poniedziałek, 23 października 2023

Gałkówek - Gałków - Janówka - Justynów - Der Heimatbote - Osadnictwo niemieckie

Informacje dotyczące Gałkówka, Janówki i Justynowa z Der Heimatbote. Nie wszystkie numery tej gazety przeszukałem, więc pod tym postem będę je uzupełniać.

Informationen über Galkowek, Janówka und Justynów aus Der Heimatbote. Ich habe nicht alle Ausgaben dieser Zeitung durchsucht, deshalb werde ich sie unter diesem Beitrag hinzufügen.

Der Heimatbote - 9/1950

Dzieci poszukiwane z:

Flugfelde, Kreis Grätz, rodzeństwo Stockert, Josef, ur. 1939 i Anna, ur. 1933 od brata Antona Stockert, ur. 1.5.1927, Gałków Pow.. Brzeziny.

Kinder, die gesucht werden, aus:

Flugfelde, Kreis Grätz, die Geschwister Stockert, Josef, geb. 1939 und Anna, geb. 1933 von ihrem Bruder Anton Stockert, geb. 1.5.1927, Galkow Kr. Brzeziny.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 8/1951

Poszukiwana: Rodzina Gläsmann, z młyna w Gałkówku.

Gesucht wurden: Familie Gläsmann,von der Mühle in Galkowek.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 9/1951

Poszukuję pani Mety Kittel i pani Friedy Behnke z Gałkówka koło Łodzi Wanda Schöner.

Ich suche Frau Meta Kittel und Frau Frieda Behnke aus Galkowek bei Lodz Wanda Schöner.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 7/1952

Poszukiwani są: Anni Hentschke, Janówka koło Gałkówka.

Reinhold Rittmann, rolnik, Gałkówek koło Łodzi.

Gesucht werden: Anni Hentschke, Janowka bei Galkowek.

Reinhold Rittmann, Landwirt, Galkowek bei Lodz.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 1/1953

Poszukiwani:

Christian Theophil Muth, ur. w marcu 1895 r., żona Eugenie, z domu Hanisch, ur. 16.9.1901 r., i córka Melanie, ur. 11.7.1928 r., mieszkali w Gałkowie/Łodzi, ostatni raz widziano ich, jak uciekali z Kalisza w styczniu 1945 r.

Gesucht wurden:

Christian Theophil Muth, geb.März 1895 Ehefrau Eugenie , geb. Hanisch, geb. 16.9.1901 und Tochter Melanie, geb. 11.7.1928, wohnten in Galkow/Lodz, sin auf der Flucht in Januar 1945 zuletzt vor Kalisch gesehen worden.Sucherin: ihre Mutter Eugenie Hanisch.

Der Heimatbote - 8/1953

Poszukiwany: Artur Krüger z Justynowa koło Łodzi.

Poszukiwany: Nauczyciel Alfons Krüger z Justynowa koło Łodzi.

Gesucht werden: Artur Krüger aus Justynow bei Lodz.

Gesucht werden: Lehrer Alfons Krüger aus Justynow bei Lodz. 

Der Heimatbote - 8/1954

Poszukiwani są: Rudolf  Friedenstab i jego żona Maria z domu Pinno z synami Alwinem i Arno z Gałkowa koło Łodzi. Zostali wypędzeni z ojczyzny jesienią 1947 roku. Poszukiwani przez Emilie Pinno.

Gesucht werden: Rudolf Friedenstab und Frau Maria geb. Pinno, mit den Söhnen Alwin und Arno aus Galkow bei Lodz. Sie werden im Herbst 1947, aus ihrer Heimat ausgewiesen. Gesucht von Emilie Pinno.

Der Heimatbote - 1/1957

Emil Walz, ur. 19.1.1901 r., został zabrany przez Rosjan podczas ucieczki - do dziś nie wrócił! Jego los podzielił podobno niejaki pan H e n s c h k e  z Justynowa. - Kto zna jego adres?

Emil Walz, geb. 19. 1. 1901. Wurde auf der Flucht von den Russen mitgenommen - ist bis heute nicht wiedergekommen! Sein Schicksial soll noch ein Herr H e n s c h k e aus Justynow geteilt haben. - Wer kennt dessen Adresse?

Der Heimatbote9/1957

Zaginione dzieci:

Gałków, powiat Łódź: Erna Walz, urodzona 1. 11. 43, od swojej ciotki Berty Tonn z domu Damaschke, urodzonej 19. 3. 1895 w Wilhelmswald/Borowa.

Kindersuchdienst:

Galkau, Kr. Lltzmannschadt: Erna Walz, geb. 1. 11. 43, von ihrer Tante Berta Tonn geb. Damaschke, geb. 19. 3. 1895 in Wilhelmswald

Der Heimatbote - 2/1959

Późni repatrianci: Emma Hennich z domu Werk, urodzona 9. 4. 80, z Gałkówka..

Spätaussiedler: Emma Hennich geb. Werk, geb. 9. 4. 80, aus Galkuwek.

Der Heimatbote - 6/1959

Spätaussiedler

- Juliane Grutke, ur. 1880. w Gałkówku, i Else Grutke. ur. 1918..

- Juliane Grutke, geh. 1880. in Galkowek, und Else Grutke. geb. 1918. 

Der Heimatbote - 8/1972

Poszukiwani

Dawniej stacja kolejowa Gałkówek. Kto zna losy mojego wujka Gustawa Hoffmanna i jego żony Berty oraz ich dzieci Eugena, Eugenie i Elli? Rodzina mieszkała w Janówce, parafia Gałkówek, powiat Brzeziny. W czasie wojny syn Eugen Hoffmann był zatrudniony na stacji kolejowej w Gałkowie. Otto Schultz. 8094 Reitmehring, P.O. Box 2

SUCHDIENST

Früher Bahnhof Galkuwek. Wer kennt das Schicksal meines Onkels Gustav Hoffmann und seiner Frau Berta nebst Kindern Eugen, Eugenie und Elli? Die Fam. lebte zul. in Januwka, Gemeinde Galkuwek, Kr. Brzeziny. Während des Krieges war der Sohn Eugen Hoffmann in Galkuwek auf dem Bahnhof beschäftigt. Otto Schultz. 8094 Reitmehring, Postfach 2


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 7/1972

URODZINY

70 lat w dniu 27.7. Ldm. Eugen Wolski w X 6309 Großbreitenbach/Turyngia, którego żona Irma z domu Großmann kończy 61 lat 9.7. wcześniej Justynów, k. Łodzi, (córka Irmgard, ur. 1934, mieszka z nimi, podczas gdy córka Lucie Boeck z domu Wolski, ur. 1931, przybyła do Wattenscheid w 1950 r.);

GEBURTSTAG

70 Jahre am 27.7. Ldm. Eugen Wolski in X 6309 Großbreitenbach/Thüringen, dessen Frau Irma geb. Großmann am 9.7. 61 Jahre wird, fr. Justynow, Kr. Lodz (bei ihnen lebt Tochter Irmgard, geb. 1934, während Tochter Lucie Boeck geb. Wolski, geb. 1931, 1950 nach Wattenscheid gelangt war);

Der Heimatbote - 2/1965

Do badań genealogicznych

Z Gałkowa lub Gałkówka, parafia Brzeziny, chcieliby się zgłosić potomkowie małżeństwa Stenzel lub Stentzel. Pani Stenzel była córką rolnika i nauczyciela Augusta Kriese, urodzonego 17. 7. 1835 w Dombrowie koło Łodzi, zmarłego 25. 1. 1896 w Sonsietschno, powiat Neusulzfeld, i jego żony Eleonore, z domu E r s t l i n g, urodzonej 6. 6. 1838 w Borowie/Wilhelmswald, zmarłej 8. 2. 1899 w Sonsietschno, którzy pobrali się 6. 9. 1859 w Brzezinach.

Für Sippenforschung

Aus Galkow bzw. Galkowek, Kirchengemeinde Brzeziny, möchten sich Nachfahren der Eheleute Stenzel oder Stentzel melden. Frau Stenzel war die Tochter des Landwirts und Lehrers August Kriese, geb. 17. 7. 1835 in Dombrowa bei Lodz, gest. 25. 1. 1896 in Sonsietschno, Gem. Neusulzfeld, und dessen Frau Eleonore, geb. E r s t l i n g, geb. 6. 6. 1838 in Borowo/Wilhelmswald, gest. 8. 2. 1899 in Sonsietschno, die am 6. 9. 1859 in Brzeziny die Ehe geschlossen haben

Der Heimatbote - 9/1966

Poszukiwany - Rzekomo w pobliżu Dortmundu. Szukam Emila Scherfera, urodzonego około 1920 roku w Kol. Gałkówek, Kr. Łódź, który obecnie podobno mieszka w Dortmundzie lub okolicach. Kto zna dokładny adres? Erna Nagel

Angeblich bei Dortmund. Ich suche Emil Scherfer, geb. ungefähr 1920 in Kol. Galkowek, Kr. Lodz, der jetzt in Dortmund oder Umgebung wohnen soll. Wer weiß die genaue Adresse? Erna Nagel

Der Heimatbote - 2/1968

W złotych wieńcach.

11 lutego nasi drodzy rodzice Reinhold i Martha Gläßmann z domu Jeß, dawniej mieszkający w Gałkówku, powiat łódzki, kierownik tartaku w Gałkówku, obecnie x 1321 Pinow, powiat Angermünde, NRD (strefa), spoglądają wstecz na 50 lat radości i smutku. Gratulacje: Córka Olga Mund z domu Gläßmann z mężem Edmundem i 3 wnuczki: Helga Wachtier z mężem Christa Gieser z mężem Gerda Mundt z narzeczonymi i 4 prawnuków 825 Dorfen, Kloster Moosen 93, Bawaria

In goldene Kranze.

