piątek, 10 kwietnia 2015

Bukowiec - Königsbach - Deutscher Volksverband - Volkslista - 1939 - cz.1.




Przedstawiam państwu, nigdzie nie publikowane archiwum z Bukowca z 1 stycznia 1939 roku. Grzecznościowo otrzymałem do zamieszczenia na moim blogu 35 kart. Właścicielem jest Pani Ilona. Jest to materiał bardzo ważny, świadczący o łączeniu się obywateli Bukowca, pochodzenia niemieckiego długo przed rozpoczęciem II Wojny Światowej. Co prawda  Deutscher Volksverband powstał w Polsce już 1924, lecz w Bukowcu początkiem był 1.1.1939 roku. Była to wcześniejsza forma późniejszej Volkslisty. Niestety mam do wglądu niewielką część tych kart, reszta z pewnością zaginęła... Założycielem był Albert Rau, prawdopodobnie właściciel piekarni na ulicy Górnej (budynek stoi do dzisiaj).

Przypinka na ubranie organizacji Deutscher Volksverband* 


 1. Rau Albert, ur.25.7.1907, rolnik, zam. Königsbach - Bukowiec 101
 2. Rometsch Adam, ur. 1896, rolnik, zam. Königsbach - Bukowiec.


Niemieckie Stowarzyszenie Ludowe w Polsce (Deutscher Volksverband in Polen), utworzone zostało w 1924 r. w byłym zaborze rosyjskim. Wraz z Niemieckim Związkiem Ludowym (Deutscher Volksbund) na Górnym Śląsku, te dwie organizacje pretendowały do reprezentowania całkokształtu interesów niemieckich w Polsce.
Deutscher Volksverband miał następujący program:
domagał się:
- pełni praw obywatelskich
- odpowiedniego przedstawicielstwa parlamentarnego
- prawa do rozwijania kultury i oświaty
- obrony interesów gospodarczych
- utrwalenia systemu demokratyczno- republikańskiego w Polsce.
- pomocy państwa dla rolnictwa
- ustawodawstwa socjalnego dla robotników
Chciano wzmocnić przywiązanie ludności niemieckiej do Rzeszy, ale jednocześnie zastrzegano się przeciw posądzeniom o tendencja antypolskie.
Partię tę można jednak zaliczyć do ruchu nacjonalistycznego, bowiem zmierzała ona do skonsolidowania Niemców niezależnie od ich przynależności społecznej i poglądów politycznych, w imię obrony współnych interesów przed państwem i społeczenstwem polskim. Oznaczało to hołdowanie zasadom solidarności narodowej.
W wyborach parlamentarnych 1922 r. partie i organizacje niemieckie wystąpiły w Bloku Mniejszości Narodowych. Z Volksverbandu wybrano dwóch posłów.
Przywodcy Volksverbandu- Joseph Spickerman (do 1931 r. ), Ludwig Wolff i August Utta.
Była to jedna z tzw. organizacji konsolidacyjnych.
W latach 1933- 1939 były one zaliczane do tzw. ruchu staroniemieckiego, w przeciwieństwie do jawnie hitlerowskiej Jungdeutsche Partei- Partii Młodoniemieckiej, ruchu młodoniemieckiego.
Deutscher Volksverband skupiał w grupach miejscowych kilkanaście tysięcy członkow. Delegaci grup wybierali wydziały powiatowe. Instancjami centralnymi były Zjazd oraz wybierane przezeń instancje- Rada i kilkuosobowy Zarząd. Deutscher Volksverband inspirował niektore masowe stowarzyszenia niemieckie w okręgu łodzkim. **

 3. Robert Lewin, ur.9.10.1908, rolnik, zam.Königsbach - Bukowiec
 4. Johann Kuhler, 25.6.1903, Krawiec, zam.Königsbach - Bukowiec


 5. Wilhelm Lewin, ur. 6.6.1909, zam.Königsbach - Bukowiec
 6. Martin Roth, ur. 30.6.1903, zam.Königsbach - Bukowiec
Materiał:

*   pl.wikipedia.org/wiki/Niemieckie_Stowarzyszenie_Ludowe_w_Polsce
** www.lodz-eksploracja.org › ... › Nasz region › II Rzeczpospolita Polska 

czwartek, 9 kwietnia 2015

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Krzyż

Dzień przed Świętami Wielkanocnymi, krzyż ufundowany przez dzieci z Koła Historycznego Szkoły Podstawowej w Bukowcu, znów stoi !!!
Przez prawie dwa lata nikomu (szczególnie jadącym na msze do kościoła w Kurowicach)
nie przeszkadzał leżący na ziemi krzyż. Obecnie na polecenie Wójta Gminy Brójce, zaczęto porządkowanie Bukowca i innych wsi w naszej gminie. To co tak trudno było zrobić przez długi czas, zrobiono ! Podziękowania!



środa, 8 kwietnia 2015

Bukowiec- Königsbach - Kurowice - Mogiły zbiorowe - Żołnierze - 1945

Szukając informacje i materiały dotyczące cmentarza ewangelickiego w Bukowcu, podczas wywiadów pojawił się wątek dotyczący zbiorowych grobów żołnierzy niemieckich, zabitych w walkach lub rozstrzelanych po wyzwoleniu w styczniu 1945 roku.
1. Pan Czesław Filip wspomina, że pracując w Spółdzielni Gminnej w Bukowcu, w latach siedemdziesiątych podczas kopania dołów pod gaszone wapno, odkopano ludzkie szczątki. Był to teren pomiędzy obecnym sklepem GS i cmentarzem ewangelickim. Okazało się, że byli to żołnierze niemieccy, szczątki wielu żołnierzy zebrano i wywieziono.
Z lewej strony widoczny sklep GS Bukowiec, miejsce wspomnianej zbiorowej mogiły.



2. Z wywiadu z panią Jadwigą Frydrych: - Zapytałem panią Jadwigę, czy pamięta, kogo pochowano koło cmentarza ewangelickiego w Bukowcu zaraz po wyzwoleniu?
Pani Jadwiga: tak pamiętam byli to Niemcy. W latach późniejszych wykopywano tylko same kości, kopiąc w tym miejscu doły. (o szczegółach napiszę w innym artykule). Przyjechała jakaś komisja, zabrali szczątki i pojechali, kiedy to było nie pamiętam. Te doły i trupy były od strony północnej cmentarza. To byli niemieccy żołnierze. Bo u nas w Leśnych Pinkach(Leśne Odpadki) leżało ich dużo, bo to zabijali ich ruscy żołnierze. 
3. Przed kilkoma laty od strony wschodniej cmentarza ewangelickiego w Bukowcu, Grupa Pamięć ekshumowała z grobu zbiorowego, wiele szkieletów żołnierzy niemieckich. Więcej informacji postaram się uzyskać od pracowników Gminy Brójce.
4. Z uzyskanych informacji, wynika, że podobne zbiorowe groby są w Kurowicach, na terenie dołów (byłych wyrobiskach żwiru przez miejscową ludność). 

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Königsbach - Bukowiec - Mieszkańcy - 1803

Wykaz mieszkańców Königsbach - Bukowca od roku 1803, według materiału Google:

George KOEPLER - reiner-kerp.de



Joseph WEINMANN zmarł po 1805, mieszkał w1805 w Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska. Mieszkał przed 1805 w Wuerttembergii.
Valentin GAERTNER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Dep. Niederrhein, Francia?.
Jacob HEHSEL lub HENSEL zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Dep. Niederrhein, Francia?.
Christoph DETTLINGER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Baden-Durlach.
Jacob oder Karl THALMANN oder SALMANN, zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Wuerttembergii.
Marcus FRIEDRICH zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Pfalz.
Michael LOWITZ zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 Baden-Durlach.
Michael KURTZ zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Wuerttembergii.
Heinrich SCHMIDT zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Baden
NN RADECKI zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska. 
NN GRUENING zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska. 
NN GRIESER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska. 
NN ENGE zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska. 
NN KUEST zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 Baden-Durlach
NN KOEPLER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Pfalz
NN BERETH zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Elsass
NN DISSELBERGERzmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Klein-Aspach, Marbach, Wuerttemberg.  
Johann Caspar MERGENTHALER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Schwaikheim, Waiblingen, Wuerttemberg.
NN BRAKONIER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Renersweiler, Saargemuend, Francia.
Georg WACKER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Oberacker, Gochsheim, Baden-Durlach
Thomas WACKER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Oberacker, Gochsheim, Baden-Durlach
Andreas SCHENTZEL zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Staufenberg, Brentzach, Baden-Durlach
Friedrich OHMENZETTER zmarł po  1803, mieszkał w 1803 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Auerbach, Baden-Durlach.
Friedrich LEGLER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Niederrödern, Selz, Francia.
Valentin BELKER oder FELKER zmarł po  1804, mieszkał w 1804 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Niederhochstadt, Pfalz.
Jacob MÜLLER zmarł po  1803, mieszkał w 1803 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Auerbach, Baden-Durlach.
Andreas HAUG oder HAG oder HAAG zmarł po  1803, mieszkał w 1803 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Selz, Dep. Niederrhein, Francia.
George FROMMANN zmarł po  1803, mieszkał w 1803 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1803 w Dennach bei Rothenbach?, Wuerttemberg.
Jacob oder Friedrich SEEFRIED zmarł po 1816, mieszkał w 1803 in Königsbach, Bukowiec, Pabianice, Kalisz, Polska.  Mieszkał przed 1804 w Königsbach, Kraichgau, Baden


Königsbach - Bukowiec - Graschoew - Kobuß - Deutsch

Materiał z którego tłumaczyłem na język Polski historię osadników z Bukowca.

Fam. OHMENZETTER




Ein Schritt nach vorn ist uns ev. bei der Fam. OHMENZETTER gelungen. Mehrfach taucht in den Odessa-Listen sowie verschiedenen Publikationen der Name Friedrich OHMENZETTER auf, der 1804 als Kolonist in Koenigsbach (Bukowiec)   ankam. Zur Zeit sind wir dabei, Einsicht in die Kirchbuecher seines Herkunftsortes Auerbach bei Stein zu bekommen. Aber leider fehlt uns noch ein Beweis, dass dieser Friedrich tatsaechlich unser Vorfahre ist, denn der erste nachweisbare OHMENZETTER ist nach wie vor der Julius, der 1861 geboren wurde. Julius wurde in Graschoew (Kraszew) geboren - unweit von Koenigsbach (vielen Dank an R. Kunkel fuer seinen Hinweis und das Foto). Sein Sohn Karl OHMENZETTER wurde am 09.10.1883 in Koenigsbach geboren.  Die Trauung mit Olga PENNAU fand am 14.11.1909 in Gross Schoenbrueck/Westpreussen statt. Sein Vater Julius konnte die Hochzeit nicht mehr miterleben, da er wenige Monate vorher (am 26.05.1909 in Gross Schoenbrueck, Krs. Graudenz) starb. Die Mutter Karls war Christine SCHENZEL. Sie wurde am 15.08.1857 in Koenigsbach geboren und starb am 23.05.1929 in Naumburg/Saale.
Aus der Ehe zwischen Karl OHMENZETTER und Olga PENNAU gingen 9 Kinder hervor: Else (1910 - 1935), Martha (1911 - lebt), Friedrich (1913 - lebt), Renate (1915 - 1947), Gertrud (1916 - 1929), Kurt (1918 - im Krieg vermisst), Hans (1923 - lebt) und die Zwillinge Rudi (07.08.1926 - gefallen am 17.08.1944, starb im  Feldlazarett motorisiert 268, Hauptverbandsplatz - [Fela. m. 268, H.V.PL.]) und Ruth (07.08.1926-lebt). Karl OHMENZETTER starb am 30.05.1966 in Naumburg/Saale, seine Frau Olga am 12.02.1980 ebenfalls in Naumburg.

Nachdem nun einige Zeit vergangen ist, wir beide in verschiedenen Archiven geforscht haben, hat sich auch bei unserer Ahnenlinie OHMENSETTER einiges ergeben:

Unserer Großtante Ruth OHMENZETTER sagt immer, ihre (und demzufolge natuerlich auch unsere) Vorfahren stammen aus dem Wuerttembergischen (oder aus dem Salzburger Land, das aber nachweislich nicht stimmt). Dieses Geruecht (Wuerttemberg) hat sich ueber Generationen gehalten, und nun haben wir den Nachweiss, dass es tatsaechlich so ist.

Und noch ein Geruecht gilt es nun zu bestaetigen. Ein Onkel von Renate Geib, deren Mutter eine geborene Ohmenzetter ist,  war vor 20 Jahren in Langensteinbach in der Kirche und hat Informationen ueber  Zacharias Ohmensetter herausgesucht und mitgebracht. Der Pfarrer meinte damals, dass der Vorfahre von Ohmenzetters aus dem Elsass gekommen und das er Mueller gewesen waere. Wie kommt es nur, dass unsere wuerttembergischen Ohmensetter's Mueller waren? J

Erste Ansaetze haben wir inzwischen, dank Robert Stockmar. Es gab im Elsass Familien mit den Namen Ohmenstetter und Ohnenstetter.

Eine erste Spur fuer den Namen Ohmenstetter im Wuerttembergischen gab mir Frau Dr. Hager vom Kreisarchiv Boeblingen (Zitat): "Wir haben Akten zur Frohnmuehle in Heimsheim - allerdings nur fragmentarischer Natur: Die Muehle wird im Rahmen von Grenzstreitigkeiten zwischen Heimsheim und Nachbardoerfern erwaehnt und auch in ihren Gebaeudlichkeiten beschrieben; in diesem Zusammenhang taucht auch Hans Michel Ohmenstetter auf, naemlich in einem Auszug aus dem Lagerbuch von Heimsheim von 1724 / Cameralamt Leonberg - allerdings ohne genauere Daten zu seiner Person." Auf unser nochmaliges Nachfragen bestaetigte sie uns diese Schreibweise seines Nachnamens.

Unser Spitzenahn Johann Michael UMMENSETTER (identisch mit Hans Michel Ohmenstetter, Hans Michel Ohmensitter, Johann Michael Ohmensetter und Johann Michael Ummen, alles Namensvarianten, die wir in verschiedenen Veröffentlichungen gefunden haben) wurde vermutlich in Ditzingen geboren (oder war er der Einwanderer aus dem Elsass?), war dort Mueller, und hatte mindestens vier Kinder, die in Heimsheim geboren wurden. Vermutlich deshalb, weil wir es zeitlich noch nicht geschafft haben, die Kirchenbücher von Ditzingen einzusehen, und uns deshalb auf die Angaben der Mormonen "verlassen" muessen. Er besass eine Oelmuehle  in Ditzingen (welche?), die er 1679 verliess, um sich die Fro(h)nmuehle in Heimsheim zu kaufen. Aber auch er, wie seine Vorbesitzer, litten darunter, dass nur wenige Muehlkunden zu der Muehle kamen. Ausserdem kam es  im ausgehenden Jahrhundert immer wieder zu Pluenderungen durch franzoesische und bayrische Soldaten. Deshalb verkaufte er die Muehle 1721 wieder.  

Sein Sohn Zacharias  (1706-1749) heiratete 1735 Regina Magdalena Schulze (1714-1768) in Simmozheim. Er machte es seinem Vater nach und wurde ebenfalls Mueller. Leider haben wir noch keinen Hinweis darauf, welche Muehle er betrieb. Die beiden hatten insgesamt acht Kinder. Der Vater von Regina ist im Kirchenbuch als Matheis Schultheiss eingetragen. Wer kann uns sagen, warum alle seine Kinder Schulze hiessen, obwohl der Name des Vaters Schultheiss war? Einen einzigen Geburtseintrag eines seiner Kinder gibt es, wo der Pfarrer beim Vatersname "Schultheiss" nachtraeglich durchstrich und Schulze eintrug.





