Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cmentarz wojenny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cmentarz wojenny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2026

Bitwa o Brzeziny 1914 roku - Horst Milnikel - Co słychać w Andrzejowie - cz.1

Mój straszy Przyjaciel Horst Milnikel od zawsze interesował się "Bitwą o Łódź", czy też "Bitwą o Brzeziny" Często chwalił się swoją wiedzą podczas spotkań z moimi kolegami. Okazało się, że swoją wiedzą podzielił się na łamach lokalnej gazety wydawanej w Andrzejowie "Co słychać w Andrzejowie", w numerze 111 w dziale historia. Postanowiłem jego wspomnienia zamieścić na moim blogu w kilku częściach, gdyż jest to obszerny materiał, warty prezentacji, zapraszam: 


                                             I WOJNA ŚWIATOWA 

NA ZIEMI ŁÓDZKIEJ I NAJBLIŻSZYCH MIEJSCOWOŚCIACH ANDRZEJOWA.

Okrucieństwa i rozmiar zniszczeń II wojny światowej sprawiły, że I Wojna światowa zniknęła w jej cieniu. Niewiele jest dokumentów czy książek dotyczących tej wojny, być może dlatego, że Polska podzielona rozbiorami, nie brała w niej udziału. Należy jednak pamiętać, że odbywała się ona na ziemiach polskich, a siłą wcieleni do wojska Polacy walczyli w obydwu armiach, często przeciwko sobie. Najwymowniej świadczą o tym cmentarze wojenne - gęsto rozsiane po naszych okolicach, gdzie kwatery poległych Polaków znajdują się wydzielone na rosyjskiej jak i na niemieckiej części cmentarza. Przykładem jest wojskowy cmentarz z okresu I wojny światowej, w lesie wiączyńskim.

Minęło 86 lat 28 czerwca 1914 roku młody Serb Gavrilo Princip w Sarajewie - stolicy Bośni i Hercegowiny (Austro- Węgierskiej prowincji) - zastrzelił Franciszka Ferdynanda, następcę tronu Austro- Węgier,

Choć wówczas nikt nie zdawał sobie z tego sprawy, były to pierwsze strzały w Wielkiej Wojnie, która wkrótce ogarnęła nieomal całą Europę. Do historii przeszła zaś jako I wojna światowa.

Na ziemi łódzkiej, jesienią 1914 roku, rozegrała się jedna z największych bitew 1 wojny światowej. Ofensywa wojsk rosyjskich na linii frontu przebiegającego około 100 km. na wschód od Łodzi. po trwających dwa tygodnie walkach, zepchnęła wojska niemieckie poza Łódź. Linia frontu ustaliła się wzdłuż miast .... Lutomiersk - Aleksandrów - Stryków - Bielawy - Żychlin...

Niemcy cofając się niszczyli linie komunikacyjne, wysadzali i palili mosty drogowe i kolejowe, demontowali urządzenia kolejowe, zwrotnice, rozjazdy, szyny. Rozkopywali nasypy, niszczyli budynki dworcowe w Skierniewicach, Piotrkowie, Koluszkach. Skutkiem tych dywersyjnych działań, były trudności w zaopatrzeniu wojsk rosyjskich, które amunicję dostarczaną koleją do Łowicza, dalej musieli transportować "podwodami" na linię frontu.

W tym czasie Naczelne Dowództwo Wojsk Rosyjskich stacjonujących w Baranowiczach, podjęło decyzję o przygotowaniach do następnej ofensywy, która miała dotrzeć do Wrocławia i Berlina. Natomiast Sztab Wojsk Niemieckich postanowił definitywnie zdobyć Łódź, okrążyć znajdującą się w okolicach Łodzi 2 Armię rosyjską i zniszczyć ją.

- Korpus "Wrocław" miał atakować w kierunku na Sieradz, Widawę.

- Korpus "Poznań" - na Zduńską Wolę. Szadek.

- Brygada kawalerii - na Wadlew.

- Natomiast XI i XVII Korpus miały nękać front rosyjski.

- Korpusy XXV i XX miały ruszyć z miejscowości Niesułków, uderzyć na Brzeziny dalej na Wolę Rakową, Kurowice, Rzgów osiągnąć drogę Łódź - Tuszyn - Monkszyn.

                      Foto. P. Krakowski z Andrzejowa - 2000 rok. Wiączyń - cmentarz wojenny.


19 listopada ofensywa miała być zakończona. Pierścień wokół 2 Armii i Łodzi miał się zamknąć. Jednak żaden z Korpusów nie osiągnął wyznaczonych celów. Po kilkudniowych krwawych walkach nie zdobyto Łodzi. Natomiast Korpusy XXV i XX, które miał wziąć udział w okrążeniu 2 Armii rosyjskiej, same zostały okrążone przez wojska rosyjskie tejże armii. Z wielkim trudem, tracąc wielu żołnierzy zdołały wyrwać się z okrążenia i przedostać na niemiecką stronę frontu. Przełamanie pierścienia wojsk rosyjskich nastąpiło w lesie gałkowskim, wzdłuż linii kolejowej Łódź - Koluszki. Natomiast przejście linii frontu w okolicach wsi Polik koło Lipin.

Ponieważ XXV, XX korpus armijny i 3 Dywizja piechoty pod dowództwem gen. Litzmanna, działały na najbliższym nam terenie chciałbym poświęcić jej więcej uwagi, gdyż to oni pozostawili po sobie trwały ślad - cmentarze wojskowe w Brzezinach, Gałkowie, Wiączyniu, Rzgowie, Łagiewnikach.

Zgrupowanie włączyło się się do boju w okolicach wsi Niesułków po zdobyciu Brzezin, maszerowało na wieś Małczew, którą kilkakrotnie próbowali odbić Rosjanie.Ciężkie walki staczali Niemcy z wojskami rosyjskimi o wieś Borowo, którą Rosjanie ostrzeliwali z dział ustawionych w Kurowicach (strącono wieżę kościelną, a w murze kościelnym do dziś tkwią kule armatnie). W walce o wzgórze 229 przy przejeździe kolejowym we wsi Borowa Niemcy stracili dwie baterie armat i cztery kompanie. wojska.