Auf 50 Jahre Freud und Leid blicken am 11. 2. unsere lieben Eltern Reinhold und Martha Gläßmann geb. Jeß, früher wohnhaft Galkowek, Kr. Lodz, Sägewerkleiter in Galkowek, jetzt x 1321 Pinow, Kr. Angermünde, DDR (Zone). Es gratulieren: Tochter Olga Mund geb. Gläßmann mit Ehegatten Edmund sowie 3 Enkeltöchter: Helga Wachtier mit Gatten Christa Gieser mit Gatten Gerda Mundt mit Verlobten sowie vier Urenkel 825 Dorfen, Kloster Moosen 93, Bayern

Der Heimatbote - 3/1968

Serce kochanej mamy przestało bić. Nagle i dla nas wszystkich niezrozumiale, moja droga żona, nasza dobra matka i moja najukochańsza babcia 


                                             Ida Hirsekorn z domu Petrich

w wieku 64 lat. W  głębokiej żałobie: Oswald Hirsekorn, Ida Nagel z domu Hirsekorn, Roman Nagel i ich ukochany Wilfried.

2434 Lenste, Post Cismar dawniej Justynów, Gm. Gałkówek

Ein liebes Mutterherz hat aufgehört zu schlagen. Plötzlich und für uns alle unfaßbar hat mich meine liebe Frau, unsere gute Mutter und meine allerliebste Omi 

                                             Ida Hirsekorn geb. Petrich

im Alter von 64 Jahren für immer verlassen.

In tiefer Trauer: Oswald Hirsekorn, Ida Nagel geb. Hirsekorn, Roman Nagel und ihr Liebling Wilfried

2434 Lenste, Post Cismar Früher Justinow, Gem. Galkowek.

Der Heimatbote - 4/1968

Nagle i niezrozumiale dla wszystkich zmarła moja droga żona, nasza dobra matka i moja najukochańsza babcia


                               IDA HIRSEKORN z domu Petrich

w wieku 64 lat.

W głębokiej żałobie: Oswald Hirsekorn, Ida Nagel z domu Hirsekorn, Ramon Nagel i ich ukochany Wilfried.

x 2434 Lenste, Poczta Cismar Dawniej Justynów, Gm. Gałkówek


Plötzlich und für alle unfaßbar hat mich meine liebe Frau, unsere gute Mutter und meine allerliebste Omi

                               IDA HIRSEKORN geb. Petrich

im Alter von 64 Jahren für immer verlassen.

In tiefer Trauer: Oswald Hirsekorn, Ida Nagel geb. Hirsekorn, Ramon Nagel und ihr liebling Wilfried

x 2434 lenste, Post Cismar Früher Justinow, Gem. Galkowek.

Der Heimatbote - 2/1969

Urodziny 80 Pani Klara Rittmann z domu Schüller w 321 Elze, Neißeweg 2, fr. Łódź lub Justynów, k. Brzezin;

Geburtstag 80 am 15. 2. Frau Klara R i t t man n geb. Schüller in 321 Elze, Neißeweg 2, fr. Lodz bzw. Justynow, Kr. Brzeziny;

Der Heimatbote - 2/1970

Urodziny - 81 lat - 15. 2. pani Klara Rittmann z domu Schüller zam. w 321 Elze, Neißeweg 2, wcz.. Łódź i Justynów

81 Jahre - am 15. 2. Frau Klara Rittmann geb. Schüller in 321 Elze, Neißeweg 2, Fr. Lodz und Justynow

Der Heimatbote - 2/1971

82 urodziny Pani Klara Rittermann z domu Schüller w 321 Elze, Neißeweg 2, wcz. Łódż i Justynów.

Geburtstag 82 Jahre am 15.2. Frau Klara Rittermann geb. Schüller in 321 Elze, Neißeweg 2, fr. Lodz und Justynow;

poniedziałek, 16 października 2023

Zofiówka - Pabianice - Kościół ewangelicki - Der Heimatbote - 1979

 Bardzo ciekawy materiał zamieszczony w Der Heimatbote w maju 1979 roku. Dotyczy Zofiówki i Pabianic. 

To był prawdziwie wiosenny dzień - jasne słońce, błękitne niebo, bezwietrznie - to była uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 1936 r. I był to ważny dzień dla pabianickiej parafii.

     Już o godzinie 7 rano przed kościołem zatrzymały się wozy drabiniaste podobne do tych, którymi rolnicy przywożą plony. Wozy były udekorowane młodą zielenią i wyposażone w prymitywne miejsca siedzące dla około 15-20 osób. Parafianie tłumnie wsiedli do wozów drabiniastych i ruszyli do Zofiówki. Na rowerach, przeważnie młodsi,własnymi wygodniejszymi pojazdami, jechali do Zofjówki także inni. Na przykład członkowie chóru puzonowego i kościelnego. Firma Krusche und Ender zapewniła transport paniom ze stowarzyszenia kobiet. Jak już wspomniałem, był to ważny dzień dla Pabianic, ponieważ w oddalonej o 10 kilometrów Zofjówce, najbiedniejszym kantoracie w gminie, miał zostać zainaugurowany nowy dom modlitwy.

     Stara szkoła i dom modlitwy niszczały. Znajdował się obok cmentarza, w połowie drogi między Zofjówką a Czyżeminem, około 3 km od obu wsi. Był to budynek z desek. Od 1933 r., kiedy to społeczność polityczna wybudowała w Czyżeminie nowy budynek szkolny i mieszkanie dla nauczyciela, stara szkoła i dom modlitwy stały nieużywane i stopniowo popadały w ruinę. Postanowiono sprzedać zrujnowany budynek, przeznaczyć teren na cmentarz i wybudować nowy dom modlitwy z mieszkaniem dla księdza w środku wsi Zofjówka.

     Plac budowy został podarowany Kantoratowi przez wdowę Jerchau. Plac budowy został przygotowany przez Otto Kolbe, który przejął cały nadzór nad budową, w tym zakup materiałów i zatrudnienie rzemieślników. I to wszystko bez zapłaty! Skarbiec kościelny nie mógł mu nawet zwrócić kosztów podróży między Pabianicami a placem budowy. Obecnie mieszka w Berlinie Wschodnim. Niniejszy raport jest również wyrazem wdzięczności i serdecznego pozdrowienia dla Otto Kolbe.

     Cała budowla była wyjątkowa na tym terenie w tamtym czasie; wydłużona kwadratowa nawa, na końcu której znajdowało się półokrągłe prezbiterium. Wnętrze było również architektonicznie nowoczesne. Nowe ławki miały zostać zakupione później. Na razie ławki ze starej sali modlitewnej służyły jako miejsca siedzące.

    Na uroczystość inauguracyjną rada zboru zaprosiła generalnego superintendenta D. Juliusa Bursche z Warszawy oraz pastorów Bruno Löfflera i Gustava Schedlera z Łodzi. Kiedy samochód z pastorem Rudolfem Schmidtem i generalnym superintendentem podjechał na miejsce festiwalu, chór dęty zaintonował pieśń: "Die Himmel rühmen" (Chwalcie niebiosa); następnie chór męski zaśpiewał: "Gott grüße dich!" (Bóg cię pozdrawia!). Gen.-Sup. Bursche dołączył do chórów i pastora Horna, który powitał go w Zofjówce.

     Następnie pastor Horn udał się wraz z muzykami dętymi, kierownikami kantorów i współwyznawcami z Zofjówki do starego domu modlitwy. Tutaj, śpiewem, czytaniem Pisma Świętego i modlitwą, pożegnali to prawie stuletnie miejsce. W uroczystej procesji (patrz zdjęcie) udali się do nowego domu modlitwy. Przywódcy nieśli Biblię, krzyż ołtarzowy i świeczniki.

     W międzyczasie przed nowym domem modlitwy zgromadził się duży tłum, w tym wielu katolików. Poprosiłem przełożonego generalnego o przemówienie powitalne w języku polskim. Zdumiony zapytał mnie: "Czy kiedykolwiek odprawiałeś w Zofjówce nabożeństwo po polsku? Odpowiedziałem przecząco, ale jednocześnie zaznaczyłem, że na każdym pogrzebie, ze względu na polskich sąsiadów, którzy przychodzą, kazanie pogrzebowe odbywa się również w języku polskim. Dodałem, że wśród zebranych jest starsza pani, która ofiarowała znaczną sumę na nasz budynek. Jest Polką i katoliczką. Jest to sędziwa matka pierwszego starosty łódzkiego po 1918 roku, Rzewuskiego. Generał Sup. spełnił moją prośbę. Katolicy potwierdzili to słyszalnym "Panie Boże zapłać"! Potem nastąpiło to, co zwykle: przekazanie kluczy, otwarcie nowego budynku, wejście zgromadzenia.

    Gen.-Sup. wygłosił uroczyste przemówienie, a także modlitwę poświęcenia. Po uroczystości nie było bankietu. Nasi duchowi goście spieszyli się. Po południu tego samego dnia miała zostać poświęcona kaplica Elżbietanek w łódzkim Domu Miłosierdzia. Dlatego zaraz po nabożeństwie pastorzy Löffler i Schedler pojechali z gen. Burschem z powrotem do Łodzi.