Bei der Geburt seines naechsten Kindes steht er allerdings wieder als Schultheiss im Kirchbuch.  

Zacharias' Sohn Christoph (1739-1801) war Buerger und Schmied  in Auerbach (bei Koenigsbach-Stein). Seine Ehefrau hiess Anna Maria Zechiel (1755-? in Koenigsbach/Bukowiec), sie heirateten 1777 in Auerbach.

Sowohl Zacharias als auch sein Sohn Christoph sind jeweils die einzigen Familien dieses Namens im jeweiligen Dorf, was darauf schliessen laesst, dass sie zugewandert sind.

Johann Michael (1788-1839), der Sohn von Christoph, wanderte zusammen mit seiner Mutter Anna Maria, geborenen Zechiel, die zu diesem Zeitpunkt schon Wittwe war, am 12.02.1803 nach Koenigsbach (Bukowiec) aus. Von ihren 200fl. "Vermoegen" mussten sie 10% zuruecklassen.

Ab hier muessen wir leider zwei Generationen ueberspringen, weil uns die Daten fehlen. Wir muessten die in polnisch und russisch verfassten Kirchenbuecher von Pabianice einsehen, was nicht nur teuer sein soll, sondern im Moment fuer uns rein "reisemaessig" kaum moeglich ist. Ausserdem sind wir der polnischen Sprache nicht maechtig und unsere Russisch-Kenntnisse ruehren aus der Schulzeit. ABER: Durch einen sehr guecklichen Zufall werden wir in Kuerze diese beiden Generation vervollstaendigen koennen. Zur Zeit werten wir KB-Auszuege aus, die wir von einem sehr freudlichen polnischen Mitbuerger in ziemlich regelmaessigen Abstaenden zugeschickt bekommen. Erste Auszuege lassen hoffen! J

Naechster Bekannter im Bunde ist Julius Ohmenzetter (1861-1909), der mit Christine Schen(t)zel (1857-1929) verheiratet war (°°1882 in Pabianice). Auf der Suche nach Schen(t)zels sind wir bisher leider nicht fuendig geworden. In der Odessa-Datenbank finden wir einen Andreas Schen(t)zel, der ebenfalls Anfang des 19. Jahrhunderts nach Koenigsbach (Bukowiec) ausgewandert ist. Er soll aus Staufenberg bei Gernsbach stammen. Bei meiner Suche im KB von Gernsbach fand ich weder ihn, noch den Namen Schen(t)zel. Eine grosse Sippe Schenckel gibt es dort allerdings. Jetzt erhebt sich die Frage, ist der Eintrag in der Odessa-Datenbank falsch,  ist Andreas Schen(t)zel nicht sein richtig wiedergegebener  Name, hiess er Schenckel oder stammt er aus einer ganz anderen Ortschaft? Auf die Odessa-Datenbank sollte man sich nicht allzu sehr verlassen, da auch unser Ohmensetter falsch eingetragen ist. Lt. der DB soll ein Friedrich Ohmenzetter aus Auerbach ausgewandert sein, in Wirklichkeit hiess er aber Johann Michael Ohmensetter.

In dem Buch "150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen" von Adolf Eichler gibt es einen Beitrag von Loepold Schenzel "KÖNIGSBACH, Das Schicksal einer ostdeutschen Schwabensiedlung". Wir vermuten, dass uns seine Nachfahren bei unserer Suche behilflich sein koennten. Wer uns dazu einen Tip geben kann, immer her damit.

 Wer mehr ueber das damalige Leben  in Koenigsbach erfahren moechte, dem empfehlen wir neben dem oben genannten Buch von Otto Heike das Buch von Michael Schmit "Mundart und Siedlungsgeschichte der schwaebisch-rheinfraenkischen Doerfer bei Litzmannstadt".

Wie Ihr seht, sind wir noch lange nicht am Ende. J

Hier gibt es eine Kopie des Buches "Die deutsche Ansiedlung Koenigsbach " - Eine Schilderung ihrer Gruendung, ihrer Zerstoerung und ihres Wiederaufbaus - von Adolf Eichler.

In Kirchbuechern und Online-Seiten gefundene Schreibweisen des Namens OHMENZETTER:

Königsbach - Bukowiec - Kraszew - Tłumaczenie - Osadnicy

  Znalazłem na Google niemieckie materiały dotyczące powstania Bukowca - Koenigsbach. Przetłumaczyłem najbardziej interesujące fragmenty dialogu pomiędzy wnukami i prawnukami osadników Bukowca. Materiał jest bardzo ciekawy, dlatego postaram się powiązać te materiały z pomnikami pozostałymi na cmentarzu ewangelickim w Bukowcu.

RODZINA OHMENZETTER 

Udało się zrobić krok do przodu w sprawie rodziny OTHENZETTER. Kilka razy nazwisko Friedrich OTHENZETTER pojawia się na listach archiwum w Odessie, jak również inne publikacje wskazujące, że przybyli oni jako koloniści w 1804 roku do Bukowca(Koenigsbach). Staramy się uzyskać wgląd do ksiąg kościelnych w Kościele w Auerbach koło Stein, gdzie się urodził. Niestety brakuje nam danych, że Friedrich miał następcę. Julius OHMENZETTER urodził się w 1861 roku w Kraszewie(Graschoew) koło Bukowca. Jego syn Karl OHMENZETTER urodził się 09.10.1883 w Bukowcu. Jego ślub odbył się w dniu 14.11.1909 roku w Szembruchu k. Grudziądza z Olgą PENNAU. Jego ojciec Juliusz nie mógł być na ślubie gdyż zmarł kilka miesięcy wcześniej – 26.5.1909 roku. Christine SCHENZEL – matka Karola urodziła się 15.08.1857 roku w Bukowcu i zmarła 23.05.1929 roku w Naumburgu/Salle.

Zniszczony nagrobek leżący na skraju cmentarza, od północno-zachodniej strony: Margerita Frant z domu Othenzetter, urodzona w 1779 , zmarła w 1872, w wieku 92 lat.

W rodzinie Karla OHMENZETTER i Olgi PENNAU urodziło się 9 dzieci: Else (1910-1935),

Karl (1911-?), Friedrich (1913-?), Renate (1915-1947), Gertrud (1916-1929), Kurt (1918-?), Hans (1923- ?), bliźniaki Rudi (7.8.1926 – zm. 17.8.1944 w zmotoryzowanym szpitalu polowym 268) i Ruth (7.08.1926 -żyje). Karl OHMENZETTER zmarł 30. 05. 1966 w Naumburgu\/Saale, jego żona Olga na 12. 02. 1980 również w Naumburgu. 
W tym momencie nie tłumaczę środkowej części, gdyż tekst nie jest powiązany bliżej z historią Bukowca.

Po upływie czasu, po poszukiwaniach w archiwach członków naszego rodu, znaleźliśmy naszą ciotkę Ruth OHMENZETTER. Ona wyjaśniła, że plotka o pochodzeniu rodziny z Salzburga była kłamstwem. Teraz mamy dowód że pochodzimy z Wirtembergii.

Nazwisko Miller vel Michael UMMENSETTER jest inaczej wpisywane w wielu publikacjach (identyczne Hans Michel Ohmenstetter, Hans Michel Ohmensitter, Johann Michael Ohmensetter i Johann Michael Johann. Urodził się prawdopodobnie w Ditzingen (lub b imigrantem z Alzacji?). Miller miał co najmniej czworo dzieci, które urodziły się w Heimsheim.

Prawdopodobnie dlatego, że nie udało się nam dotrzeć do rejestrów kościelnych w Ditzingen, musimy polegać na przekazach ustnych. Był właścicielem olejarni w Ditzingen , którą opuścił w 1679 roku, by kupić młyn w Heimsheim. Zarówno on, jak i jego poprzednik narzekali na brak klientów młyna. Młyn był także wielokrotnie plądrowany przez wojska francuskie i bawarskie.

To przyczyniło się do jego ponownego sprzedania w roku 1721. Syn Zachariasz (1706-1749) ożenił się z Reginż Magdalenż Schulze (1714-1768) w Simmozheim w 1735 roku. Także on nosił nazwisko Müller. Para ta miała ośmioro dzieci. Ojciec Reginy jest zarejestrowany w rejestrze parafii jako Matheis Schultheiss. Kto powie nam dlaczego wszystkie jego dzieci były nazywane Schulze, choć ojciec nazywał się Schultheiss? Tylko w jednym przypadku przy wypełnianiu aktu urodzenia przy nazwisku ojca "Schultheiss", ksiądz przekreślił i wpisał nazwisko Schulze.

Przy urodzinach następnych dzieci, w księgach kościelnych ponownie wpisywano nazwisko Schultheiss. Zachariasza syn Krzysztof (1739-1801) b cywilnym i kowalem w Auerbach (w Königsbach-Stein). Jego żoną była Anna Maria Zechiel (1755? w Königsbach\/Bukowiec), pobrali się w 1777 w Auerbach. Zarówno Zachariasz jak i jego syn Krzysztof byli jedynymi o takim nazwisku w tej miejscowości, co może oznaczać, że byli przybyszami.

Johann Michael (1788-1839), syn Christoph, wyemigrowali z jego matką AnMarią, z domu Zechiel, która w tym czasie ba już wdową, w dniu12. 02. 1803 do Koenigsbach(Bukowiec).

Tutaj musimy niestety pominąć dwa pokolenia, ponieważ brakuje nam danych. Musimy zobaczyć liturgiczne książki napisane w języku polskim i rosyjskim w Pabianice, co powinno nie być zbyt drogie, ale w chwili obecnej „podróż” nie jest możliwa.. Istnieje również wielka bariera nieznajomości języka polskiego, jak i niedostateczna znajomość języka rosyjskiego (mimo nauki w szkole). ALE: przez szczęśliwy przypadek mamy nadzieje na uzyskanie danych o wspomnianych dwóch pokoleniach. Dzięki bardzo przyjaznym nam mieszkańcom polskim otrzymaliśmy pierwsze odpowiedzi, które są bardzo zachęcające!.

Następny nasz znajomy to Julius Ohmenzetter (1861-1909), którego żoną była Christine SCH (t) Zel (1857-1929), ślub w1882 w Pabianicach. Poszukiwanie danych rodziny Schentzel nie są zadawalające. W Odessie,w bazie danych znajdujemy dane Andreas SCH (t) Zel, który wyemigrował do Königsbach (Bukowiec) na początku XIX wieku. Miał on pochodzić z Staufenberg bei Gernsbach. Szukając w archiwach w Gernsbach. nie znalazłem danych o Schen(t)zel.

W dokumentach znalazłem duży klan rodziny Schenckel. Powstaje zatem pytanie, czy dane w archiwum Odessy są fałszywe, jest Andreas Schen(t)zel nie pod właściwym nazwiskiem wpisany lub miejscowość urodzenia jest niewłaściwa?


W książce "150 lat szwabskiej osiedli w Polsce" Adolfa Eichlera jest informacja Loepolda Sagar "KÖNIGSBACH, losy osadnictwa wschodniej Szwabii". Podejrzewamy, że jego potomkowie mogą w naszych poszukiwaniach wiele pomóc.







Kobuß Kobuss Kobusz Kobus Kobbuss Kobuhs Kaufmann …


home.arcor.de/kobusz/indexohm.htm - 3 sierpnia 2003





 

sobota, 4 kwietnia 2015

Żołnierze wyklęci - Sieradz - Sąd wojenny - Egzekucja - 1948 - część. 8


Bardzo proszę czytelników, których zainteresuje ten artykuł i mają dodatkowe wiadomości dotyczącego tej sprawy o kontakt na blogu. Z ciekawością zapoznam się z takimi informacjami .

Podpułkownik Henryk Świetlicki - Łódź - Odznaka Pamiątkowa - 1926 - cz.12

Wszystkie materiały, dotyczące ppłk. Henryka Świetlickiego zamieszczone na moim blogu są zastrzeżone. Posiadam wyłączne prawa do ich publikacji. Dalsze zamieszczanie tekstu, zdjęć 
i  dokumentów tylko po uzyskaniu zgodny właściciela bloga.

Skan pięknej graficznie Legitymacji Odznaki Pamiątkowej 28 Pułku Strzelców Kaniowskich.





Legitymacja numer 54, upoważnia sierżanta Henryka Świetlickiego, do noszenia Odznaki Pamiątkowej
28 Pułku Strzelców Kaniowskich, nadanej Rozkazem Dowództwa 20p.Strzelców Kaniowskich z dnia
9 listopada 1926, L.255.

Skany zdjęcia przedstawiającego żołnierzy XII Kompani 28 p.p.Strzelców Kaniowskich w Łodzi.



Żołnierze wyklęci - Sieradz - Sąd wojenny - 1948 - część 7

U oskarżonego Malickiego była również jakby skrzynka pocztowa, bo jak to zeznał Buchla, to ps.”Zapora” pozostawił kartki u Malickiego dla innych członków bandy. Sąd skazał osk.Malickiego z art.28 w zw z art.86par.2 KKWP, a nie z art.16par.1 Dekr. z 13.6.1946r., bowiem banda do której należał Chowański ps.”Kuba” jest bandą o określonych celach politycznych i jej zadaniem jest zmiana ustroju Państwa Polskiego. Oskarżony Malicki od 1945 r. do końca grudnia 1947r. Przechowywał ten prawnego zezwolenia władz broń palną typu bębenkowiec. W grudniu 1946r. Syn oskarżonego Malickiego, małoletni Hieronim zabrał ten pistolet na zabawę i tam został odebrany przez nieznanych osobników.
Oskarżony Lipa jest sąsiadem osk. Malickiego i z tego tytułu w roku 1946r. zetknął się z Chowańskim ps.”Kuba” u osk. Malickiego. W maju 1947 r. w czasie gdy pracował na polu podszedł do niego Chowański ps.”Kuba” będąc uzbrojony. Oskarżony Lipa, który wiedział o tym, iż Chowański grasuje w sposób krwawy na terenie powiatu sieradzkiego miał obowiązek bezzwłocznie zawiadomić o pobycie Chowańskiego władze uprawnione do ścigania przestępstw, a skoro tego nie uczynił, Sąd uznał go winnym popełnienia przestępstwa z art. 18par.1 dekr z 13.6.1946 r. Sąd nie dał wiary osk. Lipie, że nie wiedział o tym, iż Chowański jest członkiem nielegalnej organizacji, bowiem notoryjnym znany jest sądowi, że działalność Chowańskiego ps.”Kuba” jest powszechnie znana, a tym bardziej znaną była osk. Lipie, który znał Chowańskiego od dłuższego czasu. Z tych przyczyn należało orzec jak w sentencji wyroku.
Przy wymiarze kary Sąd wziął po rozwagę, co do Machały i Leśnika jako okoliczność łagodzącą, że byli krótki czas tylko w bandzie, dotychczasową niekaralność, zaś jako okoliczność obciążającą, że będąc w bandzie posiadali większą ilość broni, oraz z bronią w ręku brali udział w pobiciu niewinnych ludzi.
Co do Zabłockiego dotychczasową niekaralność, skruchą okazaną przed Sądem, krótki pobyt w bandzie a przede wszystkim to, że po zerwaniu kontaktu z bandą oddał się uczciwej pracy w charakterze urzędnika Urzędu skarbowego, przyczyniając się w ten sposób do odbudowy Państwa. Odnośnie oskarżonej Kwapisz Janiny młody wiek dotychczasową niekaralność, skruchę okazaną przed przed Sądem oraz to, że jako młoda dziewczyna obałamucona została przez bandytę Jana Kwapisza. Co do Malickiego jako okoliczność obciążającą, że udzielił schronienia i żywności bandzie, która w sposób krwawy grasuje i w ten sposób uniemożliwia władzom bezpieczeństwa w ujęciu bandytów, zaś jako okoliczność łagodzącą dotychczasową niekaralność i skruchę okazaną przed Sądem. Co do Lipy dotychczasową niekaralność, młody wiek oraz dodatnia opinię. Co do oskarżonego Wyrwasa, to Sąd zastosował najwyższy wymiar kary za przynależność do nielegalnej organizacji i posiadania broni bowiem w czasie gdy całe społeczeństwo przystąpiło do odbudowy Polski, skazany ten przystąpił do bandy znanej ze swoich krwawych wyczynów na terenie woj. łódzkiego i przez krótki pobyt w bandzie dopuścił się całego szeregu rabunków z bronią w ręku.
Wyrok niniejszy jest prawomocny z dniem 5 lutego 1948r. Odnośnie Machały Leona, Leśnika Stanisława, Zabłockiego Mariana i Lipy Józefa.

Przewodniczący mjr. Salpeter Michał

czwartek, 2 kwietnia 2015

Artykuły dotyczące bitwy łódzkiej - część 34

Odcinek 34 moich materiałów na temat bitwy łódzkiej z czasopism: Nowy Kurjer Łódzki, Nowa Gazeta Łódzka i Rozwój z okresu 18.08 – 31.12.1914.  
Słownictwo i stylistykę zachowałem w oryginalnej pisowni.



Nowy Kurjer Łódzki – 5 listopada 1914 roku.

Pilica – za Wisłą w okręgu, położonym na północno-zachód od Pilicy, wojska nasze bez większych utarczek posunęły się naprzód, zająwszy Szadek, Łask, Rozprzę.

Łódź – naprawa szos i mostów – przybyli ostatnio do Łodzi inżynierowie miejscy, panowie Referowski i Leszczyński, z inicjatywy władz wojskowych, podjęli już pracę naprawy szos i mostów okolicznych. Do wyżej wymienionej pracy, magistrat łódzki wysłał już robotników na szosy prowadzące do Lutomierska, Widzewa i innych podmiejskich miejscowości.



Niemiecki zapalnik czasowy z 1914 roku, znaleziony podczas prac ogrodniczych w Janówce (pod lasem) k. Justynowa przez p. Piotra Szafarowskiego, właściciela Firmy ogrodniczej  OGR-MEB Janówka




Po rozszyfrowaniu napisów wychodzi,że mamy do czynienia z niemieckim 45mm  zapalnikiem podwójnego działania bez zwłoki, stosowanym do
 ładunków armatnich o kalibrze i dział10cm (100 mm)
 Inne dane:
"Dopp" - Doppler (podwójny)
"Z" - Zünder (zapalnik)
"92" - Model 1892
"f10cmK" = fur 10cm Kanone (do użytku w 10cm działach)
"Sp." - Spandau Arsenal ( wyprodukowano w Fabryce Broni Spandau (okolice    Berlina) *
* materiał:
kalinowski.weebly.com/.../bj_o_wzgrze_262_i_folwark_kadzinek_w_ro...

Rozwój Łódź – 7 listopada 1914

Piotrków – Rozprza – walka w powietrzu – jak donoszą z Piotrkowa, w okolicy Rozprzy odbył się ciekawy pojedynek powietrzny samolotów. Gdy na horyzoncie ukazał się aeroplan wojskowy niemiecki, z pozycji rosyjskiej wzniosły się dwa aeroplany, które w kilku wirażach otoczyły niemieckiego „gołębia”. Wszczęła się zacięta walka w powietrzu. Rosyjskie aeroplany,zwinniejsze od niemieckiego cięższego dwupłatowca, wkrótce wykazały swą przewagę, strącając go na ziemię. Załoga niemieckiego samolotu zginęła. Rosyjskie Newporty wyszły bez szwanku.




Nowo-Radomsk – pisze nasz korespondent, ze we wtorek olbrzymie pożary nawiedziły Nowo-Radomsk i jego okolice. W Nowo-radomsku spaliła się ulica Kitlińska, a w małym promieniu od miasta sześć wsi, a mianowicie: Stobiecko - Szlacheckie, Stobiecko – Miejskie, olbrzymia wieś w pobliżu plantu kolejowego Bugowidzowi Rogatka pod Stobieckiem, Mudrowa i Wierzbica. Mówią, że te wsie spalili Prusacy.




Rozwój Łódź – 10 listopada 1914

Łowicz – Kutno – Koluszki – z kolei wiedeńskiej - „Warszawski Dniewnik” donosi: … na odnodze Skierniewice – Granica, prawie wszystkie dworce do Piotrkowa zostały przez Niemców spalone. Ocalały jedynie budynki stacyjne w Babach, Rokicinach i Milanówku. Najwięcej poniszczone zostały urządzenia kolejowe na węzłowej stacji w Koluszkach i w Skierniewicach, gdzie Niemcy doprowadzili swój wandalizm do szczytu, gdyż nie tylko popalili wszystkie budynki kolejowe i centralizację zwrotnic oraz mosty, ale także wysadzili w powietrze wszystkie zwrotnice oraz krzyżownice szyn i rozjazdy. W Skierniewicach most kolejowy prowizorycznie w ten sposób naprawiono, że na tymczasowym fundamencie utworzonym ze związanych ze sobą belek żelaznych, stawiono potężne kozły drewniane, dźwigające szyny.


Naprawa toru i urządzeń kolejowych doprowadzona została pod Koluszki. Onegdaj o godz.4 m.50 nad ranem, wypuszczony został z dworca kolei kaliskiej pierwszy pociąg osobowy dla publiczności do Łowicza kaliskiego. Wczoraj pociągi robotnicze dochodziły do Łodzi.


Łódź – Niemiecka zemsta – Młyn – wojska niemieckie przy odwrocie z okolic Łodzi popaliły wszystkie młyny, znajdujące się przy drogach, którymi uciekano do „Vaterlandu”. I tak spalone zostały dwa młyny w Zduńskiej Woli, jeden turbinowy w Lutomiersku, jeden w Kwiatkowicach i jeden Wawrzeckiego w Szadku. Podczas przemarszu kolumny austriackiej przez Szadek około wiatraku Dobrowolskiego, koń oficera spłoszył się, ulększły się obracających śmigieł.
Młynarzowi rozkazano zatrzymać wiatrak, gdy zaś ten wobec silnego wiatru nie mógł tego uskutecznić, wiatrak podpalono, nie pozwalając nic z niego wynieść.


 Pocztówka zamieszczona powyżej, pokazuje teren wojny i zniszczenia w Prusach Wschodnich, jest warta pokazania.


 

wtorek, 31 marca 2015

K.Ciszewski - M.Kuszneruk - Zapomniane cmentarze w okolicach Bełchatowa

Mam przyjemność przedstawić czytelnikom bardzo ciekawą książkę autorstwa Krzysztofa Ciszewskiego i Maćka Kuszneruka: Zapomniane cmentarze w okolicach Bełchatowa.
Otrzymałem ją w prezencie od mojego brata Zbyszka, mieszkańca Kurnosa k.Bełchatowa. Znakomita grafika, piękne zdjęcia i opisy, widać wieloletnią ciężką pracę autorów książki. Dzisiaj rozmawiałem telefonicznie z panem Krzysztofem, który opowiadał o pracy i problemach. Brak zainteresowania wielu gmin, które powinny być zainteresowane propagowaniem tej książki i miejscowości w nich zawartych. Być może wstydzą się, że na ich terenie znajdują się tak zdewastowane zabytki...
Ja także opisałem losy cmentarzyka ewangelickiego w Rogowcu, które zamieściłem w tygodniku Fakty Bełchatów. Gmina Kleszczów (najbogatsza w Polsce), nie reaguje, dla niej ten temat jest tabu! Smutne, a jakże prawdziwe...
Serdecznie polecam tę pozycję, jest warta przeczytania, być może na przykładzie autorów książki, inni także potrafią odszukać i zadbać i opisać podobne cmentarze których jest bardzo dużo.
Informacje od autorów:
W grudniu 2014 roku, po prawie 2 latach  gromadzenia materiału, ukazała się druga publikacja książkowa autorstwa Krzysztof Ciszewski - Maciek Kuszneruk pt. "Zapomniane cmentarze w okolicach Bełchatowa". Poprzednia publikacja (sprzedany nakład 2.000 egz.) pt. "Schrony Bojowe Wojska Polskiego w okolicach Bełchatowa" cieszyła się ogromnym zainteresowaniem i na dzień dzisiejszy jest nieosiągalna w sprzedaży.
Nowa publikacja pt. "Zapomniane cmentarze w okolicach Bełchatowa" opisuje lokalizację i stan obecny ponad 30 starych cmentarzy ewangelickich, Braci Czeskich oraz żydowskich rozsianych na terenie powiatu Bełchatowskiego. Książkę ilustruje ponad 300 kolorowych fotografii ukazujących ich obecny wygląd o różnych porach roku. Oprócz opisów cmentarzy i sposobu ich urządzania dużą część książki zajmuje historia kolonistów niemieckich, czeskich i żydowskich zamieszkujących dawniej okolice Bełchatowa. W dalszej części publikacji można przeczytać o zapomnianych mogiłach cywilnych i żołnierskich oraz cmentarzach wojennych z I i II Wojny Światowej, rozsianych wzdłuż szlaków komunikacyjnych oraz w okolicznych lasach. Publikację zamyka prezentacja kilku polskich cmentarzy i kościołów na terenach Białorusi i Ukrainy, które odwiedziła Załoga Rowerowa ZGRZYT Bełchatów podczas wypraw rowerowych.
Format książki 25x21 cm, 200 stron (kolor) okładka miękka. 
Cena książki: 45,00 zł+ 9,00 przesyłka polecona (mogę wystawić rachunek)


Chętnych zakupu tej książki, proszę o wiadomość pod adresem: Borowa1914@interia.pl