które są związane z rodziną Braunów.  W tym miejscu pozdrawiam Adę, z równoczesnym pytaniem: czy posiada zdjęcia związane z Pustkowiem, Rogowcem, rodziną Braunów?

Zamieszczam dwa zdjęcia w smutnym temacie pożegnań... Są na tch zdjęcia osoby które w większości odeszły na zawsze, jest to historia tych ziem zarazem pamięć o nich.

Pogrzeb Romana Brauna


Od lewej:

Franciszek Braun (Franz) - Pustkowie, Stefan Milczarek - Rogowiec, Genowefa Nagoda, Halina Duda, Bolesław Duda, Wacława Duda, Eugenia Duda, Aleksander Braun (Łódź), Jasia Braun, Zenia Laskowska (Łódź), Jan Laskowski (Łódź), Władysława Braun (żona Franciszka), Apolonia Braun (Łódź), Emma Braun (Rogowiec), Lodzia Braun (dziecko), Halina Duda, Halina Braun (Rogowiec), żona Mańka Brauna (Kurnos), Wiesia Piontek (Łódź), Maniek Braun (Kurnos), Jaśka Podlecka, Kazimierz Braun (Pustkowie), Anna Mielczarek, Piotr Podlecki (Łódź), Eugeniusz Braun, żona Kazika Brauna (Pustkowie), Jan Braun, Władysława Braun.

Pogrzeb Franciszka (Franz) Braun - Pustkowie.


Rozpoznano 17 osób:

Jadwiga Braun, Jan Braun, Władysława Braun, Halina Grabarczyk, Zenobia Laskowska, Jan Laskowski, Marian Braun, Roman Braun, Jerzy Braun, Bolesław Duda, Mieczysław Jan Braun - Syn Franciszka, M.Braun - synowa Franciszka, żona Mietka, Adam Kukuła-zięć Franciszka, Zenia Kukuła, Anna Milczarek, Gienia Duda, Stefan Milczarek.

poniedziałek, 2 grudnia 2024

Rogowiec - Kleszczów - Leśniaki - Cmentarz ewangelicki - Niemieckie osadnictwo

 



Otrzymałem 29 listopada wiadomość od Pana Leszka:

Dzień dobry,

Natrafiłem na Pana artykuły w blogu Historie nieznane, dotyczące okolic Kleszczowa, co mnie bardzo zainteresowało. Poszukuję informacji o nieznanej części rodziny mojej żony, której korzenie sięgają najprawdopodobniej osadników niemieckich mieszkających we wsi Pawłowo i Leśniaki w gminie Kleszczów. Dotychczasowe poszukiwania doprowadziły do dwóch aktów urodzeń osób z rodziny w parafii ewangelickiej w Kleszczowie (1870 i 1872, nazwiska: Leim vel Liemert, Kruger) i na tym póki co moja wiedza się kończy.
Część rodziny jest pochowana najprawdopodobniej na dawnych cmentarzu ewang. w Rogowcu, na temat którego znalazłem trochę informacji.

Czy jest szansa dotrzeć do nazwisk, o których Pan wspomina w artykule:

Kleszczów - Kościół ewangelicki - Składka posiłkowa - 1925?


Tematy dotyczące gminy Kleszczów, w szczególności Rogowca zawsze były mi bliskie. Ucieszyłem się, że materiał który zamieściłem dzięki Koledze Stasiowi Hejakowi okazał się w części pomocny! Zaproponowałem Panu Leszkowi przesłanie mi poszerzonego opracowania, które zamieszczę na moim blogu. Tak też się stało, za co dziękuję. Być może ktoś jeszcze dopisze dalszą historię. W międzyczasie powiadomiłem Stasia, aby skontaktował się z Panem Leszkiem. Ciekaw jestem, jak się to zakończy?

Z wiekiem historia nabiera dla nas wartości i rozbudza ciekawość.

Przygoda rozpoczęła się od poszukiwań przodków i próby poznania pochodzenia nazwiska rodziny mojej żony. Jedna z gałęzi rodzinnych, od drugiego pokolenia wstecz, była całkowicie nieznana i zagadkowa. Na podstawie niewielkiej ilości słownych informacji kilka lat temu napotkałem na dwa akty małżeństwa Anny Rozyny, której to dotyczy dalsza historia. Początkowo były to tylko przypuszczenia, że Anna może być poszukiwanym przodkiem, ale teraz jest to już potwierdzone innymi odnalezionymi dokumentami.

Z niżej wymienionych aktów wynika, że Anna Leim (Lajm) urodziła się w Pawłowie w powiecie łaskim Guberni Piotrkowskiej ok. 1867 r., gdzie zapewne mieszkali jej rodzice Christian (Krystian) Leim vel Limert i Julianna z domu Krüger, wyznania ewangelickiego, co potwierdzają akty urodzenia jej młodszego rodzeństwa Edwarda i Matyldy.

 

Małżeństwa

Rok

Akt

Imię

Nazwisko

Rodzice

Imię

Nazwisko

Rodzice

Parafia

Uwagi

1896

145

Kazimierz

Motyl

Kacper, Zofia Kołodziejska

Anna Rozyna

Leimhttps://geneteka.genealodzy.pl/images/i.png

Krystian, Julianna Kryger

Warszawa św. Jan

https://geneteka.genealodzy.pl/images/i.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/z.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/a.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/s.png

1912

131

Stanisław

Narębski

Jan, Weronika Seroczyńska

Anna Rozyna

Motelhttps://geneteka.genealodzy.pl/images/i.png

Krystian, Julianna Kryger

Warszawa św. Aleksander

https://geneteka.genealodzy.pl/images/i.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/z.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/a.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/s.png

 

 

Urodzenia

Rok

Akt

Imię

Nazwisko

Imię ojca

Imię matki

Nazwisko matki

Parafia

Miejscowość

Uwagi

1870

9

Edward

Leim

Krystian

Julianna

Krüger

Kleszczów (ewang.)

Leśniaki

https://geneteka.genealodzy.pl/images/i.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/z.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/a.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/s.png

1872

54

Matylda

Leimhttps://geneteka.genealodzy.pl/images/i.png

Krystian

Julianna

Krüger

Kleszczów (ewang.)

Leśniaki

https://geneteka.genealodzy.pl/images/i.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/z.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/a.pnghttps://geneteka.genealodzy.pl/images/s.png

Oba wpisy podpisane zostały przez pastora F. Gefke (Hefke).


Akty urodzenia pochodzą  z parafii ewangelickiej Kleszczów, miejsce urodzenia to Leśniaki, wieś sąsiadująca z Pawłowem. Wynika z nich, że Krystian będący wyrobnikiem urodził się w 1835 roku, a jego żona Julianna w 1838 r. W obu aktach występuje nazwisko świadka Ludwika Motyla równocześnie chrzestnego Matyldy, włościanina ze wsi Leśniaki. Natomiast matką chrzestną Edwarda była Karolina Krüger. Nazwisko Motyl kieruje nas do rodziny Kazimierza Motyla, późniejszego męża Anny w Warszawie, urodzonego w parafii Rząśnia powiatu wieluńskiego Guberni Kaliskiej. Z Pawłowa do Rząśni w linii prostej jest ok 8 km. Nowożeńcy, nim połączyli się po wielu życiowych przejściach, zapewne znali się w młodzieńczych latach. Natomiast nazwisko Karoliny Krüger, z pewnością spowinowaconej z Julianną, wymieniane jest wśród zachowanych pozostałości grobów na cmentarzu w Rogowcu, o czym czytamy w dostępnych artykułach.

 

Zastanawia mnie dość duża odległość ze wsi Leśniaki, czy Pawłowa do cmentarza w Rogowcu (ok. 20 km), czy to może być właściwe miejsce pochówku rodziny?

 

Czy rodzice Anny byli już urodzeni w tych okolicach? Skąd pochodzili jako osadnicy? Czy opisywana w artykule „Bełchatów - Kleszczów - Kałduny - Osadnictwo niemieckie - Heimatbote - 08/1950 - cz.3” - dżuma, głód i wielka emigracja na Wołyń w latach siedemdziesiątych XIX w., mogła dotyczyć członków rodziny Leim?