                                                  Foto. P. Krakowski z Andrzejowa.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mein älterer Freund Horst Milnikel hat sich schon immer für die „Schlacht um Łódź“ oder auch die „Schlacht bei Brzeziny“ interessiert. Bei Treffen mit meinen Freunden prahlte er oft mit seinem Wissen. Es stellte sich heraus, dass er sein Wissen in der lokalen Zeitung „Co słychać w Andrzejowie“, die in Andrzejów erscheint, in Ausgabe 111 in der Rubrik „Geschichte“ geteilt hat. Ich habe beschlossen, seine Erinnerungen in mehreren Teilen auf meinem Blog zu veröffentlichen, da es sich um umfangreiches Material handelt, das es wert ist, präsentiert zu werden. Ich lade Sie herzlich ein:

                                                   DER ERSTE WELTKRIEG

IN DER REGION ŁÓDŹ UND DEN NAHELIEGENDEN ORTSCHAFTEN VON ANDRZEJÓW.

Die Grausamkeiten und das Ausmaß der Zerstörungen des Zweiten Weltkriegs haben dazu geführt, dass der Erste Weltkrieg in dessen Schatten gerückt ist. Es gibt nur wenige Dokumente oder Bücher über diesen Krieg, vielleicht weil Polen, das durch die Teilungen zersplittert war, nicht daran teilnahm. Man darf jedoch nicht vergessen, dass er auf polnischem Boden stattfand und dass die zwangsweise zum Militär eingezogenen Polen in beiden Armeen kämpften, oft gegeneinander. Am aussagekräftigsten zeugen davon die Kriegsfriedhöfe – dicht verstreut in unserer Umgebung, wo die Grabstätten der gefallenen Polen sowohl im russischen als auch im deutschen Teil des Friedhofs abgetrennt liegen. Ein Beispiel dafür ist der Militärfriedhof aus der Zeit des Ersten Weltkriegs im Wald von Wiączyn.

86 Jahre sind vergangen. Am 28. Juni 1914 erschoss der junge Serbe Gavrilo Princip in Sarajevo – der Hauptstadt von Bosnien und Herzegowina (einer österreichisch-ungarischen Provinz) – Franz Ferdinand, den Thronfolger von Österreich-Ungarn.

Obwohl sich damals niemand dessen bewusst war, waren dies die ersten Schüsse des Großen Krieges, der bald fast ganz Europa erfasste. In die Geschichte ging er als Erster Weltkrieg ein.

In der Region Łódź fand im Herbst 1914 eine der größten Schlachten des Ersten Weltkriegs statt. Die Offensive der russischen Truppen an der Frontlinie, die etwa 100 km östlich von Łódź verlief, drängte nach zweiwöchigen Kämpfen die deutschen Truppen aus Łódź zurück. Die Frontlinie stabilisierte sich entlang der Städte ... Lutomiersk – Aleksandrów – Stryków – Bielawy – Żychlin...

Die Deutschen zerstörten auf ihrem Rückzug die Kommunikationswege, sprengten und brannten Straßen- und Eisenbahnbrücken, demontierten Eisenbahnanlagen, Weichen, Kreuzungen und Schienen. Sie gruben Bahndämme auf und zerstörten Bahnhofsgebäude in Skierniewice, Piotrków und Koluszki. Diese Sabotageaktionen führten zu Versorgungsschwierigkeiten für die russischen Truppen, die die per Bahn nach Łowicz gelieferte Munition weiter mit „Unterwasserbooten“ an die Front transportieren mussten.

Zu dieser Zeit beschloss das Oberkommando der in Baranowicze stationierten russischen Truppen, Vorbereitungen für die nächste Offensive zu treffen, die bis nach Breslau und Berlin reichen sollte. Der Stab der deutschen Truppen beschloss hingegen, Łódź endgültig einzunehmen, die in der Umgebung von Łódź befindliche 2. russische Armee zu umzingeln und zu vernichten.

- Das Korps „Wrocław“ sollte in Richtung Sieradz und Widawa angreifen.

- Das Korps „Poznań“ – auf Zduńska Wola und Szadek.

- Die Kavalleriebrigade sollte in Richtung Wadlew vorrücken.

- Die XI. und XVII. Korps sollten hingegen die russische Front bedrängen.

- Die XXV. und XX. Korps sollten von Niesułków aus vorrücken, Brzeziny angreifen, weiter nach Wola Rakowa, Kurowice und Rzgów vorstoßen und die Straße Łódź – Tuszyn – Monkszyn erreichen.

Am 19. November sollte die Offensive beendet sein. Der Ring um die 2. Armee und Łódź sollte geschlossen werden. Doch keines der Korps erreichte die gesteckten Ziele. Nach mehrtägigen blutigen Kämpfen wurde Łódź nicht eingenommen. Die Korps XXV und XX hingegen, die an der Einkreisung der 2. russischen Armee teilnehmen sollten, wurden selbst von den russischen Truppen dieser Armee eingekreist. Mit großer Mühe und unter Verlusten vieler Soldaten gelang es ihnen, aus der Umzingelung auszubrechen und auf die deutsche Seite der Front vorzudringen. Der Durchbruch des russischen Ringes erfolgte im Gałkowski-Wald entlang der Eisenbahnlinie Łódź–Koluszki. Der Übergang der Frontlinie fand hingegen in der Nähe des Dorfes Polik bei Lipin statt.

Da der XXV. und XX. Armeekorps sowie die 3. Infanteriedivision unter dem Kommando von General Litzmann in dem uns am nächsten gelegenen Gebiet operierten, möchte ich ihnen mehr Aufmerksamkeit widmen, denn sie hinterließen bleibende Spuren – Soldatenfriedhöfe in Brzeziny, Gałków, Wiączyn, Rzgów und Łagiewniki.

