piątek, 25 marca 2016

Wola Rakowa - Kurowice - Kościół - Masoneria - Kronika szkolna - 1933/34 - cz.23

Bardzo interesująca część kroniki szkolnej, szkoły powszechnej w Woli Rakowej, w roku szkolnym 1933/34. Widać wyraźnie jak kościół katolicki wpływał na szkoły. Czytając kronikę, w każdym odcinku można przeczytać o roli kościoła, msze, zaproszenia proboszcza z Kurowic. Temat MASONERII jest cały czas aktualny, obecnie w prawicowej rozgłośni często można usłyszeć to określenie... Pochwała dla kierownika szkoły w Woli Rakowej, pana Adama Kowalczyka , za świeckie podejście do problemu !

Dziwnem się będzie może wydawało czytającemu kronikę szkolną, dlaczego organizacje, jak Strzelec i Koło Młodzieży nie brały czynnego udziału w organizowaniu uroczystości ku czci Marszałka. Otóż od czasu przybycia do naszej parafji młodego wikarjusza ks. Arkadjusza Tyczyńskiego dzieją się na terenie tym niebywałe ekscesy. Proboszcz ks. Bolesław Walewski jakkolwiek też źle usposobiony względem prorządowych organiazacyj społecznych, ograniczał się jedynie do wytykania z ambony łamania święta przez organizację Strzelecką, która w czasie nabożeństwa odbywa ćwiczenia wojskowe w polu i przez to zaniedbuje nabożęństwa. Wikary zaś wręcz wygaduje z ambony, że wszelkie wiejskie organizacje to stowarzyszenia MASOŃSKIE, przeciwne religji katolickiej i jako takie powinny być przez rodziców młodzieży bojkotowane. Nie do dość na tem- podobno na odpowiedzi zobowiązuje młodzież do składania przyrzeczeń, że do Koła Młodzieży Ludowej i Strzelca należeć więcej nie będzie. Skutek tego wpływu jest widoczny. W pracy naszego tak intensywnie pracującego koła coś się rwie - członkowie pod wpływem słów księdza są zdezorjentowane, paru odpadło ale to przejściowe. Dobra wola i godna postawa nas pracujących społecznie zrobi swoje. My taką bronią jak księża przeciw nam, walczyć z nimi nie będziemy. Chociaż więc przechodzimy tutaj na wsi ciężkie chwile, niezrozumiani przez społeczeństwo wiejskie i szykanowanie przez tych, którzy miast nas krzepić w pracy i nam pomagać, kłody nam rzucają pod nogi. zasłaniając się szczytną ideą Chrystusa, osłabiają iście po faryzejsku naszą powagę wobec społeczeństwa, wśród którego żyjemy - pocieszamy się nadzieją, że to się zmieni i wiara i zaufanie młodzieży i jej rodziców wzmocni się, o ile tylko wysiłek nasz w kierunku uświadamiania szerokich mas społeczeństwa i młodzieży nie zmaleje.-

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice Kościół - Piłsudski - 1933/34 - cz.22

PRZEDSTAWIENIE NA CEL MIEJSCOWYCH ORGANIZACYJ.

Dnia 11 lutego po reżyserią kier. tutejszej szkoły Koło Młodzieży Ludowej odegrało w remizie strażackiej jednoaktówkę ze śpiewami i tańcami p.t.: "Łobzowanie". Występujący w przedstawieniu mieli przygotowane ładne, barwne stroje, dołożyli też wiele energii, by sztuka się udała, przeto w końcu zostali obsypani taką niemilknącą burzą oklasków, że taniec krakowiaka, który był zakończeniem przedstawienia, mimo zmęczenia, grający zmuszeni byli parokrotnie powtórzyć. Ze sprzedaży  biletów 50-groszowych uzyskano około 70 zł., koszta urządzenia przedstawienia i muzyka pochłonęło około
40 zł. Czystym zyskiem, wynoszącym 28 zł 56 groszy, podzielono równomiernie Straż Pożarną i Koło Młodzieży Ludowej.
IMIENINY  MARSZAŁKA  JÓZEFA  PIŁSUDSKIEGO.
Dnia 19 marca rano dzieci wszystkich klas były w kościele w Kurowicach, następnie po skończonem nabożeństwie wróciły z nauczycielstwem do Woli rakowej i rozeszły się do domów. Po południu odbyła się w remizie strażackiej bardzo uroczysta akademja, którą urządziła młodzież naszej szkoły, zaprosiwszy na nią miejscową ludność i wszystkie organizacje lokalne jak:
Koło Młodzieży Ludowej, Strzelca i Straż Pożarną. Imponująco wyglądał
pochód dziatwy, zło,żony ze 180 dzieci, poprzedzony grupą w strojach ze sztandarem szkolnym w ręku, kroczący od szkoły do remizy strażackiej. Zdumieni i wzruszeni rodzice wybiegli z domów i podążali za dziatwą do miejsca urządzenia akademji. Tutaj odbyły się okolicznościowe inscenizacje, śpiewy i przemówienia kier. szkoły. Wszystkie oddziały popisywały się śpiewem i deklamacjami i widać było pewną emulację pomiędzy oddziałami, który z nich piękniej uczci dzień imienin i który z oddziałów więcej kocha "Dziadka". Uroczystość wypadła tak imponująco, że brak słów na opisanie, jedynie głęboko przeżyły wiele dzieci, nauczycielstwo i wszyscy zebrani, atmosfera bowiem była tak podniosła i uroczysta, że to świadczyło o powyższem. Zamieszczone fotografje niech będą pamiątką tych niezapomnianych chwil, które chociaż przeminęły, ale ich wartości wychowawcze w postaci wywołanych uczuć miłości ku wielkiemu Wodzowi, oby wykiełkowały kiedyś wielkie realne czyny dla dobra Ojczyzny.


       Piękne zdjęcia, niestety zrobiłem je z kopii ksero...kroniki szkolnej.

Dziwnem się będzie może wydawało czytającemu kronikę szkolną, dlaczego organizacje, jak Strzelec i Koło Młodzieży nie brały czynnego udziału w organizowaniu uroczystości ku czci Marszałka. Otóż od czasu przybycia do naszej parafji młodego wikarjusza ks. Arkadjusza Tyczyńskiego dzieją się na terenie tym niebywałe ekscesy. Probooszcz ks. Bolesław Walewski jakkolwiek też źle usposobiony względem prorządowych organiazacyj społecznych, ograniczał się jedynie do wytykania z ambony łamania święta przez organizację Strzelecką, która w czasie nabożeństwa odbywa ćwiczenia wojskowe w polu i przez to zaniedbuje nabożęństwa. Wikary zaś wręcz wygaduje z ambony, że wszelkie wiejskie organizacje to stowarzyszenia MASOŃSKIE, przeciwne religji katolickiej i jako takie powinny być przez rodziców młodzieży bojkotowane. Nie do dość na tem- podobno na odpowiedzi zobowiązuje młodzież do składania przyrzeczeń, że do Koła Młodzieży Ludowej i Strzelca należeć więcej nie będzie. Skutek tego wpływu jest widoczny. W pracy naszego tak intensywnie pracującego koła coś się rwie - członkowie pod wpływem słów księdza są zdezorjentowane, paru odpadło ale to przejściowe. Dobra wola i godna postawa nas pracujących społecznie zrobi swoje. My taką bronią jak księża przeciw nam, walczyć z nimi nie będziemy. Chociaż więc przechodzimy tutaj na wsi ciężkie chwile, niezrozumiani przez społeczeństwo wiejskie i szykanowanie przez tych, którzy miast nas krzepić w pracy i nam pomagać, kłody nam rzucają pod nogi. zasłaniając się szczytną ideą Chrystusa, osłabiają iście po faryzejsku naszą powagę wobec społeczeństwa, wśród którego żyjemy - pocieszamy się nadzieją, że to się zmieni i wiara i zaufanie młodzieży i jej rodziców wzmocni się, o ile tylko wysiłek nasz w kierunku uświadamiania szerokich mas społeczeństwa i młodzieży nie zmaleje.-

czwartek, 24 marca 2016

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice - Czarnocin - Spała - 1933/34 - cz.21

                                      1933/34  ROK SZKOLNY.

ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO.
Rok szkolny rozpoczął się 21 sierpnia nabożeństwem w Kurowicach.



STAN GOSPODARCZY SZKOŁY.
W tym roku wyjątkowo przeznaczyła gmina na remont szkoły i budynków gospodarczych większą kwotę pieniężną, wskutek czego przebudowano ganek szkolny, położono nowy dach i pokryto go papą, jako tez wyremontowano dokładnie szopkę na węgiel.
Decyzją władz niewystarczająca pod względem wielkości klasy szkolne pozwolono jeszcze użytkować z tem, że gmina wystara się w najbliższym czasie o wynajęcie, ewentualnie dobudowanie izb nowych. Wójt gminy Józef Warchoł, człowiek światły, rozumiejący doniosłość oświaty, już czyni kroki w tej sprawie. Sprowadził inżyniera, który wydał decyzję co do budowy. Otóż na wiosnę ma się rozpocząć przybudówka dwóch obszernych izb szkolnych od strony wschodniej budynku, zaś z obecnych dwu- ma być zrobiona jedna obszerna klasa.
DOŻYNKI W SPALE.
Dnia 3 września kierownik tutejszej szkoły p. Adam Kowalczyk i nauczycielka p. Eleonora Kowalczykowa brali udział w uroczystościach dożynkowych w Spale z Kołem Młodzieży. Młodzież zachwycona była wspaniałymi strojami, tańcami i śpiewami ludowymi, wypowiedziała swoje poglądy, że Spała ilustruje piękność i tężyznę polskiego ludu. Była też mile wzruszona poznaniem Prezydenta Rzeczypospolitej  J.Mościckiego i przedstawicieli Rządu.



                                          Koniec części 21.

środa, 23 marca 2016

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice - Czarnocin - Straż - 1932/33 - cz.20

                                           1932/33 ROK SZKOLNY.

Rok szkolny rozpoczęto nabożeństwem w kościele. Personel nauczycielski w tym roku bez zmian. Niżej podana liczba dzieci szkolnych z dnia 1.IX. 1932r.:



DOŻYNKI W CZARNOCINIE.
Dorocznym zwyczajem istniejące w Woli Rakowej Koło Młodzieży występowało w dniu 8.IX przed p. Starostą Rżewskim z piosenkami dożynkowymi, które młodzież przygotowała pod przewodnictwem nauczycielki p. Eleonory Kowalczykowej. W dożynkach wzięło udział 15 dziwcząt i 17 chłopców. Za najładniejsze stroje ludowe, trzy członkinie Koła zostały obdarowane przez p. Starostę podarkami t.j. dwie z dziewcząt otrzymały torebki skórzane, a jedna z nich dostała cukiernicę posrebrzaną. Nad zachowaniem się młodzieży czuwał w Czarnocinie p. R.Kowalczyk.
WIZYTACJA Z MINISTERSTWA.
Dnia 30 września odbyła się wizytacja szkoły. szkołę wizytowała z Ministerstwa
W.R. i O.P. p.doktór Władysława Hoszowska wraz z inspektorem szkolnym p. T. Seibau.
pani wizytatorka zainteresowała się bardzo organizacjami uczniowskimi naszej szkoły i wyraziła kierownictwo swoje zadowolenie z dobrego prowadzenia tychże. Wizytacja trwała cały dzień, a po skończeniu, jakie spotyka się przy łączeniu oddziałów w szkole niżej zorganizowanej.
NOMINACJA INSP. SZK. P. H. OCHĘDALSKIEGO.
Z dniem 1 listopada 1932 r. opuścił stanowisko inspektora Szkolnego p. Tadeusz Seib, przenosząc się do Torunia, a na jego miejsce został mianowany inspektorem szkolnym p. Henryk Ochędalski.
ROCZNICA 11 LISTOPADA.
Dnia 11 listopada w rocznicę uzyskania Niepodległości z powodu złej pogody dzieci udziału w nabożeństwie w Kurowicach nie brały. Wychowawca każdego oddziału zorganizował przed południem obchód w swojej klasie, polegającej na wygłoszeniu przemówienia, deklamacjach i śpiewie dzieci, zaś wieczorem zorganizowano w miejscowej remizie Straży Pożarnej akademję dla rodziców dzieci i Koła Młodzieży, na którą, oprócz przemówienia kier. szkoły, deklamacyj i śpiewów dzieci i członków Koła Młodzieży złożyło się odegranie przez dzieci odpowiedniej inscenizacji. Wstęp na akademję był w myśl prośby rodziców i dzieci zupełnie bezpłatny. Nastrój ogólny bardzo dobry.

                                                    Koniec części 20.

wtorek, 22 marca 2016

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice - Wiśniowa Góra - 1930/31 - cz.19

Dnia 3 Maja obchodzono rocznicę Konstytucji dla całej gminy w Kurowicach.
Oprócz nauczycielstwa, dziatwy szkolnej, wzięły udział w tej uroczystości wszystkie stowarzyszenia i organizacje. Po wysłuchaniu nabożeństwa w kościele, pochód wraz z orkiestrą udał się do remizy strażackiej i tam po wygłoszeniu okolicznościowego odczytu dzieci wszystkich szkół deklamowały wiersze oraz dzieci szkół z Woli Rakowej i Kurowic zaśpiewały na głosy odpowiednie pieśni. Tego samego dnia, o godzinie 3-iej po południu pod kierownikiem miejscowego nauczyciela p. F.Rufenacha odbyły się w Woli Rakowej imprezy sportowe, wykonane przez członków W.F, i P.W.
W skład imprez weszły:
 I. wyścigi na rowerach na trasie Wola Rakowa-Wiśniowa Góra.
II. Zawody lekkoatletyczne.
Za sprawne wykonanie przeznaczone były nagrody, wszystkie wartości 75 zł. Pieniądze na nagrody wyasygnował gminny Komitet W.F. i P.W., idąc za projektem nauczycielstwa miejscowej szkoły.
Orkiestra, która w czasie imprez przygrywała zawodnikom, a też zaproszenia, celem wzięcia udziału, wysłane do wszystkich organizacyj w całej gminie, ściągnęły ok. 500 osób i nadały imprezom charakter podniosły i to przyczyniło się do wielkiego zainteresowania się sprawami Wychowania Fizycznego (ilość członków W.F. wzrasta). Imprezy te jednocześnie podkreśliły doniosłość dnia 3 Maja.



                                             Koniec części 19.

poniedziałek, 21 marca 2016

Bukowiec - Cmentarz ewangelicki - Wycinka - cz.2

Pierwszy dzień wiosny, ładna pogoda, nastraja do dalszych prac na "moim" cmentarzu.
Niestety ... starość, dałem radę przez 4,5 godziny..Moja piła spalinowa też siada, nowy łańcuch nadaje się do ostrzenia.., efekt mieszaniny ziemi, liści i innych odpadów przy cięciu. Liczę, że przy obecnym tempie, potrzebuję następnych 6 dniówek i drugie tyle na wynoszenie gałęzi.

                               Pełno dziczków, roboty bez końca...


