niedziela, 18 marca 2018
Będków - Marian Czarnecki - 3 Pułk Pancerny Czołgów - Twierdz Modlin - cz.2
Następne dwa zdjęcia, na drugim z pewnością jest Marian Czarnecki, niestety nie mogę go odnaleźć.. Pierwsze, kultowe zdjęcie, takich nie spotyka się często!
Posterunek Policji Polskiej w Będkowie - Tragiczne losy - KL Mauthausen-Gusen - KL Auschwitz-Birkenau - 1942 - cz.2
W późniejszym czasie losy aresztowanych policjantów potoczyły się nieco odmiennie. Franciszek Szymkowski zginął w dniu 7 sierpnia 1942 roku w KL Auschwitz-Birkenau. Artur Doroszkiewicz i Bolesław Nowak przeniesieni zostali do KL Mauthausen-Gusen. W opracowaniu „Studia nad dziejami obozów koncentracyjnych w okupowanej Polsce", PMA-B, Oświęcim 2011, rozdz. : Pierwsze transporty więźniów pomiędzy obozami Auschwitz a Mauthausen w latach 1940-1942 dr Krzysztof Antończyk napisał: 9 czerwca 1942 roku wyruszył z Auschwitz drugi duży transport. Przeniesiono wówczas do KL Mauthausen 1000 więźniów KL Auschwitz. W zdecydowanej większości byli to Polacy (ok. 850), była wśród nich również spora grupa Czechów (ok. 100 - zaklasyfikowano ich, jako więźniów kryminalnych BV). Wśród pozostałych ok. 50 osób byli głównie Niemcy i Rosjanie. Załadowano ich do około 10-12 wagonów bydlęcych po ok. 80 osób w każdym. Stłoczeni byli zmuszeni stać całą tę drogę. [...] W czasie podróży wielu więźniów zmarło. Ich ciała z bocznicy zostały załadowane na podstawione samochody ciężarowe. Po ponad dobie spędzonej w bydlęcych wagonach dotarli oni do KL Mauthausen 10 czerwca 1942 roku, a wieczorem tego samego byli już w Gusen. Umieszczeni zostali na okres dwóch tygodni na kwarantannie. Karty zgonów z KL Mauthausen dla tej grupy więźniów zachowały się fragmentarycznie za okres od czerwca 1942 roku do połowy roku 1943. Łącznie w ciągu 1 roku i 3 miesięcy od przybycia transportu do KL Mauthausen odnotowano śmierć co najmniej 280 więźniów! Prawdopodobnie wśród zmarłych w czasie transportu był plutonowy Bolesław Nowak. Artura Doroszkiewicza zamordowano po miesiącu, 9 lipca 1942 roku. Marian Rydczak w 1943 roku przeniesiony został z KL Auschwitz-Birkenau do obozu KL Buchenwald w Ettersberg w pobliżu Weimaru. Nie są znane jego dalsze losy.
Ostatni zapis w notatniku służbowym kaprala Artura Doroszkiewicza z dnia 7 marca 1942 roku.
Będków - Marian Czarnecki - 3 Pułk Pancerny Czołgów - Twierdz Modlin - cz.1
W temacie Mariana Czarneckiego pojawia się coraz więcej informacji i materiałów. Otrzymując kilka wspaniały zdjęć dotyczących 3 Pułku Pancernego Czołgów, tylko z lekka podejrzewałem, że Marian jest łącznikiem. Oddając kilka dni temu wszystkie zdjęcia pani Natalii Czarneckiej, usłyszałem od niej, że Marian Czarnecki był żołnierzem 3 Pułku! Te zdjęcia należały do niego, wielkie szczęście, że udało się je uratować! Z całą pewnością jest on na tych zdjęciach, ja nie potrafię go rozpoznać, być może uda się to komuś innemu. Teraz dochodzi temat posterunku Polskiej Policji w Będkowie w 1942 roku. Jest to tylko moje skojarzenie, liczę, że będę miał rację, poczekajmy.
Zdjęcie które zamieszczam, pokazują żołnierzy 3 pułku pod pomnikiem tankietki TK-3 w Twierdzy Modlin - Nowy Dwór Mazowiecki.
Posterunek Policji Polskiej w Będkowie - Tragiczne losy - KL Mauthausen-Gusen - KL Auschwitz-Birkenau - 1942 -cz.1
Interesujący e-mail otrzymałem od znanego dziennikarza i autora książek pana Wojciecha Dudkiewicza.
..."Dzień dobry,
jeżeli w dalszym ciągu zainteresowany jest Pan historią Będkowa, to pozwalam sobie przesłać Panu w załączeniu opis losów policjantów z posterunku PP w Będkowie.
Pozdrawiam. Wojciech Dudkiewicz"...
Cóż bardziej miłego można otrzymać? Oczywiście z zapartych tchem przeczytałem przesłany materiał. Nie znałem tych faktów, są one dramatyczne i tragiczne w skutkach. Natychmiast skojarzyłem wydarzenia tamtych dni z aresztowaniem braci Jana i Mariana Czarneckich (pisałem o tym wcześniej na moim blogu). Jestem w kontakcie z panem Wojciechem, nawet gdyby obie sprawy nie miały wspólnego wątku, ten pierwszy jest i tak pasjonujący!
Zapytałem też, czy przesłany materiał mogę bez problemów zamieścić na moim blogu, otrzymałem pozytywną odpowiedź. Pan Wojciech uzupełnił źródło pochodzenia materiału:
Dzień dobry,
... "Tak. Materiał powstał w odpowiedzi na ogłoszenie jakie w latach 90.
zamieściła OKBZH (Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich) piórem p. Ryszarda Poradowskiego w lokalnej prasie. Poszukiwano świadków lub wiedzy na temat losów mieszkańców Będkowa o tych właśnie nazwiskach aresztowanych przez hitlerowców w marcu 1942 roku.
Czyli było prowadzone śledztwo. Na moją informację, że posiadam nieco wiedzy brak było odpowiedzi ponieważ były poważne zmiany organizacyjne w OKBZH i inne sprawy mieli na głowie. IPN nie jest natomiast zainteresowany sprawą Nawet nie odpowiedzieli na pytanie czy kontynuowali śledztwo i jakim wynikiem się ono zakończyło. W czasie zbierania materiałów rodziło się wiele pytań np. więzienie w Tomaszowie Mazowieckim wymienione w materiałach muzeum Auschwitz, którego tam nie było, a wiem na 100 procent, że aresztowani przetrzymywani byli w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim przy obecnej ulicy Wojska Polskiego 45. Brakuje mi również dostępu do akt śledztwa prowadzonego przez hitlerowców. Dostęp taki mogą mieć jedynie osoby uprawnione min. z IPN lub zawodowi historycy. Przy okazji postaram się przesłać Panu fotografie z Będkowa np. posterunku
PP. Może uda się ustalić jego lokalizację.
Pozdrawiam". ...
Zamieszczam 1 część materiałów dotyczących tej historii:
Policjanci z Będkowa
Policja Polska w Generalnym Gubernatorstwie formalnie została powołana w dniu 17 grudnia 1939 roku na podstawie rozporządzenia Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Pod groźbą kary śmierci powoływało ono do służby przedwojennych policjantów Policji Państwowej.
Niemieccy okupanci nałożyli na dotychczasowy aparat Policji Państwowej II RP obowiązek pełnej, bieżącej ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Zgodnie z rozkazem Heinricha Himmlera z 5 maja 1940 roku „zapewnienie ogólnej służby policyjnej w GG jest zadaniem policji polskiej. Policja niemiecka wkracza tylko wówczas, jeśli wymaga tego interes niemiecki, oraz nadzoruje policję polską”. Policja Polska z racji koloru noszonych mundurów powszechnie nazywana policją granatową była całkowicie podporządkowana lokalnej policji niemieckiej, nie posiadała centralnego dowództwa. Dowództwo polskie nie wykraczało poza szczebel powiatu.
Szacuje się, że 25-30% policjantów było członkami lub współpracownikami podziemia. Potwierdzają to pośrednio raporty oficerów niemieckiej Ordnungspolizei. Jak bardzo ograniczone było zaufanie władz okupacyjnych do Policji Polskiej, świadczy fakt, że na żadnym z trzech stopni alarmu, przewidzianego przez Niemców na wypadek powstania w Warszawie, nie przewidywano użycia Policji Polskiej. Natomiast w trzecim stopniu alarmu Niemcy zakładali aresztowanie i rozbrojenie całej Policji Polskiej oraz jej fizyczną likwidację.
Policjanci z posterunku Policji Polskiej w Będkowie: Marian Rydczak(?) i Artur Doroszkiewicz.
Policja Polska w Generalnym Gubernatorstwie formalnie została powołana w dniu 17 grudnia 1939 roku na podstawie rozporządzenia Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Pod groźbą kary śmierci powoływało ono do służby przedwojennych policjantów Policji Państwowej.
Niemieccy okupanci nałożyli na dotychczasowy aparat Policji Państwowej II RP obowiązek pełnej, bieżącej ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Zgodnie z rozkazem Heinricha Himmlera z 5 maja 1940 roku „zapewnienie ogólnej służby policyjnej w GG jest zadaniem policji polskiej. Policja niemiecka wkracza tylko wówczas, jeśli wymaga tego interes niemiecki, oraz nadzoruje policję polską”. Policja Polska z racji koloru noszonych mundurów powszechnie nazywana policją granatową była całkowicie podporządkowana lokalnej policji niemieckiej, nie posiadała centralnego dowództwa. Dowództwo polskie nie wykraczało poza szczebel powiatu.
Szacuje się, że 25-30% policjantów było członkami lub współpracownikami podziemia. Potwierdzają to pośrednio raporty oficerów niemieckiej Ordnungspolizei. Jak bardzo ograniczone było zaufanie władz okupacyjnych do Policji Polskiej, świadczy fakt, że na żadnym z trzech stopni alarmu, przewidzianego przez Niemców na wypadek powstania w Warszawie, nie przewidywano użycia Policji Polskiej. Natomiast w trzecim stopniu alarmu Niemcy zakładali aresztowanie i rozbrojenie całej Policji Polskiej oraz jej fizyczną likwidację.
Policjanci z posterunku Policji Polskiej w Będkowie: Marian Rydczak(?) i Artur Doroszkiewicz.
Siódmy marca 1942 roku był tragicznym dniem dla policjantów z posterunku Policji Polskiej w Będkowie. Dokładnie o godzinie 8.45 Funkcjonariusze Gestapo z Tomaszowa Mazowieckiego aresztowali całą obsadę posterunku: komendanta, sierżanta Franciszka Szymkowskiego, plutonowego Bolesława Nowaka, kaprala Artura Doroszkiewicza i kaprala Mariana Rydczaka. Ostatni zapis w notatniku służbowym kaprala Artura Doroszkiewicza z dnia 7 marca 1942 roku. Wszyscy aresztowani zostali pod zarzutem działania w zbrojnej organizacji podziemnej. Wydał ich w ręce Gestapo zatrzymany wcześniej przez komendanta Franciszka Szymkowskiego Ukrainiec. W trakcie śledztwa prowadzonego przez Gestapo w Tomaszowie Mazowieckim okazało się, że posterunek Policji Polskiej w Będkowie był placówką ruchu oporu na okupowanej przez Niemców ziemi piotrkowskiej. Gestapo w Tomaszowie Mazowieckim, stosując właściwe dla siebie metody, przez blisko dwa miesiące prowadziło śledztwo przesłuchując aresztowanych. Dopiero 30 kwietnia1942 roku transportem z Radomia w grupie 606. osób wszyscy przewiezieni zostali do KL Auschwitz-Birkenau. Więźniów umieszczono w piwnicach budowanego wtedy jeszcze bloku nr.18..........
Blok nr 18 w KL Auschwitz-Birkenau
Blok nr 18 w KL Auschwitz-Birkenau
Koniec części I
środa, 7 marca 2018
Będków - Reforma Rolna - Wykaz mieszkańców - 1945
Oprócz wspaniałych zdjęć można spotkać takie ciekawe i rzadkie dokumenty podczas odwiedzania Będkowa! Zamieszczam wykaz mieszkańców-rolników z terenu Będkowa spisany w 1945 roku z podaniem powierzchni użytków i zasiewów. Jest w nim lista 77 imion i nazwisk. Nie wydaje mi się, żeby była pełna, brakuje chociażby nazwiska mojego dziadka Wojciecha Pachniewicza, który posiadał sporo hektarów. Jest to ciekawy dokument tak statystyczny jak i historyczny. Czytelnicy mogą zobaczyć w szczegółach, jak bogaci byli ich przodkowie!
Przepraszam za jakość skanów, skaner zastrajkował...
Przepraszam za jakość skanów, skaner zastrajkował...
niedziela, 25 lutego 2018
Będków - Goliński Stefan - Monte Cassino - 6 Batalion Strzelców Karpackich
Ręce mi się trzęsły kiedy pani Natalia Czarnecka podawała mi dokument dotyczący bohaterskiej śmierci sierżanta Golińskiego Stefana pod Monte Cassino. Mocno podniszczony, formatu A4 powiadamia, że:
....." sierżant Goliński Stefan r.1915 Poległ na Polu Chwały w walce o Wolność i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej dn. 17.5.1944 r. w natarciu na Mass Albanetta we Włoszech. Pochowany na cmentarzu wojskowym na Monte Cassino"...
Trudno mi powiedzieć, czy ten bohater jest dobrze znany na terenie gminy Będków, chciałbym się mylić.... Być może te materiały które zamieszczam obecnie pomogą w przybliżeniu tej wspaniałej postaci szerszemu gronu, w szczególności uczniom miejscowej szkoły.
Zdjęcie Stefan Golinskiego w Palestynie.
Info z Wikipedii:
6 Batalion Strzelców Karpackich (6 bsk) – pododdział piechoty Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Batalion został sformowany w 1942 roku, w Palestynie, w składzie 2 Brygady Strzelców Karpackich. Od wiosny 1944 roku do wiosny 1945 roku walczył w kampanii włoskiej.
Zdjęcie bez opisu, prawdopodobnie zrobione w Palestynie.
WYCIĄG ZE WSPOMNIEŃ POŚMIERTNYCH
....... ś.p. sierżant Goliński Stefan r. 1915 urodzony - brak danych syn Ignacego i Marii. Do W.P. wstąpił dnia 9.9.1941 r. Przybył do 6 Baonu S.K. dnia 17.5.1943 r. Dnia 27.7.1944r. został odznaczony K.W. (Krzyż Walecznych) poraz pierwszy. Poległ na Polu Chwały w natarciu na Mass Albabetta w dniu 17.5.1994 r. Jako ....................................................................................................
(nieczytelne pismi-zagięcie) wdarciu się z drużyną w bunkry Niemieckie ginie z broni maszynowej. Jako dowódca grupy wsparcia w bitwie o Montecassino wykazał dużą odwagę i poświęcenie. Po wdarciu się w bunkry niemieckie skutecznie i celowo nie dowodził aż do ostatniej chwili swego życia. Pochowany na cmentarzu wojskowym na Monte Cassino we Włoszech.
Adres rodziny w Polsce - brak danych.
Podstawa: Załącznik do rozkazu dzienn. baonu Nr.73/46 pkt.3.
Dowódca 6 Baonu S.K.
Rozansko mjr.
Matreiał pochodzi z:
....." sierżant Goliński Stefan r.1915 Poległ na Polu Chwały w walce o Wolność i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej dn. 17.5.1944 r. w natarciu na Mass Albanetta we Włoszech. Pochowany na cmentarzu wojskowym na Monte Cassino"...
Trudno mi powiedzieć, czy ten bohater jest dobrze znany na terenie gminy Będków, chciałbym się mylić.... Być może te materiały które zamieszczam obecnie pomogą w przybliżeniu tej wspaniałej postaci szerszemu gronu, w szczególności uczniom miejscowej szkoły.
Zdjęcie Stefan Golinskiego w Palestynie.
Info z Wikipedii:
6 Batalion Strzelców Karpackich (6 bsk) – pododdział piechoty Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Batalion został sformowany w 1942 roku, w Palestynie, w składzie 2 Brygady Strzelców Karpackich. Od wiosny 1944 roku do wiosny 1945 roku walczył w kampanii włoskiej.
Zdjęcie bez opisu, prawdopodobnie zrobione w Palestynie.
WYCIĄG ZE WSPOMNIEŃ POŚMIERTNYCH
....... ś.p. sierżant Goliński Stefan r. 1915 urodzony - brak danych syn Ignacego i Marii. Do W.P. wstąpił dnia 9.9.1941 r. Przybył do 6 Baonu S.K. dnia 17.5.1943 r. Dnia 27.7.1944r. został odznaczony K.W. (Krzyż Walecznych) poraz pierwszy. Poległ na Polu Chwały w natarciu na Mass Albabetta w dniu 17.5.1994 r. Jako ....................................................................................................
(nieczytelne pismi-zagięcie) wdarciu się z drużyną w bunkry Niemieckie ginie z broni maszynowej. Jako dowódca grupy wsparcia w bitwie o Montecassino wykazał dużą odwagę i poświęcenie. Po wdarciu się w bunkry niemieckie skutecznie i celowo nie dowodził aż do ostatniej chwili swego życia. Pochowany na cmentarzu wojskowym na Monte Cassino we Włoszech.
Adres rodziny w Polsce - brak danych.
Podstawa: Załącznik do rozkazu dzienn. baonu Nr.73/46 pkt.3.
Dowódca 6 Baonu S.K.
Rozansko mjr.
Matreiał pochodzi z:
Stefan Goliński - Polskie cmentarze wojenne we Włoszech z okresu II ...
www.polskiecmentarzewewloszech.eu/pl/...na-monte-cassino/cart/.../stefan-golinski.ht...
Stefan Goliński
Nazwisko:
Goliński
Imię:
Stefan
Stopień wojskowy:
plutonowy
Jednostka:
6 Batalion Strzelców
Data urodzenia:
14.08.1915
Miejsce urodzenia:
Będków pow.Brzeziny woj. Łódzkie
Data śmierci:
17.05.1944
Miejsce śmierci:
-
Cmentarz:
Monte Cassino
Położenie grobu:
2-A-14
Inskrypcja
†
PLUT.
GOLIŃSKI STEFAN
6 BAON STRZ.
UR. 14-8-1915 POW. BRZEZINY
† 17-5-1944
PLUT.
GOLIŃSKI STEFAN
6 BAON STRZ.
UR. 14-8-1915 POW. BRZEZINY
† 17-5-1944
14
Będków - Kapliczka - Wolbórka - 1929
Prezentuję dwa ciekawe zdjęcia przedstawiająca kapliczkę która znajduje się przy moście na Wolbórce. Zdjęcia pochodzą z okresu do 1945 roku, pokazują, że były miejscem spotkań mieszkańców Będkowa. Przed prawie 3 lata napisałem na blogu o będkowskich kapliczkach, zdjęcie poniżej pochodzi z 2015 roku.
Taki komentarz otrzymałem na temat tej kapliczki:
Justyna Kaczmarek Monumentalna figura Chrystusa z inskrypcją zaczerpnięta z ewangelii św. Mateusza wykonana w 1929 roku w warszawskiej pracowni kamieniarskiej S.Lubowieckiego, ufundowana przez mieszkańców Będkowa.
Będków - Kościół - Dzwony - Procesja - 1918
Seria 5-ciu zdjęć przedstawiających kościół w Będkowie z 1918 roku mocno mnie zadziwił. Zadziwił ze względu na napis na jednym z nich:
" Rekwizycja dzwonów, dn. 4/VI 18"
Słowo rekwizycja ma jeden sens, zabór czegoś. Nie bardzo rozumiałem tą sytuację, więc zadzwoniłem do największego speca w temacie historii Będkowa, Andrzej Nitka. Wystarczyła chwila rozmowy i znalazła się odpowiedź! Według Andrzeja to był moment powrotu zrabowanych na początku wojny będkowskich dzwonów! Potwierdziły tę hipotezę pozostałe zdjęcia, procesja, obecności strażaków, ksiądz. Trudno przypuszczać, żeby taka sytuacja miała miejsce przy rabunku.
Myślę, że odnalazłem historyczne, jedyne w swoim rodzaju zdjęcia! Liczę, że czas dopisze dalszą historię tego niezwykłego wydarzenia! Nadmienię, że to dzięki pani Natalii Czarneckiej, mogę zaprezentować ważny szczegół z historii Będkowa! Na zdjęciach są zabezpieczenia przed bezprawnym wykorzystywaniu tego materiału (ostatnio zdarzały się takie przypadki).
" Rekwizycja dzwonów, dn. 4/VI 18"
Słowo rekwizycja ma jeden sens, zabór czegoś. Nie bardzo rozumiałem tą sytuację, więc zadzwoniłem do największego speca w temacie historii Będkowa, Andrzej Nitka. Wystarczyła chwila rozmowy i znalazła się odpowiedź! Według Andrzeja to był moment powrotu zrabowanych na początku wojny będkowskich dzwonów! Potwierdziły tę hipotezę pozostałe zdjęcia, procesja, obecności strażaków, ksiądz. Trudno przypuszczać, żeby taka sytuacja miała miejsce przy rabunku.
Myślę, że odnalazłem historyczne, jedyne w swoim rodzaju zdjęcia! Liczę, że czas dopisze dalszą historię tego niezwykłego wydarzenia! Nadmienię, że to dzięki pani Natalii Czarneckiej, mogę zaprezentować ważny szczegół z historii Będkowa! Na zdjęciach są zabezpieczenia przed bezprawnym wykorzystywaniu tego materiału (ostatnio zdarzały się takie przypadki).
sobota, 24 lutego 2018
Będków - Rynek - Gospoda - Sklep Jana Pachniewicza
Kultowe zdjęcie będkowskiego rynku. Dom-budynek w wielką historią, pamiętam go doskonale, dużo w tym temacie pisałem wcześniej na blogu. Lewą stronę zajmowała rodzina Pachniewiczów, powiększyłem tą część zdjęcia. Być może mało widoczny, ale jest szyld sklepu mięsnego mojego wujka Jana Pachniewicza. Prawa strony to legendarna Gospoda, wiele tam się działo podczas okupacji, rodzina Mantajów. Przy wejściu do Gospody widać żołnierza w pruskim mundurze, więc można przypuszczać, że pochodzi z lat 1914-18. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów rodziny Czarneckich.
Będków - Rodzina Czarneckich - Obóz koncentracyjny Auschwitz
Ostatnio bywam bardzo często w Będkowie. Takiej ilości wspaniałych zdjęć jakie mam możliwość skanować i opisywać na moim blogu jak i na Facebooku nigdy nie miałem. Dzisiaj odwiedziłem dwa adresy, pierwszą była pani Anna Dołowicz - Wawrzyniak. Odebrałem od niej druga partię zdjęć, tak samo ciekawych jak poprzednie. Dzięki Darkowi Konewce dostałem namiary na panią Natalię Czarnecką. Odwiedziłem ją, poznałem od razu, powiedziałem co mnie sprowadza. Była troszeczkę nie ufna, nie pamięta mnie, dlatego się jej nie dziwię. Jedna zaprosiła mnie do środka, jej bezpieczeństwa strzegła jej suczka, która warczała niespokojnie przez cały czas mojej wizyty.
Przyniosła mały album i sporo luźnych zdjęć, nie przeczuwałem, że za chwilę będę miał w ręki najprawdziwsze skarby! Zdjęcia i dokumenty przerosły moje oczekiwania, nigdy bym się nie spodziewał, ze takie rzeczy istnieją! Czułem się na prawdę spełniony, potwierdziło się, że moje chodzenie po domach jest jednak potrzebne. Zdjęcia, dokumenty, tak ważne w historii Będkowa ożyły, bohaterowie tych czasów wirtualnie znów się pokazali. Dziękuję wszystkim tym którzy rozmawiali, pomagali mi dotrzeć pod te adresy!
Tematów jest sporo, począwszy od dokumentów i zdjęć dotyczących Stefana Golińskiego, żołnierza poległego pod Monte Casino, cudownych zdjęć kościoła w Będkowie z początków XX wieku, unikalnych zdjęć 3 Pułku Pancernego Czołgów po ten tragiczny temat który chcę zamieścić jako pierwszy.
Jak wspomniała pani Natalia, w czasie okupacji jakiś Polak zabił Niemca. Do Będkowa przyjechała jednostka SS szukając winnego. W tym czasie ukrywał się kapral Marian Czarnecki, uczestnik kampanii wrześniowej. Gdyby nie donos jakiegoś sąsiada, prawdopodobnie Niemcy by go nie znaleźli... Stało się inaczej, został złapany i aresztowany, zawieziono go do Tomaszowa. Jego brat Jan Czarnecki w tym czasie był w polu, kiedy wrócił do domu, usłyszał co się stało. Jak stał, tak poleciał do Tomaszowa, aby obronić swojego brata, liczył, że wrócą oboje do domu....
Niestety, nie dość, że nie wrócił Janek, to okazało się, że został także uwięziony i wspólnie z bratem wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Auschwitz!
Nie wiem, czy ta tragedia jest znana mieszkańcom Będkowa. Jednak powinna być pielęgnowana pamięć o dwóch braciach, w szczególności na terenie szkoły w Będkowie.
Nie potrafię powiedzieć, czy są to zdjęcia obu braci, czy tylko jednego z nich.
Kapral Marian Czarnecki.
Tragiczne telegramy: wiadomość o śmierci Mariana Czarneckiego w dniu 25.X.1942 roku o godz. 8,44. treść: Bruder Marian zmarł w obozie koncentracyjnym Auschwitz - Komendant.
Treść drugiego telegramu podobna, informacja o śmierci Janka dwa dni wcześniej 23.X.1942 roku
o godz. 17,22.
Przyniosła mały album i sporo luźnych zdjęć, nie przeczuwałem, że za chwilę będę miał w ręki najprawdziwsze skarby! Zdjęcia i dokumenty przerosły moje oczekiwania, nigdy bym się nie spodziewał, ze takie rzeczy istnieją! Czułem się na prawdę spełniony, potwierdziło się, że moje chodzenie po domach jest jednak potrzebne. Zdjęcia, dokumenty, tak ważne w historii Będkowa ożyły, bohaterowie tych czasów wirtualnie znów się pokazali. Dziękuję wszystkim tym którzy rozmawiali, pomagali mi dotrzeć pod te adresy!
Tematów jest sporo, począwszy od dokumentów i zdjęć dotyczących Stefana Golińskiego, żołnierza poległego pod Monte Casino, cudownych zdjęć kościoła w Będkowie z początków XX wieku, unikalnych zdjęć 3 Pułku Pancernego Czołgów po ten tragiczny temat który chcę zamieścić jako pierwszy.
Jak wspomniała pani Natalia, w czasie okupacji jakiś Polak zabił Niemca. Do Będkowa przyjechała jednostka SS szukając winnego. W tym czasie ukrywał się kapral Marian Czarnecki, uczestnik kampanii wrześniowej. Gdyby nie donos jakiegoś sąsiada, prawdopodobnie Niemcy by go nie znaleźli... Stało się inaczej, został złapany i aresztowany, zawieziono go do Tomaszowa. Jego brat Jan Czarnecki w tym czasie był w polu, kiedy wrócił do domu, usłyszał co się stało. Jak stał, tak poleciał do Tomaszowa, aby obronić swojego brata, liczył, że wrócą oboje do domu....
Niestety, nie dość, że nie wrócił Janek, to okazało się, że został także uwięziony i wspólnie z bratem wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Auschwitz!
Nie wiem, czy ta tragedia jest znana mieszkańcom Będkowa. Jednak powinna być pielęgnowana pamięć o dwóch braciach, w szczególności na terenie szkoły w Będkowie.
Nie potrafię powiedzieć, czy są to zdjęcia obu braci, czy tylko jednego z nich.
Kapral Marian Czarnecki.
Tragiczne telegramy: wiadomość o śmierci Mariana Czarneckiego w dniu 25.X.1942 roku o godz. 8,44. treść: Bruder Marian zmarł w obozie koncentracyjnym Auschwitz - Komendant.
Treść drugiego telegramu podobna, informacja o śmierci Janka dwa dni wcześniej 23.X.1942 roku
o godz. 17,22.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