W Łodzi doszło do nieprzyjemnego incydentu. Podczas kazania D.Burschego młodociani radykalni bracia krzyczeli: 

Bursche precz! - Zakłócono nabożeństwo!!! Świętujący zbór został wyszydzony. Coś takiego nigdy wcześniej nie miało miejsca w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Polsce. Wschodziło niebezpieczne smocze nasienie. Dążono do konfrontacji, a nie do porozumienia; w pewnych kręgach naszego zboru opowiadano się za antagonizmem, a nie za braterską wspólnotą.

Powoli nadszedł wrzesień 1939 roku i styczeń 1945 roku. Nic nie widzieliśmy na oczy, bo nie chcieliśmy widzieć.

W Zofiówce jednak obchody gminne miały niezwykle piękny przebieg. Panie z koła gospodyń rozłożyły na placu wspaniały stół kawowy. Wszystkie smakołyki na stół podarowali pabianiccy piekarze i rzeźnicy. Stowarzyszenie kobiet podarowało kawę i herbatę, a woda Selter była prezentem od firmy Kunert. Pastor Rudolf Schmidt wygłosił przemówienie ewangelizacyjne, a P. Julius Horn opowiedział o budynku, który kosztował około 7000 złotych i nie miał długów. Suma na budowę została zebrana przez wielu darczyńców: prawdziwa praca społeczna małego człowieka. Oba chóry zachwyciły uczestników występami muzycznymi i wokalnymi. Bóg po raz kolejny dał pabianickiej społeczności piękny dzień i poczucie: jesteśmy jedną wielką zjednoczoną rodziną!


Jak tu pięknie.

Kiedy bracia są wiernie 

razem w harmonii i pokoju!


                                                                            Pastor Julius Horn, dawniej w Pabianicach.

Przed portalem nowego domu modlitwy. Od lewej, nieco zasłonięci, pastorzy Rudolf Schmidt i Bruno Löffler, Gen.Sup. Bursche, P. Gustav Schedler. Przy stole ojciec Julius Horn. Przy oknie R. Hepner. Ojciec domu w kolonii robotniczej Czyżeminek



Procesja kongregacji ze starego domu modlitwy do nowego. Na przedzie przywódcy: Neumann, Kirsch, Albrecht.


Das war ein echter Frühlingstag strahlende Sonne blauer Himmel, windstill - so war der Himmelfahrtstag Christi 1936. Und er  war für die Kirchengemeinde Pabianice ein bedeutsamer Tag.

Schon gegen 7 Uhr morgens hielten vor der Kirche leiterwagen wie die Bauern sie beim Einbringen der Ernte benutzen. Die Wagen mit jungem Grün geschmückt und mit primitive: Sitzgelegenheit für ungefähr 15 bis 20 Personen versehen. Gemeindeglieder strömten herbei, bestiegen die Leiterwagen und auf ging's nach Zofiówka. Auf Fahrrädern, meist jüngere Leute, und mit bequemeren eingenen Farzeugen waren andere ebenfalls unterwegs in Richtung Zofjówka. So z. B. die Mitglieder des Posaunenchors und des Kirchen-Gesangvereins Die Firma Krusche und Ender stellte Fahrmöglichkeiten für die Damen des Frauenvereins zur Verfügung. Wie gesagt, ein bedeutsamer Tag für Pabianice, denn in dem 10 kilometer entfernt gelegenen, ärmsten Kantorat der Gemeinde - Zofjowka - sollte das neue Bethaus eingeweiht werden.

Das alte Schul-und Bethaus war baufällig geworden. Es lag neben dem Friedhof, auf halbem Wege zwischen Zofjowka und Czyzemin, von beide Dörfern etwa 3 km entfernt. Es war ein Bohlenbau. Seit im Jahre 1933 die politische Gemeinde ein neues Schulgebäude nebst Lehrerwohnung in Czyzemin errichtet hatte stand das alte Schul - und Bethaus ungebraucht da und verfiel zuschends. So beschloß man, das baufällige Gebäude zu verkaufen, den Platz dem Friedhof zuzuschlagen und ein neues Bethaus mit Küsterwohnung mitten im Dorf Zofjowka zu bauen.

Den Bauplatz schenkte dem Kantorat die Witwe Jerchau. Den Bauplatz fertigte Ing. Otto Kolbe an; er übernahm die gesamte Bauaufsicht, auch die Materialbeschaffung und das Andingen der Handwerker. Und das alles ohne Entgelt!! Nicht mal die Reisenkosten zwischen Pabianice und der Baustelle durfte die Kirchenkasse ihm ersetzen. Er lebt jetzt in Ost-Berlin. Dieser Bericht ist auch als dankbarer inniger Gruß an Otto Kolbe gedacht.

Der ganze Bau war damals in jener Gegend einmalig; ein langgestrecktes viereckiges Schiff an dessen Ende sich ein halbkreisförmiger Altarraum befand. Auch der Innenraum war architektonisch neuzeitlich. Neues Gestühl sollte später angeschafft werden. Einstweilen dienten als Sitzgelegenheit die Bänke aus dem alten Betsaal.

Zum Festakt der Einweihung hatte der Kirchenvorstand den Generalsuperintendenten D.Julius Bursche aus Warschau und die Pastoren Bruno Löffler und Gustav Schedler aus Lodz eingeladen. AldasAuto mit Pastor Rudolf Schmidt und dem General-Superintendenten am Festplatz vorfuhr, intonierte der Bläserchor das Lied: "Die Himmel rühmen"; anschließend  sang der Männerchor:"Gott grüße dich!" Gen.-Sup. Bursche bei den Chören und bei Pastor Horn, der ihn in Zofjowka willkommen hieß.

     Nun ging Pastor Horn mit den Bläsern den Kantoratsvorstehern und den Glaubengenossen aus Zofjowka zum alten Bethaus. Hier nahm man mit Choral, Schriftlesung und Gebet Abschied von der Fast hundert Jahre alten Stätte. In feierlichem Zuge (siehe Bild) ging es dann zum neuen Bethaus. Die Vorsteher trugen die Bibel, das Altarkreuz und die Kerzenleuchter.

Vor dem neuen Bethaus hatte sich inzwischen eine große Menschenmenge angesammelt, darunter viele Katholiken. Ich bat den Gen.- Superintendenten um eine Begrüßungsansprache in polnischer Sprache. Er fragte erstaunt zurück: "Hast du in Zofjowka schon mal einen Gottesdienst in polnischer Sprache gehalten?" Ich verneinte,wies aber gleichzeitig daraufhin, daß bei jeder Beerdigung mit Rücksicht auf die mitgehenden polnischen Nachbarn auch eine Grabrede auf polnisch gehalten wird. Zudem befindet sich, fügte ich hinzu, unter den Versammelten eine alte Dame die eine namhafte Summe für unseren Bau gespendet hat. Sie ist Polin und Katholikin. Es ist die greise Mutter des ersten Starosten von Lodz nach 1918, Rzewski. Der Gen..-Sup. kam meiner Bitte nach. Die Katholiken quittierten das mit einem vernehmlichen "Panie Boże zapłać" (Der Herrgott vergelt es)! Dann folgte das Übliche: Schlüsselübergabe, Öffenen des Neubaus, Einzug der Gemeinde.

Die Festansprache hielt der Gen.-Sup., ebenso das Weihgebet. Ein Festessen gab es nach der Feier nicht. Unsere geistlich en Gäste hatten es sehr eilig. Am Nachmittag desselben Tages sollte nämlich die Elisabeth-Kapelle im Lodzer Haus der Barmherzigkeit eingewieht werden. Deshalb fuhren gleich nach dem Gottesdienst die Pastoren Löffler und Schedler mit dem Gen.-Sup. Bursche nach Lodz zurück.

In Lodz kam zu einem unliebsamen Zwischenfall. Während der Predigt von D.Bursche riefen jugendliche Radaubrüder: 

Bursche raus! - Ein Gottesdienst wurde gestört!! Eine feiernde Gemeinde wurde verhöhnt. So etwas hatte es bis dahin in der Evangelisch-Augsburgischen Kirche in Polen noch nicht gegeben. Eine gefährliche Drachensaat ging auf. Man suchte Konfrontation und nicht Kommunikation, man war in gewissen Kreisen unserer Kirche für das Gegeneinander und nicht für das brüderliche Miteinander.

Der September 1939 und der Januar 1945 dämmerten langsam herauf. Mit sehenden Augen sahen wir nichts, weil wir nicht sehen wollten.

In Zofiowka aber nahm die Gemeindefeier einen äußerst schönen Verlauf. Die Damen des Frauenvereins hatten auf dem Festplatz eine herrliche Kaffeetafel gedeckt. Alle Leckerbissen, die darauf standen, waren von Pabianicer Bäckern und Fleischern gestiftet worden. Der Frauenverein spendete Kaffee und Tee und das Selterwasser war ein Geschenk der Firma Kunert. Pastor Rudolf Schmidt hielt einen Evangelisationsvortrag: P.Julius Horn gab den Rechenschaftsbericht über den erstellten Bau, der ca. 7.000 Zloty kostete und schuldenlos dastand. Die Bausumme wurde von vielen Spendern aufgebracht: ein echtes Gemeinschaftswerk des kleinen Mannes. Die beiden Chöre erfreuten die Festteilnehmer durch musikalische und gesangliche Darbietungen. Gott hatte wieder mal der Pabianicer Gemeinde einen schönen Tag beschert und ihr das Gefühl geschenkt: wir sind eine große geschlossene Familie!

Wie lieblich ist's hienieden.

wenn Brüder treu gesinnt in Eintracht

 und in Frieden vertraut beisammen sind!

