Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ochronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ochronka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2025

Postękalice - Ochronka Adeli - Adolf Kozerski - 1892

 

Tydzień. 1892-06-19 R. 20 Nr 25

Wychowanki ochrony Adeli pojechały w tych dniach na 2 miesiące letniego pobytu do wsi Postękalice, której właściciel pan K. udzielił bezpłatnie mieszkania i ułatwił wielce pobyt dziewcząt na swieżem powietrzu. O koloniach letnich dla słabowitych dzieci, wszędzie rozpowszechnionych, u nas nie pomyślano dotąd, a choć miasto nasze nie ma tak zepsutego powietrza jak stolica, ileż to biednych, skrofulicznych dzieci w wilgotnych suterenach i na dusznych poddaszach nie może swobodnie zaczerpnąć powietrza, tak koniecznego do walki z chorobą. Gdyby panie nasze zechciały sprawę tę wziąć do serca, nie wątpimy, że na sympatyczny cel i składki popłynęłyby, choć drobne ale obfite i znalazłoby się w guberni dość ludzi chętnych, którzy by ofiarowali mieszkanie. Piękne i dobre panie! Pomyślcie, czyby się to nie dało zrobić? Pomyślcie! Jeszcze czas.

Tydzień. 1893-07-02 R. 21 Nr 27

Wychowanki ochrony "Rodzina Adeli" 71 na całe lato udają się do wsi Postękalice, gdzie korzystać będą ze świeżego powietrza i bezpłatnego a wygodnego pomieszczenia. Za ofiarę powyższą Zarząd Towarzystwa składa. właścicielowi wymienionych dóbr p. D-wi Adolfowi Kozerskiemu, szczere "Bóg zapłać". 

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Będków - Brzeziny - Ochronka - Dom Pomocy - Tydzień - 1878

 Znaleziony materiał w gazecie TYDZIEŃ  z 27 października 1878 roku, wnosi bardzo dużo w poznawaniu historii Będkowa. Nieznane mi do chwili obecnej fakty pogłębiają moją wiedzę, myślę także, że i moim czytelnikom. Ten obszerny w treści artykuł autorstwa J.W.Korwina zakończyłem po przedstawieniu dwóch miejscowości: Brzezin i Będkowa. Skan na dole daje możliwość dalszej lektury.


Tydzień. 1878-10-27 R. 6 Nr 17

                                                         LISTY Z POWIATU

 Z Brzezin

    Jeżeli każdą. uczciwą. myśl, każdą inicyjatywę, mającą na celu ogólne dobro i pożytek, ulepszenie pewnych stosunków społecznych, przyjmujemy z gotowym poklaskiem i niekłamaną radością, to wykonanie jej wytwarza dla twórców czynu, prócz rzetelnego uznania i szacunku, jeszcze i to przekonanie, ze przy dobrych chęciach, niejeden zamiar, niejedna reforma, mogłaby być obleczoną w szatę rzeczywistości i wprowadzona u nas w ruch i życie.

    Oto już druga dobroczynna instytucya, dzięki usilnym staraniom i niezmordowanym zabiegom naczelnika powiatu majora Szyman, urządzoną została w naszym powiecie: dwa domy przytułku dla biednych starców i kalek zostały otwarte, jeden w mieście Brzezinach, drugi w osadzie Będków.

    Dom przytułku w brzezinach został wybudowany z funduszu pochodzącego z fantowej loterji, urządzonej na ten cel w r. 1871 w mieście Brzezinach. Otrzymana z tego źródła suma 1452 rs. 36 kop. Ulokowaną została w banku, gdzie przez przyrost procentów i dobrowolne datki uformowała kapitał 1911 rs. Fundusz ten całkowicie obrócony został na wybudowanie domu, i na wewnętrzne urządzenie, w któyrym obecnie pomieszczą się 11 biednych osób; wprawdzie na tem się tylko ograniczają dobrodziejstwa tego zakładu, ze znajdujące się w niem biedaki mają dach i posłanie; utrzymanie zaś ich pozostawione ludzkości i dobremu sercu mieszkańców, którym trzeba oddać sprawiedliwość, ze mają w żywej pamięci ten chrześcijański obowiązek, i starają się zaopatrywać nieszczęśliwych wszelkiemi możliwemi sposobami.


- Oprócz dawnej jałmużny, nie dawno zostało urządzone przez amatorów przedstawienie teatralne, a uzbierane pieniądze w dosyć w znacznej kwocie pieniądze, zostały na ten cel obrócone.

    Drugi podobny zakład, został otwarty w miesiącu sierpniu w osadzie Będków, na warunkach daleko korzystniejszych dla szukających tam przytułku; - dla sześciu bowiem osób, oprócz mieszkania, jest zapewnione skromne ale dostateczne utrzymanie, na co odpowiedni fundusz znajduje się w banku Polskiem i stanowi własność mieszkańców Będkowa.

   Fundusz ten pochodzi z zapisów dwóch właścicieli majątku Będków i historyja jego jest następna:

   Jeszcze w roku 1652, ówczesny dziedzic Będkowa z przyległościami, niejaki pan Morzkowski, na utrzymanie szpitala, przy miejscowym parafjalnym kościele, przeznaczył dosyć znaczną jak na owe czasy sumę, bo złp. - 1000 – Dar ten ulokował w grodzi Piotrkowskim, jak tego znajdujemy dowód w metrykach kościelnych; fundusz ten zostawał pod zawiadywaniem i rozporządzeniem miejscowym proboszczów przez czas egzystencyi szpitala t.j. do r. 1842.

    Znacznie później, bo w roku 1815, następny dziedzic, starościc jan Dembowski, aktem rejentowym, sporządzonym przed rejentem powiatu wieluńskiego janem Lisieckim, zapisał dwie sumy:

1) złp. 6000, dla rozdania biednym mieszkańcom miasteczka Będkowa i

2) złp. 2000, biednym mieszkańcom całego dominium Będków, składającego się naówczas z kilku wsi.

   Ponieważ po śmierci ofiarodawcy, dla niewiadomych przyczyn, wola jego nie była spełniona i wyżej oznaczone kapitały nie były rozdane mieszkańcom, zapis ten przeto został wniesiony do hypoteki majętności Będków, gdzie figurował do roku 1842 a następnie, przez nowych właścicieli został spłacony i umieszczony razem z kapitałem zapisanym przez Morzkowskiego na procencie składanym w banku, a znajdujące się tam do tej pory, wzrósł do sumy 6600 rs.

   Z powyższego opisu widzimy, że tylko zapis Morzkowskiego był czysto intencyjnej natury, legat zaś Dembowskiego, stanowił niezaprzeczenie prywatną własność mieszkańców Będkowa i okolicznych kilku wiosek, wchodzących w skład dominium, i właściwie, stosownie do woli testatora, winien być im rozdany.

   Z uwagi jednakże, że w obecnym czasie, wykonanie tej woli byłoby zbyt trudnem, ze względu na trudność legitymacyi pretendentów do zapisanego legatu, i wynalezienia pewnej normy przy rozdaniu takowego, co w każdym razie przy najsumienniejszym podziale, wyrodziłoby pewne niesnaski i niezadowolenia, nieprzynoszące w zamian udarowanym rzeczywistej korzyści – naczelnik powiatu, chcąc zadosyć uczynić mieszkańcom, niejednokrotnie dopominającycym się o wydanie zapisanych sum i dać im możność odpowiedniego spożytkowania ich, zaproponował urządzenie domu przytułku, w którym rzeczywiście biedni, kalecy, dziś żebrzący ze wstydem gminy po okolicy, znaleźliby przytułek i utrzymanie.

- Praktyczny ten i godzący położenie projekt, należycie został oceniony, przyjęty i uchwałą gminną zatwierdzony, a następnie przez władzę wyższą zaakceptowany.

- Kupiono na ten cel dom, zaopatrzono go w odpowiednie sprzęty, pościel i porządki gospodarcze – na co wydano rs.1400, a za resztę kapitału, mają być kupione papiery publiczne, od których procent obracany będzie na utrzymanie, jak się wyżej powiedziało, sześciu biednych, pochodzących li tylko z osady Będkowa, i okolicznych wsi: Zacharza, Kału, Rosochy, Prażeni i Zamościa, co wypadnie na każdego około 50 rubli na rok.- Niewiele to wprawdzie, jednakże wystarcza przy wspólnej kuchni na skromniejsze wyżywienie; należy także wziąć w rachubę i tę okoliczność, że znajdujący się w zakładzie, będą mogli osobiście jeszcze coś zarobić na siebie w rolniczej mieścinie potrzebującej zawsze, choćby nie nader silnych rąk do lżejszych zajęć. Instytucyj zatem dobroczynnych mamy w powiecie trzy – dwie powyżej opisane i dom przytułku w osadzie Jeżów, egzystujący od dawnych czasów, i mieszczący w sobie 8 osób, którym zapewnione jest na wzór Będkowa zupełne utrzymanie – a jest także projekt urządzenia powiatowego szpitala dla chorych, na który to cel rada dobroczynna posiada już około 15o00 rs, pochodzących z zasiłków dwóch kas miejskich Brzezin i Tomaszowa, jak również z dobrowolnych ofiar i kar policyjnych…...





sobota, 11 kwietnia 2020

Bronowice - Brzeziny - Łódź - Ochronka - Pocztówka - 1908

    Przeglądając moje kartony ze świątecznymi kartkami i pocztówkami znalazłem pocztówkę datowaną na 27.7.1908 roku. Zainteresowała mnie, gdyż pochodzi z bliskich mi stron.
Oto treść:
 Łódź 8.VII.1908

                                                                                                              Wielmożny
                                                                                                              K. Kielman
                                                                                                              w Bronowicach
                                                                                                              St. Brzeziny
                                                                                              dla p. Janiny Aniołowiczowej?
                                                                         
Kochana Jano. Chociaż żeśmy jeszcze odpowiedzi na ostatnią kartkę nie otrzymali, spieszę do Ciebie napisać, bo nie wiem co tam słychać. U nas jak dotąd jeszcze nic nowego, dlaczego nie wiem. Franiu zupełnie zdrów, ale ja to teraz czuję różne przyległości. Jakże tam matusia, czy dobrze wygląda, tak bym rada pojechać do Michałowa, choć na imieniny, ale nie wiem czy się uda. Jeżeli ja bym nie pojechała, to będzie Franek. całuję Cię serdecznie.
                                                                                                      Alina i Franek
P.s. Jakże tam będzie z lekcjami w Ochronce?
Ukłony dla pani Zofii.

Tekst jak tekst, zainteresowało mnie zdanie: "Jakże tam będzie z lekcjami w Ochronce".
Może znajdzie się ktoś kto jest w stanie pomóc? - czy Ochronka była w Bronowicach?
Wikipedia:
Bronowice – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie brzezińskim, w gminie Brzeziny.
Wieś szlachecka położona była w drugiej połowie XVI wieku w powiecie rawskim ziemi rawskiej województwa rawskiegoW latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa skierniewickiego.
Przez miejscowość przepływa rzeka Mroga, dopływ Bzury.
W Bronowicach urodził się Ludwik Lemański, powstaniec listopadowy, podporucznik w 5 Pułku Piechoty Liniowej, przemysłowiec.



czwartek, 18 kwietnia 2019

Łódź - Bronisławy 10 - Chojny - Ochronka - Łódź w Ilustracji - Łódzki Wehikuł Czasu - 1927

                                           ŁÓDZKI WEHIKUŁ CZASU - FACEBOOK

          Po raz kolejny nieocenioną przysługę daje Łódzki Wehikuł Czasu. W przeciągu 3 dni, ponad 100 osób zalajkowało na zdjęcie poniżej! Tajemnicze zdjęcie, nie tylko dla mnie, spotkało się żywą reakcją. Drewniany budynek zbudowany w 1927 roku przetrwał do dnia dzisiejszego, także jeden z czytelników przesłał obecne zdjęcie i adres, serdeczne dzięki!



                     O KULTURALNE PODNIESIENIE PRZEDMIEŚĆ ŁÓDZKICH.

                      OCHRONKA DLA DZIECI ROBOTNICZYCH NA KRAŃCACH ŁODZI.

       Dzięki niezmordowanym staraniom proboszcza parafii św. Wojciecha na Chojnach, ks. Kąkolewskiego i czynnemu  poparciu miejscowych obywateli, udało się wybudować własny domek, gdzie znalazła pomieszczenie ochronka i przedszkole dla tych dzieci, których matki zmuszone są pozostawić maleństwa w domu. jak bardzo potrzebną byłą ta instytucja w tej okolicy, świadczy o tem fakt, że zaraz w pierwszym dniu zgłoszono dwa razy tyle dzieci, ile można było w skromnym budyneczku pomieścić.
                                                                                                            Fot. Aleksander Meyer.

niedziela, 11 lutego 2018

Będków - Ochronka - Pismo - Żebrak - Brzeziny - 1916

     Bardzo interesujący dokument znalazła w archiwum moja znajoma Ewa! Tym bardziej, że bezpośrednio dotyczy Będkowa. Początek tego pisma:
.. " W liście z dnia 19.04. 1916 roku Rada Opiekuńcza w Będkowie stwierdza, że w okolicznych wsiach  spotyka się żebrzących wiejskich wyrostków w wielu od lat 8-u, którzy swem zachowaniem się /paleniem papierosów, nieuszanowanie postów, grę w pieniądze i d.t./ zgubnie oddziaływują  na dzieci miejscowe. Podkreślając konieczność ukrócenia złego, rada w Będkowie zwróciła się do nas z prośbą o wynalezienie środków celem zapobieżenia się demoralizacji tak wśród proszących o pomoc, jak również i wśród pociąganej złym przykładem dziatwy wiejskiej i proponowała wobec tego zaopatrywanie rzeczywiście potrzebujących  i zasługujących na poparcie w odpowiednie legitymacje przez Radę Okręgową, oraz w ostatecznym razie udanie się o pomoc do władz miejscowych"...

     No cóż, okazuje się, że młodzież 100 lat temu także paliła papierosy, grała w karty... , ha,ha!!
A tyle usłyszałem od dziadków gorzkich uwag:.. co z was wyrośnie, ta dzisiejsza młodzież...