poniedziałek, 5 stycznia 2015

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 13

Trzynasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – Wtorek, 22 września 1914 roku.

Sieradz. - Utarczka pod Sieradzem.
O wczorajszej potyczce forpoczt rosyjskich z podjazdem niemieckim pod Sieradzem otrzymaliśmy od świadków naocznych, przybyłych z Sieradza następujące szczegóły. Wczoraj o godz. 4 rano straże przednie oddziału kawalerji rosyjskiej zauważyli na drodze, wiodącej do Sieradza od Błaszek- kawalerzystów niemieckich, a w pewnym oddaleniu za nimi resztę podjazdu nieprzyjacielskiego. 


 Dowódca forpoczty rosyjskiej postanowił użyć podstępu wojennego i w tym celu rozdzielił oddział na dwie części. Pewną liczbę kawalerzystów ukryto w lasku przydrożnym zaś reszta w liczbie 10 koni, wyjechała na spotkanie nieprzyjaciela.

Dowódca podjazdu niemieckiego, młody hrabia Czarnecki skusiwszy się przewagą liczebną po swej strony, dał rozkaz ataku. Niemcy wypuścili konie z furją atakując Rosjan, którzy zawrócili konie, podając tył i cofając się ku laskowi. Niemcy zagrzani łatwym zwycięstwem parli konie, by doścignąć Rosjan, gdy w tem z obydwóch stron z lasku wysunęli się kawalerzyści rosyjscy okrążając Niemców, zaś udający uciekających dragoni zawrócili nagle atakując Niemców. Rozpoczęła się rzeź. Wszystkich Niemców wycięto w pień, jedynie dowódca podjazdu oficer-lejtnant hr. Czarnecki wraz z dwoma żołnierzami zdążyli uciec. Dwóch rannych Niemców przewieziono do Sieradza. Cała potyczka odbyła się bez żadnego wystrzału.
W pościg za uciekającym dowódcą udało się kilku rosyjskich żołnierzy, którzy pochwycili hrabiego we wsi Zawadach. Hrabia Czarnecki ukrył się w piwnicy Żyda sklepikarza, skąd go wyciągnięto. Hrabia Czarnecki jest ranny w rękę i bok.

Po rozbiciu podjazdu niemieckiego pod Sieradzem, podjazdy wojsk rosyjskich dokonały rekonesansu pozycji przeciwnika, po czym stwierdzono obecność znacznych sił piechoty w Błaszkach. Znajduje się tam w przybliżeniu 10.000 żołnierzy kartaczownicami, oraz artylerję polową.
Stwierdzono obecność nieprzyjaciela w miasteczku Warta, położonym o 4 mile w bok od Sieradza. W rezultacie rekonesansu wojska rosyjskie zajęły pozycje pod Sieradzem, burząc prowizoryczny most na Warcie, zbudowany przez Niemców, podczas ich poprzedniego pobytu w Sieradzu. Wczoraj o godz. 6 wieczorem władze Rosyjskie wydało rozkaz polecający natychmiastowe opuszczenie Sieradza przez mieszkańców. Rozkaz niebawem został uskuteczniony i znaczna część sieradzan opuściła miasto, kierując się do innych miast, oraz Łodzi.
Nowy Kurjer Łódzki – Piątek, 25 września 1914 roku.
Sieradz - Bitwa pod Męką.
Wojska niemieckie posuwając się od strony miasta Warty oraz Błaszek, zaatakowały zajętą przez oddział kawalerji rosyjskiej wieś Mękę, położoną między Błaszkami, Wartą oraz Sieradzem, o 5 wiorst w bok od tego ostatniego. Wojska rosyjskie mężnie odparły ataki kawalerji niemieckiej, rozpraszając przeciwnika, który pozostawił na placu boju wielu zabitych. Kawalerzyści Rosyjscy pojmali do niewoli i uprowadzili ciężko rannych oficera i dwóch szeregowców niemieckich. Wkrótce jednak Niemcy wyprowadzili do boju przeważające siły, wsparte siłą artylerji, wobec czego kawalerja rosyjska przybywszy wpław rzekę Wartę, wróciła na główne pozycje.

Piotrków. - do lazaretu wojennego w Piotrkowie dowożą ustawicznie rannych z frontu Noworadomsk - Pajęczno – Wieluń. Wśród rannych przeważają jeńcy niemieccy. Z Piotrkowa przewieziono do Warszawy wszystkich rannych jeńców niemieckich i austro-węgierskich. Jednocześnie z więzienia piotrkowskiego wywieziono do warszawy 40 kolonistów-niemców uwięzionych w okolicach Noworadomska, Sulejowa i Piotrkowa.

Błaszki – w niedzielę ubiegłą d. 20 b.m., wojska niemieckie stacjonujące w Błaszkach, okrążyły kościół katolicki podczas nabożeństwa.
Wychodzących mężczyzn segregowano i zatrzymywano. Mężczyzn w wieku od lat 16 do 50, resztę wypuszczano. Ujętych następnie popędzono na granicę. Wśród ludności okolicznej fakt ten wywołał łatwo zrozumiałą panikę i masowe opuszczanie stron rodzinnych. Zbiegowie ci dotarli aż do Łodzi, niecąc panikę.

 Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 12

Dwunasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni.  
 
Nowy Kurjer Łódzki – Poniedziałek, 7 września 1914 roku.

Łódź – wczoraj o godz. 7 rano widziano w Łodzi aeroplan, dążący ze strony Kalisza, nad linją kolejową w kierunku Zgierza. Do aeroplanu dano kilka strzałów, lecz bezskutecznie.

Transport jeńców wojennych – w sobotę, w wagonie tramwaju pabianickiego przywieziono do Łodzi kilkunastu jeńców wojennych niemieckich, wziętych do niewoli w ostatnich potyczkach na linji sieradzkiej kolei kaliskiej. Jeńcy którym łodzianie przyglądali się z ogromnym zaciekawieniem, zawiezieni zostaną do Warszawy. Podobno wśród tych jeńców są pasażerowie postrzelonego pod Sieradzem Zeppelina.

Nowy Kurjer Łódzki – Sobota, 19 września 1914 roku.

Sieradz - W okolicach Sieradza, do jednej z niewielkich wsi przybył podjazd niemiecki z 15 ludzi, który, zarekwirowaszy a wozy wszystkie zapasy, wybrał się w drogę powrotną. Noc i rzęsisty deszcz zaskoczył Niemców we wsi sąsiedniej wobec czego, pozostawiwszy tabor zarekwirowany na drodze we wsi, Niemcy opróżnili dwie chaty i kazawszy przyrządzić sobie kolację, pozostali na nocleg. Chłopi w nocy „zdusili” trzech szyldwachów koło wozów i zabrawszy im trzy karabiny i naboje, poszli „prać szwabów”. Zabiwszy już z niemieckich karabinów jeszcze dwóch szyldwachów koło domów, gdzie spała reszta oddziału, parobczaki z pięciu karabinów, zaczęli prażyć śpiących przez okna. Przerażeni ze snu Niemcy, sądząc że to kozacy nie stawili oporu i na okrzyk ”dajta karabiny”, posłusznie wyrzucili je przez okna. W rezultacie, żywych okazało się tylko 3, reszta byli zabici i ranni. Sprowadzono rano podjazd rosyjski, oprócz zabitych, zabrał wszystkich do niewoli.


Nowy Kurjer Łódzki – Poniedziałek, 21 września 1914 roku.

Piotrków – Pajęczno. - Partyzanci w walce z Niemcami.
W czwartek ubiegły, dnia 17 b.m., na polach osady Pajęczno, gub. Piotrkowskiej, ukazał się silny podjazd kawalerji niemieckiej. W okolicy Pajęczna, myszkował również wolny oddział partyzancki, utworzony z włościan okolicznych wiosek. Śledzący z ukrycia ruchy wojsk niemieckich, partyzanci sygnalizowali do rosyjskich pikiet o pojawieniu się podjazdu niemieckiego. Następnie, otrzymawszy posiłki, ze strony rosyjskiej kawalerii, partyzanci obeszli Niemców i uderzyli z tyłu na nich jednocześnie, zaś kozacy zaatakowali Niemców z przodu. Ujęci we dwa ognie Niemcy ratowali się ucieczką, lecz na próżno. Czternaście trupów niemieckich zasłało pole walki, zaledwie kilku kawalerzystów pruskich przedarło się przez obręcz, zanosząc wieści o klęsce pikietom niemieckim.

Sieradz. - Jak nam komunikują osoby, przybyły ze Zduńskiej Woli, silne oddziały wojsk niemieckich ukazały się pod Sieradzem.

Gidle Noworadomsk – Węgry w Gidlach.
W piątek ubiegły w Gidlach pod Noworadomskiem przybył oddział kawalerji węgierskiej. Wśród Węgrów znajdowało się wielu rannych. Węgrzy zatrzymali się w Gidlach nader krótko, podpalili budynki urzędu gminnego i zabrali w charakterze zakładnika syna wójta miejscowego, zostawiając polecenie, aby wójt gidelski stawił się niezwłocznie do obozu austrjackiego w przeciwnym bowiem razie, syn jego zostanie rozstrzelany.
Noworadomsk – w ubiegły piątek 18 b.m. W lesie noworadomskich patrol kozacki złożony z 15 ludzi i 2 strażników ziemskich, natchnął się na podjazd nieprzyjacielski złożony z 30 huzarów węgierskich. Kozacy zażądali poddania się oddziału, na co odpowiedziano im salwą. Po krótkiej utarczce kozacy zmusili do ucieczki huzarów. Na placu bitwy zostało 6 Węgrów zabitych i 8 ciężko rannych. Dwóch Węgrów wzięto do niewoli. Po stronie niemieckiej jeden kozak został rany. Po przybyciu na rynek w Noworadomsku, kozacy zauważyli brak jednego towarzysza, lecz po upływie pewnego czasu tenże powrócił, wiodąc ze sobą 8 koni węgierskich.



 Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania.






piątek, 2 stycznia 2015

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 11

Jedenasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni.

Nowy Kurjer Łódzki – Sobota, 5 września 1914 roku.
Tomaszów Rawski – we wtorek ubiegły, wieśniacy przyjeżdzający na targ do Tomaszowa, przywieźli wiadomość jakoby wojska niemieckie znajdowały się w okolicy. Wieść ta rozniosła się szybko, szerząc panikę. Władze policyjne, urzędnicy, służba zdrowia i wszyscy którzy mogli, udali się w stronę Koluszek, zabierając ze sobą parowozy, wagony jeszcze nie zupełnie wyładowane. W celu poinformowania Was o istotnym stanie rzeczy, udałem się w środę rano drezyną do Koluszek, gdzie dowiedziałem się od dozorcy kolejowego, który wrócił z Piotrkowa w poniedziałek wieczorem, że gubernator, szambelan Jaczewski zapewnił wszystkich mieszkańców, iż żadne niebezpieczeństwo im nie grozi i że wojska niemieckie znajdują się w znacznym oddaleniu, ścigane przez wojsko rosyjskie. Według słów mojego informatora, w Piotrkowie funkcjonuje wszystkie urzędy. Przed udaniem się w drogę powrotną ujrzeliśmy nad stacją Zeppelina, który po półgodzinnem krążeniu w okolicy, poszybował w stronę Łodzi.

W Tomaszowie dowiedziałem się, że gubernator piotrkowski, któremu naczelnik straży ziemskiej zakomunikował o wspomnianych już pogłoskach, polecił temu ostatniemu posunięcie się w stronę Opoczna, a nawet do Końska wzdłuż toru kolejowego. Wyprzedzając go ruszyliśmy w stronę Opoczna, gdzie zaproszony przez Komitet Obywatelski z p. burmistrzem na czele, zostałem poinformowany, że żadnych wojsk niemieckich od tygodnia w okolicy nie ma.
Natomiast przechodzą tędy małe oddziały wywiadowcze wojsk rosyjskich. Wszelkie więc szerzone w Łodzi pogłoski znalazły kategoryczne zaprzeczenie.

Na miejscu również dowiaduję się, że w miasteczku Drzewicach, położonym w odległości 12 wiorst od Opoczna, miała miejsce potyczka. Całe miasto nie zostało jednak spalone, jak to rozgłoszono, lecz tylko pewna część dzielnicy żydowskiej wraz z bóżnicą.

W okolicy krążą obecnie co dzień aeroplany niemieckie poczynając już od świtu, ukazują się między 3 a 4 godz. rano. Jeden z aeroplanów był ostrzeliwany przez kozaków ze stacji kolejowej w Tomaszowie. Dano do niego przeszło 800 strzałów, przypuszczalnie został on uszkodzony, gdyż uczynił gwałtowny ruch w lewo i przechylił się, po czym jednak wzniósł się i znikł.

W Tomaszowie panuje zupełny spokój. W całym okręgu tomaszowskim wszystkie fabryki były dotąd nieczynne, większość robotników udała się na wieś, pozostałych wspiera Komitet Obywatelski. Wo góle położenie robotników w Tomaszowie jest daleko lesze niż w Łodzi.
W poniedziałek rano rozpoczęła pracę fabryka sztucznego jedwabiu w Wilanowie. Pozostałe fabryki są jeszcze nie czynne.

Mosty, o których wspominaliśmy w poprzedniej korespondencji, zostały już naprawione z polecenia władz wojskowych. Roboty zostały wykonane przez miejscową ludność pod kierunkiem milicji i Komitetu Obywatelskiego.
Linja kolejowa doprowadzana jest stopniowo do porządku. Pociągi służbowe dochodzą do Opoczna, a nawet dalej. Ruchu pasażerskiego i towarowego nie ma jeszcze dotąd.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 10

Dziesiąta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – Wtorek, 1 września 1914 roku.

Pierwszy miesiąc wojny.
Dzisiaj upływa miesiąc o wypowiedzeniu przez Niemcy wojny Rosji. Dopiero w sześć dni później nastąpił takiż krok ze strony Austro-Węgier. Odtąd kolejno wybuchały coraz nowe wojny, aż w ciągu miesiąca liczba ich dosięgła jedenastu czy dwunastu. Czegoś podobnego świat jeszcze nie widział............
 
….. Niemcy wykazali gwałtowność w atakowaniu i wielkie szafowanie życiem ludzkim, ale czy tego wystarczy na długo ?
I czy oprócz tych kilkunastu narodów, które walczą z niemi, nie przybędzie im jeszcze jeden – najstraszniejszy bodaj wróg – głód ?

Zduńska Wola – Sieradz – wczoraj o godz. 6 rano okolice Zduńskiej Woli rekognoskowane były przez aeroplan, który następnie udał się ku Sieradzowi, gdzie pod wsią Wośniki, ostrzeliwany był przez wojska rosyjskie, jednakże bezskutecznie, gdyż natychmiast wzbił się w górę i poszybował ku Kaliszowi. Błaszki – Sieradz – wczoraj nad ranem w okolice Błaszek zapuścił się od strony Kalisza podjazd niemiecki, złożony z 12 kawalerzystów. O godz. 6 rano na drodze, wiodący z Sieradza do Błaszek, obok linji kolei kaliskiej, ukazał się patrol rosyjskich dragonów. We wsi Wróblew nastąpiło niespodziewane dla Niemców starcie. Dragoni rosyjscy natarli na Niemców, którzy stracili 9 zabitych. Do niewoli wzięto 2 rannych Niemców i oficera.

Nowy Kurjer Łódzki – Piątek, 4 września 1914 roku.

Sieradz – walka z Zeppelinem 
W środę, jak już wiadomo czytelnikom pism łódzkich, spadł, postrzelony pociskiem armatnim, dumny Zeppelin na polach sieradzkich. Niezmiernie ciekawe są szczegóły tej niezwykłej walki z olbrzymem napowietrznym. Na podstawie opowiadań świadków naocznych, przybyłych do Łodzi, możemy podzielić się z naszymi czytelnikami garścią wrażeń i spostrzeżeń. Gdy w środę o świcie, na horyzoncie naszym pojawił się szary, połyskujący stalą i srebrem „pancernik napowietrzny”, cała okolica nasza – wzdłuż plantu kolei kaliskiej- od Łowicza aż za Sieradz, wytężyła czujność, pewna iż tym razem już bez zawodu złowrogi ptak nie wydrze się cały poza peryferię strzałów wojsk rosyjskich. Na przestrzeni między Sieradzem a Łaskiem, istotnie trzymano broń na pogotowiu, by godnie powitać nieproszonego gościa. Jednakże nad ranem Zeppelin miał się sam na ostrożności i nie obniżał lotu w stopniu dostatecznym do zaatakowania go.
Płynął więc spokojnie po jasnym lazurze nieba. Gdy jednak nad wieczorem ukazał się ponownie na horyzoncie, tym razem niżej,śmielej i nieopatrzniej, usiłując z całą bezczelnością pruską wydrzeć przeciwnikowi nazbyt wiele tajemnic, nad jedną z polan sieradzkich, stanął na drodze wymierzonych ku niemu luf karabinowych i mauzerowskich, oraz na linji pocisków armatnich. Dzięki szybko zapadającemu zmierzchowi ustała aberacja promieni słonecznych, utrudniających obliczenia artyleryjskie.
Po pierwszym strzale ślepym nabojem armata plunęła kulą, która dosięgła setkami ułamków aroganckiego olbrzyma, kalecząc mu części maszynerii. Drgnął cały, zadrżał i smutnie zaczął pochylać się ku ziemi, jakby okręt całym kadłubem pogrążał się w falach morskich i tonął w bezdennej głębinie.
Setki kul karabinowych i rewolwerowych z broni straży wszelkiego przeznaczenia- najwięcej zaś amatorskich- jak gdyby do ćwiczeń praktycznych, przeszywających powietrze, a ich ostry poświt i turkot towarzyszyły tej podróży Zeppelina do padołowi. Wreszcie, w odległości zaledwie wiorsty od miejsca ataku, ptak ciężko opadł na ziemię i z hańbą ułożył się na bok, wywracając gondolę. W tymże momencie przybyli wojacy - pierwsi na koniach, za nimi piesi, dalej okoliczni włościanie. Z łódek Zeppelina, z zachowaniem wszelkich ostrożności wysadzono aż 30 ludzi. Dwóch oficerów sztabowych, dwóch artyleryjskich, mechanik, fotograf wojenny, jakiś jegomość w ubraniu cywilnym i szeregowcy.
W gondolach znaleziono kilka bomb, sporo materiału wybuchowego, obfitą ilość amunicji. Oficerowie zdołali tylko część notatek i klisz zniszczyć, inne jak również wszelkie aparaty i zostały zabrane. Ogłoszono wszystkim, że są wzięci do niewoli i rozbrojono ich. Dwóm lekarzom rannym i pokaleczonym na miejscu okazano pomoc lekarską. Według zeznań, z Zeppelina rzucono podczas strzelaniny pociski wybuchowe. Podobno jedna bomba wybuchła, zabijając kilka koni, czy też krów z bydła jeszcze niespędzonego z pola. Miało to miejsce o wiorstę lub dwie dalej.





































czwartek, 1 stycznia 2015

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 9

Dziewiąta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – Sobota, 29 sierpnia 1914 roku.

Tomaszów Rawski – nasz korespondent specjalny, będący naocznym świadkiem poniższych wypadków, donosi co następuje: W czwartek, piątek, sobotę i niedzielę ubiegłego tygodnia, stale między godz. 7 a 8 rano ukazywał się nad Tomaszowem jednopłatowiec niemiecki, który po dwugodzinnych wywiadach znikał na zachodzie.
Ostatni raz widziano go w niedzielę, gdy kierował się w stronę Łodzi. Tego samego dnia, około godz. 1 po południu pojawiły się w Tomaszowie pierwsze oddziały wojsk niemieckich. W poniedziałek zaś wkroczyła piechota w liczbie siedmiu tysięcy, oraz kawaleria w sile 300 koni, wraz z 22 armatami. Natychmiast po przybyciu, wojska niemieckie przystąpiły do robienia okopów wokół całego miasta i rozciągnienia drutu kolczastego na wszystkich przejściach do Tomaszowa. Okopy zwrócone były w kierunku ku szosie wiodącej do Skierniewic, Piotrkowa, Rawy i Spały. 





Po czem niemcy zajęli stację kolejową, osaczając ją silnym oddziałem złożonym z dwóch bataljonów 46-go regimentu infanterji landwery, oraz bataljonu 87 pułku landwery. Wszystkie przyległe do stacji kolejowej budynki zamieniono w formalne fortece. Poczyniono otwory dla karabinów, wewnątrz wykładano ściany szynami i różnego rodzaju żelastwem, które się na stacji znajdowało. Przestrzeń między ścianą drewnianą i żelastwem, zasypywano piaskiem i wykładano białym flisem. Niezależnie od tego zrywano wszystkie druty i sypano szańce.
Trwało to wszystko przez cały dzień wtorkowy. Widocznem jednak było, że Niemcy spodziewali się przybycia wojsk rosyjskich lada chwila, bowiem we wtorek, o godz. 3 po południu wydano rozporządzenie ludności m. Tomaszowa i jego przedmieść, aby miała się na baczności i nie wychodziła na ulicę, ponieważ spodziewać się należy ataku i strzelaniny.
Do godz. 11 wiecz. panował względny spokój, robota przy niszczeniu mostów, parkanów i ścinaniu drzew trwała w dalszym ciągu. Pierwsze trąbki alarmujące usłyszane na stacji kolejowej po godz. 11, a wilka chwil później komendę majora von Langenthal, nawołującą do formowania szeregów. Jednocześnie ukazała się łuna mad podpalonym mostem i domem Ronthalera w Wilanowie, położonym w pobliżu stacji. Z drugiej strony ujrzano płonące mosty w Starzycach, na Wolbórce, w Zawadach, w Spale i na Bocianie oraz większy most kolejowy na Pilicy. Po kolei paliły się przez całą noc, aż do środy wieczór mosty w Inowłodzu, Nieborowie, Wolborzu(trzy), Smardzewicach, Brzostówce i Gustku.
Jako opowiada naszemu korespondentowi naoczny świadek p. Wolski z Tomaszowa, który był zakładnikiem wojsk niemieckich, o czem mowa poniżej, alarm był zgoła fałszywy. Oficerowie niemieccy popili się aż do utraty przytomności i bez żadnego powodu, rozkazali strzelać ze stacji w stronę lasu spalskiego, gdyż przypuszczali, iż atakuje ich wojsko rosyjskie.
Skutkiem tej strzelaniny we wsiach okolicznych powstał szalony popłoch. Poczęto wypędzać bydło na pola i zakopywać cenniejszy dobytek w ziemię, zabezpieczając go od pożaru, który zwiększał się z każdą chwilą. Na szczęście z braku wiatru, pożar nie rozszerzył się. Obeszło się też bez ofiar w ludziach. Natomiast szkody wyrządzone przez zniszczenie sadów, budynków, płotów etc., są wielkie. Panika trwała aż do świtu. Stopniowo hałas ucichał, a dochodzące echo wskazywało, że oddalające się wojsko niemieckie znajduje się już na przyzwoitej odległości. Po trochu ludność zaczęła wychodzić z dołów i kryjówek. Zobaczywszy, że na stacji nie ma nikogo, zaczęła schodzić się z różnych stron i przekonano się, że cała armia niemiecka, zbierając armaty, uciekła w popłochu w kierunku Opoczna, znaną drogą piaszczystą. Ostatnie oddziały wojsk nieprzyjacielskich przeszły Pilicę w środę około godz. 10 rano. Mieszkańcy wsi okolicznych opowiadają o strasznem znęcaniu się nad nimi żołdactwa niemieckiego.
Wyciągano ich z łóżek i zaprzęgano ich do ciężkich wozów, których konie nie mogły wyciągnąć z piasków.
Charakterystycznem podczas pobytu Niemców w Tomaszowie jest postępek oficera, który wobec żądania żyda-sklepikarza wydania mu za wziętą naftę, przynajmniej asygnacji, zepchnął go z mostu do rzeki. W ciągu dnia wtorkowego oficerowie niemieccy wzięli w różnych sklepach towarów na sumę tysiąca rubli, nie dając za nic nie tylko pieniędzy, ale nawet żadnych pokwitowań.
Opowiadano z wiarygodnego źródła, że pewien oficer niemiecki, kwaterujący u państwa Zylber, prawdopodobnie przez roztargnienie, przyswoił sobie jedwabną kołdrę i poduszkę. Z ludnością miejscową Niemcy obchodzili się brutalnie, bijąc ją niemiłosiernie.
Nadmienić trzeba, że liczni żołnierze Polacy otwarcie głosili, że przy nadejściu Rosjan, rzucą broń, co tez kilku uczyniło. Nie wierzą oni swym dowódcom, którzy nagle stali się bardzo względni dla nich, pozwalają żołnierzom mówić po polsku i t.d. Ze słów p. Wolskiego, którego wojska niemieckie ze sobą prowadziły, popłoch armji niemieckiej, z powodu niepokojenia jej tylnej straży przez kozaków, był nie do opisania. Aby ulżyć sobie, piechota zrzucała z siebie co mogła, nawet ciężkie obuwie, porzucając żywność i naboje. Herbatniki i konserwy podnosili później wieśniacy.

Pierwszego dnia, zaraz po przybyciu do Tomaszowa, wzięto jako zakładnika, znanego w okolicy obywatela p. Wolskiego oraz 5 robotników kolejowych: Jana Krawulca, Piotra Wybrańca, Andrzeja Boruckiego, Jakóba Iwanickiego i Marcina Radomskiego, żądając od nich wydania dynamitu i znęcając się nad nimi w ciągu pięciu dni. Ludzi tych po kilka razy dziennie wyprowadzano pod silną eskortą na pole, i grożąc rozstrzelaniem, żądano wskazania miejsc, gdzie rosjanie podłożyli miny. Szczególnie pastwiono się nad p.Wolskim. Nikt w mieście jednak nie może pojąć, dlaczego zorganizowana wzorowo milicja tomaszowska, w osobie jej komendanta p. Seweryna, ani jednym słowem nie wstawiła się i nie ujęła za p. W., który jako członek milicji, w dalszym ciągu po wypuszczeniu z niewoli, z męstwem i godnością pełni swe obowiązki i wszystkimi siłami broni oddaną mu pod opiekę stację kolejową i przylegające ogrody od rozmaitych szkodników. P. Wolski oprócz cierpień moralnych doznał szkód materialnych, zabrano mu bowiem 5 koni, poniszczono zboże, zabrano słomę i siano, nie dając na to żadnych pokwitowań.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 8

Ósma część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – Piątek, 28 sierpnia 1914 roku.
Łódź – ujęcie aeroplanu niemieckiego na Karolewie.
Wczoraj po południu ponad Karolewem szybował wojskowy aeroplan niemiecki. Przejeżdżający patrol kozacki zauważył powietrznego wywiadowcę i powitał go gradem celnych kul. Kule uszkodziły motor i lotnik został zmuszony do wylądowania. Kozacy, zobaczywszy opuszczający się aeroplan, podjechali kłusem doń. Jeden z trzech oficerów niemieckich, stanowiących załogę, widząc nadbiegających z impetem kozaków, wystrzelił do nich z rewolweru. W odpowiedzi na to kozacy wszystkich trzech Niemców zarąbali szablami.
Aeroplan, mocno uszkodzony zabrany został przez wojska rosyjskie.
Łódź – aeroplan nad Łodzią.
Dziś, o godz. 9 rano, od strony południowo-wschodniej, ukazał się aeroplan wojskowy, niemiecki, który lecąc bardzo nisko nad Łodzią, był ostrzeliwany z karabinów. Następnie aeroplan wzbił się wysoko i znikł w północno-zachodniej stronie horyzontu.
Sieradz – potyczka pod Sieradzem.
W czwartek, dnia 27 b.m. z rana oddział saperów niemieckich pod ochroną ułanów, przystępował do jakichś robót przy torze kolejowym, gdy nagle wpadł na nich oddział konnicy rosyjskiej. Saperzy nie zdążyli nawet chwycić za broń, gdy wojsko rosyjskie wzięło do niewoli dwóch oficerów i 18 żołnierzy niemieckich, pozostawiając w polu dziesiątki zabitych przeciwników. Ujętych jeńców przywieziono w czwartek wieczorem koleją kaliską do Łodzi.

Nowa Gazeta Łódzka – piątek, 28 sierpnia 1914
Szadek – w Szadku w środę ubiegłą kwaterowały przez cały dzień wojska niemieckie, dopuszczając do różnych bezceństw i nadużyć względem ludności miejscowej.
Splądrowano wiele sklepów i mieszkań prywatnych. Wszędzie poprzewracano wszystko do góry nogami, jakby w poszukiwaniu ukrytych skarbów, i to do późnej nocy. Dowódca pierwszego oddziału, wydał polecenie aby bezzwłocznie dostarczono na rynek prowianty, wyprowadzono konie zdatne do pociągu itd. Lecz zanim obywatele zdążyli zebrać się w celu narady, dowódca zgarnął kilkudziesięciu zebranych, kazał wybrać spośród nich 10-iu wybitniejszych i aresztował ich jako zakładników. Umieszczono ich w jednym z domów na strychu, pod ochroną brutalnie zachowujących się żołnierzy. Trzymano ich go godz. 5-ej z rana, w czwartek do 20, nie dając pożywienia ani nawet wody. Nad ranem po uwolnieniu zakładników wojsko wyruszyło, pozostawiając zakaz opuszczania miasta.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 7

Siódma część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – wtorek, 25 sierpnia 1914 roku.

Piotrków- na miejsce niemieckich oddziałów wojskowych, które w ciągu dwu dób ostatnich zostały wysłane do najbliższej przypuszczalnej bazy operacyjnej, mianowicie do Sulejowa, Tomaszowa i dalej ku Rawie, przybyło znacznie więcej wojsk tak z zewnątrz naszego kraju- w ruchu odwrotowym, jak i świeżych posiłków z kordonu. Ubiegłej nocy, - jak informują nas osoby przybyłe z Piotrkowa w poniedziałek po południu, - przybyły na stację kolejową Piotrków, aż 4 pociągi wojskowe, poprzedniej nocy 3,- w porze dziennej- mniej. W ogóle koncentracja wojsk niemieckich na traktach: Piotrków-Sulejów-Tomaszów-Rawa idzie szybkim tempem i w dużych rozmiarach. Szlakami oddziału, bawiącego w Łodzi.


Wolbórz – oddział piechoty niemieckiej 87 regimentu, który wracał przez Łódź w niedzielę ze Zgierza, udał się przez Rzgów-Tuszyn do Wolborza, gdzie połączył się z innymi oddziałami. Właściciele furmanek, na których przewieziono ten oddział, opowiadali o oburzającym zachowaniu się żołnierzy, którzy zabierali po drodze napotkaną trzodę, a następnie na postojach zabijali ją, część mięsa zjedli, część zabrali ze sobą, a resztę porzucili na szosie.
Łódź – dzisiaj, o godz. 2 po południu, pogotowie zostało wezwane na Rokicińską szosę pod Łodzią, gdzie patrol rosyjski spotkał podjazd ułanów niemieckich. Nastąpiło starcie, są ranni i zabici. Szczegółów jeszcze nie posiadamy.

Nowa Gazeta Łódzka – środa, 26 sierpnia 1914

Sulejów – szosą warszawską podążają większe oddziały wojsk niemieckich przez Sulejów do Opoczna.
Aleksandrów – wczoraj o godz. 7 rano nad miastem widziano unoszący się olbrzymich rozmiarów Zeppelin. Balon latał tak niewysoko, że widziano w gondoli 4 ludzi badających miejscowość.


Ruda Pabjanicka – oddział dragonów, który wczoraj przejeżdżał przez Łódź pomiędzy 3 a 6 po poł. Zatrzymał się w Rudzie Pabianickiej, gdzie Milicja Obywatelska podejmowała obiadem u pana J.Pydego, dowódcę oddziału, oficera rosyjskiego, księcia perskiego Icej Agę.

Łódź – powitanie, wkraczających wojsk rosyjskich.

Od rana do wieczora wczoraj przez miasto nasze przeciągały duże oddziały wojsk rosyjskich różnych broni. Przed południem jeszcze na wieść o zbliżającej się armii rosyjskiej, mieszkańcy miasta wylegli na ulicę przepełniając je krociowemi tłumami. Przeciągające wojsko witano, jako zbawców. Obrzucano ich kwiatami, częstowano żywnością, a nawet łakociami, obładowywano papierosami, podawano nawet pieniądze w najrozmaitszych kwotach, od kopiejek do rubli. Wzniesiony przez kogoś entuzjastyczny okrzyk „niech żyje armja”- tłum cały pochwycił i powtarzał w najwyższym zapale. W przerwach między jednym a drugim większym oddziałem, patrole prowadziły jeńców przeważnie lekko rannych i pozbawionych broni. Pomiędzy rannymi znajdował się oficer austrjacki i oficer i podoficer wojska niemieckiego. Tych opatrywało pogotowie. Odział, który wczoraj widzieliśmy w mieście, przyjmował udział w prawie wszystkich potyczkach pomiędzy Warszawą a Łodzią, o czem najlepiej świadczyły blizny i bandaże na twarzach i rękach żołnierzy.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 6

Szósta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – poniedziałek 24 sierpnia 1914 roku.
Bitwa w okolicach Łodzi.

Z Koluszek donoszą nam, że przez dzień wczorajszy słychać było tam huk armat od strony Tomaszowa Rawskiego tak silny, że aż ziemia dudniła. Armia rosyjska, zajmująca nader korzystną pozycję bojową, zdołała wyzyskać ją w ciągu walki, trwającą cały dzień, odpierając przeciwnika w wielu punktach. Najpierw ustąpiło lewe skrzydło armii niemieckiej z pod Głowna ku Strykowowi i Zgierzowi, parte przez Rosjan od strony Łowicza.
Ta przeznaczony był batalion , landwery który w sobotę przeciągnął przez Łódź, lecz opóźniony na linję bojową, wczoraj pośpiesznie wycofał się na furmankach. Również jadących na furmankach żołnierzy widziano na drodze ku Kaliszowi. Zależnie od wyników ostatecznych wczorajszej walki, pierwszej w sąsiedztwie Łodzi, można dzisiaj spodziewać się większych oddziałów wojska rosyjskiego nacierającego energicznie od strony Łowicza, gdzie się zaczyna linja bojowa, lub od Skierniewic, ewentualnie zaś wojsk niemieckich, odstępujący z lewego skrzydła lub spieszących mu z pomocą. Z centrum linji bojowej, znajdującego się między Skierniewicami-Rawą-Ujazdem, posiadamy nader szczupłe informacje, wiadomo tylko, że w sobotę pod Jeżowem spotkały się dwa silne rozjazdy. Kozacy wpadli z furią na oddział niemiecki, który nie zdążył dać ani jednego strzału i został formalnie zarąbany szablami. Potyczka trwała długo, zabierając dużo ofiar w zabitych i rannych. Jednego oficera niemieckiego z obciętymi obydwoma rękami przewieziono do miejscowej szkółki elementarnej, gdzie zmarł zanim zdołano okazać mu pomoc opatrunkową. Z prawego skrzydła armji niemieckiej, znajdującego się pod Tomaszowem i opierającego się o Pilicę, donoszą o silnym ogniu artyleryjskim. Najbardziej ostrzeliwano okolicę Inowłodza, którego mieszkańcy ratowali się ucieczką do sąsiednich wiosek. 


 W Wolborzu, Babach i Tuszynie stoją rezerwy niemieckie. Od strony Sieradza i Częstochowy spodziewane są posiłki. Prawdopodobnie dziś od świtu bitwa się wznowi. Trudno przewidzieć w tej chwili , czy wojska niemieckie zdołają utrzymać się na obecnych pozycjach, czy też zmuszone będą wycofywać z zajętych świeżo ziem. W tym ostatnim przypadku oparłyby się dopiero na granicy, a może nawet na linji swoich fortec. W każdym bądź razie zdaje się,że tej nagłej zmianie w taktyce i przejścia wojska rosyjskiego do ofensywy przeciwna strona nie spodziewa się.

Piotrków w rękach niemieckich.
Jak wiadomo, wojska niemieckie zajęły Piotrków na stałe, jeszcze w tamtym tygodniu, rozlokowały się one we wszystkich budynkach rządowych. W gmachu rządu gubernialnego mieszka obecnie komendant niemiecki.
Do miasta przybywa codziennie kilka pociągów z berlina, pełnych wojska. Pociągi owe wracają z powrotem próżne. Za pozwoleniem komendanta można korzystać z nich bez opłaty. W mieście panuje spokój. Po godz. 9 wieczorem nie wolno ukazywać się na ulicach. W ciągu każdej nocy przeciągają przez miasto armaty i przewożona jest amunicja. Poczta jeszcze nie funkcjonuje, jednak listy można wysyłać pociągami zagranice, muszą być one jednak uprzednio przeglądane. W mieście jest już w obiegu moneta niemiecka. Komendant miasta wydaje do mieszkańców wiele odezw, w jednej z nich informuje naprz., o wielkim zwycięstwie niemców pod Metzem. Odezwa powyższa została przyjęta przez wojska niemieckie z entuzjazmem. W ubiegłą sobotę wyruszyły z Piotrkowa silne oddziały wojsk niemieckich, w stronę Tomaszowa Rawskiego i Rawki. W niedzielę po południu ściągnięto do Piotrkowa oddziały wojsk niemieckich ze Rzgowa, Tuszyna i Bab. Z Piotrkowa donoszą nam w dalszym ciągu, że zanotowano kilka wypadków, w których w których passanci dróg i szos padli ofiarą nieposłuszeństwa władzy wojskowej lub nieopatrzności własnej. Wójt Kraszewa, przejeżdźający traktem tuszyńskim, nie dosłyszawszy okrzyku patrolującego żołnierza i nie zatrzymawszy koni natychmiast, otrzymał postrzał karabinowy, który strzaskał mu ramię. Na drodze z Gorzkowic do Przyrębia znaleziono w ubiegły czwartek zwłoki cyklisty,leżącego w rowie przydrożnym wraz z potrzaskanym rowerem. Zwłoki te widziano w tymże miejscu następnie jeszcze w sobotę. Na linji Piotrków-Sulejów idący wzdłuż toru dróżnik kolejowy drogi Warszawsko-Wiedeńskiej, zabity został wystrzałem z karabinu, gdyż na dany znak przez patrol nie zatrzymał się.
Odwrót wojsk niemieckich.
Sieradz. - Przybyli z Sieradza do Łodzi w niedzielę w nocy, oraz w poniedziałek z rana naoczni świadkowie komunikują nam jednozgodnie w szczegółach o niezwykle szybkim, w popłochu podjętym odwrocie nagromadzonych w Sieradzu sił niemieckich. Po prowizorycznie zreperowanym moście drewnianym przez Wartę przedewszystkiem przeprowadzono artylerię w sile 48 armat. Za nią już w nieładzie wystąpiła piechota, przykrywana konnicą. W pośpiechu pozostawiono znaczną ilość wozów, naładowanych mąka i innymi prowiantami, oraz nieomal cały obóz furażowy. Po wyjściu wojsk niemieckich w niedzielę, w świątyniach miejscowych wypełnionych tłumami nabożnych odprawiono modły i pienia dziękczynne. Zduńska Wola. - Już od soboty, od chwili przybycia znacznego rozjazdu z Łasku, kwaterujący tu garnizon wojsk niemieckich czynił przygotowania do wymarszu, lub jak tu sobie to tłumaczono, do obrony bojowej. W niedzielę nad ranem rozpoczął się w gwałtownym pośpiechu odwrót. Piechota zarekwirowała wozy włościańskie. Drobniejszych patrolujących w odleglejszych promieniach okolicy, oddziałów nie zdążono ściągnąć. Jedynie z linji kolejowej za pomocą telefonu ściągnięto straże.
Błaszki. - Wojska niemieckie opuściły Błaszki wczoraj o godzinie 8 rano.
Piotrków. - Donoszą nam, iż załoga piotrkowska dzisiaj rano w pełnym komplecie wyszła z miasta i zajęła linje obronne na szlaku do Nowo-Radomska, dokąd ściągają zewsząd znaczne siły niemieckie.
Koluszki. - Pluton kozaków prowadził 12 jeńców z konnicy niemieckiej z wachmistrzami dwoma podoficerami w ich liczbie.
Ze Skierniewic przybył wczoraj wieczorem do Koluszek pociąg.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 5

Piąta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 


Nowy Kurjer Łódzki – sobota 22 sierpnia 1914 roku.

Wkroczenie wojsk niemieckich do Łodzi.
Dzisiaj o godz. 11 min. 45 przed południem od strony Górnego Rynku pokazał się konny patrol niemiecki z 18 ludźmi z lejtnantem na czele. 

                                                                Niemiecka poczta polowa

 Milicja, idąca przed oddziałem, nakazywała spiesznie zamykać po drodze wszystkie bramy, okna i sklepy, energicznie usuwając gromadzące się tłumy przechodnich z ulic. Oddział zatrzymał się przed magistratem, oficer zsiadł z konia i został powitany przez zastępcę prezydenta p. Mireckiego, oraz radnego miasta p. Eiserta. Lejtnant oświadczył, że nie wydaje żadnych rozporządzeń dla ludności, zażądał tylko przygotowania wody dla 1.000 osób. Wkrótce nadciągnęły dwa bataljony piechoty i rozlokowały się na Nowym Rynku, oraz wzdłuż ul. Piotrkowskiej.

Dowódca całego oddziału, major Brauns wszedł do magistratu, gdzie został powitany przez pp. Eiserta, Rychtera i Wattena, radnych miasta, oraz pp. Biedermana, Kernbauma, Edwarda Heimana i naczelnika i naczelnika milicji p.Grohmana.

Major zażądał natychmiastowego dostarczenia dla wojska wody i pożywienia, które dostawiono na godz. 11 i pół. Następnie komendant-major Brauns udał się wraz z oficerami na obiad do hotelu Polskiego, gdzie jeden z reporterów naszego pisma p. Gustaw Eisner uzyskał możliwość rozmowy. Major Brauns powiedział, że czytał pisma łódzkie, które zamieściły fałszywą wiadomość o porażce niemieckiej pod Metzen, tymczasem wojska niemieckie odniosły tam walne zwycięstwo. Major Brauns oświadczył też, iż wie o 250 dragonach rosyjskich, którzy się ukrywają w pobliżu i radził, by oddział ten poddał się dobrowolnie, bo i tak go wyszuka. Ostrzegł wreszcie przed strzałami do wojska, które miały podobno gdzieś miejsce. Jeśliby się to powtórzyło, wojsko będzie strzelało bez pardonu. W chwili, gdy oddajemy numer na maszynę, wojsko jeszcze jest rozlokowane na ulicach.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 4


Czwarta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – piątek 21 sierpnia 1914 roku.

Polski teren walki.

W onegdajszym numerze naszego pisma w artykule p.t. „Ruchy wojsk niemieckich wokół Łodzi” podaliśmy szczegółowy wykaz miejscowości zajętych i nawiedzonych przez oddziały sprzymierzonej armji niemiecko-austrjackiej pierścieniem opasującym nasze miasto i w konkluzji informowaliśmy bardzo szybko wkroczenie tych wojsk do Łodzi. Nie długo trzeba było czekać, wczoraj mieszkańcy naszego miasta oglądali mały oddział rekonesansowy, który od strony Konstantynowa wszedł do miasta i stępa przeszedł przez ulkcę Piotrkowską udając się do Pabjanic. Zjawienie się tego oddziału świadczy, że lada chwila Łódź zajęta zostanie przez wojska niemieckie. Gdy wojskowe władze niemieckie obejmą władzę nad naszym miastem prawdopodobnie nie będzie wolno nam pisać o ruchach tych wojsk, które zwartym półkolem postępują w głąb kraju. Wobec tego korzystamy z chwilowej wolności, by przedstawić całokształt sytuacji.
Ogólny plan okupacji.
Do Królestwa wkraczają jednocześnie oddziały niemieckie z zachodu (na Kalisz), północnego zachodu (na Aleksandrów) i południowego zachodu (przez Herby i Sosnowice) oraz oddziały austrjackie od południa. Widocznem jest przy tem rozgraniczenie działań obydwóch armji, odpowiadające prawdopodobnie zamierzonemu podziałowi kraju, idące tymczasem biegiem Pilicy, aż do Ujazdu pod Tomaszowem Rawskim. 



                                                                Niemiecka poczta polowa

Jak ono dalej pójdzie, czy w pruskiej linii ku północy na Skierniewice na Sochaczew, aż do przecięcia Wisłą, czy też skręci wraz z Pilicą na wschód-jeszcze nie wiadomo. Od tego zależeć będzie, komu ma przypaść zajęcie Warszawy. Dotychczas okupowane zostały następujące ziemie: sandomierska, kielecka i pogranicze południowo-zachodnie lubelskiej-przez austrjaków, oraz piotrkowska, kaliska, połowa warszawskiej i płockiej- przez niemców. Wojska rosyjskie wciąż ustępują „w porządku”, oddawszy połowę nieomal kraju bez żadnej większej utarczki, nie mówiąc już o bitwach. Wiadomości o starciach zbrojnych dotyczyły wyłącznie przypadkowych spotkań tylnych straży rosyjskich z czołewymi podjazdami nieprzyjacielskimi
Pierścień naokoło Łodzi.
Zaczniemy od przedstawienia nieustannych ruchów skrzydłowych na około Łodzi,chociaż północno-wschodni pas między Zgierzem a Tomaszowem nie jest zajęty, tylko się zwęził, bo był rekonesans w Ujeździe, jednakże kursuje uporczywa pogłoska , ze od Łodzi do Koluszek wzdłuż toru kolejowego ukazują się rekonesanse niemieckie. Od strony Zgierza t.j. w lasku zgierskim wczoraj rano ukazał się oddział niemiecki, spotkanemu woźnicy wydano rozporządzenie przyniesienia drobnych zakupów żywności. Również w Aleksandrowie ukazał się mały oddział, który usilnie dopytywał się o wojska rosyjskie. Wczoraj o godzinie 4 po południu forpoczta niemiecka, złożona z 6 kawalerzystów, przybyła do Dąbrowy pod wsią Srebrną obok Konstantynowa. Niemcy zakwaterowali się i stoją tam na pikiecie. Połączenie telefoniczne Łodzi z Konstantynowem nie jest zerwane. Patrole znajdujące się w Konstantynowie, opuściły go udając się ku Koluszkom, również opuściły Lutomiersk.




 Odwiedziły oddziały wywiadowcze Łęczycę, od strony Krośniewic, Łowicz, Ujazd i Kłodawę, co dowodzi że powoli wojska niemieckie udają się w stronę Warszawy. Oddziały znajdujące się w Szadku a przybyłe od strony Sieradza, wyruszyły przez Lutomiersk i Konstantynów w okolice Łodzi. Pabjanice, z któremi połączenie tramwajowe zostało wczoraj wskutek zdemolowania torów i przewodników po pol. zerwane zostały, zajęte przez wojska niemieckie które przybyły w liczbie 8.000 tysięcy. Została zajęta również we wtorek Zduńska Wola, pod którą założono obóz i sprowadzono większą ilość wojska rozmaitej broni, lecz już w czwartek większa ilość wojska udała się do Łasku. Większy oddział wojska zajął Tuszyn.
Główne punkty obserwacyjne.
Główny punktem, do którego przychodzą wojska przez naprawioną kolej kaliską jest Sieradz. Wielkie oddziały wojsk kwaterują w samym mieście i okolicach wysyłając na północ, wschód i południe oddziały wywiadowcze. Sieradz jest dobrym punktem i odgrywa dzisiaj rolę bazy operacyjnej. Drugą bazą operacyjną jest Częstochowa. Porobiono tam okopy i umocniono się w ten sposób, by można się było bronić na wypadek powrotu rosjan. Oddział niemiecki zajmujący dotychczas Częstochowę, przeniesiony został doskonale działającą koleją wiedeńską do Piotrkowa. Częstochowę zajęło wojsko austrjackie wraz z oddziałem strzelców polskich. Podobno w kościele odbyły się nabożeństwa za pomyślność oręża polskiego, a w mieście odbywają się demonstracje patrjotyczne.