                                                                                   Pastor Julius Horn, früher Pabianice.


















niedziela, 15 października 2023

Olechów - Szkoła - Osadnictwo niemieckie - Der Heimatbote - 4/1981

Piękne zdjęcie z Olechowa dzięki kochanej Beate!

Der Heimatbote - 4/1981

Z OLECHOWA KOŁO ŁODZI

Olechów znany był niegdyś z cmentarza wojennego poległych w I wojnie światowej. Dla upamiętnienia zmarłego w 1980 roku starszego nauczyciela Alfreda ZADOWA, lokalny historyk Edith Voll, z domu Wolf, przesłała nam powyższe zdjęcie szkoły z 1940 roku. Przedstawia ono 2 i 3 klasę szkoły podstawowej w Olechowie.

Z imienia i nazwiska można wymienić następujące osoby: Nauczycielkę Zadow, a z dziewcząt: Gertrud Grutke, Elvira Kannwischer, Ilse Kirsch. Gertrud Leber, nieżyjąca, Waltraud Zadow z kokardą we włosach, Luzi Hengstler? Walli Stibke, Edith Wolf, Marta Koschorkiewitz? Powyżej, stojąca, Gertrud Sutter.

Z chłopców: bracia Erich i Erwin Theobald, bracia Erich i Artur Wolf, Gerard Kroll, Robert Klein, Leo Burchard, Bruno Burchard, nie żyje, Alfons Bock, Eugen Jaschke?

Kto rozpoznaje pozostałych chłopców i dziewczęta? Szczere pozdrowienia dla wszystkich kolegów z klasy:

Edith Voll, z domu Wolff. Neue Str. 19, 7902 Blaubeuren-Seißen.



Schönes Foto aus Olechów dank der lieben Beate!

AUS OLECHOW BEI LODZ


Olechow war früher durch seinen für die Gefallenen des 1 Weltkrieges angelegten Kriegerfriedhof bekannt. Nun hat uns Heimatfreundin Edith Voll geb. Wolf zum Gedanken an Oberlehrer Alfred ZADOW, der 1980 verstarb, obiges Schulbild aus dem Jahre 1940 eingesandt. Es stellt die 2. und 3. Klasse der Volksschule in Olechow dar.
Namentlich können genannt werden: Lehrer Zadow und von den Mädchen: Gertrud Grutke, Elvira Kannwischer, Ilse Kirsch. Gertrud Leber, verstorben, Waltraud Zadow mit Schleife im Haar, Luzi Hengstler? Walli Stibke, Edith Wolf, Marta Koschorkiewitz? Oben stehend Gertrud Sutter.
Von den Buben: Die Brüder Erich und Erwin Theobald, Brüder Erich und Artur Wolf, Gerard Kroll, Robert Klein, Leo Burchard, Bruno Burchard, verstorben, Alfons Bock, Eugen Jaschke?.
Wer erkennt die übrigen Knaben und Mädchen wieder? Es grüßt alle Mitschülerinnen herzlich:
Edith Voll, geb. Wolff. Neue Str. 19, 7902 Blaubeuren-Seißen.


Olechów - Andrzejów - Osadnictwo niemieckie - Der Heimatbote - 1978

 

Der Heimatbote - 12/1978

W ZŁOTYM WIEŃCU

     W dniu 29 listopada 1978 r. małżonkowie Traugott i Emilie KROLL obchodzili złotą rocznicę ślubu. Pobrali się 50 lat temu u księdza Lipskiego w kościele w Andrzejowie pod Łodzią i do końca wojny mieszkali we własnym gospodarstwie w Olechowie pod Łodzią. Od 1947 roku mieszkają w 3570 Stadtallendorf, Dangerstrasse 6 i cieszą się stosunkowo dobrym zdrowiem. Gratulujemy im i życzymy dobrego zdrowia i Bożego błogosławieństwa.





IM GOLDENEN KRANZE

     Am 29. November 1978 feierten die Eheleute Traugott und Emilie KROLL das Fest der Goldenen Hochzeit. Sie wurden vor 50 Jahren an Herrn Pfarrer Lipski in der Kirche von Andrzejow bei Lodz getraut und lebten bis zum Kriegsende auf der eigenen Landwirtschaft in Olechow bei Lodz. Seit 1947 sind sie in 3570 Stadtallendorf, Dangerstrasse 6, ansässig und erfreuen sich relativ guter Gesundheit. Wir gratulieren recht herzlich und wünschen weiterhin Gesundheit und Gottes Segen.

sobota, 14 października 2023

Katarzynów - Der Heimatbote - Konfirmacja - Osadnictwo niemieckie - 2.1980

 

Następne zdjęcie z okolic Koluszek dzięki Beate!

Źródło: Der Heimatbote 2/1980.


KONFIRMACJA W KATARZYNOWIE KOŁO KOLUSZEK PONAD 35 LAT TEMU (28.5.1944)

Dziękujemy Pani Ilse Petryk z domu Fischbuch, dawniej Słotwiny, obecnie Kilworty/Kanada, za przesłanie tego zdjęcia. - Kto się rozpoznaje?

Kto pamięta nazwisko pastora?





Ein weiteres Foto aus dem Koluszki-Gebiet dank Beate!

Quelle: Der Heimatbote 2/1980.


KONFIRMATION IN KATARZYNOW BEI KOLUSZKI VOR ÜBER 35 JAHREN (28.5.1944)

Für die Zusendung danken wir Frau Ilse Petryk geb. Fischbuch, früher Slotwiny, jetzt Kilworty/Kanada. - Wer erkennt sich wieder?

Wer erinnert sich noch an den Namen des Pastors?

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

DER HEIMATBOTE 7/1977

Z NOWEGO-KATARZYNOWA  I  ŻAKOWIC POWIAT  BRZEZINY.

Widzimy ligę młodzieżową i chór z tych miejscowości, sfotografowanych ponad 50 lat temu (około 1924 roku). Kto jeszcze rozpoznaje się na tym zdjęciu? W środku górnego rzędu nauczyciel Kleiber, a w środku dolnego rzędu nauczyciel, kierownik młodzieży i chóru Lindner. Zdjęcie zrobione przed budynkiem szkoły.



AUS NEU-KATARZYNOW UND ZAKOWICE KREIS BRZEZINY.

Wir sehen den Jugenbund und Chor aus diesen Orten, aufgenommen vor über 50 Jahren (etwa 1924). Wer erkennt sich darauf noch wieder? In der Mitte der oberen Reihe Lehrer Kleiber und in der Mitte der untere Reihe Lehrer, Jugend -und Chorleiter Lindner. Aufnahme auf dem Schulhaus.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 7/1978


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 7/1979

86. urodziny w dniu 5.7. Pani Olga Petrich, z domu Lutzer, Nadefeld 11, 48 Bielefeld 16, urodzona w Katarzynowie.

Geburstag 86 am 5.7. Frau Olga Petrich , geb. Lutzer, Nadefeld 11, 48 Bielefeld 16, geb. in Katarzynow.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 13 października 2023

Kleszczów - Bełchatów - Osadnictwo niemieckie - Ślub - Der Heimatbote - 1940

 Niestety, jakość zdjęcia zła, taki skan otrzymałem...

Źródło: Der Heimatbote - sierpień 1979 roku.

Z 1940 roku: Zdjęcie ślubne z Kleszczowa nauczyciela Eduarda Kampfa i Therese z domu Schulz.

     Powyżej, w okularach, pastor Jacob Garchard z Bełchatowa. Dalej po lewej, między umundurowanymi mężczyznami, pastor Bruno Ochendrowitsch z Kleszczowa, poniżej pani P. Gerhardt, pani P. Ochendrowitsch z córką. Dalej po lewej chłopski przywódca Kahl i nauczyciel Lutz Lechelt z Bełchatowa - kto wie, gdzie jest dzisiaj? W mundurach od lewej: Dutschke, Köbernik (zabity w Rosji), Weinert, Rüffle (ze straży granicznej).

    Nadawca zdjęcia, E.Kampf, Wetzlarer Str. 8, 59 Siegen 1, pozdrawia wszystkich znajomych z Kleszczowa i okolic.



Aus dem Jahre 1940: Hochzeitsbild aus Kleszczów von Lehrer Eduard Kampf und Therese geb. Schulz.

Oben mit Brille Pastor Jacob Garchard aus Bełchatow. Weiter links, zwischen den Uniformierten, Pastor Bruno Ochendrowitsch aus Kleszczow, darunter Frau P. Gerhardt, Frau P. Ochendrowitsch und Tochter. Weiter links Bauernführer Kahl und Lehrer Lutz Lechelt aus Bełchatow - wer weiß, wo er heute ist?

In Uniform v.l.; Dutschke, Köbernik (gef. in Rußland), Weinert, Rüffle (vom Grenzschutz).

Der Einsender des Bildes E.Kampf, Wetzlarer Str. 8, 59 Siegen 1, grüßt hiermit alle Bekannte aus Kleszczow und Umgebung.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Der Heimatbote- 7/1972

Bruno Ochendrowicz, który pochodzi z Petrikau i studiował w Warszawie, również skończy 65 lat 21 lipca. Od lat mieszka w Argentynie: calle Juan Molina 453, Bahia Blanca, prowincja Buenos Aires. W ojczyźnie był wikariuszem w Lipnie 1934-37, administratorem w Samotni 1937-39, proboszczem w Radomsku do 1940 r., w Kleszczowie do 1943 r. i w Słupcy do 1945 r. Ma żonę Irmę z domu Ruthke, synów Waldemara i Haralda. "H" udało się opublikować kilka relacji z jego pracy w Argentynie.

