Znaleziony materiał w gazecie TYDZIEŃ z 27 października 1878 roku, wnosi bardzo dużo w poznawaniu historii Będkowa. Nieznane mi do chwili obecnej fakty pogłębiają moją wiedzę, myślę także, że i moim czytelnikom. Ten obszerny w treści artykuł autorstwa J.W.Korwina zakończyłem po przedstawieniu dwóch miejscowości: Brzezin i Będkowa. Skan na dole daje możliwość dalszej lektury.
Tydzień. 1878-10-27 R. 6 Nr 17
LISTY Z POWIATU
Z Brzezin
Jeżeli każdą. uczciwą. myśl, każdą inicyjatywę, mającą na
celu ogólne dobro i pożytek, ulepszenie pewnych stosunków
społecznych, przyjmujemy z gotowym poklaskiem i niekłamaną
radością, to wykonanie jej wytwarza dla twórców czynu, prócz
rzetelnego uznania i szacunku, jeszcze i to przekonanie, ze przy
dobrych chęciach, niejeden zamiar, niejedna reforma, mogłaby być
obleczoną w szatę rzeczywistości i wprowadzona u nas w ruch i
życie.
Oto już druga
dobroczynna instytucya, dzięki usilnym staraniom i niezmordowanym
zabiegom naczelnika powiatu majora Szyman, urządzoną została w
naszym powiecie: dwa domy przytułku dla biednych starców i kalek
zostały otwarte, jeden w mieście Brzezinach, drugi w osadzie
Będków.
Dom przytułku w
brzezinach został wybudowany z funduszu pochodzącego z fantowej
loterji, urządzonej na ten cel w r. 1871 w mieście Brzezinach.
Otrzymana z tego źródła suma 1452 rs. 36 kop. Ulokowaną została
w banku, gdzie przez przyrost procentów i dobrowolne datki
uformowała kapitał 1911 rs. Fundusz ten całkowicie obrócony
został na wybudowanie domu, i na wewnętrzne urządzenie, w któyrym
obecnie pomieszczą się 11 biednych osób; wprawdzie na tem się
tylko ograniczają dobrodziejstwa tego zakładu, ze znajdujące się
w niem biedaki mają dach i posłanie; utrzymanie zaś ich
pozostawione ludzkości i dobremu sercu mieszkańców, którym trzeba
oddać sprawiedliwość, ze mają w żywej pamięci ten
chrześcijański obowiązek, i starają się zaopatrywać
nieszczęśliwych wszelkiemi możliwemi sposobami.
- Oprócz dawnej
jałmużny, nie dawno zostało urządzone przez amatorów
przedstawienie teatralne, a uzbierane pieniądze w dosyć w znacznej
kwocie pieniądze, zostały na ten cel obrócone.
Drugi podobny
zakład, został otwarty w miesiącu sierpniu w osadzie Będków, na
warunkach daleko korzystniejszych dla szukających tam przytułku; -
dla sześciu bowiem osób, oprócz mieszkania, jest zapewnione
skromne ale dostateczne utrzymanie, na co odpowiedni fundusz znajduje
się w banku Polskiem i stanowi własność mieszkańców Będkowa.
Fundusz ten pochodzi
z zapisów dwóch właścicieli majątku Będków i historyja jego
jest następna:
Jeszcze w roku 1652,
ówczesny dziedzic Będkowa z przyległościami, niejaki pan
Morzkowski, na utrzymanie szpitala, przy miejscowym parafjalnym
kościele, przeznaczył dosyć znaczną jak na owe czasy sumę, bo złp.
- 1000 – Dar ten ulokował w grodzi Piotrkowskim, jak tego
znajdujemy dowód w metrykach kościelnych; fundusz ten zostawał pod
zawiadywaniem i rozporządzeniem miejscowym proboszczów przez czas
egzystencyi szpitala t.j. do r. 1842.
Znacznie później,
bo w roku 1815, następny dziedzic, starościc jan Dembowski, aktem
rejentowym, sporządzonym przed rejentem powiatu wieluńskiego janem
Lisieckim, zapisał dwie sumy:
1) złp. 6000, dla
rozdania biednym mieszkańcom miasteczka Będkowa i
2) złp. 2000,
biednym mieszkańcom całego dominium Będków, składającego się
naówczas z kilku wsi.
Ponieważ po śmierci
ofiarodawcy, dla niewiadomych przyczyn, wola jego nie była spełniona
i wyżej oznaczone kapitały nie były rozdane mieszkańcom, zapis
ten przeto został wniesiony do hypoteki majętności Będków, gdzie
figurował do roku 1842 a następnie, przez nowych właścicieli
został spłacony i umieszczony razem z kapitałem zapisanym przez
Morzkowskiego na procencie składanym w banku, a znajdujące się tam
do tej pory, wzrósł do sumy 6600 rs.
Z powyższego opisu
widzimy, że tylko zapis Morzkowskiego był czysto intencyjnej
natury, legat zaś Dembowskiego, stanowił niezaprzeczenie prywatną
własność mieszkańców Będkowa i okolicznych kilku wiosek,
wchodzących w skład dominium, i właściwie, stosownie do woli
testatora, winien być im rozdany.
Z uwagi jednakże,
że w obecnym czasie, wykonanie tej woli byłoby zbyt trudnem, ze
względu na trudność legitymacyi pretendentów do zapisanego
legatu, i wynalezienia pewnej normy przy rozdaniu takowego, co w
każdym razie przy najsumienniejszym podziale, wyrodziłoby pewne
niesnaski i niezadowolenia, nieprzynoszące w zamian udarowanym
rzeczywistej korzyści – naczelnik powiatu, chcąc zadosyć uczynić
mieszkańcom, niejednokrotnie dopominającycym się o wydanie
zapisanych sum i dać im możność odpowiedniego spożytkowania ich,
zaproponował urządzenie domu przytułku, w którym rzeczywiście
biedni, kalecy, dziś żebrzący ze wstydem gminy po okolicy,
znaleźliby przytułek i utrzymanie.
- Praktyczny ten i
godzący położenie projekt, należycie został oceniony, przyjęty
i uchwałą gminną zatwierdzony, a następnie przez władzę wyższą
zaakceptowany.
- Kupiono na ten cel
dom, zaopatrzono go w odpowiednie sprzęty, pościel i porządki
gospodarcze – na co wydano rs.1400, a za resztę kapitału, mają
być kupione papiery publiczne, od których procent obracany będzie
na utrzymanie, jak się wyżej powiedziało, sześciu biednych,
pochodzących li tylko z osady Będkowa, i okolicznych wsi: Zacharza,
Kału, Rosochy, Prażeni i Zamościa, co wypadnie na każdego około
50 rubli na rok.- Niewiele to wprawdzie, jednakże wystarcza przy
wspólnej kuchni na skromniejsze wyżywienie; należy także wziąć
w rachubę i tę okoliczność, że znajdujący się w zakładzie,
będą mogli osobiście jeszcze coś zarobić na siebie w rolniczej
mieścinie potrzebującej zawsze, choćby nie nader silnych rąk do
lżejszych zajęć. Instytucyj zatem dobroczynnych mamy w powiecie
trzy – dwie powyżej opisane i dom przytułku w osadzie Jeżów,
egzystujący od dawnych czasów, i mieszczący w sobie 8 osób,
którym zapewnione jest na wzór Będkowa zupełne utrzymanie – a
jest także projekt urządzenia powiatowego szpitala dla chorych, na
który to cel rada dobroczynna posiada już około 15o00 rs,
pochodzących z zasiłków dwóch kas miejskich Brzezin i Tomaszowa, jak również z dobrowolnych ofiar i kar policyjnych…...

