środa, 9 sierpnia 2017

Folwark - Kleszczów - Karabin - Wykopek.

Rodzinne spotkanie w Bełchatowie. Odwiedziłem bliską rodzinę, Jasię i Czesia Kuśmierków (mój dziadek Feliks Braun był bratem Jana Brauna, ojca Czesia). Od samego początku mój wujek opowiadał mi o historii. Historii miejsc w których się urodził, spędził młodzieńcze lata. Najbliższy jest dla niego Folwark, mała wioska koło Rogowca w gminie Kleszczów. Tam się urodził, w 1930 roku, jego dom rodzinny był na skraju wsi, graniczył bez mała z Rogowcem. Dzisiaj nikt tak już nie mieszka, w miejscu domów jest wielka kopalniana dziura...Wracając do sedna sprawy. Dostałem wspaniały prezent, wydobyty przed laty karabin, najprawdopodobniej : Karabin Berthier wz.1907/15 M16. Został znaleziony w linii okopów z okresu 1 Wojny Światowej na Folwarku, stan co prawda kiepski (nigdy nie będzie bronią palną), lecz ma wspaniałą wartość historyczną!! Czy jest to model Berthier, nie jestem pewny, proszę o podpowiedź

     Zdjęcie karabinu z Wikipedii:

Obrazy dla Karabin model 1907



Opowieść o znaleziskach okopowych spowodowała, że moje ciśnienie bardzo się podniosło! Z opowieści wujka wynika, że podobnych znalezisk było bardzo dużo. Wujek z zawodu murarz, karabiny w dużej ilości zalewał betonem w fundamenty nowo budowanych domów, także zamiast drutu zbrojeniowego karabiny wzmacniały mury nad oknami !!! Takich domów było na terenie Folwarku wiele... Teraz pozostały wspomnienia...



Cmentarz ewangelicki - Kleszczów - Stare nagrobki - cz.1

Od godziny 5,30 rano, do 8,30 oczyściłem prawie 30 nagrobków. Zająłem się starą częścią cmentarza w Kleszczowie, dokładnie grobami znajdującymi się z lewej strony. Z 38 grobów, udało mi się oczyścić z mchu i piachu większość z nich. Wszystkie były robione z cementu, kilka z lastryko, niestety na kilku z nich nie udało mi się odczytać napisów.. Zwracają uwagę napisy w języku polskim, także często powtarzające się nazwisko WALCZAK.


                     Tak wyglądały prawie wszystkie nagrobki, mech, zanieczyszczenia..





    Nagrobek nr.3.

     Nagrobek nr.4




     Nagrobek nr.6





Nagrobek nr.8                                                                                            


     Nagrobek nr.9


Pierwsze dwa nagrobki od lewej strony nie byłem w stanie odczytać.
Nagrobek nr.3 : Stanisław Walczak, ur. 23 marca 1815 roku, um. 15 października 1918 roku.
Nagrobek nr.4: Amalja Walczak, ur. 29 li. 1885?, um. 27... 1928
Nagrobek nr.5: Władysław Walczak, ur. 13 grudnia 1879 roku, um. 2 lutego 1905 roku.
Nagrobek nr.6: Tu spoczywa w Bogu Hugo Albert Keller, ur.20 września 1922, zm. 11 stycznia 193.
Nagrobek nr.7: Edwin Kupiec, ur. 23 września 1925, zm. 5 września 1928 roku.
Nagrobek nr.8: Helena Mirosława Mundziel , żyła...., zmarła 9 stycznia 1936
Nagrobek nr.9: Leopold Bąk, ur.11.11.1874 r., zm. 9.3.1913 - O Boże zbaw duszę moją...













wtorek, 8 sierpnia 2017

Rogowiec - Kleszczów - Czar wspomnień - cz.1

Następny pracowity wyjazd w kierunku Rogowca. Już o 5,30 rano zameldowałem się na terenie cmentarza ewangelickiego w Kleszczowie. Podczas mojej ubiegłotygodniowej wizyty postanowiłem, że wrócę tam i postaram się oczyścić i odczytać napisy na starych nagrobkach. O tym napiszę w następnej części, dopowiem tylko, że dzisiaj spotkałem się z dyrektorem Muzeum w Bełchatowie, panem Markiem Tokarkiem. Wspólnie z Ewą Paul, przedstawiliśmy swoje pomysły dotyczące odnowy cmentarza żydowskiego, także cmentarza ewangelickiego, oba znajdujące się na terenie Bełchatowa. Jakby mało tego było, spotkałem się z wiceprezydentem Bełchatowa, panem Łukaszem Politańskim. Podobna tematyka, bardzo konstruktywna rozmowa, okraszona wspólnymi wspomnieniami o historii Bełchatowa i okolic. Jednak wszystko przebiła moja wizyta (wspólnie z moim bratem Zbyszkiem) u moich wujków, Jasi i Czesława Kuśmierków w Bełchatowie. Jasia urodziła się w Rogowcu, Czesiu w Folwarku. Bardzo dawno nie widzieliśmy się, serdeczna rozmowa, wspomnienia, na deser wspaniałe zdjęcia rodzinne, także pokazujące dawny Rogowiec, nieistniejące już wsie Stawek i Folwark. Mam zgodę na ich prezentację, co postaram się w najbliższym czasie zamieszczać i opisać!
W pierwszej części zamieszczam zdjęcie pokazujące dom Tadeusza Przybylskiego (pisałem o tym wcześniej na blogu). Na zdjęciu grupa gości z Wrocławia, drugi od prawej Krzysiu Grabarczyk, urodzony w Rogowcu.





sobota, 5 sierpnia 2017

Cmentarz katolicki - Kleszczów - Rogowiec - Nagrobki

Cmentarz katolicki w Kleszczowie pamiętam z lat dziecięcych. Niezapomniany dla mnie dzień 17 września 1964 roku. Rogowiec odległy od Kleszczowa o 7 kilometrów, w pokoju dawnej szkoły stoi trumna, a w niej leży mój zmarły dziadek Feliks Braun. Wokół wszyscy mieszkańcy Rogowca, okolicznych wsi, rodzina, znajomi. Bardzo pozytywna postać, ciepły, serdeczny człowiek, żołnierz z okresu I Wojny Światowej. Moment pożegnania, czterech mężczyzn chwyta trumnę, na swoich ramionach wychodzą na ulicę Wiejską kierując się piaszczystą drogą w kierunku Kleszczowa. Całe 7 kilometrów szedł orszak pogrzebowy..., przez Stawek, Kuców (wsie już nie istniejące). Ktoś może spytać, dlaczego niesiono trumnę na ramionach, nie wynajęto furmanki ? Był taki przesąd, że gospodarzowi który użyczy konia i wóz do przewozu trumny, spotka wiele nieszczęść... Na tym cmentarzu spoczywa moja bliska rodzina, znajomi, przyjaciele. Staram się w miarę możliwości odwiedzać go jak najczęściej. Chciałbym pokazać na zdjęciach kilka ciekawych nagrobków, sporo w ostatni kilkudziesięciu latach zniknęło. Wtedy nie chodziłem z aparatem fotograficznym w ręce jak obecnie, być może za 20-30 lat po tych pomnikach pozostaną tylko te zdjęcia.

                              Grób moich pradziadków: Konstancji i Ludwika.

                                                Piękny, ręcznie kuty krzyż.

Na czterech ostatnich zdjęciach nagrobki z lat 1946-48, każdego roku jest ich coraz mniej, znikają..
A może małe Lapidarium na terenie cmentarza, wolnego miejsca jest bardzo dużo...

Cmentarz ewangelicki - Kleszczów - Sztuka kowalska

O tym cmentarzu sąsiadującym z cmentarzem katolickim w Kleszczowie, wiedziałem od bardzo dawna. Spoczywają na nim moi znajomi, po części mieszkańcy Rogowca. Nie pisałem wcześniej o tej nekropolii, gdyż ważniejsze były dla mnie cmentarze zamknięte, te na których nie chowa się obecnie zmarłych. Będąc dzisiaj w Kleszczowie na cmentarzu katolickim, odwiedziłem moich najbliższych (dziadków, wujków, bliskich przyjaciół i znajomych), odwiedziłem także cmentarz ewangelicki. Zajmuje on spory teren, jest okolony okazałym murem. Nie liczyłem starych grobów (do 1945 roku), jest ich jednak ok. 60-70. Warto zwrócić uwagę na groby z nazwiskami pochodzenia czeskiego, członków Kościoła Ewangelicki - Reformowanego. W okolicach Bełchatowa, Zelowa czy Kleszczowa były spore kolonie Czechów. Te groby zostały przeniesione z nie istniejącego już cmentarz w Kucowie (cała wieś została wysiedlona - obecnie pozostał olbrzymi wykop kopalni.). Bardzo ciekawa sztuka kamieniarska, nie są one wykonane z marmurów czy piaskowców, miejscowa ludność nie była zbyt zamożna, dlatego w większości są to nagrobki cementowe. Zwróciłem uwagę na sztukę kowalską, są trzy piękne, kute krzyże, także metalowe ogrodzenie jednego z grobów. Widać pracę włożoną przez Stasia Hejaka i jego znajomych, stan cmentarz jest dobry. Metalowe krzyże i ogrodzenie grobu wymaga zabezpieczenia, rdza robi swoje...


                                            Wejście na cmentarz ewangelicki.







czwartek, 3 sierpnia 2017

Cmentarz żydowski - Bełchatów - Kirkut - Macewy

Bardzo pracowity, także długo oczekiwany dzień. Zacznę od początku, pomysł szukania macew z bełchatowskiego cmentarza powstał po poznaniu Ewy. Facebookowe rozmowy od samego początku dotyczyły wątku żydowskiego. To właśnie Ewa prowadzi na Facebooku profil -
The Jews of Belchatow / Bełchatowscy Żydzi
Pisząc, opowiedziała swoje wspomnienia z lat licealnych, kiedy to znajdowała resztki macew spacerując po bełchatowskich łąkach. W jej wieku również szukałem, grzebałem w ziemi, szukałem skarbów. Ewa przyjechała do Polski i dzisiaj spotkaliśmy się w Bełchatowie. Chcieliśmy spotkać się z panem Łukaszem Politańskim, wiceprezydentem Bełchatowa nie bez powodu. Jest znanym historykiem, osobą która z pewnością może dużo pomóc w naszym pomyśle. Niestety, nawał pracy w Urzędzie Miasta spowodował, że ustaliliśmy późniejszy termin. Podobnie było w bełchatowskim Muzeum, nie udało nam się spotkać z dyrektorem, panem Markiem Tokarkiem. Postanowiliśmy pojechać na bełchatowskie łąki (nie podaję lokalizacji, ze względu na bezpieczeństwo leżących kawałków macew przed "amatorami" zabytków). Nie mając żadnego sprzętu (jedynie podpórka do wędki) w przeciągu 10 minut, znaleźliśmy trzy kawałki macewy! Temperatura, także mocno zarośnięty teren spowodował, że zrezygnowaliśmy z dalszych poszukiwań. Wspominałem o naszym pomyśle, otóż chcemy na terenie Nowego cmentarza żydowskiego zbudować lapidarium, gdzie znalezione macewy zostaną wkomponowane w ceglany mur i będą przypominały, że w tym miejscu istniał olbrzymi cmentarz. Dzisiaj jest to najzwyklejszy park.... Chcemy zmienić oblicze tego miejsca, uszanować tysiące spoczywających tam mieszkańców Bełchatowa pochodzenia żydowskiego. Czy uda nam się to przedsięwzięcie, pokaże czas i przychylność władz miasta Bełchatów.


      Widok byłego cmentarza widoczny od strony cmentarza katolickiego w Bełchatowie.

                          Piękny kawałek macewy w ręku Ewy - dzisiejsze znalezisko.


                              Nasz sprzęt do wykopalisk - podpórka do wędki!!!







Macewy na powyższych skanach czekają na szczęśliwe decyzje dotyczące powrotu na dawne miejsce.

Materiał poniższy pochodzi z Wikipedii:

Nowy cmentarz żydowski w Bełchatowie – Wikipedia, wolna ...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_cmentarz_żydowski_w_BełchatowieNowy cmentarz żydowski w Bełchatowie – założony w 1893 roku (w tym samym roku została wybudowana murowana synagoga w Bełchatowie), znajdował się przy ulicy Lipowej (dzisiaj skrzyżowanie ulic Lipowej i Włókniarzy)[1]. Miał powierzchnię 1,69 ha. Także ten cmentarz został zdewastowany przez hitlerowców w czasie wojny. Cmentarne macewy zostały wykorzystane do prac budowlanych w Bełchatowie – utwardzania dróg, chodników, kładzenia fundamentów pod nowe budynki oraz regulacji koryta rzeki Widawki.
Po wojnie na terenie nowego cmentarza postawiono symboliczny pomnik - lapidarium z fragmentów zachowanych macew, jednak został on zniszczony w 1970 roku, kiedy na terenie kirkutu utworzono park miejski (park 1000 lecia – nazwę tę nosi do dziś).
W 1991 roku na terenie parku przeprowadzono prace porządkowe, zaś rok później – w 50 rocznicę likwidacji bełchatowskiego getta – na terenie dawnego cmentarza (w centrum istniejącego parku) odsłonięto obelisk z pamiątkową tablicą, na której znajduje się napis w czterech językach: Cmentarz żydowski zniszczony przez okupantów hitlerowskich w latach 1939 - 1945. Podstawę obelisku tworzą wmurowane fragmenty ocalałych z kirkutu macew.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Łódź - Lodz - Peter Nosarski - Judaika - Cmentarz żydowski - 1978

Książka-album Petera Nosarskiego, niemieckiego dziennikarza i publicysty (1914-2001), doskonale pokazuje Łódź w dokumentach, zdjęciach, pocztówkach i mapach. Duża część zamieszczonych materiałów doskonale znam, sporo posiadam w moich zbiorach. Na 102 stronach Peter Nosalski, opisał powstanie Łodzi, zrobił podział na okres rozkwitu przemysłowego, I Wojnę Światową, okupację niemiecką 2 Wojny Światowej, historia Niemców łódzkich, także mniejszości narodowych: Rosjan i Żydów. W tej książce, wydanej w 1978 roku, jest bardzo mało opisów, zadaniem autora było zapewne wprowadzić czytelnika w świat który minął, przy pomocy zdjęć i pocztówek. W moim przypadku zamiar autora spełnił się w 100 %. Jako pierwsze zaprezentuję dział  dotyczący mieszkańców Łodzi pochodzenia żydowskiego.



                            Żydowski pogrzeb (Liwajo)- tragarze idący ulicą Piotrkowską.

                                      Mauzoleum Poznańskiego na żydowskim cmentarzu.


wtorek, 25 lipca 2017

Rogowiec - Cmentarz ewangelicki - Kleszczów - Informator Kleszczowski

 Na Facebooku ukazał się wpis pod Ratując pamięć - Wiejskie cmentarze ewangelickie województwa łódzkiego, dotyczący artykułu Jerzego Strachockiego zamieszczonego w Informatorze kleszczowskim pod tytułem "Cmentarz w Rogowcu przywracany pamięci".
Jestem zdziwiony tym tekstem, nie znam, nie miałem nigdy żadnego kontaktu z autorem tego artykułu. Dziwne, że pan Strachocki nie skontaktował się ze mną, w tekście znajdują się nieścisłości (między innymi: nie urodziłem się w Rogowcu). Wynika z tego, że nie miałem żadnego wpływu na tekst artykułu. Co się tyczy osoby Stanisława Hejaka, także uważam, że jest on inicjatorem sprzątania tego cmentarza. Dzięki niemu cmentarz, który znam od dziecka, znów "żyje". Szkoda, że moje wcześniejsze, usilne prośby, telefony go Urzędu Gminy Kleszczów, Pastora tej Gminy nie przyniosły efektów.  Jest mi smutno, że umowa między mną a Stasiem, że wspólnie z nim i moim bratem Zbyszkiem będziemy odnawiać ten cmentarz, nie doszła do skutku... Wystarczył jeden telefon, byłem w ostatnim czasie dwukrotnie na tym cmentarzu, podziwiałem ogrom pracy włożony przez Stasia i wolontariuszy, pozostaje mi tylko im pogratulować i podziękować!
Dlatego w kwestii "właściwego rozłożenia akcentów" nie chcę się więcej wypowiadać!
 
Polubiono stronę · 4 godz. · Edytowany ·
 
Piszą o działaniach cmentarników - to dobrze! Chciałabym jednak, by właściwie rozkładano akcenty... Dziś artykuł z Informatora Kleszczowskiego o pracach na rzecz Rogowca. A ja proszę Czytelników, by po zapoznaniu się z nim wrócili do mojego wywiadu z Panem Stanisławem Hejakiem, którego uważam za główniego inicjatora tego wydarzenia http://cmentarzeewangelickie-lodzkie.kylos.pl/rp_wywiad_shejak.php?mn=wywiady

środa, 12 lipca 2017

Alter Jude - Stary Żyd - Rajgród - Helmut Hoffmann - Nachbelichtet

O książce Helmuta Hoffmanna zapomniałem. Dostałem ją w prezencie w czerwcu 1996 roku. Dedykacja po niemiecku:
" Mit einen freundlichen Grüß  - Helmut Hoffman - Oldenburg - 8 Juni 96"
" Z przyjacielskim pozdrowieniem - Helmut Hoffmann - Oldenburg - 8 czerwca 96."
Osobiście nie znałem autora tej książki, o jego osobie opowiedziała mi mieszkająca w Grossburgwedel moja przyjaciółka Dita Stephan. 



Helmut urodził się w Wiedniu w 1917 roku, czas młodości spędził w Rudawach (Zachodnie Sudety). Jak każdy młody Niemiec, po dojściu Hitlera do władzy był członkiem Hitlerjugend. Po wybuchu II Wojny Światowej został żołnierzem Wehrmachtu, brał udział w inwazji Sudetów i Polski. Walczył we Francji i Związku radzieckim. Jego największą pasją było fotografowanie, dosłownie, aparatu fotograficznego nie wypuszczał z ręki. W tej książce jest mnóstwo rzadkich fotografii. Sam tekst nie jest zbyt poetycki, jest "szarpany". Czytając go, nie trudno doczytać się w tekstach jego przeobrażenia, innego spojrzenia na tragedię którą wyrządzał naród niemiecki. W tych krótkich opisach, jest dużo pytań zadawanych sobie samemu, zrozumiał, że: nosząc mundur niemieckiego żołnierza mógł wszystko.......,. Fotografował kiedy chciał, kogo chciał, nie zdjąć wówczas sobie sprawy co czują ofiary...
Swoją książkę wydał krótko przed swoją śmiercią, czy to była prawdziwa pokora, trudno teraz analizować, pozostały bardzo ciekawe zdjęcia. Jako pierwszą, zamieszczam fotografię starego mieszkańca Rajgrodu (miasto w woj. podlaskim, powiat grajewski), pochodzenia żydowskiego.


                          Autor zdjęcia z tyłu napisał: 20 September 1939 - Rajgrod - Alter Jude.

"Jakie myśli miałem podczas robienia tego zdjęcia? Jak mógł się czuć ten człowiek, kiedy był fotografowany przez niemieckiego podoficera? Dziś pytam siebie pełen niepokoju, jakim człowiekiem był ten człowiek wcześniej? Jak długo żył on  jeszcze. I że ja nie mogę tego cofnąć......"
I taką mniej więcej refleksję napisał pod tytułem ALTER JUDE. 
Ja odpowiem na ostatnie pytanie:
W 1941 roku w Rajgrodzie doszło do pogromu miejscowych Żydów. W wyniku zbiorowych egzekucji, w których brali udział niektórzy Polacy zginęło około 100 osób*
Prawdopodobnie ten stary człowiek był jednym z tych 100 rozstrzelanych....
 Materiał pochodzi z:
* Rajgród – Wikipedia, wolna encyklopediahttps://pl.wikipedia.org/wiki/Rajgród
Książka została wydana w 1995 roku przez Druckhaus Dresden GmbH.