65 Jahre wird am 21.7. auch P. Bruno Ochendrowicz, der aus Petrikau stammt und in Warschau studiert hat. Er lebt seit Jahren in Argentinien: calle Juan Molina 453, Bahia Blanca, Provinz Buenos Aires. In der Heimat war er Vikar in Lipno 1934-37, Administrator in Lone 1937-39, pfarrer in Radomsko bis 1940, in Kleszczow bis 1943 und in Slupca bis 1945. Er ist verheiratet mit Irma geb. Ruthke, Söhne Waldemar und Harald. Ober sein Wirken in Argentinien konnte der "Heinige Berichte veröffentlichen. 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote 2/1977

Nauczyciel Lach 70

Pan Oskar Lach, 7585 Lichtenau, Medicus Str. 7, wcz. Kleszczów i Tuczyn, obchodzi swoje 70 urodziny w dniu 20.2. Błogosławieństwa Bożego i dobrego zdrowia od Idy.

Oberleher Lach 70

Seinen 70 Geburtstag feiert am 20.2. Herr Oskar Lach, 7585 Lichtenau, Medicus Str. 7, fr. Kleszczow und Tuczyn. Gottes Segen und Gesundheit wünscht Ida.




Felicjanów - Osadnictwo niemieckie - Der Heimatbote - 1979

 

Materiał pochodzi z Der Heimatbote z lutego 1979 roku.

PRZED DOMEM MODLITWY FELICJANÓW POWIAT BRZEZINY.

      Zdjęcie sprzed 55 lat (1923 r.). Widzimy członków chóru, Gustawa Fuchsa u góry, synów Sommerberga z ojcem, który prowadził niedzielne czytanie. Następnie córki Schulz, Pelzer, Sonnenberg. Poniżej małżeństwo Marie i Wilhelm Buchholz z bratem Hermannem, w środku Eduard Sonnenberg, późniejszy kantor w Brzezinach, i Tonn.

     Tym zdjęciem Susanne Fuchs, urodzona Pfau, 78 Freiburg, Schwendistr. 10, przesyła serdeczne pozdrowienia wszystkim przyjaciołom z jej ojczyzny.


VOR DEM BETHAUS IN FELICJANÓW KREIS BRZEZINY.

     Ein foto vor 55 Jahren (1923). Wir sehen die Mitglieder des Sängerchors, ganz oben Gustav Fuchs, die Söhne von Sommerberg mit ihren Vater, der sonntags den Lesegottesdienst hielt. Dann die Töchter von Schulz, Pelzer, Sonnenberg. Unten die Eheleute Marie und Wilhelm Buchholz Mit Bruder Hermann, in der Mitte Eduard Sonnenberg, später Kantor in Brzeziny, und Tonn.

    Mit diesem Bild grüßt ganz herzlich alle Heimatfreunde Susanne Fuchs geboren Pfau, 78 Freiburg, Schwendistr. 10

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 5/1979

Niegdyś Felicjanów koło Brzezin

Pani Marie Buchholz, Winzenburger Str. 58, 332 Alfeld/Leine, obchodzi 3 maja 78 urodziny. Jej dzieci w Niemczech i USA: Cleveland/Ohio, Derry N.H. i Nowy Jork, a także wszyscy jej drodzy przyjaciele życzą jej dalszego dobrego zdrowia i Bożego błogosławieństwa na nowy rok.

Einst Felicjanow bei Brzeziny

Frau Marie Buchholz, Winzenburger Str. 58, 332 Alfeld/Leine , feiert na 3.5. ihre 78 Geburtstag. Ihre Kinder in Deutschland und in USA: Cleveland/Ohio, Derry N.H. und New York, sowie alle lieben Freunde wünschen ihr weiterhin gute Gesundheiet und Gottes Segen für das neuer Lebensjahr.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 5/1979

URODZINY 78 lat 3.5. pani Marie Buchholz, Winzenburger Str. 58, 322 Alfeld, wcześniej Felicjanów.

GEBURTSTAG 78 Jahre am 3.5. Frau Marie Buchholz, Winzenburger Str. 58, 322 Alfeld, fr. Felicjanow.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Olechów - Wiskitno - Chór - Osadnicy - Der Heimatbote - 1977

    Jakże ubogi byłby mój blog, gdyby nie pomoc niestrudzonej Beate Jungnick! Otrzymałem dzisiaj piękny list w którym Beate pisze o swoich problemach, zajęciach jak wolontariuszka itp. Nie omieszkała na moją wcześniejszą prośbę przesłać skany Der Heimatbote! Dla mnie jest to kopalnia wiadomości o osadnikach niemieckich, którzy po 1935 roku zamieszkali za zachodnią granica i byli bardzo aktywni na łamach tego czasopisma zamieszczając swoje wspomnienia, także fotografie. Mam do przeglądu 3 roczniki Der Heimatbote z lat 1977-79. 

    W kwietniowym numerze znalazłem zdjęcie dotyczące Olechowa i okolic. Na Facebooku mój znajomy dziennikarz odwiedził cmentarz ewangelicki w Olechowie. Smuta była jego relacja, cmentarz od lat zaniedbany... Napisał:

Stosunkowo niedawno był uporządkowany, ale dziś wygląda jak widać. Może mój znajomy, „ratownik cmentarzy” Andrzej Braun skrzyknie jakąś ekipę albo może jakaś szkoła, np. XLIV Liceum Ogólnokształcące, które już kiedyś działała na tym cmentarzu, a może Parafia Ewangelicko-Augsburska św. Mateusza w Łodzi, . Piotrkowska 283 zechce wykonać wysiłek, aby cmentarz uporządkować przed 1 listopada. A może jakieś służby miejskie lub wojewódzkie, bo miejsce jest wpisane do do wojewódzkiej i gminnej ewidencji zabytków."

Sorki, mam na karku 70-tkę, nie te siły i możliwości..., jednak takie informacje jakie zamieścił Bogumił Makowski dają nadzieje, że ktoś pociągnie ten temat.

Der Heimatbote - 4/1977

Z OLECHOWA KOŁO ŁODZI.

Kantorat pod Łodzią należał do parafii Andrzejów, która usamodzielniła się w 1939 r., a którą kierował ks. Ostermann. Kantorat obejmował kolonie i wsie Olechów, Jenderzejów, Ustronie, Zalesie, Huta Wiskicka, Budy Wandalińskie, Stefanów i Wiskitno.

Widzimy chór starszy i młodszy mieszany, panów i panie "zadbanych", a ci, którzy byli obecni, na pewno z przyjemnością będą wspominać radosną społeczność chóralną. Dyrygentem chóru był pan Gustaw Zimmermann.

Wykonawcy stoją w górnym rzędzie (od lewej): Erna Thiem, Alice Zimmermann, Alna Thiem, Selna Grutke, Alice Scheske, Elli Brandt. - Drugi rząd: Otto i Rudolf Steigert, Artur Vogel, Reinhold Vogel, Arthur Peikert, Oskar Peikert. - Dolny rząd (siedzący): Emma Jaschke, Berta Mergentaler, dyrektor chóru Gustav Zimmermann, Lucie Kirsch i Laura Peikert. (Zdjęcie z zimy 1935 roku).

    AUS OLECHOW BEI LODZ.

Das Kantorat bei Lodz gechörte zu der 1939 Selbständig gewordenen Kirchengemeinde Andrzejow, die P. Ostermann betreute. Im Kantoratsbereich, lenge die Kolonien und Dörfer Olechow , Jenderzejow, Ustronie, Zalesie, Huta Wiskicka, Budy Wandalińskie, Stefanów und Wiskitno.

Wir sehen den Chor, alt unf jung gemischt, die Herren und die Damen „wohlbehütet", und wer dabei wer, erinnert sich sicher gern an die frohe Chorgemeinschaft. Chorleiter  war Herr Gustav Zimmermann.

Die Dargestallten sind in der oberen Reihe v.l.; Erna Thiem, Alice Zimmermann, Alna Thiem, Selna Grutke, Alice Scheske, Elli Brandt. – 2 Reihe: Otto und Rudolf Steigert, Artur Vogel, Reinhold Vogel, Arthur Peikert, Oskar Peikert. – Untere Reihe (sietzend): Emma Jaschke, Berta Mergentaler, Chorleiter Gustav Zimmermann, Lucie Kirsch und Laura Peikert. (Aufgenemmen im Winter 1935).

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Der Heimatbote - 2/1978

PUZONIŚCI Z OLECHOWSKIEJ GMINY WISKITNO KOŁO ŁODZI.

Zdjęcie wykonano ok. 1935 r. Kto z przedstawionych osób jeszcze żyje i rozpoznaje się na zdjęciu?

Chcielibyśmy podziękować Ldm. Artur Vogel, Alte Dorfstr.5 in 2353 Nortorf Tel. 04392/3204, ur. 6.4.1910 w Pabianicach, następnie w Olechowie Ostlandstr. 239 Widzew.


POSAUNISTEN AUS OLECHOW GEMEINDE WISKITNO BEI LODZ.

Die Aufnahme entstand etwa 1935. Wer von der Abgebildeten is noch am Leben und erkennt sich auf dem Foto?

Für die Übersendung danken wir Ldm. Artur Vogel, Alte Dorfstr.5 in 2353 Nortorf Tel. 04392/3204, geb. an 6.4.1910 in Pabianice, dann in Olechow Ostlandstr. 239 Widzew.



Wie arm wäre mein Blog ohne die Hilfe der unermüdlichen Beate Jungnick! Ich habe heute einen schönen Brief erhalten, in dem Beate über ihre Probleme, ihre ehrenamtliche Tätigkeit usw. schreibt. Sie hat es nicht versäumt, auf meine frühere Bitte hin Scans von Der Heimatbote zu schicken! Für mich ist er eine Fundgrube an Nachrichten über die deutschen Siedler, die sich nach 1935 jenseits der Westgrenze niedergelassen haben und in den Seiten dieser Zeitschrift sehr aktiv waren und ihre Erinnerungen, auch Fotos, veröffentlicht haben. Ich habe 3 Jahrgänge von Der Heimatbote aus den Jahren 1977-79 zur Durchsicht. 

     In der April-Ausgabe habe ich ein Foto gefunden, das Olechów und seine Umgebung zeigt. Auf Facebook hat ein befreundeter Journalist den evangelischen Friedhof in Olechów besucht. Traurig war sein Bericht, der Friedhof sei seit Jahren vernachlässigt worden.... Er schrieb:

     "Erst vor kurzem wurde er aufgeräumt, aber heute sieht er so aus, wie Sie ihn sehen können. Vielleicht stellt mein Freund, der "Friedhofsretter" Andrzej Braun, ein Team zusammen oder vielleicht eine Schule, z.B. das XLIV Liceum Ogólnokształcące, das früher auf diesem Friedhof gearbeitet hat, oder vielleicht die Evangelisch-Augsburgische Kirchengemeinde St. Matthäus in Łódź, . Piotrkowska 283 möchten sich bemühen, den Friedhof vor dem 1. November in Ordnung zu bringen. Vielleicht gibt es auch städtische oder provinziale Dienste, denn der Ort ist im provinzialen und kommunalen Denkmalregister eingetragen."

   Es tut mir leid, ich bin über 70, ich habe nicht mehr die Kraft und die Möglichkeiten..., aber die von Bogumił Makowski geposteten Informationen lassen hoffen, dass sich jemand des Themas annimmt.


AUS OLECHOW BEI LODZ.

Das Kantorat bei Lodz gechörte zu der 1939 Selbständig gewordenen Kirchengemeinde Andrzejow, die P. Ostermann betreute. Im Kantoratsbereich, lenge die Kolonien und Dörfer Olechow , Jenderzejow, Ustronie, Zalesie, Huta Wiskicka, Budy Wandalińskie, Stefanów und Wiskitno.

Wir sehen den Chor, alt unf jung gemischt, die Herren und die Damen „wohlbehütet", und wer dabei wer, erinnert sich sicher gern an die frohe Chorgemeinschaft. Chorleiter  war Herr Gustav Zimmermann.

Die Dargestallten sind in der oberen Reihe v.l.; Erna Thiem, Alice Zimmermann, Alna Thiem, Selna Grutke, Alice Scheske, Elli Brandt. – 2 Reihe: Otto und Rudolf Steigert, Artur Vogel, Reinhold Vogel, Arthur Peikert, Oskar Peikert. – Untere Reihe (sietzend): Emma Jaschke, Berta Mergentaler, Chorleiter Gustav Zimmermann, Lucie Kirsch und Laura Peikert. (Aufgenemmen im Winter 1935).

 

sobota, 7 października 2023

Bukowiec - Cztery pociski wykopane na cmentarzu w Bukowcu - Cmentarz ewangelicki

 Taki materiał ukazał się w TVP 3 o Bukowcu:

Cztery pociski wykopane na cmentarzu w Bukowcu
Anna Kulik 2023-10-04
UDOSTĘPNIJ:
fot. Bedecker Łódzki
Mieszkańcy podłódzkiego Bukowca (gm. Brójce) dowiedzieli się, że na terenie starego cmentarza ewangelickiego wykopano amunicję z czasów II wojny światowej. Teren natychmiast został zabezpieczony przez policję.
Cztery pociski artyleryjskie produkcji niemieckiej społecznicy porządkujący nekropolię odkryli przypadkiem. Zaalarmowali policję. Teren został zabezpieczony i pilnowany do czasu przybycia saperów. Dziś około południa stara amunicja została zabezpieczona i zabrana na poligon celem unieszkodliwienia.

       fot. Bedecker Łódzki

     Byłem jednym z tych społeczników którzy znaleźli pocisk z okresu 2 wojny światowej. Mniejsza tym razem grupa moich przyjaciół ( przy czyszczeniu studni było nas 10) : Damian, Bernard, Dominik i Kacper postanowiliśmy przygotować teren pod przyszłe lapidarium na cmentarzu ewangelickim. Przez lat nazbierało się sporo kawałków płyt nagrobnych, tablic cynkowych i innych artefaktów. Także bardzo dużo materiału ze studni w postaci butelek wszelkiego rodzaju, cegieł itp. 
    Podczas niwelowania terenu w południowej części cmentarza znaleźliśmy pocisk z okresu 2 wojny światowej który był uzbrojony i stwarzał duże niebezpieczeństwo wybuchu. Jestem administratorem tej nekropoli (pisemna zgoda ze strony Wójta gminy Brójce). Podjąłem decyzję aby powiadomić o znalezisku Wójta Radosława Agaciaka, który niezwłocznie się pojawił i powiadomił policję o znalezisku. Wszystko odbyło się według przepisów, zakończyliśmy pracę na tym cmentarzu. Następnego dnia w godzinach porannych, saperzy usunęli znaleziony przez nas pocisk artyleryjski jak i trzy inne.




Dies ist das Material, das auf TVP 3 über Bukowiec erschien:

Vier Granaten auf dem Friedhof in Bukowiec ausgegraben
Anna Kulik 2023-10-04
SHARE:
Foto: Bedecker Łódzki
Einwohner von Bukowiec bei Łódź (Gemeinde Brójce) erfuhren, dass auf dem Gelände eines alten protestantischen Friedhofs Munition aus dem Zweiten Weltkrieg ausgegraben worden war. Das Gebiet wurde sofort von der Polizei gesichert.
Vier deutsche Artilleriegranaten wurden zufällig von Gemeindearbeitern entdeckt, die die Nekropole aufräumten. Sie alarmierten die Polizei. Das Gebiet wurde gesichert und bewacht, bis die Pioniere eintrafen. Heute Mittag wurde die alte Munition gesichert und zur Entsorgung auf den Schießplatz gebracht.
Byłem jednym z tych społeczników którzy znaleźli pocisk z okresu 2 wojny światowej. Mniejsza tym razem grupa moich przyjaciół ( przy czyszczeniu studni było nas 10) : Damian, Bernard, Dominik i Kacper postanowiliśmy przygotować teren pod przyszłe lapidarium na cmentarzu ewangelickim. Przez lat nazbierało się sporo kawałków płyt nagrobnych, tablic cynkowych i innych artefaktów. Także bardzo dużo materiału ze studni w postaci butelek wszelkiego rodzaju, cegieł itp. 
    Podczas niwelowania terenu w południowej części cmentarza znaleźliśmy pocisk z okresu 2 wojny światowej który był uzbrojony i stwarzał duże niebezpieczeństwo wybuchu. Jestem administratorem tej nekropoli (pisemna zgoda ze strony Wójta gminy Brójce). Podjąłem decyzję aby powiadomić o znalezisku Wójta Radosława Agaciaka, który niezwłocznie się pojawił i powiadomił policję o znalezisku. Wszystko odbyło się według przepisów, zakończyliśmy pracę na tym cmentarzu. Następnego dnia w godzinach porannych, saperzy usunęli znaleziony przez nas pocisk artyleryjski jak i trzy inne.


czwartek, 5 października 2023

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Elisabeth Ohmenzetter - Wacker - 1886-1944

 

Następna z cynkowych tablic na nazwisko Elisabeth Ohmenzetter, geb. Wecker, geb. 19/31.01- 1886, gest. ?-8.1944. Matka Magdalena Wacker z domu Kajnath.







Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Julianne Wacker - Kajnath - 1866-1944

 

     Cynkowa tablica zachowana w dobrym stanie na nazwisko Julianny Wacker z domu Kajnath. Niestety, nie mam wglądu do aktów zgonu z okresu 2 wojny światowej... Julianna zmarła 7 lutego 1944 roku. Dziwnym jest opóźnienie w zgłoszeniu urodzin Julianny w dniu 5 lutego, kiedy urodziny miały miejsce 16 stycznia. Czyżby warunki zimowe utrudniły dojazd do Pabianic?




Bukowiec - nr. 58/1866
    Działo się w Pabianicach dnia piątego lutego 1866 roku o godzinie piątej po południu. Stawiła się Katarzyna Bühler, akuszerka w Bukowcu zamieszkała, lat pięćdziesiąt óśm mająca obecna połogowi i w przytomności Jerzego Fölker gospodarza, pięćdziesiąt sześć mającego i Ludwika Majera?, robotnika, lat dwadzieścia óśm mającego, obaj w Bukowcu zamieszkałych, okazała nam dziecię płci żeńskiej urodzone w Bukowcu dnia szesnastego stycznia roku bieżącego o godzinie ósmej wieczorem z niezamężnej Maryi Kajnath wyrobnicy w Bukowcu zamieszkałej lat dziewiętnaście mającej.  Dziecięciu temu na chrzcie świętym dziś odbytym nadane zostało imię Julianna, a rodzicami chrzestnymi jego byli wspomiani świadkowie i  Szarlota Majer. Akt ten .... .... stawającej opóźniony, jej i świadkom przeczytany, lecz tylko przez nas podpisany, gdyż stawający nie pisza.


     Eine gut erhaltene Zinkplakette im Namen von Julianna Wacker (geb. Kajnath). Leider liegen mir keine Sterbeurkunden aus der Zeit des Zweiten Weltkriegs vor.... Julianne starb am 7. Februar 1944. Die Verspätung bei der Meldung von Juliannas Geburtstag am 5. Februar, obwohl ihr Geburtstag am 16. Januar war, ist merkwürdig. Könnte es sein, dass die winterlichen Bedingungen die Anreise nach Pabianice erschwert haben?

Bukowiec - Nr. 58/1866
    Sie fand in Pabianice am fünften Februar 1866 um fünf Uhr nachmittags statt. Anwesend war Katarzyna Bühler, Hebamme, wohnhaft in Bukowiec, im Alter von achtundfünfzig Jahren, anwesend bei der Geburt und im Beisein von Jerzy Fölker, Landwirt, sechsundfünfzig Jahre alt, und Ludwik Majer, Arbeiter, beide aus Bukowiec, Arbeiter, achtundzwanzig Jahre alt, beide wohnhaft in Bukowiec, uns ein weibliches Kind vorgestellt, das am sechzehnten Januar des laufenden Jahres um acht Uhr abends in Bukowiec von Maria Kajnath, einer unverheirateten Arbeiterin, wohnhaft in Bukowiec, neunzehn Jahre alt, geboren wurde.  Das Kind wurde bei der heutigen Taufe auf den Namen Julianna getauft, und die Taufpaten waren die oben genannten Zeugen und Scharlota Majer. Dieser Akt .... .... verzögert, ihr und den Zeugen vorgelesen, aber nur von uns unterschrieben, da die Zeugen nicht schreiben können.




wtorek, 3 października 2023

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Christina i Martin Hamm

 

 Idąc śladami uratowanych nagrobków na cmentarzu ewangelickim w Bukowcu, zamieszczam akt zgonu znaleziony w  Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Pabianicach.

Kolonia Bukowiec - nr. 19.

    Działo się w Pabianicach dnia szesnastego/dwudziestego ósmego stycznia 1843 roku o godzinie pierwszej w południe. Stawił się Michał Egler, okupnik z Bukowca zamieszkały, lat dwadzieścia siedem mający, w obecności świadków Fryderyka Egler, okupnika z Bukowca, lat dwadzieścia cztery, tudzież Konrada Ziegler z Kolonii ....?, lat trzydzieści mających i okazał nam dziecię płci żeńskiej urodzone w Bukowcu dnia dwunastego/dwudziestego czwartego stycznia roku bieżącego o godzinie dwunastej w południe z jego małżonki Doroty z Rappów?, lat dwadzieścia pięć mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym odbytym w dniu dzisiejszym nadane zostało imię Krystyna, a rodzicami chrzestnymi Krzysztof Rychter i Maryana Egler z Bukowca. Akt stawającemu i świadkom przeczytany przez nas i nich podpisany został.

Kolonie Bukowiec - Nr. 19.

    Abgehalten in Pabianice am sechzehnten/achtundzwanzigsten Januar 1843 um ein Uhr nachmittags. Michał Egler, Bewohner von Bukowiec, im Alter von siebenundzwanzig Jahren, erschien vor uns, bezeugt von Fryderyk Egler, Bewohner von Bukowiec, im Alter von vierundzwanzig Jahren, und Konrad Ziegler, Bewohner von Kolonia ...., im Alter von dreißig Jahren, und stellte uns ein Kind weiblichen Geschlechts vor, das am zwölften/vierundzwanzigsten Januar des laufenden Jahres um 12 Uhr mittags in Bukowiec von seiner Frau Dorota, geb. Rapp, im Alter von fünfundzwanzig Jahren geboren wurde. Das Kind wurde bei der Taufe an diesem Tag auf den Namen Krystyna getauft, und die Paten waren Christopher Rychter und Maryana Egler aus Bukowiec. Die Taufurkunde wurde von uns und den Trauzeugen verlesen und von diesen unterzeichnet.








Nie bardzo rozumiem akt urodzenia Marcina. Nie podano danych biologicznego ojca, dziecko zgłaszał nauczyciel z Bukowca Jan Schenzel....

Kolonia Bukowiec - nr. 47

     Działo się w Pabianicach dnia trzynastego/dwudziestego piątego lutego 1842 roku o godzinie pierwszej w południe stawił się Marcin Wildemann, okupnik w Bukowcu, lat czterdzieści dwa mający w obecności także Piotra Groschang okupnika w Bukowcu lat czterdzieści trzy, tudzież Jana Schenzel nauczyciela w Bukowcu lat trzydzieści dwa mających i ukazał nam dziecię płci męskiej urodzone w Bukowcu dnia siódmego/dziewiętnastego ? lutego roku bieżącego o godzinie czwartej po południu z jego małżonki Małgorzaty z Eglerów lat trzydzieści sześć mającej. Dziecięciu temu nadano na chrzcie świętym odbytym w dniu dzisiejszym nadane zostało imię Marcin, a rodzicami chrzestnymi byli wyżej wspomniany Piotr Groszang i Filipina Groszang z Bukowca. Akt stawającym został przeczytany, przez nas i drugiego z świadków podpisany został, gdyż stawający drugi świadek pisać nie umie.


 Ich verstehe die Geburtsurkunde von Martin nicht wirklich. Es werden keine Angaben zum biologischen Vater gemacht, das Kind wurde von einem Lehrer aus Bukowiec, Jan Schenzel...., gemeldet.

Kolonia Bukowiec - Nr. 47

     Gegeben in Pabianice am dreizehnten/ fünfundzwanzigsten Februar 1842, um ein Uhr nachmittags, erschien Marcin Wildemann, Bewohner von Bukowiec, zweiundvierzig Jahre alt, in Anwesenheit von Peter Groschang, Bewohner von Bukowiec, dreiundvierzig Jahre alt, und Jan Schenzel, Lehrer von Bukowiec, zweiunddreißig Jahre alt, und stellte uns ein männliches Kind vor, das in Bukowiec am siebten/zwanzigsten ? Februar dieses Jahres um vier Uhr nachmittags von seiner Frau Margarete, geborene Egler, sechsunddreißig Jahre alt. Das Kind wurde bei der Taufe an diesem Tag auf den Namen Marcin getauft und seine Paten waren der oben genannte Peter Groszang und Filipina Groszang aus Bukowiec. Die Urkunde wurde den Zeugen vorgelesen und von uns und dem anderen Zeugen unterzeichnet, da der andere Zeuge nicht schreiben kann.    





poniedziałek, 2 października 2023

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Anna Emilia i Jan Groschang

  Idąc śladami uratowanych nagrobków na cmentarzu ewangelickim w Bukowcu, zamieszczam akt zgonu znaleziony w  Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Pabianicach. Niestety akty urodzenia są dostępne od 1827 roku. 

Bukowiec - ne. 26

Świadkami byli: Johann Groschang i Michał Rot. 


In Anlehnung an die geretteten Grabsteine auf dem evangelischen Friedhof in Bukowiec stelle ich hier eine Sterbeurkunde ein, die in der Personenstandsdatei der evangelisch-augsburgischen Kirchengemeinde in Pabianice gefunden wurde. Geburtsurkunden gibt es leider erst ab 1827. 


Bukowiec - ne. 26


Die Trauzeugen waren Johann Groschang und Michal Rot.





Kolonia Bukowiec - 28.

     Działo się w Pabianicach, dnia szóstego marca w południe o godzinie pierwszej 1831 roku. Stawił się Wilhelm Wildemann, okupnik z Bukowca, mający lat dwadzieścia i okazał nam w obecności Michała Wildemana, okupnika z Bukowca, lat trzydzieści i trzy i Mateusza Kejnath, okupnika, tamże zamieszkałego, lat dwadzieścia dwa mających, dziecko płci żeńskiej urodzone w Bukowcu dnia dwudziestego siódmego lutego, roku bieżącego, z rana o godzinie szóstej, z jego małżonki Katarzyny z Gruberów mająca lat dwadzieścia. Dziecięciu temu nadano na chrzcie świętym odbytym dziś nadano imię: Anna Maryanna, a rodzicami chrzestnymi byli wyżej wymieniony Mateusz Keynath i Małgorzata Wildemann. Akt stawającym  i świadkom przeczytany przeze mnie tylko podpisany został, gdyż z stawających żaden pisać nie umie.


Kolonia Bukowiec - 28.

    Es geschah in Pabianice, am sechsten März mittags, um ein Uhr 1831. Wilhelm Wildemann, Bewohner von Bukowiec, im Alter von zwanzig Jahren, erschien und präsentierte uns in Anwesenheit von Michał Wildemann, Bewohner von Bukowiec, im Alter von dreiunddreißig Jahren, und Matthäus Kejnath, Bewohner, dort ansässig, im Alter von zweiundzwanzig Jahren, ein weibliches Kind, geboren in Bukowiec am siebenundzwanzigsten Februar des laufenden Jahres, morgens um sechs Uhr, von seiner Frau Catherine, geborene Gruber, im Alter von zwanzig Jahren. Das Kind wurde bei der heutigen Taufe auf den Namen Anna Maryanna getauft, und die Taufpaten waren der oben genannte Matthäus Keynath und Margarete Wildemann. Die Urkunde wurde den Erschienenen und den Zeugen von mir vorgelesen und nur von mir unterzeichnet, da keiner der Erschienenen schreiben kann.








Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Johann Schenzel - 1860-1922

 Idąc śladami uratowanych nagrobków na cmentarzu ewangelickim w Bukowcu, zamieszczam akty urodzenia i zgonów znalezionych w  Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Pabianicach.

In Anlehnung an die geretteten Grabsteine auf dem evangelischen Friedhof in Bukowiec veröffentliche ich hier Geburts- und Sterbeurkunden aus dem Personenstandsregister der evangelisch-augsburgischen Kirchengemeinde in Pabianice.

Kolonia Bukowiec- nr. 173.

    Działo się w Bukowcu dnia 29 maja 1860 roku, o godzinie trzeciej po południu. Stawił się Karol Ohmenzetter, okupnik w Bukowcu zamieszkały, lat 25 mający, w obecności świadków Jana Kajnath okupnika z Bukowca, lat czterdzieści óśm, tudzież Karola Ohmenzetter, okupnika za Bukowca, lat pięćdziesiąt dwa mających, i okazał nam dziecię płci męskiej, urodzone w Bukowcu dnia dziewiętnastego maja roku bieżącego o godzinie piątej po południu, z jego małżonki Krystyny z Ohmenzetterów, lat dwadzieścia cztery mającej. Dziecięciu temu nadano na chrzcie świętym odbytym w dniu dzisiejszym nadane zostało imię Jan, a rodzicami chrzestnymi byli Fryderyk Brakonier okupnik i Katarzyna Schenzel, panna z Wiączynia. Stawającym i świadkom przeczytany przez nas tylko i podpisany został gdyż z stawających żaden pisać nie umie. Opóźnione z powodu....?

Kolonie Bukowiec - Nr. 173.


    Abgehalten in Bukowiec am 29. Mai 1860, um drei Uhr nachmittags. Charles Ohmenzetter, Bewohner von Bukowiec, 25 Jahre alt, erschien vor uns, bezeugt von Jan Kajnath, Bewohner von Bukowiec, 48 Jahre alt, und Charles Ohmenzetter, Bewohner von Bukowiec, 52 Jahre alt, und stellte uns ein männliches Kind vor, das am neunzehnten Mai dieses Jahres um fünf Uhr nachmittags in Bukowiec geboren wurde, und zwar mit seiner Ehefrau Krystyna Ohmenzetter, 24 Jahre alt. Das Kind wurde bei einer Taufe an diesem Tag auf den Namen Jan getauft, und seine Paten waren Fryderyk Brakonier occupier und Katarzyna Schenzel, ein Mädchen aus Wiączyń. Sie wurde nur von uns gelesen und unterzeichnet, da keiner der Zeugen schreiben konnte. Verspätet wegen....?









Bukowiec - nr. 52
     Działo się w Pabianicach dnia dziewiątego marca 1922 roku o godzinie piątej po południu. Stawili się: Karol Ohmenzetter, lat 56 liczący i Juliusz Schenzel, lat 27 liczący, obydwaj rolnicy z Bukowca i oświadczyli, że, że dnia dzisiejszego o godzinie pierwszej po południu umarł w Bukowcu Jan Schenzel, w wieku lat sześćdziesiąt jeden, urodzony tamże, stały mieszkaniec gminy Brójce, syn zmarłego Karola i żyjącej małżonki jego Krystyny z Ohmenzetterów, pozostawiając po sobie wdowę Juliannę z domu Kajnath. Akt niniejszy po przeczytaniu przez nas tylko podpisany został, gdyż, gdyż obecni są niepiśmienni.
Urzędnik Stanu Cywilnego

Bukowiec - Nr. 52
    Sie fand in Pabianice am neunten März 1922 um fünf Uhr nachmittags statt. Sie erschienen: Karol Ohmenzetter, 56 Jahre alt, und Juliusz Schenzel, 27 Jahre alt, beide Landwirte aus Bukowiec, und erklärten, dass Jan Schenzel, 61 Jahre alt, geboren in Bukowiec, wohnhaft in der Gemeinde Brójce, Sohn des verstorbenen Karol und seiner überlebenden Ehefrau Krystyna geb. Ohmenzetter, heute um 13 Uhr in Bukowiec verstorben ist und eine Witwe Julianna geb. Kajnath hinterlässt. Da die Anwesenden Analphabeten sind, wurde diese Urkunde nur von uns verlesen und unterschrieben.
                                                                                     Standesbeamter



niedziela, 1 października 2023

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Friedrich i Elisabeth Kajnath

 

 Idąc śladami uratowanych nagrobków na cmentarzu ewangelickim w Bukowcu, zamieszczam akty urodzenia i zgonów znalezionych w  Akta stanu cywilnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Pabianicach.

Niestety, nie znalazł w aktach metrykalnych aktu urodzenia Friedricha Kajnata. Co się tyczy jego małżonki Elżbiety, najprawdopodobniej, najprawdopodobniej, przeżyła zakończenie wojny (88 lat) i zamieszkała w Niemczech...

    In Anlehnung an die geretteten Grabsteine auf dem evangelischen Friedhof in Bukowiec veröffentliche ich hier Geburts- und Sterbeurkunden aus dem Personenstandsregister der evangelisch-augsburgischen Kirchengemeinde in Pabianice.

Leider konnte er die Geburtsurkunde von Friedrich Kajnat in den metrischen Aufzeichnungen nicht finden. Was seine Frau Elisabeth betrifft, so hat sie aller Wahrscheinlichkeit nach das Kriegsende (88 Jahre) überlebt und sich in Deutschland niedergelassen....




Nr. 174 Bukowiec:

    Działo się w Pabjanicach dnia siódmego listopada 1922 roku o godzinie w pół do trzeciej po południu. Stawili się Robert Kirh, lat trzydzieści liczący i Wilhelm Egler, lat trzydzieści pięć liczący, obydwaj rolnicy w Bukowcu zamieszkali i oświadczyli, że dnia pierwszego listopada roku bieżącego o godzinie szóstej rano umarł w Bukowcu rolnik Fryderyk Kajnath, przeżywszy lat siedemdziesiąt cztery, urodzony tamże, stały mieszkaniec gminy Brójce, syn Mateusza i Katarzyny z domu Dittermann, zmarłych małżonków Kajnath pozostawiając po sobie wdowę Elżbietę z domu Groschang. Po naocznem przekonaniu się o zejściu Fryderyka Kajnath, akt niniejszy po przeczytaniu przez nas tylko podpisany został, gdyż obecni niepiśmienni.

                                                                                         Urzędnik Stanu Cywilnego

Nr. 174 Bukowiec:

    Es geschah in Pabjanice am siebten November 1922 um halb vier Uhr nachmittags. Robert Kirh, dreißig Jahre alt, und Wilhelm Egler, fünfunddreißig Jahre alt, beide Landwirte, wohnhaft in Bukowiec, erschienen und erklärten, dass am ersten November dieses Jahres um sechs Uhr morgens der Landwirt Fryderyk Kajnath, vierundsiebzig Jahre alt, in Bukowiec verstorben ist, dort geboren, ständiger Einwohner der Gemeinde Brójce, Sohn von Matthäus und Katharina, geb. Dittermann, dem verstorbenen Kajnath, und eine Witwe, Elisabeth, geb. Groschang, hinterlassend. Da die Anwesenden Analphabeten waren, wurde diese Urkunde, nachdem sie Zeuge des Ablebens von Friedrich Kajnath geworden waren, erst nach Verlesung durch uns unterzeichnet.

                                                                                                                       Standesbeamter


Nr. 317 Kolonia Bukowiec:

    Działo się w Pabianicach  dnia piętnastego/dwudziestego siódmego grudnia 1853 roku, o godzinie drugiej po południu stawili się Piotr Groschang, okupnik w Bukowcu zamieszkały, lat dwadzieścia óśm mający w obecności świadków Karola Wildemann, okupnika w Bukowcu, lat trzydzieści, tudzież Jakuba Kischt krawca z Bukowca lat dwadzieścia óśm i ukazał nam dziecię płci żeńskiej, urodzone w Bukowcu w dniu 24 grudnia roku bieżącego o godzinie czwartej z rana z jego małżonki Emilii w Wildemanów, lat dwadzieścia trzy mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym odbytym w dniu dzisiejszym nadane zostało imię Elżbieta, a rodzicami byli wyżej wspomniany Karol Wildemann i Katarzyna Wildemann okupnica w Bukowcu. Akt stawającym świadkom przeczytany przez nas tylko podpisany został, gdyż z stawających żaden pisać nie umie.

Nr. 317 Kolonia Bukowiec:

     Gehalten in Pabianice am fünfzehnten/ siebenundzwanzigsten Dezember 1853, um zwei Uhr nachmittags, erschien Peter Groschang, Bewohner von Bukowiec, achtundzwanzig Jahre alt, in Anwesenheit der Zeugen Karol Wildemann, Bewohner von Bukowiec, dreißig Jahre alt, und Jakub Kischt, Schneider aus Bukowiec, achtundzwanzig Jahre alt, und stellte uns ein weibliches Kind vor, das am 24. Dezember dieses Jahres um 4 Uhr morgens von seiner Frau Emilia Wildemann, dreiundzwanzig Jahre alt, geboren wurde. Das Kind wurde bei einer an diesem Tag abgehaltenen Taufe auf den Namen Elisabeth getauft und seine Eltern waren der oben erwähnte Charles Wildemann und Catherine Wildemann, Bewohner von Bukowiec. Die Urkunde wurde den Zeugen vorgelesen und nur von uns unterschrieben, da keiner der Zeugen schreiben kann.