czwartek, 28 maja 2026

Jan Kawnik - Monte Cassino - Brójce - 19 pułk ułanów - cz.3

W naszej gminie Brójce, w mojej ocenie zbyt mało mówi się, czy też pisze o bohaterach którzy walczyli, czy też ginęli walcząc o wolność naszej Ojczyzny.

Dlatego, bardzo się cieszę, że Jan Szulec (mieszkaniec Brójec), poświęcił osobie Jana Kawnika ten artykuł. Przyznam, że nic wcześniej nie wiedziałem o żołnierzu spod Monte Cassino. Nie tylko ja, nie ma żadnej publikacji, najmniejszej broszury która by informowała o żołnierzach walczących podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku (Józef Pabis z Wandalina, Władysław Klima z Pałczewa, rozstrzelany w 1941 roku w Wiskitnie Ludwik Jankiewicz), czy też mieszkańcach naszej gminy, którzy ginęli w obozach koncentracyjnych podczas niemieckiej okupacji.

Na stronie MonteCassino.eu można pod numerem 9556 znaleźć informację o naszym bohaterze:

Kompletny spis ok. 29.000 żołnierzy 3 Dywizji Strzelców Karpackich opracowany na podstawie 2-tomowego dzieła " Trzecia Dywizja Strzelców Karpackich 1942-1947 ",
wyd. Londyn 1991 r.
 

Opracowali: Jerzy Hykiel i Janusz Stankiewicz

Żołnierze 3 Dywizji Strzelców Karpackich
1942 - 1945

9556. KAWNIK Jan - - 1914/230 uł. 7. p. uł. lub.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Obozy wojskowe zorganizowana na Powołżu w rejonie Buzułuku. 8 września 1941 r.  wstąpił do wojska Polskiego, jako żołnierz gen. Andersa, najpierw przebywał  w Buzułuku, a później wyjechał do Azji Centralnej, do Uzbekistanu. Tam zobaczył mnóstwo umierających na tyfus i dezynterię Polaków. W sierpniu 1942 r. jako żołnierz II Korpusu ląduje w Persji gdzie przechodzi kurs strzelecki, a następnie wyjeżdża do Iraku. Tam kilkukrotnie wozi premiera Władysława Sikorskiego. 4 lipca 1943 r.  w zamachu bombowym w samolocie ginie gen. Sikorski.

"-nie chciał oddać dowództwa w ręce angielskie. Żołnierze uwielbiali go. Gdy zginął oficerowie nie przejęli się, ale żołnierze, kobiety i dzieci - płakały. Był dla nas jak ojciec". - nadmienia Kawnik.


Z Iraku pan Jan wyjeżdża do Syrii, gdzie przechodzi ćwiczenia wysokogórskie. Z Syrii udaje się do Palestyny, a następnie do Egiptu, w styczniu 1944 r.  z całą 3 Dywizją Strzelców Karpackich wpływa do portu Taranto we Włoszech. Za kilka miesięcy będzie walczył pod Monte Cassino. Zanim do tego dojdzie uczy się walki wręcz. Jako członek patrolu bierze udział w obezwładnieniu wartowników niemieckich i wreszcie Monte Cassino - góra leżąca w masywie górskim ciągnącym  się w poprzek półwyspu.

Od marca próbowały zdobyć Monte Cassino dywizje alianckie, w tym Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Francuzi, Kanadyjczycy, a nawet Hindusi. Bezskutecznie, 11 maja 1944 r. ruszyli Polacy. Ogień nieprzyjacielski jednak okazał się silniejszy.

Strzaskani, porwani, wykrwawieni wrócili na na podstawy wyjściowe natarcia. Morderczy bój trwał do 18 maja 1944 r. Prawie tysiąc zabitych, około trzech tysięcy rannych - taki był bilans strat.

"To było piekło nas ziemi"- mówi Kawnik o bitwie pod Monte Cassino.

Po kilkudniowym odpoczynku, bierze udział w następnych walkach. 16 sierpnia zostaje ranny w głowę i nogę. Po wyjściu ze szpitala ponownie trafia tam 15 września 1944 r. z raną postrzałową ramienia. Po opuszczeniu szpitala walczy dalej we Włoszech aż do kwietnia 1945 r.

W dniach 9-21.04.1945 r bierze udział w wyzwoleniu Boloni i tutaj kończy się jego szlak bojowy.

2 maja poddał się we Włoszech ze swoimi armiami feldmarszałek Albert Kesselring. Tydzień później, 8 maja bezwarunkowa skapitulowała hitlerowska Rzesza.

Z Włoch wyjeżdża Kawnik do Anglii. Jako żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, służy w Wojsku Polskim do 12 maja 1947 r.

Za udział w wojnie został odznaczony Krzyżem Monte Cassino, Gwiazdą za Wojnę 1939-45, Gwiazdą Italii, Medalem Wojska Polskiego, odznaką 3 DSK.

Wrócił do Polski w 1947 roku. Tutaj nie witano go kwiatami, nie grały fanfary, nie było owacji. Gdy wszedł do pociągu w Gdańsku, jadącego do Łodzi, konduktor nie pozwolił mu wejść do przedziału, całą drogę przestał na korytarzu. - "ty nie jesteś nasz, ty jesteś kapitalista" - oświadczył konduktor.

Dopiero w latach 70 uznano go za "swojego". 17.04.1974 r. został odznaczony Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 r. 

17.12.1975 r. Krzyżem Kawalerskim Orderem Odrodzenia Polski i 12.01.1980 r. Medalem za udział w Wojnie obronnej 1939.

Żyje ich już niewielu, cichych, czasami bezimiennych weteranów minionej wojny. 60 rocznica zakończenia 2 Wojny Światowej to doskonała okazja, aby ich odszukać. Nie są komiksowymi bohaterami, jak, nie przymierzając, porucznik Kloss, czy komandos Rambo, o czym szczególnie powinny wiedzieć dzieci i młodzież, bezkrytycznie zapatrzona w niezwykłe wyczyny papierowych postaci typu Rambo. Jednym z nich jest Jan Kawnik, pełen żołnierskiego honoru, jedyny mieszkający w gminie Brójce uczestnik walk o Monte Cassino. Walczył o wolną Polskę, a gdy wrócił do niej, w ciszy przeżywał swój ból, bowiem o honorze (o ironio losu) kazano mu zapomnieć. Pan Jan nie był herosem, nie był wybitnym dowódcą, był zwykłym żołnierzem, ale był jednym z tych, co walczyli o to, żeby nasze dzieci mogły beztrosko bawić się, a dorośli żyć w pokoju, abyśmy mogli mówić i pisać po polsku.

                                                                                                   Jan Szulec.


Jan Kawnik zmarł 17 kwietnia 2003 roku w wieku 89 lat i spoczął na cmentarzu w Kurowicach. Cześć jego pamięci.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz