poniedziałek, 11 stycznia 2021

Anna i Karl Klebs - Akt urodzenia - Massanken - Mazanki - Czeplinken - Czaplinek - Grudziądz - 1896

 

Akt urodzenia wydany przez Urząd Stanu Cywilnego w Massanken  - Mazanki Koło Grudziądza, na nazwisko Karl Klebs, ur. 9 września 1896 roku, pojawia się także Anna Klebs z domu Bahll. 

Akt wydano w Czeplinken - Czaplinku w dniu 16 czerwca 1912 roku.





niedziela, 10 stycznia 2021

Gościszewo Sztum - Koniecwałd - Braunswalde Kr. Stuhm - Conradswalde - Akt urodzin - Zgonu - 1804

 

    Już wcześniej na moim blogu zamieszczałem sporo dokumentów, które kupiłem w latach 90-tych. Ktoś przez długie lata budował swoje drzewo genealogiczne, to była pękata teczka., lata ciężkiej pracy... Dzisiaj wydobyłem z kartonu do którego nie zaglądałem 15 lat, kilka tych dokumentów. Mam nadzieję, ze ktoś znajdzie swoje korzenie, także interesujący temat dla tych wszystkich, którzy zajmują się tematem cmentarzy ewangelickich.

Odpis aktu urodzin i chrztu,  w skrócie:

W dniu 21 stycznia 1804 roku urodzona z rodziców Wójta Christiana Mellendor i Elisabeth, panieńskie Römers, córka która otrzymała chrzest święty 21 marca 1804 i otrzymała imiona Anna, Sophia, Christiana.

Stemple: Gościszewo k. Sztumu - Braunswalde Kr. Stuhm

               Koniecwałd k. Sztumu - Conradswalde Kr. Stuhm



 Odpis świadectwa zgonu:
Wilhelmina Teresa Sofia Bahll, ur. Mellendorf, żona Wójta Bahll, urodzona w Triebsees, zmarła w Richtenberg 18 listopada 1832 roku w wieku 28 lat.
Richtenber /Pom. 7 listopada 1934

Stemple: Gościszewo k. Sztumu - Braunswalde Kr. Stuhm

               Koniecwałd k. Sztumu - Conradswalde Kr. Stuhm




Altengrabow - 4 Komp. Land-Schtz.- Batl. X/XI (710) - Wehrmacht - Foto - 1939

     Nie byłem na zakupach, a mam nowości...Moja żona zmusiła mnie do zrobienia małych porządków. Mamy pomieszczenie zapomniane przez nas.. Piętnasty rok stoi wiele kartonów, które przyjechały z nami do Bukowca i nigdy nie były rozpakowane.. Zawsze było coś innego na głowie...

    Jako jedną z pierwszych znalazłem kartę albumu. Kilka lat temu wstawiałem na blogu podobne karty z:

Obóz jeniecki- Stalag XI A Altengrabow - Wojsko Polskie - 1939-40 - cz.1

Obóz jeniecki- Stalag XI B Fallingsbostel - Wojsko Polskie - 1939-40 - cz.3

    Nie przypuszczałem, ze posiadam tą kartę poniżej, pisana tą samą ręką, więc składała się na całość. teraz niestety nie pamiętam kiedy ten materiał w Langenhagen kupiłem...
    Na tych zdjęciach nie ma Polaków, jednak zamieszczam mimo wszystko ten materiał, być może szukającemu historii Oflagów przyda się te zdjęcia.
















sobota, 9 stycznia 2021

ŁÓDZKI WEHIKUŁ CZASU NA FOTOGRAFIACH - Irena Janowska - Kowalczyk - Krawczyk

                               Z rodzinnego archiwum Ireny Janowskiej - Hajzler.



           Owalny stempel: Zakład Art. Fotograficzny - W.Szczeciński - Przędzalniana 38


                    Na pamiątkę Ofiarują miłej Irce R.M. Krawczyki - Pabjanice dnia 12.XI. 1937

                    Fotograf; Nazwisko nie czytelne - ul. Stara - Wólczańska 32 róg Wiznera.


                                   Kowalczyk Józef - Zawodu szefc Włodzi (oryginalny tekst)




 

ŁÓDZKI WEHIKUŁ CZASU NA FOTOGRAFIACH - Koszneróg - Wanduchowicz - Bożyk - Rutkowski - Łódź

                                  ŁÓDZKI WEHIKUŁ CZASU NA FOTOGRAFIACH

    Nie chcę plagiatować Facebook i tam znajdujące się domeny. Posiadam setki, a może więcej zdjęć dotyczących przedwojennej Łodzi i okresu okupacji. Są to w większości portrety osób, wiele z nich jest sygnowane przez łódzkich fotografów, także podpisanych jako dedykacje. 

    Od wczoraj siedzę w fotograficznym archiwum po mojej zmarłej Teściowej Irence Janowskiej-Hajzler. Mnóstwo pięknych zdjęć, wielka szkoda, aby zalegały w albumach, kartonikach, należy im się nowe życie. Być może ktoś z czytelników, odnajdzie siebie, być może swoich najbliższych. Proszę o info.




 Córka Hani i Zbyszka Wanduchowiczów - Grudzień 1951- Stempel: Foto "ARS" Łódź 22 Lipca 28


                                                 Jola Koszneróg

                                     
                                                                      Sabinka Bożyk.

                                  
                                                                Sabinka i Tata Józef Bożykowie.


                               Jola z mamusią - Stemepl: A.v.Bochmann Litzmannstadt, Hermann Göring Str. 


                        Na pamiątkę pani Janowskiej Ircia Józio Marysia Rutkowscy - Łódź 2.VII.1944


                                Na pamiątkę ofiaróje swą podobiznę Jadzia (oryginał)




piątek, 8 stycznia 2021

ŁÓDZKI WEHIKUŁ CZASU NA FOTOGRAFIACH - Łódź - Oleńka Owczarek - Śmierć pod kołami tramwaju - Pogrzeb - 1942

     Jeden ze smutniejszych wątków na moim blogu. Zestaw zdjęć z pogrzeby Aleksandry (Oleńki) Owczarek, mieszkanki Łodzi. Była jedną z największych przyjaciółek mojej teściowej Ireny Janowskiej-Hajzler (ur.1928). Teściowa mieszkała w latach dzieciństwa w kamienicy przy Kilińskiego 125.Oleńka była w jej wieku, kiedy uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, wpadła pod tramwaj, zginęła pod jego kołami. Wielokrotnie słyszałem z ust teściowej o tej tragedii, która wtrząśnęła okolicą i jej rówieśnikami. Zdjęcia najlepiej pokazują powagę i tragizm sytuacji. 

    Ten tragiczny w skutkach wypadek miał miejsce 17 września 1942 roku, ceremonia pogrzebowa odbyła się 20 września 1942 roku.









Łódź - ul. Kilińskiego 125 - Rodzina Lesiewicz - Podwórkowa ferajna - 1935 - cz.2

     Nie musiałem długo czekać na odzew w sprawie ferajny podwórkowej z Łodzi przy Kilińskiego 125!

Napisała do mnie na Łódzki Rodzinny Wehikuł Czasu:

ikona odznaki

Panie Andrzeju, który to mógł być rok? Ma Pan więcej zdjęć z dziećmi? Moja babcia mieszkała pod tym adresem... dlatego dopytuje.
 Krótka wymiana korespondencji i nadeszła piękna fotka Babci z jej rodzicami - Lesiewiczami!
Liczę na więcej fotografii, być może ktoś jeszcze zgłosi się z pomocą?!

    Pod tym zdjęciem: Może Pan opublikować zdjęcia, to pewnie około 1935 bo babcia z 1932r

Łódź - ul. Kilińskiego 125 - Irena Janowska - Hajzler - Podwórkowa ferajna - Studnia - 1930 - cz.1

     Zdjęcia poniżej pokazują miejsce urodzenia mojej Teściowej Ireny Janowskiej - Hajzler, urodzonej w 1927 roku. Są to kultowe zdjęcia, wielka szkoda, że ta kamienica zniknęła z łódzkiego krajobrazu w 2015 roku...


                                     
                                    Irenka Janowska na swoim podwórku - 1930


                                                Podwórkowa ferajna na tle pięknej pompy!


    
Zdjęcia z momentu burzenia pod:
ŁódźulKilińskiego Jana 125. †. Kilińskiego 125. Obiekt obecnie nie istnieje. Zlikwidowano: 2015. Galeria zdjęć. Posesja Kilińskiego 125 z nieistnieją... 2009.

 

Brzeziny - Cmentarz ewangelicki - PROJEKT RONDTHALER - Kacper Buldecki - 2020 - cz.2

     Podtytuł: 

Niemal 70lat czekał na ratunek... o tym jak Polacy Polakom zniszczyli grób....

może wielu czytelników bulwersować.., tak już w życiu jest. Historia nigdy nie była łatwą, jej nie da się zmienić, jak i  napisać na zamówienie...

    Aby nie być gołosłownym zamieszczam kilka dokumentów które to potwierdzają:







Jeden z komentarzy:
Przepraszam za słowa...ale zawsze twierdziłem że rzekomy katolik, który modli się pod każdą święta figura, to ma diabła pod skórą...nie dość że o swoje groby bliskich osób dbać nie umie, to jeszcze obce niszczy...bo jak Niemiec to już od razu hitlerowiec i wróg...a o ile mi wiadomo to ta niemiecka rodzina miała tyle wspólnego z nazistami i hitlerowcami co ja wspólnego z papieżem Franciszkiem... Polacy dzisiejsi nie dość że nie mają pojęcia o historii, bo rodzice nie uczą tradycji pokoleniowych to nie mają pojęcia co znaczy cmentarz... niszczą i rabują...a kilku ludzi za własne pieniądze odnawia...takim wolontariuszom daję honor i szacunek...a cmentarnym hienom życzę aby im ręce pousychaly za to że niszczą...


Brzeziny - Cmentarz ewangelicki - PROJEKT RONDTHALER - Kacper Buldecki - 2020 - cz.1

 

    Byłem, pracowałem, pomagałem! Były to zaledwie dwa dni, niestety zdrowie nie pozwala na więcej...Byłem i jestem bardzo dumny z efektów tego projektu, nie spodziewałem się takiego profesjonalizmu! Nie gniewajcie się Koledzy, że zamieszczam tylko 3 zdjęcia i to, że na 2 jestem.... Wciskając na link zobaczycie Państwo wszystkie zdjęcia, a warto!

https://www.facebook.com/media/set/?vanity=CmentarzBrzeziny&set=a.872840526567897



PROJEKT RONDTHALER
Niemal 70lat czekał na ratunek... o tym jak Polacy Polakom zniszczyli grób....

Zbezczeszczony, zapomniany, rozkradziony i zniszczony - od takich słów postanowiłem rozpocząć ten post…

Projekt Rondthaler, bo tak postanowiliśmy nazwać te działania, miał na celu uporządkowanie największego jak na tą chwilę grobowca znajdującego się na terenie brzezińskiego cmentarza ewangelickiego.

Ponad 130 letni grobowiec mieszczący się przy głównej alei nareszcie doczekał się oczyszczenia, zabezpieczenia i godnego wyglądu. Kosztowało to nas kilkanaście tygodni ciężkiej fizycznej pracy, wylanych hektolitrów potu oraz spędzenia kilkudziesięciu godzin w archiwum aby odszukać informacji na temat tej rodziny.

Początkowym etapem naszych prac było wykarczowanie tego terenu, usunięcie starych korzeni lilaka, akacji, a także usunięcie ziemi znajdującej się na powierzchni oraz wokół grobowca. Podczas tych prac odnaleźliśmy części okuć metalowych, które prawdopodobnie okalały ten urokliwy grób.
Jak pewnie pamiętacie przez wiele lat cmentarz ewangelicki był niszczony i rabowany. Niestety i tego grobowca nie oszczędzono. Przez szczeliny „pozostawione” przez niszczycieli ukazał nam się ponad stu kilogramowy kamień piaskowca. Postanowiliśmy go wydobyć….ale nie nie kochani, nie ręcznie  tu do akcji wkroczył dźwig.

Dodatkowo udało się odzyskać całą 120 letnią płytę piaskową z polskimi napisami, która niestety została potłuczona i zasypana ziemią...
Takie znaleziska wywierają na nas - wolontariuszach niesamowite wrażenie, tym większe, że wreszcie natrafiliśmy na POLSKI GRÓB!
Zarówno płyta jak i inne elementy nagrobka zostały zabezpieczone, wyczyszczone a następnie sklejone. Zamknęliśmy grobowiec i przykryliśmy go specjalną folią ochronną, na której wyłożyliśmy warstwę ziemi i posadziliśmy rośliny.
Na koniec prac porządkowych umocowaliśmy wszystkie płyty na swoje miejsce. Czekały na to ponad 70 lat! Dla nas to była wyjątkowa chwila.
Dodatkową niespodziankę sprawił nam nasz wolontariusz, który wykonał dla nas granitową płytę, która zawierała nazwiska pozostałych osób spoczywających w tym grobowcu. I za to Marcin wielkie podziękowania!!!




I tym sposobem zakończyliśmy projekt Rondthaler.

Dzięki temu, iż wiedzieliśmy jak wygląda płyta nagrobna Otyli Golz (córki Rondthalerów) mogliśmy w archiwum odnaleźć nekrologi zamieszczone w starych gazetach oraz tak popularne w ówczesnych czasach Wspomnienia pośmiertne, które dotyczyły spoczywających w tej mogile.
Adolf Rondthaler dał początek rodowi, który na trwale zapisał się wielkimi literami polskiej historii. Z tej rodziny wywodzili się szanowani polscy patrioci, lekarze oraz pedagodzy.
Więcej o tym dowiecie się z materiałów zdjęciowych zawartych pod tym postem.




Na zakończenie chciałbym serdecznie podziękować wszystkim naszym wolontariuszom, ten projekt pokazał , iż w Nas jest siła a wspólna praca daje niesamowite efekty. Również wielkie podziękowania kieruję do naszej wolontariuszki, która przez kilka dni wyszukiwała w archiwum wszelkie informacje dotyczące rodu Rondthalerów.

Na koniec chciałbym podkreślić, iż nasze działania nigdy nie były sponsorowane przez jak to nie raz słyszeliśmy „jakiś tam „Niemców””.
Wszystkie materiały zostały zakupione z własnych oszczędności a wykonane prace dzięki dobrej woli wolontariuszy.
Jeśli uważacie, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty aby kolejne pokolenia poznały historię naszego miasta i tej nekropolii prosimy o „UDOSTĘPNIJ” 

czwartek, 7 stycznia 2021

Gałkówek - Borowa - Bandycki napad - 1930

 

Znalezione na Hasło Łódzkie z 25 października 1930 roku.

   Materiał zamieszczony poniżej jest niczym innym jak kroniką kryminalną, nie miałem zamiaru obrażać kogokolwiek ze względu na narodowość czy wyznanie.

Patrz: 

Kurowice - Brójce - Trup dziecka w torfowisku. Zbrodnia młodej dziewczyny - 1930


                              ZA NAPAD BANDYCKI

                PÓŁTORA ROKU DOMU POPRAWY


W dniu wczorajszym sąd okręgowy w Łodzi pod przewodnictwem sędziego Kozłowskiego w asystencji sędziów Wileckiego i Kurczyńskiego, rozpatrywał sprawę 26-letniego Stanisława Jeżyny, oskarżonego o dokonanie napadu bandyckiego.

Jak wynika z odczytanego na rozprawie aktu oskarżenia oraz zeznań świadków, w dniu 28 czerwca r.b. obok toru kolejowego na szlaku stacji Gałkówek , obok wsi Borowo, około godziny 6-tej wieczór, nieznany na razie sprawca uzbrojony w siekierę, napadł na powracającą z Gałkówka do wsi Borowo, Elfridę Pacer i córkę Gertrudę.

Bandyta po zagrożeniu kobietom śmiercią w razie wzywania pomocy, wzniósł do ciosu rękę uzbrojoną w siekierę i zażądał wydania pieniędzy.

Przerażone kobiety oddały mu posiadane przy sobie wszystkie pieniądze w sumie 2,35 gr. oraz zakupiony w Gałkówku bochenek chleba zapakowany w gazetę „Berliner Tageblatt”.

Po dokonaniu rabunku bandyta szybko się oddalił w kierunku Gałkówka.





Obrabowane kobiety niezwłocznie o napadzie powiadomiły miejscowy posterunek policji, który wszczął za zbiegłym bandytą energiczny pościg.

W toku dochodzenia, już po upływie zaledwie dwóch godzin, władze policyjne doszły do przekonania, iż napadu rabunkowego dokonał dokonał 26- letni Stanisław J. (nie podaję pełnego nazwiska)., mieszkaniec Gałkówka.

Podczas rewizji w jego mieszkaniu policja znalazła siekierę oraz bochenek chleba zapakowany w gazetę „Berliner Tageblatt”.

Podczas konfrontacji, matka i córka Pacer, poznały w J. Bandytę, który dokonał na nich napadu.

Na rozprawie sądowej, oskarżony do winy się nie przyznał, jednakże nie mógł wykazać skąd w jego mieszkaniu znalazł się bochenek chleba zapakowany w wspomnianą wyżej gazetę.

Matka i córka Pacer na rozprawie sądowej, zeznały z całą stanowczością, iż podsądny J. Dokonał na nich napadu bandyckiego, gdyż poznają go z całą stanowczością.

Po wysłuchaniu mowy prokuratora Kubiaka i wysłuchania obrony, sąd udał się na naradę, po której ogłosił wyrok skazujący Stanisława J. na półtora roku domu poprawy, biorąc jego dotychczasową niekaralność.



środa, 6 stycznia 2021

Łaznowska Wola - Cmentarz ewangelicki - Prace na cmentarzu

     Z wielką ciekawością przeczytałem materiał z 28 grudnia ubiegłego roku na stronie: 

Materiał dotyczył prac na cmentarzu ewangelickim w Łaznowskiej Woli. Interesowała mnie pierwsza część materiału:

Nieodmiennie od czterech lat... A jednak wyjątkowo, bo wreszcie coś drgnęło! Dziękuję "łaznowianom", czyli bardzo nieformalnej grupie ludzi, dzięki którym tegoroczne prace na cmentarzu w Łaznowskiej Woli nabrały tempa...
Ciekawe zdjęcie jako symbol:


                                 Zdjęcie zamieszczone na pod tym materiałem..

    
      
 Kiedyś się mówiło, że ktoś kogoś wygumkował, teraz nazywamy to: wyciął...



      


                                                                

        
                                                               


Przedstawię chronologię moich wizyt i prac na tym cmentarzu:
Zanim przystąpiliśmy do pierwszych prac porządkowych na cmentarzu w dniach 20-22.04.2017 roku, nie jestem w stanie zliczyć moich wizyt w Urzędzie Gminy w Rokicinach (rozmowy u Wójta), wizyt przygotowawczych, rozmów z oboma sołtysami Łaznowskiej Woli. Przygotowanie Świetlicy Środowiskowej, Kilkukrotnie byłem podczas wycinek drzew, bo proszono mnie o wskazanie tych które trzeba usunąć . Jeżdżenia moim samochodem z przyczepą, pełną sprzętu: taczek, szpadli, grabi itp... też było zajęciem pracochłonnym...

Teraz zamieszczam tekst w tym temacie:

Łaznowska Wola, pozostając w strefie zainteresowań autorki tekstu, doczekała się kolejnych działań ratunkowych. Po pierwsze, konserwator zabytków z Piotrkowa Trybunalskiego, któremu podlega, przychylił się do prośby i wyraził zgodę na prace porządkowe. Prace te zostały rozpoczęte przez Urząd Gminy. Dokonał on w swoim zakresie wycinki samosiejek, co ułatwiło dostęp do poszczególnych kwater. W dniach 20. - 22.04.2017 miały miejsce pierwsze z planowanych prac. W tym czasie na cmentarzu pracowało w sumie 11 osób. Udało się im oczyścić około 25 kwater. Niektóre z nich pozostaną bezimienne, ponieważ tablice zniknęły. Jednak jest 16, na których zachowały się bardzo wyraźne napisy. Pozwolą one, mam nadzieję, na wypełnienie luki, powstałej w wyniku zniszczenia dokumentacji parafialnej.

Prace na cmentarzu będą kontynuowane.

Hanna Szurczak

Ten tekst, także okrojone zdjęcie ma swoją symbolikę...., mimo wszystko pozdrawiam...
ps. nie wspomnę moich wizyt z kilkudziesięcioma uczestnikami rajdów rowerowych, gdzie propagowałem nekropolię w Łaznowskiej Woli.. Wystarczy wpisać hasło Łaznowska Wola na moim blogu, tam jest wszystko chronologicznie zapisane.., nic w przyrodzie nie ginie..

Pożar - Gmina Brójce - Pałczew - Wardzyn - Wola Rakowa - Karpin - 1930

 

    Rok 1930 nie był szczęśliwy dla Gminy Brójce, w przeciągu kilku miesięcy wybuchły 4 poważne pożary w: Pałczewie, Wardzynie, Woli Rakowej i Karpinie.. Dziękuję jak zwykle za pomoc Panu Bartłomiejowi w Kraszewa!


Pałczew

Groźny pożar pod Łodzią

,,Wczoraj w nocy we wsi Pałcze, gminy Brójce pod Łodzia wybuchł pożar w zagrodzie Jana Simonia. Zaalarmowane pobliskie oddziały straży ogniowej pożar po kilkugodzinnej akcji ugasiły. Spłonęło prawie doszczętnie całe gospodarstwo. Straty wynoszą 6.000 złotych. Przyczyną pożaru jak ustaliło dochodzenie był niedopałek papierosa porzucony w stodole”

,,Ilustrowana Republika” 3.2.1930


Wardzyn

Dniem i nocą płoną słomiane strzechy

,,W dniu wczorajszym w godzinach wieczornych wybuchł pożar w zabudowaniach Józefa Zająca, mieszkańca wsi Wardzyn, gminy Brójce, w powiecie łódzkim. Ogień przerzucił się następnie na zabudowania sąsiada Antoniego Zająca. Ogółem spłonęły trzy stodoły z częścią zeszłorocznych zbiorów, obora, chlewy, narzędzia rolnicze i.t. p. Straty sięgają wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Przyczyna pożaru nieostrożne obchodzenie się z ogniem.”

,,Echo” 25.2.1930


Wola Rakowa

Pożar na wsi

Ubiegłej nocy we wsi Wola Rakowa wybuchł pożar, którego ofiarą padło 5 zagród wieśniaczych. Straty wynoszą kilkanaście tysięcy złotych. Wszczęte dochodzenie ustaliło, iż pożar spowodował 14 – letni Marjan Otocki, który porzucił w stodole niezgaszonego papierosa.

,,Express Wieczorny Ilustrowany” 9.4.1930

Karpin

Dwa pożary pod Łodzią

(…) Nocy ubiegłej wybuchł pożar w zabudowaniach gospodarskich Józefa Turka, we wsi Karpin gm. Brójce. Pożar po kilku godzinach umiejscowiono. Spaliły się wszystkie obiekty gospodarskie wartości 7000 zł. Przyczyna pożaru było wadliwe urządzenie przewodu kominowego.

,,Hasło Łódzkie” 19.5.1930


Kurowice - Brójce - Trup dziecka w torfowisku. Zbrodnia młodej dziewczyny - 1930

 

    Działo się 90 lat temu...Materiał otrzymałem jak zwykle od pasjonata historii z Kraszewa, Pana Bartłomieja!

 Przeglądając gazety z lat 30-tych ubiegłego wieku zwracają uwagę tytuły artykułów poświęconych wypadkom, kradzieżom, czy też morderstwom. Są bardziej krzykliwe, chcą przyciągnąć czytelników. Tylko na tej stronie Echa, można znaleźć tytuły:

Noga z butem w studni - Straszliwe odkrycie w Rudzie Pabianickiej

Zuchwały napad na plebanję - Bandyci doszczętnie obrabowali 9 osób

Osławiona Chudesa Bęczkowska wypuszczona na wolność.


Kurowice


Trup dziecka w torfowisku. Zbrodnia młodej dziewczyny.

W dniu wczorajszym w godzinach popołudniowych mieszkańcy wsi Kurowice Rządowe, gminy Brójce w powiecie łódzkim kopiąc torf na rozległych łąkach wydobyli z dołu pełnego mułu zwłoki niemowlęcia płci żeńskiej. O wypadku zawiadomiono niezwłocznie odnośny posterunek policji powiatowej, który zabezpieczywszy zwłoki niemowlęcia na miejscu, zawiadomił z kolei komendę powiatową policji państwowej, która wydelegowała na miejsce wypadku lekarza oraz kilku wywiadowców. Oględziny lekarskie wykazały niezbicie, iż dziecko zostało najpierw zamordowane a następnie wrzucone do torfowiska. Wobec tych rewelacyjnych wyników ekspertyzy lekarskiej policja przeprowadziła śledztwo, w wyniku którego sprawcę zbrodni dzieciobójstwa pochwycono. Morderczynią własnego dziecka okazała się mieszkanka wsi Kurowice Rządowe, córka jednego z gospodarzy 19 – letnia ...., znana ze swego rozwiązłego trybu życia, aczkolwiek ciążą na niej poważne poszlaki wypiera się dokonania zbrodni dzieciobójstwa. Aresztowaną dziewczynę przewieziono w dniu wczorajszym do więzienia w Łodzi gdzie przebywać będzie do dyspozycji sędziego śledczego.



Ps. Nie pokazuję całości artykułu na skanie, także imienia i nazwiska oskarżonej.

Usunąłem ten post a Facebooku, po tym komentarzu:
A historie niemcow z Bukowca letnikow zydowek z Wisnowej Kraszewa zielonej znam kto przedsawi oj dzialo sie ojciec byl w terminie u Szmyta opowiadal

Cóż - styl z poziomu Nowogrodzkiej - Nienawiść, antysemityzm... 


Echo - NIE BYŁO ZAJŚĆ W ANDRZEJOWIE! - Bójka - 1931

 Znalezione w: Echo z dnia 22 czerwca 1931roku!


          NIE BYŁO ZAJŚĆ W ANDRZEJOWIE!


                                     Bójka na pięści przed dworcem.


    Łódź, 22 czerwca 1931 roku. W związku z notatką, jaka się ukazała niedawno w jednym z pism łódzkich o „rzekomych zajściach w Andrzejowie”, dowiadujemy się, że w świetle przeprowadzonego przez władze dochodzenia sprawa ta przedstawia się jak następuje:

    Dnia 13 bm. przybył z Łodzi do stacji Andrzejów pociąg osobowy, z którego wysiadło ok. 30 pasażerów. Pasażerowie udali się z peronu na plac postoju resorek, wsiedli na 5 resorek i odjechali do Andrzejowa. Na placu pozostały 3 resorki.

    W owym czasie na plac postoju resorek wszedł z peronu stacyjnego niejaki Lipko Morgersztern, mieszkaniec Andrzejowa, znany w okolicy jako awanturnik i rozpoczął awanturę za znajdującymi się na placu w stanie podchmielonym Olczykiem Janem, mieszkańcem Bedonia i Sadowskim, mieszkańcem Andrzejowa. W wyniku tej awantury pomiędzy Morgerszternem a Olczykiem i Sadowskim powstała bójka na pięści.





    Kilku pasażerów znajdujących się przy kasie biletowej i werandzie stacyjnej, oczekujących na przybycie pociągu, wyszło na plac, lecz zobaczywszy awanturujących, cofnęło się z powrotem na peron. Wkrótce przybył pociąg, którym pasażerowie odjechali do Łodzi.

    Dochodzenie wykazało, że żaden z pasażerów przybyłych do Andrzejowa, jak i odjeżdżających do Łodzi przez awanturujących się nie był pobity. Nieprawdą jest również, że awanturnicy uzbrojeni byli w noże, kastety i pałki.

    Posterunek miejscowy o awanturze powiadomiony nie był i nie interweniował w tej sprawie. Winnym sporządzono protokół i skierowano sprawę do Sądu Grodzkiego w Łodzi za zakłócenia spokoju.




Andrzejów – dawna podłódzka wieś, obecnie osiedle administracyjne w południowo-wschodniej Łodzi, na terenie Widzewa. Znajduje się na obrzeżach miasta i od wschodu graniczy z gminą Andrespol. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich z roku 1881 napisano: Wikipedia