Bardzo krytyczny artykuł dotyczący mojego kochanego Będkowa, myślę, że mocno przesadzona informacja o pijaństwie...
CIĄGLE TO SAMO.
Miasteczko Będków położone w powiecie brzezińskim (gub. piotrkowskiej) odznacza się wielką ospałością i upodobaniem do trunków, bol posiada monopol, karczmę i dwie piwiarnie, które mają odbyt największy, a za to kółko rolnicze i sklep udziałowy ledwie cipią. Łatwo z tego domyślać się, że tam na wójta wybiera się: wódka, piwo i kiełbasa, nie gminiacy. Kto potrafi dużą fundę urządzić, za tym oświadcza się gmina i już obejmuje urząd wójtowski, a jak go sprawuje, pożal się Boże! I nie może być inaczej. Rozumny i sumienny gminiak nie pożąda fundy, ani jej jej nie przyjmie, bo taka funda przedwyborcza ubliżałaby jemu, gdyby wziął w niej udział. Więc kto idzie na fundę przedwyborczą? Tylko pijacy, trunkowcy, którzy mają tylko gardło i brzuch, a głowy myślącej nie posiadają. Dla takich wszystko jedno, kto chce zostać wójtem, byleby fundował dużo i często. Gdy fundator hojnie dorwie się do wójtostwa, już musi dbać o naprawienie swej kieszeni, podziurawionej fundą i - troszczyć się o swe gardło i swój brzuszek. "Pierwej ja wam fundowałem, kiedyście byli mi potrzebni, - tak powie ten i ów pan wójt, - a teraz wy mi fundujcie, gdy wam jestem potrzebny w czemkolwiek". - Taki porządek zgubnym być musi dla każdej gminy. Gdy pijacy, trunkowcy rządzą w którejkolwiek gminie, tam niema dobrego gospodarza, tam niema dobrego troski o dobro gromady, tylko każdemu pilno do karczmy, bo w niej druga kancelarja gminna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz