sobota, 10 stycznia 2015

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 18

Osiemnasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki, Nowa Gazeta Łódzka i Rozwój  z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 


Nowy Kurjer Łódzki – Sobota, 3 października 1914 roku.

Zgierz – potyczka między Zgierzem a Głownem.

Wczoraj po godz. 5 po południu między Strykowem a Bratoszewicami(na drodze do Głowna), miała miejsce potyczka pomiędzy wojskami austrjacko-niemieckimi a rosyjskimi. Kawalerja rosyjska (kozacy i dragoni)którzy przeszli wczoraj Łódź, a głównie furgony z amunicją i żywnością oraz ambulans, zostali wzięci w krzyżowy ogień przez wojska nieprzyjacielskie zdążające do Brzezin i z przeciwnej strony. W potyczce brały udział piechota austrjacka i kawalerja pruska. Miedzy nimi dużo spotyka się polaków.
Łódź – podjazd niemiecki w Łodzi.
Dzisiaj o godz. 11 i pół na ulicy Rzgowskiej ukazał się artyleryjski podjazd niemiecki złożony z 10 konnych.

Objechawszy w krąg Górny Rynek, oddział zawrócił na ulicę Nowo-Zarzewską.

Warszawa – Łowicz – zniszczenie komunikacji.
Wskutek specjalnego rozporządzenia władze administracyjne, odjeżdżające ostatni pociągiem, zniszczyły wszelkie przewody elektryczne kaliskiej drogi żelaznej aż do stacji Łowicz. Komunikatory na stacjach w tym dystansie zostały rozebrane.



Nowa Gazeta Łódzka – Niedziela, 4 października 1914


Brzeziny – zajęcie miasta– onegdaj rano nastąpiło zajęcie Brzezin przez wojska niemieckie.

Andrzejów – zajęcie miasta - onegdaj o godz. 1 po południu w Andrzejowie od strony Gałkówka wzdłuż plantu ukazał się podjazd kawaleryjski, złożony z 30 huzarów węgierskich.

Węgrzy zniszczyli część toru i zajęli stację. Przed stacją zatrzymano furmankę jadącą z Łodzi do Tomaszowa. Żołnierze dopytywali się o wojska rosyjskie i przyjezdnych nie puszczono dalej, lecz zawrócono z powrotem do Łodzi. Na drodze powrotnej pasażerowie zawróconej furmanki zauważyli oddziały piechoty niemieckiej, wkraczającej na stację.

Tuszyn – zajęcie miasta – wczoraj rano nastąpiło zajęcie Tuszyna przez wojska niemieckie. Oddział niemiecki liczy około 10.000 ludzi różnej broni. Wśród wojsk niemieckich znajduje się pułk żołnierzy austrjackich.
Bełchatów – zajęcie miasta – w poniedziałek, dnia 27 ub.m., Bełchatów zajęty został przez wojska niemieckie, które w sile 10.000 ludzi różnych gatunków broni, wkroczyły od strony Kamińska i Gorzkowic. Już po zakwaterowaniu się Niemców w mieście, nad wieczorem nadjechał podjazd rosyjski w liczbie 17 dragonów, którzy stanęli przy zabudowaniach kancelarii gminnej po miastem. Niemcy, ujrzawszy dragonów, poza cmentarzem ustawili działa i zaczęli ich ostrzeliwać, wobec czego dragoni zawrócili w kierunku szosy pabianickiej. Po ustąpieniu Rosjan, Niemcy poczęli sypać okopy od tej strony. Poza okopami ustawiono okopy.
Łęczyca – zajęcie miasta – wczoraj rano, wojska niemieckie wkroczyły do Łęczycy. Komendant oddziału zażądał od ludności wydania broni i dostarczenia żywności dla wojska.

Łęczyca – krwawa potyczka – w piątek przed wieczorem w odległości 3 wiorst za Łęczycą nastąpiło starcie kawalerii rosyjskiej z niemieckim oddziałem czołowym, następującym od strony Kłodawy. Zawiązała się krwawa potyczka, w której padło ze stron obu, przeszło 80 zabitych i rannych. Wobec ukazania się przeważających sił piechoty niemieckiej, Rosjanie cofnęli się, czyniąc odwrót przez Łęczycę ku Łowiczowi. Po drodze Rosjanie napotkali i zajęli podjazd niemiecki, złożony z 7 ułanów, którzy poddali się bez walki. Na pole bitwy z Łęczycy udał się miejscowy oddział sanitarny Czerwonego Krzyża, z lekarzem, felczerem i sanitariuszami, którzy zabrali rannych stron obu do łęczyckiego szpitala, zamienionego na lazaret Czerwonego Krzyża.
Radomsko – Sulejów – wielka bitwa – od dnia 1 października rano na froncie: Żarnów, Radoszyce, Końskie, Opoczno, Klasztor, Paradyż, pomiędzy wojskami niemiecko-austryjackimi, następującymi w kierunku Iwanogródu, oraz rosyjską linją obronną toczy się bitwa. Huk armat i odgłosy kanonady karabinowej słychać nieustannie w Sulejowie i okolicy. Przez Sulejów i inne punkty, podwodami przewożą rannych do Piotrkowa, skąd ranni wysyłani są w dalszą drogę specjalnymi pociągami. Ze wsi okolicznych ściągnięto wszystkie podwody włościańskie pod przewóz prowiantu i amunicji, parków artyleryjskich i pontonów. Bitwa rozciąga się po prawym skrzydle w guberni kieleckiej aż po Chęciny, dokąd wysyłane są posiłki niemieckie do Częstochowy.

Łódź – podjazd Niemiecki – wczoraj o godz. 11 i pól rano, od strony Pabjanic przez Chojny przybył na Rynek Geyera (Górniak) podjazd Niemiecki, złożony z 12 ułanów. Na rynku ułani urządzili sobie postój, po czym 10 z nich skierowało się na ulicę Zarzewską, dwóch zaś zawróciło w kierunku Rudy Pabianickiej. Na Rynku Geyerowskim zgromadził się tłum publiczności, która, nie zwracając uwagi na wielokrotne admonicje ze strony milicji, uporczywie stała na miejscu. Niejednokrotnie wskazywano już na niebezpieczeństwo, jakie wywołać może podobne zachowanie się.



Rozwój – 5 października 1914

Łódź – dziś o godz. 7 rano, przez pola od strony Rudy Pabianickiej podjazd niemiecki, złożony z 30 czarnych huzarów, dotarł do szosy Pabianickiej. Husarzy zatrzymywali przejezdnych, wypytując się, co słychać w Łodzi, czy miasto nie odczuwa głodu, czy fabryki pracują, ile robotników pozostało i.t.p. Następnie husarzy zatrzymali się przed domem kolonisty, zażądali prowiantów żywnościowych, za które zapłacili kwitami, po czym zawrócili.

Obydwa podjazdy kawaleryjskie niemieckie, które zapuściły się w granice Łodzi, nie powróciły już cało do głównej armii. Trzej ułani niemieccy, którzy wkroczyli do miasta ulicą Łagiewnicką, na polach kolonii Radogoszcz zaatakowani zostali przez kozaków ukrywających się w lasku Heinzla. Pomiędzy Grabinką, a folwarkiem Marysin, kozacy zarąbali dwóch ułanów niemieckich, zaś oficer i szeregowiec ratowali się ucieczką w kierunku Rogów. Drugi podjazd, który ulicą Zarzewską udał się na Zarzew, w sile 10 koni, po pewnych czasie został wytropiony i osaczony na Widzewie przez oddział dragonów i kozaków. Wobec odcięcia odwrotu i przewagi liczebnej po stronie rosyjskiej, niemieccy kawalerzyści oddali się do niewoli i zostali

uprowadzeni przez kozaków w nieznanym kierunków. Wczoraj dwóch ułanów pruskich, zaopatrzonych w białe chorągiewki, przybyło do Zarzewa, wypytując się po drodze u mieszkańców o żołnierzy niemieckich. Dowiedziawszy się o losie kawalerzystów, Niemcy oddalili się szybko w kierunku Andrzejowa, poprzez pola Zarzewskie poza cmentarzem katolickim.
Łódź – przybyli z Warszawy końmi do Łodzi, kupcy opowiadają, że w piątek wieczorem zatrzymani zostali na szosie i wezwani byli przez oddział wojskowy do pomocy przy grzebaniu ofiar potyczki.

 Pochowano ogółem kilkadziesiąt trupów,zarówno rosyjskich jak i niemieckich żołnierzy.Nad grobami ich postawiono krzyże drewniane.

Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania. 
 

piątek, 9 stycznia 2015

Kurowice - Kościól - Historia 1346-1878

Postanowiłem szukać materiałów historycznych dotyczących każdej wsi w gminie Brójce. Okazuje się, że są one bardzo ciekawe i zainteresują szczególnie mieszkańców naszej gminy. Pisownia oryginalna z tekstu książki.
                                              KUROWICE
W przywileju lokacyjnym wsi Warzyn 1346 r.wzmiankowano, iż leży ona w blizkości wsi "Ourouiczi" (Reg.M9). Podlug świadectwa długoszowego (1,282) należały Kurowice do parafii w Czarnocinie, a dziesięcinę pobierał pleban w Niesułko­wie z nadania arcybiskupa Jarosława Skotnickiegol). Kościół parafialny wybudowany tu zostal na początku XVII wieku. Kmiecie tej wsi oprócz zwykłych czynszów płacili jeszcze po 41/2 grosza kasztelanowi konarskiemu; czynsz ten jednakże zniesiony zostal w 1535 r.  Z powodu występującej na gruntach kurowickich rudy że­laznej radził Długosz (I, 293) zalożyć "fabrykę"czyli hutę że­lazną. Spory graniczne z sąsiadami załatwione zostaly na komisyach 1488, 1511 i 1550 r. (Reg.M 35,45,91). Za rządów pruskich osiedli tu koloniści niemieccy, którzy wieś przezwali "Konigsbach" i stale tej·nazwy się trzymają.


                                      KOŚCIÓŁ W KUROWICACH.

Już w 1530 roku miala kapitula krakowska uzyskać dekret papieża KlemensaVII, ażeby dziesięcinę z nowin, należącą do stołu arcybiskupiego, obracać na wystawienie kościola w Kurowicach. Sprawa atoli poszla w odwłokę. W czasie lustracyi 1593r. kurowiczanie proszą kanoników o wlasną parafię, tłomacząc, "iż do koś­ciola fary swej, to jest do Czarnocina i daleko i złą drogą chodzić mają, dla czego w nim rzadko być muszą" i zgadzając się przyło­żyć do utrzymania kapłanów ponad zwykłe powinności. Ostatecznie kościół stanął dopiero w 1621 r., a kanonicznie erygowany na parafialny w 1634 r. przez arcybiskupa Jana Wężyka. Świątynia zbudowaną została "za pracą y pobożnością JMci Pana Krzysztofa Sulowskiego, kasztelana żarnowskiego", ówczesnego tenutaryusza włości. Po upływie jednego stulecia budynek drewniany zniszczał i okazała się potrzeba wystawienia nowego. Jakoż w 1730 r. komisarze kapitulni, kanonicy Komecki i Morsztyn, zawierają kontrakt z Franciszkiem Jastrzębskim, magistrem Adamem Sudeckim i Wojciechem Tężnym, podmajstrzymi, młynarza­mi, poddanymi włości pabiańskiej, którzy podjęli się wybudować nowy kościół w Kurowicach według danego im "abrysu"; który to kościół winien mieć wzdłuż łokci 42, wszerz łokci 15 i okien 6.- W liczbie warunków umowy mieści się obowiązek - tenutaryusza dostarczenia odpowiedniej ilości ludzi do pracy. Komisarze 1733r. w relacyi do kapituły donoszą,że kościół w Kurowicach zupełnie ukończony. Uposażenie plebana składało się z roli oraz z dziesięcin ze wsi Krasow, Kotliny, Karpin i Brojce.- Była także suma 2,000 zło­tych z legatu Skórczyńskiego, zapisana na dobrach brzezińskich; z racyi tego zapisu osobny wikaryusz, zarazem kapelan ołtarza św.Józefa dwa razy w tygodniu odprawiał msze za zmarłych człon­ków rodziny Skórczyńskich. Kościół ma trzy ołtarze. Istniało tu dawniej bractwo św.Różańca, założone za zgodą papieża Inocentego XI w r.1722. Bractwo posiadało fundusz 2,000 złotych, legowany przez niejakiego Jarzynę i zapisany do akt grodzkich w Piotrkowie. Do parafii należały pierwiastkowo wsie oderwane od parafii rzgowskiej i tuszyńskiej: Kurowice, Palczew, Wardzyn, Dalków i Wola Rakowska; później przybyły miejscowości:Karpin, Kotliny, Brojce, Bukowiec i Kozica. W 1878 r.parafia liczyła 3,153 dusz.


Informacje uzyskałem z tekstu książki:

Maksymilian Baruch- Pabianice, Rzgów i wsie okoliczne z 1903 roku.

środa, 7 stycznia 2015

Bitwa łódzka - Andrzejów - Wiśniowa Góra - Bukowiec - Königsbach - 1914

Wyszukana część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki, Nowa Gazeta Łódzka i Rozwój  z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowa Gazeta Łódzka – czwartek. 1 października 1914
Andrzejów – wczoraj o godz. 10 rano, ukazało się na drodze prowadzącej do Rokicia (Rokiciny) 3 ułanów niemieckich, którzy udali się do Bedonia, a potem do Andrzejowa. W miejscowościach tych krążyli ono około 3 godzin, poczem zniknęli na drodze bocznej, w południowym kierunku.

Nowa Gazeta Łódzka – Niedziela, 4 października 1914
Andrzejów – zajęcie miasta - onegdaj o godz. 1 po południu w Andrzejowie od strony Gałkówka wzdłuż plantu ukazał się podjazd kawaleryjski, złożony z 30 huzarów węgierskich.
Węgrzy zniszczyli część toru i zajęli stację. Przed stacją zatrzymano furmankę jadącą z Łodzi do Tomaszowa. Żołnierze dopytywali się o wojska rosyjskie i przyjezdnych nie puszczono dalej, lecz zawrócono z powrotem do Łodzi. Na drodze powrotnej pasażerowie zawróconej furmanki zauważyli oddziały piechoty niemieckiej, wkraczającej na stację.

Nowa Gazeta Łódzka – Sobota, 10 października 1914
Łódź – Zgierz – Aleksandrów - Andrzejów – Wiśniowa Góra -
wczoraj wieczorem około 7 wieczorem słychać było silną kanonadę w stronie Zgierza i Aleksandrowa. Ponieważ silne oddziały niemieckie ruszyły w tamtą stronę, przypuszczać należy, że są to echa toczących się potyczek.
W dniu dzisiejszym część konstytującego w Łodzi w liczbie ok. 7.000 osób udała się w stronę Zgierza, druga zaś mniejsza część skierowała się w stronę Pabjanic, gdzie ma się połączyć z nowymi siłami armji niemieckiej. Oczekiwaną jest bitwa w okolicach Andrzejowa, około wsi Wiśniowa Góra, a także w okolicach Głowna.

Rozwój 19 października 1914
Głowno – Andrzejów – donoszą nam, że w pobliżu Głowna, w sobotę po południu trwała przez trzy godziny silna kanonada. Również w Andrzejowie, jak nam donoszą, słychać było w nocy z soboty na niedzielę, gwałtowną kanonadę, świadcząc o tym, że niedaleko stąd w stronie od Łowicza toczy się walka.

Nowa Gazeta Łódzka – Sobota, 24 października 1914
Andrzejów – Wiśniowa Góra – dowiadujemy się, że z koloni niemieckiej w Andrzejowie, na Wiśniowej Górze i innych okolicznych zgłosiło się do dowódcy niemieckiego oddziału wojskowego kilkudziesięciu ochotników, pragnących wstąpić do armii czynnej. Dowódca oddziału polecił im zwrócić do najbliższej komendantury placowej.

Nowa Gazeta Łódzka – Niedziela, 25 października 1914
Wiśniowa Góra – nocy onegdajszej słychać było głośną kanonadę od strony Wiśniowej Góry, co dowodzi, że w okolicach tych musiano stoczyć walkę.

Rozwój 29 października 1914
OKOLICE – Prowincja nasza przeżywa teraz to wszystko, co o Łódź obija się tylko echem, co wstrząsa naszymi nerwami, ale bezpośrednio nas nie dotyka. Na prowincji naszej rozgrywają się obecnie wypadki wagi pierwszorzędnej. Pola jej obficie zraszają się krwią, a „mogiły bratnie” kurhanami znaczą te miejsca, w których odbywały się zmagania dwóch potęg. Niejedna też wioska i miasteczko nasze uległy częściowemu lub całkowitemu zniszczeniu, o czym świadczą sterczące samotnie kominy. A jednocześnie w miejscowościach, nie doświadczających bezpośrednio skutków wojny, życie płynie trybem nieomal normalnym. Na pochwałę prowincji naszej zaznaczyć trzeba, że w tych ciężkich chwilach doświadczeń stara się ona nawet o podtrzymywanie życia społecznego, pracując w stowarzyszeniach, kółkach rolniczych itp. Naród nasz w ogóle, a lud wiejski w szczególności jest bardzo żywotny. Miarą jego żywotności jest choćby fakt, że ledwo przewalił się huragan wojenny przez gubernię lubelską, ledwo umilkły działa i jeszcze nie zdążono uprzątnąć z pól całych tysięcy trupów, jeszcze nie pozbierano armat, karabinów, granatów, kul itp.- już rolnik nasz wyszedł w pole, by choć z opóźnieniem uprawić swój stratowany i krwią przesiąknięty zagon i rozrzucić na nim ziarna, które w roku przyszłym plon mają mu wydać............


Rozwój Łódź – 21 listopada 1914
Mileszki – wczoraj wieczorem, we wsi kościelnej Mileszki, od szarpneli wynikł pożar. Ogień przybrał duże rozmiary, zagrażał kościołowi drewnianemu. Spaliło się 8 budynków. Pożar we wsi Mileszki wywarł duże wrażenie na mieszkańcach sąsiednich wsi, jak Widzew, Andrzejów. Mieszkańcy tych miejscowości jak mogli, pośpieszyli z ratunkiem kościołowi.

Gazeta Wieczorna – 7 grudnia – 1914
Łódź – Tomaszów – Łodzianie którzy wczoraj wyjechali do Warszawy i Piotrkowa oraz do Tomaszowa, nie zdążyli już dojechać na miejsce i wrócili do Łodzi, ze względu na przerwanie wszelkiej komunikacji, z powodu działań wojennych między Andrzejowem i Koluszkami.

Prąd Łódź – 9 grudnia 1914 roku.
Bitwa pod Łodzią – w okolicach Łodzi, wre zacięta bitwa na linii Brzeziny – Koluszki – Jeżów. Z placu boju dochodzą odgłosy gwałtownej kanonady działowej. W dniu dzisiejszym do Łodzi przybyły tłumy bezdomnych włościan ze wschodnich okolic Łodzi, Andrzejowa, Nowosolnej i innych. Zbiegowie wiozą ze sobą pościel i ruchomości.
Bukowiec – wczoraj o godz. 5 wieczorem ukazała się łuna w stronie Zarzewa. Pożar wszczął się z niewiadomej przyczyny we wsi Bukowiec Dolny i Górny poza Zarzewem. Straż ogniowa nie wzywana, nie wyjechała. Spłonęło parę stodół napełnionych zbożem i słomą. O godz. 9 wieczorem, jeszcze było widać łunę.

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Zapomnienie i smutek

Temat cmentarza ewangelickiego w Bukowcu ma dłuższą historię.

Nikt z jadących drogą przez Bukowiec w kierunku Kurowic, nie zdaje sobie sprawy, że w gęstwinie drzew leży najstarszy zabytek gminy Brójce, cmentarz ewangelicki. Spoczywają na nim niemieccy osadnicy przybyli do Bukowca w roku 1803. Osiedlali się, budowali i tworzyli kulturę w tym regionie. Nie znalazłem dokładnej daty powstania cmentarza. Z ocalałych nagrobków można odczytać daty pochówku 1850 roku i późniejsze, jednak można przypuszczać, że pierwsze pogrzeby odbyły się ok.1825-30 roku. Początkowo mieszkańcy Koenigsbach (obecnego Bukowca), chodzili do kościoła w Kurowicach. Tam być może odbywały się też ceremonie pogrzebowe i trumny ze zwłokami przenoszono na cmentarz w Koenigsbach.
 Trudno udokumentować czas powstania kościoła ewangelickiego przy ulicy Dolnej, ktory przetrwał do końca roku 1914. Podczas krwawych walk I Wojny Swiatowej spłonął wraz z 85 innymi budynkami. W roku 1917 został odbudowany od podstaw, lecz po wyzwoleniu  niszczono i grabiono go sukcesywnie do końca lat 50-tych ubiegłego wieku. Obecnie nie ma po nim śladu, jednak jest nadzieja, że w najbliższym czasie będę miał wgląd do unikalnych dokumentów  i zdjęć dotyczących kościoła również cmentarza w Bukowcu.

Ze wspomnień ostatniego niemieckiego mieszkańca Bukowca, pana Killera (zm. w 2013 roku), cmentarz pozostawał w dobrym stanie do końca lat 80 ubiegłego wieku.
 

Pan Killer chodził na groby swoich bliskich, lecz po jego zdewastowaniu zaprzestał odwiedzin. Nie mógł patrzeć na rozkopane groby, połamane nagrobki, studnię cmentarną pełną elementów grobów.To nie stało się nagle, rozbierano mur, wywieziono na skup metalową bramę cmentarną. Odbyło się to przy milczącym 
przyzwoleniu mieszkańców...



Okres komunizmu, filmy i propaganda antyniemiecka były efektem obecnego stanu cmentarza. Raz na nieistniejącym już Forum Bukowca, poruszyłem temat hien cmentarnych, spotkało się to z bardzo agresywnym wpisem.


Nie widzę sensu poruszać tego tematu, należy pomyśleć jak zabezpieczyć ten cmentarz. Przez ostatnie 5 lat starałem się rozmawiać z włodarzami gminy Brójce. 

Moje pisma składane na dziennik pozostawały bez odpowiedzi, byłem kierowany do Diecezji Ewangelickiej Łodzi. Poprzedni Wójt doskonale wiedział, ze teren cmentarza jest własnością Skarbu Państwa, a to oznaczało że był w zarządzaniu gminy...

Rozmawiałem z głównym Konserwatorem Zabytków w Łodzi. Okazuje się, że przed kilku laty zgłaszano podobne cmentarze lub inne budowle jako zabytki.
Gmina Brójce tego nie zrobiła. Ja, jako osoba prywatna nie mogę złożyć wniosku o wpis na listę zabytków, mogą to zrobić: właściciel lub organizacja społeczna. Zależy mi bardzo na zabezpieczeniu terenu, postawieniu tablicy dwujęzycznej z informacją, co tutaj się znajduje. Ostatnia wizyta Grupy Łódź w 2009 roku, spowodowała, że cmentarz przejrzał, wycięto dziczki, sprzątnięto śmieci. Serdecznie im dziękuję za inicjatywę i poświęcony czas!
Obecnie znów wszystko zarosło, leżą  worki pełne śmieci, butelki po napojach alkoholowych...

Najbardziej smutne jest to, że symbol wiary chrześcijańskiej, drewniany krzyż (dużych rozmiarów), leży w tych chaszczach i gnije. Czy tak trudno było zauważyć, że krzyż z dnia na dzień zniknął ? W roku 2005 z inicjatywy pań, dyrektor Aliny Kmiecik i nauczycielki historii Ilony Zawalskiej, także uczniów Szkoły Podstawowej w Bukowcu, ufundowano drewniany krzyż, który  wykonał bezpłatnie pan Zbigniew Trzciński mieszkaniec Bukowca, ojciec dwóch uczennic. Krzyż umieszczony był przez dwóch przedstawicieli Ochotniczej Straży Pożarnej (m.in.komendanta p.Leszka Banacha),w asyście dzieci z koła historycznego pod opieką p.Zawalskiej oraz poświęcony przez księdza Tadeusza Nosala. Krzyż ten stał do czasu kiedy zakończono remont drogi( przy tej okazji zniszczono mur cmentarny i wykopano krzyż). Kto z gminy Brójce podpisywał odbiór techniczny tej drogi? Ponowne postawienie  tego krzyża jest ponad możliwości małych dzieci. Być może władze kościelne w Kurowicach podejmą ten temat ?




Mam nadzieję, że nowe władze gminy Brójce potrafią inaczej podejść do tego problemu. Myślę, że znajdę kilka osób, z którymi wspólnie w czynie społecznym potrafimy jako mieszkańcy gminy oczyścić teren cmentarza, być może radni przegłosują i znajdą się dotacje na zakup materiałów na ogrodzenie.


wtorek, 6 stycznia 2015

Kurowice - Kościół katolicki - grudzień 1914 - część 1.

Kurowice – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim-wschodnim, w gminie Brójce. Wschodnia granica wisi biegnie wzdłuż rzeki Miazgi.

Wieś pod nazwą "Corouiczi" wzmiankowana po raz pierwszy w 1346. 11 maja 1635 roku erygowano parafię w Kurowicach (do tego czasu należały do parafii w Czarnocinie. Pierwszy kościół zbudowano tu w 1621 roku, kolejny w latach 1730–1733. Obecnie istniejący zbudowany został w latach 1902–1913.
  • Neogotycki kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego (nr rej.: A/280 z 26.09.1981), budowany w latach: 1902–1913, według projektu Feliksa Nowickiego, trzynawowy z wieżą i sygnaturką. Konsekrowany 21 stycznia 1913 r. przez bpa włocławskiego Stanisława Zdzitowieckiego Poważnie uszkodzony w czasie I wojny światowej, odbudowany w latach 1918–1920 z przekształceniem partii fasady według projektu arch. Stefana Szyllera. Odnowiony w latach 1997–1998. Ogrzewany.- 1.
Opracowując temat bitwy łódzkiej w 1914 roku wyodrębniłem dwa niewielkie wycinki z prasy łódzkiej, która opisywała tragiczne dni dla całego okręgu gminy Brójce.


Prąd Łódź – 21 grudnia 1914 roku.
Kurowice – duża ta i bogata wieś, położona w okolicy Rokicin podczas bitwy, jaką tam stoczyły w tych dniach wojska niemieckie z rosyjskimi, została prawie całkowicie zniszczoną. Nie ostała się też nawale wojennej, zbudowany przed trzema laty kościół katolicki, z którego pozostały tylko szczątki murów, reszta leży w gruzach. Wieża runęła do fundamentów.

Nowy Kurjer Łódzki – 21 grudnia 1914 roku.

 Kurowice – duża ta i bogata wieś, położona w okolicy Rokicin, podczas bitwy, jaką tam stoczyły w tych dniach wojska niemieckie z rosyjskimi, została prawie doszczętnie zniszczoną. Liczni i zamożni włościanie tutejsi pozostali bez wszelkich środków do życia i bez dachu nad głową. Nie ostał się też nawale wojennej, wzniesiony przed trzema laty kościół katolicki , z którego pozostały tylko szczątki murów, reszta leży w gruzach. Wieża runęła prawie do fundamentów.

Ludność, która na odgłos kanonady ratowała się ucieczką, powraca obecnie do wsi, gdzie w miejscu zagród zastają zgliszcza i ruiny.

Unikatowe zdjęcie zburzonego kościoła katolickiego w Kurowicach w grudniu 1914 roku, udostępnione grzecznościowo przez kolekcjonera z Krakowa, p. Grzegorza Węglarskiego.

1. pl.wikipedia.org/wiki/Kurowice_(województwo_łódzkie)

 


Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 17

Siedemnasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki, Nowa Gazeta Łódzka i Rozwój  z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 


Rozwój – 2 października 1914
Rokiciny – w ubiegłą środę, duże oddziały kawalerii i saperów niemieckich wkroczyło do wielu majątków ziemskich w okolicy stacji Baby i Rokicin i rozpoczęły młóckę owsa i innego zboża. W majątku Bukowie, odległym od stacji Rokiciny o 6 wiorst, młócka owsa i zboża odbywała się pod ochroną kartaczownic przez cały dzień. Omłot, wojska niemieckie, ładują na wozy i wywożą pospiesznie do swoich obozów.

Koluszki – Piotrków – pod Piotrkowem stoczona została wczoraj bitwa, pomiędzy wojskami rosyjskimi i niemieckimi. Salwy armatnie słuchać było w promieniu kilkanastu wiorst. Według nadeszłych tu wiadomości, wojska Rosyjskie odniosły walne zwycięstwo nad nieprzyjacielem. Liczbę zabitych i rannych Niemców podają na 2 do 3 tysięcy. Bliższych wiadomości brak.

Piotrków – z chwilą zbliżania się Niemców do Piotrkowa, w mieście tym zapanował popłoch i panika. Prawie cała Polska inteligencja wyjechała pociągami i furmankami do Warszawy.

W mieście pozostało tylko duchowieństwo i lud. Panika ogarnęła również żydowskie dzielnice, zamknięto sklepy i miasto zdaje się być wymarłe. Oddziałki niemieckie zajmujące i przechodzące przez Piotrków, zachowują się względem ludności lojalnie, i bez żadnych ekscesów. Nieliczna załoga Piotrkowa, składa się w większości z polskich wojsk ze Śląska. Na ulicach Piotrkowa rozklejono obwieszczenie do ludności, wzywające do spokoju i zaprzeczające krążącym wśród ludu pogłoskom o poborze rekruta i.t.p. Po wsiach okolicznych, wojska niemieckie dokonywują ustawicznie rewizji. Wojska niemieckie, po wsiach okolicznych rekwirują prowianty, bydło, zboże i drób, płacąc kwitami.  W samym Piotrkowie Trybunalskim, wojska niemieckiego jest bardzo mało, natomiast w okolicy – Ręcznie, Sulejowie, Woli Krzysztoporskiej, Wolborzu, Bełchatowie, Wadlewie, Moszczenicy, kwaterują znaczne ilości wojsk niemieckich, składających się z większości z nowozaciężnych pułków i żołnierzy od 18 do 32 lat. Przemarsz wojsk niemieckich skierowany jest głównie na Radom przez Sulejów,

na Sieradz przez Wadlew i Tuszyn oraz na Warszawę przez Wolbórz i Tomaszów. Wojska niemieckie ustawicznie przechodzą przez Piotrków, lecz zawsze w porze nocnej. W nocy z wtorku na środę, w gmachu piotrkowskiego rządu gubernialnego, nocował sztab korpusowy niemiecki, w środę rano oficerowie sztabu wyjechali samochodami do Sulejowa na Radom. Na całej przestrzeni szosy od Piotrkowa do Sulejowa, biwakują wojska niemieckie.


Pociągi kolejki dojazdowej Sulejów- Piotrków, kursują normalnie, jedynie patrole niemieckie co chwila zatrzymują w polu pociągi i dokonywują rewizji u pasażerów lecz wyłącznie prawie u włościan, przy czym nie zauważono żadnych wybryków ani samowoli. Ludność okolic Piotrkowa przeważnie nie wychyla się ze swych domów, opuszczając tylko w wypadkach niezbędnej potrzeby. Oficjalne komendantury niemieckiej  Piotrków nie posiada, stanowiąc jedynie punkt przemarszu, dostarczając jedynie żywności przechodzącym wojskom niemieckim. Od czasu do czasu, w Piotrkowie słychać odgłosy kanonady, to ze strony Wolborza i Tomaszowa, to znów od Sulejowa. Te odgłosy bliskich walk nie oddziaływają już obecnie w tak wielkim stopniu na rzesze mieszkańców Piotrkowa, gdyż przyzwyczajono się już do nich.


Rozwój – 3 października 1914
Z Karlsbadu do Łodzi – wrażenia z podróży Kazimierza Kamińskiego.….. Wyruszamy z Pilicy na Pradło do Lelowa, gdzie z powodu późnej pory postanowiliśmy przenocować.

Budzimy się o godz. 5 rano i ruszamy w drogę. Dojechawszy do Koniecpola, popasamy i po długich pertraktacjach, udaje się nam nakłonić woźnicę, aby powiózł nas dalej. Przebywamy szereg wsi i docieramy do Przedborza. Cała droga od Pieskowej Skały do Przedborza, piaszczysta i błotna, wydłużała się niepomiernie.... W Przedborzu zatrzymujemy się przed restauracją. Gromada ciekawego żydostwa gapi się na nas. Namawiamy woźnicę, aby dalej jechał z nami. Nie pomaga jednak obietnica sowitego wynagrodzenia. Wskazując na zziajane konie, odmawia nam stanowczo. Po parogodzinnych poszukiwaniach zdobywamy konie. Przy wyjeździe z miasta, koło rogatki spotykamy strażników, dopytują się, skąd i dokąd jedziemy...

….Okazujemy nasze paszporty. Po pełnej trwogi podróży , stajemy nareszcie w Sulejowie, gdzie wypada nam znów przenocować. Zajazd schludny i czysty. Informują nas, że kolejka, prowadząca do Piotrkowa, odchodzi w południe. Nazajutrz pakujemy manatki i spieszymy na stację kolejową. W ciągu godziny jesteśmy w Piotrkowie. Spotykamy tu znanego publicystę p. W., sekretarza miejscowego pisma codziennego „Kronika Piotrkowska”. Przeżył on tutaj niedługie wprawdzie, ale ciężkie chwile, podczas najścia prusaków. Opowiada nam, że Piotrków odetchnął całą piersią po wyjściu wojsk niemieckich. Mieszkańcy jednak znajdują się pod ciągłym strachem.... Nastrój w całym mieście przygnębiony. Pociąg kolei wiedeńskiej z Piotrkowa do Koluszek, idzie tylko raz dziennie, o godz. 5 m.40

Łódź – dziś przed południem o strony Zgierza wjechał do naszego miasta pierwszy podjazd niemiecki, złożony z 2 ułanów i oficera. Podjazd wjechał na ul. Łagiewnicką, przy czym żołnierze jechali po chodnikach , oficer zaś środkiem ulicy. Dojechawszy do ulicy Niecałej podjazd nawrócił z powrotem. W kilkanaście minut po odjeździe patrolu niemieckiego, na tejże ulicy

ukazał się niewielki podjazd rosyjski, który również zawrócił i udał się w nieznanym kierunku. W tymże mniej więcej czasie, z przeciwnej strony wjechał do miasta drugi podjazd w sile kilkunastu ludzi i rozlokował się na Rynku Leonhardta. Po krótkim postoju podjazd cofnął się w stronę Rudy Pabianickiej.
Dziś o godz. 9 rano przybył do Rudy Pabianickiej podjazd niemiecki w sile 40 koni. Po krótkim wypoczynku podjazd rozdzielił się na dwie części: 25 ułanów pozostało w Rudzie Pabianickiej, a 15 wyjechało na szosę Pabianicką.
 


Stryków – od umyślnego wysłannika dowiadujemy się, że droga na Głowno, Stryków, Łowicz, jest zupełnie wolna. Kupy ludzi pieszo lub na furmankach kierują się w stronę Warszawy. Pod samym Strykowem widnieją ślady niedawnej walki. Tuż obok szosy leżą trupy końskie, mnóstwo połamanych wozów i podwód i różnych innych sprzętów użyteczności wojskowej, oraz 4 furgony Czerwonego Krzyża, na których widać ślady ostrzeliwania. Obecnie w okolicach Strykowa nie widziano żadnych oddziałów wojskowych.

Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania. 


Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 16


Szesnasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki, Nowa Gazeta Łódzka i Rozwój  z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowa Gazeta Łódzka – czwartek. 1 października 1914

Piotrków – Niemcy w Piotrkowie.

W Piotrkowie wysadzono mosty-wiadukty w mieście i pod miastem. W poniedziałek rano na polach pod stacją kolejową Rozprza, nastąpiło starcie niemieckich straży przednich z Rosyjskimi. Tegoż dnia o godz. 5 po południu Niemcy wkroczyli do Piotrkowa.

Czarnocin – stacja Wolbórka.- zburzenie mostu kolejowego.

Wojska Rosyjskie wysadziły w powietrze most kolejowy pod stacją Wolbórka.

Koluszki – potyczki w Koluszkach.

W przeciągu wczorajszego dnia, w Koluszkach i okolicach odbyło się kilka potyczek między kozakami,a niemieckimi forpocztami, podczas których padło kilku zabitych i kilka rannych. Jeden podjazd niemiecki składających się z 10 ludzi, wzięto do niewoli. Podjazdy te jechały, jedne do Skierniewic, drugie do Łodzi.

Tuszyn - potyczka pod Tuszynem.

Dzisiejszej nocy podjazd Rosyjski starł się z 17 ułanami niemieckimi. Rezultatem starcia było 9 Niemców zabitych i 5 rannych, których odwieziono do szpitala w Łodzi, dziś o godz. 11 i pół przed południem. Jeden żołnierz Rosyjski ranny znajduje się na kuracji w szpitalu Aleksandra w Łodzi(mieścił się na ul. Drewnowskiej 75).

Łódź - naprawa mostów.

Wysadzone nocy wczorajszej mosty kolejowe w Łodzi, jak się okazało, zostały mało uszkodzone. Na rozkaz władz odnośnych, przystąpiono już do ich reperacji.

Łódź – przywiezienie rannych.

Dziś rano o godz. 9, pociągiem kolejki podjazdowej z Pabjanic przewieziono przez Łódź, na dworzec kolei kaliskiej transport rannych żołnierzy z placu boju.

Zamiejscowa – Zakaz niemiecki.

Nieomal identyczny zakaz przekraczania linji bojowej od strony Sieradza ku Kutnu, wzdłuż pasa równoległego z Łaskiem, Pabianicami, Łodzią, Łęczycą, Gostyninem i Kutnem, jak znany rozkaz naszych władz wojskowych, ogłoszony został w sferze okupowanej przez Niemców, i przez ich komendanturę z przestrogą, iż strzelać będą do wyłamujących się z tego przepisu.

Aleksandrów – aeroplan niemiecki.

Wczoraj o godz. 9 wieczorem, na pogodnym tle nieba ukazał się w stronie Aleksandrowa, w znacznej odległości od Łodzi, aeroplan niemiecki, rzucający mocne światła z reflektorów. Aeroplan zmieniał niejednokrotnie kierunek i po kilkunastu minutach znikł z horyzontu.

Bełchatów – przez okolice Bełchatowa, przeciągają oddziały wojsk niemieckich kierując się w kierunku Pabjanic i Łasku.


Piotrków – Wola Krzysztoporska.

Na polach wsi Wola Krzysztoporska pod Piotrkowem koncentrują się wojska niemieckie, nadciągające spod Częstochowy. Przez Zacisze i las murowaniecki przeciągnęła artyleria polowa i parki artyleryjskie w stronę Sulejow.

Koluszki – Słotwiny – wysadzenie mostu w Słotwinach.

Wojska rosyjskie wysadziły w powietrze wiadukt kolejowy na kolei nadwiślańskiej w Słotwinach.

Piotrków – wczoraj przed południem przybył do Piotrkowa pierwszy pociąg wojskowy niemiecki. Z powodu zniszczenia wiaduktu, pociąg nie dojechał do miasta lecz zatrzymał się przed stacją.

Piotrków – gonitwa aeroplanów.

We wtorek, dnia 29 września po południu z pozycji rosyjskich naprzeciw Piotrkowa, wzniósł się na aeroplanie wojskowym lotnik rosyjski z oficerem sztabu, celem dokonania rekonesansu sił nieprzyjacielskich. Utrzymując się na znacznej wysokości samolot poszybował w kierunku Piotrkowa, a następnie Noworadomska i Częstochowy, ponad linią wojsk niemieckich, skutecznie rokognoskując ich pozycje i rozlokowanie sił. Niemcy niebawem dostrzegli śmiałego zwiadowcę i powitali go gradem kul karabinowych i salwami z kartaczownic, a nawet armat polowych, jednakże samolot rosyjski wśród gradu kul, czynił dalej wywiady. Wtedy pod Gorzkowicami wzniosły się dwa ciężkie dwupłatowce niemieckie, by wszcząć walkę ze zbyt ciekawym przeciwnikiem i strącić go na ziemię, lecz już dokonawszy potrzebnych obserwacji, aeroplan rosyjski zawrócił w kierunku frontu rosyjskiego i pomyślnie wydostał się poza linię strzałów nieprzyjacielskich, ścigany dość długo przez aeroplany niemieckie.

Sulejów – w niedzielę o g. 7 wieczorem, od strony Rozpszy wkroczyło 60 kawalerzystów niemieckich. Zajęto budynki administracji gminnej i otoczono strażą mosty. Broń, nie wyłączając kos kazano złożyć. W poniedziałek Niemcy wyruszyli do Przygłowia, gdzie również postawiono straż przy mostach kolejowym i drogowym.

Sieradz – wieś Wróblew – główne siły wojska niemieckiego koncentrują się we wsi Wróblew oddalonej o 7 wiorst od Sieradza.

Składają się one z kawalerji, piechoty i artylerii. Działa ciężkiej artylerii ustawiono na cmentarzu, będącym dobrym punktem do ostrzeliwania linii kolejowej. Polowy telegraf mieści się w probostwie. Za żywność miejscowym mieszkańcom Niemcy płacą częściowo kwitami, częściowo gotówką.


Andrzejów – wczoraj o godz. 10 rano, ukazało się na drodze prowadzącej do Rokicia (Rokiciny) 3 ułanów niemieckich, którzy udali się do Bedonia, a potem do Andrzejowa. W miejscowościach tych krążyli ono około 3 godzin, poczem zniknęli na drodze bocznej, w południowym kierunku.

Kamieńsk – w niedzielę ubiegłą podjazdy niemieckie, aresztowały w okolicach Kemieńska dwóch miejscowych mieszkańców, posiadającym nazwiska o brzmieniu rosyjskim. Ujętych rozstrzelano, jako podejrzanych o szpiegostwo.

Rozprza – zniszczone tu i w Gorzkowicach mosty kolejowe zostały przez Niemców naprawione. Koło miasta odbyła się potyczka Niemców z Rosjanami.

Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania.

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 15

Piętnasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki, Nowa Gazeta Łódzka i Rozwój  z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowa Gazeta Łódzka – Środa, 30 września 1914

Ofiary wojny- na drogach, wiodących z Łodzi na linję frontu bojowego, mianowicie do Noworadomska, Sieradza, Poddębic i innych miejscowości, zajętych przez Niemców, rozstrzelano wiele osób usiłujących przedostać się do okolic, zajętych przez Niemców. W przeważnej liczbie są to włościanie, którzy nie wiedzieli o zakazie przekraczania linji frontu, wydanym przez gen. Charpentiera.



Rozwój – 1 października 1914



Koluszki – jak nas informują osoby przybyłe z Koluszek, na polach pod Moszczenicą i poza Wolborzem, odbywają się ustawiczne potyczki drobnych oddziałów wywiadowczych niemieckich, z łańcuchami rosyjskiej straży przedniej. Podjazdy niemieckie docierają do Wolbórki i Bab. Wczoraj słyszano w Koluszkach silną kanonadę działową i karabinową z okolic Wolborza.



Sieradz – załamanie mostu – zburzony most na rzece Warcie pod Sieradzem, saperzy niemieccy z powrotem prowizorycznie odbudowali. Następnie po naprawionym naprędce moście, zaczęto przeprowadzać artylerię. Most jednak nie wytrzymał ciężaru wielkich dział polowych, zaprzężonych po kilka par koni każde i załamał się, pociągnął za sobą trzy działa z końmi i obsługą w wodę. Kilku artylerzystów utonęło, konie wszystkie zginęły. Zerwanie mostu powstrzymało na czas dłuższy akcję zaczepną armii niemieckiej na tym punkcie, z powodu braku ciężkiej artylerii na pozycjach pod Zduńska Wolą. Obecnie saperzy zajęci są wyciąganiem dział z dna Warty oraz naprawą mostu.
 

Jak nam komunikują zbiegowie z okolic Zduńskiej Woli, onegdaj pod Sieradzem miało miejsce starcie oddziałów czołowych wojsk niemieckich z rosyjską kawalerią. Dragoni rosyjscy rozsypali się w tyralierę, zatrzymując przez pewien czas nieprzyjaciela, następnie, wobec morderczego ognia działowego Niemców, Rosjanie cofnęli się do ufortyfikowanych pozycji pod osłoną artylerii. Ze strony niemieckiej, aeroplan wojskowy wypatrywał pozycje łańcuchów rosyjskich i udzielał informacji oficerom artylerii. Rosjanie w odwrocie zabrali kilkunastu żołnierzy, rannych odłamkami szarpneli niemieckich.

Łask – Łęczyca – na froncie wojennym Łask-Łęczyca, w dniach ostatnich doszło do szeregu starć pomiędzy podjazdami kawalerii niemieckiej z kozakami oraz dragonami rosyjskimi. W utarczkach tych Niemcy ponoszą znaczne straty w zabitych i rannych. Czterech kawalerzystów niemieckich wzięto do niewoli.



Nowy Kurjer Łódzki – Czwartek, 1 październik 1914 roku.

Łódź – Zawiadomienie – Centralny Komitet Milicji Obywatelskiej z upoważnienia dowodzącego siłami wojennymi, generała Charpentier podaje za pośrednictwem swojego wydziału prasowego do wiadomości ogólnej, że: 
 I - będą rozstrzeliwane wszystkie osoby przejeżdżające lub przechodzące w kierunku Piotrkowa, Kalisza lub Szadka, jak też wszyscy ci, którzy by przewozili lub przenosili produkty żywnościowe, pędzili bydło, trzodę i.t.d., w kierunku wojsk nieprzyjacielskich.

II – nie ma obecnie najmniejszego powodu do jakiegokolwiek niepokoju, a tym bardziej paniki w mieście, gdyż Łódź jest dostatecznie zabezpieczona prze siły wojskowe. Gdyby wszakże dla względów strategicznych wojska zmuszone były cofnąć poza linję miasta Łodzi, to generał Charpentier nie omieszka zawczasu podać o tym do wiadomości ogółu mieszkańców naszego miasta.

Rozprza – katastrofa pociągu z wojskiem niemieckim.

We wtorek po południu pod stacją kolei warszawsko-wiedeńskiej Rozprza, po naprawionym przez Niemców moście, skierowano pierwszy pociąg wojskowy idący od Noworadomska w stronę Piotrkowa. Gdy parowóz wszedł na most, pod przyczółkiem mostu wybuchła mina, pozostawiona przez saperów Rosyjskich, parowóz, brankard i pięć wagonów wypadło z szyn, piętrząc się jeden na drugim. Katastrofa nie przyjęła większych rozmiarów dzięki temu, iż pociąg prowadzony był wolno, pomimo to jednakże pociągnęła za sobą wiele ofiar w ludziach. Parowóz i wagony, stały się niezdatne do użytku.

Kutno - ujęcie Zeppelina.

Pod Kutnem spadł ostrzeliwany przez Rosjan Zeppelin. Motor i całe urządzenie wewnętrzne były popsute. Ujęto załogę którą stanowili 2 oficerowie i 10 żołnierzy. Pod Rozprzą w gub. Piotrkowskiej spadł Zeppelin ostrzeliwany przez Rosjan. Znajdujący się w nim oficer został zabity, drugi oficer i mechanik ranni. W aerostacie były różne plany i dokumenty. Pod Radomskiem spadł uszkodzony aeroplan niemiecki. 

Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania.
 

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 14

Czternasta część moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki i Nowa Gazeta Łódzka z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni. 

Nowy Kurjer Łódzki – Poniedziałek, 28 września 1914 roku.

Piotrków - aeroplany nad Piotrkowem.

W sobotę dnia 26 b.m., o godz.4 po południu, pod Piotrkowem ujrzano dwa niemieckie aeroplany wojskowe, które szybowały od strony Częstochowy. Na polach miasta Rozprzy obydwa aeroplany ostrzeliwane były przez wojska rosyjskie. Jeden z aeroplanów trafiony kulą w motor spadł, drugi zaś ciężko uszkodzony, wydobył się jednakże ze sfery ognia forpoczt rosyjskich i splanował na pozycje niemieckie. Załoga trafionego aeroplanu składała się z 8 osób, z tych jeden oficer został zabitym, drugi wraz a pilotem zostali zabrani do niewoli.

Przy niemcach znaleziono mapy i wiele notatek. Uszkodzony aeroplan, typu wojennego, wywiadowczego „Albatros”, na podwodach chłopskich dostawiono na pozycje rosyjskie.

Gidle – Noworadomsk – bitwa Niemców z Niemcami.

W czwartek ubiegły, we wsi Gidlach pod Noworadomskiem zanocował podjazd kawalerji niemieckiej. Niemcy rozlokowali się na końcu wsi, w stogach siana. Tejże nocy do wsi tej, lecz z przeciwnego końca podjechał drugi podjazd niemiecki. Niemcy zapytali napotkanego po drodze chłopa z Gidel o żołnierzy, mając na myśli żołnierzy rosyjskich. Chłop zaś odrzekł, iż żołnierze rzeczywiście kwaterują we wsi, wymienił i liczbę i miejsce postoju, lecz nie dodał iż są to Niemcy.

Dowódcy podjazdu, w ciemnościach nocy udało się otoczyć biwak, po czym skierował morderczy ogień do spoczywających. Z obu stron padły gęsto trupy, strzelanina zaś trwała do rana. O świcie Niemcy przekonawszy się o omyłce, skutkiem której padło 16 zabitych i rannych, rozstrzelali włościanina i wymordowali całą jego rodzinę, zagrodę zaś zrównali z ziemią.


Nowy Kurjer Łódzki – Środa, 30 września 1914 roku.
Łódź - ucieczka z miasta – dziś wczesnym rankiem w stronę Brzezin, wyjechało kilkanaście rodzin w strachu przed Niemcami. Dwie z nich, dowiedziawszy się, że droga zajęta przez podjazdy, które staczają podobno utarczki z nieprzyjacielem cofnęły się z powrotem.

Łódź - zburzenie mostów. - dzisiejszej nocy, zburzono wiadukt na kolei obwodowej przy dworcu kaliskim, oraz trzy inne mosty kolejowe, na linji Łódź- Łask , przez oddziały rosyjskie.


Łódź - ofiary wojny – na drogach, wiodących z Łodzi na linie frontu bojowego, mianowicie do Noworadomska, Sieradza, Poddębic i innych miejscowości rozstrzelano wiele osób, usiłujących przedostać się do okolic, zajętych przez Niemców. W przeważnej liczbie są to włościanie, którzy nie wiedzieli o zakazie przekraczania linji frontowej, wydanym przez głównodowodzącego generała Charpentiera.
 

Nowa Gazeta Łódzka – Środa, 30 września 1914

Ofiary wojny- na drogach, wiodących z Łodzi na linję frontu bojowego, mianowicie do Noworadomska, Sieradza, Poddębic i innych miejscowości, zajętych przez Niemców, rozstrzelano wiele osób usiłujących przedostać się do okolic, zajętych przez Niemców. W przeważnej liczbie są to włościanie, którzy nie wiedzieli o zakazie przekraczania linji frontu, wydanym przez gen. Charpentiera.

 Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania.