piątek, 6 lutego 2015

Podpułkownik Henryk Świetlicki - Pierwszy Obywatel Pabianic - Rozbrajanie Niemców - cz.5

Wszystkie materiały, dotyczące ppłk. Henryka Świetlickiego zamieszczone na moim blogu są zastrzeżone. Posiadam wyłączne prawa do ich publikacji. Dalsze zamieszczanie tekstu, zdjęć 
i  dokumentów tylko po uzyskaniu zgodny właściciela bloga.

Dotyczy rozbrajania Niemców w dniu 11 listopada 1918 roku:

przy rozbrajaniu Niemców brałem czynny udział. W Pabianicach sformułowałem i wyćwiczyłem odział 100 ludzi, nad którym objąłem dowództwo. Później  dowodzenie oddziałem przekazałem podporucznikowi Jankowskiemu. 


Zaświadczenie wydane za rozbrajanie Niemców, z prawem do noszenia odznaki" Za rozbrajanie Niemców"

Dodaje pan Jerzy: „zresztą Jankowski, tez pabianiczanin, był naszą rodziną. Siostrą mojej prababki była jego matka. „
Oddział pabianicki został złączony z odziałem zgierskim i włączony do 28 pułku piechoty legionów Polskich., jako 12 kompania. Awans na sierżanta otrzymałem 18 sierpnia 1919 roku.
Dodaje pan Jerzy: zjawił się w Pabianicach jakichś pułkownik, nazwiska nie pamiętam, aby scalić razem tych żołnierzy. Oni stacjonowali wtedy w koszarach poniemieckich. Ojciec w ciągu  tygodnia awansował na sierżanta, od momentu rozbrajania oddziałów niemieckich( 11-18 listopad.)






Rewelacyjne zdjęcie z dedykacja, przedstawiające Henryka Świetlickiego, z grupą żołnierzy 28 p.p. Legionów Polskich, na tle byłych koszar niemieckich (obecnie Veritas, ulica Zamkowa 34)), na przeciwko Kościoła Najświętszej Marii Panny w Pabianicach. Stoi u góry 9 od lewej, bokiem, gdyż kilka dni wcześniej podczas ćwiczeń zranił sobie drutem kolczastym policzek i miał na twarzy opatrunek. Na tym zdjęciu, jeszcze w stopniu kaprala, trzy dni przed awansem na sierżanta.

czwartek, 5 lutego 2015

Obóz jeniecki- Stalag XI A Altengrabow - Wojsko Polskie - 1939-40 - cz.1

Zdjęcia które są zamieszczone w tym materiale, zakupiłem w Braunschweigu (Brunszwiku) w latach 90 ubiegłego wieku, u znajomego kolekcjonera . Są to dwie karty albumowe, wielka szkoda, że nie mam całości albumu... , są na nich wklejone 24 fotografie o wymiarach 6,3x9,3 cm. Ten materiał fotograficzny zamieszczę w kilku częściach. Jestem przekonany, że fotografem był jeden z pracowników-żołnierzy obozowych. Zdjęcia pokazują polskich jeńców wojennych z kampanii wrześniowej 1939 roku. 
Druga z tych stron dotyczy Stalagu XI A Altengrabow. Zdjęcia z  pierwszej strony dotyczyły  Stalagu XI B Fallingsbostel, zamieściłem je we wcześniejszym materiale.

Drastyczne zdjęcie z adnotacja: Polak nie lubiący wody, szorowany.szczotką

Przemarsz w Altebgrabow.

Polscy jeńcy wojenni z oddziału rzemieślników w Altengrabow.






*Obóz jeniecki Stalag XI A znajdował się na poligonie wojskowym powstałym w 1893 roku i do dzisiaj służącym celom militarnym. Krótko po wybuchu I wojny światowej powstaje obóz jeniecki w którym do rozwiązana go w 1919 roku przebywało 12 000 jeńców. Do dzisiaj istnieje częściowo odnowiony cmentarz jeniecki z tamtego okresu.
We wrześniu 1939 roku, w byłych końskich stajniach znajdujących się w kompleksie koszarowym poligonu i pochodzących jeszcze z okresu cesarstwa powstaje obóz jeniecki i otrzymuje nazwę Stalag XI A Altengrabow.

„Pozdrowienia z poligonu Altengrabow“, jedna z pierwszych widokówek przedstawiająca kompleks koszarowy poligonu, na pierwszym planie 7 stajni końskich które były w 1939 roku pierwszymi barakami Stalagu XI A
W obozie tym w okresie 1939-1945 więzionych było 55 000 jeńców wojennych z 13 krajów. Pierwszymi jeńcami byli polscy żołnierze kampanii wrześniowej 1939 roku. W maju 1940 roku przybyli jeńcy z Francji, Belgii i Holandii. 1941roku Serbowie, Chorwaci, Anglicy i później żołnierze USA. Jesienią 1941 roku do wyodrębnionej części obozu przybywają jeńcy rosyjscy. Nie objęci ochroną i tak nie zawsze przestrzeganej konwencji genewskiej, pozbawieni na podstawie „Kommissarbefehl“ rozstrzelanych na poligonie oficerów i tzn. „Komisarzy“ (oficerów politycznych) skazani byli na zagładę. Brak dostatecznego wyżywienia, opieki lekarskiej i leków, wyczerpująca ponad siły praca w specjalnych „rosyjskich“ komandach pracy powodowała dużą śmiertelność jeńców rosyjskich. Zmarłych Rosjan grzebano bez jakiegokolwiek ceremoniału w masowych grobach poza terenem obozu. Inne narodowości, w tym pierwszych Polaków zmarłych już jesienią 1939 roku, grzebano do roku 1943 na cmentarzu garnizonowym położonym na granicy między zabudowaniami koszarowymi i mieszkalnymi a poligonem.
Materiał:
*www.polskienekropolie.de/doku.php?id=pl:altengrabow

Stare studnie - Bukowiec - Königsbach i okolice

Być może czytelnik tego materiału będzie zdziwiony tym tematem. Spacerując po okolicy znalazłem w krótkim czasie 3 ciekawe studnie, są one stare, mają swój charakter, kształt i historie. Stan pozostawia wiele do życzenia, ważne, że przetrwały do naszych czasów. mam nadzieję, że w naszej gminie jest więcej podobnych zabytków. Liczę na informacje od odwiedzających mojego bloga, gdzie się one znajdują, ewentualnie zdjęcia i historie z nimi zawiązane.
1. Bukowiec, ul. Dolna 135.
Budynek i działka jest obecnie własnością pani Jolanty Różyckiej i z informacji jakie otrzymałem od tej pani, właścicielem do 1945 roku był niemiecki fabrykant pończoch. Studnia ma wierzchni kwadratowy dren , piękny metalowy kołowrót, szczęśliwie uniknął "zbieraczy" złomu..

2. Bukowiec, ul. Rokicińska.
Teren cmentarza ewangelickiego. Zarówno sam cmentarz, jak i studnia są zdewastowane i rozkradzione.
W studni brak górnego drenu, rozmiar i kształt wskazuje, że wybudowano ja bardzo dawno. Obecnie wypełniona jest częściami grobów i nagrobków... Z przekazu mieszkańca, dowiedziałem się, że jako chłopiec wraz ze szkolnymi kolegami, po zakończeniu II Wojny Światowej, wysadzali w niej pociski..
Obecnie, nie zabezpieczona stwarza duże zagrożenie.





3. Wygoda - Brójce, ul. Górna
Interesujący przedwojenny budynek  i studnia. Właścicielem posiadłości do 1945 roku była rodzina niemieckich osadników. Po wyzwoleniu w budynku utworzono 4-ro klasową szkołę podstawową.
Na parterze uczyły się dzieci, na piętrze mieszkali nauczyciele. Po jej zamknięciu budynek uległ zniszczeniu i dewastacji. Studnia znajdująca się na posesji jest obecnie zamknięta. Ze wspomnień byłej uczennicy tej szkoły wynika, że woda była bardzo dobrej jakości. Ona, jak i jej rodzina nosili wodę z tej studni dla swoich potrzeb.




Łódź w fotografii - Alfred Kiss - Osiedle Mireckiego - ok.1940 - cz.3

Oryginalne zdjęcia Alfreda Kissa, rozmiar 13,0x17,7 cm, wydane do 1940 roku, dzisiaj zamieszczam dwa zdjęcia dotyczące Osiedla Mireckiego w Łodzi:

Do ok. 1915 r. tereny obecnego osiedla porośnięte były lasem, stanowiącym własność miasta.
W okresie I wojny światowej w związku z brakami w zaopatrzeniu miasta w opał las ten został wycięty, a pozostałe po nim grunty stanowiły nieużytki, na których w kilka lat po zakończeniu wojen postanowiono postawić nowoczesne osiedle mieszkaniowe. Osiedle zostało wybudowane w latach 19281931 przez magistrat m. Łodzi na peryferiach miasta. Mieszkania posiadały wysoki jak na ówczesne realia standard – elektryczność, bieżącą wodę i kanalizację, które to udogodnienia stanowiły rzadkość w przedwojennej Łodzi. W zamyśle osiedle miało stanowić obszar zamieszkiwania łódzkich robotników, jednak w rzeczywistości w obliczu kryzysu gospodarczego z lat 30. czynsze w nowoczesnych blokach okazały się zbyt wysokie dla tej grupy społecznej i na terenie osiedla zamieszkiwała głównie inteligencja – lekarze, urzędnicy – jak np. uczestnik walk o niepodległość i działacz PPS, samorządowiec Antoni Purtal, policjanci i artyści (wśród tych ostatnich m.in. Feliks Paszkowski, Karol Hiller, Katarzyna Kobro i Władysław Strzemiński).
W zasadzie prace przy budowie osiedla trwały aż do początku wojny; prawdopodobnie planowano postawić jeszcze pewną liczbę bloków, o czym świadczy pozostawienie pustych placów w zachodniej części osiedla. Obecnie w miejscach tych stoją garaże. W 1939 r. na osiedlu mieszkało ok. 5 tys. osób (tj. ponad dwa razy więcej, niż obecnie). Jakkolwiek w okresie tym Łódź była miastem wielonarodowościowym, niemal całość mieszkańców osiedla stanowili Polacy.


Dnia 11 grudnia 1939 r. wyrzucono z osiedla pierwsze rodziny spośród mieszkańców osiedla im. „Montwiłła” Mireckiego. Kolejnych kilkanaście wygnano w noc sylwestrową. Największa akcja wysiedleńcza miała miejsce na przełomie 14-15 stycznia 1940 roku kiedy to niemieccy okupanci wysiedlili ok. 5 tysięcy pozostałych mieszkańców osiedla.


  Lokatorów budynków budzono waleniem w drzwi. Po otwarciu do mieszkań wchodzili uzbrojeni Niemcy prowadzeni przez Volksdeutschów pełniących rolę tłumaczy, nakazując zaskoczonym mieszkańcom opuszczenie mieszkań. Ludzie mieli 15-20 minut na ubranie się i zabranie najpotrzebniejszych rzeczy po czym przewożono ich do dawnej fabryki tkanin B.A. Gliksmana przy ul. Łąkowej 4 gdzie znajdował się Centralny obóz przesiedleńczy (niem. Durchgangslager I der Umwandererzentralstelle Posen, Dienststelle Litzmannstadt). Na dziedzińcu wysiedlonych rejestrowano, a potem pędzono do nieogrzewanych pofabrycznych hal, w których przeprowadzano segregacje rasową oraz oddzielano starsze osoby od dzieci. Dzieci o nordyckich rysach przeznaczano do germanizacji, a sprawne i względnie młode osoby wywożono na roboty przymusowe w głąb Rzeszy. Pozostałą część wywieziono na tereny znajdujące się w granicach Generalnego Gubernatorstwa i zasiedlano nimi powiaty: opoczyński, piotrkowski, łowicki, skierniewicki oraz Podkarpacie. Na ich miejsce zakwaterowano urzędników niemieckich z terenów III Rzeszy oraz Niemców sprowadzonych z krajów nadbałtyckich, z Besarabii, Bukowiny oraz Wołynia. Po wojnie większość mieszkańców powróciła do swoich domów, które, podobnie jak cała Łódź, przetrwały wojnę bez większych zniszczeń. Mimo iż od momentu zbudowania na osiedlu nie przeprowadzano większych prac remontowych, staranność wykonania i rozwiązania konstrukcyjno-materiałowe powodują, iż w przeciwieństwie do wielu innych części miasta osiedle nadal jest w dobrym stanie technicznym i wizualnym.
Materiał tekstowy: 
 wikipedia.org/.../Osiedle_im._Józefa_Montwiłła-Mireckiego_w_Łodzi


Express Ilustrowany Łódź z dnia 2 września 2013 roku, mój materiał zdjęciowy.

wtorek, 3 lutego 2015

Powstanie Styczniowe - Bonifacy Ławicki - Mateusz Gajzler - Pabianice - 1863

Bonifacy Ławicki, urodzony szlachcic, pochodzący jednak z rodziny zubożałej, wskutek czego musiał zajmować się tkactwem. Miał w swym mieszkaniu obok Rynku Starego kilka warsztatów i zarabiał na chleb. Ławicki był naczelnikiem oddziału pabjanickiego.*

O powstańcu styczniowym, Bonifacym Ławickim, usłyszałem wcześniej, podczas wielu rozmów o historii z moim przyjacielem Ryszardem Świetlickim. Kiedyś wspominał mi o szczęśliwym odnalezieniu grobu swojego krewnego z 1906 roku. Teraz miałem okazję poznać osobiście jego tatę, pana Henryka Świetlickiego, który był inicjatorem i pomysłodawcą tych poszukiwań..
Pan Henryk Świetlicki od kilkudziesięciu lat starał się odnaleźć miejsce pochówku i grób swojego krewnego. Pochodził on ze strony babci Ławickiej. Rozmawiał o tym wielokrotnie ze swoim synem Ryszardem. Od swojej kuzynki dowiedział się, że Bonifacy został pochowany w Chełmnie lub Chełmie. Nie bardzo to pasowało z Pabianicami, dlatego tę informację zlekceważył. Także brak informacji, co działo się z nim po upadku Powstania nie pomagał w poszukiwaniach. Kiedyś, oglądając bardzo dokładną mapę Polski,, znalazł małą mieścinę o nazwie Chełmo, ok.10 kilometrów od Włoszczowej.
Jego syn Ryszard, tak wspomina:
Ryszard Świetlicki.
 Postanowiłem pojechać w tym kierunku, odnalazłem miejscowy cmentarzyk w Chełmie. Był późny wieczór, zapadał zmierzch,.niewiele czasu pozostało mi na jego zwiedzanie, widziałem wiele starych grobów z epoki, ogrodzonych żelaznymi płotkami. Zrezygnowany wychodziłem z cmentarza, kiedy spotkałem miejscowego księdza. Zacząłem z nim rozmowę, pytając o mojego krewnego. Ksiądz jechał do pobliskiej wsi odprawić mszę, nie miał czasu, ale powiedział, że na tym cmentarzu nie były kasowane lub niszczone stare groby, gdyż powierzchnia cmentarza jest tak duża, że nie ma potrzeby chowania zmarłym w starych grobach. Obiecał, że mogę mieć wgląd do ksiąg parafialnych. Tego dnia musiałem jednak wracać do domu. Opowiedziałem tacie o tej rozmowie. W niedługim czasie pojechaliśmy razem na ten cmentarz, jednak wcześniej weszliśmy na teren cmentarza. Chodziliśmy długo szukając grobu, niestety bez skutku. Mój tata, człowiek w podeszłym wieku, był mocno zmęczony. Stwierdził, że te poszukiwania nie mają większego sensu i że powinniśmy udać się na parafię, tym bardziej, że ksiądz podczas poprzedniej rozmowy stwierdził, że zachowały się księgi z przełomu XIX i XX wieku. Kilka dni wcześniej udzielał z tych lat informacji zainteresowanemu mieszkańcowi parafii. Nie potrafię teraz powiedzieć co, ale coś mi wewnętrznie mówiło, żebym skierował się w kierunku głównej alei. Poprosiłem tatę, aby chwilkę poczekał i po kilkunastu metrach znalazłem tak bardzo poszukiwany grób. Tata nie bardzo dawał wiarę, myśląc, że robię sobie żarty. Kiedy doszliśmy wspólnie, zobaczyliśmy kamienny nagrobek a na nim otwartą kamienną księgę i obok napis: Bonifacy Ławicki.

 Grób był ogrodzony, jak i inne z tego okresu, żelaznym parkanikiem. Stan nagrobka był w znakomitym stanie, mimo że nikt z najbliższych nie mógł opiekować się tym grobem.
Pan Jerzy Świetlicki przy grobie bohatera, Bonifacego Ławickiego.

Bardzo zadowoleni wróciliśmy do Pabianic. Staram się we Wszystkich Świętych odwiedzać ten grób, zapalając na nim znicze... Piękna historia zakończona happy endem!
Znalazłem opis o naszym bohaterze z opracowania Kazimierza Staszewskiego. Pozwolę sobie zamieścić jego opracowanie:
Powstaniec styczniowy z 1863 roku, pan Mateusz Gajzler, urodzony 19 sierpnia 1843 roku, syn Sebastiana i Jadwigi Kępickiej, zmarł dnia 6 maja 1927 roku. Zdjęcie i opis- własność pana Jerzego Świetlickiego.
,

Pabjanice w okresie powstania w r. 1863: opowiadanie pabjanickiego weterana ś. p. Mateusza Gajzlera
Organizował powstanie w Pabjanicach Bonifacy Ławicki, urodzony szlachcic, pochodzący jednak z rodziny zubożałej, wskutek czego musiał zajmować się tkactwem. Miał w swem mieszkaniu obok Rynku Starego kilka warsztatów i zarabiał na chleb. On to, widząc me zdolności, mianował mnie podoficerem wojsk polskich, które mają w przyszłości powstać. Sam Ławicki był naczelnikiem oddziału pabjanickiego.
Ławicki wydał rozkaz, żeby zawczasu przygotować kule, których powinniśmy mieć spore zapasy. Do tej pracy wybrał mnie, ja zaś dobrałem sobie do pomocy niejakiego Grudlewskiego Tomasza. Na Młodzieniaszku stały opuszczone kopce do kartofli. Tam to założyliśmy swą odlewnię kul. Ktoś stał na straży, my zaś we dwójkę zamknęliśmy się pod ziemią, rozpalaliśmy ogień, odlewaliśmy stosy kul, które zakopywane zostały w miejscach nam tylko wiadomych.W miejscu, gdzie dziś stoi szkoła, obok magistratu stała wtedy karczma stara. Około 1863 r. zaczęli w karczmie zjeżdżać się różni ludzie, naradzali się nad czemś, zapraszali Ławickiego. Ten opowiadał nam później, że obmyślają oni powstanie, w którem i Pabjanice wziąć muszą wybitny udział.
Wybuch Powstania
Wreszcie nadeszła wiadomość, że powstanie się rozpoczęło. Nie mieliśmy w tym względzie pewnych wiadomości, dlatego też musieliśmy czekać. Zaczęliśmy się niepokoić brakiem wiadomości. Chłopcy spotykali się na ulicy i pytali: - No jakże, trzeba iść! Ty idziesz? - Jakże mam nie pójść. Zresztą gdybym nie poszedł do powstania, to mnie wezmą do wojska moskiewskiego. Wreszcie Ławicki dał rozkaz, aby w nocy dnia dzisiejszego wyruszyć w stronę Łasku. W Łasku połączymy się z tamtejszym oddziałem poczem wyruszymy do Lutomierska, gdzie ma być punkt zborny oddziału powiatu łaskiego. Serce zabiło mi radośnie!... Wiedziałem, że porzucając dom rodzinny, narażam rodziców na prześladowania, bo Moskale zaraz się domyślą, dokąd to udał się ich syn. Jakoż istotnie, zaraz nazajutrz po mojem wyruszeniu w pole przybyli do rodziców Moskale, pytając: - Gdzie wasz syn? Pewno poszedł do bandy? A mówiliśmy mu, żeby nigdzie nie chodził, bo go ubijemy, gdy dostanie się w nasze ręce! Na to odrzekła matka: -Syn jest w domu, poszedł tylko do roboty na podwórze, czy też pole. Jutro już będzie. Myśmy tymczasem w liczbie kilkunastu chłopaków zebrali się w nocy za miastem. Każdy miał jakaś broń, którą wydobyliśmy w różnorodny sposób. W wielkim skupieniu ducha szliśmy w stronę Łasku. Gdy tu nad ranem przybyliśmy, mówią nam, ze oddział łaski, liczący niewielką grupę odważniejszych ludzi, już wyruszył w stronę Lutomierska. Sadziliśmy, ze w mieście są jeszcze jacyś ochotnicy, których należałoby zwołać. Udaliśmy się do kościoła i zaczęliśmy bić w dzwony...

Materiał:
*Wspomnienia opracował Kazimierz Staszewski
www.um.pabianice.pl › ... › Historia miasta › Wyłowione z "sieci"




Straż Pożarna Ł.S.O.O. - Łódź - 1926

W niedzielnym wydaniu "Łódź w ilustracji", dodatku do Kurjera Łódzkiego z 1926 roku (zbiory własne), znalazłem ciekawe zdjęcia dotyczące Straży Pożarnej w Łodzi. Tym  Postaram się zamieszczać w następnych edycjach inne ciekawe zdjęcia które pokazują Łódź z lat 20 ubiegłego wieku. Bardzo proszę o uwagi i być może dodatkowe informacje, chętnie zamieszczę je na moim blogu.

Nie bardzo jestem w tym temacie mocny. Co prawda, urodziłem i mieszkałem do 20 roku życia na tyłach straży. Mieszkałem na ul. Kilińskiego 216, z mojego okna był doskonały widok na wieżę treningową, Straży Zawodowej na ulicy Przybyszewskiego. Jako mali chłopcy wiele razy skakaliśmy przez płot, dostając się na teren strażaków. Powroty były szybsze niż wejścia, straż nie akceptowała małych chuliganów...
Widok z II pietra naszej kamienicy na Kilińskiego 216, na mój raj. Tutaj się urodziłem, zacząłem chodzić, widać moją piaskownicę, pralnie, ubikację, komórki, ogród i z tyłu straż pożarną..

Zdjecię zagadka, być może ta sama straż z ul. Przybyszewskiego ? - zdjecie z początku lat 50-XX wieku.



Z tego co mi wiadomo, Straż pożarna na terenie Łodzi powstała w 1876 roku. Oficjalna nazwa to Łódzka Straż Ogniowa Ochotnicza - Ł. S. O. O.
Bardzo proszę czytelników, aby pomogli zlokalizować miejsca w których zrobiono te fotografie. Proszę pisać, natychmiast uzupełnię i zamieszczę takie informacje.


II drużyna V-go Oddziału  Ł.S.O.O. z vice komendantem p. K.Szejblerem, p.Eckertem i dr. M.Marksem.*



Dawniej.. ćwiczenia oddziału VI-go w roku 1890.


  IX oddział  Ł.S.O.O z vive komendantem p. O. Stelcigiiem oraz naczelnikami Bergiem i Szislerem

Ćwiczenia X oddziału  Ł.S.O.O

VIII oddział  Ł.S.O.O  w powrocie od pożaru.
* Karol Wilhelm Scheibler (ur. 1 września 1820 w Montjoie w Nadrenii, zm. 13 kwietnia 1881 w Łodzi) – jeden z największych łódzkich przemysłowców.
Materiał: pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Scheibler Karol Scheibler

Podpułkownik Henryk Świetlicki - Pierwszy Obywatel Pabianic - Obóz jeniecki Szypiorno - Łomża - cz.4

Wszystkie materiały, dotyczące ppłk. Henryka Świetlickiego zamieszczone na moim blogu są zastrzeżone. Posiadam wyłączne prawa do ich publikacji. Dalsze zamieszczanie tekstu, zdjęć 
i  dokumentów tylko po uzyskaniu zgodny właściciela bloga.

Dotyczy odznaczeń austriackich:
Mój tata otrzymał dwa medale austriackie, i wiąże się to z humorystyczną historyjką.


W zbiorach są oba nadania tych orderów, medal pozostał tylko jeden. Pytam co się stało z tym drugim:
Pan Jerzy:\
Jak był ojciec ranny, to przebywał w szpitalu w Krakowie., biegał tam piesek, któremu przyczepił jeden z medali do ogona. No i wielki szum powstał, bo zaczęli sprawdzać kto to mógł zrobić, także dokumenty.
Ojciec jakimś sposobem kupił taki sam medal i sprawca nie został wykryty. Ten przypadek, jest bardzo podobny do hitowego filmu C.K.Dezerterzy..

Dotyczy internowania.
Pan Jerzy czyta życiorys ojca: od dnia 13 lipca do 24 grudnia zostałem internowany do obozów jenieckich w Szczypiornie i Zambrowie. Później Zambrów został skreślony, wpisano Łomża. Zostałem zwolniony jako małoletni.
Szypiorno - obóz, żołnierze II bat. 6 p.p. Legionów Polskich.


Dokument wydany w Łomży, dotyczący zwolnienia jeńca Henryka Świetlickiego.

Pan Jerzy dodaje: to na skutek intensywnych starań jego dziadka, także finansowych.

Dowody wpłat 10 i 20 marek na rzecz Komitetu Opieki nad Jeńcami przez ojca pana Henryka.

Po zwolnieniu wróciłem do tej samej szkoły, skończyłem klasę piątą. Zdałem do następnej VI klasy i uczęszczałem do 11 listopada 1918 roku, to jest do dnia, kiedy zaczęliśmy rozbrajać Niemców.

Zaświadczenie ze Szkoły Handlowej w Pabianicach, o przedwczesnym zakończeniu nauki.

Internowanie legionistów w obozie jenieckim w Szczypiornie w 1917 r. *

"Legiony Polskie były ochotniczymi formacjami wojskowymi walczącymi u boku państw centralnych przeciwko Rosji. Legiony powstały z inspiracji i pod dowództwem Józefa Piłsudskiego w początkach sierpnia 1914 r. Początkowo podporządkowane były armii austriacko-węgierskiej, a od 10 IV 1917 r. przeszły pod rozkazy armii niemieckiej i zostały przekształcone w Polską Siłą Zbrojną (Polnische Werhmacht).
Proces przekształcania brygad legionowych w PSZ został przerwany w lipcu 1917 r. przez tzw. kryzys przysięgowy. Formalnie jego przyczyną był tekst przysięgi, której złożenia zażądały od legionistów pochodzących z terenu Królestwa Polskiego władze wojskowe. Zawierał on drażliwe sformułowania o wiernym dotrzymaniu "braterstwa broni wojskom Niemiec i Austrio-Węgier oraz państw z nimi sprzymierzonych" a sama przysięga miała zostać złożona "przyszłemu królowi polskiemu", a więc osobie nieistniejącej. Prawdziwą przyczynę kryzysu stanowiły sprawy polityczno-wojskowe, a głównym jego sprawcą był Piłsudski, który uważał że z powodu nowej sytuacji międzynarodowej (rewolucji w Rosji, przystąpienia do wojny Stanów Zjednoczonych po stronie koalicji) należało jak najprędzej wycofać się z sojuszu z państwami centralnymi. Dlatego wydał tajne polecenie, aby legioniści odmówili złożenia przysięgi."
Materiał :
* www.archiwum.kalisz.pl/wystawy-on-line-022

 



poniedziałek, 2 lutego 2015

Żołnierze wyklęci - Sieradz - Sąd Wojskowy - 1948 - część 4

  1. Osk. Lipę Józefa s.Marcina uznaje się za winnego , że w maju 1947 r. mając wiarygodną wiadomość o członkach nielegalnej organizacji K.W.P. Chowańskim Antonim ps.”Kuba” i innych oraz w przechowywaniu przez nich broni , nie powiadomił o tym natychmiast władzy powołanej do ścigania przestępstw, tj. przestępstwa z art. 18 par.1 Dekr. Z 13.06.1946 r.i za to, skazał:
    1.Osk. MACHAŁĘ LEONA za przestępstwo ad 1/ na zasadzie art.86par.2 KKWP na karę więzienia przez lat 12/dwanaście/.
    ZABŁOCKIEGO MARIANA na karę więzienia na lat 5/pięć/
    LEŚNIKA STANISŁAWA na karę więzienia na lat 8/osiem/
    WYRWASA MARIANA na karę śmierci
    2.Osk. MACHAŁĘ LEONA za przestępstwa ad 2/na zasadzie art.259 kk na karę więzienia przez lat 8/osiem/, LEŚNIAKA STANISŁAWA przez lat 5/pięć/ i ZABŁOCKIEGO MARIANA przez lat 2/dwa/
    3.Osk. WYRWASA ANTONIEGO za przestepstwa ad.3,Ia,b,c,d,e,f i 3II na zasadzie
    art. 259 kk na kare więzienia przez lat 10/dziesięć/ za każde przestępstwo.
    4. Osk. MACHAŁĘ LEONA za przestępstwo ad4/na zasadzie art.3 Dekr. Z 16.11 1945 r. na karę więzienia przez lat 12/dwanaście/.LEŚNIKA STANISŁAWA przez lat 10/dziesięć/
    i ZABŁOCKIEGO MARAIANA na lat 5/pięć/.
    5. Osk. MACHAŁĘ LEONA za przestępstwo ad 5/na zasadzie art. 4par.1 Dekr. Z 13.6.1946 na kare więzienia przez lat 10/dziesięć/. WYRWASA ANTONIEGO na karę śmierci, oraz MALICKIEGO JÓZEFA na kare więzienia przez 5 lay/pięć/.
    6. Osk. WYRWASA ANTONIEGO za przestępstwo z ad 6/na zasadzie art. 225 par1 kk na karę dożywotniego więzienia.
    7. Osk. MALICKIEGO JÓZEFA za przestępstwa ad 7/na zasadzie art.86par.2 KKWP na
    kare więzienia przez 6/sześć/lat.
    8. Osk. KWAPISZ JANINĘ za przestępstwo ad 8/ na zasadzie art.88par.1 KKWP na
    kare więzienia na lat 4/cztery/.
    9. Osk. LIPĘ JÓZEFA na zasadzie art.18par..1 dekr. Z 13.6.1946 r. na karę więzienia
    przez 4/cztery/ lata.
Na zasadzie art.46 par.1b i 48 par.1 KKWP orzeka w stosunku do MACHAŁY LEONA utrate praw publicznych i obywatelskich za przestępstwo ad 1 przez 5/pięć/ lat., LEŚNIKA przez lat 4/cztery/ i ZABŁOCKIEGO przez lat 2/dwa/, za przestępstwo ad 7 w stosunku do MALICKIEGO przez lat 3/trzy/., zaś za przestępstwo ad 8, w stosunku do KWAPISZ JANINY przez lat 2/dwa/. A ponadto orzeka do wszystkich skazanych przepadek całego majątku na rzecz Skarbu państwa. Na zasadzie art.46 par.2 KKWP orzeka się utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych w stosunku do WYRWASA za przestępstwa ad 31 od a do f i 3II przez lat 5/pięć/ za każde przestępstwo. Na zasadzie art.5 Par. 1 pkt. 3 Ustawy o Amnestii z 22.2.1947 r. łagodzi się o połowę orzeczone kary pozbawienia wolności w stosunku do MACHAŁY za przestępstwo ad 1 i ad 4 na zasadzie art.5 Par. 1 pkt. 2 tejże ustawy łagodzi się o połowę orzeczone kary pozbawienia wolności w stosunku do LEŚNIKA za ad 1 i 4, w stosunku do MACHAŁY za ad 5, zaś na mocy art. 5 Par.1 pkt.1a daruje się orzeczone kary pozbawienia wolności, w stosunku do ZABŁOCKIEGO za przestępstwo ad 1 i MALICKIEGO za ad 5 oraz ZABŁOCKIEGO za ad 4.
Na zasadzie art.6 Par.1 pkt. 3 Ustawy o Amnestii z 22.2.1947r. Łagodzi się o 1/3 orzeczone kary pozbawienia wolności w stosunku do MACHAŁY LEONA za ad 2, na zasadzie art. 6 Par.1 pkt. 2 tejże ustawy łagodzi się o połowę orzeczoną karę pozbawienia wolności, w stosunku do LEŚNIAKA za ad.2 zaś na mocy art.6 par.1 pkt 1 daruje się orzeczoną karę pozbawienia wolności w stosunku do ZABŁOCKIEGO za ad 2.

Na mocy art.56 KKWP zalicza się skazanym MACHALE,LEŚNIKOWI,KWAPISZ JANINIE, MALICKIEMU i LIPIE na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności areszt tymczasowy od dnia 27.10.1947 r. Dowód rzeczowy rewolwer typu”Nagan” Nr. 553 wraz z 7 sztukami amunicji przekazuje się na rzecz Skarbu Państwa, a kwit organizacyjny i pieczątkę zieloną k.33a, pozostawia się w aktach sprawy.

Pomik - Tadeusz Kościuszko - Plac Wolności - Łódź - 1926-27

W niedzielnym wydaniu "Łódź w ilustracji", dodatku do Kurjera Łódzkiego z dnia 21 lutego 1926  i 15 maja 1927 (zbiory własne), znalazłem ciekawe zdjęcia z budowy pomnika
 i  poświęcenia kamienia węgielnego przez biskupa Tymienieckiego (stąd nazwa ulicy Tymienieckiego). Dodałem także projekty Placu Wolności na trzech zdjęciach z mojego zbioru. Postaram się zamieszczać w następnych edycjach inne ciekawe zdjęcia które pokazują Łódź z lat 20 ubiegłego wieku. Bardzo proszę o uwagi i być może dodatkowe informacje, chętnie zamieszczę je na moim blogu.
Poniżej zamieszczam tekst:

Historia pomnika Tadeusza Kościuszki znajdującego się na Placu Wolności w Łodzi sięga roku 1917. Wówczas to Rada Miejska postanowiła upamiętnić setną rocznicę śmierci Naczelnika budową pomnika. W roku 1921 ogłoszono konkurs na projekt monumentu, niestety żadna z złożonych prac nie została zaakceptowana. Dopiero drugi konkurs w 1926 r. wyłonił wykonawcę, został nim rzeźbiarz inż. Mieczysław Lubelski. 


 W rocznicę Konstytucji 3-go Maja w czasie uroczystości Święta narodowego odbył się w Łodzi na Placu Wolności ceremoniał poświęcenia kamienia węgielnego pod budowę pomnika bohaterskiego Wodza Narodu, Tadeusza Kościuszki. Kamień węgielny poświęcony został przez Jego Ekscelencję księdza biskupa dr. Tymienieckiego w obecności przedstawicieli władz państwowych, samorządowych, duchowieństwa, organizacji społecznych i prasy.

Nie pokazuję zdjęcia pomnika Tadeusza Kościuszki, gdyż wszyscy go znają. Prezentuję zdjęcie projektu-pomnika przez pana Stanisława Szczepkowskiego, który w decydującym konkursie zajął II miejsce.


Zdjęcie projektu-pomnika wykonanego przez panią Zofię Trzcińską-Kamieńską, który w decydującym konkursie zajął III miejsce.

 Praca nad pomnikiem trwała 4 lata. Artysta ukazał Naczelnika w pozycji stojącej, wspartego o "Drzewo sprawiedliwości", w drugiej dłoni trzyma zwinięty dokument (przypuszcza się, że tekst Uniwersału Połanieckiego). Pomiędzy jego nogami leży zbroja rycerska i mała armata. Czterometrowa postać Kościuszki jest postawiona na trzynastometrowym cokole, na którego dole znajdują się cztery płyty/tablice (odlane pierwotnie w Stoczni Gdańskiej) pokazujące najważniejsze sceny z życia bohatera narodowego. Uroczyste odsłonięcie pomnika nastąpiło 14 grudnia 1930 r. Po agresji Niemiec na Polskę w 1939 r. pomnik został zburzony, a na jego miejscu w 1940 r. stanął obelisk ozdobiony swastyką. Z pomnika cudem uratowały się tylko dolne płyty, które dziś możemy oglądać w Muzeum Tradycji Niepodległościowych przy ul. Gdańskiej 13.



Przedstawiam 3 zdjęcia panoramiczne w ramach Konkursu zabudowy Placu Wolności, wykonane przez Pracownię Urbanistyczną - Zarząd Architektury i Budownictwa z Łodzi (moje zbiory).
 
Pomnik Tadeusza Kościuszki został odbudowany w 1960 r. Odtworzył go sam jego twórca inż. Mieczysław Lubelski przy współudziale Antoniego Biłasa oraz Elwiry i Jerzego Mazurczyków.

Materiał tekstowy:
www.polskaniezwykla.pl › ... › zabytki: miejsca pamięci i pomniki

niedziela, 1 lutego 2015

Ruchome Fortece - Czołg - Anglia - 1915 -1926

W niedzielnym wydaniu "Łódź w ilustracji", dodatku do Kurjera Łódzkiego, brak okładki i numeru, dodatek z ok. 1926 roku(zbiory własne), znalazłem ciekawy tekst i zdjęcia dotyczące czołgów angielskich! Postaram się zamieszczać w następnych edycjach inne ciekawe zdjęcia które pokazują Łódź z lat 20 ubiegłego wieku. Poniżej zamieszczam tekst:
Ruchome fortece w dobie obecnej... a wszystko to już było. 

Pomysł "ruchomych fortec" datuje z nastarożytniejszych epok historycznych ludzkości. Znane są wozy wojenne perskie i egipskie, później słynne kwadrygi rzymskie, wreszcie przeróżne "machiny oblężnicze" średniowiecza. W czasach nowszych, podczas ostatniej wojny światowej, kiedy to strony walczące używały wszystkich środków ataku i obrony, najdawniejszych i najnowszych konstrukcyj, przypomniano sobie i o starym wozie wojennym, wykonując go, naturalnie, podług najnowszych zdobyczy wojennych. Czołg, wynaleziony w Anglii, ukazał się po raz pierwszy na polu bitwy nas Sommą 15 września 1915 roku. Czołgi zdały egzamin celująco, po czym zostały wprowadzone do wszystkich armii świata. W Anglii skonstruowano w ciągu niecałych trzech lat 1915-1918 dwadzieścia różnych typów czołgów w imponującej liczbie 2000 sztuk. Odbyły one "chrzest ognia" i znakomicie przyczyniły się do zwycięstwa państwa sprzymierzonych nad państwami centralnymi. Za przykładem Anglii, wszystkie większe mocarstwa europejskie zaopatrują pośpiesznie swe armie w czołgi i w całej Europie zaczyna wrzeć gorączkowa praca, celem udoskonalenia wynalazku i zastosowania go do miejscowych warunków, lub poszczególnych i specjalnych potrzeb. Pierwszy angielski model z drzewa wykonano na podstawie projektu sir. Trittona w firmie "Wiliam Forster" w Lincolnie na początku lata 1915 roku.




Wszystkie czołgi angielskie z początku wojny, były typu ciężkiego o biegu najwyżej 14 kilometrów na godzinę, potem zaczęto wyrabiać lżejsze. 

Ostatni typ szybkobieżnego czołgu angielskiego porusza się z szybkością 40 klm. na godzinę, mieszcząc w sobie 6 ludzi załogi i 4 karabiny maszynowe.


Armia nasza też została zaopatrzona w czołgi, które zakupiono za granicą. Dobrze jednak byłoby pomyśleć o własnej produkcji czołgów, aby i w tej ważnej gałęzi przemysłu wojennego uniezależnić się się od częstego kapryśniej zagranicy.



sobota, 31 stycznia 2015

Lotnisko Lublinek - Żołnierze - Samolot - Łódź - 1927

W niedzielnym wydaniu "Łódź w ilustracji", dodatku do Kurjera Łódzkiego z dnia 3 i 10 lipca 1927 roku (zbiory własne), znalazłem  ciekawe zdjęcia nowo powstałego w 1925 roku, lotniska na Lublinku. Postaram się zamieszczać w następnych edycjach inne ciekawe zdjęcia które pokazują Łódź z lat 20 ubiegłego wieku. Poniżej zamieszczam tekst:

Lotnisko Lublinek koło Łodzi zostało otwarte 13 września 1925 roku a dwa lata później uruchomiono regularne połączenia do Warszawy i Poznania a następnie do Lwowa i Wilna
W okresie II wojny światowej Lublinek był wykorzystywany i rozbudowany dla celów wojskowych. 






W latach 1945-1958 lotnisko staje się ważnym węzłem w komunikacji lotniczej. Utrzymywane są regularne loty m.in. do Wrocławia, Warszawy, Krakowa, Gdańska; ruch pasażerski w Łodzi stanowi w tym okresie ponad 20% przewozów krajowych










W latach 50-tych i 60-tych, nastąpił zastój w przewozach komercyjnych i port stał się lotniskiem sportowo-usługowym
W roku 1994 r. - rozpoczęła się modernizacja portu; lotnisko obsługuje ponownie tzw. mały ruch pasażerski a dwa lata później Lublinek uzyskuje status międzynarodowego portu lotniczego. Wybudowany zostaje terminal 1 przy ul. Gen. S. Maczka , przebudowany pas startowy, droga kołowania, płyta postojowa, instalacje świateł nawigacyjnych i instalacji zasilających. W 2002 zainstalowano ILS a w 2005 rozbudowano pas startowy do długości 2100 m oraz powiększono płytę postojową. W tym samym roku otwarto również tymczasowy terminal 2 odprawiający pół miliona osób rocznie.
30 października 2005 r. uruchomione zostaje połączenie autobusowe MPK linii L z lotniska do Dworca Łódź Fabryczna. W 2006 roku lotnisko otrzymuje patrona, jego nowa, pełna nazwa brzmi: Port Lotniczy Łódź im. Władysława Reymonta.

W latach
2006- 2007 - wydłużony do 2500 m i poszerzony do 60 m został pas startowy oraz rozbudowany Terminal 2 w związku z wejściem Polski do strefy SchengenW 2008 r. otwarto nową płytę postojową oraz nowy parking. 16 września 2009 r. nastąpiło otwarcie terminala Cargo. W 2009 roku przystąpiono do kolejnych planów rozwojowych lotniska podpisując umowę na budowę Terminala 3, który da możliwość odpraw 2 mln pasażerów rocznie. Inwestycja warta 200 mln złotych ma zostać ukończona w maju 2011.

Materiały:
www.lotniska.info/lotnisko,lodz-lublinek,13.html