poniedziałek, 7 września 2026

Olechów i jego mieszkańcy - Marek Derkos - Cmentarz ewangelicki - Niemieckie osadnictwo

 

Temat starego Olechowa interesuje mnie od lat. Przebogata historia tej wsi, później dzielnicy Łodzi. Interesuje mnie zarówno historia ich dawnych mieszkańców, jak i okres 2 Wojny Światowej, podczas której bestialsko zamordowano wielu Żydów, którzy pracowali przy budowie nasypów kolejowych. Także poznanie Horsta Milnikela i jego wspaniałe opowieści zwiększyły znacznie wiedzę w tym temacie. 

Materiał, który zamieścił Pan Marek jest wart dalszych publikacji. Także treść komentarzy pozwalają mieć nadzieję, że ten zaniedbany obecnie cmentarz wreszcie będzie godnym miejscem pochówku ich dawnych mieszkańców.

Dziś wspomnimy kolejną historię mieszkańca Olechowa, o którym udało się odnaleźć szczątkowe informacje. Na zdjęciu widoczny jest jego nagrobek z naszego cmentarza. Niedawno zauważyłem, że pomnika już tam nie ma — gdyby nie to zdjęcie, prawdopodobnie wraz z nim na zawsze przepadłaby pamięć o tym człowieku.​Bohaterem tego wspomnienia jest Gottfried Werk — dawny mieszkaniec Olechowa oraz członek jednej z większych lokalnych rodzin, która przez ponad sto lat współtworzyła naszą społeczność. Niestety, w ciągu tego wieku los nie szczędził im tragedii.
​Ciekawostką jest fakt, że Gottfried urodził się w Kałach (w okolicach dzisiejszego Radogoszcza), a jego matka zmarła na Żabieńcu
​Gottfried przyszedł na świat około 1817 roku w miejscowości Kały. Doświadczył twardego, wiejskiego życia osadnika – był rolnikiem czynszowym, który krok po kroku budował swój dom i gospodarstwo. W wieku 19 lat poślubił Annę Rosinę, z którą zaczął układać sobie życie w Olechowie. Los nie był jednak dla nich łaskawy – Anna zmarła w 1854 roku, pozostawiając go samego.
​Jeszcze tego samego roku 37-letni Gottfried wziął drugi ślub z młodą, 17-letnią Kathariną Schäfer z Gałkowa. Z wiejskiego aktu małżeństwa spiśanego przez pastora Biedermanna dowiadujemy się przejmującego szczegółu – żaden z nowożeńców nie potrafił się nawet podpisać. Dokument sygnowali świadkowie, a młodzi po prostu wrócili do swojej ciężkiej, codziennej pracy.
​Gottfried był ojcem dziesięciorga dzieci. Niestety, XIX-wieczne wsie okrutnie doświadczały rodziców – w starych księgach parafialnych obok dat narodzin jego maluchów zbyt często pojawiają się czarne adnotacje o ich rychłych pogrzebach. Wcześnie pożegnał małą Pauline, Natalię oraz niemowlęce bliźnięta, Friedricha i Reinholda.
​Mimo ciosów od losu, Gottfried przeżył w Olechowie długie lata. Zmarł w chłodny, zimowy dzień 5 stycznia 1889 roku, dożywszy 72 lat – co na tamte czasy było sędziwym wiekiem.


Komentarze do tego posta:
- Witam serdecznie.
Gdzie podziewają się nagrobki z tego cmentarza skoro znikają. Znam to miejsce,37 lat temu kiedy wprowadziłam się na Olechów spacerując znalazłam to miejsce, było tam dużo więcej nagrobków.Szkoda tylko że nikt nie dba o takie miejsca, ponieważ stanowią część naszej historii.

To bardzo ciekawe pytanie. Cmentarz był rozkradany przez dekady. Sporo nagrobków było przewróconych. Pewnie jakaś część wtopiła się w ziemię lub przykryła ją natura, ale co by nie mówić – mało co z tego zostało.

Pamiętam jakie były ładne pomniki. Cmentarz ogrodzony był murem z cegły.
Dziś zostały tylko słupy od bramy i furtki.
Pamiętam kto rozbierał to ogrodzenie ....

Słyszałem o tym, jak i o dziwnych zbiegach okoliczności z tym związanych. Dziś nie mam żadnej mocy sprawczej i jestem właściwie bezsilny, bo po prostu się na tym nie znam. Marzy mi się jednak, aby na tym kawałku ziemi posadzić drzewa od dzisiejszych mieszkańców i postawić prosty krzyż ewangelicki. Może dzięki takiemu gestowi ktoś za 100 lub 200 lat o nas wspomni. Jeśli to niemożliwe, musimy chociaż zadbać o to, aby ta działka nie przepadła...

Nie wiem, gdzie Pan mieszka... Może coś by pomogła Rada Osiedla .

Wiem, że jedna osoba jest tym zainteresowana. Jeśli pomysł zaciekawi mieszkańców, może uda nam się wspólnie zadbać o to miejsce. Jeżeli nikogo to nie bedzie obchodziło,po prostu odejdzie ono w zapomnienie. Już wcześniej kilka osób troszczyło się o ten teren – nie możemy też zapomnieć o wkładzie uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 205. Niestety cmentarz pozbawiony ludzkiej opieki trafia pod opiekę natury, która siłą rzeczy sama będzie go strzec,lub ktoś go zniszczy dla swoich potrzeb.

Ciekawa historia, o zyciu, losach, i śmierci, człowieka, Sp.[*]Pana Gottfried, który dbał o ziemię, na dzisiejszym Olechowie, gdzie dzis toczy się nasze życie..
Dla mnie jest to wspaniale, magiczne miejsce na Ziemi 😃❤️
Czlowiek ten, zasługuje na szacunek, i pamięć..🤔🫶🫡
Niech Mu ziemia, lekką bedzie.

Piekne zdjecie (nagrobka, ktorego mowi Pan juz niema!). Jan Gotfryd Werk nalezal do pierwszgo pokolenia urodzonym w oklicy Lodzi. Byl synem Samuela, ktory przybyl z WKP do Grabienca gdzie byl "Okupnikiem".

Dziękuję, rewelacja ze ktoś chce takimi informacjami się podzielić. Bardzo ciekawie się poznaje się historie ludzi na których ziemi teraz żyjemy. Brawa za ogrom pracy jaka tutaj została wykonana. Ciekawi mnie jak te informacje zostały znalezione . Chętnie sama poszukałam swoich rodzinnych korzeni. Moze jakies wskazówki na priv? Ładnie prosze .

Wiele portali genealogicznych opiera się na oficjalnych aktach, jednak znacząca część dokumentów wciąż przechowywana jest w parafiach. Kluczowe znaczenie ma to, skąd pochodzi Pani rodzina, jakie ma korzenie oraz jak brzmi jej nazwisko. Poszukiwania warto rozpocząć od dziadków – ustalić ich miejsce zamieszkania oraz prawdopodobne miejsce ślubu. Przydatne będzie również nazwisko rodowe babci. Każdy, nawet najmniejszy detal, może przybliżyć Panią do odkrycia kolejnego pokolenia.

rewelacja chetnie bym sie tym zajęła chociażby dla dzieci ale prosiłabym o jakies wskazówki gdzie zaczac szukac. Podstawowe dane ktory Pan wypisał znam

Warto zacząć na przykład od prostego narzędzia, jakim jest dziś AI, oraz znaleźć strony typu geneteka.genealodzy.pl. Dobrze jest też poznać właściwe parafie i po prostu do nich udać, o ile danych nie ma jeszcze w internecie. Sam się tym ostatnio zainteresowałem i o dziwo okazało się, że pochodzę z rodziny osadników z okolic Jeżowa. A co najciekawsze, nazwisko z rodziny mojej babci figuruje w spisie nazwisk z Olechowa.

Bardzo ciekawy materiał, gratuluję! Proponuję zapoznanie się z postacią Horsta Milnikela, ostatniego z mieszkańców dawnego Olechowa mieszkającego w Polsce. Jego najbliżsi spoczywają na tym cmentarzu. Jego wspomnienia i inne materiały zamieściłem na moim blogu. Zainteresowanym wyślę nazwę mojego bloga. Pozdrawiam!

Dziękuję . Bloga znam doskonale .Bardzo prosimy o linka dla mieszkańców którzy go nie znają . Co do rodziny Milnikel miałem przyjemność analizować ich dzieje . Bo jako rodzina też sięga do początków naszego Olechowa.

Pan Horst Milnikiel o ile dobrze pamiętam był kolegą - rówieśnikiem mojego brata (1941 r.) albo siostry (1946).
To imię i nazwisko pamiętam
z opowieści w rodzinnym domu.
Świat jest jednak mały.......(Małgorzata Seta)
☺️

niedziela, 6 września 2026

Bukowiec - Piwiarnia - Adam Łozowski - 1931-1974

 Dokumenty z Archiwum Państwowego w Łodzi (39/181/0/-/RH9087) dotyczące piwiarni Adama Łochowskiego w Bukowcu, gmina Brójce. 

Piwiarnia została zarejestrowana 10 listopada 1931 roku. Postanowieniem z dnia 29 listopada 1974 wobec nie przejawiania działalności Sąd w Łodzi wykreślił firmę z działalności handlowej.