Widać różnice w porównaniu do poprzedniego zdjęcia, tylko jeszcze te gałęzie...
Po wycince ukazuje się przerażający obraz zniszczeń..., dla mnie dodatkowy bodziec, że mam rację, że muszę dalej pracować!


Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice - Kościół - Czarnocin - 1930/31 - cz.18

                                          1930/31 SZKOLNY.
Dnia 2-go września rozpoczął się w tutejszej szkole nowy rok szkolny uroczystym nabożeństwem w kościele w Kurowicach.
W tym roku, jak i w ubiegłym, personel nauczycielski 3 kl. szkoły w Woli Rakowej przedstawia się: p. o.kier.p. Adam Kowalczyk i nauczycielki p. Eleonora Kowalczykowa i p. Helena Najderówna. Stan frekwencji dziatwy szkolnej na dzień 4-go września b.r. jest następujący:



Dnia 25 października odbył się obchód 25-lecia walki o szkołę Polską. Pogadanki na powyższy temat wygłosili: dla dzieci pierwszych czterech oddziałów p. A.Kowalczyk, w oddziałach V-ym i VI-ym p. H.Najderówna. Oprócz tego dzieci zaśpiewały znane im piosenki i wygłosiły kilka wierszy. Dobrowolne składki od dzieci w sumie 4 zł 91 gr. wysłano do Komitetu Obchodu.
Dnia 14 września pod kierownictwem tutejszego nauczycielstwa, Koło Młodzieży Wiejskiej w liczbie 23 członków występowało na Dożynkach w Czarnocinie przed Starostą Rżewskim z piosenkami własnego układu.
Dnia 9 listopada Koło Młodzieży Wiejskiej z miejscowem nauczycielstwem brało udział w Wystawie Rolniczej w Czarnocinie, gdzie dziewczęta wystawiły swoje prace z zakresu robót ręcznych kobiecych, a chłopcy przystąpili do konkursu z uprawy warzyw, wszyscy zaś-z hodowli nierogacizny. W tym dniu za roboty ręczne Koło dostało dyplom uznania, zaś za hodowlę warzyw i wychów świń Koło otrzymało pierwszą nagrodę powiatową, to jest pług dwuskibowy, według najnowszej konstrukcji.



                                            Koniec części 18.

niedziela, 20 marca 2016

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice - Kościół - Straż - 1929 - cz.17

Aby powiększyć dochody kasy strażackiej pod kierunkiem tutejszego nauczycielstwa urządzono dnia 24 listopada amatorskie przedstawienie wraz z zabawą. Odegrano dwie sztuki teatralne: "Dziesiąty Pawilon" i "Szpital warjatów". Czysty dochód w sumie 130 zł osiągnięty z tego przeznaczono na cele parku. W istniejącym tu Kole Młodzieży Wiejskiej obecne nauczycielstwo wzięło również czynny udział w pracach tegoż Koła. Wybrano więc p. E.Kowalczykową przewodniczącą sekcji Kulturalno-Oświatowej, Kierownik szkoły zaś objął dział teatralno-zabawowy. Już 29-go listopada z okazji Powstania Listopadowego p. E. Kowalczykowa wygłosiła wśród członków Koła okolicznościowy odczyt oraz odczytała ustęp z trzeciej części "Dzidów" i "Pochód dzieci na Sybir". Na zakończenie odśpiewano znane pieśni patrjotyczne.
Dnia 1-go grudnia na cele Koła odegrano w remizie strażackiej trzy krotochile: "Brzytwa swatem, Wesele Zosi i Ulicznik Warszawski". Przedstawienie udało się i przyniosło 122 zł. czystego zysku.
Dnia 29 grudnia wieczorem urządzono dla członków Koła tradycyjny Opłatek. Aby nadać wieczorowi uroczysty wygląd zaproszono Proboszcza z Kurowic ks. Witulskiego, który chętnie przyjechał i przez dłuższy czas pozostał wśród młodzieży.


                                         Koniec części 17.

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Straż - 1929 - cz.16

Duże zmiany miały miejsce w szkle powszechnej w Woli Rakowej. Odszedł kierownik i piszący kronikę szkolną pan Stanisław Wachnik. Był wielką postacią dla Woli Rakowej, to on był przez 30 lat kierownikiem szkoły !. Nominację od wójta gminy Brójce, Marcina Pierzchałka, otrzymał 1 września 1909 roku. Pięknie pisana kronika, tyle ważnych i ciekawych wydarzeń opisał, całym swoim sercem i duchem był oddany szkolnictwu i Woli Rakowej.
Nowym kierownikiem szkoły został p. Adam Kowalczyk, także on będzie prowadził kronikę szkolną do wybuchu drugiej wojny światowej.

                                                 1929/30 rok szkolny 

W szkolnym nauka rozpoczęła się dnia 4 września. Z dniem 1-września tego roku kierownik tutejszej szkoły p. Stanisław Wachnik otrzymał nominację na stanowisko p.p. kier. do 7 klas szkoły w Andrzejowie, a na jego miejsce został mianowany p. Adam Kowalczyk, p.o. kier. 2-klas szkoły powszechnej w Kalinku.
Z dniem 1 września została również przeniesiona p. Klotylda Szelągowska na stanowisko nauczycielki do 7-klas szkoły powszechnej w Aleksandrowie Łęczyckim, a jej miejsce objęła p. Eleonora Kowalczykowa nauczycielka z Kalinka.
Ponieważ ja i żona moja p. E. Kowalczykowa przeprowadziliśmy się do Woli Rakowej dopiero w czasie feryj kartoflanych, które trwały w szkołach gm. Brójce od dnia 22.IX do dnia 6.X., przeto normalna nauka rozpoczęła się dnia 7 października. Przez miesiąc wrzesień prowadziła naukę we wszystkich 6-ciu oddziałach tutejsza nauczycielka p.Helena Najderówna. Nauka była rozłożona w ten sposób, że oddział I-szy uczył się z oddz. II-gim-2 godziny, III-ci z IV-ym-2 godziny, V-ty z VI-ym - 2 godziny.
Nauka rozpoczynała się o godz 8-ej, a kończyła się o godzinie 2-giej. Wskutek takiej zniżonej liczby godzin dla poszczególnych oddziałów materjał naukowy został nieco opóźniony i trzeba dołożyć usilnych starań, aby go wyrównać. W dniu 1 października b.r. zapisanych dzieci do szkoły było:



Dnia 20 października urządzono zebranie rodzicielskie, celem zapoznania się nowego nauczycielstwa z ludnością. Na zebranie tem były omawiane różne sprawy dotyczące regularnego posyłania dzieci do szkoły, zwracana przez rodziców baczniej uwagi na wychowanie dziatwy, a też o współpracy domu ze szkołą. Zachęcano również ludność do okazania pomocy przy powstającym parku około szkoły.
Z przeprowadzonego zebrania nauczycielstwo wyniosło miłe wrażenie, gdyż wszelkie wywody nauczycielstwa zostały przyjęte bardzo przychylnie.
Zapoczątkowany dotychczas park nie był ogrodzony i wskutek tego wystawiony na niszczenie przez krowy, konie i przejeżdżające wozy, wsadzonych drzew.
Dlatego też najważniejszą rzeczą było ogrodzenie go. Wsadzono więc w krótkim czasie w listopadzie paręset krzewów i znaczną ilość drzewek, które sprowadzono z Czarnocina i Andrzejowa, a też ogrodzono park drutem kolczastym. Do pracy powyższej przystąpili w pierwszym rzędzie członkowie Zarządu miejscowej straży jak: Komendant straży pożarnej Andrzej Lorentowicz, wójt gminy Józef Warchoł, gospodarz Straży Jan Jędrzejczak, który często do tej pracy zajmował swoje konie, pomocnik sekretarza gminnego Józef Balcerzak, Jan Sajduda, Józef Gładysz i inni czynni członkowie straży.
Dużą pomoc okazali również członkowie tutejszego Koła Młodzieży i dzieci szkolne.
Należy też podkreślić przychylne usposobienie wójta obecnego Józefa Warchoła i sekretarza gminnego Antoniego Klingera, którzy rozumiejąc ważność istnienia parku, przeprowadzili na zebraniu Rady Gminnej, że ten cel wstawiono w budżecie gminnym pewną sumę pieniężną, co przyczyniło się do rychłego zrealizowania planów.

                                        Koniec części 16.

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Kurowice - Niepodległóść - Tablica - 1928 - cz.15

W związku z powyższym zaraz dnia 2 listopada pracę około parku rozpoczęli dla przykładu osiemdziesięcioletni stracy: Marjanna Wirowa, Marjanna Boczkowa, Marjanna Sabantowa.
Dnia 5 listopada do roboty przy parku stawili się: Stanisława Romanówna, Aniela Klepaczówna, Stefania Pękalówna, Aniela Kleppaczówna, Stefanja Romanówna, Walerja Pękalówna, Helena Olbanówna, Walerja Szczepicówna, Zofja Mielczarkówna, Eugenja Ciepluszanka, a do wożenia ziemi przyjechali: Wacław Kupa, Walenty Marjasik i Franciszek Bojanowski. Po częściowem doprowadzeniu niwelacji parku do możliwego stanu w czasie od 10-go do 17 listopada zasadzono tutaj 7 grusz, 8 jabłoni, 10 krzewów malin, 10 krzewów porzeczek czarnych, 10 małych dębów, 30 jesionów, 100 brzózek, 30 krzewów bzu i 1500 sztuk sadzonek wikliny. Dokończenie zakładania parku odłożono z powodu zbliżającej się zimy do wiosny następnego roku.
Dnia 10 listopada 1928 roku dokonałem przy pomocy starszych uczniów spisu ludności wsi Wola Rakowa, Wola Rakowa folwark i Brójce Stare, przy czym liczba ludności przedstawiała się następująco:



Dnia 11 listopada który był tutaj przeznaczony na obchód uroczystości z powodu 10-lecia Niepodległości Polski, miejscowe nauczycielstwo wraz ze starzymi szkolnemi dziećmi udało się rano do kościoła parafialnego w Kurowicach na nabożeństwo. Po nabożeństwie wzięli oni udział w pochodzie z Kurowic do Brójec, gdzie, po okolicznościowych przemówieniach kierownika szkoły z Woli Rakowej, Stanisława Wachnika, kierownika szkoły z Pałczewa, Aleksandra Klimkiewicza i wójta gminy Brójec, Józefa Warchoła, została odsłonięta wmurowana w nowo budującym się gmachu urzędu gminy Brójce tablica na pamiątkę 10 lecia Niepodległości Polski.
We wspomnianym pochodzie i przy odsłonięciu tablicy brały udział i inne szkoły, a także wszystkie znajdujące się na terenie gminy Brójce organizacje społeczne.
Tegoż dnia wieczorem zostało odegrane przez dzieci szkolne okolicznościowe przedstawienie z odpowiednimi śpiewami i deklamacjami.


W tym miejscu następuje przerwa, brakuje stron kroniki do 1 września 1929 roku...

                                            Koniec części 15.

sobota, 19 marca 2016

Bukowiec - Cmentarz ewangelicki - Egler - Wycinka - Morderstwo z 1890 roku

Piękna, wiosenna pogoda sprzyjała w rozpoczęciu wycinki "dzików" w sobotnie przedpołudnie. Pąki pęcznieją, za miesiąc będzie wielka puszcza na bukowskim cmentarzu. Na ponad 300 metrach kwadratowych powierzchni leżą gałęzie i czekają na ich wyniesienie na pobliską łąkę. Pracy mnóstwo...
Wśród krzewów znalazłem bardzo ciekawy nagrobek:
Tutaj spoczywa w Bogu
Mój drogi małżonek
i nasz dobry ojciec
WILHELM EGLER
ur. 13 lutego 1857
zmarł z ręki mordercy
7 października 1890
Został zamordowany, jego grób także został zdewastowany..., miał 33 lata, czyżby trzynastka (data urodzin), przyniosła mu pecha ?.

Nagrobek ofiary mordu sprzed 125 lat... 


Krzaki w sobotnie przedpołudnie...



Część terenu po "goleniu", gałęzie czekają na wyniesienie.

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Park Wolności - 1928 - cz.14

Dnia 28 kwietnia Koło Młodzieży urządziło amatorskie przedstawienie i taneczną zabawę. Tak przedstawienie jak i zabawa odbyły się przyzwoicie i dały Kołu Młodzieży 110 zł czystego zysku, które to pieniądze będą użyte na prenumeratę tygodników "Siewu" i Wieś" oraz kupno książek do bibljoteki Koła.
Dnia 23 czerwca pod nadzorem i kierownikiem miejscowego nauczycielstwa urządzono w tutejszym budynku szkolnym składkową herbatkę, połączoną z różnymi grami i zabawami. Młodzież przekonała się, że i bez wódki można bawić się przyjemnie i wesoło.
Dnia 28 czerwca odbyło się zakończenie roku szkolnego. Dzieci odegrały komedyjkę "Baba Jaga", oraz sztuczkę "Nasza szkoła", po czem rozdano 19 nagród w wysokości od 2 do 5 zł, tym dzieciom, które w ciągu roku szkolnego zaoszczędziły najwięcej pieniędzy. Obliczono, że dzieci szkolne w ciągu ostatniego roku szkolnego zaoszczędziły przeszło 600 złotych. Pieniądze na te nagrody szkoła otrzymała z Gminnej pożyczkowo-oszczędnościowej kasy. na zakończenie rozdano dzieciom świadectwa roczne i z ukończenia szkoły. Okazało się, .... brakuje kart z kroniki szkolnej. 

 
Wizytacja ta, jak wskazuje protokół z tej wizytacji, pozostawiony w księdze protokułów, wypadło dla kierownictwa szkoły dobrze.
Dnia 31 października odbyło się w tutejszej szkole zebranie rodzicielskie, na którem kierownik szkoły wygłosił odczyt o znaczeniu oszczędności, oraz pogadankę: Jak Wola Rakowa może uczcić "Dziesięciolecie Niepodległości Polski", dnia 10 listopada. Co do oszczędności, to zebrani postanowili poprzeć dążenia miejscowego nauczycielstwa i nie przeszkadzać dzieciom do składania zaoszczędzonych pieniędzy do oszczędnościowo-pożyczkowej Kasy Szkolnej.
Co się tyczy uczczenia Niepodległości Polski, to na pamiątkę tej uroczystości postanowiono założyć w środku wsi Park Ludowy pod nazwą "Park Wolności", przy czem nad niwelacją terenu i zakładaniem parku ma wziąć udział ludność całej Woli Rakowej.

                                                   Koniec części 14.

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Radio - Mrozy - 1928-29 - cz.13

Pierwsze radio w Woli Rakowej zakupiono i zamontowano w szkole 24 grudnia 1928 roku. jakie to było wydarzenie i jaka było frekwencja proszę przeczytać tekst !
Taki "cud" miał miejsce 98 lat temu..., co będzie za następne 98 lat, możecie sobie wyobrazić ?!


Dnia 1-go września rozpoczął się 1928/29 rok szkolny. W tym dniu zapisanych do tutejszej szkoły było:



Od 1-go września 1928 r. została przeniesiona do szkoły powszechnej w Andrzejowie tutejsza nauczycielka, p. Gernowefa Lewecka. Pracowała ona tutaj w szkole chętnie i owocnie. Od tego dnia mianowano do Woli rakowej nauczycielkę, p.Helenę Najderównę, łodziankę, która przed rokiem ukończyła żeńskie seminarjum nauczycielskie w Łodzi.
Dnia 26 października 1928 roku odbyła się wizytacja tutejszej szkoły przez zastępcę inspektora szkolnego na powiat łódzki, p. Tadeusza Seiba. 
Na wniosek kierownika tutejszej szkoły i przy poparciu wójta gminy Brójce i Zarządu pożyczkowo-oszczędnościowego Kasy Gminnej, rada gminna wyasygnowała 800 złotych na kupno radja dla czytelni ludowej, która ma być w najbliższej przyszłości otwarta i umieszczona w miejscowej szkole powszechnej. Kupione radjo umieszczono w szkole i oddano do użytku okolicznej ludności, "na gwiazdkę" 24 grudnia 1928 roku.
Zaraz pierwszego dnia na słuchaniu "pasterki" o 12 w nocy zeszła się pełna izba ludzi. Audycje radjowe bardzo się podobały ludności i do końca ferji świątecznych, kiedy dzieci nie było w klasie, izba szkolna od południa do 12 godziny w nocy była przepełniona słuchaczami radja.
Obecnie w każdą niedzielę i święto starsze osoby i wszyscy ci, którym jest trudno iśc do kościoła w Kurowicach, przychodzą do szkoły słuchać nabożeństwa przez radjo. Nastrój w szkole jest wtedy bardzo urodzysty i w czasie kazań niektórym płyną łzy z oczu.



Od 1-go do 14 lutego 1929 roku panowały tutaj mrozy sięgające 35-38 stopni Celsjusza, później znów śniegi zawaliły drogi tak, że dzieci z powodu tych mrozów i śniegów, poprzez trzy tygodnie nie mogły chodzić do szkoły.
Przez styczeń, luty i marzec odbywaly się tutaj kursy wieczorowe dla dorosłych. Kurszy te prowadzone przez kierownika miejscowej szkoły, Stanisława Wachnika, nosiły charakter wybitnie geograficzny i były jakby przygotowaniem do kursu o Polsce współczesnej, który zamierzam rozpocząć w tutejszej szkole z dorosłymi w jesieni r.b.
Jednocześnie Kurs wieczorowy przyczynił się do zorganizowania w Woli Rakowej Koła Młodzieży Wiejskiej, które zostało założone w końcu marca 1929 roku. Przewodniczącym tego Koła została wybrana nauczycielka tutejszej szkoły, p. Klotylda Szelągowska, przewodnicząca sekcji teatralno-zabawowej-nauczycielka, p. Helena Najderówna, a przewodniczącym komisji rewizyjnej, kierownik szkoły St.Wachnik.

                                          Koniec części 13

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Pałczew - 1927-28 - cz.12

Dnia 18 maja 1927 r. rejonowy inspektor szkolny p. Bronisław Robak wizytował tutejszą szkołę. Wizytacja ta wypadła dla miejscowego personelu nauczycielskiego dość dobrze.
Dnia 25 czerwca 1927 roku urządziłem z uczniami starszych oddziałów wycieczkę do Łodzi. W wycieczce tej wzięło udział 47 dzieci i personal nauczycielski. Zwiedziliśmy rynek targowy, Katedrę biskupią, Naszą Księgarnię, Muzeum Miejskie, meranżerję cyrku Klodsky, byliśmy na przedstawieniu w Kinie Oświatowym, a potem o godzinie 7 wieczorem powróciliśmy szczęśliwie do stacji Andrzejów koleją. Z wycieczki tej wszyscy uczniowie byli bardzo zadowoleni.
Dnia 20 sierpnia 1927 roku ukończyłem 3 tygodniowy państwowy kurs higjeny szkolnej w Warszawie.
Dnia 30 grudnia 1927 roku kupiłem dla tutejszej szkoły w Warszawie za 170 zł. różne pomoce szkolne, a mianowicie:
1). polityczną mapę Europy,
2). polityczną mapę Polski - Romera,
3). 3 tablice ras ludzkich,
4). 3 tablice historyczne Norblina,
5). komplet pór roku (4 obrazy)
6). 5 tablic biblijnych,
7). 15 brył geometrycznych
8). 1,5 i 1/4 litra cynku,
9). liczydło,
10). linjal,
11). kątomierz
12). Kompas.
Reszta zakupów źle zeskanowana..



Dnia 10 lutego 1928 roku nowo mianowany zastępca p. inspektora szkolnego na powiat Łódzki, pan Tadeusz Seib, dokonał przeglądu wizytacji tutejszej szkoły. W czasie wizytacji przejrzał szkolną kancelarię oraz był na lekcjach w oddz. I,II,V i VI. Po udzieleniu niektórych uwag i wskazówek udał się on na wizytację szkoły w Stróży. Miejscowy personel nauczycielski odniósł wrażenie, że będzie miał do czynienia w szkole nie z inspektorem-urzędnikiem, ale z inspektorem-doświadczonym kolegą, co jest tak bardzo porządanem dla podniesienia szkolnictwa.
Dnia 5 kwietnia 1928 roku sadziłem z uczniami tutejszej szkoły i członkami Straży Pożarnej żywopłot dookoła placu gromadzkiego na przeciw miejscowej szkoły. Uczniów przy sadzeniu było mało, gdyż wtedy wypadały ferje wielkanocne, a naprzód szkoła nie wiedziała kiedy na pewno będą dostarczone sadzonki.
Dnia 3 maja 1928 roku tutejsza szkoła urządziła obchód rocznicy "3 maja", w miejscowej remizie strażackiej. Na obchód ten złożyły się: odczyt o "Znaczeniu Konstytucji 3 Maja dla Polski, a w szczególności dla ludu wiejskiego", odpowiednie wiersze, śpiewy, monologi oraz 2 sztuczki: "Ciekawa Maniusia" i "Już wiosna nadeszła". Na to przedstawienie były zaproszone prócz uczniów z miejscowej szkoły, także dzieci szkolne z Pałczewa i tutejsi strażacy- bezpłatnie, a pozostali goście płacili po 50 groszy za wejście. Z ochodu i przedstawienia byli bardzo zadowoleni wykonawcy i widzowie. Ci ostatni szczególnie byli zachwyceni grą artystów i kostjumami w czasie gry sztuczki "Już wiosna nadeszła". Uzyskane z przedstawienia pieniądze, po potrąceniu kosztów, przesłano na rzecz Macierzy Szkolnej w Gdańsku i Warszawie.
Dnia 26 czerwca 1928 roku urządziłem z dziećmi wycieczkę do Łodzi i na wystawę szkół powszechnych powiatu Łódzkiego w Zgierzu. W wycieczce tej brało udział 30-ro dzieci starszych oddziałów. Po zwiedzeniu wystawy w Zgierzu, parku Sienkiewicza i kościoła Św. Krzyża w Łodzi, dzieci były na przedstawieniu w Kinie Oświatowym, po czem autobusem osobowym wróciliśmy szczęśliwie do Woli Rakowej.

                                         Koniec części 12.

piątek, 18 marca 2016

Wola Rakowa - Kronika szkolna - Niemcy - Żydzi - 1926-27 - cz.11

Dnia 1-go kwietnia 1926 r. zasadziłem przy pomocy tutejszej Straży Pożarnej po obu stronach dróg wiodących wokoło"rynku", przed szkołą powszechną 100 szerokolistnych lip. Pieniądze na ten cel, w kwocie 700 (siedemset) złotych, uzyskałem od Rady i Urzędu gminy Brójce. Niezależnie od powyższej sumy Rada gminy Brójce na mój wniosek przeznaczyła 300 złotych na zadrzewienie wspomnianego wyżej "rynku" przed szkołą powszechną.
Dnia 11 czerwca 1926 r. rejonowy inspektor szkolny p. Bronisław Robak wizytował I i II oddział tutejszej szkoły. W czasie wizytacji zwrócił on uwagę na małe ślady robót ręcznych w tych oddziałach. Ze sprawozdania uczniów-kierowników zaprowadzonych w roku ubiegłym w tutejszej szkole uczniowskich organizacji, jak: sklepik uczniowski, samorząd szkolny, biblioteka uczniowska i kółko teatralne, zauważono, że organizacje te z powodu braku praktyki, inicjatywy i specjalnego zainteresowania się p.p. nauczycielek, mających pieczę nad temi instytucjami w szkole w roku 1925/26 rozwinęły się słabiej.
11-16 czerwca 1926 roku okoliczne nauczycielstwo przeprowadziło spis dzieci, urodzonych w 1913-1925 i zamieszkałych w czasie spisu na terenie gminy Brójce. Na podstawie tego spisu ustalono następujące dane (bez dzieci letników):


UWAGA !!!
Brakuje kilku skanów kart z kroniki szkolnej, mimo wszystko zamieszczę wszystkie jakie mam do dyspozycji. 

Z powodu pojawienia się między dziećmi w powiecie łódzkim szkarlatyny, rok szkolny 1926/27 rozpoczął się w Woli Rakowej dnia 15-go września , przy czem zapisanych do szkoły było 57 chłopców i 74 dziewczyny.
W październiku 1926 roku ukończono tutaj budowę betonowo-cementowej studni dla szkoły w Woli Rakowej.
W m-cu styczniu 1927 r. na terenie szkoły powstała pożyczkowo-oszczędnościowa kasa. Na członków tej kasy zapisali się prawie wszyscy uczniowie starszych oddziałów.
Dnia 30 marca 1927 r. obsadziłem ziemię szkolną z południowej strony "eralaegusem",
aby szkoła tutejsza miała trwały i ładny żywopłot. Pieniądze na ten cel, w sumie 75 zł, uzuskałem z funduszów gminnych.
Istniejąca w tutejszej szkole bibljoteczka uczniowska w roku bieżącym powiększyła się o kilkadziesiąt książeczek rozmaitej treści.
Fundusz na kupno tych książeczek "Samorząd szkolny" czerpał ze swoich przedstawień teatralnych, oraz z dochodu sklepiku uczniowskiego.

                                                Koniec części 11.