piątek, 3 czerwca 2016

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Tablica

Tablica informacyjna stanęła na swoim miejscu. Miałem problemy z rozładunkiem jej z przyczepy, nie tylko waga, także gabaryt nie pozwalał na samodzielny rozładunek. Przed godziną 7 rano, przy pomocy sąsiada, podjechaliśmy pod cmentarz, przenieśliśmy tablicę na właściwe miejsce. O godzinie 9,00 po wykopaniu otworów i przygotowaniu betonu, postawiłem ją w pionie. Myślę, że prezentuje się dobrze. Jest jeden problem, otóż niedługo po tym zatrzymał się na ulicy Rokicińskiej, na linii ciągłej samochód osobowy z trzema osobami, które starały się odczytać od środka samochodu co jest na tablicy... Kierowca później wysiadł, poczytał z bliska, zadał sporo pytań i stwierdził, że opisy i zdjęcia powinny być od strony ulicy. Przejeżdżający bez wysiadania mogliby przeczytać na jest na niej.....
Wygoda do przesady, boję się, że jeśli będą podobni, mogą spowodować wypadek, droga z Łodzi do Tomaszowa jest aktywnie użytkowana. Kilkadziesiąt metrów dalej jest parking, między cmentarzem i sklepem GS-u, można spokojnie zaparkować i zwiedzić cmentarz. Jest co oglądać, mimo, że jest w dalszym ciągu czyszczony i przywracany do w miarę możliwości do normalności!



                                                          Tablica od strony cmentarza.

    Tablica od strony ulicy Rokicińskiej. - do ulicy kilka metrów, dodatkowo dzieli rów melioracyjny.

czwartek, 2 czerwca 2016

Będków - Student - Architektura - Magdalena Wolna - 2001/2002

Następna praca studentki Instytutu Architektury i Urbanistyki PŁ, Magdaleny Wolnej.
Ciekawe mapy (prezentuję tylko jedną), zdjęcia, jeszcze ciekawsze ryciny!










Rafał Górniak - ŻYDZI BEŁCHATOWSCY - 1993 - cz.6

Po powstaniu styczniowym następuje upadek Bełchatowa jak miasta. Represje dotykają właścicieli (emigrację), majątek idzie na licytację, Bełchatów zostaje wsią i oddany pod nadzór gminy Bełchatówek. Przez okres następnych 30 lat nie spotykamy prawie żadnych zapisków urzędowych. Przenieśmy się więc na koniec wieku.

                          O S T A T N I E   L A T A  X I X   W I E K U
  
 W rejestrze firm handlowych i przemysłowych podanych przez piotrkowski "Tydzień" znajdujemy w 1895 roku w Bełchatowie 2 większe firmy tkackie. Są to manufaktury Mendla Tuska i Lejzora Warszawskiego, który prowadził także tartak parowy. Chaim Tusk, którego pamiętamy jako handlarza materiałów łokciowych jest teraz włąścicielem manufaktury, która posiada także duży sklep materiałów łokciowych. W roku 1899 zatrudnia w swojej manufakturze zależnie od wahań sezonowych od 35 do 70 tkaczy ręcznych. W opisie carskiego urzędnika z tego okresu (insp. fabryczny guberni piotrk.), na oficjalnym blankiecie w języku rosyjskim można znaleźć opis wyzysku polskiego i żydowskiego proletariatu. "W osadzie Bełchatów pracowało około 2000 tkaczy straszliwie wyzyskiwanych od nakładców. Otrzymują oni najgorszą przędzę i uzyskują bardzo niską opłatę, np. za sztukę 90 łokci - 1,20 rb., tak, że niektórzy z nich pracując z 2 lub 3 członkami rodziny nie są w stanie zarobić 2 rb. tygodniowo. Poza tym nakładcy zamiast pieniędzy dają tkaczom kwitki, za które muszą oni kupować u krewnych nakładców towary najgorszego gatunku i po wyższej cenie. Nawet w wypadku choroby nie mogą wyprosić kilku kopiejek na zakup lekarstwa. Przy tak niskich zarobkach nakłada się na nich kary pieniężne sięgające 70 i więcej kopiejek tygodniowo. Nakładcy działają w tak ścisłym porozumieniu, że jeśli tkacz poskarży się komukolwiek, nie otrzyma już pracy od żadnego z nich". Wspomniany Chaim Tusk płacił robotnikowi, który pracował dla jego manufaktury 15 kopiejek czyli 1 zł. dniówkę. Można było za to kupić 2 kilo chleba. W innych ośrodkach zarobki przedstawiały się lepiej. Friedman podaje przykład tkacza łódzkiego: "Mosiek Frydman przyjął pracę u Abrama Friedmana jako snowacz za 9 zł. tygodniowo oraz stół i stancję. Pełny zarobek wynosić musiał co najmniej 18 zł. tygodniowo czyli 3 zł. dziennie, a więc 3-krotna płaca tkacza bełchatowskiego. Również wspomniany wcześniej inspektor fabryczny wezwany przez wójta dla zbadania zatrudnienia w Bełchatowie stwierdza w swoim sprawozdaniu, że np."w Pabianicach i Zelowie warunki pracy są lepsze, zarobki wypłaca się pieniędzmi i według wyższych stawek". Tylko nieliczna grupa robotników zarabiał więcej. Była to miejscowa arystokracja robotnicza zatrudniona w rękodzielniczym sukiennictwie, dobrze notowana wśród majstrów i przedsiębiorców. W okresie tym wylicza się w Bełchatowie 32 manufaktury. Obok wspomnianych już największych (Chaima Tuska i Lejzora Warszawskiego) zatrudnionych po 200 tkaczy pracują  manufaktury Szai Fajwina - 150 tkaczy, Arona Warszawskiego i Jankiela Gudermana - 100 tkaczy. Razem 9 największych manufaktur zatrudniało 1000 tkaczy. Spróbujmy teraz dowiedzieć się, czym trudnili się w tym okresie inni mieszkańcy Bełchatowa (oczywiście głównie Żydzi, gdyż nadal stanowili oni zdecydowaną większość - w roku 1897 wymienia się liczbę 2897) nie związani z przemysłem. Otóż trudnili się głównie handlem oraz innym rzemiosłem. Ciekawą korespondencję znajdujemy w ówczesnym piśmie antyklerykalnym "Zaranie". Pisze korespondent z Bełchatowa:
"U nas, w Bełchatowie co poniedziałek odbywa się jarmark, a w każdy piątek targ. na te jarmarki i targi wychodzą prawie wszyscy, we wsiach pozostają małe dzieci".
Dalej pisze: "Jest w Bełchatowie 16 rzeźników, ci narobią kaszanki aż się drągi dną w sklepach. Są też w Bełchatowie cztery karczmy, a potajemnych przeszło 10 i jeden monopol, a szkół zaledwie dwie. Przed jarmarkiem karczma sprowadza furę wódki i to wszystko wyjdzie w poniedziałek przy jarmarku. Nie dziw też, że wobec powyższego rzeźnicy i karczmarze bogacą się - pobudowali już sobie piękne domy, a chłop w karczmie pije, a jego wsie w pożarze i biedzie".
Innym jeszcze zajęciem było furmaństwo. Bełchatów leżał z dala od traktów komunikacyjnych. Jeszcze przez długie lata głównym środkiem komunikacji będzie konny wóz.
W tym czasie 80% produkcji włókienniczej Bełchatowa szło do Łodzi na zamówienie fabrykantów łódzkich. Do odstawy tkanin służyły duże trzykonne wozy zwane frachtami. Konwoje tych frachtów odjeżdżały 2 razy w tygodniu z tkaninami, wracały zaś z surowcem. Zatrudniono także konwojentów, a nawet straż transportową.

















środa, 1 czerwca 2016

Będków - Student - Architektura - Monika Dratwa - 2002 - cz.2



                                  1. Detal łączenia bali drewnianych - Plac Kościuszki.

                            2. Płaszczyzny prowadzące do dominanty przestrzennej.

                                                 3. Kościół - dominanta przestrzenna.

                                         4. Róg Placu Krasickiego i ul. Warszawskiej.

                                        5. Ulica Warszawska - typowa zabudowa drewniana.

                                        Dawny dwór, później dom Ryzlaków.

                                                          7. Herb Będkowa.

                                     8. Detal zabudowy drewnianej - ulica Warszawska.

Będków - Student - Architektura - Monika Dratwa - 2002 - cz.1

Zamieszczam zdjęcia i opracowanie studentki Instytutu Architektury i Urbanistyki Moniki Dratwy z IV semestru - 2002/2003. Bardzo ciekawa praca na kilku dużych planszach, dokładne mapy, interesujące zdjęcia, także budynków które już nie istnieją!
Nie wszystkie zdjęcia rozpoznaję, proszę o pomoc i informacje!





                      5. Widok w głąb działki od strony południowej - z placu szkolnego.

                                      6. zabudowa wokół działki - strona południowa.

                                         7. Zabudowa wokół działki - strona wschodnia.

                                  3. Istniejąca zabudowa (do wyburzenia) część zachodnia.

                 4. Widok na kościół i ulica Krakowska - po stronie północnej - plac szkolny.

                                     1. Widok w głąb działki - od strony północnej.

                                   2. Istniejąca zabudowa w południowo - zachodniej części działki.

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Sprzątanie - Tablica informacyjna

Wtorek, upalny, duszny dzień...
Zabrałem się za wynoszenie gałęzi, po 5 godzinach prawa strona cmentarza przejrzała. Pozostało na cały dzisiejszy dzień, zobaczę, czy pogoda pozwoli na dokończenie prac. Chmury burzowe kręcą się nad całym Bukowcem...


W miedzy czasie zajmuję się montażem tablicy informacyjnej, spora inwestycja finansowa, także sporo czasu pochłonęła, myślę, że powinna się dobrze prezentować na cmentarzu...



poniedziałek, 30 maja 2016

Ostatni lot Heinkla 59D nad Helem - A.Faust - ciąg dalszy. - 1939

Bardzo miłą wiadomość - komentarz otrzymałem od Pana Rafała Ratajczaka. Dotyczyła mojego artykułu dotyczącego śmierci pilota Luftwaffe (Claus Münscher), który został zestrzelony rankiem 6 września 1939 roku nad Helem. Pisałem w nim także o bohaterskiej śmierci Antoniego Fausta, który został pochowany w zbiorowej mogile na cmentarzu komunalny na Helu, we wrześniu 1939 roku.
Dzięki uprzejmości Pana Rafała otrzymałem od niego trzy zdjęcia na których jest jego dziadek.
Obiecał również napisanie wspomnień w późniejszym okresie. Serdecznie dziękuję za skany zdjęć!

Oto treść wiadomości:
Serdecznie dziękuję za Pański artykuł „Ostatni lot Heinkla 59D nad Helem”. Zaledwie kilka lat temu dowiedziałem się o okolicznościach śmierci mojego Dziadka mar. Antoniego Faust. Dla mojej nieżyjącej już Mamy, która gdy tylko mogła jeździła z Poznania na Hel zapalić symboliczną lampkę, te informacje o bohaterskiej śmierci Ojca oraz o nadanym pośmiertnie Krzyżu Walecznych miały ogromne znaczenie. Gdy umierała, obok Jej łóżka postawiłem zdjęcie Dziadka, wierząc, że przyjdzie po swą jedyną Córkę.
Proszę zajrzeć na stronę: http://www.ogrodywspomnien.pl/index/showd/59081
Pozdrawiam,
Rafał Ratajczak







                    Antoni Faust w grupie: górny rząd, pierwszy od lewej strony.

                                Antoni Faust: u dołu, pierwszy z lewej strony.

czwartek, 26 maja 2016

Bukowiec - Königsbach - Cmentarz ewangelicki - Wycinka

Środowy gorący dzień. Umówiłem się z moim bratem Zbyszkiem, że przyjedzie z Bełchatowa i wspólnie będziemy wycinać dzikie drzewa z prawej strony cmentarza. Nie przewidywałem, że będzie tak "ciasno".. Drzewka puściły liście, nowe gałęzie, bardzo trudno było pracować w tej gęstwinie. Pracowaliśmy na dwie kosy spalinowe, ścięte dziki blokowały te do ścięcia, także dużo musieliśmy zostawić na później, gdyż były zbyt grube na kosę. Mnóstwo foli, sznurków i innych śmieci wkręcało się w tarcze, kosa mojego brata uległa uszkodzeniu.  Ja zacząłem wycinkę piłą spalinową, brat moją kosą. Nie wierzyłem, że damy radę wyciąć wszystko, jednak około godziny 20 skończyliśmy .., druga kosa także uszkodzona, oba łąńcuchy od spalinówki do ostrzenia..Takie są koszty, nic się nie poradzi.Teraz do wynoszenia gałęzie, pracy na kilka dni...Dziękuję braciszku, odwaliliśmy kawał dobrej roboty!!! Na tej części cmentarza znajduje się dużo ram grobowych, kilka ciekawych nagrobków (oczywiście przewróconych i połamanych), liczę na kilka niespodzianek, leżących pod warstwą ziemi i bluszczu.
                                                             Przed wycinką....

                                                Po wycince, pozostały leżące gałęzie...


piątek, 20 maja 2016

Rafał Górniak - ŻYDZI BEŁCHATOWSCY - 1993 - cz.5

Na 9 czeladników tkackich wyzwolonych w Bełchatowie 26 grudnia 1842 roku był 1 Polak, 3 Żydów i 5 Niemców. Żydzi szybko wkraczali też na rynek jako kupcy - nakładcy i składnicy przędzy
(szczególnie w latach czterdziestych, gdy głównym surowcem stała się bawełna z importu).
W Bełchatowie przeważającą siłę roboczą stanowili chałupnicy. Między chałupnikiem a składnikiem - nakładcą działa jeszcze tzw. liwerant, który zbierał zamówienia, dostarczał przędzę, lokował gotowy towar. Tkacze nie posiadali kapitałów obrotowych, musieli brać przędzę na kredyt, a wówczas najmniejsze chwilowe trudności wystarczały, aby ich uzależnić od nakładców. Bełchatów posiadał takiego nakładcę, którym był Birnbaum, później Warszawski. Warsztaty tkackie były zakładane przeważnie przez Żydów. W/g. Friedmana (Dzieje Żydów w Łodzi) w Bełchatowie w roku 1867 na 16 małych zakładów było w rękach żydowskich. ta gospodarcza aktywność miejscowych Żydów przyczyniła się do zachwiania pozycji kolonistów niemieckich, którzy co prawda utrzymywali jeszcze w swoich rękach produkcję sukna, natomiast przemysł  bawełniany w 80 % stał się domeną Żydów.
W opisie z 16 czerwca 1865 roku czytamy, że tylko 4 Żydów było na prawie zupełnej własności, 53 Żydów pozostawało na prawie wieczysto-czynszowych, reszta zawodowo czynnych była lokatorami. Z tego samego opisu dowiadujemy się, że w 37 murowanych i 65 drewnianych domach mieszkało 1659 osób. Na jeden dom przypada więc 16 osób, a na jedną izbę zapewne 4-5 osób, czyli niejednokrotnie cała rodzina. Można sobie wyobrazić jak wyglądał handel czy rzemiosło uprawiane w jednej izbie, którą zamieszkiwała cała rodzina.






                                         Na wszystkich trzech zdjęciach: biedota żydowska.

środa, 18 maja 2016

Rafał Górniak - ŻYDZI BEŁCHATOWSCY - 1993 - cz.4


                                        O K R E S   P O P O W S T A W A N I O W Y
          Największy napływ Żydów zaznaczył się po powstaniu styczniowym w 1863 r. , kiedy to na pewnych obszarach Cesarstwa Rosyjskiego pobyt Żydom był zakazany. Osiedlali się najchętniej w wielkich ośrodkach przemysłowo-handlowych lub w ich sąsiedztwie. Taki szybki wzrost ludności żydowskiej w Bełchatowie tłumaczyć można tą ogólną tendencją oraz szczególną wcześniejszą opiekę  właścicieli Bełchatowa - Kaczkowskich, którzy upatrywali w tym interes dla siebie i miasta. Gdy w roku 1864 po upadku powstania władze carskie likwidują zakon franciszkański, a otaczający kościół obszar ziemi porosłej lasem (obecnie ul. Narutowicza) jest wystawiony na licytację, działki ziemi z tej licytacji są zakupione przez Żydów. Stąd też ma miejsce w obrębie dzisiejszego Pl. Narutowicza i ulicy Pabianickiej zwarta zabudowa domów na posesjach żydowskich. W roku 1864 Żydzi stanowili już 80% mieszkańców a w 1897 w Bełchatowie mieszkało ich 2897. W zapiskach spotykamy nazwiska niektórych. I tak na liście pożyczkobiorców pożyczki budowlanej z tego okresu widnieją m.in. Tobiasz Juga, Herszlik Weyss, Samuel Grenberg, Lowek Moskowicz, Icek Frejman, Jankiel Birnbaum, Szama Rotszyld, Lowka Nowak. Początkowo Żydzi trudnili się wyłącznie handlem, ale już w czasach Księstwa Warszawskiego w bełchatowskiej manufakturze Leona Kaczkowskiego spotykamy pierwszych sukienników pochodzenia żydowskiego. Byli to pracownicy tani, o niewielkich wymaganiach. Znajdujemy opis takiego pracownika z tego okresu " Żydzi mniejsze mający potrzeby, mniejszą kontentowali się zapłatą, z przyczyny wrodzonej nieśmiałości, owocu długich poniżeń, byli majstrom wielce potulnymi, z natury dowcipni: przyjmowali każdą pracę, każde rzemiosło, każden ruchu materialnego potrzebujący zarobek"




                                             Najstarsi bełchatowscy Żydzi.





wtorek, 17 maja 2016

Rafał Górniak - ŻYDZI BEŁCHATOWSCY - 1993 - cz.3


       Po upadku powstania listopadowego zaznacza się poważny upadek sukiennictwa. Bełchatów dotyka to jednak w mniejszym stopniu dzięki znacznemu udziałowi Żydów - którzy rozwijali tu działalność nakładczą. W "Dziejach Żydów w Piotrkowie i okolicy" Feinkinda czytamy: "Chcąc rozwinąć w Bełchatowie przemysł i handel, dziedzic dóbr bełchatowskich, Kaczkowski, zaprosił do Bełchatowa zamożnych Żydów, których obdarował placami pod budynki, na cmentarz i bożnicę". Tak więc w Bełchatowie istniały doskonałe warunki dla przedsiębiorczych kupców żydowskich. O tym, że Kaczkowski nie żywił żadnych uprzedzeń narodowościowych ani wyznaniowych, a rolę Żydów w handlu oceniał pozytywnie świadczą jego prace publicystyczne (np. Rzut oka na Żydów 1816 rok). Doprowadził także do zawiązania Towarzystwa Szkoły Elementarnej, a następnie do otwarcia w 1843 roku szkoły elementarnej katolickiej lecz z prawem uczęszczania do niej także dzieci żydowskich oraz wyznania ewangelickiego. Szkoła liczyła 172 uczniów trzech wyznań i składała się z 5 oddziałów.






Wśród "znaczniejszych" osób Bełchatowa wymienia: 2 duchownych katolickich, 1 ewangelickiego,
1 wyznania mojżeszowego, 2 lekarzy, aptekarza, urzędnika, nauczyciela i organistę. W dalszych opisach rzemieślników, cechów istniejących, handlarzy zauważyć można nazwisko niejakiego Chaima Tuska, który wymieniony jest wśród 12 bełchatowskich handlarzy towarów łokciowych. Będzie to późniejszy największy fabrykant Bełchatowa. Z powodu braku danych i zapisów nie można ściśle ustalić, kiedy powstałą gmina żydowska w Bełchatowie. Wiadomym jest natomiast, że w owym czasie t.j. latach 1846-1954 budżet kahału wynosił 270 rubli wzrastając następnie do 370 rubli.