Die Gruppierung schloss sich nach der Einnahme von Brzeziny den Kämpfen in der Umgebung des Dorfes Niesułków an und marschierte auf das Dorf Małczew zu, das die Russen mehrmals zurückerobern wollten. Die Deutschen lieferten sich heftige Gefechte mit den russischen Truppen um das Dorf Borowo, das die Russen mit Kanonen beschossen, die in Kurowice aufgestellt waren (der Kirchturm wurde zerstört, und in der Kirchenmauer stecken bis heute Kanonenkugeln). Im Kampf um den Hügel 229 am Bahnübergang im Dorf Borowa verloren die Deutschen zwei Kanonenbatterien und vier Kompanien.


sobota, 28 czerwca 2025

Herbert Höft - Turbulente Zeiten - Borowa - Gałków Mały - Cmentarz wojenny

 

Ciąg dalszy wspomnień profesora Herberta Höfta - Turbulente Zeiten, strony 157-159. Pozostało mi do przetłumaczenia ostatnich 8 stron…..

                NASI ZMARLI NA NABRZEŻU KOLEJOWYM

Niemieccy żołnierze Wehrmachtu wzięci do niewoli oraz starsi mężczyźni, którzy nie zostali powołani do wojska i zostali deportowani do państw satelickich zaraz po przejściu frontu do Rosji, byli zazwyczaj internowani w obozach pracy. Wykorzystywano ich głównie do wydobycia surowców (drewna, węgla, rud metali) na Syberii i mieli oni naprawić część zniszczeń pozostawionych w kraju w wyniku wojny totalnej. Zniszczenia były ogromne z powodu brutalnej wojny, której celem było pozostawienie bolszewikom tylko spalonej ziemi. Typowe dla tamtych czasów w Związku Radzieckim i powstających komunistycznych państwach satelickich było skazywanie nawet za bardzo drobne przestępstwa na wieloletnie kary. W ten sposób chciano zapewnić siłę roboczą do odbudowy gospodarki radzieckiej poprzez przymusową pracę. Fakt, że dotknęło to wielu niewinnych ludzi, nie interesował dyktatorskich władców. Niesprawiedliwość i brutalność wobec jednostek były postrzegane jako coś zupełnie normalnego nawet po wojnie. Życie ludzkie nie miało żadnego znaczenia. Słowa „Niemiec” i „faszysta” były w dużej mierze synonimami.

„Człowiek – problem, nie ma człowieka – nie ma problemu” – miał powiedzieć Stalin. Wszyscy na wszystkich szczeblach kierowniczych postępowali zgodnie z tą dewizą. Bezużyteczni ludzie byli po prostu zbędni.

Od jesieni 1945 r. chorych i słabych więźniów, którzy nie byli już w stanie wykonywać ciężkiej pracy fizycznej, zwalniano partiami. Transporty tych słabych ludzi odbywały się zazwyczaj w wagonach bydlęcych w kierunku zachodnim. Najsłabsi często umierali w drodze do domu.

Wiele z tych pociągów przejeżdżało przez naszą wioskę linią kolejową Warszawa – Łódź. Czasami taki pociąg musiał się zatrzymać i czekać na sygnał. Wtedy wyrzucano zwłoki z wagonów.

Hilde, moja kuzynka, miała dziewiętnaście lat. Kilkakrotnie była zabierana przez milicję do spontanicznych prac. Czasami nie mogła wracać do domu przez kilka dni. Miała jeszcze małą przyrodnią siostrę z drugiego małżeństwa matki. Mimo to jej matka została internowana, a Hilde mogła tymczasowo, prawdopodobnie nawet przypadkowo, wrócić do domu. Wkrótce jednak ponownie została zmuszona do codziennej pracy przy torach, początkowo bez wynagrodzenia i wyżywienia. Dopiero znacznie później dziewczęta i kobiety otrzymały niewielkie wynagrodzenie, które pozwalało im przeżyć. Hilde pracowała tam przez cztery i pół roku, mając na utrzymaniu młodszą przyrodnią siostrę i głuchoniemą ciotkę. Był to dla Hilde straszny okres. W weekendy sprzątała w polskich domach. W zamian często dostała jedzenie i produkty naturalne, które mogła zabrać do domu.

Młode dziewczyny, które zostały zmuszone do pracy, przyzwyczaiły się do pracy na zewnątrz, przy torach kolejowych. Czasami pojawiali się jeden lub dwóch Rosjan, wybierali sobie dziewczynę i zabierali ją do pokoju na stacji kolejowej lub do lasu. Tam zazwyczaj działy się straszne rzeczy. Dotknęło to również dwie dziewczyny, Hellę i Hertę, z naszego najbliższego sąsiedztwa. Dziewczyny i ich matki były tym przerażone. Ale co mogły zrobić kobiety pozbawione praw? W końcu Stalin miał powiedzieć do żołnierzy: „Jeśli przekroczycie granicę z Niemcami, możecie robić, co chcecie”.

Hilde miała szczęście. Celowo ubierała się nieatrakcyjnie. Jednak pewnego razu Rosjanin zabrał ją ze sobą. Była zła pogoda. Ziemia w lesie była mokra. Rosjanin chodził z nią po stacji kolejowej od pokoju do pokoju, wszędzie byli ludzie. To go wprawiło w zakłopotanie. Najwyraźniej nie miał odwagi przegonić Polaków. Zastanawiał się więc przez chwilę i dał Hilde do zrozumienia, że powinna wracać do pracy. W tamtych czasach było to już szczęście.

Pewnego dnia do grupy kobiet podszedł polski policjant. Wybrał kilka kobiet do pracy nasypach, wśród nich była Hilde. Kobiety zaprowadzono do miejsca, gdzie na nasypie kolejowym leżało osiem ciał. Zostały wyrzucone z pociągu kilka dni wcześniej. „To wasi ludzie, musicie ich pochować” – powiedział policjant, oczywiście po polsku. W tamtych czasach żaden Polak nie mówił po niemiecku, nawet jeśli umiał, a Niemcy nie mieli odwagi otworzyć ust. Widok na nasypie był przerażający. Zwłoki musiały leżeć tam już od kilku dni. Nie były już w stanie sztywności pośmiertnej. W upale słońca proces rozkładu był już zaawansowany. Twarzy nie można było rozpoznać. Niektóre osoby miały na sobie mundury Wehrmachtu. Policjant trzymał się z daleka. Widok ten był dla niego wyraźnie odrażający. Krzywił twarz, najwyraźniej nie mogąc znieść smrodu. Podjechała furmanka, a kobiety musiały gołymi rękami podnosić zwłoki i ładować je na wóz. Polak zawiózł je na tak zwany Gräbeberg, leśny cmentarz dla niemieckich i rosyjskich żołnierzy z I wojny światowej. Droga dojazdowa była zarośnięta krzakami. Kobiety musiały więc z trudem przenosić zwłoki z wozu przez zniszczone drewniane schody i krzaki na cmentarz. Było to obrzydliwe i wywoływało mdłości. Żadna z kobiet nie odezwała się słowem, wszystkie milczały. Każda z nich myślała o swoich zaginionych bliskich, czy jeszcze żyją, a jeśli nie, to gdzie i w jaki sposób znaleźli się pod ziemią. Kobiety starały się przynajmniej godnie pochować tych ośmiu zmarłych.

Na cmentarzu znalazły łopatę. Musiały wykopać dół, ponownie podnieść zwłoki, położyć je w grobie i zasypać ziemią. Następnie policjant odwiózł kobiety z powrotem do miejsca pracy przy nasypie kolejowym. Nie mogły się umyć ani przebrać, musiały dalej pracować z obrzydzeniem i przylegającym zapachem. Obrzydzenie i zapach na ubraniach utrzymywały się jeszcze przez kilka dni. Większość nie miała się w co przebrać. O to zadbali wcześniej bandyci. Pomimo głodu nie można było myśleć o jedzeniu przez kilka dni, tak bardzo obraz tego wydarzenia wyrył się w ich psychice.

                    Droga na cmentarz wojenny w Gałkowie Małym. Źródło: Maddie

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                     EURE TOTEN AM BAHNDAMM

Die deutschen gefangen genommenen Soldaten der Wehrmacht und die nicht eingezogenen älteren Männer, die in den Satellitenstaaten gleich nach dem Frontdurchgang nach Russland verschleppt worden waren, wurden in der Regel in Arbeitslagern interniert. Sie wurden vorwiegend für die Rohstoffgewinnung (Holz, Kohle, Erze) in Sibirien eingesetzt und sollten einen Teil der im Land hinterlassenen Zerstörung durch den Vernichtungskrieg wieder gut machen. Der Zerstörungen waren durch die brutale Kriegsführung, mit dem Ziel den Bolschewiken nur noch verbrannte Erde zu hinterlassen, extrem groß. Typisch war für jene Zeit in der Sowjetunion und in den entstehenden kommunistischen Satellitenstaaten, dass schon für sehr kleine Vergehen mehrjährigen Strafen verhängt wurden. So wollte man mittels Zwangsarbeit Arbeitskräfte für den Neuaufbau der sowjetischen Wirtschaft sichern. Dass es dabei viele Unschuldige traf, interessierte die diktatorischen Machthaber nicht. Ungerechtigkeit und individuelle Brutalität wurde auch noch nach dem Krieg als etwas ganz Normales empfunden. Menschenleben spielten keine Rolle. Die Wörter Deutsche rund Faschist waren weitgehend synonym.

”Ein Mensch – ein Problem, kein Mensch – kein Problem”, soll Stalin gesagt haben. Nach dieser Orientierung wurde in allen Führungsebenen gehandelt. Unnütze Esser konnte man sowieso nicht gebrauchen.

Ab Herbst 1945 wurden kranke und schwache Gefangene, die den körperlich schweren Arbeiten nicht mehr gewachsen waren, schubweise entlassen. Diese Rücktransporte der schwachen Menschen erfolgten üblicherweise in Viehwaggons Richtung Westen. Die ganz Schwachen verstarben oft noch auf dem Weg in die Heimat.

Viele dieser Züge fuhren auf der Eisenbahnlinie Warschau – Lodz durch unser Dorf. Manchmal musste so ein Zug auch anhalten und auf ein Signal warten. Dann wurden die Leichen aus den Waggons geworfen.

Hilde, meine Cousine, war neunzehn. Sie wurde mehrmals zu spontanen Arbeitseinsätzen von der Miliz abgeholt. Manchmal durfte sie mehrere Tage nicht nach Hause. Sie hatte noch eine kleine Halbschwester aus Mutters zweiter Ehe. Trotzdem wurde ihre Mutter interniert und Hilde durfte vorübergehend, wahrscheinlich sogar mehr zufällig, nach Hause. Bald wurde sie aber wieder zur täglichen Zwangsarbeit an die Bahn verpflichtet, zunächst ohne Bezahlung und ohne Verpflegung. Erst viel später bekamen die Mädchen und Frauen einen kleinen Lohn zum Überleben. Hilde arbeitete dort viereinhalb Jahre, dabei hatte sie noch die kleine Halbschwester und ihre taubstumme Tante zu versorgen. Das war für Hilde eine schlimme Zeit. An den Wochenenden ging sie in polnischen Haushalten putzen. Dafür bekam sie oft Essen und Naturalien mit nach Hause.

Die  dienstverpflichteten jungen Mädchen hatten sich an diese Arbeit draußen an der Bahntrasse gewöhnt. Manchmal kamen ein oder zwei Russen und suchten sich je ein Mädchen aus, führten es in ein Zimmer der Bahnstation oder in den Wald. Dort geschah meist Schlimmes. Das betraf auch zwei Mädchen, Hella und Herta, aus unserer unmittelbaren Nachbarschaft. Mädchen und ihre Mütter waren darüber entsetzt. Aber was konnten die vogelfreien Frauen machen. Schließlich soll Stalin zu den Soldaten gesagt haben: ”Wenn ihr die Grenze zu Deutschland überschreitet, könnt ihr machen, was ihr wollt.”

Hilde hatte Glück. Się kleidete sich mit Absicht wenig attraktiv. Doch einmal nahm sie auch so ein Russe mit. Es war schlechtes Wetter. Der Waldboden war nass. Der Russe ging mit ihr in der Bahnstation von Zimmer zu Zimmer, überall war jemand. Das machte ihn ratlos. Die polnischen Leute wegzujagen, traute er sich scheinbar nicht. So überlegte er eine Weile und gab Hilde zu verstehen, sie solle wieder arbeiten gehen. So etwas war in jener Zeit schon ein Glück.

Eines Tages kam ein polnischer Polizist zu der Frauengruppe. Er bestimmte einige Frauen zu einer Sinderarbeit, darunter war auch Hilde. Die Frauen wurden zu einer Stelle geführt, wo acht Leichen am Bahndamm lagen. Sie waren vor Tagen aus dem Zug geworfen worden. ”Das sind eure Leute, die müsst ihr vergraben”, sagte der Polizist, natürlich auf Polnisch. Zu jener Zeit sprach kein Pole Deutsch, auch wenn er es konnte, und die Deutschen trauten sich kaum, den Mund aufzumachen. Der Anblick am Bahndamm war schrecklich. Die Leichen mussten dort schon mehrere Tage gelegen haben. Sie hatten keine Leichenstarre mehr. Die Verwesung war in der Sonnenwärme fortgeschritten. Die Gesichter waren nicht mehr zu erkennen. Einige trugen die Wehrmachtsuniform. Der Polizist hielt sich im weiten Abstand auf. Ihm war der Anblick sichtlich auch zuwider. Er verzog sein Gesicht, konnte offensichtlich den Geruch nicht ertragen. Ein Pferdewagen kam herbie und die Frauen mussten mit bloßen Händen die Leichen aufheben und auf den Wagen laden. Der Pole fuhr damit auf den sogenannten Gräbeberg, dem Waldfriedhof für die deutschen und russischen Soldaten vom Ersten Weltkrieg. Die Zufahrt Sträuchern zugewachsen. So mussten die Frauen die Leichen mühevoll vom Wagen über zerfallene Holzstufen durch Sträucher auf den Friedhof schleppen. Es war ekelhaft und würgte im Hals. Keine der Frauen sprach ein Wort, alle schweigen. Jede Frau dachte an ihre vermissten Verwandten, ob sie noch lebten und wenn nicht, wo und wie sie wohl unter die Erde gekommen waren. Die Frauen bemühten sich, wenigstens diese acht Toten mit Würde unter die Erde zu bringen.

Auf dem Friedhof fanden die Frauen eine Schaufel vor. Sie mussten eine Grube ausheben, die Toten wieder aufheben und hineinlegen und das Ganze wieder zuschaufeln. Danach brachte der Polizist die Frauen wieder zu ihrer Arbeitsstelle am Bahndamm zurück. Sie konnten sich wieder waschen noch umziehen, mussten mit dem Ekel und dem anhaftenden Geruch weiter arbeiten. Ekel und Geruch an der Kleidung hielten sich noch Tage. Zum Kleiderwechseln hatten die meisten nichts mehr. Dafür hatten die Räuber vorher gesorgt. An Essen war trotz der Hungersnot mehrere Tage lang nicht zu denken, so sehr hatte sich der Anblick dieses Erlebnisse in die Psyche eingebrannt. 


sobota, 3 sierpnia 2024

Plichtów - Nowosolna - Cmentarz wojenny - Krytyka - Die Zeit im Bild - 1936

 



                                          Wokół grobów niemieckich bohaterów w Polsce

    Większość cmentarzy wojennych to szokujący widok. W niektórych przypadkach są one ledwo rozpoznawalne jako takie. Ogrodzenie zostało rozkradzione, bydło pasie się na cmentarzu, drzewa zostały wycięte, brakuje poprzeczek drewnianych krzyży (...) groby niemieckich bohaterów są powoli, ale nieubłaganie zrównywane z ziemią. Jednak Plichtow (na północ od Nowosolnej) jest pod tym względem najbardziej podły. Pomnik spoczywających tam wojowników jest rozkradany i nic nie powstrzymuje cmentarnych bezczeszczycieli przed wykorzystywaniem nagrobków do budowy chlewów. Gość z Rzeszy, który widział niektóre z tych cmentarzy, wyraził zdumienie, że miejscowi Niemcy, a zwłaszcza kolonia niemiecka Rzeszy w Łodzi, nie robią nic, aby zaradzić temu haniebnemu stanowi rzeczy.
Powiedziałem jej, że nie jesteśmy do tego upoważnieni, ale czułem, że to tylko wymówka. W końcu nie próbowaliśmy jeszcze przejąć opieki nad tym czy innym cmentarzem. Jeśli jakaś władza utrudni nam wypełnianie tego ludzkiego obowiązku, to ta władza będzie musiała zdecydować, czyim obowiązkiem jest opieka nad cmentarzami wojennymi.
                                                                                                                     Alfred Kiß





                                  Um die deutschen Heldengräber in Polen

    Einen erschütternden Anblick bieten die meisten Kriegerfriedhöfe. In manche Fällen sind diese kaum noch als solche zu erkennen. Die Umzäunung ist gestohlen, das Bieh weidet auf dem Friedhof, die Bäume werden ausgehauen, die Querstücke der Holzkreuze fehlen (...) die deutschen Heldengräber werden langsam aber sicher der Erde gleichgemacht. Das gemeinste jedoch leistet sich in dieser Hinsicht Plichtow (nörd von Sulzfeld). Dort stiehlt man das Ehrenmal der dort ruhenden Kämpfer auseinander, und nicht hält diese Friedhofsschänder davon ab, für den Bau ihrer Schweineställe Grabsteine zu verwenden. Eine Besucherin aus dem Reiche, die einige dieser Friedhöfe gesehen hat, äufzerte ihre Verwunderung darüber, daß die hiesigen Deutsche und insbesondere die reichsdeutsche Kolonie in Lodz nichts tun, um diesem schändlichen Zustand abzuhelfen. 

Ich sagte ihr: wir seien dazu nicht berechtig, empfand aber dabei, daß das nur eine Ausrede sei. Denn wir haben ja noch nicht versucht, die Fürsorge über der einen oder den anderen Friedhof zu übernehmen. Sollte dann eine Behörde uns bei der Ausübung dieser menschlichen Pflicht Schwierigkeiten machen, dann wird diese Behörde sich darauf befinnen müssen, wessen Pflicht es ist, die Kriegerfriedhöfe zu betreuen.

                                                                                              Alfred Kiß

środa, 31 lipca 2024

Zgierz - Cmentarz wojenny - Die Zeit im Bild - 1938

 




Cmentarz wojenny utworzony przez żołnierzy niemieckich w zgierskim lesie komunalnym.

Von deutschen Soldaten angelegte Kriegsgräberstätte im Zgierzer Stadtwald.

czwartek, 9 maja 2024

Borchówka - Nowosolna - Cmentarz wojenny - Die Zeit im Bild - 1927

 



                                                  Cmentarz wojenny w Borchówce

Borchówka – wieś położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Nowosolna, na terenie Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. W 2021 we wsi mieszkało 632 osób. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do ówczesnego województwa łódzkiego. Wikipedia

Borchówka - ein Dorf in der Woiwodschaft Łódź, im Kreis Łódź Ost, in der Gemeinde Nowosolna, im Bereich des Landschaftsparks Łódź Hills. Im Jahr 2021 lebten in dem Dorf 632 Menschen. In den Jahren 1975-1998 gehörte das Dorf verwaltungsmäßig zur damaligen Woiwodschaft Łódzkie. Wikipedia


środa, 8 maja 2024

Witkowice - Gałkówek - Cmentarz wojenny - Die Zeit im Bild - 1931

 



                             Leśny cmentarz w Witkowicach, pow. Brzeziny, woj. łódzkie.

Witkowice – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie brzezińskim, w gminie Brzeziny. W Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich z roku 1881 możemy między innymi przeczytać: „Witkowice, wieś i folwark w pow. brzeziński, gm. Lipiny, par. Brzeziny. Wikipedia

Witkowice ist ein Dorf in Polen in der Woiwodschaft Łódzkie, im Kreis Brzeziny, in der Gemeinde Brzeziny. Im Geographischen Wörterbuch des Königreichs Polen und anderer slawischer Länder von 1881 heißt es u. a.: „Witkowice, Dorf und Gehöft im Kreis Brzeziny, Gemeinde Lipiny, par. Brzeziny. Wikipedia


wtorek, 7 maja 2024

Kiełczówka - Moszczenica - Cmentarz wojenny - Niemira - Freie Presse - 1937 - cz.2

 Barwna i ciekawa opowieść o ratowaniu cmentarza wojennego i pamiątkowego krzyża, dzięki p. Niemirze!




                             JAK URATOWANO CMENTARZ BOHATERÓW.

Przyjaciel naszej gazety przesłał nam kilka zdjęć, które wykonał w Kiełczówce koło Bab (niedaleko Piotrkowa), część z nich nasi czytelnicy znajdą w dzisiejszym dodatku zdjęciowym.

Historia krzyża i wejścia na cmentarz jest następująca:

Krzyż został postawiony w marcu 1915 r. przez dr Josefa Neugebauera, obecnego dyrektora i właściciela sanatorium „Sudetenhof” w Gräfenbergu (koło Freiwaldau) oraz kilku jego rodaków. Dr Neugebauer przez kilka miesięcy w 1915 r. był lekarzem w szpitalu wojennym pod Kiełczówką; przed wyjazdem postawiono tam krzyż z niemieckim napisem. Ten i znajdujący się pod nim kamień pamiątkowy miały upamiętniać wojnę.

Dr Neugebauer był niedawno w Łodzi i naturalnie - po prawie 23 latach - odwiedził miejsca swojej wojennej działalności w towarzystwie naszego kuratora. Ku jego wielkiemu zaskoczeniu wspomniany krzyż nadal stał. Napisy były jednak trudne do odczytania.

W celu ich odświeżenia obaj panowie odwiedzili właściciela niewielkiego majątku Kiełczówka. W drodze do dworu szukali drogi między Babami a Czarnocinem. Wzdłuż drogi pod koniec 1915 roku założono cmentarz wojenny. Właściciel majątku, pan Feliks Niemira, był zarówno zaskoczony, jak i uradowany wizytą - od 1918 roku, czyli odkąd majątek stał się jego własnością, nikt nie wykazywał życzliwego zainteresowania krzyżem ani cmentarzem.

Wręcz przeciwnie: pewnego dnia w imieniu władz pojawiła się komisja, która zaczęła „przenosić” cmentarz. Niemira pospieszyła zapobiec dalszemu niszczeniu. Komisja miała za zadanie zebrać szczątki poległych za ojczyznę Polaków, Rosjan, Austriaków i Niemców i umieścić je w zbiorowych mogiłach. Powodem było to, że rolnicy żądali wysokiego czynszu za groby na ich ziemi, na co nie było funduszy. Po telefonicznej skardze do Urzędu Wojewódzkiego, pan Niemira otrzymał pozwolenie na ochronę swoich zmarłych bohaterów, ale musiał złożyć pisemną deklarację, że nie będzie żądał czynszu za krzyż i cmentarz.

Pan Niemira powiedział swoim gościom:

„Aby zapobiec podobnemu działaniu w przyszłości, zastrzegłem hipoteką, że ziemie, o których mowa, będą należeć do zmarłych na całą wieczność, ale nie przejdą na nowego właściciela w przypadku jakiegokolwiek przeniesienia majątku w inne ręce, czy to w drodze dziedziczenia, czy sprzedaży”.

Jest to tak rzadki, a może nawet wyjątkowy wyczyn, że zasługuje na uwagę opinii publicznej.

Należy go docenić tym bardziej, że według wszystkiego, co nasz poręczyciel był w stanie zobaczyć, pan Niemira żyje w bardzo trudnych warunkach.

Tym większe są nasze podziękowania dla tego naprawdę szlachetnego człowieka!




                           WIE EIN HELDENFRIEDHOF GERETTET WURDE.

Ein Freund unseres Blattes sandte uns eine Anzahl Lichtbilder zu, die er in Kielcżówka bei Baby (unweit Petrikau) aufgenommen hat und von denen unsere Leser einige in der heutigen Bilderbeilage finden.

Die Geschichte des darauf bargestellten Kreuzes und des Friedhofeinganges ist folgende:

Das Kreuz wurde im März 1915 von dem auf dem Bild sichtbaren Dr. Josef Neugebauer, dem jetzigen Leiter und Besitzer des Sanatoriums "Sudetenhof" in Gräfenberg (bei Freiwaldau) und einigen seiner Landleute errichtet. Dr. Neugebauer wat 1915 einige  Monate Arzt in einem Kriegslazarett bei Kiełczówka; vor dem Weiterwandern wurde dort das Kreuz aufgestellt, das mit deutscher Inschrift versehen wurde. Dieses und der Gedenkstein darunter sollten an den Krieg erinnern.

Dr. Neugebauer weilte kürzlich in Lodz und suchte natürlich - nach fast 23 Jahren - in begleitung unseres Bewährsmanns die Stätten seiner Tätigkeit im Kriege auf. Zu seiner großen Freunde stand das oben erwähnte Kreuz noch. Allerdings waren die Inschriften nur noch schwer lesbar.

Um sie auffrischen zu lassen, suchten beide Herren den Besitzer des kleinen Gutes Kiełczówka auf. Auf dem Weg zum Gutshof suchten sie den zwischen der Station Baby und Czarnocin. Ende 1915 am Weg angelegten Kriegerfriedhof auf. Der Gutsbesitzer, Herr Feliks Niemira, war über den Besuch ebenso überrascht wie erfreut - seit 1918, d. h. seit Uebergang des Gutes in seinen Besitzt, hatte niemand ein wohlwollendes Interesse für das Kreuz und den Friedhof bezeigt.

Im Gegenteil: eine Tages erschien eine Kommission in Behördlichen Auftrag und begann den Friedhof zu "verlegen". Niemira eilte herbei und verhinderte die weitere Zerstörung. Die Kommission hatte den Auftrag die Gebeine der für ihr Vaterland gefallenen Polen, Russen, Oesterreicher und Deutschen zu sammeln und in Massengrab unterzubringen. Als Grund wurde angegeben, die Bauern verlangten für die auf ihren Grund und Boden befindlichen Gräber ein hohes Pachtgeld, wofür aber keine Mittel vorhanden seien. Auf seine telephonische Beschwerde bei der Wojewodschaft hin erhielt Herr Niemira die Erlaubnis, seine Toten Helden zu schützen, mußte aber eine schriftliche Erklärung abgeben, daß er keine Pacht für Kreuz und Friedhof verlangen werde.

Herr Niemira erzählte seinen Gästen:

"Um einer ähnlichen Maßnahme auch für die Zukunft vorzubeugen, habe ich hypothekarisch festgelegt, daß die betreffenden Ländereien für alle Ewigkeit den Toten gehören sollen, nicht aber bei einem etweigen Uebergang des Gutes in andere Hände, sei es durch Erbschaft oder durch Verkauf, an den neuen Besitzer mit übergehen."

Das ist eine so seltene, vielleicht sogar einzig dastehende Großtat, daß sie verdient, der Oeffentlichkeit zur Kenntnis gebracht zu werden.

Sie ist um so höher einzuschätzen, als nach allem, was unser Gewährmann sehen konnte, Herr Niemira in sehr bedrängten Verhältissen lebt.

Um so größer ist unser Dank an diesen wahrhaft edlen Menschen!




Kiełczówka - Moszczenica - Cmentarz wojenny - Die Zeit im Bild - 1937 - cz.1

 





                        URATOWANO CMENTARZ WOJENNY

Dzisiejsze wydanie „Freie Presse” donosi o tym, jak udało się uratować przed zamknięciem Cmentarz Bohaterów w Kiełczówce koło Baby (niedaleko Petrikau). - Nasze zdjęcia przedstawiają wejście na cmentarz honorowy i krzyż pamiątkowy wzniesiony w 1915 r., który stoi do dziś.



                               EIN KRIEGERFRIEDHOF WURDE GERETTET

In der heutigen Ausgabe der "Freien Presse" wird darüber berichtet, wie der Heldenfriedhof Kiełczówka bei Baby (unweit Petrikau) vor der Auflösung gerettet wurde. - Unsere Bilder zeigen den Eingang zu dem Ehrenfriedhof und ein 1915 errichtetes Gedenkkreuz, das gleichffals heute noch steht.




poniedziałek, 6 maja 2024

Wiśniowa Góra - Cmentarz wojenny - Die Zeit im Bild - 1937

 

Niespodzianka, mieszkam blisko Wiśniowej Góry, jednak nie miałem pojęcia, że właśnie tam znajdował się cmentarz wojenny! Być może ktoś ma wiedzę w tym temacie, proszę o kontakt.



                                 Nieczynny cmentarz bohaterów w Wiśniowej Górze.











niedziela, 5 maja 2024

Cmentarz Wojenny - Rzgów - Gräberberg - Die Zeit im Bild - 1936 - cz.2

 

                            Zdjęcia z uroczystości konsekracji w dniu 7 listopada 1916 r.

                                     Bilder von der Meihefeuer am 7. November 1916





Grupa wyższych oficerów z różnych jednostek wojskowych, których oddziały wzięły udział w konsekracji.
  Eine Gruppe hoher Offiziere verschiedener Truppenteile, deren Abordnungen an der              Weihefeuer teilnahmen.


                        Goście honorowi  na południowej stronie cmentarza honorowego.
                       Der Ehrengäste an den Malsteinen auf der Südseite des Ehrenfriedhofs.




        Goście honorowi po południowej stronie krzyża. Duża mogiła zbiorowa na pierwszym planie.
     
          Ehrengäste an der Südseite des Kreuzes. Im Bordergrund das große Massengrab.             




Cmentarz Wojenny - Rzgów - Gräberberg - Die Zeit im Bild - 1936 - cz.1

 

Które to już ujęcie cmentarza wojennego koło Rzgowa! Tym razem w Die Zeit im Bild Nr. 46 z 22.11.1936 roku. W drugiej części następne, rewelacyjne zdjęcia!


20. rocznica Niedzieli Zmarłych na Gräberbergu.

Dwadzieścia lat temu poświęcono cmentarz honorowy pod Rzgowem. Nasze zdjęcia pokazują go takim, jakim był wtedy i jakim jest dzisiaj.


20. Jahre Totensonntag auf dem Gräberberg.
Vor Zwanzig jahren wurde der Ehrenfriedhof bei Rzgów geweiht. Unsere Bilder zeigen ihn in seinen damaligen und in seiner heutigen Gestalt.





czwartek, 2 maja 2024

Gadka Stara - Rzgów - Cmentarz wojenny - Die Zeit im Bild - 1931

 Faktycznie, tłumy uczestników uroczystości na cmentarzu wojennym pod Rzgowem - 97 lat temu!



Imponujące upamiętnienie zmarłych z cmentarza pod Rzgowem.

Na tegorocznych uroczystościach upamiętniających poległych na cmentarzu wojskowym pod Rzgowem było więcej osób niż kiedykolwiek wcześniej. Pod wysokim krzyżem mogło zgromadzić się około 5000 osób. Na naszych zdjęciach widać tłumy podczas przemówienia konsula dr von Luckwalda.

Imponierende Totengedenkfeier aus dem Gräberberg bei Rzgow.

Zahlreicher als je bisher war on diesem Jahr die Totensonntagfeier auf dem Soldatenfriedhof bei Rzgow. An die 5000 Menschen mögen sich unter de4m Hochkreuz versammelt haben. Unsere Bilder zeigen die Massen während der Ansprache des Konsuls Herrn Dr von Luckwald.





Pustułka - Witkowice - Cmentarz wojenny - Die Zeit im Bild - 1929

 Bardzo ciekawe zdjęcie z 1929 roku pokazujące cmentarz wojenny w Pustułce - Witkowicach.





piątek, 15 marca 2024

Notre-Dame-de-Lorette - Cmentarz wojenny - Francja - 1 Wojna Światowa

 Komplet 12 pocztówek poświęconych poległym żołnierzom francuskim podczas 1 Wojny Światowej - ręczna dedykacja z 1926 roku zbiór własny.

Ta krajowa nekropolia Notre-Dame-de-Lorette jest francuski wojskowy i pomnik Cmentarz znajduje się na tytułowej wzgórzu, 165 metrów nad poziomem morza, na terenie gminy z Ablain-Saint-Nazaire niedaleko Lens , w dziale o Pas -de-Calais .

Zainaugurowany w 1925 r. upamiętnia tysiące walczących, którzy zginęli na jednym z najbardziej kontestowanych pól bitewnych I wojny światowej między p i . Leży tam około 45 000 bojowników, z czego połowa w pojedynczych grobach. Teren, na który składa się cmentarz, bazylika, wieża latarniowa i muzeum, zajmuje powierzchnię ponad 25  hektarów. Jest to największa francuska nekropolia wojskowa.

Z okazji setnej rocznicy Wielkiej Wojny ,, został zainaugurowany przez prezydenta republiki François Hollande międzynarodowym pomnikiem zawierającym nazwiska 600 000 żołnierzy, którzy polegli na ziemiach Północy i Pas-de-Calais w latach 1914-1918. Nosi on nazwę Pierścień Pamięci i znajduje się na krawędzie wzgórza Notre-Dame-de-Lorette.

Od centrum historyczne Miejsca Pamięci 14-18 chronologicznie i tematycznie odtwarza wydarzenia Wielkiej Wojny w departamentach Nord i Pas-de-Calais. To centrum interpretacji oferuje pełny i syntetyczny obraz bitew we francuskiej Flandrii i Artois . Bitwa Matki Bożej Loretańskiej i walk na zamek z Souchez są szczególnie podkreślić. - Wikipedia.




























czwartek, 22 lutego 2024

Notre-Dame-de-Lorette - Francja - Cmentarz wojenny - Pocztówki - 1914-15

 Z setek pocztówek z Francji, Belgii "wygrzebuję" tematy które mnie interesują. Cmentarze wojenne są mi bliskie ze względu na miejsce w którym mieszkam. "Bitwa o Łódź" 1914 roku, "dostarczyła" tysiące trupów żołnierzy niemieckich i rosyjskich. Cmentarzy wokół Łodzi jest bez liku.... 

Tym razem chcę pokazać pocztówki z moich zbiorów dotyczących nekropolii Notre-Dame-de-Lorette na terenie Francji. Opis pochodzi z Wikipedii.


Te krajowe nekropolia Notre-Dame-de-Lorette jest francuski wojskowy i pomnik Cmentarz znajduje się na tytułowej wzgórzu, 165 metrów nad poziomem morza, na terenie gminy z Ablain-Saint-Nazaire niedaleko Lens , w dziale o Pas -de-Calais .

Zainaugurowany w 1925 r. upamiętnia tysiące walczących, którzy zginęli na jednym z najbardziej kontestowanych pól bitewnych I wojny światowej między p i . Leży tam około 45 000 bojowników, z czego połowa w pojedynczych grobach. Teren, na który składa się cmentarz, bazylika, wieża latarniowa i muzeum, zajmuje powierzchnię ponad 25  hektarów. Jest to największa francuska nekropolia wojskowa.

Z okazji setnej rocznicy Wielkiej Wojny ,, został zainaugurowany przez prezydenta republiki François Hollande międzynarodowym pomnikiem zawierającym nazwiska 600 000 żołnierzy, którzy polegli na ziemiach Północy i Pas-de-Calais w latach 1914-1918. Nosi on nazwę Pierścień Pamięci i znajduje się na krawędzie wzgórza Notre-Dame-de-Lorette.

Od centrum historyczne Miejsca Pamięci 14-18 chronologicznie i tematycznie odtwarza wydarzenia Wielkiej Wojny w departamentach Nord i Pas-de-Calais. To centrum interpretacji oferuje pełny i syntetyczny obraz bitew we francuskiej Flandrii i Artois . Bitwa Matki Bożej Loretańskiej i walk na zamek z Souchez są szczególnie podkreślić.