 

 

Innym tematem, który chciałbym bliżej rozpoznać, z racji własnych zainteresowań, to wszelkie formy muzyki dętej, występujące w XIX w. na tych obszarach, a było jej chyba dość sporo.

W artykule „Rogowiec - Kleszczów - Cmentarz ewangelicki.- cz.2” jest np. wzmianka: "Przy każdym pochówku grała bezpłatnie orkiestra dęta", lub we wcześniej przytaczanym artykule jest informacja: „Karl Schulz oddał jednak wybitne zasługi także poprzez założenie chóru puzonowego "Roland", który działał z niewielkimi przerwami aż do II wojny światowej.”

Gdzie można szukać informacji o tych dętych formacjach? Jak były organizowane? Jaki repertuar żałobny grały? Skąd znajdowały się instrumenty w tak trudnych czasach?

 

Dodatkowym pozytywnym elementem wynikającym w moich poszukiwań korzeni rodzinnych jest pobudzenie zainteresowania ogólną historią, sięgnięcie do czasów rozbiorów, skutków działań napoleońskich, polityki zaborców. Coś co za czasów szkolnych było trochę prastarą epoką nie zawsze osadzającą się w czasie, teraz wydaje się dość niedawnymi wydarzeniami.

 

 

Pozdrawiam

Leszek Kur 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ich habe am 29. November eine Nachricht von Herrn Leszek erhalten:

Guten Morgen,

ich bin auf Ihre Artikel im Blog Historia nieznane gestoßen, die sich auf das Gebiet von Kleszczów beziehen und die mich sehr interessieren. Ich bin auf der Suche nach Informationen über einen unbekannten Teil der Familie meiner Frau, deren Wurzeln wahrscheinlich auf deutsche Siedler zurückgehen, die in den Dörfern Pawłowo und Leśniaki in der Gemeinde Kleszczów lebten. Die Suche hat bisher zu zwei Geburtsurkunden von Personen aus der Familie in der evangelischen Gemeinde in Kleszczów geführt (1870 und 1872, Nachnamen: Leim vel Liemert, Kruger), und hier endet mein Wissen vorerst.

Ein Teil der Familie ist wahrscheinlich auf dem ehemaligen evangelischen Friedhof in Rogowiec begraben, über den ich einige Informationen gefunden habe.


Gibt es eine Möglichkeit, an die Namen heranzukommen, die Sie in dem Artikel erwähnen:

Kleszczów - Evangelische Kirche - Subsidiaritätsbeitrag - 1925?


Themen, die die Gemeinde Kleszczów, insbesondere Rogowiec, betreffen, haben mir schon immer am Herzen gelegen. Ich war froh, dass das Material, das ich dank meiner Kollegin Stasi Hejak gepostet hatte, teilweise hilfreich war! Ich habe Leszek vorgeschlagen, mir eine ausführliche Studie zu schicken, die ich in meinem Blog veröffentlichen werde. Das ist geschehen, und ich danke ihm dafür. Vielleicht wird jemand anderes eine weitere Geschichte hinzufügen. In der Zwischenzeit habe ich Stasio mitgeteilt, dass er sich mit Herrn Leszek in Verbindung setzen soll. Ich bin gespannt, wie sich das entwickeln wird.


Je älter wir werden, desto wertvoller wird die Geschichte für uns und desto neugieriger werden wir.

Das Abenteuer begann mit einer Suche nach Vorfahren und dem Versuch, den Ursprung des Familiennamens meiner Frau herauszufinden. Ein Familienzweig, der in der zweiten Generation begann, war völlig unbekannt und rätselhaft. Auf der Grundlage einiger weniger mündlicher Informationen stieß ich vor einigen Jahren auf zwei Heiratsurkunden von Anna Rosina, mit der die Geschichte weitergeht. War es zunächst nur eine Vermutung, dass es sich bei Anna um die gesuchte Vorfahrin handeln könnte, so wird dies nun durch weitere gefundene Dokumente bestätigt.

Aus den folgenden Aufzeichnungen geht hervor, dass Anna Leim (Lajm) um 1867 in Pawlowo im Kreis Łask im Gouvernement Piotrków geboren wurde, wo ihre Eltern Christian (Krystian) Leim vel Limert und Julianna (geb. Krüger), die evangelischen Glaubens waren, wahrscheinlich lebten, was durch die Geburtsurkunden ihrer jüngeren Geschwister Edward und Matilda bestätigt wird.

Die Geburtsurkunden stammen aus der evangelischen Gemeinde von Kleszczów, der Geburtsort ist Leśniaki, ein Nachbardorf von Pawlowo. Aus ihnen geht hervor, dass Krystian, der Arbeiter war, 1835 und seine Frau Julianna 1838 geboren wurden. Beide Urkunden tragen den Namen des Zeugen Ludwik Motyl, der auch Matildas Taufpate war, ein Gutsbesitzer aus dem Dorf Leśniaki. Edwards Patin hingegen war Karolina Krüger. Der Nachname Motyl weist auf die Familie von Kazimierz Motyl hin, der später mit Anna in Warschau verheiratet war und in der Gemeinde Rząśnia im Kreis Wieluń des Gouvernements Kalisz geboren wurde. Von Pawłowo nach Rząśnia sind es in gerader Linie etwa 8 km. Die Frischvermählten kannten sich wahrscheinlich schon in ihrer Jugend, bevor sie nach vielen Lebensjahren wieder zusammengeführt wurden. Andererseits wird der Name von Karolina Krüger, die sicherlich mit Julianna verwandt ist, unter den erhaltenen Überresten von Gräbern auf dem Friedhof von Rogowiec erwähnt, wie wir in den verfügbaren Artikeln lesen können.


Was mich stutzig macht, ist die relativ große Entfernung zwischen dem Dorf Lesniaki oder Pawlowo und dem Friedhof in Rogowiec (ca. 20 km), könnte dies der richtige Begräbnisort für die Familie sein?


Wurden Annas Eltern bereits in dieser Gegend geboren? Woher kamen sie als Siedler? War die in dem Artikel „Belchatow - Kleszczow - Kalduny - Deutsche Siedlung - Heimatbote - 08/1950 - Teil 3“ beschriebene deutsche Siedlung - Pest, Hungersnot und die große Auswanderung nach Wolhynien in den 1870er Jahren, könnten Mitglieder der Familie Leim daran beteiligt gewesen sein?



Ein weiteres Thema, das ich aus eigenem Interesse näher erforschen möchte, sind alle Formen der Blasmusik, die im 19. Jahrhundert in diesen Gebieten auftraten, und davon gab es wohl eine ganze Menge.

In dem Artikel „Rogowiec - Kleszczów - Evangelischer Friedhof - Teil 2“ wird zum Beispiel erwähnt: „Bei jeder Beerdigung spielte eine Blaskapelle unentgeltlich auf„, oder in dem bereits zitierten Artikel heißt es: ‚Karl Schulz hat sich aber auch durch die Gründung des Posaunenchors ‘Roland“ verdient gemacht, der mit nur geringen Unterbrechungen bis zum Zweiten Weltkrieg aktiv war.“

Wo kann man nach Informationen über diese Bläserformationen suchen? Wie waren sie organisiert? Welches traurige Repertoire spielten sie? Woher bekamen sie in solch schwierigen Zeiten Instrumente?


Ein zusätzliches positives Element, das sich aus meiner Suche nach den familiären Wurzeln ergibt, ist die Stimulierung des Interesses an der allgemeinen Geschichte, die bis in die Zeit der Teilungen zurückreicht, die Auswirkungen der napoleonischen Aktionen, die Politik der Teiler. Was zu meiner Schulzeit ein wenig wie eine alte, nicht immer zeitlich festgelegte Epoche aussah, erscheint mir heute wie ein relativ junges Ereignis.


Herzliche Grüße

Leszek Kur